Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
SAPKOWSKI, Andrzej
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-04, 21:13   

Kamil napisał/a:
Wolałbym nie dostać fantastyki jaką pisze się teraz tylko taką jaką pisał Sapkowski w latach 90.

Ja to ujmę inaczej - lubię dostać w ręce książkę, która robi na mnie takie wrażenie, jakie robiły książki Sapkowskiego w latach 90-tych. I tak było np. z pierwszymi tomami Bretta, z Piskorskim, Hodderem, nawet z pierwszymi tomami Martina.
Natomiast teraz wiedźmin już na mnie takiego wrażenia nie robi, jak kiedyś. I dlatego, jeśli ta nowa książka jest dokładnie taka sama, jak tamte, nie ma w niej nic świeżego, tylko znowu te same schematy - a na to wskazuje czytany przeze mnie fragment - to wiem, że na mnie wrażenia wielkiego nie zrobi.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-11-04, 21:18   

Córka Lavransa napisał/a:
, nie ma w niej nic świeżego, tylko znowu te same schematy

Tylko tu już chodzi nie o styl a o treść. Wiadomo - też bym chciał żeby nowy tom był świeży, ale dla mnie dobrze by było jakby został zachowany tamten klimat, styl pisania. To treścią powinien zaskoczyć, odejść od fabularnych schematów..
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-04, 21:30   

Kamil napisał/a:
To treścią powinien zaskoczyć, odejść od fabularnych schematów..

Zgadzam się. Dlatego z ciekawości przeczytam. A nuż... ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-05, 21:13   

Czytam. Doszłam do połowy. Jestem - w braku lepszego określenia - zażenowana.

Na początku Sapkowski zafundował mi doznanie całkowicie nowe, ponieważ ja zawsze pamiętam, co czytałam, kiedy tylko na to spojrzę. W przypadku "Sezonu burz" miałam takie uczucie, jakbym to już czytała na pewno, ale nie pamiętała dokładnej treści. I na tym świeżość się kończy.

Rąk opad. ZAŚ TO SAMO. W mordę chędożony wiedźmin snuje się ze smętną miną na swojej chabecie z miejsca na miejsce wyrzynając potwory i zaspokajając seksualnie idealne wizualnie, acz obowiązkowo śmiertelnie niebezpieczne czarodziejki, wycierając sobie przy tym nagminnie pysk imieniem Yennefer. Poza tym nie dzieje się nic.
Ach. Sapkowski chyba trochę za dużo czasu spędził w sądzie rodzinnym, bo jego tyrady w temacie "kobieta ma prawo dokonać wyboru" i wszystkie te strażniczki, sędziny i mecenaski, których się namnożyło, zajmują sporą część książki, jako mało wiarygodne i psujące klimat przerywniki pomiędzy ogranymi opisami walk wiedźmina i jego potyczek łóżkowych.

Raczej nie dociągnę tego do końca. Potwierdza się, że niektórych rzeczy lepiej nie ruszać.

PS. Scena, w której właściciel burdelu zachęca panienki do większych wysiłków jest zerżnięta (nomen omen) z serialu Game of Thrones. Dobrze, że nie z detalami, ale motyw i owszem. Porażka, panie Andrzeju.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2013-11-05, 21:45   

Hi, hi miałem to samo przy trylogii husyckiej, gdzie Reynaven pętał się jak potłuczony po Dolnym Śląsku, a na końcu nawiedził Częstochowę
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-07, 10:35   

Skończyłam jednak.

Mam takie niemiłe wrażenie, że Sapkowski wylazł z nory, rozejrzał się wokoło i stwierdził, że jego zwykły, smaczny styl okaże się niezrozumiały dla przeciętnego czytelnika, w związku z czym mamy całkowicie współczesny język z wrzuconym tu i ówdzie "spierdalaj", dla mocniejszego akcentu (autor przespał ten moment, kiedy wszyscy się zorientowali, że to wrażenia nie robi), a od czasu do czasu okraszony przyczepionym ni w pięć, ni w oko archaizmem, żeby się "starzy" czytelnicy nie czepiali. Plus jeden szurnięty czarnoksiężnik, którego mowa jest z założenia niezrozumiała, więc 3/4 czytelników ominie te trzy-cztery jego kwestie bez żadnej straty dla wątku. ("errory"...? Naprawdę...? :-/ )

Plus te wypełniacze, które z przydługawego opowiadania, wrzuconego zapewne sto lat temu do szuflady jako nie nadającego się do pokazania komukolwiek, zrobiły powieść. Miecz wygląda tak. A drugi tak. A powtórzmy to jeszcze ze dwa razy. A tutaj lista przedmiotów na akucji. A tutaj menu na dwie strony. A tutaj jedna, druga, trzecia legenda czy teoria, bez której spokojnie moglibyśmy się obejść.

