Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Martyna Wojciechowska - Kobieta na krańcu świata
Autor Wiadomość
Sarenkasarna 


Wiek: 23
Dołączył: 20 Sie 2011
Posty: 3
Wysłany: 2011-08-20, 10:44   Martyna Wojciechowska - Kobieta na krańcu świata

Dzisiaj chciałbym Was zabrać w podróż po całym świecie. Powiedzmy, że bilety Wam wszystkim zasponsoruje, bo wiem, iż koszty całej tej eskapady będą wielkie, a chciałbym, żeby jak najwięcej osób przeżyło wspaniałą przygodę. Cała wyprawa odbędzie się dzięki Martynie Wojciechowskiej, która napisała książkę o kobietach, żyjących na tej samej planecie, jednak mieszkających w róznych zakątkach Ziemi.

Martyna Wojciechowska przemierzyła kulę ziemską w poszukiwaniu bohaterek do swojego programu Kobieta na krańcu świata. Podróżniczka odnalazła je na trzech kontynentach. Podróż zaczyna się od państwa w Ameryce Południowej - Boliwii. Jest to jeden z biedniejszych krajów na świecie. Martyna w dzielnicy La Paz spotyka tam pewną kobietę, która mimo że jest młodsza od niej, wygląda zdecydowanie gorzej. Carmen Rojas aby utrzymać siebie oraz dwójkę swoich dzieci walczy na ringu z mężczyznami. W takim kraju jak Boliwia, prawa kobiety są strasznie ograniczone, a jakby było mało tego, to jeszcze mężczyźni mogą bić je, bez największych konsekwencji. Carmen była mężatką, ale jej mąż bił ją i zdradzał. Właśnie dlatego zaczęła walczyć na ringu, bo jak powiedziała: "Kiedy zostanę zapaśniczką, odnajdę go, żeby go sprać". W następnej podrózy, Martyna Wojciechowska przedstawia nam życie gaucho. Edith Tripel jest bardzo młodą panną, która pracuje jako pasterz bydła. W Wenezueli poznajemy kobiety dla których wygląd, jest sprawą priorytetową i statystycznie 80% Wenezuelek przeszło choćby jedną operację plastyczną. W Azji poznajemy niebiezpieczna pracę kobiet z organizacji MAG (Mines Advisory Group), które codziennie rozbrajają miny na terenie Kambodży. Za pracę, która naraża ich życie, zarabiają miesięcznie ledwo 200$. W książce możemy jeszcze przeczytać o pracy turystycznej w Wietnamie, o przybranej matce słoni, o dwóch kobietach, które mają jednego męża oraz o młodej mieszkańce Namibii, która została wydana za mąż w wieku około czternastu lat.

Podróżniczka napisała wspaniałą książkę na temat życia kobiet na świecie. Nie jest to życie piękne i wspaniałe, jak się okazuje po przestudiowaniu Kobieta na krańcu świata. Już na samym przykładzie Boliwijskiej zapaśniczki, Carmen, która była bita, upokarzana i zdradzana za to, że w tym kraju nie ma zbyt dużego prawa do głosu. Żeby mogła przeżyć musi zarabiać poprzez walki z mężczyznami, ale i tak zarabia grosze. To samo tyczy się pracy w Kambodży, gdzie grupa kobiet rozbraja codziennie miny, żeby mieszkańcy mogli czuć się bezpiecznie. Wspaniała praca, która jednak jest bardzo niebezpieczna i wymaga wielu wyrzeczeń, bo przez wiele czasu nie widzą się ze swoimi rodzinami. Pisarka pokazuje nam także wspólne cechy, jakie mają główne bohaterki jej książki. Zawsze starają się wyglądać jak najlepiej. Kobiety z Wenezueli zbierają nawet cały rok na to, żeby pójść do specjalisty i poprawić swój wygląd poprzez operacje plastyczne. Tutaj jest na bogato, ale co mają powiedzieć kobiety w tak biednych krajach jak Namibia? A co mogą one powiedzieć. Zacznijmy od tego, że to państwo leży w bardzo gorącym miejscu na naszej planecie. Tam kobiety używają maseczek błotnych wymieszanych z łajnem, do ochrony ciała przed promieniami słonecznymi. Ta "śmierdząca" maseczka jest także stosowana, jak współczesne perfumy. W Tanzanii kobiety nie mogą pokazać swojego piękna, bo ich kultura karze im skrywać swoje piękno tylko dla swoich mężów. Jest to tak jakby pewna dyskryminacja i ograniczenie praw, bo kto by w Polsce kazał swojej żonie ubrać się w wielkie prześcieradło, bo nie chce, żeby inni faceci się jej przyglądali. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale ja sam tego nie popieram. Lecz dużo nie mamy do powiedzenia w odmiennej kulturze, bo to jest już zapisane w ich księgach od wielu, wielu lat. Możliwość ożenienia się cztery razy jest jednak przytłaczająca. Niby meżczyźni w Tanzanii zapewniają, iż kochają każdą kobietę tak samo, ale jest to po prostu krzywdzące dla kobiet, które mają rywalkę. Martyna Wojciechowska liczy na to, że za jakiś czas kobiety się zbuntują i będą mieli lepsze prawa, bo jak same powiedziały, czasem jest to złe dla nich.

