Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Powieści ze starożytnego Rzymu
Autor Wiadomość
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-11-10, 16:02   

Nie wiedziałem, że już wyszedł drugi tom, będę szukał go w bibliotece, skąd miałem pierwszy tom, który był w istocie całkiem interesujący. :)

Martinusie, książka Harrisa jest powieścią historyczną, co oznacza, że jest to historia fabularyzowana a nie opracowanie historyka piszącego o starożytnym Rzymianinie, speca od prawa rzymskiego lub retoryka piszącego opracowanie krytyczne na temat mów sądowych Marka Tulliusza czy politologa oceniającego jego karierę polityczną i celność jego wyborów (jak wiadomo postawił na złego konia październikowego ;-) idąc za Gnejuszem Pompejuszem Magnusem zamiast za Gajuszem Juliuszem Cezarem). Nie oczekuj zatem ścisłego trzymania się faktów a kto chce poznać elokwencję pana Groszka niech po przeczytaniu Harrisa sięgnie raczej po "Mowy" Cycerona". ;-)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Najaa 



Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 137
Wysłany: 2011-11-10, 17:26   

Cytat:
"Wszystko zależy co dokładnie rozumiesz przez stwierdzenie "większe rozminięcie z historią". Jeżeli interpretujesz tę uwagę jako w miarę zgodną rzeczywistość historyczną, w której postacie historyczne umieszczone w tle prawdziwych wydarzeń, to owszem - niewątpliwie miałabyś rację i byłbym zmuszony przyznać ci rację. Natomiast tak prawdę mówiąc, wcale nie uważam aby rzeczywistość przedstawiona przez Harrisa miała wiele wspólnego z obiektywną rzeczywistością historyczną."


Piszą o większych rozminięciach z historią miałam na myśli fakt, że autor trzyma się głównych faktów i wydarzeń z życia Cycerona. I nie wymyśla niestworzonych historii jak na przykład autor wspomniane tutaj tetralogii Iggulden Conn. W tym wypadku fakty historyczne potraktowane są jako rodzaj szkieletu na którym autor rozwija całą narrację starając się przedstawić bohatera.Oczywiście wizja bohatera przedstawionego w książce jest subiektywnym obrazem autora. Dlatego mówimy że to powieś na nie książka naukowa.

Cytat:
Autor postawił sobie za zadanie napisanie fabularyzowanej biografii jednego z największych mówców nie tylko starożytności, ale w ogóle w dziejach. Już sam fakt takiego zamiaru pisarza stawia go w nieco niekorzystnej sytuacji, gdyż jak wiadomo fabularyzowana biografia siłą rzeczy jest podkoloryzowane subiektywnymi wyobrażeniami autora, a to musi kłócić się z tym, co jest napisane w podręcznikach szkolnych i akademickich. Robert Harris dokonuje bowiem pewnej ekstrapolacji znanych historycznych źródeł i na tej podstawie tworzy iście sensacyjną fabułę.


Nie uznałam bym tej książki za biografię. I jak już napisałam wyżej treść powieści nie kłóci się z tym co wiadomo o Cyceronie.Owszem autor mógł sobie pozwolić na dodanie paru rzeczy, ale to powieść i w dodatku w przypadku postaci historycznych pochodzących z antyku nie zawsze wiemy o nich wszystko.

Cytat:
Dlatego też przemówienia Cycerona wygłaszane w rzymskim senacie lub przed trybunami ludowymi bardzo przypominają mowy adwokatów ze współczesnych thrillerów prawniczych.


Bo sam Cyceron był prawnikiem. Odsyłam do "Mów przeciwko Katylinie" "Filipiki"- mów przeciwko M.Antoniuszowi. Po drugie wydźwięk tych mów może zależeć od stylu ich tłumaczenia.

Cytat:
Podobnie przedstawione zostały konflikty między ówczesnymi największymi graczami na politycznej arenie - tu znów kłania się klasyczna powieść z nurtu political fiction. Trzeba jednak przyznać, że autor troszczy się również o zachowanie realiów starożytnego Rzymu, co osobiście odbieram jako plus. Powieść ta nie jest może czystą fikcją literacką, ale nie można go nazwać historycznym opracowaniem, a najwyżej jedną z interpretacji historii.