Legenda, która nie umiera nigdy (spłódźmy jeszcze z pięć takich tomów, wszyscy tak robią, a cokolwiek wypuszczę, naród łyknie). No i wiedźmin, któremu zajęli konto.
Bez komentarza.

Bez treści, bez klimatu, bez komentarza. BEZ.... :evil:

Straciłam czas, podczas którego mogłam się już nurzać w doskonałym "Cieniorycie" Piskorskiego. Przepraszam, panie Piskorski, to był ostatni raz.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2013-11-07, 10:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2013-11-07, 10:41   

Wczoraj byłem w empiku i gdzie się nie obejrzałem tam nowy Sapkowski. Na wystawie przed wejściem, na półkach z fantastyką, mnóstwo.

No i tak się wciąż zastanawiam czy kupić a Córka mówi, że nie warto... Cóż robić. :(
Powiadasz więc, że lepiej wytrzeć z kurzu stare tomy i jeszcze raz przeczytać zamiast sięgać po nowe?
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-07, 10:49   

Ależ kup sobie. Czasami huk posągu spadającego z piedestału dobrze robi na otrzeźwienie... ;)

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Powiadasz więc, że lepiej wytrzeć z kurzu stare tomy i jeszcze raz przeczytać zamiast sięgać po nowe?

Zdecydowanie.
Po pierwsze, do starych tomów mam sentyment. Nawet jeśli trochę irytują (bądźmy szczerzy, kiedy miałam 16 lat to twardziel zakochany nieszczęśliwie w cudnej czarodziejce trafiał idealnie w moje gusta - w tej chwili mam ochotę kopnąć go w jaja; albo w okolice, bo tych najwyraźniej nie ma), to czyta się je bardzo dobrze.
Po drugie, jest w nich TREŚĆ. W opowiadaniach są niezłe pomysły, tworzą zamkniętą całość. Saga to majstersztyk rozgrywek politycznych, rozbudowany, nadal fascynujący świat, wielowątkowa opowieść. Choć ze skopanym zakończeniem. :P

"Sezon burz" to popłuczyny.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-11-07, 10:54   

Córka Lavransa napisał/a:
Mam takie niemiłe wrażenie, że Sapkowski wylazł z nory, rozejrzał się wokoło i stwierdził, że jego zwykły, smaczny styl okaże się niezrozumiały dla przeciętnego czytelnika, w związku z czym mamy całkowicie współczesny język z wrzuconym tu i ówdzie "spierdalaj", dla mocniejszego akcentu (autor przespał ten moment, kiedy wszyscy się zorientowali, że to wrażenia nie robi), a od czasu do czasu okraszony przyczepionym ni w pięć, ni w oko archaizmem, żeby się "starzy" czytelnicy nie czepiali.

Dokładnie takie same odczucia mam, prawie 1/4 za mną...
Córka Lavransa napisał/a:
Miecz wygląda tak. A drugi tak. A powtórzmy to jeszcze ze dwa razy. A tutaj lista przedmiotów na akucji. A tutaj menu na dwie strony.

Tak jak u Martina :/

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Powiadasz więc, że lepiej wytrzeć z kurzu stare tomy i jeszcze raz przeczytać zamiast sięgać po nowe?

Właśnie przemkneło mi przez myśl jak czytałem, że wolałbym chyba trzeci raz zaliczyć "Miecz przeznaczenia".

Córka Lavransa napisał/a:
Bez treści, bez klimatu, bez komentarza. BEZ....

No właśnie wszedłem tu napisać, że coś treści brakuje.

Wiedźmin zabija potwora, odwiedza miasto "żeby zaznać luksusu", spotyka Jaskra... jakąś rudą czarodziejkę... spotyka go pare przykrych rzeczy, nic ekscytującego oczywiście, takie tam nudne życie... ani celu w tym, ani napięcia, ani klimatu.
Nie wiem jak dalej, ale póki co to wydaje mi się że to jest jakieś stare opowiadanie które odpadło z "Miecza przeznaczenia" jako najgorsze, które autor postanowił rozciągnąć do tych kilkuset stron i do tego spłycić językowo (tzn. "uwspółcześnić"...).

Ogolnie to odnosze wrażenie, że to jakiś fanfic a nie kolejny tom Wiedźmina.