Sama książka zawiera bardzo dużo zdjęć, które wzbogacają treść. Są w niej śmieszne momenty, które mogą poprawić humor. Są także chwile grozy, takie jak opis walki Carmen. W czasie czytania książki bardzo dużo czasu myślałem na temat, czy kobiety nadal są tą bardzo słabą płcią, czy jednak są już blisko mężczyzn. Wywnioskowałem jedno: kobiety są słabą płcią, ponieważ są dyskryminowane przez mężczyzn. I nie mam tutaj więcej do dodania. Gorąco polecam tę książkę!

Źródło recenzji: Czytanka.blox.pl
_________________
Zapraszam na mojego bloga, gdzie zamieszczane są recenzje książek: Czytanka
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-08-22, 21:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-28, 13:06   Re: Martyna Wojciechowska - Kobieta na krańcu świata

Chciałabym wyrazić swoją dezaprobatę wobec tej hmmm europocentrycznej recenzji.

Sarenkasarna napisał/a:
Tam kobiety używają maseczek błotnych wymieszanych z łajnem, do ochrony ciała przed promieniami słonecznymi. Ta "śmierdząca" maseczka jest także stosowana, jak współczesne perfumy.


No naprawdę, trochę poszanowania dla innych zwyczajów. Jak u nasz panie taplają się w błocie w Spa to nie śmierdzi?

Sarenkasarna napisał/a:
co mają powiedzieć kobiety w tak biednych krajach jak Namibia? A co mogą one powiedzieć. Zacznijmy od tego, że to państwo leży w bardzo gorącym miejscu na naszej planecie.


Dziękuję za lekcję geografii :p

A tak serio, przepraszam za cierpkie słowa, ale moim zdaniem książki podróżnicze są po to, żeby poznać i spróbować zrozumieć. A nie współczuć tym biednym ludziom, którzy muszą tam żyć i mówić, że"śmierdzi". I nie jestem wcale za łamaniem praw człowieka. Moja dezaprobata może też wynikać faktu, że nie uważam Martyny Wojciechowskiej za najlepszą autorkę.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2011-09-28, 20:22   

Atłasowa napisał/a:
A tak serio, przepraszam za cierpkie słowa, ale moim zdaniem książki podróżnicze są po to, żeby poznać i spróbować zrozumieć.


Popieram. Muszę się w końcu dorwać do którejś książki Cejrowskiego, bardzo lubię tego człowieka i zastanawiam się czy pisanie tez mu wychodzi.

A propos poznania i zrozumienia... Oglądałam ostatnio film pt. "Białą Masajka" w jakiś pokrętny sposób jest ciekawym studium styku dwóch kultur, ponoć istnieje książka i zastanawiam się czy faktycznie jest lepsza od filmu. (Bo nie zawsze się to zdarza! o.O)

Cytat:
nie mogą pokazać swojego piękna, bo ich kultura karze im skrywać swoje piękno tylko dla swoich mężów


A to to mi przypomina mój dwutygodniowy pobyt w Egipcie. wiem, że to może zachowanie nietypowe, ale spotkałam kilka, bardzo młodych dziewcząt, dla których zakrywanie ciała było swojego rodzaju dumą i przywilejem. nie mówię, że to zasada, ale i takie zdarza się spotkać.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-28, 20:36   

Radament napisał/a:
bardzo lubię tego człowieka i zastanawiam się czy pisanie tez mu wychodzi.


