Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dom bez książek
Autor Wiadomość
Panna Jeż 



Dołączyła: 08 Lip 2009
Posty: 2422
Skąd: z mchu i paproci
Wysłany: 2011-11-08, 15:20   

Atłasowa napisał/a:
To nie jest tak, że z "nieczytającymi" nie ma o czym rozmawiać

I znów się muszę zgodzić z Atłasową :) Wśród moich znajomych, z którymi spotykam się najczęściej jestem jedyną regularnie czytającą, a dwie najbliższe koleżanki wręcz nie lubią czytać, a mimo to przyjaźnimy się i nie brakuje im inteligencji (na ile potrafię to ocenić ^^). Gadamy o życiu, muzyce, filmach etc. Ale to przykre, że nie mogę podzielić się z nimi wrażeniami z lektury. "Słuchajcie, przeczytałam świetną książkę" euforii raczej nie wywoła :( Z koleżankami ze studiów to co innego, ale rzadko się widujemy. Dobrze, że jest forum :D


Do bestsellerów podchodzę jak do każdej innej książki. Jeśli opis mnie zaciekawi, do tego usłyszę pochlebną opinię kogoś znajomego, to sięgam śmiało. Ale zazwyczaj dopiero, gdy emocje związane z książką już trochę opadną. Nawet z tego względu, że w bibliotece trudno je upolować, a w ciemno nie kupuję ^^
_________________
Niepamięć doda Ci skrzydeł...
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-11-08, 15:26   

Atłasowa, wyraziłam się nieprecyzyjnie i krzywdząco dla części ludzi, przyznaję się bez bicia. :) Źle ujęłam swoją myśl. Nie twierdzę, że z każdym nieczytającym nie da się rozmawiać. Chodzi mi o część młodzieży, którą spotkałam. Nie czytają nic, dla nich słowo książka jest żałosne. O filmach z nimi też nie mogłam porozmawiać, bo nie oglądaliśmy tych samych. Muzyka również inna. Jedyny temat o jakim najwięcej mieli do powiedzenia to imprezy i kto ile wypił.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-11-08, 17:29   

Eva del Dolores napisał/a:
Gadamy o życiu, muzyce, filmach etc. Ale to przykre, że nie mogę podzielić się z nimi wrażeniami z lektury. "Słuchajcie, przeczytałam świetną książkę" euforii raczej nie wywoła :( Z koleżankami ze studiów to co innego, ale rzadko się widujemy. Dobrze, że jest forum :D


Jest wiele tematów do dyskusji, wszak życie nie składa się tylko z czytania. Niemniej jednak jeden więcej wspólny temat do rozmów, a zwłaszcza taki, który nas pasjonuje zdecydowanie wpływa na korzyść przyjaźni.
Kiedyś gdzieś przeczytałem: "Cóż ci z tego, że uda ci się zgromadzić wielki majątek, jeśli nie będziesz miał się z kim podzielić". Podobnie jest z czytaniem czy innym hobby. I pewnie z tego powodu wielu z nas, jeśli nie wszyscy zaglądają na forum. :)

Tifa Lockhart napisał/a:
Jedyny temat o jakim najwięcej mieli do powiedzenia to imprezy i kto ile wypił.


To jest ulubiony temat dyskusji, zwłaszcza w pubie przy piwie. :) Nie to, co w czasach Tolkiena, kiedy szli sobie na piwo i dyskutowali o literaturze, filozofii, polityce itp. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3387
Wysłany: 2011-11-08, 18:59   

A w tych wspomnianych czasach Tolkiena to tak wszyscy o filozofii dyskutowali? :-P
Jeden nic nie wnoszący post, trolling na dziś wyczerpany :D
Ja baaaardzo powoli jakąś swoją biblioteczkę zbieram, mam w domu nieco książek od rodziców (ale skromnie, w porywach 40 książek), swoich mam na razie 4 :(
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-11-08, 19:21   

Raziel napisał/a:
A w tych wspomnianych czasach Tolkiena to tak wszyscy o filozofii dyskutowali?


Nie sądzę, ale zapewne częściej niż dzisiaj. :)

Z tego co ja zaobserwowałem dzisiejsze "wyjście na piwo" implikuje raczej poruszanie luźnych tematów. W sobotę byłem w pubie na spotkaniu (nieoficjalnym) forumowiczów z innego forum literackiego. Nawet trochę o literaturze sobie porozmawialiśmy, ale trzeba było się niemal przekrzykiwać, tak głośno grała muzyka. Z czego wnoszę, że ów lokal służy wszystkiemu tylko nie rozmowom, a zwłaszcza na jakiś poważniejszy temat.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-08, 20:49   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
trzeba było się niemal przekrzykiwać, tak głośno grała muzyka

Unikam takich miejsc. Chyba stetryczałam nieco :-P ale wolę spotykać się w kawiarniach, kafejkach, nie pubach. Lubię słyszeć, co ma mi do powiedzenia mój towarzysz... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-08, 20:54   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Z czego wnoszę, że ów lokal służy wszystkiemu tylko nie rozmowom, a zwłaszcza na jakiś poważniejszy temat.

