Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
DUKAJ, Jacek
Autor Wiadomość
Tifa Lockhart 



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1846
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-11-13, 11:11   

''Córka łupieżcy'' Dukaja- bardzo ciekawa książka. Na początku trudno mi szło czytanie, ale potem było już o wiele lepiej. Zaintrygowało mnie lśnienie, zwłaszcza, że autor nie wyjaśnił co to jest, a trzeba było się samemu domyśleć ze stron książki.
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 23
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3348
Wysłany: 2011-12-30, 15:34   

Skończyłem "Króla Bólu", więc napiszę kilka słów. Przede wszystkim czuć, że autor pisał to będąc w różnych stadiach rozwoju literackiego. Im późniejsze opowiadania, tym lepsze, co wcale nie znaczy, że te starsze są jakieś słabe, nawet nieco przegięta pod względem brutalności (nie twierdzę, że slumsy powinny być przedstawione jako przyjemne miejsce, ale ciut nieprawdopodobnie wyglądają przeżycia bohatera mającego zaledwie 9 lat) "Szkoła". Rozbiję opinie na części.

"Linia oporu" - najspecyficzniej napisane opowiadanie, kapitalna gra językiem, mrugnięcie okiem do pokolenia, dla którego jednym z głównych sposobów spędzania czasu są gry sieciowe (buff + 10 %), niesamowity sposób na przedstawienie niektórych sytuacji w formie historyjki osadzonej np. w konwencji fantasy (a mówimy o rzeczy dziejącej się w przyszłości, dosyć bliskiej jednak). Bardzo pesymistyczne i wręcz bolesne pod pewnymi względami opowiadania (bo to wszystko tylko szlaja, ta szlaja bardzo pokrywa się z moim postrzeganiem wielu rzeczy), jednak z pewną nutką optymizmu... Jeden z najmocniejszych atutów zbioru.

"Oko potwora" - hołd dla Stanisława Lema, zamiast komputerów mózgi elektronowe, potężny Astromancer... Również ciekawy zabieg, dodatkowo porusza GENIALNOŚĆ Pana Jacka. Z jednej strony niezwykle duszny klimat, z drugiej pytania o takie rzeczy jak sztuka czy postęp ludzkości na raptem kilkudziesięciu stronach...A wszystko trzyma się kupy. Kolejny świetny tekst.

"Szkoła" - jak wspomniałem nieco zbyt brutalne (czy raczej groteskowe w swej brutalności). Najwcześniejszy tekst Dukaja w tym zbiorze (skończył go w 1995 roku), chyba też najsłabszy. Sam pomysł na element science fiction jednak bardzo ciekawy, a samo opowiadanie zmusza do zastanowienia się nad tym jak bardzo i czy w ogóle można poświęcić jednostkę bez jej wiedzy dla dobra ogólu.

"Król Bólu i pasikonik" - także potężna rzecz. Bardzo ciekawy pomysł z genetycznym terroryzmem i jego skutkami, wynajmowaniem ciał, niezwykłym nawet jak na standardy tej rzeczywistości bohaterem, będącym nie tylko ciekawostką ze względu na bycie "plastusiem", ale i bardzo ludzki charakter. Jeśli zostałaby tylko otoczka emocjonalna, a zniknął element nierealny to i tak uważałbym tę część zbioru za świetną.

"Crux" - krótkie opowiadanie, niemniej i tutaj Dukaj wykreował świat godny całego cyklu. Świat w którym z jednej strony 80 % społeczeństwa to darmozjady, a z drugiej 20 % "szlachty" znienawidzonej przez leniwe barachło. Całość odwołuje się do naszej rzeczywistości i pokazuje świat w którym nieróbstwo i socjal są na porządku dziennym. Takie obecne państwo niemieckie, tylko, że do kwadratu :lol: Również dobra rzecz.

"Serce mroku" - alternatywna wizja historii, wyścig kosmiczny nazistów i reszty, podbój obcych światów...na dodatek z perspektywy "tych złych". Tekst krótki, za krótki. Z jednej strony mamy ciekawy pomysł (trochę mi się kojarzy z "Jądrem ciemności"), z drugiej zdecydowanie za szybko się urywa.

