Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Czytać do końca czy nie...?
Autor Wiadomość
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-07, 11:40   

Uczniu, mam nieodparte wrażenie, że nie rozumiesz mojego stanowiska. Chyba za mało klarownie piszę, że nie zostałem do końca zrozumiany ;)
Nie mam nic przeciwko książkom trudnym, zmuszającym do głębszych przemyśleń i wymagającym od czytelnika większego zaangażowania intelektualnego. Co więcej, lubię takie książki! Pisząc o łatwości czytania, miłym spędzaniu czasu i przeżyciu przygody, nie miałem na myśli łatwej pozycji, gdzie wszystko jest podane czytelnikowi na talerzu. Chodziło mi o tę chemię, która wytwarza się pomiędzy drukiem wylewającym się ze stronic książki, a czytającym go czytelnikiem. Ta chemia pojawia się bardzo często nawet gdy książka jest z gatunku tych "trudniejszych", po prostu pomimo wysiłku jaki musisz włożyć w proces czytania, jest on dla ciebie przyjemnością. Natomiast często są książki które w taki czy inny sposób nie wywołują tej "chemii". I tu przychylam się poniekąd do uwagi Paleologa - że czasem nie trafiamy we właściwy czas z daną pozycją - tematyka nas nie interesuje, nie mamy ochoty na głębszą intelektualną przygodę, a może po prostu nie dorośliśmy do poziomu, jaki prezentuje sobą książka. Takich powodów może być dużo. I w takim wypadku - nie widzę sensu, aby "męczyć się" z czytaniem i starać się skończyć książkę. To jest bez sensu, bo będzie się czytało na siłę, nie angażując się jednocześnie w fabułę i po jej skończeniu nie będzie się miało kompletnie pojęcia co było ideą przewodnią książki :) Zgodzisz się ze mną?
Na pewno kojarzysz mega-powieść "Lód" Jacka Dukaja. Z powodów osobistych, nawarstwienia się tragedii rodzinnych i wielu problemów natury osobistej, nigdy nie ukończyłem tej cegły, gdyż nie potrafiłem się skupić na czytaniu, po czym minął termin oddania jej do biblioteki. Oddałem ją bez żalu, jednak to nie przeszkadza mi wcale polecać jej każdemu napotkanemu miłośnikowi dobrej książki i uważać jej za genialne dzieło Dukaja. Chciałbym ją też kupić i dzięki temu w końcu ukończyć, ale nie wiem czy to mi się uda w najbliższym czasie, bo cena powala na kolana, choć jest zdecydowanie adekwatna do ładnego wydania i zawartości.

Paleolog napisał/a:
Z uporem maniaka będę wracał do pewnej książki pana Piekary ("Przenajświętsza Rzeczpospolita"), napisanej językiem żenującym (nawet mimo tego, że była to celowa stylizacja, bo Piekara akurat opowiadać umie), której zakończenie o 180 stopni (no, a przynajmniej znacznie) zmieniło moją opinię o całości.
"Przenajświętsza Rzeczpospolita" to akurat bardzo dobra pozycja, która mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby była dłuższa i autor napisałby trochę więcej zakulisowych szczegółów z życia osób rządzących RP ;)
 
     
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2010-12-07, 11:41   

Ale niekoniecznie chodzi o to, że czyta się trudno=czyta się źle. Jest wiele książek, które czytało mi się trudno, ale dobrze (choćby ta wspomniana już "Czarodziejska góra". W takim przypadku jednak przeważnie jest coś, co przy tej książce trzyma - np. piękny język, świetnie skonstruowane postacie, głębia refleksji, sugestywny klimat itp. Natomiast czasem widać od początku, że książka nie jest udana: czy to słabo napisana, czy to postacie całkiem niewiarygodne, czy to fabuła bzdurna... w takiej sytuacji nie widzę powodu, by się męczyć.

Paleolog napisał/a:
To oczywiście nie znaczy, że mamy się z każdą rozpoczętą lekturą męczyć na siłę - wiele książek musi po prostu trafić na właściwy czas

A to też. Mam stosik książek, do których zamierzam wrócić - zaczęłam je czytać i doszłam do wniosku, że nie są złe (a nawet czasem są bardzo dobre), ale to nie ten czas.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-12-07, 11:53   

Zgadzam się z Wami. Myślę, że zgadzamy się, przynajmniej w dużej części od samego początku, tylko może jakoś tak piszemy o zagadnieniu, że jakoś niedokładnie to wyrażamy. Mniejsza z tym. Jestem pewien, że na tym forum każdy jest w stanie rozpoznać dobrze napisaną książkę i takową nie pogardzi. :)

