Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak patrzą na fantastykę niefantaści?
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-01-01, 10:36   Jak patrzą na fantastykę niefantaści?

Miałem kłopot z nazwaniem tematu. Taka mianowicie rzecz chodzi mi po głowie: ludzie nie czytający fantastyki często patrzą na ten gatunek literatury jako na coś, nie wiem, może gorszego, może dziecinnego. Da się wyczuć lekką nutkę dyskryminacji w ich głosie. Tolkien już w latach 30-tych pisał, że baśnie zdegradowano i wrzucono do pokojów dziecięcych. Obecnie również się to dzieje.

Czy nie spotkaliście się z taką postawą? 'Lepiej zrób coś pożytecznego, zamiast czytać te bajki', 'Znów tą fantastykę czytasz?' itp.

Nie mam przy okazji tego tematu ludzi takich jak np. Nula, którzy po prostu nie mogą się z fantastyką zaprzyjaźnić. Natomiast jest spora grupa takich pseudorealistów, którzy 'bajkami nie chcą się zajmować', bo wolą realne życie. Ot moja mama jest dobrym tego typu przykładem. Jakby to w fantastyce nie było realnego życia, jakby człowiek czytający ten gatunek musiał obligatoryjnie zamykać się w świecie marzeń i zapominać, ze w okół niego toczy się życie.
Tacy ludzie nie czytali nieraz nic ale wiedzą ze wszystkich najlepiej ile warta jest literatura fantastyczna.

Spotkaliście się z takimi sytuacjami? :)
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-01-01, 14:19   

Hmm, to może i ja się wypowiem, jako czytający SF "od zawsze"
Zawsze mnie interesowało "jak to działa", co jest możliwe, a co nie. Skończyło się to tym, że z wykształcenia jestem fizykiem. SF traktuję jako kopalnię pomysłów na co jeszcze można zwócić uwagę, czy przypadkiem jakiś pomysł w tej literaturze nie jest wart uwagi i poważnych badań. Z resztą to się chyba sprawdza? Pamięta kto Verne'a i jego Nautiliusa? A ta rewolucja technologiczna - np. VR, kompy SI i inne bajery w sensie np teleportacji? Część już zrealizowano, reszta czeka w mniej lub bardziej zawansowanej formie, ale jest przynajmniej nie traktowana jako bajeczki
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-01-01, 15:12   

andy napisał/a:
Zawsze mnie interesowało "jak to działa", co jest możliwe, a co nie. Skończyło się to tym, że z wykształcenia jestem fizykiem.


Ja w sumie nie od zawsze czytałem fantastykę, ale humanistą z wykształcenia także nie zostałem. :) Zacząłem czytać fantastykę mniej więcej w połowie liceum i był to raczej przeciwny nurt od tego, który polubił andy, fantasy. :)
Wcześniej trafiały się jakieś pojedyncze książki Lema, ale tak naprawdę dopiero od Tolkiena zaczęła się moja do dziś nieustająca tułaczka po fantastycznych światach.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-01, 15:29   

Ja parę razy spotkałam się z takim podejściem, o którym pisze Uczeń. Najczęściej tego typu opinie pochodzą od ludzi, którzy nie czytali nic z fantastyki. Najciekawsze jest, to że jak dana osoba sięgnie po jakąś książkę z tego gatunku, to często zmienia zdanie. W ogóle zauważyłam, że negatywnie do fantastyki odnosi się przede wszystkim pokolenie moich rodziców, rówieśnicy z reguły jak już czytają dla przyjemności, to nie mają takich uprzedzeń.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Tina 



Dołączyła: 06 Lis 2008
Posty: 765
Skąd: Andrychów
Wysłany: 2009-01-01, 17:53   

Właściwie to dość często spotykam się z podejściem "fantastyka to najgorsza literatura jaka może być". Choć wiem, że niektórzy potrafią być w tych osądach jeszcze bardziej gorliwsi :-/
Utopiste napisał/a:
Najczęściej tego typu opinie pochodzą od ludzi, którzy nie czytali nic z fantastyki.