Mało jest miejsc gdzie można wypić piwo i swobodnie rozmawiać. A jeszcze mniej takich miejsc w których też można wypić dobre piwo... Całkiem przyjemnym lokalem jest np. Biblioteka w Łodzi, piwa to tam dobrego nie mają (wiadomo: standard w postaci Tyskiego i licznych klonów), ale są książki (które można sobie brać i przynosić różne inne) i nie ma głośnej muzyki. Jest klimat.
Tifa Lockhart napisał/a:
Jedyny temat o jakim najwięcej mieli do powiedzenia to imprezy i kto ile wypił.

Takie tematy wśród moich znajomych zaczeły się w gim. i nadal się nie skończyły. Ile można? i o ile niektóre historie bywają zabawne i ciekawe, to na ogół jest to bezsensowna i nudna gadanina, przyjemniejszą perspektywą jest zostanie samemu w domu.
Eva del Dolores napisał/a:
Do bestsellerów podchodzę jak do każdej innej książki. Jeśli opis mnie zaciekawi, do tego usłyszę pochlebną opinię kogoś znajomego, to sięgam śmiało.

O to jest wg mnie słuszne podejście :) lub ewentualnie bardziej sceptyczne podejście, ale nie dyskwalifikacja z powodu chwilowej popularności.
Ostatnio zmieniony przez Kamil 2011-11-08, 20:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2011-11-08, 20:54   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
ale trzeba było się niemal przekrzykiwać, tak głośno grała muzyka. Z czego wnoszę, że ów lokal służy wszystkiemu tylko nie rozmowom, a zwłaszcza na jakiś poważniejszy temat.


Cóż takie lokale są sympatyczne, jeśli dobierze się je do okazji. Zdecydowanie nie idzie się tam porozmawiać xD
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-11-09, 08:42   

To wam powiem ciekawostkę, że w Bułgarii piwo i inne mocne trunki można kupić prawie w każdej kawiarni... Nie wiem czy u nich istnieje takie słowo "pub", ale nie widziałam ich tam za bardzo. Niestety nie ma oddzielnych miejsc dla niepalących, więc można się udusić.

A ja mam różnych znajomych i takich co pochłaniają książki tonami, ale i takich co nigdy nie skalali się książką. Znam takie małżeństwo gdzie on non stop czyta,a ona nawet nie umie dobrze czytać, ale jakoś się dogadują. W gronie moich znajomych więcej jest chłopaków czytających niż dziewczyn i często powtarzają mojemu mężowi jakie to on ma szczęście... :-P Ciekawe czemu?
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-11-09, 09:40   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:

Nie sądzę, ale zapewne częściej niż dzisiaj. :)


Nie zgodzę się, kiedyś te światki artystyczne, czy jak kto woli bohema były bardzo nieliczne, niewiele osób do nich należało i pewnie dlatego artyści znali się osobiście. Dziś więcej osób ma dostęp do słowa pisanego, może czytać filozofię czy cokolwiek innego i o tym dyskutować, kiedyś zarezerwowane to było tylko dla elit. To czy ktoś robi z tego użytek to już oczywiście osobna kwestia. :)
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-11-10, 09:34   

kenaz napisał/a:
Całkiem przyjemnym lokalem jest np. Biblioteka w Łodzi, piwa to tam dobrego nie mają (wiadomo: standard w postaci Tyskiego i licznych klonów), ale są książki (które można sobie brać i przynosić różne inne) i nie ma głośnej muzyki. Jest klimat.


Miejsce znam i z tym 'klimatem' to bym się wstrzymał ;-) acz sam pomysł (książki na półkach, nazwa) niezły to potencjał zdecydowanie niewykorzystany i ten pub praktycznie nie różni się od innych tego typu przybytków. A mógłby.


