Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Książka "kultowa"
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-02-18, 21:16   

Dark3r napisał/a:
ale co jest w tych książkach że z dnia na dzień przyciągają kolejnych czytelników?


Chyba głównie fakt, że autor zmarł tragicznie i nie doczekał sukcesu. To zawsze podnosi sprzedaż tytułu... :)

Dark3r napisał/a:
Alchemik" Paulo Coelho. Myślę że każdy kto tą książkę przeczytał zgodzi się ze mną


Ja się nie zgodzę. Dla mnie Coelho pisze banały i jest zwyczajnie przereklamowany.

Dark3r napisał/a:
Mały Książe Exupery-ego. Książka adresowana zarówno dla dzieci jak i dorosłych.


Tutaj poparcie w pełni. Książka kultowa, a jednocześnie klasyk - rzadkie połączenie.

Dark3r napisał/a:
Dan Brown ?


Chwytliwy, w pewnym momencie może nawet i kultowy, ale już się oczytał i robi się wtórny. Nie wiem, czym może zaskoczyć mnie jeszcze zestaw Langdon + lalunia + tajemnica + morderstwo.

Dark3r napisał/a:
Encyklopedia książką kultową?


Hm. Pożyteczną, tak. Praktyczną. Ale kultową...? Nie, chyba nie...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
owp 



Dołączył: 17 Gru 2010
Posty: 34
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2011-02-19, 21:34   

Nie wiem, czy Millenium jest dla kogoś kultową książką, Alchemik prędzej - nie szkodzi, że same banały. Brown chyba nie - to jest produkt marketingu (jak Millenium?).
Sięgając do czasów mojej młodości, to książkami kultowymi nazwałbym dzieła K. Maya, Nienackiego, może Tomki (choć ja za nimi nie przepadałem) - o nich się dyskutowało na podwórku, pożyczało i z niecierpliwością czekało na kolejne części. A przecież nikt nie powie, że May wielkim pisarzem był :-)
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2011-02-21, 13:54   

Weronika napisał/a:
Przepraszam,andy, ale z Twojej wypowiedzi zrozumiałam tylko : od - "ostrożnie - do - osobiście".

Hmm, aż takie nieczytelne? Możliwe bo to jak pisałem lata niezbyt dobrze wspominane ostatnio.
Ale krótko. Dzieła w literaturze wtedy nie mogły za bardzo odbiegać od postaci historycznych dzisiaj i określonych mianem
'kultu jednostki". Czyli co nie pasowało do objawionej wiedzy tam zawartej i za bardzo odstawalo od poglądów jedynie słusznych PRZEWODNIEJ SIŁY NARODU to raczej nie zostawały wydawane drukiem, a autorzy czasami też bywało, że mieli dłuższe wakacje niekoniecznie w wybranym przez nich kurorcie w kraju lub krajach bratnich
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Weronika 



Wiek: 63
Dołączyła: 07 Lut 2011
Posty: 98
Skąd: Uetzhausen
Wysłany: 2011-02-21, 20:38   

Darku - chyba nie?
Dla mnie książką kultową jest: "Dzieci z Bulerbyn","Lessi wróć","Przygody Mikołajka"," W pustyni i w puszczy",książki Edmunda Niziurskiego,Szklarskiego,"Mały książe",


Właśnie!Co z "Małym księciem"!? Jak go sklasyfikujemy?
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-02-21, 20:50   

Kultowy klasyk :->
A co do słówka kultowy najlepiej jednak sięgnąć do słownika:
«symbolizujący doświadczenia, wartości i postawy jakiejś społeczności lub jakiegoś pokolenia» ; «popularny w jakiejś grupie społecznej»
Dla mnie zawsze łączyło się to właśnie z tym "ważne dla pokolenia", odzwierciedlające idee, poglądy, wartości. Coś co łączy daną generację. I w większości wiązałam to pojęcie jednak z muzyką, niż z literaturą.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1249
Wysłany: 2011-02-21, 22:30   

Córka Lavransa napisał/a:
Książka kultowa, a jednocześnie klasyk - rzadkie połączenie.
To ja dorzucę "Cierpienia młodego Wertera": obecnie klasyka, w swojej epoce dzieło kultowe - młodzi ludzie się zaczytywali, identyfikowali z bohaterem i popełniali samobójstwa.
Słowo "kultowy" jest mocno nadużywane. Ostatnio słyszałam w TV, że "Oh, Karol" było filmem kultowym. :-? Na tej samej zasadzie trzeciorzędne kino akcji reklamuje się jako "Megahit". Kultowy to był "Rejs", IMO.
W latach 60/70 wśród amerykańskich studentów kultowe były książki Vonneguta. U nas "Gra w klasy" Cortazara. W pewnych kręgach młodzieży kultem otaczano twórczość Stachury i Leonarda Cohena. A z innej beczki: skecze i filmy Monty Pythona, "Miasteczko Twin Peaks" Lyncha, "Pulp fiction" Tarantino.
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-03-18, 12:07   

Kultowy jest też "Buszujący w zbożu". Jestem świeżo po lekturze i choć uważam, że to dobra książka, a autor pióro miał lekkie niczym... piórko (w dodatku miał też poczucie humoru) to jednak daleko jej do miana książki wybitnej. Dlatego trochę trudno mi zrozumieć status, jakim się cieszy. Te wszystkie kulturowe odniesienia, ilość sprzedanych egzemplarzy itd. Czyta się dobrze, jednak głównemu bohaterowi tak blisko do tytułu wzorca wszelkich nieprzystosowanych buntowników, o czym tyle się nasłuchałem, jak mnie do korony królestwa Gondoru ;-) Z drugiej strony myślę, że to książka, która - jeśli przeczyta się ją w stosownym wieku, wieku lat nastu - może stać się pozycją magiczną, zapamiętywaną na całe życie. Ot, takie anglojęzyczne "Siódme wtajemniczenie".

