Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Libba Bray - Mroczny Krąg
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6453
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-04-08, 14:54   Libba Bray - Mroczny Krąg



Libba Bray
trylogia Mroczny krąg
Tom1 "Mroczny sekret"
Tom2 "Zbuntowane anioły"
Tom3 "Studnia wieczności"
Wydawnictwo: Wydaw. Dolnośląskie -Publicat
Data wydania 2010, 2011

Gemma Doyle, lat szesnaście, jest dziewczyną upartą, stanowczą, posiadającą własne, jasno sprecyzowane opinie. Nie przypomina swoich rówieśniczek – panien o nienagannych manierach, które odzywają się tylko zapytane. W wiktoriańskiej Anglii tego typu osobowości na pewno nie będzie łatwo, a po tragedii, która spotyka jej rodzinę, Gemma trafia do konserwatywnej Akademii Spence w Londynie. Tu zawiera początkowo trudne przyjaźnie i odkrywa swoje nadprzyrodzone zdolności, poznaje również mroczną przeszłość swojej matki i jej powiązania z tajemniczym stowarzyszeniem nazywanym Zakonem.
"Mroczny sekret" Libby Bray naprawdę wciąga. Ma wszystkie zalety typowej powieści gotyckiej i pozbawiony jest jej największych wad. Wprawdzie od połowy robi się nieco schematycznie, ale wiarygodność psychologiczna i siła postaci, pozwalają przejść nad tym bez większego dysonansu. Podobała mi się kreacja świata "za drzwiami", który stworzyła autorka, działającego na zasadzie kontrastu z ponurą atmosferą szkoły dla panien. Jest w tej powieści potencjał, niewykorzystany do końca niestety, jak już wspomniałam od połowy schemat goni schemat, ale i tak czyta się zaskakująco przyjemnie. Książka jest pierwsza częścią młodzieżowego cyklu "Mroczny Krąg" zapowiadającego się na trylogię. W sumie z dużą chęcią sięgnę po część drugą, skoro tylko się ukaże. Powieść niespecjalnie ambitna, za to barwna.

***

Po lekturze "Zbuntowanych aniołów" podtrzymuję swoją opinię o całości. Drugi tom zgrabnie wykorzystuje wątki wcześniejsze, wprowadzając całkiem nowe i poszerzając intrygę z poprzedniej części. Choć akcja w większości rozgrywa się poza Akademią Spence, powieść zachowuje pewien właściwy pierwszemu tomowi gotycki klimat, a czytelnik ma okazję zajrzeć nie tylko na salony, ale też w ciemne uliczki wiktoriańskiego Londynu. Nie porzuca też międzyświata, a tym razem wyobraźnia autorki kreśli bardziej rozbudowany jego obraz, mniej jednoznaczny – rzeczywistość „za drzwiami” jest równocześnie piękna i przerażająca. Najsilniejszą stroną powieści, podobnie jak w "Mrocznym sekrecie" są charaktery postaci – wciąż wiarygodne psychologicznie, przekonujące. To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to brak prostych rozwiązań. Bohaterka owszem obdarzona zostaje szczególną mocą, ale nie za bardzo wie, co z nią zrobić. Magia to źródło przepięknych przeżyć, ale również ogromny balast i przyczyna kłopotów, wcale nie ułatwia życia, jak można by się spodziewać i nie czyni obdarowanej nią osoby niezwyciężoną. Gemma jest tylko nastolatką, wciąż naiwną, nadal zagubioną, szukającą miejsca w grupie rówieśniczej, usiłującą sobie poradzić z narkomanią ojca i śmiercią matki.Wciąż popełnia błędy, ufa nieodpowiednim osobom, źle interpretuje fakty, słowem, żadna z niej nadprzyrodzona heroina. Ale mimo tego ma charakter, mocny, niełatwy do złamania. Jej przyjaciółki to też nie papierowe istoty: jedna zmaga się ze starannie ukrywaną traumą dzieciństwa, druga z wiecznym niedostatkiem pewności siebie, wynikającej z braku rodziny i pieniędzy. Żadna nie wykazuje się dobrym charakterem, ani też nie wydaje się solidnym oparciem dla bohaterki. Fabularnie "Zbuntowane anioły" nie zaskakują, wątki zmierzają do określonego finału i są bardzo przewidywalne, co nie zmienia faktu, że czyta się tę powieść przyjemnie, wykreowana przez Bray fikcja wciąga. A przeczytałam już wiele z wydanych ostatnio na rynku cykli młodzieżowych o magicznych mocach i nieśmiertelnych istotach. Magiczny Krąg wypada w porównaniu o całe niebo lepiej.