"Aguerre w świcie" - tutaj natomiast tekst trochę za długi. Sam przebieg akcji bardzo ciekawy, motyw xenotyków również, ale mimo wszystko całość nieco nuży. Najsłabszy tekst zaraz po "Szkole".

"Piołunnik" - komunizm spotyka "Świt żywych trupów", tylko te trupy to wcale nie zombie, a prawdziwi zmartwychstańcy. Ładnie zastosowany motyw entropii, ciekawie wygląda świat z powstającymi wszystkimi zmarłymi - bohater ma upolować pochowanych na Wawelu królów i Piłsudskiego, po drodze spotyka jednostki Wehrmachtu i rycerzy... Bardzo mi się podobąło to opowiadanie.

Oceniam ten zbiór nieco niżej od "W kraju niewiernych", ale tak czy siak polecam.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2012-01-11, 20:35   

Zachęciłeś mnie Razielu do sięgnięcia po Króla Bólu ponownie. Zacząłem swego czasu podczytywać, ale nie mogłem się wgryźć głębiej mając zbyt mało czasu. Bo jednak teksty Jacka Dukaja są wymagające, trzeba im nieco uwagi poświęcić.
Potem odstawiłem i tak stoi już dłuższy czas. Ale czas wrócić. :) Dzięki za świetną recenzję. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 23
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3348
Wysłany: 2012-01-14, 12:59   

Cała przyjemność po mojej stronie ;)
Sam zamierzam nabyć za jakiś czas "Xavrasa..." oraz "Perfekcyjną niedoskonałość".
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
motylek727 
Nakmîktrân



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lis 2011
Posty: 1739
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-15, 14:12   

Właśnie skończyłam czytać "Córkę łupieżcy". To był mój pierwszy kontakt z Dukajem ;-) Na początku w ogóle nie ogarniałam, o co chodzi - zwłaszcza co to jest ten cały lsen. Jednakże brnąc dalej i dalej w końcu to zrozumiałam, a książka wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Zakończenie trochę mnie zaskoczyło :)
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-01-28, 19:56   

