Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ogólnie o powieściach historycznych
Autor Wiadomość
Watson 
doktor



Wiek: 35
Dołączył: 28 Lip 2011
Posty: 44
Skąd: Białystok
Wysłany: 2011-07-29, 19:41   

Martinus napisał/a:

A w ogóle znacie twórczość Bernarda Cornwella


Oczywiście :) najbardziej znanym cyklem z jego dorobku jest cykl arturiański składający się z trzech tomów: Zimowy monarcha, Nieprzyjaciel Boga oraz Excalibur (swojego czasu graniczyło z cudem dostanie którejś z tych książek, a jak już się pojawiały na allegro to osiągały bardzo duże sumy- na szczęście od niedawna mamy nowe wydanie).

Książki czyta się szybko i przyjemnie, od strony historycznej też wygląda to dosyć solidnie, mi się książki tego pana bardzo podobają :-P .

Wydawnictwo Erica systematycznie wydaje kolejne pozycje z twórczości Cornwella i mam nadzieję, że niezaprzestaną tym bardziej, że cykl Kompanie Richarda Sharpe'a (angielski żołnierz - czasy napoleońskie) ma z tego co pamiętam 21 tomów. Swojego czasu Sharpe'a w filmach grał Boromir (no i oczywiście Stark z Gry o Tron !) z "Władcy Pierścieni" Sean Bean.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-08-03, 12:19   

Dobra, wreszcie się zebrałam i wyrażę swoje zdanie na temat ''Stworzenie świata'' Gore Vidala. Na początku nie mogłam się na niej skupić, Ale około sześćdziesiątej strony wciągnęłam się. Ciekawie było spojrzeć na wojny grecko- perskie z drugiej strony. W szkole uczą o męstwie Greków, Persowie to byli zawsze Ci źli. A tutaj autor ukazał to oczami przedstawiciela Wielkiego Króla. Interesujące było też ukazanie religii i filozofii. Wstyd wręcz się przyznać, ale nigdy nie słyszałam kimś takim jak Zoroaster. Muszę to koniecznie nadrobić!
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-08-03, 12:45   

Watson napisał/a:
Książki czyta się szybko i przyjemnie, od strony historycznej też wygląda to dosyć solidnie, mi się książki tego pana bardzo podobają :-P
Dobrze wiedzieć ;-) Moja teściowa skończyła czytać książkę "Pieśń Łuków. Azincourt", więc będzie to jedna z kolejnych książek, po które sięgnę. Mam nadzieję, że się nie zawiodę ;-)

Tifa Lockhart napisał/a:
Ciekawie było spojrzeć na wojny grecko- perskie z drugiej strony. W szkole uczą o męstwie Greków, Persowie to byli zawsze Ci źli.
Dlatego, że w naszej edukacji wojny grecko-perskie stanowią walkę o fundament kultury europejskiej. Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd. Stąd nacisk na przekazywanie dzieciom w Europie informacji, abyśmy metaforycznie dziękowali Grekom za uratowanie Europy przed najazdem wschodnich zniewieściałych lalusiów ;-)

Tifa Lockhart napisał/a:
Wstyd wręcz się przyznać, ale nigdy nie słyszałam kimś takim jak Zoroaster. Muszę to koniecznie nadrobić!
Tak właśnie działa polska szkoła - nie przekazując wiedzy! :zlo
Koniecznie musisz nadrobić zaległości ;-) Nie jest to co prawda jakiś wielce interesujący temat, ale podstawy należy znać ;-)
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-08-04, 10:45   

Martinus napisał/a:
Jaki jest wasz stosunek do tego gatunku? Lubicie taki rodzaj prozy czy uważacie go za tandetę - żałosną namiastkę, pisaną przez profanów?

Na ogół nie czytam, nie uważam za tandetę, po prostu to nie moja tematyka. Zbyt dużo faktów i danych historycznych mnie nudzi, I i II wojna światowa - przygnębia. Ale lubie czytać książki osadzone w jakiejś z epok historycznych lub stylizowanych np. na średniowiecze.
Martinus napisał/a:
Jakich autorów czytaliście i co o nich sądzicie?

Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta. Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).
 
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-08-04, 11:50   

kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque [...] Na Zachodzie bez zmian

To to jest powieść historyczna?
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-08-04, 12:03   

sushi napisał/a:
To to jest powieść historyczna?

Jak dla mnie - tak. Chyba że powieść historyczna to tylko i wyłącznie książka opisująca sucho fakty historyczne. "Na Zachodzie bez zmian" opisuje przeżycia ludzi na wojnie, która miała miejsce. Nie ma też żadnych przekłamań, bo zwyczajnie mało jest tam faktów - nie na tym skupia się ta ksiażka.
A jak jest jedna konkretna i jedyna słuszna definicja "powieści historycznej" i ta książka w ogóle pod nią nie podchodzi to przepraszam za offtop.

Dla mnie historia to nie koniecznie "kompania numer XX zostła skierowana tam i tam walczyć z tym i z tym, dowodzi ten i ten, żołnierze uzborjeni w to i w to"... Dla mnie historia to przede wszystkim ludzie, ich przeżycia, wojna widziana okiem zwykłego człowieka, nie kogoś tam na górze, dla którego wojna to tylko gra, a żołnierze to tylko pionki.
Ostatnio zmieniony przez Kamil 2011-08-04, 12:08, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2011-08-04, 12:07   

kenaz napisał/a:

Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta. Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).


Z rzeczy pokazujących wojnę prawdziwą duże wrażenie zrobiło na mnie "Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-08-04, 12:22   

kenaz napisał/a:
Zbyt dużo faktów i danych historycznych mnie nudzi, I i II wojna światowa - przygnębia. Ale lubie czytać książki osadzone w jakiejś z epok historycznych lub stylizowanych np. na średniowiecze.
A kto ci powiedział, że w powieściach historycznych masz dużo faktów i danych historycznych? ;-) Bardzo często rzeczywiste fakty historyczne są zaledwie tłem dla fabuły i autor nie poświęca im prawie w ogóle uwagi, poza drobnym wspomnieniem, np. "Działo się to gdy z Bożej Łaski Król Polski Władysław łokietek po przyjęciu korony rozpoczął..." ;-)

kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque. Właśnie kończe Na Zachodzie bez zmian, zachwyca językiem, stylem, sposobem narracji. Skupia się całkowicie na przeżyciach głównego bohatera (w 1 os. l. poj.), który nie informuje nas o suchych faktach historycznych, w książce brakuje nawet dat, może dlatego tak dobrze mi się to czyta.
Ja mam wrażenie, że mylisz powieść historyczną z książką stricte naukową ;-)
Jak właśnie sam zauważyłeś - w czytanej obecnie powieści - nie ma nawet dat, a czyta się świetnie. I właśnie w tym cały szkopuł - powieści historyczne nie są od tego, aby na ich podstawie uczyć się historii.

kenaz napisał/a:
Ta książka powinna być lekturą szkolną, obdziera wojnę ze wszelkiego patosu, bohaterstwa, chwały i słuszności. Pokazuje czym jest i jakie szkody wyrządza. Ale nie, w szkole wałkują "honor", heroiczną walkę o ojczyznę i bohaterstwo młodych szeregowców (rzuconych przez bezlitosnych dowódców jako mięso armatnie na front).
To akurat temat na zupełnie inną dyskusję. Kanon lektur jest ustalany przez Ministerstwo Edukacji, a wiadomo, że politycy zawsze chcą indoktrynować młode pokolenie.

sushi napisał/a:
kenaz napisał/a:
Erich Maria Remarque [...] Na Zachodzie bez zmian

To to jest powieść historyczna?
Wszystko zależy jaką definicję użyjemy i pod jaki schemat podciągniemy daną powieść. Granice gatunkowe są płynne, a dodatkowo gatunki literackie mogą się przenikać. Wymieniona książka może być uznana zarówno za historyczną, jak i psychologiczną, a nawet klasykę powieści niemieckiej ;-)