Martinus Jachus napisał/a:
Na pewno kojarzysz mega-powieść "Lód" Jacka Dukaja


A kojarzę, stoi u mnie na półeczce razem ze wszystkimi pozostałymi książkami Jacka Dukaja. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Aura 
dama z książką


Dołączyła: 20 Gru 2010
Posty: 253
Wysłany: 2010-12-21, 18:26   

Jeśli książka mnie nie zainteresuje, nie czytam do końca. Czasem zniechęca mnie czymś już na początku, czasem znacznie później, ale przecież nie ma sensu czytać na siłę.
Bywa, że ksiażka mi się nie podoba, ale chcę jednak wiedzieć, co było dalej. Wtedy zaglądam na środek, przeglądam kilka stron i czytam zakończenie :mrgreen:
 
     
Bruixa 



Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 1256
Wysłany: 2010-12-21, 21:44   

Kiedyś wiele książek napoczynałam i zarzucałam po 20-30 stronach, bo mnie nudziły, dołowały albo stawiały nieprzezwyciężony opór. Brałam się za zbyt trudne lektury w młodym wieku, za pozycje mocno przygnębiające, kiedy miałam chandrę albo takie, które nijak nie rezonowały z tym , co mi w duszy grało. Niektóre z nich po latach przeczytałam z przyjemnością, przez inne przebrnęłam bez większej satysfakcji, a do jeszcze innych zupełnie mnie nie ciągnie albo wręcz budzą we mnie tremę - że i tym razem nie podołam, bo widać nie dorastam intelekualnie :oops:
Ostatnimi czasy najczęściej jak już zacznę, to i skończę. Zwykle dobieram sobie książki, które mniej lub bardziej mi się podobają, a przynajmniej coś w nich jest. Zdarzają się rozczarowania, np. wychwalany Harukami nie utrafił w mój gust. Dobrnęłam do końca, bo miałam nadzieję odkryć, co inni w nim widzą - ale nadal tego nie wiem. Pewnie to kwestia odmiennego typu wrażliwości czy innych potrzeb psychicznych.
Bywa, że książka tak mi nie leży, że po kilkudziesięciu stronach resztę tylko przekartkuję, a w przypadkach beznadziejnych, gdy mnie telepie na taki gniot - porzucam ledwie napoczętą.
_________________
Mój blog o książkach
 
     
Viwoo 
flainigr



Dołączyła: 16 Wrz 2010
Posty: 725
Skąd: z zaświatów
Wysłany: 2011-07-22, 19:14   

Lubię kończyć wszystkie książki, które zacznę, i dlatego też staram się wybierać do czytania takie, które prawdopodobnie przypadną mi do gustu, ale wiadomo, że różnie bywa.
Kilka książek zdarzyło mi się odłożyć, ale już po kilku - kilkunastu stronach, gdy stwierdziłam, że książka jest nie dla mnie.
 
     
bookfan 


Dołączyła: 14 Lip 2011
Posty: 32
Wysłany: 2011-07-25, 12:04   

Viwoo napisał/a:
Lubię kończyć wszystkie książki, które zacznę, i dlatego też staram się wybierać do czytania takie, które prawdopodobnie przypadną mi do gustu, ale wiadomo, że różnie bywa.
Kilka książek zdarzyło mi się odłożyć, ale już po kilku - kilkunastu stronach, gdy stwierdziłam, że książka jest nie dla mnie.

Robię bardzo podobnie.
Chociaż wolę wypożyczać książki z biblioteki. Jak mi coś nie podejdzie to nie mam wrażenia, że wyrzuciłam pieniądze w błoto...
 
     
Viwoo 
flainigr



Dołączyła: 16 Wrz 2010
Posty: 725
Skąd: z zaświatów
Wysłany: 2011-07-25, 15:56   

bookfan napisał/a:

Robię bardzo podobnie.
Chociaż wolę wypożyczać książki z biblioteki. Jak mi coś nie podejdzie to nie mam wrażenia, że wyrzuciłam pieniądze w błoto...