Jak to już wspomniałam Uczniowi, jak dotąd nie mogłabym powiedzieć o książkach Dukaja, że są dobre, bo one są dla mnie bardzo dobre - przynajmniej te, które do tej pory udało mi się przeczytać. "W kraju niewiernych" nie jest wyjątkiem. Zbiory opowiadań wypadają rozmaicie, zwykle jednak jest tak, że ich poziom się dość różni. W przypadku zbioru Dukaja, to ciekawe, nie da się powiedzieć, że te teksty rozmijają się poziomem. Każdy z nich to wykreowana z dużą wyobraźnią rzeczywistość, wygenerowana jakaś potencjalna przyszłość, w której jednak motywacja i mechanizmy działań niespecjalnie ulegają zmianie.
"Ruch generała" jedno z moich ulubionych w zbiorze. Z pewnością do niego wrócę, Autor zachwycił mnie tym połączeniem magii, biotechniki i umiejętności ESP, które scala wydawałoby się bez większego wysiłku w siłę sprawczą, rządzącą światem w opowiadaniu. Jednym z zaskoczeń tego tekstu jest prezentacja bohatera, którego motywy nie są do końca tak altruistyczne, jak mogłoby się wydawać. Lubię fabułę opartą na intrygach, spiskach i politycznych knowaniach, a tutaj mamy tego nadmiar. No i tekst ma dobry, nie do końca przewidywalny finał. Można się pozastanawiać nad trafnością ocen bohaterów i tym, czy faktycznie, gdy idzie o rację stanu wszystko jest dozwolone?
"Iacte" mnie zaskoczyło doborem postaci. Nie spodziewałam się u Dukaja spotkać ani Indianina ani wampira, a już umieszczenie obydwu w jednym opowiadaniu i na dodatek w zupełnie obcej kulturowo dla tych postaci przestrzeni wydało mi się co najmniej pomysłem karkołomnym. W dalszym ciągu tak uważam, sądzę też jednak, że Dukaj wyszedł z tego pomysłu obronną ręką - tekst jest ciekawy, klimatyczny, a starcie obydwu bohaterów ma wymiar wręcz uniwersalny. Nie przekonał mnie jedynie wątek romansowy, chyba umieszczony tylko po to, by dać Cayudze dobry motyw do działania w finale. No wspomniano tam o zmianach w postrzeganiu roli kobiety, ale raczej mimochodem? Zazgrzytał mi ten wątek. W każdym razie ciekawe, niezwykle klimatyczne i oparte na sprzecznościach (każda postać jest z innej "bajki") opowiadanie, które intryguje, ale jednak nie trafiło mi do serca.
"Irrehaare" - nic tu nie jest jednoznaczne, wszystko się rozpływa w niedopowiedzeniach, a w interpretacjach kolejnych scen można się pogubić. Ważna pytanie, co decyduje o człowieczeństwie? Zapadła mi w pamięć scena, w której jeden z bohaterów, bezmyślnie, całkowicie odruchowo zabija. To tylko program, pikselowy ludzik z ekranu, którego można zabić bez konsekwencji, z zimną obojętnością. "Irrehaare to wolność od grzechu" - pada w opowiadaniu takie stwierdzenie. To jedno z najlepszych, o ile nie najlepsze opowiadanie zbioru. Daje mocno do myślenia.
"Muchobójca" - jakoś nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Dobrze, jak to u Dukaja, który przyzwyczaił mnie już do świetnej polszczyzny, napisane, wykorzystujący ciekawy pomysł, ale oparty na pewnym schemacie, w gruncie rzeczy finał opowiadania nie był dla mnie zaskoczeniem. Zaletą są niewątpliwie postaci. A najwięcej jednak kryje się poza tekstem, pytanie "co dalej?" pobudza wyobraźnię :)
"Ziemia Chrystusa" - absolutna rewelacja. Byłam tym opowiadaniem zachwycona. Konstrukcja planet-światów, w których rzeczywistość toczy się alternatywnym torem to być może nic nowego, ale została bardzo sprawnie wykorzystana, by przedstawić coś niezwykle intrygującego. Oto ziemia, na którą Chrystus zstąpił, nie po to, by Go ukrzyżowano, ale po to by faktycznie założyć swoje Królestwo Niebieskie... Jakie będą efekty zetknięcia się zwiadowców, którzy mieli przygotować ten świat do inwazji z rzeczywistością, w której Bóg jest ponad wszelką wątpliwość? Określenie i status jakie zostają ostatecznie nadane temu światu, mówią same za siebie. Świetnie skonstruowane opowiadanie.
"Katedra" - literacki majstersztyk. Stopniowo budowane napięcie i potęgujący się nastrój niepokoju, choć przecież w gruncie rzeczy niewiele się tu dzieje. I czy w ogóle coś się dzieje, czy też mamy do czynienia z bełkotem szaleńca? I to zagubienie w pustce, ta przytłaczająca samotność... Opis Katedry idealnie mi się pokrywa z grafiką Bagińskiego. Ilustrator świetnie się spisał.
"Medjugorje" - rzeczywiście, zgodzę się z M, przyjemnie czytający się tekst, trochę jak mini-powieść sensacyjna, ale czy zakończenie jest aż tak szokujące? Może tylko trochę zaskakujące, od początku wiadomo, że coś podobnego się musi wydarzyć.
"In Partibus Infidelium" - czy ktoś jeszcze wpadł na podobne dywagacje, jakie snuje w tym opowiadaniu Dukaj? Jakie implikacje pociąga za sobą uznanie duszy w innych inteligentnych formach życia rozsianych po Wszechświecie, które w końcu odkrywa zaawansowana technologicznie, ludzkość? Autor stawia arcyciekawe pytania. Zaskakujące, skłaniające do refleksji.

