Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bolesław Prus
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-30, 09:47   Bolesław Prus

Szkolna przygoda z Faraonem mnie ominęła, gdyż nie 'przerabialiśmy' tej książki. Zdarzyło się jednak, że młodszy brat miał ją jako lekturę w gimnazjum. Nie starczyło mu samozaparcia by choć zacząć lekturę.
A ja miałem trochę wolnego czasu i, niechcąc by wizyta w bibliotece była próżna, zacząłem czytać. A nieco później kupiłem sobie Faraona do domowej biblioteczki. :)

Później wykorzystałem go zresztą pisząc wypracowanie maturalne. :)

Zapraszam do dyskusji o Faraonie i innych książkach Prusa. :)
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-11-30, 10:55   

Hm, a mógłbyś trochę przybliżyć tego "Faraona", bo tak się składa, że posiadam tą książkę i zastanawiam się czy by jej nie przeczytać ;-)
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-30, 11:17   

Długo by mówić. Na Twoje wątpliwości natomiast mogę odpowiedzieć jednym zdaniem: Warto! :)

Głównym motywem Faraona są w zasadzie mechanizmy władzy. Gdy umiera stary faraon Ramzes XII tron ma objąć jego młody syn, jako Ramzes XIII. O ile stary faraon żył w zgodzie z kapłanami, syn ma mnóstwo pomysłów na naprawę zubożałego i podupadającego państwa i wielce mu się nie podoba, że większość majątków kraju jest w rękach świątyń. Będzie próbował ukrócić taki stan rzeczy, na co oczywiście święci ojcowie nie będą chcieli się zgodzić. A Ramzes jest zdecydowanym człowiekiem i łatwo się nie podda, stąd konflikt staje się nieuchronny.

To tak w skrócie, ale oczywiście jest jeszcze mnóstwo rzeczy, dla których warto książkę przeczytać. Sam świat starożytnego Egiptu, bardzo dobrze moim zdaniem namalowany przez Bolesława Prusa. Druga rzecz to bohaterowie, porywczy Ramzes, kapłan, któremu na sercu leży dobro prostego ludu, Pentuer, wierny Fenicjanin, książę Hiram (jeden z moich ulubionych bohaterów, choć tak naprawdę z książki jednoznacznie nie wynika, czy rzeczywiście sprzyjał Ramzesowi, czy robił to tylko dla własnych korzyści, w każdym razie młodego faraona nie zawiódł).
Postaci jest cała galeria. Z drugiej strony barykady stoją kapłani, Mefres, Mentezufis i Herhor. Choć podczas lektury niemal jednoznacznie kibicujemy Ramzesowi, to kapłanów nie da się jednoznacznie ocenić jako złych, po głębszym zastanowieniu.

Także zdecydowanie polecam. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-11-30, 12:18   

Hmm... Ciekawe :) Muszę przyznać, że Egipt zawsze bardzo mnie fascynował. Postaram się znaleźć trochę czasu przez święta, bo to raczej nie jest książka na jeden wieczór...
 
 
     
Camelai 
forumowa Kolumbijka



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 331
Skąd: Częstochowa/Wrocław
Wysłany: 2008-11-30, 13:11   

U mnie Faraon także czeka na przeczytanie, ale nie zaniedbam go, na pewno nie :)
"Lalka" mi się bardzo podobała - najbardziej postać Wolkulskiego i jego rozdarcie wewnętrzne - o Wokulskim mówi się "romantyk w kapeluszu pozytywisty" lub odwrotnie :) kiedyś pisaliśmy rozprawkę w liceum, w której analizowaliśmy naturę Wokulskiego - pamiętam, że bardzo wnikliwie się w to zagłębiłam i tak rozpisałam, że aż zaowocowało to piękną oceną :mrgreen:
W planach mam także przeczytanie "Emancypantek" tego autora :)
_________________
'Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
(...)
Nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd'

Coma "Leszek Żukowski"

 
     
Nula 
gem set pasja



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 272
Wysłany: 2008-11-30, 15:15   

Oprócz kilku nowel czytałam tylko "Lalkę" i w żadnym stopniu mnie nie zauroczyła, a najmniej postać Wokulskiego. Denerwował mnie jak nikt inny. jego wewnętrzne rozdarcie, poszukiwanie własnego ja w ogóle do mnie nie trafiało, a nawet drażniło. W jego osobie widziałam jedynie złe cechy i wady. Próbowałam siebie postawić w sytuacji Izabeli i im bardziej się w to wczuwałam tym bardziej irytowały mnie próby zdobycia Izy i sam sposób bycia Wokulskiego. Sama nie jestem romantyczką i okres romantyzmu był dla mnie katorgą, i pewnie dlatego nagromadzenie pewnych cech w bohaterze pozytywistycznym było dla mnie nie do zniesienia.
 
