Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kazuo Ishiguro
Autor Wiadomość
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-07-26, 22:17   Kazuo Ishiguro

Kazuo Ishiguro (カズオ・イシグロ Kazuo Ishiguro, oryg. 石黒一雄 Ishiguro Kazuo, ur. 8 listopada, 1954) brytyjski pisarz japońskiego pochodzenia. Urodził się w Nagasaki w Japonii, ale jego rodzina przeprowadziła się do Anglii w 1960, kiedy miał pięć lat. Obecnie mieszka w Londynie.

W 1986 roku, otrzymał nagrodę Whitbread Award za swoją drugą powieść Malarz świata ułudy (An Artist of the Floating World), a w 1989 roku Nagrodę Bookera za trzecią powieść Okruchy dnia (The Remains of the Day).

Powieść Okruchy dnia w 1993 roku została zekranizowana pod tym samym tytułem. Reżyserem był James Ivory, a Anthony Hopkins zagrał postać kamerdynera Stevensa.

Powieści
Pejzaż w kolorze sepii (A Pale View of Hills, 1982)
Malarz świata ułudy (An Artist of the Floating World, 1986, wyd. polskie - 1991)
Okruchy dnia (The Remains of the Day, 1989, wyd. polskie - 1993 jako U schyłku dnia i ten sam przekład pod obecnym tytułem - 1997)
Niepocieszony (The Unconsoled, 1995, wyd. polskie - 1996)
Kiedy byliśmy sierotami (When We Were Orphans, 2000, wyd. polskie - 2000)
Nie opuszczaj mnie (Never Let Me Go, 2005, wyd. polskie - 2005)


Źródło: Wikipedia


Ostatnio głośno się zrobiło wokół Niego z powodu nowego filmu Nie opuszczaj mnie.
Dla mnie jest on przede wszystkim autorem Okruchów dnia. Chociaż pewnie film jest bardziej znany. Nic dziwnego, duet Thompson/Hopkins zasłużyli na pochwały (i Oscary).

Historia kamerdynera (Stevensa), który u schyłku życia stwierdza, że zmarnował sobie życie. Podążał za swoim panem (Lordem Darlingtonem), było on całym jego światem. Kiedy Lord umiera Stevens dostrzega, że jego życie jest puste i bezcelowe, że wszystkie wzniosłe idee i wartości, które wyznawał nie były jego ideami i watrościami, tylko pustym naśladownictwem.
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-07-26, 22:56   

Niedawno miałam okazję przeczytać "Nie opuszczaj mnie" - historia zrobiła na mnie duże wrażenie, od książki nie mogłam się oderwać, styl i sposób pisania o bohaterach bardzo przypadły mi do gustu, ale kiedy chciałam stworzyć jakąś recenzję tej książki, nie umiałam sklecić zdania. Nie wiem dlaczego, przecież to nie tak, że powieść mi się nie podobała, czy nie zaintrygowała - minęło parę miesięcy, a wciąż mam ją w myślach, wrażenie całkiem świeże... A jednak nie potrafię powiedzieć, co mi się w niej tak podobało. Wiem, że warto, ale dlaczego? ^^" W każdym razie ejstem pewna, że z pewnością sięgnę po inne książki Ishiguro, choćby po "Okruchy dnia", o których wspomniała Sushi - film widziałam i uważam, że jest niezwykle urzekający.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-07-26, 23:20   

Cytat:
urzekający

O tak, tak. To słowo najlepiej oddaje klimat filmu i powieści.

Czytałam także Pejzaż w kolorze sepii.
O czym to jest? Hmm... O przyjaźni dwóch kobiet. Jedna to matka, żona, synowa. Druga to... i tu jest problem, bo wydaje się, że pochodzi z wyższych sfer, a mieszka w rozpadającej się chałupce. Pewnego dnia ta druga kobieta znika. Jak kamień w wode. Jest wiele niedopowiedzeń: czy ucieka, czy się przed kimś ukrywa, nie wiadomo.
Bardzo podobało mi się jak ukazany jest stosunek do osób starszych. Akcja dzieje się w Japonii. Bardzo ciekawie wyglądają rozmowy kobiety z ojcem jej męża.

I mimo, że mamy dwie bardzo różne kobiety (przepraszam, że tak to ujmuję, ale naprawde nie pamiętam imion) to łączy je niewymowna samotność.
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-07-27, 00:06   

Jestem pod olbrzymim urokiem "Okruchów dnia" w każdej postaci - książkowej, w oryginale i tłumaczeniu, oraz filmowej. Język, którym napisana jest powieść, jest piękny, w pełni zasługuje na miano "literackiego". Ekranizacja w niczym nie ustępuje powieści.
Wszystkie książki Ishiguro mam w audiobookach w oryginale, niestety nie znoszę tej formy książki, dlatego jeszcze do tej pory się z nimi nie zapoznałam. Gdybym w jakiejś bibliotece napotkała którąś z powieści, z pewnością bym po nią sięgnęła, ale jeszcze mi się nie zdarzyło...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-11, 19:00   

Ravena napisał/a:
W każdym razie ejstem pewna, że z pewnością sięgnę po inne książki Ishiguro, choćby po "Okruchy dnia", o których wspomniała Sushi - film widziałam i uważam, że jest niezwykle urzekający.