Dukaj zachwyca w tym zbiorze stylistycznie, zaciekawia, intryguje, skłania do refleksji. Widać, że autor ma naprawdę szeroką wiedzę i to z bardzo różnych dziedzin, bo inspiracje są tu rozmaite. Opowiadania łączy aspekt wiary i religii, więc tytuł zbioru - po przeczytaniu całości - nie dziwi i nie jest przypadkowy. Przy czym jest przy Dukajowych książkach jedno zastrzeżenie: one wymagają skupienia. Nie da się ich specjalnie czytać dopadkami, dłuższe przerwy w lekturze wytracają z rytmu, czytelnik traci łączność z tekstem. Najlepiej wygospodarować dla tego autora dużo czasu, wtedy czyta się najprzyjemniej.
Szczerze polecam. Bardzo dobra literatura.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 23
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3348
Wysłany: 2012-04-07, 20:28   

http://ksiazki.polter.pl/...ek-Dukaj-c24196
Moja recenzja, trochę szpanu ;)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6412
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-04-08, 19:05   

Brawo, Razielku, bardzo dobra recenzja! :)
Musze chyba odświeżyć Xavrasa, czytałam go całe wieki temu i nic już nie pamiętam :-?
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 23
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3348
Wysłany: 2012-04-08, 20:37   

A dziękuję :)
Swoją drogą będzie trzeba skubnąć w końcu "Córkę łupieżcy", chyba się za niedługo do pewnej forumowej kolezanki odezwę :)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1846
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2012-04-09, 15:40   

Raziel napisał/a:
A dziękuję :)
Swoją drogą będzie trzeba skubnąć w końcu "Córkę łupieżcy", chyba się za niedługo do pewnej forumowej kolezanki odezwę :)

Książka czeka na Ciebie grzecznie na półce. :)
 
 
     
Bartek 



Wiek: 24
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 72
Wysłany: 2012-04-14, 13:03   

Tifa Lockhart napisał/a:
''Córka łupieżcy'' Dukaja


Swego czasu udało mi się przekartkować tę książkę, ale to zdecydowanie nie to. Ciężko mi było wciągnąć się w akcję... Niby dotarłem do końca, ale za długo to trwało :-|
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3866
Wysłany: 2012-04-22, 06:49   

"Córkę łupieżcy" czytałem z kartek wydrukowanych z Internetu. Dopiero jak wyszła w nowej edycji WL zakupiłem.

Według mnie świetna minipowieść, świetna historia i świetne pomysły. Rzeczywiście, na początku trochę trudno się wciągnąć, gdyż autor, jak zawsze trochę zarzuca nas nowymi słowami, szalonymi pomysłami, które mu się w głowie narodziły.
Niemniej później, gdy już akcja zbliża się do Miasta wszystko zaczyna układać się w całość.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
motylek727 
Nakmîktrân



Wiek: 28
Dołączyła: 23 Lis 2011
Posty: 1739
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-04-22, 08:35   

Mi się też ta książka podobała, choć tak jak mówisz Uczniu - na początku za bardzo nie rozumiałam o co autorowi chodzi, ale potem wszystko zaczęło układać się w jedną spójną całość :) I bardzo zaskoczyło mnie zakończenie ;-)
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-06-06, 07:06   

Jestem świeżo po lekturze Wrońca. Parę słów recenzji.

Fantastyczna lektura pod względem literackim i raczej niefajna, jeśli odniesie się ją do naszej przeszłości. "Wroniec" to Dukaj dosyć prosty w odbiorze, choć gry słowne, gry z wyobraźnią po prostu wymiatają i napawają podziwem dla zmysłu autora. Sama konwencja sprawdziła się idealnie dla tej tematyki. Książka jest piekielnie narkotyczna, nastrojowa i smutna (choć w kilku fragmentach można się szczerze ubawić). Bohater w postaci Adasia kapitalny, taki trochę jak Mikołajek ;-) Ilustracje wymiatają w każdym calu i chylę czoła przed Wydawnictwem Literackim, że wydał takie cudo! Wielki plus "Wrońca" to także standardowe dla Dukaja zmuszenie do myślenia, przeanalizowania naszej historii i zatrzymaniem się na chwilę nad nią. Bardzo to wszystko zgrabnie wyszło i według mnie ten autor stworzył znowu coś, co się mocno w naszej literaturze odbije. Każdego, kto się waha, mocno zachęcam do nabycia - choćby dla walorów estetycznych.
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-06-15, 14:00   

Czarne Oceany (możliwe spoilery!)

