Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Aleksander Dumas (ojciec)
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-10, 21:09   

Caroline* napisał/a:
Ale w jaki sposób go niby skrzywdziła, zanim ją powiesił?


Nie miałam takiego wrażenia, że wyszła za niego z miłości. Moim zdaniem była cyniczną awanturnicą, która namieszała mu w głowie i skłóciła z rodziną wyłącznie dla swoich korzyści. Oszukała go i skrzywdziła.
Chyba nie uważasz, że okradanie kościołów w towarzystwie upadłych księży było normalną rozrywką cnotliwych panienek owych czasów...? :lol:

Aha, a co myślisz o tym:
Trzej Muszkieterowie 2011 ?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-11, 17:30   

Córka Lavransa napisał/a:
Caroline* napisał/a:
Ale w jaki sposób go niby skrzywdziła, zanim ją powiesił?


Chyba nie uważasz, że okradanie kościołów w towarzystwie upadłych księży było normalną rozrywką cnotliwych panienek owych czasów...? :lol:


Eee no nie, oczywiście ;-) Ale to jednak nie to samo, co wieszanie bezbronnych ludzi na drzewie

Córka Lavransa napisał/a:


Aha, a co myślisz o tym:
Trzej Muszkieterowie 2011 ?


Mnie to z lekka zakrawa na fantastykę (latające okręty? :shock: ), ale trzeba byłoby zobaczyć cały film, żeby go ocenić. I chętnie bym go zobaczyła, chociaż zapewne nie jest tak dobry, jak książka ;-)
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-08-13, 21:04   

Cytat:
Zaskoczyło mnie, gdy bibliotekarka powiedziała, że "nikt (oprócz mnie) nie czyta takich książek" Szok! To najlepszy gatunek książek, jaki znam...


Jest teraz wiele innych książek dla młodzieży na topie, więc często bywa, że o tych dawnych, które rodzicom czy dziadkom dostarczały tak wiele rozrywki, powoli się zapomina. Ale na szczęście są jeszcze osoby jak Caroline i wiele innych jeszcze.

Tak czytam tę dyskusje i z każdym postem rośnie we mnie chęć powrotu do dzieł Dumasa, do tych, które przeczytałem, ale bardziej jeszcze chęć sięgnięcia po te, których jeszcze nie znam, jak choćby tak wynoszona na wyżyny tutaj "Królowa Margot". :)

Milady de Winter... Moim zdaniem zasłużyła na swój los. Lord de Winter próbował ją uwięzić i oddać sprawiedliwości. Co się stało dalej, wiadomo. Ta kobieta nigdy by się nie zmieniła.
Oprócz głównych postaci polubiłem także kardynała Richelieu. Za mądrość, rozwagę i opanowanie. Nawet przy porażce nie widać po nim było złości. Był wytrawnym graczem politycznym. No i w końcówce zachował się uczciwie w stosunku do muszkieterów, choć mógł inaczej.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-13, 21:45   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:

Milady de Winter... Moim zdaniem zasłużyła na swój los. Lord de Winter próbował ją uwięzić i oddać sprawiedliwości. Co się stało dalej, wiadomo. Ta kobieta nigdy by się nie zmieniła

Och... Chyba po raz kolejny nie zostałam zrozumiana :-x Ja się po prostu zastanawiam, czy ta kobieta stałaby się bezwzględną, okrutną zabójczynią gdyby jej Atos nie powiesił na drzewie. Co by było gdyby hrabia nie próbował jej zabić. Może gdyby wtedy wybaczył jej przeszłość i spróbował zrozumieć, zamiast skazywać na tak okrutną śmierć (co, jak wiadomo, się nie udało), byłaby inną kobietą. Ja myślę,że to traumatyczne przeżycie mogło rzutować na jej psychice. To,że była złodziejką nie oznacza, że byłaby zdolna do zabójstwa! Moim zdaniem to była chora psychicznie kobieta, a postawa hrabiego de la Fere mogła wywołać jej chorobę. I wcale nie neguję wyroku, który ostatecznie pozbawił ją życia (gdzie to było?nie pamiętam :-/ pamiętam ciało pozbawione przez kata głowy wrzucane do rzeki, pamiętam przerażenie i bezradność Milady na chwilę przed śmiercią). Ale czytając ten opis nie czułam dla niej współczucia.Szczerze powiedziawszy-ucieszyłam się. Że to już koniec.Koniec popełnianych przez tą "kobietę" zbrodni.Sprawiedliwości stało się zadość.
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Oprócz głównych postaci polubiłem także kardynała Richelieu. Za mądrość, rozwagę i opanowanie. Nawet przy porażce nie widać po nim było złości. Był wytrawnym graczem politycznym. No i w końcówce zachował się uczciwie w stosunku do muszkieterów, choć mógł inaczej.

