Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Aleksander Dumas (ojciec)
Autor Wiadomość
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
  Wysłany: 2011-08-05, 19:20   Aleksander Dumas (ojciec)

Nie mogę wyjść z szoku :roll: , że znalazłam na tym forum tylko jeden temat poświęcony Aleksandrowi Dumasowi, a konkretnie "Hrabiemu Monte Christo" jego autorstwa...


Zakładam więc ten wątek. Czy Wasze odczucia są podobne :?:

Od kilku lat jestem zafascynowana twórczością A.Dumasa(ojca). Zaczęło się od nudnych wakacji, kiedy to sięgnęłam po "Trzech Muszkieterów". I to był strzał w 10-tkę :!:
Nie mogłam się oderwać od czytania, totalnie wsiąkłam. Moim ulubionym bohaterem stał się, nie wiedzieć czemu, Aramis. Młody, przystojny muszkieter, który zapragnął zostać duchownym, choć nie przeszkodziło mu to w nawiązaniu romansu z piękną kobietą.
Potem na kiermaszu w szkolnej bibliotece kupiłam "20 lat później", a w jakimś supermarkecie "D'Artagnana"... "Pożerałam" je chciwie i dalej byłam "głodna". Wypożyczyłam w bibliotece "Ascania", który mi się spodobał, ale nie zachwycił i "Hrabiego Monte Christo", który mnie oczarował. Od ojca pożyczyłam "Paulinę", która mnie wciągnęła.



Już wszyscy wiedzieli, jaki prezent mi się najbardziej spodoba - powieść Dumasa:). Więc pod choinkę, na urodziny, a czasami po prostu dlatego, że miałam taki kaprys stawałam się właścicielką:
*"Opowieści o duchach"- nie tak dobra, jak powieści płaszcza i szpady ale nie mogę powiedzieć, że żałuję,że ją przeczytałam. Najlepiej zapamiętałam żyjące ludzkie głowy bez tułowia i Polkę,ofiarę wampirów. Ale spodziewałam się, że to będzie coś straszniejszego...
*"W pałacu carów"-żałuję straconego czasu i pieniędzy. Nuuuudy, i do tego akcja osadzona w Rosji, a mnie najbardziej interesują historia Francji i Anglii. Nie polecam.
*"Dama kameliowa"- ta akurat jest Dumasa-syna. Chciałam ich porównać. Jednak wolę ojca :-P
*"Kawalera D'Harmental"- jedna z moich ulubionych. Wartka akcja, romans, ciekawe przygody, a nade wszystko wzruszające zakończenie niezmiernie mi się podobały. W szczególności piękne, szczęśliwe zakończenie. Aż się popłakałam ze wzruszenia ;-)
*"Królowej Margot"- moja ulubiona powieść- porywająca, ciekawa, pełna intryg, przygód i pojedynków. Zakończenie ledwie przeczytałam, bo miałam łzy w oczach, ale nie zdradzę ,dlaczego:p
Wykorzystałam tą książkę, a konkretnie jednego z bohaterów(La Mole), do napisania wypracowania o historycznym lub literackim wzorze do naśladowania. I dostałam 5:D ... ale rozpisałam się na 4 strony formatu A4 :shock:
*"Wicehrabia de Bragelonne" - ostatnia część przygód D'Artagnana, Atosa, Aramisa, Portosa i Raula. Pochłonęłam ok 1500 stron w jakieś 2 tygodnie... :shock: Świetna książka. Tylko Aramisa przestałam lubić, a do Atosa, za którym nie przepadałam, się przekonałam. Najbardziej mi się podobał fragment z wizją Atosa(śmierć Raula)- chwilę później Atos dowiedział się, że to prawda, i też umarł. Wyciskacz łez... Piękna powieść.
*"Madame Lafarge"-strata mojego czasu i pieniędzy. Jedna z nielicznych książek Dumasa, która mi się nie podobała. Spodziewałam się czegoś lepszego.
*"Czarny tulipan"- przeczytałam ją jednym tchem. Świetna książka.
*"Kawaler de Sainte Hermine"- świetna powieść o czasach Napoleona Bonapartego, tylko pozostawia pewien niedosyt, bo autor umarł,zanim ją ukończył:(


A ostatnio kupiłam 9 nowych:
*"Królewski poseł"
*"Karol Szalony"
*"Neron"
*"Napoleon Bonaparte"
*"Józef Balsamo"
*"Wilczyce"
*"Kawaler de Maison-Rouge"
*"Towarzysze Jehudy"
*"Dama w perłach"

Z czego zdążyłam przeczytać tylko pierwszą. Świetna powieść, tylko za szybko się skończyła. I przede wszystkim znalazłam w niej moje ulubione postaci historyczne - Henryka Walezego i Henryka Nawarskiego, których "poznałam" w "Królowej Margot".