Czy nasze procesy myślowe są na tyle intensywne, że odciskają się na otaczającej rzeczywistości? Czy istnieje sposób, aby je wychwycić, przeanalizować, a później wykorzystać wedle własnego uznania? No i najważniejsze: czy można taką "przechwyconą myśl" nasłać na innego człowieka, aby wywołać określoną, korzystną dla nasyłającego reakcję? Te pytania najwidoczniej dręczyły jakiś czas temu Jacka Dukaja, ponieważ właśnie w ten sposób wygląda punkt wyjściowy do jego pierwszej powieści "Czarne Oceany" (Xawrasa Wyżryna oraz Extensy sam pisarz nie uważa za książki, więc i ja pozwolę sobie ja traktować bardziej jako szkice powieściowe).

Oczywiście, Dukaj nie byłby sobą, gdyby na potrzeby historii nie wykreował własnej wizji naszego świata. W tym wypadku dostałem obraz przyszłości homo sapiens - akcja Czarnych Oceanów rozgrywa się gdzieś w drugiej połowie XXI wieku. Niemniej postęp technologiczny, ekonomiczny, ideowy etc. jest znaczny. W sumie można powiedzieć, że początkowo jest cholernie przytłaczający i przez prawie 100 stron nie mogłem się otrząsnąć z wrażenia. Wszystko jawi się bardzo logicznie, a wynika z przemian, które dzieją się teraz na naszych oczach. Dzięki temu cała wizja - mimo dozy niesamowitości - wydaje się być bardzo prawdopodobna. Bohaterem powieści jest pracownik tajnej agencji rządowej, Nicholas Hunt, który nadzoruje program badawczy, zajmujący się poszukiwaniem tzw. monad, czyli właśnie swobodnie "pływających" myśli. Aby tego dokonać agencja "porywa" telepatów, wysyła na orbitę, gdzie pośród ciszy mają nawiązać Kontakt. Niestety, nie do końca się to udaje, ponieważ każdy kolejny popada w stan dziwnej katatonii, stając się bezużytecznym. Na domiar złego, jeden z nich, kieruje tzw. monadę zwierzęcą na doktor koordynującą badania, przez co dostaje ona swoistego pomieszania zmysłów - momentalnie staje się jakby dwiema osobami. Żeby tego było mało, to okazuje się, że inne państwa (Hunt jest made in USA) również nad monadami pracują, z tym, że właśnie skupiają się na tych "zwierzęcych", co zaczynają wykorzystywać, aby odnieść sukces w Wojnach Ekonomicznych. W ten sposób wybuchają Wojny Monadalne, w których USA wcale nie są na pozycji lidera. Od Hunta, czego sam jest nieświadomy, będzie zależała przyszłość zarówno mocarstwa, jak i w dużej mierze ludzkości. A droga do zakończenia WM okaże się bardzo długa, zawiła i niebezpieczna...

