Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Władca Pierścieni
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-16, 12:11   Władca Pierścieni



Skoro to mnie przypadło w udziale otwarcie tego tematu, zacznę od recenzji, garści refleksji, które napisałem po wyjściu na rynek nowego, pięknego wydania Władcy Pierścieni. A później już oddaję Wam głos. :)


Władca Pierścieni

Niewielu jest na świecie czytelników, którzy nie słyszeli o Władcy Pierścieni. Stąd bierze się podstawowa trudność dla każdego, kto podejmie się pisania o tej wyjątkowej w dziejach literatury powieści. Jak przedstawić książkę, której nikomu przedstawiać nie trzeba? Zróbmy proste założenie. Zapomnijmy na chwilę o istnieniu filmu Petera Jacksona i całego rynku gadżetów z nim związanego. Uwolnijmy się od całej nieliterackiej otoczki i skupmy tylko i wyłącznie na Władcy Pierścieni autorstwa J.R.R. Tolkiena.

Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy pewnego pięknego ranka obok norki hobbita Bilba Bagginsa przechodził Gandalf. "Gandalf! Gdybyście o nim słyszeli bodaj ćwierć tego, co ja - a ja słyszałem ledwie małą cząstkę tego, co o nim mówią - już byście wiedzieli, że czeka was na pewno niezwykła historia." Co wynikło z wizyty czarodzieja w Hobbitonie, o niezwykłych przygodach małego hobbita i kompanii krasnoludów, o wyprawie pod Samotną Górę, a także o najważniejszym wydarzeniu III Ery Świata, odnalezieniu Pierścienia Władzy, o tym wszystkim opowiada wcześniejsza książka J.R.R. Tolkiena zatytułowana Hobbit czyli tam i z powrotem.

My rozpoczynamy przygodę kilkadziesiąt lat później, w roku 111 urodzin Bilba Bagginsa. Stary hobbit opuszcza Shire w dzień swojego przyjęcia, spektakularnie znikając w samym środku urodzinowego przemówienia, wywołując ogólną konsternację wszystkich gości. Cały majątek, w tym złoty pierścień przekazał swojemu ukochanemu bratankowi, Frodo. Pierścień jednak nie może pozostać Shire. Gandalf upewnił się po długich poszukiwaniach, że posiadany przez hobbita przedmiot jest własnością Czarnego Władcy, Jedynym, o którym mówi fragment prastarego poematu, umieszczony na samym początku książki. Hobbit wraz z przyjaciółmi wyrusza do Rivendell, dworu Elronda, gdzie zostanie podjęta ostateczna decyzja w sprawie Pierścienia. Jedno jest pewne, w żadnym wypadku nie może on dostać się w ręce Nieprzyjaciela.

Gdy wziąłem do ręki "Władcę Pierścieni" po raz pierwszy nie musiałem czynić założenia, o które apelowałem na początku. Książka była mi, poza jakimiś drobnymi wzmiankami znajomych i informacjami o przyszłej ekranizacji, właściwie nie znana. Podobnie jak cały gatunek literatury fantasy. Stałem dopiero przed Wrotami Królestwa Czarów, jak wędrowcy przed drzwiami Durina. Władca Pierścieni był jak zaklęcie wypowiedziane wtedy przez czarodzieja Gandalfa, które otworzyło przede mną te wrota na oścież.
Profesor Tolkien włożył w stworzenie powieściowego świata tyle serca, że sprawia on wrażenie całkowicie realnego, nie ma w nim żadnej sztuczności, powodującej, byśmy musieli, zgodnie z tolkienowskim określeniem, 'zawieszać niewiarę' aby czerpać przyjemność z czytanej historii. W.H. Auden napisał kiedyś w recenzji ostatniego tomu Władcy Pierścieni, że kiedy czytelnik skończy czytać tę książkę, razem z dodatkami, wie o Śródziemiu, o jego krajobrazach, faunie i florze, ludziach je zamieszkujących i językach, którymi mówią, ich zwyczajach oraz historii tak samo dużo, jak o otaczającym go aktualnie świecie.
W innym miejscu W.H. Auden dodaje: J.R.R. Tolkien ma szczęście posiadać zdumiewający dar nadawania nazw oraz niezwykłą zdolność dokładnego opisu, dzięki któremu stworzył swój świat w taki sposób, że ktoś, kto przeczytał jego książkę zna historię hobbitów, elfów i krasnoludów oraz krainy, w których żyją nie gorzej niż własne dzieciństwo.