Chciałam jeszcze wypożyczyć "Dwie Diany", ale okazało się, że w bibliotece jest tylko 2 cześć :evil: (bibliotekarka sprawdzała w komputerowym spisie). Zaskoczyło mnie, gdy bibliotekarka powiedziała, że "nikt (oprócz mnie) nie czyta takich książek" Szok! To najlepszy gatunek książek, jaki znam...


A może ktoś z forumowiczów czytał powyższe książki? Jakieś recenzje?
Jakie jeszcze powieści A.Dumasa warto przeczytać?
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-08-05, 23:09   

Caroline* napisał/a:
Moim ulubionym bohaterem stał się, nie wiedzieć czemu, Aramis.
Aramis podoba się wszystkim kobietom. :-P Ale też to najbardziej wyrachowany z czwórki muszkieterów. Niespecjalnie go lubię, natomiast jestem fanem Portosa, jest raczej prostoduszny, a że jestem ambitny na tytuły... to nie skaza a raczej uzupełnienie jego uroczej osobowości. ;-)

Caroline* napisał/a:
*"Królowej Margot"- moja ulubiona powieść- porywająca, ciekawa, pełna intryg, przygód i pojedynków. Zakończenie ledwie przeczytałam, bo miałam łzy w oczach, ale nie zdradzę ,dlaczego:p
Przyznaję, że tę książkę przeczytałem dopiero niedawno, ale jest na prawdę świetna, muszę to przyznać. Bardzo dobrze opisano najważniejsze fragmenty tła nocy św. Bartłomieja, masowego mordu hugonotów. A końcówka... wyciskacz łez, to fakt. :D

Caroline* napisał/a:
*"Wicehrabia de Bragelonne" - ostatnia część przygód D'Artagnana, Atosa, Aramisa, Portosa i Raula. Pochłonęłam ok 1500 stron w jakieś 2 tygodnie... Świetna książka. Tylko Aramisa przestałam lubić, a do Atosa, za którym nie przepadałam, się przekonałam. Najbardziej mi się podobał fragment z wizją Atosa(śmierć Raula)- chwilę później Atos dowiedział się, że to prawda, i też umarł. Wyciskacz łez... Piękna powieść.
Ciekawie, jak by sie potoczyły losy, gdyby hrabia de la Fere zezwolił Raulowi na związek z Luizą. :roll: A co do wyciskacza łez, to jest to jedna z bardzo wąskiego grona książek, przy których uroniłem łzę czytając pewną scenę - konkretnie śmierć mojego ulubionego Portosa. :roll: A za to uśmiałem się ze sceny z porwaniem generała Monka przez d'Artagnana w beczce, w zasadzie cała angielska przygoda Atosa i d'Artagnana z wprowadzeniem Henryka II na tron była przyjemna, łącznie z powrotem d'Artagnana do Wiórka. ;-) W przeciwieństwie do angielskiej przygody muszkieterów w "Dwadzieścia lat później", z tym przeklętym synem swej przeklętej matki, Milady de Winter...
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-06, 15:23   

No tak... Zgadzam się z Panem całkowicie. Co do Aramisa również, tylko na początku wydawał mi się najsympatyczniejszy z tą swoją religijnością i manierami gentelmena. Za to Atos w "Trzech muszkieterach" wydawał mi się oschły, niesympatyczny, a przy "Wicehrabii..." tak mi się go strasznie żal zrobiło, szczególnie, gdy umierał. Bo przecież umarł z miłości do syna, Raula.

I tylko ten przeklęty, najmniej zasługujący na życie Aramis uszedł z życiem. Niby duchowny, a nie przejmował się celibatem, intrygant, oszust... Nawet swoim biologicznym synem, Raulem d'Aram się nie interesował :evil: Dla kariery wszystko...

Za to śmierć D'Artagnana była piękna, na polu bitwy, w chwale... Zapewne każdy z muszkieterów chciałby tak zginąć, w sędziwym przecież wieku.
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2011-08-06, 18:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-08-06, 16:55   

Caroline* napisał/a:
Zgadzam się z Panem całkowicie
Ustalmy coś na początku - na tym i wielu innych forach też nie ma "panowania". Na forum jesteśmy jak w rodzinie (nawet jedna forumka została moją Córeczką :mrgreen: ), więc mówimy sobie per Ty, bez względu na wiek. :) Także jeśli jeszcze raz wyzwiesz mnie od Panów ;-) to się obrażę co najmniej na dwie minuty! :-P
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1870
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-08-06, 18:03   Re: Aleksander Dumas (ojciec)

Caroline* napisał/a:

*"Opowieści o duchach"- Najlepiej zapamiętałam żyjące ludzkie głowy bez tułowia.