Nie mam już nadziei.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-07, 11:58   

Kamil napisał/a:
to jest jakieś stare opowiadanie które odpadło z "Miecza przeznaczenia" jako najgorsze

Dokładnie tak!!! Dokładnie takie miałam wrażenie.
Uzupełnił jakimś koszmarnym wodolejstwem, mnóstwem drętwych, niepotrzebnych scen, żeby wyrobić wierszówkę, i pchnął.
A odbiór niestety jest tak entuzjastyczny choćby na LC, że obawiam się, że teraz będzie takie odpady z biurka wyciągał.

Kamil napisał/a:
Nie mam już nadziei.

Przykre, no nie? Przepraszam słowo w kulturalnej dyskusji, ale cholernie przykre. :-/
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
czytatnik 
groźny mistrz



Wiek: 25
Dołączyła: 24 Lip 2013
Posty: 176
Skąd: Mazury! <3
Wysłany: 2013-11-08, 08:05   

Córka Lavransa napisał/a:
A odbiór niestety jest tak entuzjastyczny choćby na LC, że obawiam się, że teraz będzie takie odpady z biurka wyciągał.


Dokładnie! Zajrzałam tam na chwilę, żeby zobaczyć, co ludzie piszą, a tam w komentarzach dosłownie smutek i rozczarowanie. Wszyscy się zachwycają, jakie to jest wszystko super hiper świetne, a dla mnie już po tym fragmencie, który krąży po interecie to jest jakaś parodia wiedźmina, a nie nawiązanie do tej sagi, którą czytałam w gimnazjum i która była na prawdę dobrym kawałkiem fantastyki! Aż się to chciało czytać. A tu jak patrzę, to wnioskuję, że dobrze zrobiłam odpuszczając sobie 'nowego wiedźmina'...
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-11-08, 09:47   

Ja w ogóle nie wiem, kto się tym zachwyca, ludzie piszą, że chyba wyposzczeni fani wiedźmina, ale to jest bzdura, bo wyposzczeni fani wiedźmina MUSZĄ uznać tę książkę za przysłowiowy policzek w twarz.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-11-08, 13:26   

Jestem w połowie.
Troche zaczeło sie dziać, ale nie podoba mi sie to co sie dzieje.
Zdaje sie, że Geralta wszyscy sie uczepili (nie wiem czemu) a on sie miota bez sensu.
Aha, humoru nie ma w ogóle.
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-11-10, 13:29   

Po bardzo słabym początku, a właściwie całej pierwszej połowie, tak koło 60-70 procenta lektury zorientowałem sie że sie wciągnąłem :) Jest gorzej niż reszta wiedźminów, ale jak przestałem o tym myśleć, jak zacząłem mijać niepotrzebne wypełniacze (np. licytacja w domu aukcyjnym: po cholere wymieniać 10 rzeczy przez 3-4 strony?! wystarczyło dwie a potem przejść do sedna sprawy), jak pogodziłem sie z tym że humoru brak, to zaczeło mi sie całkiem dobrze czytać i ciekaw jestem co dalej. Przez moment nawet klimat starych wiedźminów był (spotkanie z lisicą na bagnach było ciekawe, zejście do jaskini też niezłe, choć to wszystko jakby tak sztucznie spięte, brakuje jakiejś ciągłości, spójności).

Córka Lavransa napisał/a:
("errory"...? Naprawdę...?

To łacińskie słowo, a łaciny w książce sporo (po co? nie wiem).
Z jednej strony jest jakby potoczniej, a z drugiej sporo słów których nierozumiem, brak jakiejś jednolitości jakby, a może sie czepiam...
Albo na początku rozdziałów cytaty, po ang ok (chociaż nie każdy umie), ale francuski? I żadnego tłumaczenia..

Córka Lavransa napisał/a:
stwierdził, że jego zwykły, smaczny styl okaże się niezrozumiały dla przeciętnego czytelnika, w związku z czym mamy całkowicie współczesny język z wrzuconym tu i ówdzie "spierdalaj", dla mocniejszego akcentu

Własnie albo ja sie cofnąłem w rozwoju w ciągu pół roku albo stary styl był bardziej zrozumiały, strawny i szybciej sie czytający, mimo że ten "nowy styl" chyba ma być potoczniejszy.
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2013-11-10, 17:12   

Łacina zastanawia, tym bardziej, że Sapek zawsze się odcinał od nazywania fantasy średniowieczem + magią, o ile mnie pamięć nie myli.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13