Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ulubione wiersze
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2012-02-21, 18:02   

To ja dziś podzielę się wierszem Zbigniewa Herberta pt. Homilia.


Homilia (Zbigniew Herbert)


Na ambonie mówi tłusty pasterz
i cień pada na kościelny mur
a lud boży zasłuchany zapłakany
płoną świece - blaski ikon - milczy chór

płyną słowa nad głowami się unoszą
jaki dziwny ma ten kapłan głosu organ
ani żeński ani męski ni anielski
także woda z ust płynąca to nie Jordan

bo dla księdza - proszę księdza - to jest wszystko takie proste
Pan Bóg stworzył muchę żeby ptaszek miał co jeść
Pan Bóg daje dzieci i na dzieci i na kościół
prosta ręka - prosta ryba - prosta sieć

może tak należy mówić ludziom cichym ufającym
obiecywać - deszcze łaski - światło - cud
lecz są także tacy którzy wątpią niepokorni
bądźmy szczerzy - to jest także boży lud

proszę księdza ja naprawdę Go szukałem
i błądziłem w noc burzliwą pośród skał
piłem piasek jadłem kamień i samotność
tylko Krzyż płonący w górze trwał

i czytałem Ojców Wschodu i Zachodu
opis raju przesłodzony - zapis trwogi -
i sądziłem że z kart książek Znak powstanie
ale milczał - niepojęty Logos

pewnie ksiądz mnie nie pochowa w świętej ziemi
- ziemia jest szeroka zasnę sam
i odejdę w dal - z Żydami odmieńcami
bezszelestnie zwinę cały kram

na ambonie mówi w kółko pasterz
mówi do mnie - bracie mówi do mnie - ty
ale ja naprawdę chcę się tylko zastrzec
że go nie znam i że smutno mi
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2012-06-04, 13:36   

Kocham poezje, chociaz ostatnio niezbyt wiele jej czytam. W tym utworze nalezacym do cyklu "Piesni" piora Konstantego Ildefonsa Galczynskiego jestem zakochana od lat:

"Ile razem drog przebytych?
Ile sciezek przedeptanych?
Ile deszczow, ile sniegow
wiszacych nad latarniami?

Ile listow, ile rozstan,
ciezkich godzin w miastach wielu?
I znow upor, zeby powstac
i znow isc, i dojsc do celu.

Ile w trudzie nieustannym
wspolnych zmartwien, wspolnych dazen?
Ile chlebow rozkrajanych?
Pocalunkow? Schodow? Ksiazek?

Ile lat nad strof tworzeniem?
Ile krzyku w poematy?
Ile chwil przy Beethovenie?
Przy Corellim? Przy Scarlattim?

Twe oczy jak piekne swiece,
a w sercu zrodlo promienia.
Wiec ja chcialbym Twoje serce
ocalic od zapomnienia."
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Scarlett89 


Wiek: 30
Dołączyła: 15 Lip 2012
Posty: 11
Skąd: Zakrzówek
Wysłany: 2012-07-15, 21:19   

Leśmian Bolesław

Romans

Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!
Ona była żebraczką, a on był żebrakiem.

Pokochali się nagle na rogu ulicy
I nie było uboższej w mieście tajemnicy...

Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,
Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach kościoła.

Ona mu podawała z wyrazem skupienia
To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia.

I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem
Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - chlebem

Dwa głody sycili pod opieką wiosny:
Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny.

Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?
Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba.


Wiersze Leśmiana mają w sobie coś takiego, co trudno określić do końca, ale co niesamowicie przyciąga. Taka magia :)
 
 
     
M.przy herbacie


Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 10
Wysłany: 2012-08-29, 12:46   

Antoni Rachmajda OCD

***
kiedy nocą
staniesz naprzeciwko Boga
i chciałbyś
by od tej rozmowy
wstało słońce
a nie usłyszysz żadnego głosu
nie odchodź zaraz
- to czasem tylko kwestia
przyzwyczajenia oczu do ciemności
_________________
Kto czyta ten wie, że nie wszystko warto czytać...
http://ksiazkiprzyherbacie.otwarte24.pl
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-14, 20:27   

Trochę ich jest... :)
Poezja żyje własnym życiem, każdy może zinterpretować go inaczej... i to jest piękne ;)
Sama niedawno odkryłam, że jeden z moich wierszy- "Niebo", można rozumieć na co najmniej dwa różne sposoby. Inaczej rozumiałam go, gdy go pisałam, a inaczej dziś, po około trzech latach...
Dlatego nigdy nie lubiłam interpretacji wierszy- drażniło mnie, że nauczyciele nie przyjmują do wiadomości innej, mojej wersji "Co autor miał na myśli". Dopiero teraz, gdy zmieniła mi się nauczycielka od polskiego, zaczynam odkrywać poezję na nowo.
Nie ma jednej prawdy o danym wierszu- każdy z nas zauważa inną prawdę, tylko nie zawsze mamy możliwość, by ją ujawnić.