To w tym opowiadaniu była scena, jak wpada bardzo przestraszony małżonek i twierdzi, że zamordował żonę, a jej głowa dalej mówi?
Caroline* napisał/a:

Ale spodziewałam się, że to będzie coś straszniejszego...

Ja również oczekiwałam, że będzie coś straszniejszego.

Nieznany napisał/a:
(nawet jedna forumka została moją Córeczką :mrgreen: ),

Ciekawe czy będziesz się tak cieszył, jak Ciebie dziadkiem niedługo zrobię? :mrgreen:
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-06, 18:10   

Nieznany napisał/a:
Caroline* napisał/a:
Zgadzam się z Panem całkowicie
Ustalmy coś na początku - na tym i wielu innych forach też nie ma "panowania". Na forum jesteśmy jak w rodzinie (nawet jedna forumka została moją Córeczką :mrgreen: ), więc mówimy sobie per Ty, bez względu na wiek. :) Także jeśli jeszcze raz wyzwiesz mnie od Panów ;-) to się obrażę co najmniej na dwie minuty! :-P


ok, ok... Nieznany Admirale:)
ale spokojnie mógłbyś być moim Tatusiem :mrgreen:
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
Ostatnio zmieniony przez Caroline* 2011-08-06, 20:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-08-06, 18:23   

Nieznany napisał/a:
Także jeśli jeszcze raz wyzwiesz mnie od Panów ;-) to się obrażę co najmniej na dwie minuty! :-P
Nie bajeruj nowej koleżanki, bo jak cię dorwie jej tatuś, to ci odstrzeli jąderka w try miga :mrgreen:

Tifa Lockhart napisał/a:
Nieznany napisał/a:
(nawet jedna forumka została moją Córeczką :mrgreen: ),

Ciekawe czy będziesz się tak cieszył, jak Ciebie dziadkiem niedługo zrobię? :mrgreen:
Patrząc na postać w jego avatarze, zastanawiam się, czy te 36 lat, to prawdziwy wiek :mrgreen:
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-06, 20:32   Re: Aleksander Dumas (ojciec)

Tifa Lockhart napisał/a:
Caroline* napisał/a:

*"Opowieści o duchach"- Najlepiej zapamiętałam żyjące ludzkie głowy bez tułowia.

To w tym opowiadaniu była scena, jak wpada bardzo przestraszony małżonek i twierdzi, że zamordował żonę, a jej głowa dalej mówi?
:mrgreen:


Tak właśnie:) Ona chyba jakieś wino z beczki nalewała czy coś takiego, a mąż ją zaszedł od tyłu i głowę odciął. Tak się przeraził, że głowa mówi, iż zamiast zatrzeć ślady zbrodni i uciekać sam oddał się w ręce sprawiedliwości :)
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-08-06, 22:48   

Caroline* napisał/a:
Za to Atos w "Trzech muszkieterach" wydawał mi się oschły, niesympatyczny

No co TY?! Uwielbiam Atosa i to mój ulubiony muszkieter. (Ale ja zawsze leciałam na oschyłych drani :-P ). Zresztą jak się nie zakochać: inteligentny, tajemniczy, sprytny, przebiegły... i to ten przystojny ehhhh :oops:

Mam pytanie: Trzech muszkieterów czytaliście w tłumaczeniu kogo?
Ja w tłumaczeniu Joanny Guze (świetne, genialne, polecane przeze mnie) i Klemensa Łukasiewicza (który totalnie położył powieść, coś makabrycznego).
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-07, 09:03   

sushi napisał/a:

No co TY?! Uwielbiam Atosa i to mój ulubiony muszkieter. (Ale ja zawsze leciałam na oschyłych drani :-P ). Zresztą jak się nie zakochać: inteligentny, tajemniczy, sprytny, przebiegły... i to ten przystojny ehhhh :oops:


Spodobało Ci się, że żonę (Milady) powiesił na drzewie jak się dowiedział, że była złodziejką? :?: Mnie osobiście nie:( Była kim była ale to nie powód do samosądu. Może to właśnie spowodowało, że stała się takim potworem.

sushi napisał/a:
Mam pytanie: Trzech muszkieterów czytaliście w tłumaczeniu kogo?
Ja w tłumaczeniu Joanny Guze (świetne, genialne, polecane przeze mnie) i Klemensa Łukasiewicza (który totalnie położył powieść, coś makabrycznego).