O tak. Najczęściej fantastyka jest kojarzona z magią, jakimiś tam niezwykłymi stworzeniami i tyle. Uważa się, że nie może ona nic więcej przekazywać i jest po prostu taką "prymitywną rozrywką". Więc po co w ogóle zabierać się za czytanie czegoś takiego?
A jak to podejście jest niesprawiedliwe. Bo przecież istnieje tyle dobrych i mądrych powieści fantastycznych, a duża cześć społeczeństwa tkwi w przekonaniu, że to tylko takie bajki (a nawet bajki nie powinny mieć odbiorców wyłącznie w dzieciach).
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-01-01, 19:19   

Generalnie żyjemy w kraju demokratycznym gdzie, teoretycznie przynajmniej, panuje wolność przekonań i poszanowanie poglądów innych. Teoretycznie, bo w praktyce jest różnie. Jak widać, fantastyka też czasem pada ofiarą rasizmu literackiego. Choć można równie dobrze powiedzieć, ofiarą ciasnoty umysłowej, braku otwartości na nowe, na inne.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1256
Wysłany: 2009-01-01, 22:32   

Próbowałam zainteresować kilka koleżanek fantastyką, zarówno SF jak i fantasy, ale bez rezultatu. Patrzyły na mnie dziwnie, jakby z niedowierzaniem, że ja coś takiego czytuję. Jedna z nich, która przed laty była lepiej oblatana w SF ode mnie, od pewnego czasu w ogóle porzuciła fikcję literacką na rzecz literatury faktu, gł. biografii i wspomnień.
Ale fantastyka to nie jedyny gatunek traktowany z lekceważeniem - z taką samą reakcją spotkałam się, kiedy zachwalałam powieści Johna Le Carre. Hasło "powieść szpiegowska" czy "sensacyjna" też działało jak płachta na byka - poważna kobieta, bywa, że matka dzieciom, nie weźmie do ręki historii o szpiegach, to dobre dla chłopców! Na nic zapewnienia, że nie są to jakieś czytanki w stylu Bonda. Nie znają i znać nie chcą.
Co ciekawe, czytanie kryminałów, thrillerów, a nawet horrorów ujmy nie przynosi. Na ogół, bo zdarzają się osoby, które siegają tylko po literaturę z najwyższej półki, a na książki mniej ambitne się krzywią, że szkoda na nie czasu. Możliwe, że i im się zdarza stracić czas na zwykłe czytadło, ale się do tego nie przyznają. ;-)
_________________
Mój blog o książkach
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-01-02, 14:02   

Wśród moich znajomych akurat sporo osób bardzo lubi literaturę fantastyczną, więc raczej nie spotykałem się ze stwierdzeniami typu: "Odłóż te bajki...", itd. Niemniej jednak stwierdzenie, że "wolą realne życie" jest po prostu absurdalne. Osobiście nie przepadam za fantastyką, a już w ogóle za science-fiction, ale to co udało mi się przeczytać wcale nie było takie odległe od rzeczywistości - chyba, że ktoś odczytuje te książki w sposób strasznie dosłowny, ale to tylko o nim świadczy ;-).
Myślę, że dzisiaj nie tylko fantastyka, ale w ogóle literatura jest dyskryminowana. Niektórzy rodzice uznają fantastykę za bzdet, rówieśnicy to samo sądzą o Faulknerze lub Camusie, z kolei mój dziadek stwierdził, że czytam niemoralne książki jak zobaczył tytuł: "Pornografia" Gombrowicza :roll: .
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2009-01-02, 16:26   

Moim rodzice nic nie mówią na fantastykę . No może oprócz tego , że żyję w świcie książki a nie w realnym . :D . Znajomi nic nie mówią , bo nikt nie czyta i uważają , że jestem pojebana , że czytam bez względu na to co . A siostra w szkole to dopiero komedia dała . Jak zobaczyła mnie z Potterem w bibliotece to prawie mnie uderzyła . I krzyczała , że takie książki fantastyczne są bezbożne . Bo np . jest w nich magia a Pismo Święte zabrania magii.
 
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-02, 17:29   

Żartujesz?! Ja rozumiem, że Kościół jest przeciwko praktykowaniu magii, ale żeby aż tak ostro reagować? Przecież to jest tylko książka. U nas w liceum też się jeden z księży czepiał Harrego, ale szybko przestał, ponieważ wytknęliśmy mu, że wypowiada się o książce, której nie czytał i że powtarza zasłyszane gdzieś indziej opinie nie zastanawiając się czy są prawdziwe czy nie. Więcej do tego tematu nie powrócił :mrgreen:
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-01-02, 17:40   

Utopiste napisał/a:
Żartujesz?! Ja rozumiem, że Kościół jest przeciwko praktykowaniu magii, ale żeby aż tak ostro reagować?


