Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Komiks
Autor Wiadomość
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-08-14, 15:28   Komiks

Brakowało mi na forum takiego tematu.

Komiks - czym jest? Czy to prawie książka? Inna forma książki? Niedoskonała? A może przeciwnie, doskonalsza? Cz może coś nie mającego zupełnie nic wspólnego ze światem literatury?


Dla mnie komiks to forma sztuki, mimo wszystko nieodłącznie związana ze słowem pisanym.
Tak jak będąc pacholęciem wychowywałem się na książkach Karola Maya, Nizurskiego, Bahdaja czy Sienkiewicza tak samo wychowywałem się na komiksach, a Aria, Yans, Thorgal, Tytus, Kajko z Kokoszem (tudzież Kajtek z Kokiem), Kleks z Jonkiem i Jonką, czy wreszcie profesor Nerwosolek i Entemologia byli dla mnie równie ważni jak Winnetou, Old Shatterhaned, Tomek Okist, Mandżaro czy Paragon.

Ba, nawet dziś, gdybym miał wybrać dziesięć książek do zabrania na bezludną wyspę zawsze wśród nich znalazłoby się miejsce dla dwóch komiksów, kosztem choćby największych arcydzieł światowej literatury.

Jednym z nich jest "Sznikniel" w oryginalnej, czarno-białej wersji.

Drugi to pierwszy cykl "W poszukiwaniu ptaka czasu".

Oba zrobiły na mnie wielkie wrażenie, mimo że czytałem je będąc już w dojrzałym wieku(no, przynajmniej częściowo). Zwłaszcza czteroksiąg "W poszukiwaniu ptaka czasu" mimo nierównego poziomu i nie zawsze pięknej kreski. Liczył się bowiem klimat. I znakomite zakończenie z pięknym ostatnim zdaniem całej opowieści: "To rzadka choroba bracie, jedynie ludzie na nią cierpią. Nazywa się nostalgia..."


A co wy myślicie o komiksach? Lubicie? Nie tolerujecie? Macie jakieś swoje komiksowe perły, które zabralibyście na bezludną wyspę kosztem książek? A może zwyczajnie są wam obojętne?
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-08-14, 20:01   

Bardzo ciekawy temat, Paleologu. :)

Podzielam Twoją pasję do komiksu - a zwłaszcza do tytułów, które wymieniłeś. Thorgal dla mnie do pewnego momentu (bodajże do "Strażniczki kluczy") był sztuką samą w sobie. Potem niestety trochę się rozmyło i zrobiło zbyt dziwacznie - a jednocześnie zbyt przewidywalnie, co chyba jest prawem długiej serii - tym niemniej ogromny sentyment pozostał, i moja skromną kolekcję przechowuję do dziś. Lubię czasami wyjąć ją z ukrycia, zdmuchnąć kurz i powrócić na "Wyspę wśród lodów"... Przechowuję też "Arię", "Yansa" i genialnego "Szninkla" (na którym swoją drogą, odcisnęła piętno moja niepokorna natura - został w sporej części bluźnierczo pokolorowany...)

Osobną kategorią są takie komiksy jak wspomniany również przez Ciebie "Kajko i Kokosz" - znacznie moim zdaniem ciekawszy pod każdym względem od "Asterixa" - czy seria "Tytusów". Hasła typu "Nikt tu nie wita sławnego Wita, a ryba nieświeża uderza w rycerza" weszły na stałe do mojego repertuaru. :)

A czy pamiętasz takie komiksy jak "Ogień nad tajgą" czy seria o kapitanie Żbiku? to były emocje... :)

Co ciekawe, nigdy nie pociągały mnie zbytnio komiksy Marvela typu "Hulk" i "X-men". Tych bohaterów poznałam tak naprawdę dopiero, gdy obejrzałam filmy z ich udziałem. :) Ciekawe z czego to wynika - być może z tego, że nie były zbyt popularne za "moich" czasów, a ja już od dawna nie sięgam po komiks...?