To tylko niektóre z moich ulubionych wierszy:

Wisława Szymborska Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

***********

Adam Mickiewicz Niepewność

Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
W myśli twojego odnowić obrazu?
Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
Abym przed tobą szedł wylewać żale;
Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
I wchodząc sobie zadaję pytanie;
Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

Kiedy położysz rękę na me dłonie,
Luba mię jakaś spokojność owionie,
Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
Które mi głośno zadaje pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
I zapisałem na końcu pytanie:
Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?


Według mnie jest to bardzo wymowny, porywający i GENIALNY wiersz. Często ogarnia mnie podobna niepewność, a w głowie mam swój ulubiony wiersz Mickiewicza.
Próbowałam nawet stworzyć własną NIEPEWNOŚĆ, ale mi nie wyszło :-(

*************
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-14, 21:09   

To może tym razem coś o mnie ;)


Stanisław Barańczak
"NN próbuje sobie przypomnieć słowa modlitwy"



Ojcze nasz, któryś jest niemy,
który nie odpowiesz na żadne wołanie,
a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat
ciągle jeszcze istnieje,
przemów:
ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy
w tandetnym płaszczu z trzema pierścionkami
na palcach, z resztą snu w zapuchniętych oczach,
musi usłyszeć Twój głos,
musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić
w ten jeszcze jeden świt.

Ojcze nasz, który nic nie wiesz,
który nie patrzysz nawet na tę ziemię,
a tylko codzienną gazetą obwieszczasz, że świat, że nasz świat,
trwa uporządkowany: spójrz,
ten mężczyzna siedzący za stołem, schylony
nad kotletem mielonym, setką wódki, płachtą
popołudniówki tłustą od sosu i druku,
musi wiedzieć, że ty także wiesz,
musi wiedzieć, że wiesz, aby przeżyć
ten jeszcze jeden dzień.

Ojcze nasz, którego nie ma,
Którego imienia nikt nawet nie wzywa
prócz dydaktycznych broszur piszących Cię z małej litery, bo świat
radzi sobie bez Ciebie,
bądź:
ten człowiek, który kładzie się spać i przelicza
wszystkie te dzisiejsze
kłamstwa, lęki, zdrady,
wszystkie hańby konieczne i usprawiedliwione
musi wierzyć, żeś jednak jest,
musi wierzyć, żeś jest, aby przespać
tę jeszcze jedną noc.
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-14, 21:23   

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Miłość
Nie widziałam Cię już od miesiąca
I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca,
trochę bardziej milcząca.
Lecz widać można żyć bez powietrza.

**************

Adam Asnyk Daremne żale
Daremne żale — próżny trud,
Bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud
Nie wróci do istnienia.

Świat wam nie odda, idąc wstecz,
Znikomych mar szeregu —
Nie zdoła ogień ani miecz
Powstrzymać myśli w biegu.

Trzeba z żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe...
A nie w uwiędłych laurów liść
Z uporem stroić głowę.

Wy nie cofniecie życia fal!
Nic skargi nie pomogą —
Bezsilne gniewy, próżny żal!
Świat pójdzie swoją drogą.

********
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-16, 21:39   

Adam Mickiewicz

Polały się łzy me czyste, rzęsiste

Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,

Na moją młodość górną i durną,

Na mój wiek męski, wiek klęski;

Polały się łzy me czyste, rzęsiste...



To jeden z wierszy, które zrobiły na mnie największe wrażenie, poruszył mną do głębi. Ten wiersz, choć ubogi w słowa, jest bardzo bogaty w treść, naładowany emocjami. Czytając go mam ochotę płakać razem z Mickiewiczem.

A to moja liryczna odpowiedź na tą skondensowaną biografię Mickiewicza:

Gdy przyszłam na świat
Wszystko było nowe
Nie mogłam wiedzieć
Nie mogłam wierzyć
Mogłam tylko czuć

Podrosłam, nauczyłam się chodzić
Nauczyłam się mówić
Nauczyłam się wierzyć
Ale nie mogłam być sobą

Moje słowa nie były moimi słowami
Moja wiedza nie była moją wiedzą
Moja wiara nie była moją wiarą
Były tylko powtarzaniem

Dziś zazdroszczę dawnej sobie
Zazdroszczę wiary w ludzi i w siebie
Zazdroszczę niewiedzy o ludzkiej słabości
Zazdroszczę dziecięcej wiary, miłości


###############

A. Mickiewicz

Precz z moich oczu! Posłucham od razu!
Precz z mego serca! I serce posłucha.
Precz z mej pamięci! Nie! Tego rozkazu
Moja i twoja pamięć nie posłucha.