Nigdy tak o nim nie myślałam ale trzeba oddać mu sprawiedliwość. Zgadzam się w 100%
Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Tak czytam tę dyskusje i z każdym postem rośnie we mnie chęć powrotu do dzieł Dumasa, do tych, które przeczytałem, ale bardziej jeszcze chęć sięgnięcia po te, których jeszcze nie znam, jak choćby tak wynoszona na wyżyny tutaj "Królowa Margot". :)

O tak...Zdecydowanie polecam. Chyba przy żadnej książce tak się nie wzruszyłam, jak przy tej :cry:
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-14, 21:28   

Caroline* napisał/a:
Ja się po prostu zastanawiam, czy ta kobieta stałaby się bezwzględną, okrutną zabójczynią gdyby jej Atos nie powiesił na drzewie.


Tak. Im więcej masz, tym więcej chcesz. Zaczynała od jabłek w sadzie, skończyła na mieszaniu się do polityki na najwyższym szczeblu. Szkoda tylko biednego Atosa po drodze, bardzo szkoda.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
bielun 


Dołączyła: 29 Kwi 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-04-29, 21:47   

Dumas i ojciec i syn to jedni z moich ulubionych powieści. A hrabią Monte Christo zachwycałam się od dziecka.
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2012-04-30, 14:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-13, 22:37   

Nieznany napisał/a:
NN jako Atos i Caroline* jako Milady!"


Wytłumacz mi tylko, dlaczego akurat Atos i Milady?

Atos- zamknięty w sobie, poważny, nieco oschły niedoszły wdowiec (noo... później już całkowity), który powiesił żonę na drzewie, gdy odkrył, że nie powiedziała mu całej prawdy o swojej burzliwej przeszłości... W moich oczach zrehabilitował się dopiero po adopcji Raula. Ten chłopiec sprawił, że stał się zupełnie innym człowiekiem, a przede wszystkim kochającym ojcem.
Czyżbyście byli do siebie podobni? :shock:

Milady- piękna blondynka, myślę, że przez całe życie nieszczęśliwa, niezależna, bez serca, mściwa i bezwzględna, wykorzystująca swoje wdzięki w niecnych celach; na jej psychice mogło rzutować traumatyczne przeżycie, jakim było powieszenie jej na drzewie przez mężczyznę, któremu ufała- z jakiegoś powodu przecież zgodziła się zostać jego żoną...- niee, tu nie widzę żadnego podobieństwa :roll:
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-16, 11:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-13, 23:39   

Caroline* napisał/a:
Atos- zamknięty w sobie, poważny, nieco oschły niedoszły wdowiec (noo... później już całkowity), który powiesił żonę na drzewie, gdy odkrył, że nie powiedziała mu całej prawdy o swojej burzliwej przeszłości... W moich oczach zrehabilitował się dopiero po adopcji Raula. Ten chłopiec sprawił, że stał się zupełnie innym człowiekiem, a przede wszystkim kochającym ojcem. Czyżbyście byli do siebie podobni?
No cóż, nie jesteśmy do siebie podobni, ale jakoś nie mogę nie lubić mądrego Atosa. :) Myślę, że on był wychowany w pewien sposób i tak później żył, a związek z milady... to - jak by powiedział Boguś Linda - "zła kobieta była". Nie powiem, żeby zasłużyła na powieszenie na drzewie, ale nie była raczej czułą i kochającą żoną...

Tak na prawdę nie przyrównuję Ciebie do milady de Winter a siebie do hrabiego Oliviera de la Fere, po prostu wybrałem parę osób, których związek był dość burzliwy i nie skończył się najprzyjemniej - coś akurat dla sępów z pudelka. ;)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-15, 19:00   

Nieznany napisał/a:
coś akurat dla sępów z pudelka. ;)

Wiesz, NN... Ja sądzę, że jednak lepsze byłoby porównanie do Aramisa i Marii Michon...
Ten romans w ogóle nie powinien mieć miejsca- d'Herblay był przecież duchownym, w dodatku opatem. To dopiero skandal! Coś dla czytelników Pudelka ;)

A jednak Aramis jej nie skrzywdził, Maria jego również.

To nie do końca to samo, co wieszanie na drzewie...
Nieznany napisał/a:
ale jakoś nie mogę nie lubić mądrego Atosa.

Mów sobie co chcesz, ale póki żyła Milady Atos był oziębłym, nieprzystępnym draniem.
Może i mądrym, może nawet opiekuńczym i dobrym dla przyjaciół... ale okrutnym
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2012-12-27, 22:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-16, 08:19   

Caroline* napisał/a:
Wiesz, NN... Ja sądzę, że jednak lepsze byłoby porównanie do Aramisa i Marii Michon...
Ten romans w ogóle nie powinien mieć miejsca- d'Herblay był przecież duchownym, w dodatku opatem. To dopiero skandal! Coś dla czytelników Pudelka
No cóż, przyznaję Ci rację, ten romans jest bardziej obrazoburczy i choć nie widzę się w roli księdza d'Herblay, to zgadzam się z Twoimi przesłankami.