Urzekł mnie szczególnie ów dar nazewnictwa, który przypisuje Tolkienowi W.H. Auden. W moim przekonaniu, wszystkie niemal nazwy, czy to postaci, czy miejsc brzmią świeżo i naturalnie. Ani jednej sztucznej nuty, których tak wiele odnalazłem w innych powieści z gatunku. Tolkien wykorzystał tu niewątpliwie swoją gruntowną wiedzę filologiczną i talent w tej dziedzinie. Prócz tego, że nazewnictwo brzmi naturalnie to wg mnie także dopasowane jest znakomicie do charakteru rzeczy bądź ludzi, które opisuje. Chociażby Rivendell, kojarzy się z czymś przyjemnym, bezpiecznym i dobrym. Podobnie jak Wieża księżycowa, Minas Ithil. Ale już nazwa nadana, gdy zawładnęli ją Nazgule, Minas Morgul, brzmi złowieszczo. Dalszymi przykładami mogę sypać z rękawa: Dol Guldur, Cirith Gorgor, Gorgoroth, Angmar, Barad-Dur. Oczywiście jest to moje subiektywne spostrzeżenie.
Tolkien w eseju "O baśniach" napisał niegdyś: W Królestwie Czarów można wyobrazić sobie olbrzyma, posiadającego zamek koszmarnej wręcz szpetoty (bo takiego zamku pożąda zło w olbrzymie), ale budynek wzniesiony dla dobrych celów - gospoda, schronisko dla podróżnych, dwór szlachetnego i pełnego cnót króla - nie może być brzydki. Jest tym słowom całkowicie wierny zarówno w opisie świata, jak i w nazewnictwie. I dzięki temu między innymi Władca Pierścieni jest dziełem tak wyjątkowym.

Magia Władcy Pierścieni

Czyż nie byłoby cudownie, gdyby naprawdę odniosła sukces (myślę o sprzedaży)? Rozpoczęłaby nową erę. Czy możemy mieć taką nadzieję?- powiedział kiedyś C.S. Lewis, jeszcze przed wydaniem Władcy Pierścieni. Oczywiście, mógł mieć taką nadzieję, a jego słowa okazały się w tym przypadku prorocze. W.H. Auden w recenzji, której fragmenty już cytowałem wspomina o wciąż rosnącej armii fanów profesora Tolkiena. Do dnia dzisiejszego armia owa liczy już zapewne setki milionów ludzi i jest, zaryzykuje stwierdzenie, największą jaką kiedykolwiek zgromadziła jedna książka. Fanów, nie zaś tych, którzy tylko przeczytali książkę z tych czy innych względów. (bo jest tak sławna jak Harry Potter - jak przeczytałem na jednym blogu.)

Oczywiście ja, rozpoczynając lekturę Władcy Pierścieni niewiele o tym wszystkim wiedziałem. A książka mnie oczarowała, jak tych wszystkich, którzy czytali przede mną. Popularność dzieł Tolkiena to nie kwestia mody, która z czasem przecież przemija, to coś więcej. Czytelnik odnajduje w nich cząstkę siebie, cząstkę swoich pragnień, przepiękny świat, do którego zaledwie po przeczytaniu ostatniej strony chce się powrócić na nowo.
Władcę Pierścieni czytałem już kilkukrotnie. Prócz tego, często wracam do wybranych fragmentów, i za każdym razem sprawia mi to niesamowitą radość. Czy to będzie wieczór w Oberży 'Pod Rozbrykanym Kucykiem' czy narada u Elronda w Rivendell, czy wielka bitwa pod Minas Tirith, to w zasadzie nie ma znaczenia. Biorę dowolny fragment i od razu czuję się w Śródziemiu jak u siebie, tak jakbym nie siedział sobie wygodnie w fotelu z książką w ręku, lecz jakimś czarodziejskim sposobem przeniósł się do wspomnianych wydarzeń osobiście. Tak wielki dar pobudzania wyobraźni posiadają książki J.R.R. Tolkiena.