A Ty? Czytujesz coś, co wychodzi obecnie?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-08-15, 11:33   

Kapitana Żbika oczywiście pamiętam, natomiast o "Ogniu nad tajgą" słyszę po raz pierwszy :)
Sprawdziłem to we wszechwiedzącym internecie i widzę, że rysownikiem był Marek Szyszko - bardzo go lubiłem za serię "Początki państwa polskiego" (swoją drogą kapitalny sposób na zainteresowanie historią dziatwy w wieku wczesnoszkolnym) - zatem chyba sobie "Ogień..." zachomikuję ;-)

Z polskich rysowników, poza autorami już wymienionych komiksów, lubiłem też Jerzego Wróblewskiego ("Hernan Cortes i podbój Meksyku", "Skradziony Skarb", Żbiki itd).


Thorgal... Dla mnie był arcydziełem dokładnie do tego samego momentu - do "Strażniczki kluczy" (miałem wydanie w twardej oprawie i na kredowym papierze, które traktowałem niczym artefakt - nie bez znaczenia było to, że tytułowa strażniczka odziewała się raczej skąpo, co dla chłopca w wieku lat mniej więcej dwunastu było nie do przecenienia :) ) Podejrzewam jednak, że nieco wspólnego z wrażeniem wyjątkowości mogło mieć i to, że tom ten był ostatnim, który czytałem jako szczenię ;-) W każdym razie późniejsze Thorgale to już nie to samo, mimo że nadal zdarzają się bardzo dobre odcinki, jak np "Barbarzyńca".
Moją ulubioną postacią był Tjall Porywczy (sam Thorgal był na to zbyt nieskazitelny), a scena jego śmierci to jedno z najsmutniejszych doświadczeń mojego dzieciństwa.

Natomiast obecnie komiksów raczej nie czytam - wyjątek robię dla Thorgala właśnie i wznowienia cyklu "W poszukiwaniu ptaka czasu". Czytam je jednak w wersji elektronicznej ponieważ wizja wydania ponad dwudziestu złotych za kilkadziesiąt stron lektury jest średnio zachęcająca. Ewentualnie sięgam po autorów, których pamiętam i lubię - jakiś czas temu miałem w rękach "Zemstę hrabiego Skarbka" Rosińskiego - fajnie narysowane (zmienił styl na bardziej "malarski"), a i intryga nie jest zła, jednak zakończenie niestety nie rzuca na kolana.
Zatem kto wie, być może do tego by w pełni cieszyć się komiksem wymagane jest jednak nie więcej niż naście lat na karku?
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-08-15, 20:50   

Hernan Cortez! Tak, pamiętam - dzięki tej historii zaimponowałam kiedyś kilku kolegom w klasie wiedzą na temat tych podbojów.
Zabłysnęłam tez na języku polskim znajomością mitologii - pamiętasz może tytuł komiksu, który zaczynał się kłótnia bogiń greckich o to, która jest najpiękniejsza, a kończył tuż przed wybuchem wojny trojańskiej?
To samo dotyczyło "Faraona". :) Jak widać, komiks nie tylko bawi, potrafi tez sporo nauczyć.

Tjall i jego słabość do Kriss de Valnor... :) Budził we mnie sporo sympatii. Byłam zaskoczona i bardzo smutna, kiedy umarł. Ale uczucia podobne do tych, która w Tobie zapewne wywoływała strażniczka kluczy, budzili raczej Thorgal i Yans. :)

Nie kojarzyłam z początku tytułu "W poszukiwaniu ptaka czasu", ale wygooglałam, że chodzi o Pelissę! Oczywiście, że znam, oczywiście, że lubię. :) Po prostu nie miałam tego nigdy na własność, pożyczałam od kolegi, dlatego nie zapadło mi aż tak głęboko w pamięć.

Z moich serii pamiętam jeszcze "Hugo", o małym rudym rycerzu i jego ukochanej wróżce Śliweczce. :) Moim ulubionym tomem było "Zaklęcie w fasolę".