Ten wątek zatytułowany jest powieść historyczna, i a po drugie, gdzie piszę, że jest to książka naukowa.
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2011-11-10, 22:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-13, 10:41   

Nieznany napisał/a:
Martinusie, książka Harrisa jest powieścią historyczną, co oznacza, że jest to historia fabularyzowana a nie opracowanie historyka piszącego o starożytnym Rzymianinie, speca od prawa rzymskiego lub retoryka piszącego opracowanie krytyczne na temat mów sądowych Marka Tulliusza czy politologa oceniającego jego karierę polityczną i celność jego wyborów (jak wiadomo postawił na złego konia październikowego ;-) idąc za Gnejuszem Pompejuszem Magnusem zamiast za Gajuszem Juliuszem Cezarem). Nie oczekuj zatem ścisłego trzymania się faktów a kto chce poznać elokwencję pana Groszka niech po przeczytaniu Harrisa sięgnie raczej po "Mowy" Cycerona". ;-)
Pełna zgoda, drogi kolego. Dlatego też w poprzedniej wypowiedzi napisałem "Jeżeli interpretujesz tę uwagę jako w miarę zgodną rzeczywistość historyczną, w której postacie historyczne umieszczone w tle prawdziwych wydarzeń, to owszem - niewątpliwie miałabyś rację i byłbym zmuszony przyznać ci rację." Od tego rozpocząłem w zasadzie swoją wypowiedź, gdyż całe rozważania dotyczyły tylko i wyłącznie kwestii zwrotu "większego rozminięcia z historią". Oczywistym jest przecież, że powieść historyczna rządzi się swoimi prawami i nijak odnosi się do opracowania stricte naukowego.

Najaa napisał/a:
Piszą o większych rozminięciach z historią miałam na myśli fakt, że autor trzyma się głównych faktów i wydarzeń z życia Cycerona. I nie wymyśla niestworzonych historii jak na przykład autor wspomniane tutaj tetralogii Iggulden Conn. W tym wypadku fakty historyczne potraktowane są jako rodzaj szkieletu na którym autor rozwija całą narrację starając się przedstawić bohatera.Oczywiście wizja bohatera przedstawionego w książce jest subiektywnym obrazem autora. Dlatego mówimy że to powieś na nie książka naukowa.
Pełna zgoda, zresztą o tym samym wspomniałem w swojej wypowiedzi. Sam autor próbował - i w pewnym sensie mu się to udało - zachować realia historyczne starożytnego Rzymu, co osobiście uznaję jako plus. Co zaś do samego Conna Igguldena, to może lepiej spuścimy zasłonę milczenia nad osobliwą twórczością tego pana ;-)

Najaa napisał/a:
Nie uznałam bym tej książki za biografię. I jak już napisałam wyżej treść powieści nie kłóci się z tym co wiadomo o Cyceronie.Owszem autor mógł sobie pozwolić na dodanie paru rzeczy, ale to powieść i w dodatku w przypadku postaci historycznych pochodzących z antyku nie zawsze wiemy o nich wszystko.
Za biografię też bym jej nie uznał, ale za sfabularyzowaną biografię i owszem.

Najaa napisał/a:
Bo sam Cyceron był prawnikiem. Odsyłam do "Mów przeciwko Katylinie" "Filipiki"- mów przeciwko M.Antoniuszowi. Po drugie wydźwięk tych mów może zależeć od stylu ich tłumaczenia.
To że Cyceron był prawnikiem, to rzecz oczywista i raczej nie podlegająca jakiejkolwiek dyskusji. Dyskusyjna jest natomiast kwestia samych jego wystąpień, która według mnie przypomina bardziej wystąpienia współczesnych amerykańskich prawników rodem z książek Grishama. Oczywiście to pewnie kwestia mojego zamiłowania do Rzymu i przekonania o wyjątkowości tej epoki, w połączeniu z ogromnym poczuciem iż współczesna kultura nie jest w stanie przekazać dzisiejszemu społeczeństwu osobliwości antycznych Rzymian. Jeśli zaś chodzi o "Filipiki", to jednak były to mowy przeciwko Antoniuszowi i raczej miały charakter polityczny, choć oczywiście nie da się ukryć, że prawo i polityka w starożytności były jeszcze ściślej powiązane niż obecnie.

Droga Najoo (chyba tak się odmienia?), nie chciałbym, abyś uznała moją poprzednią wypowiedź jako jakiś spersonifikowany atak na twoją osobę. Chciałem po prostu wyjaśnić pewne kwestie i stąd wynikła cała ta dyskusja. Mam nadzieję, że zostaniesz na tym forum i będziesz okraszać swoją obecnością również inne wątki dyskusyjne :)
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-13, 19:45   

Martinusie- przeczytałam "Rzym" Stevena Saylora i drugi tom "Cesarstwo". Szczerze mówiąc, pierwszy tom czyta się jak bajkę. Dotyczy powstania Rzymu a w tle historia rodzin Potycjuszów i Pinariuszów. Drugi tom- trochę nudzi, bo choć napisana jest b. ciekawie, to jednak treścią są znane fakty historyczne.
Jutro być może dostanę kilka innych pozycji Saylora- zamówiłam u koleżanki w jednej z bibliotek i obiecała coś mi przygotować.
 
