Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Siostry Bronte
Autor Wiadomość
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2011-08-24, 10:24   

"Profesor" jest słaby. Jeżeli go czytać, to po to, żeby przeczytać wszystko.
Eva del Dolores napisał/a:
Aura napisał/a:
"Villette" wywarła na mnie mniejsze wrażenie, ale też uważam ją za bardzo dobrą powieść, pełną pasji. W niej Autorka zawarła chyba sporo własnych, autentycznych przeżyć, związanych z pobytem na pensji w Belgii.

O, mogę o coś zapytać? Ostrzegam, że to może być spoiler. Mam "małą" wątpliwość co do zakończenia. Jak to właściwie było z tym powrotem Monsieur Paul'a? Ten okręt się rozbił czy dotarł do portu. Napisane jest tak, jakby czytelnik miał się sam domyślić. Albo tylko ja mam takie wrażenie?

SPOILER:
Z tego, co wiem - w pierwotnej wersji miał nie wrócić. Wydawca nie zgodził się jednak na nieszczęśliwe zakończenie, Charlotte nie chciała dać szczęśliwego, zdecydowała się więc na taką niejasną wersję.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-24, 20:14   

Eva del Dolores napisał/a:
Obiecaaaałaś <patrzy z wyrzutem> 8-)


Pamiętam. :)
Nie będzie co prawda na kartce z segregatora, ale będzie. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2011-08-26, 15:29   

Dobrze, że Procella odpowiedziała, bo przyznaję, że już tego nie pamiętam :oops:

Córko Lavransa, naprawdę tłumaczysz "Profesora"? :)

Trochę offtop: czy to prawda, że książkie Anny Bronte nie zostały wydane po polsku? :roll:
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-26, 19:20   

Aura napisał/a:
Córko Lavransa, naprawdę tłumaczysz "Profesora"? :)


I naprawdę, i nie naprawdę. :)
Kiedyś, w żartach, obiecałam Pannie Jeż, że przetłumaczę pierwszy akapit. Słowo się rzekło, więc oczywiście tłumaczenie otrzyma... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-08-26, 20:58   

Cytat:
Trochę offtop: czy to prawda, że książkie Anny Bronte nie zostały wydane po polsku?

To prawda Auro, ale są np. seriale produkcji BBC na podstawie tych powieści, jeśli byłabyś zainteresowana. Osobiście wolałabym najpierw przeczytać książkę, ale chyba się nimi zainteresuję niebawem.

Córko, nie wiem, czy sobie z tego zdajesz sprawę, ale ja liczę na całość 8-)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-26, 21:14   

Eva del Dolores napisał/a:
Córko, nie wiem, czy sobie z tego zdajesz sprawę, ale ja liczę na całość 8-)


:shock: Ojej. :shock:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-08-28, 15:53   

No to już wiesz 8-)

Charlotte Bronte nie lubiła Jane Austen :shock: Miała niskie zdanie o jej "dusznych i nudnych" powieściach, a talent starszej koleżanki opierał się, jej zdaniem, tylko na zręczności i spostrzegawczości. Hmm...
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-08, 20:23   

Eva del Dolores napisał/a:
a talent starszej koleżanki opierał się, jej zdaniem, tylko na zręczności i spostrzegawczości


Hm... Ja bym na jej miejscu się nie odzywała. Zręczność i spostrzegawczość to cechy kluczowe dla pisarza takiego jak Austen, który opisuje rzeczywistość wokół siebie.