 
     
jagus 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 613
Wysłany: 2008-11-30, 15:34   

Zgadzam się Nula w pełni. Denerwował mnie Wokulski i jego zabiegi o miłość tej nadętej kwoki. Często zastanawiałam się, kto bardziej mnie denerwuje on czy Izabela. Chociaż książkę przyjęłam dobrze. Byłam w końcu szczęśliwa, że miałam w ręku coś nie Mickiewicza, coś co nie było dramatem, coś w czymś była jako taka fabuła, a nie zastanawianiem się nad jakąś dziwna metaforą. Nie znosiłam romantyzmu i w pozytywizmie odetchnęłam z ulgą :)
Nula napisał/a:
Sama nie jestem romantyczką i okres romantyzmu był dla mnie katorgą, i pewnie dlatego nagromadzenie pewnych cech w bohaterze pozytywistycznym było dla mnie nie do zniesienia.

Trafnie to ujęłaś.
_________________
strach przed lataniem i ból doświadczeń
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-30, 16:19   

A ja sobie zakupiłem Lalkę razem z sienkiewiczowską Trylogią. Chciałbym sobie tę lekturę przypomnieć. :)

Wszystkich, którzy zadeklarowali się przeczytać Faraona trzymam za słowo. Ta książka należy do ścisłej czołówki moich ulubionych lektur (w sensie książek, a nie lektur szkolnych :) ) i z chęcią poznam opinię innych i porozmawiam sobie o niej. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Camelai 
forumowa Kolumbijka



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 331
Skąd: Częstochowa/Wrocław
Wysłany: 2008-11-30, 16:48   

Nula napisał/a:
Oprócz kilku nowel czytałam tylko "Lalkę" i w żadnym stopniu mnie nie zauroczyła, a najmniej postać Wokulskiego. Denerwował mnie jak nikt inny. jego wewnętrzne rozdarcie, poszukiwanie własnego ja w ogóle do mnie nie trafiało, a nawet drażniło. W jego osobie widziałam jedynie złe cechy i wady. Próbowałam siebie postawić w sytuacji Izabeli i im bardziej się w to wczuwałam tym bardziej irytowały mnie próby zdobycia Izy i sam sposób bycia Wokulskiego. Sama nie jestem romantyczką i okres romantyzmu był dla mnie katorgą, i pewnie dlatego nagromadzenie pewnych cech w bohaterze pozytywistycznym było dla mnie nie do zniesienia.


Oj, ja także nie znosiłam romantyzmu :) Werter na ten przykład był dla mnie totalnym idiotą, bo do tej pory nie wiem, jak można się postrzelić, żeby 12 godzin umierać... ^^
Wokulski był jak dla mnie ofiarą romantyzmu, na którym się wychował, dlatego mu szczerze współczułam i przez to zyskiwał moją sympatię.
Natomiast Izabeli Łęckiej tak nienawidziłam, że chętnie bym ją za kudły wytargała albo gorzej :-P tak pustej idiotki to ja w życiu nie spotkałam na kartach książek... nie dziwię się, że zyskała w literaturze określenie "duchowej prostytutki", skoro obojętne jej było, za kogo by miała wyjść za mąż, byleby miał tytuł i odpowiedni majątek... To przez jej zachowanie Wokulski tak się miotał - gdyby od razu mu odmówiła, być może inaczej by się to potoczyło, a tak to wodziła go za nos, choć od początku był dla niej skreślony, bo nie pochodził z arystokracji.
Wokulskiego cenię dodatkowo za upór, za to, że nie dał się stłamsić tej przygłupiej arystokracji, za przyjaźń z panem Ignacym (wzruszyło mnie, gdy dał mu nowe lokum mając na względzie jego przyzwyczajenie do swoich rzeczy - odsyłam do fragmentu w książce, będzie wiadomo o co chodzi), za samozaparcie i silną wolę - Wokulski nie jest takim typem bohatera jak Werter, dla mnie nie są oni tożsami, jako bohaterowie romantyczni. Werter to totalne ciepłe kluchy, od którego się mdło robi i tak dalej, a Wokulski, gdyby tylko spotkał wcześniej panią Stawską i w niej się zakochał, a nie w Łęckiej z pewnością nie miałby tak rozdartego serca i mógłby z nią żyć "długo i szczęśliwie".
_________________
'Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
(...)
Nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd'

Coma "Leszek Żukowski"

 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-11-30, 18:47   

Prus- dla mnie geniusz literatury polskiej.
a Lalka - dzieło genialne. Wokulskiego tez nie znosiłam, ale sam prus go nie znosił, bo uczynił go hajbardziej antypatyczna postacia w całej powiesci. To juz nawet Maruszewicz i Starski sa symtayczniejsi, bo sa karykaturalni i przez to zabawni. Izabele natomaist to ja rozumiem w 100% nie jest ona gorsza od zadnej innej kobiety ze swojej sfery, byla tak wychowana po prpstu i nikt nie próbowal jej z błedu wyprowadzic, bo i po co? a Wokulskiego to ja bym z dopłata nie wzieła nawet na tydzien :lol:
Humor Prusa to jest majstersztyk moge lalake czytac w kołko i watpie zeby mi sie kiedykolwiek znudzila.