Kilka dni temu miałem okazję przeczytać "Okruchy dnia" Kazou Ishiguro. Książkę otrzymałem w prezencie gwiazdkowym. Cóż, nie mogę nie zgodzić się z pozytywnymi głosami moich poprzedniczek, książka naprawdę coś w sobie ma.

Może to ten angielski klimat wielkich domów i posiadłości, pełnych dostojeństwa, szlacheckich, można by powiedzieć. Kiedy Stevens snuje swoją opowieść te czasy zdają się już odchodzić. Wraca on jednak pamięcią do najświetniejszych lat swojej służby u lorda Darlingtona. Za ten niepowtarzalny angielski klimat bardzo książkę polubiłem. Bo to jest sztuka, wyzwanie dla autora, wytworzyć w powieści taką atmosferę, żeby czytelnik mógł ją poczuć niemal namacalnie. Jak choćby smutne wrzosowiska Emily Bronte.
Sam Stevens jest postacią wielce oryginalną, ale może tego właśnie oczekiwano od kamerdynera w tamtych czasach. Nienagannej prezencji, znakomitej wymowy, dobrych manier, stuprocentowego oddania się swojej pracy, doglądania, żeby lord nie musiał się niczym martwić jeśli chodzi o prowadzenie domu. Bardzo prawdopodobne, że to wymagania roli kamerdynera, chęć dosięgnięcia ideału ukształtowały Stevensa w to kim się stał. Jego podróż i spotkania ze zwyczajnymi ludźmi pokazywały jak dalece był odstający od rzeczywistości.

Powiem Wam, że przyjemnie jest czytać powieść pisaną z perspektywy dżentelmena. :) Dziś często autorzy szczycą się z brutalnego języka, bo przez to powieść jest bardziej realna, bliższa rzeczywistości. A w "Okruchach dnia" wszystko jest pisane zgodnie z regułami dobrego wychowania. Oryginalne to, ale ciekawe i takie inne. :)

Któż dziś powie o pijanym, że 'pozwolił sobie na wprawienie się w stan nietrzeźwości"? :) Cytuje ten fragment już któryś raz, ale to dlatego, że jest bardzo reprezentacyjny i dlatego, że nikt tak dziś nie mówi, doskonale zapada w pamięć jako przykład języka głównego bohatera, Stevensa.

No właśnie, Stevens. Kamerdyner w jednym z najświetniejszych domów w Anglii. Doskonale spełniający swoje obowiązki. Doskonały w pracy, ale lekko nieudolny jako człowiek, w relacjach międzyludzkich. On, wydaje mi się, nie był takim robotem pozbawionym uczuć, 100% poświęconym pracy. Gdy się czyta widać, że spod tego ideału kamerdynera wychyla się czasami normalny człowiek, który się cieszy, smuci, denerwuje, rozpacza. Tylko on sam nie chce się do tego przyznać, nawet, a może zwłaszcza przed sobą. Często próbuje, ale kiedy do tego dojrzewa zwykle bywa już za późno. Można uznać Stevensa za trochę nieporadnego, ale gdy poszukamy w pamięci, czy podobne sytuacje nie trafiają się nam współcześnie w życiu? Ishiguro bardzo te zachowania i sytuacje przerysował, taki był jego zamiar, ale to są sytuacje, które większości z nas się mogą przytrafić.
Sytuacje, w których rola którą gramy przesłania człowieka, którym jesteśmy. Na szybko, w literaturze przypomniały mi się dwa obrazy. Eddard Stark, grający lorda Winterfell godzący się na zabicie wilkora Sansy w Grze o Tron. Drugi pochodzi ze Stowarzyszenia umarłych poetów, w którym to ojciec Neila Perry'ego tak wczuł się w rolę stanowczego ojca, który najlepiej i bezbłędnie wie, co jest dla syna najlepsze, w konsekwencji doprowadził do tragicznego wypadku.
Stevens niejednokrotnie unieszczęśliwiał panią Kenton, nie dlatego, że był zły, dlatego, że nie chciał wypaść z roli. I choć sto razy w swojej opowieści zaznaczał, że wieczorne kakao to tylko sprawa urzędowa, codziennie oczekiwał tej krótkiej chwili rozmowy.

Podsumowując, "Okruchy dnia" stanowiły moje pierwsze, ale jakże udane spotkanie z Kazuo Ishiguro. Powiadają, że pierwsze wrażenie jest, w pewnym sensie, niezniszczalne (pewne dlatego kupuję wciąż coraz gorsze książki Zafona po znakomitym Cieniu wiatru...). Dlatego w planach mam kolejne książki autora. Może zaprzyjaźnimy się na dłużej. Będę śledził jego twórczość i jeśli napisze coś nowego z pewnością się tym zainteresuję.