A ja go jako człowieka nie znoszę, ale jego książki i programy są na najwyższym poziomie - profesjonalne i pasjonujące jednocześnie.
Pani Wojciechowska niestety w swoich działaniach nie jest nawet w połowie tak profesjonalna. Oglądając jej program i czytając fragment książki miałam właśnie takie wrażenie jak Atłasowa po przeczytaniu powyższej recenzji - że się wielka pani podróżniczka z politowaniem przygląda dzikusom. Może nawet i z życzliwym, ale jednak pełnym wyższości. Nie podoba mi się to bardzo.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2011-09-28, 20:40   

Cóż w sumie nie znam go jako osoby, ale to co sobą reprezentuje zdecydowanie mnie urzeka. Chociaż prawdopodobnie nie chciałabym się z nim spotkać. Jego cięty język jest świetny, pod warunkiem, że z dala ode mnie x]

Ja miałam tylko okazję obejrzeć kilka programów Martyny Wojciechowskiej i...
No zdjęcia i krajobrazy były ładne. Nie zapadło mi jakoś szczególnie w pamięć nawet.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-28, 20:49   

Radament napisał/a:
Cóż w sumie nie znam go jako osoby, ale to co sobą reprezentuje zdecydowanie mnie urzeka.


Ja też go nie znam osobiście. :) Natomiast jego fanatyczne poparcie dla kościoła katolickiego i związane z tym radykalne poglądy na niektóre sprawy nieco mnie odrzucają, przyznaję.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-09-29, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2011-09-28, 20:50   

Cóż fanatyzm w żadnej formie nie jest dobry ;]
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3385
Wysłany: 2011-09-28, 21:38   

A ja lubię Cejrowskiego zarówno za literaturę, jak i zbieżne w dużej mierze ze mną poglądy, a że czasem się zapędza i bardzo brutalnie je przedstawia...cóż, wolę to od poprawności politycznej, przynajmniej jest szczery. No ale to nie temat o nim, więc napiszę tylko, że chciałbym książkę o której jest tu temat kiedyś dopaść.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-09-29, 00:05   

Córka Lavransa napisał/a:
ale jego książki i programy są na najwyższym poziomie - profesjonalne i pasjonujące jednocześnie.

Zgadzam się z tą opinią. Pisze świetnie, jego program Boso przez świat też jest bardzo dobry.
Cejrowskiego lubie - jest bardzo wyrazistą, ciekawą postacią, a poglądy... co mnie obchodzą? :)

No ale OT ! :mrgreen:
 
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-29, 09:42   

Radament napisał/a:
Cóż w sumie nie znam go jako osoby, ale to co sobą reprezentuje zdecydowanie mnie urzeka. Chociaż prawdopodobnie nie chciałabym się z nim spotkać. Jego cięty język jest świetny, pod warunkiem, że z dala ode mnie x]


Nie powiem, że znam Cejrowskiego, ale miałam kiedyś okazję zobaczyć go na żywo i posłuchać i faktycznie jest bardzo nieprzyjemny, wymądrza się i traktuje ludzi z góry. Ale to nie umniejsza wartości jego książek i programów (dobrze, że dla ich bohaterów jest bardziej wyrozumiały).
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-09-29, 12:30   

Przypominam, że temat dotyczy Martyny Wojciechowskiej i jej książki - o Cejrowskim można wypowiadać się w osobnym, istniejącym wątku :)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-29, 13:06   

Zostaliśmy przywołani do porządku :)
 
     
Green_girl 


Dołączyła: 29 Lis 2012
Posty: 2
Wysłany: 2012-11-29, 10:13   

Niestety nie miałam okazji przeczytać jeszcze książki Martyny Wojciechowskiej, ale uwielbiam jej program "Kobieta na krańcu świata". Zadziwia mnie to jak bardzo się nie różnimy - wszyscy jesteśmy ludźmi, a regiony w jakich żyjemy sprawiają, że stajemy się całkowicie odmienni gatunkowo.

Jeśli chodzi o książki podróżnicze, to miałam okazje czytać serię "Blondynki..." Beaty Pawlikowskiej. Również polecam.

Za kolejny link do księgarni będzie ban na posty. CL
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2012-11-29, 14:38, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
pliszka


Dołączył: 21 Maj 2013
Posty: 2
Wysłany: 2013-05-21, 22:04   

Myślę że program wyszedł jej dużo lepiej, książka a raczej jej język mnie nie przekonały.
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2013-06-20, 11:21   

Do Martyny Wojciechowskiej mam obojętny stosunek, jakoś nigdy mnie nie interesowała. Przejrzałam "Kobietę na krańcu..." w bibliotece i nie przypadło mi do gustu.
Ale... ostatnio wpadła mi w ręce "Etiopia" tej Autorki. I jestem zadowolona :) Nie jest to wybitne dzieło, ale Martyna opisuje całkiem rzetelnie ciekawostki kulturowe i historyczne z tego kraju. Tę książkę mogę więc polecić :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 14