Pamiętam też komiksy dwujęzyczne - rosyjsko-polski "O Popielu i myszach", niemiecko-polski "O smoku wawelskim i królewnie Wandzie" i francusko-polski "O Piaście Kołodzieju". Niesamowita sprawa!

Z nowymi komiksami nie mam zbyt wiele do czynienia. Ale czy jest to kwestia wieku? Wątpię. Pomijając już poruszoną przez Ciebie kwestię ceny (30 zł za tomik to naprawdę sporo), mam smutne wrażenie, że komiks "zszedł na psy". Próbowałam pożyczać coś od mojej młodszej kuzynki, ale "Manga" mnie nie kręci, a w innych tomach jest tak niewiele treści - gdzie te historie, które trzymały w napięciu od pierwszej do ostatniej strony?
Rysunek... Lata temu komiksem parali się prawdziwi mistrzowie. Teraz mam wrażenie, że rysunki są robione komputerowo, bez polotu i emocji. Może trafiałam na nieciekawe serie... Może jest ktoś na forum, kto coś ciekawego z nowinek by nam polecił?


PS. To naprawdę jest temat-rzeka! Przecież zapomniałam o wspaniałym Tadeuszu Baranowskim... i o Aix! Paleologu, pamiętasz Niebieską Planetę...? :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-08-15, 22:20   

Cytat:
Zabłysnęłam tez na języku polskim znajomością mitologii - pamiętasz może tytuł komiksu, który zaczynał się kłótnia bogiń greckich o to, która jest najpiękniejsza, a kończył tuż przed wybuchem wojny trojańskiej?


Tego komiksu nie czytałem, ale sądząc z opisu zgaduję, że chodzi o "Sąd Parysa" z serii(o ile to była większa seria) o greckich mitach :)
Kojarzę tytuł, bo bardzo lubiłem inny komiks z tego cyklu - "Legendy wyspy labiryntu".

Cytat:
Przecież zapomniałam o wspaniałym Tadeuszu Baranowskim... i o Aix! Paleologu, pamiętasz Niebieską Planetę...? :)


Czy pamiętam? Jak mógłbym nie pamiętać? To była jedna z tych serii, które stały się kultowe dla całego pokolenia ;-) Zdaje się, że wzorowano ją na pisarstwie von Dänikena - wyszło rewelacyjnie.
Baranowskiego także bardzo lubiłem, za kapitalne poczucie humoru.
Parę lat temu czytałem jego "Poradnik praktycznego pana" - komiks zdecydowanie nie dla dzieci, ale tak czy siak, zabawa przednia ;-)
W ogóle ten autor lubił nawet w swoich zeszytach przeznaczonych dla młodego czytelnika puszczać oko i do rodzica. Pamiętasz kwestię z opowiadaniem dowcipu o gąsce balbince w "Skąd się bierze woda sodowa"(- Ależ wodzu, co wódz? - To ja przepraszam)? Jako dziecko nie rozumiałem tego żartu, a całkiem niedawno w jakimś artykule znalazłem informację o tym, że była to aluzja do popularnego, soczystego dowcipu na temat wieczorynki o tytułowej gąsce, jaki krążył wtedy wśród dorosłego pokolenia :)

Cytat:
Z nowymi komiksami nie mam zbyt wiele do czynienia. Ale czy jest to kwestia wieku? Wątpię. Pomijając już poruszoną przez Ciebie kwestię ceny (30 zł za tomik to naprawdę sporo), mam smutne wrażenie, że komiks "zszedł na psy". Próbowałam pożyczać coś od mojej młodszej kuzynki, ale "Manga" mnie nie kręci, a w innych tomach jest tak niewiele treści - gdzie te historie, które trzymały w napięciu od pierwszej do ostatniej strony?
Rysunek... Lata temu komiksem parali się prawdziwi mistrzowie. Teraz mam wrażenie, że rysunki są robione komputerowo, bez polotu i emocji


Myślę, że jest jakaś prawda w tym, co ktoś napisał o polskim komiksie przy okazji którejś rocznicy "urodzin" Tytusa - że najgorsze albumy to te wydane po 89 roku, a wolność słowa i pozorne zwiększenie możliwości paradoksalnie skutkują mniejszą kreatywnością autorów. Jest w tym trochę racji, zresztą czy podobna bolączka nie dotyczy polskiego kina?
Poza tym kiedyś komiks był dla młodych ludzi potężnym medium, oknem na świat. Dziś w dobie komputerów, telewizji cyfrowej i internetu stracił wiele z tamtej mocy.