Jak cień tym dłuższy gdy padnie z daleka,
Tym szerzej koło żałobne roztoczy,
Tak moja postać, im dalej ucieka,
Tym grubszym kirem twą pamięć pomroczy.

Na każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

Czy zadumana w samotnej komorze
Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,
Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze
Śpiewałam jemu tę samą piosenkę.

Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi
Śmiertelna złowi króla twego matnia,
Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,
Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

Czy to na balu w chwilach odpoczynku
Siędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,
Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

A jeśli autor po zawiłej próbie
Parę miłosną na ostatek złączył,
Zagasisz świece i pomyślisz sobie:
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?

Wtem błyskawica nocna zamigoce:
Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza
I puszczyk z jękiem w okno zatrzepioce ...
Pomyślisz sobie, że to moja dusza.

Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.



Mickiewicz był po prostu genialnym poetą! Pisał takie szczere, pełne emocji, uniwersalne wiersze...
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2012-12-16, 22:28   

No, ten Twój wiersz jest lepszy - trochę może przegadany, ale ma coś w sobie. :) A Mickiewicz - jak by powiedziała dzisiejsza młodzież - "wymiata". ;)
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-17, 18:17   

Nieznany napisał/a:
trochę może przegadany

Co masz na myśli? Wiersz ma to do siebie, że MÓWI w nim podmiot liryczny
Nieznany napisał/a:
ale ma coś w sobie.

A moje pozostałe wiersze... nic w sobie nie mają...?
Nieznany napisał/a:
A Mickiewicz - jak by powiedziała dzisiejsza młodzież - "wymiata". ;)

A z tym się zgadzam całkowicie ;)
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-12-20, 16:23   

Najlepszy z najlepszych:

Ach gdyby nawet piec zabrali...
Moja niewyczerpana oda do radości

Miron Białoszewski

Mam piec
podobny do bramy triumfalnej!

Zabierają mi piec
Podobny do bramy triumfalnej!!

Oddajcie mi piec
Podobny do bramy triumfalnej!!!

Zabrali.

Została po nim tylko
szara
naga
jama
szara naga jama.

I to mi wystarczy:
szara naga jama
szara-naga-jama
sza-ra-na-ga-ja-ma
szaranagajama.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Caroline* 
Dumasoholiczka:)



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Sie 2011
Posty: 866
Skąd: imaginacja
Wysłany: 2012-12-20, 21:17   

Córka Lavransa napisał/a:
Najlepszy z najlepszych

To jest uczucie zupełnie subiektywne... Do mnie Białoszewski nigdy "nie trafiał" ze swoim przekazem. Jakoś mi jego twórczość "nie leży"
_________________
"dzięki MP3 możesz biegać jak szalony, nie szkodząc piosenkom. Można słuchać Schuberta, bo Schubertowi nic się nie dzieje, choćby człowiek rozbijał się po wszystkich parkach miejskich, zatykając sobie uszy Schubertem. Ale ludzie wybierają co innego (...), co im rytm wybija."
GOLGOTA PICNIC
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-12-21, 11:53   

Nie ma uczuć obiektywnych, Caroline*. A ten temat z definicji jest subiektywny.

Do mnie Białoszewski trafia zawsze, bo jest lekko absurdalny, z jajem i pięknie bawi słowem. Do mnie dla odmiany nie trafiają różnego autoramentu wzdychliwe Szymborskie. ;)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-12-21, 14:49   

Córko, Ty byś się jednak wstydziła! 8-) Szymborska, "wzdychliwa"? Tak można powiedzieć o Asnyku, Lenartowiczu, Pawlikowskiej, ba, o Poświatowskiej! Ale nie o Szymborskiej, która nigdy nie bywa sentymentalna, a ostrzem jej ironii można ciąć ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2012-12-21, 15:39   

Myślę, myślę... Nie, jednak się przekornie nie zawstydzę. :P
Ci, których wymieniłaś, byli "wzdychliwi" oficjalnie i po prostu unikałam. Natomiast Szymborska była "wzdychliwa" jakoś tak boczkiem... Niby inaczej, ale jednak mi to przeszkadzało, nawet bardziej właśnie dlatego, że pod płaszczykiem ironii.
No, i co Ci poradzę... wybaczysz? 8-)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 12