Co do samej idei spędzania wolnego czasu przez młodych ludzi - warto zwrócić uwagę na to, że zdecydowanie - niestety - zwiększyło się tempo życia w porównaniu do tego jakie znał Tolkien i jego rówieśnicy. Ludzie, zmęczeni po często bardzo stresującej pracy, po prostu potrzebują momentu, kiedy mogą odreagować. Naprawdę trudno winić ich za to, że mają wtedy ochotę na lekkie tematy, a nie dysputy filozoficzne. Samemu można spędzać czas inaczej, ale myślę, że warto wstrzymać się przed ciśnięciem kamieniem. No, albo przynajmniej wybrać jakiś możliwie mały ;-)
Zdecydowanie przychylam się też do zdania, że z nieczytającym również można ciekawie porozmawiać. Ba, niekiedy nawet można mimochodem skutecznie zachęcić ich do czytania. A już na pewno wolałbym rozmawiać z osobą nieczytającą, którą znam i lubię, niż z czytająca, którą znam i podejrzewam o to, że rozmawiając o lekturach za główny cel stawia sobie kreowanie się na intelektualistę, co się niestety zdarza.

Atłasowa napisał/a:
Nie zgodzę się, kiedyś te światki artystyczne, czy jak kto woli bohema były bardzo nieliczne, niewiele osób do nich należało i pewnie dlatego artyści znali się osobiście. Dziś więcej osób ma dostęp do słowa pisanego, może czytać filozofię czy cokolwiek innego i o tym dyskutować, kiedyś zarezerwowane to było tylko dla elit. To czy ktoś robi z tego użytek to już oczywiście osobna kwestia. :)


Tu się w pełni zgadzam. Gdybyśmy dokonali proporcjonalnego porównania okaże się, że w wolnym czasie wysokie dysputy wiodło procentowo mniejsze grono niż dzisiaj - masy zwyczajnie nie miały aż takich możliwości. Fakt, że jakościowo przedstawiało się to już jednak zupełnie inaczej... ;-)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-10, 09:45   

Cytat:
Miejsce znam i z tym 'klimatem' to bym się wstrzymał acz sam pomysł (książki na półkach, nazwa) niezły to potencjał zdecydowanie niewykorzystany i ten pub praktycznie nie różni się od innych tego typu przybytków. A mógłby.
Masz tu sporo racji. Po lokalach za bardzo nie chodzę, ale właśnie ten należy do tych niewielu, które wspominam miło.

Paleolog napisał/a:
Zdecydowanie przychylam się też do zdania, że z nieczytającym również można ciekawie porozmawiać.
Pewnie że się da. Gdyby się nie dało to by prawie nie było z kim gadać i się spotykać...
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-03-04, 12:51   

Przeprowadzki zdecydowanie nie sprzyjają obszernym bibliotekom...

Posiadam ok. 350 książek. Zabezpieczenie, pakowanie i transport tego wszystkiego, najpierw do "przechowalni", a teraz - niedługo - do miejsca docelowego skłania mnie do refleksji. (W paradę moim papierowym przyjaciołom wchodzi też lekko moja świeża fascynacja czytnikiem). ;)

Postanowiłam. Będzie to wymagało czasu i cierpliwości ze strony właściciela "przechowalni" :D , ale do mojego nowego domu wezmę tylko ok. 50 książek. Resztę może sprzedam, może oddam do biblioteki. Przez prawie pół roku nie widziałam ich wcale, a i wcześniej niezbyt często (schowek za kanapą się kłania). Nie czuję zatem potrzeby posiadania ich wszystkich.

Podejrzewam, że kiedy zacznę jest rozpakowywać, wśród rozlicznych "ochów" i "achów" dojde do wniosku, że jednak wszystkie są mi koniecznie potrzebne, ale jakiś czas temu pozbywałam się w ten sposób płyt CD, kaset, ubrań, zabawek...
Nic nie trwa wiecznie. Lepsza mała, ale naprawdę ukochana biblioteczka, niż setki regałów kurzozbieraczy. Niech tych książek ktoś dotyka. ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-03-04, 13:04   

Może dobrym pomysłem byłoby zrobienie spisu i prezentacja tutaj, na forum? Mam przeczucie, że znajdą się chętni do zakupu/przyhołubienia niektórych pozycji:)
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-03-04, 13:16   

Ale przecież 350 sztuk to mało :roll:
Ale przecież w książkach nie chodzi tylko o to żeby były dotykane...
... to doskonała dekoracja
... to doskonały materiał do wygłuszenia pomieszczeń (jak ktoś ma dobry sprzęt i lubi pooglądać filmy/posłuchać muzyki trochę głośniej to regały z książkami są niezbędne, jedyny sposób żeby je zastąpić to mocowanie specjalnych paneli lub... opakowań po jajkach :lol: )

A jak się jest na swoim a nie na wynajętym to problem z przeprowadzką odpada.

Choć ostatnio po zakupie Kindla spojrzałem na swoje przepełnione półki i też pomyślałem o ograniczeniu biblioteczki, ale tylko do momentu likwidacji tych, które się nie mieszczą i zasłaniają inne (bo np. są dwa rzędy).
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 12