     
Najaa 



Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 137
Wysłany: 2011-11-13, 21:02   

Co go mów Cycerona u Harrisa, to trudno mi się wypowiedzieć. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki w tłumaczeniu.Czytałam ją po angielski i nie odniosłam takie wrażenia, choć może to wynikać z faktu, że nie przepadam, za czytaniem thilerów prawniczych zwłaszcza w języku Szekspira. Nie miałam też możliwości sprawdzenia, czy w książce u niektórych przypadkach użyto autentycznych mów Cycerona.

Z Seylora czytała jedynie cykl Roma sub rosa i muszę przyznać, że była to całkiem przyjemna lektura
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-14, 08:52   

Najaa napisał/a:
Co go mów Cycerona u Harrisa, to trudno mi się wypowiedzieć. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać tej książki w tłumaczeniu.Czytałam ją po angielski i nie odniosłam takie wrażenia, choć może to wynikać z faktu, że nie przepadam, za czytaniem thilerów prawniczych zwłaszcza w języku Szekspira.
Swego czasu thrillerów prawniczych przeczytałem całkiem pokaźną liczbę. Johna Grishama do dnia dzisiejszego cenię za naprawdę niezłe powieści, które na swój sposób otworzyły mi oczy i sprawiły, że poniekąd zrozumiałem podstawy filozofii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, który przecież dość znacznie różni się nie tylko od polskiego systemu prawnego, ale również od kontynentalnego europejskiego. Jeśli do tego dodamy moje ogromne zamiłowanie do antycznego Rzymu i przekonanie o wyjątkowości tej epoki historycznej, to mamy efekt w postaci właśnie nie pasujących mi osobiście elementów w układance Roberta Harrisa. Oczywiście z cała pewnością się czepiam, ale jak na mój gust mowy Marka Tulliusza Cycerona w książce były zbytnio uwspółcześnione i ja to bezceremonialnie traktuję jako spory minus. Czy słusznie? Nie mnie oceniać.

alibaba napisał/a:
Martinusie- przeczytałam "Rzym" Stevena Saylora i drugi tom "Cesarstwo". Szczerze mówiąc, pierwszy tom czyta się jak bajkę. Dotyczy powstania Rzymu a w tle historia rodzin Potycjuszów i Pinariuszów. Drugi tom- trochę nudzi, bo choć napisana jest b. ciekawie, to jednak treścią są znane fakty historyczne.
alibabo, w życiu nie przeczytałem żadnej książki, która wyszła spod pióra (bądź klawiatury ;-)) Stevena Saylora. Dlatego też, nie podejmę się jakiejkolwiek oceny tych dzieł, ani nie będę się jakoś specjalnie wdrażał w temat, bo najzwyczajniej w świecie - nie mam ku temu podstaw. Wydaje mi się jednak, że bajkowość pierwszego tomu może mieć pokaźny związek z tym, że w historii i faktografii początki powstania Rzymu są dość mgliste i w dużej mierze opierają się na legendach napisanych przez annalistów działających na zlecenie rządzących rodów. Dalsza historia jest już o wiele bardziej udokumentowana, więc i nieco nudniejsza ;-) dla tych, którzy ją znają... Wszystko zależy od tego jak sprawnie autor operuje słowem i potrafi przykuć uwagę czytelnika. Colleen McCullough w cyklu "Władcy Rzymu" również pisała o wydarzeniach znanych i ugruntowanych w historii, a jednak była to iście pasjonująca lektura, nie pozwalająca odłożyć książki na bok ;-)
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-14, 10:34   

Martinusie- swój post skierowałam do Ciebie bo 23 listopada 2010r.pytałeś o to czy ktoś przeczytał "Rzym" Saylora.
W pierwszym tomie zaskakujące jest m.in. to, że autor obala mit o wykarmieniu bliźniaków przez wilczycę. Uważa, że wykarmiła je prostytutka bo mianem "wilczyca" określano kobiety lekkich obyczajów. Jest jeszcze wiele innych informacji i dlatego warto to przeczytać.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-14, 10:53   

alibaba napisał/a:
W pierwszym tomie zaskakujące jest m.in. to, że autor obala mit o wykarmieniu bliźniaków przez wilczycę. Uważa, że wykarmiła je prostytutka bo mianem "wilczyca" określano kobiety lekkich obyczajów. Jest jeszcze wiele innych informacji i dlatego warto to przeczytać.