Oczywiście, by nie być bezkrytycznym, powiem, że nie pojawiła sie na świecie jeszcze książka, która spodobałaby się każdemu, bez wyjątku. Powołam się jeszcze raz na W.H. Audena, którego recenzję z lat pięćdziesiątych akurat mam pod ręką:
W stosunku do Władcy Pierścieni nikt nie ma zdania umiarkowanego. Jedni ludzie, do których ja się zaliczam, uważają go za arcydzieło w swoim gatunku, inni nie mogą książki znieść. Muszę przyznać, że są wśród nich także tacy, których krytykę literacką darzę wielkim szacunkiem. Właściwie cześć krytyki literackiej była negatywnie nastawiona do Władcy Pierścieni, na przekór rosnącej z każdym dniem wielkiej liczby fanów książki. Oni uważali to jednak za przejściową modę, która lada chwila wygaśnie. Okazało się inaczej.

W każdej książce ukryta jest mniejsza lub większa moc. Magia słowa, dzięki której pisarz zaklął w niej opisaną przez siebie historię. Jednak to, czy i w jakim stopniu owa magia się wyzwoli zależy także od czytelnika. Zdarzają się i tacy, przed którymi, niezależnie od tego, jak potężniejszym czarodziejem słowa okazał autor, wrota do prawdziwego piękna zawartego w książce, pozostaną na zawsze zamknięte.
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2008-11-22, 13:50   

Tak tutaj pusto, nikt się nie wypowiada, to ja coś napiszę. ;-)
"Władcę Pierścieni" czytałam zaledwie raz i to jeszcze w niezbyt sprzyjającym czytaniu czasie, bo miałam zaledwie kilka dni na na przeczytanie wszystkich trzech części. I prawdopodobnie dlatego, nie zwróciłam uwagi na nic innego poza fabułą tych książek. Niemniej sposób w jaki są napisane musiał mi przypaść do gustu (lub przynajmniej - nie przeszkadzał), bo przy lekturze praktycznie w ogóle się nie nudziłam. Wręcz przeciwnie - byłam zachwycona, ale nie niezwykłym talentem Tolkiena do stwarzania nastroju, opisywania wszystkiego, lecz opowieścią samą w sobie, niezwykłym pomysłem, wspaniałymi bohaterami, ciekawą historią. Nie zwróciłam uwagi na magię tych książek, ale...
...niech tylko dorwę "Hobbita", a zaraz zabiorę się do ponownego czytania! :D
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2008-12-04, 18:11   

A ja czytałam Władcę kilka razy. I z każdym razem podoba mi się bardziej. Ciekawie napisane. Zazdroszczę autorowi takiej wyobraźni. Małym minusem są według mnie za długie opisy. Ciężko było mi przez nie przebrnąć .
Ostatnio zmieniony przez Tifa Lockhart 2018-08-04, 11:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-04, 18:47   

Tifa Lockhart napisał/a:
Małym minusem są według mnie za długie opisy. Ciężko było mi przez nie przebrnąć . ;D


Z drugiej strony to dzięki nim Śródziemie jest tak piękne, że wiele osób raz je odwiedziwszy zakochało się w nim. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2008-12-16, 21:51   

Wspaniała recenzja, Uczniu, brawo. :)

Jeśli ktoś włada mową pana Tolkiena i para atencją do LotRa, to z całą pewnością zainteresuje go pewnien ciekawy cykl felietonów pani Kate Nepveu umieszczanych na portalu (a właściwie blogu) wydawnictwa Tor Books: Lord of the Ring Re-reading. Muszę przyznać, że czytam to z przyjemnością, bo choć udało mi się ze dwa-trzy razy przeczytać Władcę, to nigdy nie miałem tak krytycznego podejścia do tej książki. Polecam!
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
algreholt 