No i z tym, że lepiej by to pasowało do dumasowskiego tematu również się zgadzam, może jakaś troskliwa moderatorka z miotłą lub junior adminka z tasakiem nas przeniesie. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-16, 21:18   

Nieznany napisał/a:
Myślę, że on był wychowany w pewien sposób i tak później żył, a związek z milady... to - jak by powiedział Boguś Linda - "zła kobieta była". Nie powiem, żeby zasłużyła na powieszenie na drzewie, ale nie była raczej czułą i kochającą żoną...
Córka Lavransa napisał/a:
Szkoda tylko biednego Atosa po drodze, bardzo szkoda.

Tylko czy Atos kochał Milady?
Ja sądzę, że nie.
Gdyby naprawdę ją kochał, spróbowałby ją zrozumieć i pogodzić się z jej trudną przeszłością. Może nie potrafiłby jej już kochać... może. A już na pewno nie próbowałby jej zabić- bez względu na okoliczności nie robi się czegoś takiego osobie, którą się kocha. Czy naprawdę burzliwa przeszłość zagubionej dziewczyny, szukającej oparcia w silnym mężczyźnie- Atosie, przekreślała jakiekolwiek szanse na szczęśliwe małżeństwo tych dwojga?
Milady popełniła błąd. Nie wiadomo, czy tego żałowała, jednak próbowała ułożyć sobie życie na nowo. A to wszystko przekreślił jej MĄŻ niekontrolowanym wybuchem agresji...

Pod wpływem wznowionej dyskusji na temat hrabiny i hrabiego de la Fere napisałam wiersz- o ile można go tak nazwać. Jest niedopracowany, "niedojrzały". Próbowałam się wczuć w sytuację Milady przed nieszczęsną próbą samosądu (za czyny, za które dziewczyna JUŻ ODPOKUTOWAŁA). Ja w niej widzę przede wszystkim nieszczęśliwą kobietę. To, kim się później stała Milady spowodowała determinująca jej działania zemsta na mężczyznach za upokorzenie, jakiego doznała. Raz zaufała mężczyźnie, który rzekomo ją kochał, a on wyrządził jej taką krzywdę...

Czy otruwając Konstancję Milady mściła się na niej? A może zabiła ją zupełnie bez powodu?
Sądzę, że w ten sposób mściła się na D'Artagnanie za to, że oszukał ją, przebierając się za jej kochanka, którego wcześniej zabił (ups... nie pamiętam, kogo udawał D'Artagnan) oraz za to, że obnażył jej znamię i odkrył tajemnicę, którą za wszelką cenę starała się ukryć pamiętając, do czego doprowadziło poznanie jej przez Atosa


A oto mój twór (nie wiem jeszcze, jak go nazwać :-( ):

Coś musiało się stać,
Coś niepojętego...
Czemu boli mnie brzuch?
Czemu dech zapiera?

Nie motyle to.
Motyle nie bolą!
Może jednak strach,
Że to coś wielkiego?

Jakże boję się,
Że to może być miłość.
Miłość? Nie chcę jej!
Ona wszystko utrudnia...

Nie powinno to,
Nie powinno się zdarzyć!
To nie moja jest
Wielka miłość z marzeń.

Odejdź, odejdź Atosie
Jak ta góra przeklęta!
I nie zbliżaj się!
Nie jestem Mahometem.

Zniknij z serca i
Odejdź z moich myśli!
Twoje słowa, Twój śmiech
Prześladują mnie...

Wszelkie słowa twe,
Twój humor, ironia,
Przytłaczają mnie-
Jestem przerażona!

Ja- Twoja Milady,
Dziś ze strachu drżę.
Boję się Ci powiedzieć
Tajemnicy mej.

Za nerwowyś Ty...
Dobrze znam ja Ciebie.
Jeśli powiem Ci wszystko,
Zabijesz mnie w gniewie!


Nie przyszło Wam do głowy, że Milady zwyczajnie bała się powiedzieć swemu mężowi prawdę? Może, znając jego temperament, obawiała się jego reakcji? Nie miała się przecież czym chwalić...

Kto wie, czy Milady była zła sama z siebie, czy dopiero taka się stała...
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-16, 22:33   

No cóż, moim zdaniem właśnie człowiek, który kocha, wyrządzić może największą szkodę, bo wie, jak najbardziej unieszczęśliwić kochaną osobę. Ale może podyskutujemy o tym jutro, bo dziś jestem nieco padnięty, mykam do łóżeczka. :)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-17, 20:18   

Nieznany napisał/a:
Ale może podyskutujemy o tym jutro

Ja bardzo chętnie ;)
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-17, 22:58   

No niestety, już 23 a ja dopiero wylądowałem w domku, więc znów nic z tego, ale "nie bój żaby", doczekasz się. :P
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-18, 18:12   

... a w innych tematach jakoś miałeś czas i możliwość się wypowiedzieć :-o
Jak ci ten temat nie leży, to przynajmniej nie obiecuj
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13