Ja również głównie wypożyczam z biblioteki : ) ale i tak wolę wypożyczyć coś co później jednak przeczytam. A jak się zdarzy inaczej, to tak jak piszesz - przynajmniej nie 'wyrzuciło' się na to pieniędzy.
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-07-25, 21:45   

Zawsze staram się przeczytać rozpoczętą książkę do końca. Ale czasem trafia się na coś, czego niestety nie da się strawić. Wtedy łamię moją zasadę i zaczynam czytać coś nowego.W połowie lipca natomiast miałam dylemat innego rodzaju. Czytałam względnie dobrą książkę ale zdobyłam - na krótko- dwie wymarzone książki. Jedna 730 stron, druga 970 stron. A że pracuję po 10 godzin dziennie, czasu na czytanie mam niewiele. Tę zaczętą jednak skończyłam, przeczytałam też tę co ma 730 stron /kosztem dwóch nieprzespanych nocy/ i od wczoraj czytam tę najgrubszą,.
Reasumując- nie czytam do końca tylko takich naprawdę gniotów.
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2011-07-27, 22:51   

Ostatnio przekonałam się kilka razy, że zdecydowanie warto czytać książki do końca. Nawet jak któraś mnie męczy, to staram się przez nią przebrnąć. I często okazuje się, że po pierwszych 60-100 stronach całkowicie zmieniam zdanie:) czasami potrzeba zwyczajnie więcej czasu żeby "wchłonąć się" w świat przedstawiony. Szczególnie jak czyta się tylko z doskoku, ze względu na nawał innych obowiązków ;-)
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-07-28, 14:21   

Ja też ostatnio przekonałam się, że warto czytać do końca. Miałam zamiar już odłożyć ostatnio czytaną książkę, ale przebrnęłam przez dziwny rozdział i dalej było już spoko... Mimo wszystko sprawiło mi to dużo przyjemności. ;-)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
szamanka 


Dołączyła: 14 Wrz 2011
Posty: 12
Wysłany: 2011-10-01, 20:14   

Ja czasami z kolei żałuję, że nie potrafię przerwać czytania książki, jeżeli stwierdzę, że mi się nie podoba. Jak już decyduję się sięgnąć po jakąś to czytam do końca. Chociaż nie, raz w życiu odłożyłam książkę na półkę. Wstyd się przyznać, ale był to "Władca Pierścieni". Nie wiem dlaczego, ale po prostu wystarczająco mocno mnie nie wciągnęło. Nawet przez "Wahadło Foucaulta" jakoś przebrnęłam po wielkich trudach, ale doczytałam do końca... To jest zdecydowanie książka na jeden raz jak dla mnie, więc już nie sięgnę po nią ponownie, ale "Władcy Pierścieni" jakoś nie mogę sobie odpuścić i się tak przymierzam od dłuższego czasu, aczkolwiek chyba jeszcze do niej po prostu "nie dorosłam".
_________________
Si vis pacem, para bellum...
 
     
Loki 
Viking Redhead



Wiek: 24
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 225
Skąd: z Marchii Cienia
Wysłany: 2011-10-02, 07:58   

Zazwyczaj czytam książkę do końca, nawet jeśli mocno mnie nie wciągnie. Po prostu chcę wiedzieć, co będzie dalej i czy książka cała jest tak straszna. Poza tym źle bym się czuła, nie czytając do końca, jakby zapomniałą jakiegoś swojego rytuału...

Jedyną książką, którą rzuciłam w połowie czytania, była "Desperacja" Kinga.
_________________
Never walk
away from home
ahead of your axe and sword.
You can't feel a battle
in your bones
or foresee a fight.
Ostatnio zmieniony przez Loki 2011-10-02, 12:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-10-02, 10:23   

Cytat:
Jedyną książką, którą rzuciłam w połowie czytania, była "Desperacja" Kinga.

U mnie ta jedyna to Cyfrowa twierdza Dana Browna. Też dokańczam nawet nudy, ale ostatnio stwierdziłem że koniec z tym, szkoda czasu, bo tyle ciekawszych książek na świecie..
 
 
     
bookstrefa


Dołączył: 04 Maj 2012
Posty: 40
Wysłany: 2012-05-07, 11:02   Książki niedokończone

W mojej bibliotece poza półkami jest także stoliczek, na którym leżą książki właśnie zakupione przez bibliotekę - dobra wskazówka dla tych, którzy czytają dużo i właściwie tylko wśród nowości znajdą coś dla siebie.
Bez przemyśleń wzięłam do ręki książki Roberta Kaplowa Kto zabija najsławniejszych amerykańskich pisarzy?
Jak Boga kocham! Dobrnęłam do 83 strony i dalej ani rusz - biorę książkę do ręki a myśli uciekają gdzie indziej. Tydzień temu położyłam, może jeszcze się skuszę... (choć wątpię).

Książka miała wywoływać ból brzucha - ze śmiechu. Nie wywołała. Nie rozbawiła, nie wciągnęła. Może to dlatego, że na okładce z tyłu napisano: Dla wszystkich, którzy nienawidzą książek.?

Macie swoje książki niedokończone?
_________________
Prowadzę stronę internetową: http://www.bookstrefa.pl/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12