Wokulski w ogole nie jest romantykiem. on bardzo by chciał nim byc , tylko zadatków nie posiada, zreszta pozytywista on tez nie jest ni troche, i obie te rzeczy Prus obnaza na kazdym kroku bezlitosnie.
Romantykiem, prawdziwym romantykiem jest Rzecki i Ochocki - tylko kazdy na swoj sposób
a w Ochockim to ja sie kochalam,
zreszta zawsze sie w nim kocham jak czytam "Lalke" :lol:

Faraon - jest smutny, jest tak smutny, ze zawsze sie wkurzam gdy czytam, a jednak jest to bardzo wazna ksiazka w moim zyciu. Tylko ta naiwnośc Ramzesa mnie tak denerwuje, ze az mi sie gorąco robi ;)


Emancypantki tez bardzo lubie, ale ja po prostu uwielbiam styl Prusa, jego poczucie humoru, sposób tworzenia postaci, obrazów.

nie czytalam natomiast Placówki.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2008-11-30, 19:41   

Jeśli chodzi o Prusa to genialny jest dla mnie właśnie w "Emancypantkach" i w "Kronikach tygodniowych". "Faraona" nigdy nie strawiłam na dobrą sprawę i chociaż leży mi na półce, mam do tej książki bardzo niechętny stosunek.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Nula 
gem set pasja



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 272
Wysłany: 2008-11-30, 19:51   

karinka napisał/a:
Izabele natomaist to ja rozumiem w 100% nie jest ona gorsza od zadnej innej kobiety ze swojej sfery, byla tak wychowana po prpstu i nikt nie próbowal jej z błedu wyprowadzic, bo i po co? a Wokulskiego to ja bym z dopłata nie wzieła nawet na tydzien :lol:


O tak tak, miałam tak samo. Momentami nawet byłam wstanie polubić Izabelę, w końcu była tak a nie inaczej wychowana i najważniejsze dla panny było złapania jak najbogatszego faceta. A że od najmłodszych lat miała wszystko podtykane pod nos, a jej dzień był przeplatany wizytami towarzyskimi i bólami głowy, to w jakis spsób jest wytłumaczona swoimi kaprysami wielkiej damy. Każda taka była, a Wokulski miał pecha, że w takiej się zakochał ;)
Ja bym nie chciała być np w taki sposób adorowana :roll:
 
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-11-30, 19:56   

bo on to robił z wdziekiem kombajnu
nie robił nic z takich rzeczy na ktore kobieta mogłaby sie złapac
on nawet nie potrafił byc miły
i ciagle tylko "ja ja ja" nic dla niej
choc oczywiscie jemu sie wydawało ze jest inaczej
to on sie musial dobrze czuc a nie ona

ja to tylko jednego nie moge wybaczyc Beli, ze sie za Ochockiego nie zabrala :lol:
gdyby sie dobrze zakreciła to on by umial pogodzic odkrycia naukowe z miłoscia
 
     
Nula 
gem set pasja



Wiek: 28
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 272
Wysłany: 2008-11-30, 20:02   

Ochocki potrzebował kobiety która poszłaby za nim nawet w ogień, takiej, która rozumiałaby jego naukowe pasje, wspierała go, a Iza nie zaoferowałby mu nawet 5% tego czego on oczekiwał od kobiety. Ona gardziła nauką i nigdy niedoceniłaby by zainteresowań Ochockiego. Obydwoje by sie ze sobą zamęczyli i skończyło by sie to jeszcze gorzej niż niby-związek Izy i Wokulskiego.

Izabela pasowała idealnie do Starskiego ;]
 
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-11-30, 20:06   

na Starskiego to ona miala za bogate wnetrze
tzn. znudzila by sie nim w koncu, bo nie samym flirtem człowiek zyje


ona najlepiej pasowala do Ochockiego, tylko ze ona miala inne wyobrazenie na temat nauki i naukowców, nie dala szansy Ochockiemu, a on o to sie nie staral, ale własnie uwazam ze gdyby sobie szanse dali to byliby idealni

Starski był zwykłym, przepraszam za słowo, kretynem
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12