W poruszanej przez Stevensa sprawie żartowania bardzo mi do niego blisko. :) Nie znajduję w sobie wielkiego talentu w tej dziedzinie. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-11, 19:28   

Przeczytałam ostatnio dwie książki Kazuo Ishiguro- "W kolorze sepii" i "Nie opuszczaj mnie". Właśnie po przeczytaniu tej ostatniej rozpoczęłam dyskusję na temat klonowania ludzi.
Dziś byłam w bibliotece i wypożyczyłam "Okruchy dnia".
Teraz, po przeczytaniu postów o tej książce, bez zwłoki za nią się wezmę. A wypożyczyłam dziś ogółem 18 książek. Zacznę od tej własnie.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-11, 19:48   

alibaba napisał/a:
Teraz, po przeczytaniu postów o tej książce, bez zwłoki za nią się wezmę. A wypożyczyłam dziś ogółem 18 książek. Zacznę od tej własnie.


Bardzo się cieszę alibabo, że się na nią zdecydowałaś. Będę bardzo ciekawy Twojej opinii o książce i o Stevensie. :)
Ja, po Twoim wspomnieniu o "Nie opuszczaj mnie" mam ochotę po tę pozycję sięgnąć. Będę o niej pamiętał przy następnej wizycie w księgarni lub bibliotece.

Zamierzałem kupić sobie jedną książkę Ishiguro, "na spróbowanie", ale teraz widzę, że czeka mnie dłuższa relacja z autorem. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-11, 20:32   

Uczniu- czy przeczytałeś posty dot. klonowania?
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-11, 20:42   

alibaba napisał/a:
Uczniu- czy przeczytałeś posty dot. klonowania?


Tak, przejrzałem go. Właśnie wspomnienie o problemie klonowania przypomniało mi film "Wyspa", który sobie wczoraj obejrzałem. Ishiguro porusza w zasadzie ten sam problem - hodowla klonów do wykorzystania jako potencjalni dawcy organów. Makabryczne to jest. W filmie społeczeństwa zgodziły się na klonowanie, ale utrzymywano przed opinią publiczną w tajemnicy, że klony są istotami myślącymi, że czują, żyją świadomie, przyjaźnią się, że są tacy jak zwykli ludzie.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-11, 20:47   

Czy ten film ma swój pierwowzór w postaci książki?
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-11, 20:50   

alibaba napisał/a:
Czy ten film ma swój pierwowzór w postaci książki?


Ponoć tak. Córka wspominała w wątku o klonowaniu:

Córka Lavransa napisał/a:
Nie czytałam jeszcze akurat tego Ishiguro (mam w planach powoli przeczytać wszystkie książki tego autora, ale w oryginale), natomiast czytałam książkę, o której tu już wspomniałam gdzieś na forum - "Zmieniaki" M. Michaela, na podstawie której nakręcono film "Wyspa" z 2005 r.


Niestety o książce nie potrafię nic powiedzieć.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-11, 21:31   

Ok. przeoczyłam tę informację.
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-15, 13:54   

Okruchy dnia” – wspaniała książka. Pełna humoru dyskretnie ukrytego w poważnym monologu kamerdynera. Już na samym początku rozbawił mnie sposób, w jaki kamerdyner kompletował swoją garderobę potrzebną w czasie planowanej podróży. Z jaką powagą traktował swoje ubrania , podarowane przez bogatych gości lorda u którego pracował. Te ubrania miały ponad 30 lat!
No a jego wywód dlaczego tylko Anglik może być dobrym kamerdynerem!
Cała książka to wspaniale przedstawiony obraz kamerdynera, który wykonywanie swoich obowiązków przedkładał ponad wszystko. Nawet śmierć ojca nie była w stanie mu w tym przeszkodzić. Na zarzut, że jest potworem skoro nie przerwał pracy by być przy umierającym, odpowiedział, że ojciec byłby z niego dumny za to, że tak postąpił.
W monologu kamerdynera ukryte są niemal wszystkie aspekty życia tzw. wyższych sfer w Anglii. Kamerdyner uważa, że wszystko to ,co dzieje się w domu jego chlebodawcy jest właściwe, że nawet działania zbliżone do zdrady są usprawiedliwione bo miały szlachetne podłoże.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-01-15, 20:32   

W "Okruchach dnia" ujmują mnie najbardziej trzy momenty:
- pierwszy, kiedy Stevens opowiada o dobrym kamerdynerze;
- drugi, kiedy w pubie podczas wyjazdu nie przyznaje się do pracy u Lorda Darlingtona;
- trzeci, na molo, kiedy zdaje sobie sprawę z faktu, że dzień - jego życie - mija.

A przy okazji - czy zauważyliście w powieści arcyciekawy wywód na temat demokracji...?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-01-15, 21:39   

Córka Lavransa napisał/a:
A przy okazji - czy zauważyliście w powieści arcyciekawy wywód na temat demokracji...?


To, kiedy znajomy lorda wzywa Stevensa i zadaje mu pytania na temat gospodarki i polityki?
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12