Bronte dla odmiany tak naprawdę pisała dramatyczne powieścidła, z których troszkę nabijała się Austen. Poza tym moim zdaniem jej powieści są nierówne - z jednej strony świetna "Jane Eyre", a z drugiej prze-nudna "Shirley". Austen konsekwentnie trzymała poziom. I wydaje mi się, że jej zręczność i spostrzegawczość zestarzały się mniej, niż romansowe powieści Bronte.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-09-09, 10:01   

Jak dostaniesz "Haworth" w swoje ręce, dowiesz się więcej na ten temat.
Ja chwilowo przerwałam lekturę, ale dotarł już do mnie mój egzemplarz, więc mogę kontynuować (nie chciałam narażać pożyczonej książki na szwank, więc uzbroiłam się w cierpliwość). :)
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-09, 19:39   

Eva del Dolores napisał/a:
nie chciałam narażać pożyczonej książki na szwank


O. A co konkretnie jej groziło...? :) Bo mojej grozi zarośnięcie kurzem na najwyższej półce...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-09-09, 20:20   

Nie wiem, ale u mnie to bywa różnie, wolałam nie ryzykować. Czegokolwiek :lol:
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-26, 19:30   

Czytam "Na plebanii w Haworth".

Po pierwsze - okrutnie wciąga. Atmosfera taka, jak przy czytaniu "Wichrowych wzgórz", niby wszystko w porządku, ale czuje się podskórnie nadciągające szaleństwo. Brrr... (Czuję, że będzie to jedna z moich ulubionych biografii.)

Po drugie -

Eva del Dolores napisał/a:
Jak dostaniesz "Haworth" w swoje ręce, dowiesz się więcej na ten temat.


- prawda. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie życie sióstr Bronte według informacji, które posiadałam dotąd. Dopiero uszczknęłam książkę (65 stron za mną), ale już pogląd na kilka spraw zmienił mi się diametralnie.

Po trzecie - dwa pytania do tych z was, które już czytały (techniczne i nieistotne, ale tak jakoś mnie męczą):
1. autorka opisuje furtkę na cmentarz, która otwierała się tylko dla umarłych z plebanii, wydawało mi się zatem, że byli pochowani na cmentarzu. A jednocześnie pisze, że Branwell był świadkiem, jak "składano malutką trumnę do ziemi pod kamienną posadzką kościoła". Czyli nie na cmentarzu. Czy cmentarzem kondukt szedł do kościoła?
2. kiedy mowa o "kwestii katolickiej", autorka twierdzi, że rodzina Bronte odczuwała "serdeczne napięcie woli, aby stało się to, co uważano tutaj za zadośćuczynienie sprawiedliwości". Jak rozumiem - byli za przywróceniem praw katolikom. Ale strona wcześniej cytuje Charlotte - "przy takim dobrym zabezpieczeniu katolicy nie mogą zaszkodzić". To mi nie brzmi na serdeczne uczucia, raczej na akceptację nieco dłuższego łańcucha dla wyjątkowo nieobliczalnego psa.
I tak mnie te dwie bzdurki intrygują... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2423
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-09-27, 10:06   

1.
Córka Lavransa napisał/a:
Czy cmentarzem kondukt szedł do kościoła?

Stawiam na tę opcję, jeśli brać słowa dosłownie. Może ta furtka otwierała się tylko symbolicznie ^^ Faktycznie, wszyscy, oprócz Anny, pochowani zostali w krypcie kościelnej.

2. Nie wiem, czy słusznie, ale powiedziałabym, że to była tolerancja w tej najprostszej postaci. Charlotta nie odmówiłaby pewnie żadnej religii prawa do swobody wyznania w kraju, ale religii katolickiej nie rozumiała, a po doświadczeniach brukselskich, wręcz nie cierpiała. W rozdziale dziesiątym będziesz miała więcej na ten temat.
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-09-30, 19:40   

Czytam właśnie o "wizjach" Charlotty, o tym, jak odpływała w fantazje. Wiem, że u niej to było już chorobliwe, ale z drugiej strony doskonale ją rozumiem.

Bo najbardziej, najbardziej na świecie nie znoszę, kiedy zapadam się w świat swoich własnych historii, a ktoś mi nagle przerywa... :zlo
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1257
Wysłany: 2011-10-02, 18:20   

Czytałam tylko "Dziwne losy Jane Eyre" i to bardzo dawno temu, pod koniec podstawówki. Treść nieźle pamiętam dzięki kilku filmom/ serialom. O istnieniu innych powieści Charlotte B. nie miałam pojęciam.
Będę się musiała rozejrzeć za "Na plebanii w Haworth".
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13