Raziel napisał/a:
"Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski :mrgreen: Gwarantuję niezapomniane przeżycia :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez M 2011-08-04, 12:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2011-08-04, 12:24   

Martinus napisał/a:

Raziel napisał/a:
"Widziałem jak umierają" Svena Hassela. Jak ktoś nie czytał to polecam, z tym, że ja np. miałem przez tę książkę koszmary. Jedyna taka książka, która u mnie takie stany wywołała.
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do okna :mrgreen: Niezapomniane przeżycia :mrgreen:


Jak miałem 8 lat to tak zrobiłem i też było fajnie :mrgreen:
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-08-04, 12:34   

Martinus napisał/a:
Jak właśnie sam zauważyłeś - w czytanej obecnie powieści - nie ma nawet dat, a czyta się świetnie. I właśnie w tym cały szkopuł - powieści historyczne nie są od tego, aby na ich podstawie uczyć się historii.
Martinus napisał/a:
A kto ci powiedział, że w powieściach historycznych masz dużo faktów i danych historycznych?
Dlatego "Na Zachodzie bez zmian" uznałem za książkę historyczną :) Dokładniej powiedziałbym, że to książka psychologiczno-historyczna
Kilka razy próbowałem czytać coś "bardziej historycznego", niestety natłok imion, miejsc i dat był dla mnie zbyt przytłaczający.
Martinus napisał/a:
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski Gwarantuję niezapomniane przeżycia

Niezapomniane przeżycia zaczynają sie w momencie, kiedy trzeba wyjść z pokoju i zejść po ciemku piętro niżej :D
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-08-04, 12:39   

kenaz napisał/a:
Kilka razy próbowałem czytać coś "bardziej historycznego", niestety natłok imion, miejsc i dat był dla mnie zbyt przytłaczający.
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?

kenaz napisał/a:
Martinus napisał/a:
Polecam czytanie "Miasteczka Salem" Stephena Kinga o godz. 03.00 w ciemną noc na łóżku skierowanym tyłem do przymkniętego okna, skąd dobiegają wiejskie szmery i trzaski Gwarantuję niezapomniane przeżycia

Niezapomniane przeżycia zaczynają sie w momencie, kiedy trzeba wyjść z pokoju i zejść po ciemku piętro niżej :D
Nie, właśnie nie :mrgreen: Cały myk polega na tym, że w książce jest scena w której w nocy chłopiec leży na łóżku i czyta książkę, po czym jego kolega wampir puka mu w okno i woła go :mrgreen: Stąd niepokoiły mnie szelesty i dźwięki dobiegające zza okna :mrgreen:
A tak w ogóle, to :off:
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-08-04, 12:51   

Martinus napisał/a:
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?
Niestety nie przypomne sobie, czasem coś po prostu znajde na półce w domu, przeczytam kilka stron i rzucam jeśli mi zupełnie nie pasuje. Remarque mnie zaskoczył i wciągnął od pierwszych stron.
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-08-04, 16:23   

Martinus napisał/a:
Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd.
Ależ drogi Martinusie, nie widzę związku między męstwem Greków lub jego brakiem a wiarą w zstąpienie na Ziemię Syna Bożego, jego męczeńską śmierć i zmartwychwstanie. Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko. ;-)

Martinus napisał/a:
A zapodasz jakieś tytuły, autorów?
No wiesz, nie znam co prawda lektur kenaza, ale weź na przykład "Ja, Klaudiusz" Gravesa, przy tej ilości imion bohaterów możesz zgubić przyjemność z czytania tej świetnej książki. ;-) Dlatego najbardziej cenię sobie książki, w których na początku masz jednego bohatera lub niewielką ich grupę a dopiero z czasem ich grono się poszerza - abstrahując zupełnie od powieści historycznych tak się zaczyna Saga Ludi i Ognia - najpierw masz tylko mieszkańców Winterfell, później dochodzi otoczenie króla i tak się to powoli rozwija, by z czasem liczba bohaterów szła w dziesiątki. A wracając do powieści historycznych można podać przykład naszej ulubionej serii pani McCullough - przecież tam na początku akcja toczy się wokół Gajusza Mariusza i Sulli (o ile dobrze pamiętam) a z czasem liczba zapoznanych postaci (historycznych!) wzrasta do całkiem sporych rozmiarów.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-08-04, 19:57   

Nieznany napisał/a:
Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko.