W tłumaczeniu Joanny Guze:)
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-08-07, 19:26   

Tifa Lockhart napisał/a:
Ciekawe czy będziesz się tak cieszył, jak Ciebie dziadkiem niedługo zrobię?
Pewnie, że się będę cieszył, ale chyba nie chciałbym być niedaleko Linki, gdy się dowie, że zostanie babcią. :-P

Caroline* napisał/a:
ale spokojnie mógłbyś być moim Tatusiem
Dziękuję Ci bardzo, wystarczy mi jedna Córeczka, juz i tak mam urwanie głowy z Nią. :mrgreen:

Martinus napisał/a:
Nie bajeruj nowej koleżanki, bo jak cię dorwie jej tatuś, to ci odstrzeli jąderka w try miga
Nie bajeruję, sama prawda wycieka spomiędzy moich słów! 8-)

Martinus napisał/a:
Patrząc na postać w jego avatarze, zastanawiam się, czy te 36 lat, to prawdziwy wiek
No wiesz, na Forum KGB mam w avku Mr Mistofeleesa, kota z musicalu Cats, co nie znaczy, że mam dziewięć żyć. :-P
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-08-08, 21:23   

Pominę wątek rozlicznych i nader skomplikowanych forumowych relacji :P i wrócę do meritum, można? :)

Czytałam Dumasa jednego i drugiego dużo w liceum, bo moi rodzice mają całość na półkach. Syn rzeczywiście nie mówi do mnie tak, jak ojciec, więc darzę go dużo mniejszym sentymentem.

"Królowa Margot" jest bezbłędna, kocham ją nade wszystkie inne, a ekranizacja tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że to dzieło genialnym jest. :)

Z czterech muszkieterów od zawsze najbardziej lubię Atosa. Zawsze mi się podobał ten jego dystans, powaga i rozsądek. No i ta tajemnicza tragedia... A już odkąd ma twarz Johna Malkovicha, to absolutnie nie ma konkurencji... :)
I tak, podobało mi się, że powiesił Milady. Skrzywdziła go, niech ma za swoje. :evil:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-08-08, 22:07   

Caroline* napisał/a:
Spodobało Ci się, że żonę (Milady) powiesił na drzewie jak się dowiedział, że była złodziejką? Mnie osobiście nie:( Była kim była ale to nie powód do samosądu. Może to właśnie spowodowało, że stała się takim potworem.

Chyba za bardzo próbujesz Milady usprawiedliwić. Wydaje mi się, że ona całe życia była podstępną, dwulicową żmiją. Jasne, przyznaję, trzeba też docenić jej spryt, przebiegłość, inteligencje. Sądzę, że była dużo przebieglejsza niż kardynał Richelieu. I to w jaki sposób manipulowała mężczyznami - mistrzostwo.

Córka Lavransa napisał/a:
Zawsze mi się podobał ten jego dystans, powaga i rozsądek.

O tak, tak. Był też trochę wycofany. Może to moje osobiste upodobania, ale zawsze leciałam na poważnych, zdystansowanych, dojrzałych facetów :oops:

Córka Lavransa napisał/a:
I tak, podobało mi się, że powiesił Milady. Skrzywdziła go, niech ma za swoje.

Atos wykazał się w tym momencie dalekowzrocznością i umiejętnością wyciągania wniosków. Jednym słowem: przejrzał Milady. Ale w myśl przysłowia: złego cholera nie bierze, Milady przeżyła :)
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2011-08-09, 18:37   

Córka Lavransa napisał/a:

I tak, podobało mi się, że powiesił Milady. Skrzywdziła go, niech ma za swoje. :evil:


Ale w jaki sposób go niby skrzywdziła, zanim ją powiesił? Że nie powiedziała mu prawdy o swojej przeszłości (znamię)? Ona została ukarana za swoje wcześniejsze postępowanie wedle ówczesnego prawa, napiętnowana. Z tym że później stała się potworem i skrzywdziła wielu ludzi się zgodzę. I na tą "drugą" śmierć jak najbardziej, moim zdaniem, zasłużyła. Był bezstronny kat, wielu świadków, "rozprawa". Wszystko odbyło się, jak należy.

sushi napisał/a:
Caroline* napisał/a:
Spodobało Ci się, że żonę (Milady) powiesił na drzewie jak się dowiedział, że była złodziejką? Mnie osobiście nie:( Była kim była ale to nie powód do samosądu. Może to właśnie spowodowało, że stała się takim potworem.