Wiek: 38
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-28, 21:22   

Przeczytałęm kilka razy i po polsku i w oryginale, książka świetna zawierająca wiele prawd które można zastosować w życiu wiele razy, poza oczyiście piękną historią, magicznymi opisami, jedynym w swoim rodzaju językiem możan jeszcze dopatrzeć sięwiele alegorii, odniesień do czasów gdy książka ta powstawałą (II wojna) i wiele wiele innych, poza tym mnie się spodobało wiele cytatów, jednym z moich ulubionych jest:
"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost..."
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-28, 22:14   

Po angielsku jeszcze nie zdążyłam, choć na półeczce trylogia w oryginale stoi :)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
algreholt 



Wiek: 38
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-28, 22:27   

No powiem Ci, że na początku jest to wyzwanie, potem można się przyzwyczaić, chociaż nie jest to książka łatwa w odbiorze po angielsku z racji specyficznego języka. Mimo wszysto IMO Warto.
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-28, 23:57   

poradziłam sobie z Hobbitem i wiem czego się spodziewać ;) poza tym gdybym się zniechęcała do czegoś tylko dlatego, że nie jest napisane w "prostym" angielskim, to nie przeczytałabym żadnego tekstu na anglistyce ;)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-01-29, 05:17   

Cytat:
Po angielsku jeszcze nie zdążyłam, choć na półeczce trylogia w oryginale stoi :)


Ja też mam na półeczce wersję angielska Władcy Pierścieni. Ale podobnie jak Uti, jakoś jeszcze nie znalazłem dość czasu, by się za nią zabrać. Ale w planach jest.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-29, 15:45   

Będziemy się nawzajem dopingować Uczniu ;-)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-01-29, 17:45   

Co do polskawych wydań to kotzura skrobnym zdaniem jedynie słuszne jest "tłomaczenie" p. Skibniewskiej. Reszty nie trawię za te zmiany w nazewnictwie
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-29, 18:00   

Ja czytałam tylko Skibniewską, ponieważ wszyscy mi zawsze powtarzali, że jest to najlepsze tłumaczenie. Porównania z innymi nie mam i pewnie nie będę miała, ponieważ przyzwyczaiłam się do tej wersji i przy niej zostanę.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-01-29, 19:33   

Mnie się zdarzyło czytać oprócz Skibniewskiej tłumaczenie Łozińskiego. no cóż, specjalnie sprawdziłam czy wersja, którą niedawno nabyłam jest w tłumaczeniu tej pierwszej. Nazewnictwo Łozińskiego jednak odstręcza, zwłaszcza jeśli po raz pierwszy chłonęło się WP przetłumaczone przez panią S.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1256
Wysłany: 2009-01-29, 22:57   

Przeczytałam "Władcę Pierścieni" 2 razy i tylko w przekładzie p. Skibniewskiej. Na pewnej stronie internetowej miałam okazję zapoznać się z próbkami pracy p. Łozińskiego i mnie zatelepało (zdaje się, że on też i "Diunę" poprzerabiał). Pierwszy raz to było daaawno temu, a drugi - tuż przed wejściem na ekrany "Drużyny pierścienia".
A o Tolkienie dowiedziałam się przed laty od znajomego z Londynu i zainteresowałam się z tej racji, że zainspirował teksty piosenek Led Zeppelin :-P
algreholt napisał/a:

"All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost..."
To mi przypomina taki fragment:
Cytat:
There's a lady who's sure
All that glitters is gold
And she's buying a stairway to heaven

A i to mi się kojarzy z LOTR :

Cytat:
There's a feeling I get
When I look to the west
and my spirit is crying for leaving
(...)
And a new day will dawn
For those who stand long
And the forest will echo with laughter
(...)
And as we wind on down the road
Our shadows taller than our souls
There walks a lady we all know
Who shines white light and wants to show
How everything still turns to gold
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12