Wiem, że trochę to zawiłe, jednak w powieści wygląda to bardziej misternie, szczególnie jak doda się kilka istotnych rzeczy, o których nie wspomniałem. Powiedzmy, że zostawiam to jako tajemnicę do odkrycia podczas lektury. Co ciekawe, Czarne Oceany mają jeden z najprzyjemniejszych w odbiorze stylów spośród wszystkich książek Dukaja (tylko "Lód" bardziej powalał na kolana), jakie czytałem. Są piekielnie trudne, głównie na końcu, ale przyznać trzeba, że kolejne zdania i akapity chłonie się z ogromną łatwością oraz przyjemnością. Jak już wspominałem, daje po głowie konstrukcja świata. I znowu Dukaj popisał się niesamowitą wręcz wiedzą z ekonomii, socjologii, kreując przyszłość w taki sposób, że bez mrużenia oczu można przyjąć ją za pewnik. Oczywiście, oprócz ekonomii i socjologii, autor wrzuca do wora również fizykę, fizykę kwantową, medycynę, informatykę, kosmologię, filozofię, psychologię czy też futurologię. A żeby było ciekawie, to wszystko trzyma się przysłowiowej kupy i nie można się za bardzo do niczego przyczepić. Kurde, jak sobie przypominam NEti, jako nowy savoir-vivre czy też, jak wygląda gra na giełdzie, prowadzenie wojen itp. itd., to niemal padam na kolana z uznania dla pomysłów pisarza. Do konstrukcji postaci także nie można się przyczepić - główny bohater jak zawsze wielopoziomowy, zaskakujący i taki "dualistyczny" ;-) Pozostałe postaci także świetnie skrojone, na czele z Lucyferem (programem koordynującym pracę tzw. wszczepki). Lucek naprawdę wymiatał, a jak jeszcze doszedł do tego Master of Puppets, to całkowicie padłem :mrgreen:

Czytając Czarne Oceany trzeba się przygotować na niesamowitą pracę umysłową. Książka jest piekielnie trudna, szczególnie przy końcówce. A jako, że Dukaj nie bawi się w tłumaczenie pojęć czy skrótów (tych drugich jest tyle, że na samo wspomnienie mnie głowa boli), to poprzeczka idzie w górę jeszcze bardziej. Gdzieś w okolicach 350 strony zaczyna się taka jazda, że po prostu wyobraźnia poci się i skrzypi od nadmiaru. ORV miesza się z RL i w pewnym momencie człowiek może zgubić się w tym, co generuje nakładka na mózg, a tym co faktycznie się dzieje. To jest jak z kotem Schrödingera. Zresztą w interpretacji zakończenia skłaniam się właśnie do tego ciekawego doświadczenia i inspiracji Dukaja fizyką kwantową. Zapomniałbym dodać, że Czarne Oceany momentami powalają też humorem - takim czarnym dosyć. Szczególnie jazda z Luckiem mnie niszczyła :mrgreen:

Niestety, niniejsza książka ma swoją wadę. Mianowicie jest za krótka. Pierwowzór miał ponad 1000 stron i podczas czytania czuć "cięcia". Poprzez skrócenie, zbyt wiele rzeczy w finale szyte jest cienkimi nićmi, przez co człowiek musi wielokrotnie się zatrzymywać, aby na spokojnie to zanalizować. A jak doda się do tego to, że to powieść zdecydowanie hard S-F (z naleciałościami cyberpunka i kilku innych gatunków), to robi się zdecydowanie skomplikowanie. Jednak po przeczytaniu przedostatniego zdania człowiek jest znokautowany całkowicie, zostaje z szalejącymi żywiołami nie tylko na stronach powieści, czy za oknem, ale przede wszystkim w głowie.

Podsumowując tę kolejną, wyjątkowo długą opinię, mogę napisać tylko tyle, że to następna kapitalna powieść Jacka Dukaja. Zajdel zasłużony. Znowu autor pokazał jak potężną ma wiedzę, a także jak rozległą wyobraźnie, która chyba nie zna granic. Znaleźć można w Czarnych Oceanach wszystko, co charakterystyczne dla tego pisarza: fascynujących bohaterów, wielowarstwową, skomplikowaną i niejednoznaczną fabułę, obłędny (i cholernie płynny) styl, specyficzny humor, niesamowitą konstrukcję świata, intrygujące teorie, długie polemiki typowo filozoficzne, a także powalające zakończenie czy ubóstwiane przeze mnie rozważania o formie. Po dodaniu do tego przeplatające się informacje z olbrzymiej ilości dziedzin nauki, wychodzi nam dzieło jedyne w swoim rodzaju. Szkoda tylko, że skrócone. Od siebie daje ocenę 5/6, gdyby nie "cięcia", pewnie byłoby 6/6.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13