Chyba za bardzo próbujesz Milady usprawiedliwić. Wydaje mi się, że ona całe życia była podstępną, dwulicową żmiją. Jasne, przyznaję, trzeba też docenić jej spryt, przebiegłość, inteligencje. Sądzę, że była dużo przebieglejsza niż kardynał Richelieu. I to w jaki sposób manipulowała mężczyznami - mistrzostwo.


Ja nie chcę jej ani usprawiedliwiać, ani chwalić. Po prostu uważam, że samosąd nie jest dobrym rozwiązaniem. Mężczyznę można było wyzwać na pojedynek. Co innego kobietę. Ona nawet nie mogła się bronić. Ani przed sądem, ani przed silniejszym od niej mężczyzną.
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2011-08-10, 13:03   

Cytat:
Mam pytanie: Trzech muszkieterów czytaliście w tłumaczeniu kogo?
Ja w tłumaczeniu Joanny Guze (świetne, genialne, polecane przeze mnie) i Klemensa Łukasiewicza (który totalnie położył powieść, coś makabrycznego).

W tłumaczeniu Doroty Rybickiej :)

Każdą z części trylogii o muszkieterach czytałam 3 razy (jeśli nie więcej...)

Uwielbiam tę czwórkę. I Raula także! :) Zawsze żałowałam, że d'Artagnan nie doczekał się dzieci. Stworzyłam nawet alternatywne zakończenie: w mojej wersji d'Artagnan miał córkę, która zakochała się w Raulu, który w końcu przestał myśleć o Luizie de La Valliere i wszystko dobrze się skończyło :mrgreen:

Tak samo jak Córka Lavransa, uwielbiam Atosa. Nigdy nie odbierałam go jako oschłego, ale jako bardzo skrytego, zamkniętego w sobie (fascynują mnie takie osoby :) Na pewno był też samotny i nieszczęśliwy.
Co do Milady, to w pewnym stopniu się zgadzam z Caroline. Ciekawe, nigdy nie myślałam o postępku Atosa w ten sposób. Milady to takie monstrum, że w sumie nie przyszło mi do głowy, że i ona nie została potraktowana sprawiedliwie. Muszkietera trochę usprawiedliwia fakt, że żałował swojego uczynku, a co do Milady, to ona chyba już od urodzenia była fałszywą, ohydną żmiją :evil:

Ach, bardzo podobał mi się nieco ojcowski stosunek Atosa do d'Artagnana. Choć w sumie nigdy nie rozumiałam, dlaczego tak go traktował, bo różnica wieku między nimi chyba nie była aż tak duża :lol:

Nie można też zapomnieć o poczciwym Portosie - świetny był opis jego obiadu u prokuratora :lol: I chłodnym, przebiegłym Aramisie. To chyba właśnie jego lubiłam najmniej, za tę jego lodowatość. Chociaż doceniam jego spryt i oddanie przyjaciołom.

Płakałam za każdym razem, kiedy czytałam o śmierci muszkieterów. Panu Dumas należy się olbrzymie uznanie za stworzenie tak pełnokrwistych bohaterów.

Co do pozostałych książek: bardzo, bardzo lubię też "Królową Margot". Bardzo dynamiczna powieść, pełna emocji. "Hrabiego Monte Christo" i "Karola Szalonego".
"Towarzysze Jehudy" i "Czarny Tulipan" niespecjalnie przypadły mi do gustu.
Dosyć podobała mi się seria książek, których akcja działa się w czasie Rewolucji Francuskiej. Jedna z nich nosiła tytuł "Hrabina de Charny", innych tytułów niestety nie pamiętam. Ale nie wiem, czy autorem był ojciec, czy syn :oops:

Cytat:
Zaskoczyło mnie, gdy bibliotekarka powiedziała, że "nikt (oprócz mnie) nie czyta takich książek" Szok! To najlepszy gatunek książek, jaki znam...

Naprawdę szkoda :/ Ja też zaczytywałam się swojego czasu książkami historycznymi, tymi dla dorosłych i dla młodzieży, a teraz widzę, że te historyczne dla młodzieży znikają z półek, pewnie już nie ma chętnych na nie... :-(

PS. Jeszcze przyznam, że to właśnie od przeczytania "Trzech Muszkieterów" w wieku ok. 15 lat zaczęła się moja fascynacja historią i kulturą Francji, a także językiem francuskim, która trwa cały czas :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12