Czy wybitna? Na pewno nie dla mnie.

Myślę jednak, że jest to doskonały, modelowy wręcz przykład książki kultowej.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-03-18, 21:48   

Paleolog napisał/a:
autor pióro miał lekkie niczym... piórko (w dodatku miał też poczucie humoru)


To ciekawe - swoją drogą - jak miano książki "kultowej" może czasami zniechęcić potencjalnego czytelnika. Ja ze względu na legendarną już kultowość "Buszującego..." nigdy nie wzięłam go do ręki, w obawie, że albo będzie zbyt nudny, albo ja okażę się za głupia. A tu - proszę - taka opinia ze strony Paleologa.
Może się wreszcie odważę...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2011-03-20, 15:06   

Córka Lavransa napisał/a:
Może się wreszcie odważę...

Nie ma się co odważać, "Buszującego..." czyta się naprawdę gładko i przyjemnie - lektura na jeden wieczór. A co do wybitności tej prozy, hm... Ciekawi kreacja bohatera i pewne jego przemyślenia, a kultowość książki zapewne wzięła się z jego postawy wobec społeczeństwa. Na pewno złożyła się na to i cenzura i skandal wokół powieści, nic tak nie wpływa na poczytność dzieła jak skandalizująca aura i wciągniecie na indeks ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
ajaxen 



Dołączył: 16 Mar 2011
Posty: 10
Wysłany: 2011-03-21, 15:50   

Mi przydałoby się przeczytać Buszującego jeszcze raz, bo czytałem z 10 lat temu i wtedy strasznie mi się podobał, nawet wymieniałem go jako ulubioną książkę. Teraz myślę, że już na pewno nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia.
Co do tematu wątku, to myślę, że bardziej można mówić o książkach kultowych w danym środowisku np. w środowisku fanów science fiction kultowa jest "Diuna", nie wyobrażam sobie fana science fiction, który nie zna tej książki. Tak samo dla fanów fantasy "Władca pierścieni", dla fanów kryminałów Agatha Christie. A tak ogólnie dla Polaków to może Trylogia Sienkiewicza?
 
     
Dark3r


Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4
Wysłany: 2011-03-24, 18:15   

Do prezentacji wybrałem Alchemika oraz Cień Wiatru(Carlos Ruiz Zafon). Lektury lekkie i przyjemne w czytaniu a co za tym idzie w pisaniu o nich. Do końca następnego tygodnia muszę złożyć konspekt. Jak myślicie, na co powinienem zwrócić szczególną uwagę omawiając te książki? Na co zwrócić uwagę przy pisaniu ogólnie konspektu do tej pracy?
 
     
Dark3r


Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4
Wysłany: 2011-03-25, 16:06   

Zmiana zdania, kolejna. Po rozmowach z nauczycielami od polskiego stwierdziłem że to co wybrałem kompletnie się nie nadaje. Na początek chciałbym zdefiniować pojęcie kultowy(korzystając z Waszych wcześniejszych wypowiedzi)
W słowniku wyrazów obcych można przeczytać "ważny dla jakiegoś pokolenia lub jakiejś grupy społecznej, ponieważ wyraża ich doświadczenia i podstawy"
Dlatego uważam że książka kultowa to taka która na nas wpłynęła, dobrze nam się kojarzy, wywołuje wspomnienia, przeżyła próbę czasu (coś co dopiero wyszło nie może stać się dziełem kultowym) Coś co dopiero zostało wydane a zdobyło popularność może być określone mianem "modny" (i tutaj myślę że w swojej prezentacji mógłbym rozróżnić te dwa pojęcia i na przykłady dać te dzieła które chciałem wykorzystać na początku (Kod DaVinci, Cień Wiatru, Saga Millenium, Saga Zmierzch...)
Co do jednej książki jestem w 100% zdecydowany. Będzie to Mały Książe.
Stoję przed wyborem dwóch kolejnych. Wydaje mi się że Mistrz i Małgorzata też tu pasuje. Wiele osób ją poleca. A trzecia? Wiele razy podczas rozmów ze znajomymi na temat tej prezentacji maturalnej pojawiał się tytuł "Sto lat samotności Gabriela Garci Marquez(tu na forum też widziałem) Muszę się szczerze przyznać, jeszcze jej nie czytałem, ale myślę że potwierdzę Wasze słowa.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-03-25, 19:19   

"Mistrz i Małgorzata" to osobna kategoria.

Kultowa klasyka ;-)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Dark3r


Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4
Wysłany: 2011-03-25, 19:49   

Ale chyba jeszcze lepiej w moim przypadku, prawda?
 
     
zonka_88 



Wiek: 30
Dołączyła: 28 Lut 2011
Posty: 63
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2011-03-28, 10:58   

Skoro coś "kultowego" ma wywrzeć wrażenie, to chyba nie ma książki kultowej dla wszystkich. Bo coś co dla jednych jest kultowe, dla innych już nie. I nie chodzi tu o różnice pomiędzy pokoleniami labo społeczeństwami, ale nawet w obrębie jednego. Nawet fani dla różnych fanów fantastyki różne książki będą kultowe...

Jak mawia mój Mąż, ilu ludzi tyle opinii.

Ja sama nie potrafiłabym powiedzieć, jaka książka jest dla mnie kultowa. Owszem jest kilka, jak nie kilkanaście pozycji do których chętnie wracam, nawet po albo trzy razy, ale żadna z nich - moim zdaniem - nie zasługuje na miano kultowej.
_________________
"Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu" S. Kierkegaard
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12