Kilka wydarzeń potoczyłoby się inaczej a nie wierzylibyśmy w Chrystusa tak jak Żydzi ;-) :mrgreen:
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-08-05, 15:50   

Można by wyodrębnić temat, aby tu się śmietnik nie zrobił. Proponuję temat "Historia - co by było gdyby..." ;-)

Nieznany napisał/a:
Martinus napisał/a:
Gdyby nie "męstwo Greków", nie byłoby Europy w obecnym kształcie, nie byłoby pewnie Rzymu, chrześcijaństwa itd.
Ależ drogi Martinusie, nie widzę związku między męstwem Greków lub jego brakiem a wiarą w zstąpienie na Ziemię Syna Bożego, jego męczeńską śmierć i zmartwychwstanie. Raczej nie możesz udowodnić, że Chrystus by nie zstąpił na Ziemię (lub że nie zaistniała by wiara w to wydarzenie)w innych warunkach geopolitycznych, więc nieco się posunąłeś za daleko. ;-)
No nie wiem, będę bronił swojej teorii jak niepodległości :mrgreen: Bo gdyby wziąć pod uwagę taką kolej rzeczy: Grecy bez swojego męstwa przegrywają kolejne bitwy z Persami i dostają się najpierw pod ich strefę wpływów, a potem zostają całkowicie zdominowani przez najeźdźców i wszystkie państwa-miasta zostają częścią perskiego imperium. Oczywiście Persowie nie poprzestają na tym i podążają dalej podporządkowując sobie całe Bałkany, w tym Macedonię. W tym momencie nie ma w zasadzie szans na zaistnienie Filipa II i jego syna Aleksandra III, zwanego Wielkim ;-) Nie ma też więc wielkich podbojów Aleksandra i rozbicia imperium perskiego, a co za tym idzie Judea nadal byłaby częścią państwa perskiego. Prawdopodobnie Persowie chcieliby podbić także Italię, czy by im się to udało, tego nie wiem, ale prawdopodobne jest, że Rzym nie istniałby w takiej formie jaką znamy z historii. Być może w ogóle Rzymianie nie spacyfikowaliby Bliskiego Wschodu, gdyż zrobili to głównie dlatego, że istniały tam małe królestwa będące resztkami po wielkim imperium Aleksandra. W całej historii istnienia Rzymu, tereny Persji nigdy nie zostały zdobyte trwale. Myślę więc, że gdyby Persja istniała Rzym ograniczyłby się do podbijania Europy ;-) Jezus prawdopodobnie i tak pojawiłby się na kartach historii, ale jego prawdopodobna śmierć miałaby inny wydźwięk bez Rzymian, Poncjusza Piłata i samego ukrzyżowania, które było typowo "rzymską" karą. Wcale też nie jest powiedziane, że śmierć Jezusa byłaby zaczątkiem nowej religii. Mogłoby się okazać, że bez otoczki "męczeńskiej śmierci" Jezus nie byłby potraktowany jako Syn Boży i nie powstałby nowy religijny odłam. Zresztą, nawet jakby powstał, to bez Rzymu nie rozpowszechniłby się w takim stopniu jak to faktycznie miało miejsce - do każdego zakątka wielkiego Imperium Romanum. Być może chrześcijan byłoby tylu, ilu jest obecnie wyznawców judaizmu.
Historia jest ciągiem logicznych zdarzeń powiązanych mocno ze sobą. Moja teoria mogłaby się sprawdzić, ale niekoniecznie. Jest bardzo prawdopodobna, ale równie prawdopodobne jest, że wydarzenia potoczyłyby się zupełnie inaczej. A gdyby Aleksander Wielki w czasie powrotu z Indii, nie umarł w Babilonie w 323 r. p.n.e.? On planował podbicie i shellenizowanie m.in. Arabii. Może wtedy w ogóle nie powstałby islam? ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12