***

Lektura dwóch poprzednich części sprawiła mi przyjemność i liczyłam, że również trzeci tom cyklu mnie nie zawiedzie. Trochę się te oczekiwania spełniły, a trochę nie... Uczucia mam cokolwiek mieszane, ale z przewagą na plus. "Studnia Wieczności" to przyzwoite zwieńczenie trylogii, kończy wszystkie wątki rozpoczęte w poprzednich tomach. Mój niedosyt wynika głównie z tego, że właściwie dostajemy tu powtórkę zdarzeń i reakcji bohaterów z części drugiej. Gemma wciąż nie wie komu zaufać, daje się zwodzić, kluczy, błądzi, poszukuje. Magia międzyświata przecieka do wiktoriańskiej rzeczywistości, stając się coraz bardziej niebezpieczna. I tak jak poprzednio wcale nie jest bohaterce pożyteczna – przyjaciele i wrogowie żądają mocy, która posiadaczce przynosi jedynie coraz większe poczucie osamotnienia. Dodatkowo wszystkie dziewczęta muszą się zmierzyć z życiowymi problemami, podjąć rozstrzygające o przyszłości decyzje. A w tym, jak się okazuje, magia nie pomaga - w końcu to tylko iluzja. Piękna i uszczęśliwiająca na krótką chwilę. Pomimo większej niż dotąd schematyczności oraz powtarzalności, która w pewnych momentach mnie irytowała - podobało mi się zakończenie. Poza tym Autorka wraca do problemu, który - zaakcentowany w "Mrocznym sekrecie", w "Zbuntowanych aniołach" został zepchnięty w cień przez wątek fantastyczny. Rola i prawa kobiety. Gemma po przeżyciach w międzyświecie zdaje sobie sprawę, że wiktoriańska społeczność podobnie jak ta magiczna - oparta jest na iluzji. Tworzymy złudzenia potrzebne nam do życia. A pewnego dnia, gdy już nas nie olśniewają i nie krzepią, rozbieramy je, jedna po drugiej, aż nie pozostaje nic prócz jasnego światła szczerości. To światło niesie wyzwolenie. Jest konieczne. Przerażające. Stoimy w nim nadzy i odarci ze wszystkiego. A kiedy nasze oczy nie mogą już znieść tego widoku, tworzymy iluzję, która nas chroni przed bezwzględną prawdą. I coraz bardziej uświadamia sobie, że sama nie potrafi i nie chce przystosować się do panujących zasad.
Autorce należą się też słowa uznania, że nie uległa modzie na wydłużające się w nieskończoność, zupełnie bezsensownie, cykle. Zakończyła na trylogii i chwała jej za to. Trzecia część jest solidną knigą, ale wieńczy i rozplątuje wątki. Miejmy nadzieję, że pani Bray nie wpadnie na pomysł stworzenia jakiegoś sequela.


Po zapoznaniu się z wszystkimi częściami "Magicznego Kręgu" podtrzymuję – z pewnymi wahnięciami, ale jednak – swoją pozytywną opinię. Cykl nie jest pozbawiony wad, niemniej czyta się dobrze – bez przymusu i zgrzytania zębami, jaki towarzyszył mi przy lekturze wielu innych współczesnych powieści młodzieżowych.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-05-03, 07:37   

Przyznam, że w przypadku lektury "cykli młodzieżowych" zatrzymałem się w większości na dawnych, już tradycyjnych cyklach. Napisanych lata temu a jednak wciąż zachwycających czytelnika. Trochę nieufnie patrzę na te nowe opowieści dla młodzieży, które zwykle kuszą kolorowymi okładkami, 2/3 z tego co jest na rynku opowiada o wampirach, a jeśli nie to zwykle nie umywa się do lektur, które znam z dzieciństwa.
Ale z pewnością są wyjątki, jak piszesz Raveno. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
natka8 


Dołączyła: 30 Paź 2014
Posty: 28
Wysłany: 2014-10-30, 22:15   

Zaczęłam czytać. Nawet przeczytałam pierwszą część. Nie była to dla mnie fantastyczna seria. Nie była też zła. Jednak nie zainteresowała mnie na tyle, abym chciała sięgnąć po kolejny tom.
 
     
Ribati 
Leniwiec Pospolity



Dołączyła: 14 Cze 2013
Posty: 528
Skąd: Fiołkowe Drzewo
Wysłany: 2015-05-06, 16:00   

Jak tylko zobaczyłam słowa "wiktoriańska Anglia", oczy mi się zaświeciły i już byłam w drodze do księgarni. Jednak zamiast kupić jedną, żeby zobaczyć czy warto, kupiłam wszystko. Chyba dawno nie byłam tak rozczarowana. Niby wiktoriańska Anglia, ale oddanie tego w książce autorce nie wyszło. Momentami czułam sie jakbym podsłuchiwała rozmowę nastolatek na przystanku autobusowym. Język dość nowoczesny jak na epokę wiktoriańską. Póki co nie polecam.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 14