Przyznam, że to mnie zachęca. Dla mnie zawsze ciekawym jest, jak autorzy tłumaczą niektóre mity/podania funkcjonujące w historii.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Najaa 



Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 137
Wysłany: 2011-11-14, 13:00   

W środę powinnam mieć już Harrisa po polski, więc dokładnie przyjrzę się tym mowom.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-11-14, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-11-14, 13:42   

Najaa napisał/a:
Z Seylora czytała jedynie cykl Roma sub rosa i muszę przyznać, że była to całkiem przyjemna lektura
Zgadzam się, całkiem przyjemna lektura - historyczna powieść detektywistyczna - choć kolejne tomy zbudowane są na podobnym schemacie i najlepiej czytanie kolejnych przedzielić lekturą innych autorów.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-11-14, 20:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-15, 16:24   

Dzisiaj zaczęłam "Rzymską krew". Nie mam wszystkich tytułów tego cyklu i nikła szanse na ich zdobycie, więc zadowolę się tym co mam a mianowicie:
"Rzymska krew", "Zagadka Katyliny", "Ostatnio widziany w Massalii", "Mgliste proroctwa", "Werdykt Cezara", "Dom Westalek".
 
     
Vesper 



Wiek: 37
Dołączyła: 16 Lut 2012
Posty: 169
Wysłany: 2012-02-16, 20:26   

Trochę nie mój klimat, ale "Pompeja" Roberta Harris jest moim zdaniem super. Dawno temu czytałam , ale pamiętam, że nie mogłam się oderwać.
_________________
KOTY...KOTY SĄ MIŁE.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1868
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2013-11-23, 16:59   

Od dawna miałam ochotę na książkę, której akcja działaby się w starożytnym Rzymie. Jedyne co udało mi się wypożyczyć to ''Srebrne Świnki''. Cóż, mam nadzieję, że będzie to ciekawa lektura. :)
 
 
     
ren 


Wiek: 26
Dołączyła: 14 Paź 2016
Posty: 107
Wysłany: 2016-10-23, 15:49   

Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem, że każdy kto lubi historię, musi przeżyć okres fascynacji Rzymem bądź II Wojną Światową. W moim przypadku wygrywa pierwsza opcja. Część z moich ulubionych książek dotyczących tego okresu (większość) w dotychczasowej dyskusji już się pojawiła. Lubię cykl Stevana Saylora o Gordianusie Poszukiwaczu. Seria jest w sumie dość nierówna i czasami razi potocznym, nadto współczesnym językiem, ale podoba mi się to jak został ukazany schyłek Republiki oraz postaci historyczne, tzn. odchodzenie od utartych podręcznikowych sądów w stylu Katylina - zły, Cycero - dobry itp. No i to kryminały ("Rzymska krew" i "Ramiona Nemezis" są wyśmienite).
"Ja Klaudiusz" Gravesa - coś genialnego. Jedna z moich ulubionych książek w ogóle. Słuchałam audiobooka i wykonanie Mirosława Baki jest po prostu fenomenalne. Pozycja obowiązkowa.
"Klaudiusz i Messalina" - w sumie tytuł robi książce niedźwiedzią przysługę. Czytelnicy spodziewają się wyuzdanej Messaliny, a ona właściwie jest na bocznym torze. Tak czy inaczej książka słabsza niż poprzedniczka, ale jak doścignąć ideał? Kontrast między ideałami Klaudiusza a jego rządami oraz losy Heroda Agryppy czynią ją wartą przeczytania.
"Neron" i "Julian Apostata" A. Krawczuka. Gawędziarski styl, solidna porcja historii, profesor jest w tym znakomity. Teraz mam w odległych planach jego cykl palestyński.
Roberta Harrisa czytałam tylko "Pompeję". Książka to w sumie niespecjalnie porywający kryminał, ale opis samej katastrofy niesamowicie plastyczny i przekonujący. Cykl o Cyceronie mnie ciekawi, ale podchodzę do niego nieufnie, bo jestem przywiązana do wizji wielkiego adwokata, którą zaproponował Saylor - dwulicowej łajzy :P
I tak z zupełnie innej beczki, tej z napisem "Co by było, gdyby...?", cykl "Romanitas" Sophie McDougall. Czytałam to dość dawno temu, ale pamiętam, że mi się podobało. Seria pewnie przede wszystkim dla nastolatków, ale punkt wyjścia całkiem ciekawy - Rzym nie upadł, jest światowym mocarstwem, a mamy rok 2004...

Sporo na rynku jest powieści, całkiem świeżych, o rzymskich legionistach itp., ale do nich mnie na razie nie ciągnie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15