Kościół wypowiadał się o Harrym Potterze, bo tamten stał się powszechnie znany i najłatwiej było o nim wyrobić zdanie nie czytając. Ale skoro Harry jest zły, to co księża powiedzieliby na książki Jacka Piekary, które u mnie na półce stoją? Toż to herezje, spalić by należało a nie czytać. Katolikowi nie przystoi posiadanie takich książek, nie mówiąc już o czytaniu! :)

Tak taki sam przejaw ciasnoty umysłowej jak patrzenie krzywym okiem na fantastykę porównując ją do bajek dla dzieci.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2009-01-02, 21:36   

Rozgraniczajcie podgatunki. Kościół nie trafi fantasy - bo to jaka magia i czarodzieje itp. Na temat hard SF od czasów Kopernika i Galileusza na razie cisza. Dlaczego tak napisałem? Ano przecie wg tamtego paradygmatu to była czysta SF
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-02, 23:13   

Teraz na temat SF jest cisza, ponieważ gdyby Kościół zaczął się czepiać, że prezentują herezję, to ludzie by ich wyśmiali. Poza tym jednocześnie trzeba by było potępić połowę przemysłu filmowego i twórców efektów specjalnych ;-) Poza tym nigdy nie wiadomo ile z tych pomysłów zostanie zrealizowanych.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-01-03, 15:27   

Dukaj w jednym tekście ze zbiorku "W kraju niewiernych" opisuje kardynałów kosmitów przybywających na Ziemię na konklawe w celu wyboru nowego papieża. To już herezja? :)

Swoją drogą, takich ludzi, którzy to widzą w fantastyce herezje i jej sprzeczność, czy wręcz zagrożenie dla wiary cechują się pewną dozą fanatyzmu. Albo w ogóle nie czytali, ale słyszeli, że w książce są czarodzieje, więc magia, a magia to grzech, więc książka jest przeciw Bogu.
Albo jeśli czytali to brak im głębszego spojrzenia na książkę i próby dostrzeżenia głębszego przesłania takiego utworu. Wszak to, że w książce jest czarodziej czy czarownica nie oznacza, że jedynym zadaniem książki jest głoszenie kultu magii. Może po prostu, taki świat potrzebny był autorowi, by przedstawić swój punkt widzenia na jakiś ważniejszy temat. Może gatunek fantastyczny był najlepszym sposobem na zobrazowanie racji autora. C.S. Lewis twierdził, że właśnie dlatego pisał fantastykę, bo najlepiej nadawał się do wyrażenia tego, co chciał powiedzieć.
Na szczęście C.S. Lewisa nikt nie oskarża o antyreligijny wydźwięk jego fantastyki, wręcz przeciwnie, ludzie zauważają w jego literaturze głębokie chrześcijańskie treści.

Tolkiena też na szczęście pozostawiają w spokoju. Ale nie wszyscy autorzy mają tak dobrze.
Szkoda, że takie opinie się zdarzają. Słyszałem gdzieś opinię, że katolik powinien czytać tylko katolickie książki. Nawet moja mama szemrze, że Lema to ona by nie czytała bo był ateistą. :) To mi znów przypomina opowieści z ZSRR, gdzie za czasów komunizmu człowiek mógł czytać jedynie dzieła Lenina. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1256
Wysłany: 2009-01-04, 20:07   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:

Swoją drogą, takich ludzi, którzy to widzą w fantastyce herezje i jej sprzeczność, czy wręcz zagrożenie dla wiary cechują się pewną dozą fanatyzmu. Albo w ogóle nie czytali, ale słyszeli, że w książce są czarodzieje, więc magia, a magia to grzech, więc książka jest przeciw Bogu.
Wypisz, wymaluj - moja ciotka, która twierdzi, że czytanie lub oglądanie "Kodu Leonarda da Vinci" to grzech, a skoro mam na półce książkę pt. "Szaman", to niechybnie popadłam w szpony pogaństwa ;-) .
Co do Tolkiena, to był gorliwym katolikiem, a jednak "popełnił" książki należące do kanonu fantasy. Lewis też się nawrócił, tyle że powrócił na łono kościoła anglikańskiego.
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 14