Ale na pewno nadal powstają dobre komiksy, przynajmniej te zagraniczne. Tylko my ich już nie czytamy, ograniczeni czasem, obowiązkami i funduszami (które przestały czarodziejsko spływać z kieszeni rodziców ;-) ) - jeśli mamy czas i okazję poczytać - wybieramy książki.

Rok (a może dwa) temu miałem okazję przeczytać serię skierowaną do dojrzałego czytelnika, której akcja działa się w latach ych/ątych w Stanach, a bohaterami byli ludzie z głowami zwierząt (co odnosiło się do charakteru poszczególnych postaci - femme fatale: kotka, detektyw: kocur, tępawy choć prawy gliniarz - pies, itd) - tytuł niestety wypadł mi z pamięci, ale to był naprawdę dobry, wart polecenia komiks.

I wreszcie:
Cytat:
Jak widać, komiks nie tylko bawi, potrafi tez sporo nauczyć


Oj święta prawda. W czasie studiów na egzaminie z historii starożytnej bez wahania wskazałem Paryż jako Lutecję nie dlatego, że byłem tak skrupulatnie przygotowany z mapy - pamiętałem to z "Asterixa" :)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2010-08-16, 20:27   

"Sąd Parysa" - dokładnie! Nie pamiętam, kto tam rysował, ale boginie wyglądały prawdziwie bosko... :)

W komiksach Baranowskiego podobał mi się unoszący się nad każdą historyjką lekki opar absurdu. Wodza oczywiście pamiętam - ogromnie mnie bawił i kwestię "A to ja przepraszam" nader często sama stosuję, a o dowcipie słyszę pierwszy raz... jak rozumiem, jest zbyt pieprzny, żeby puszczać go na forum? :) Moim ulubionym cytatem jest: "Ani chybi, jeśli nie chybimy, chiba zaraz dolecimy." :D Ulubionym bohaterem oczywiście Entomologia Motylkowska.

Przeszukałam dziś Allegro, dział "Komiks". Odnalazłam wielu starych "przyjaciół" - po złotówce, dwie. Nie znalazłam natomiast żadnych ciekawych nowości. Chciałam sprawdzić, co teraz jest w obiegu i... klapa.
W Empiku nawet nie wiem, gdzie miałabym komiksu szukać.
Pogrzebię jeszcze dziś w merlinie może... Przecież nie poddam się tak łatwo. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-08-17, 09:07   

Córko, prężnym wydawcą komiksu w Polsce jest Egmont i w ofertach tego wydawcy szukaj nowości :)
Dużo na temat komiksu po sąsiedzku pisze i prezentuje Jacek:
http://ebooki.linuxpl.com/viewtopic.php?t=8718
Inne strony i portale poświęcone komiksowi, które warto przejrzeć:
http://komiks.nast.pl/
http://www.komiks.gildia.pl/

A odpowiadajac na pytanie komiks jest dla mnie taką samą formą literatury jak ksiażka, tylko że ma więcej obrazków :-P Wymieniliście bardzo stare tytuły, które kojarzę, ale które nie zachwyciły mnie do tego stopnia. Wyłączajac "Thorgala", no ale to już klasyk...
Zdecydowanie preferuję mangę, która Córki nie kręci ;-) Tak samo jak w komiksie europejskim i w mandze zdarzają się gnioty i rzeczy wartościowe. Mnie obecnie, ze względu na braki czasowe pociągają bardziej one shoty, niedawno zainteresowałam się twórczością Asumiko Nakamury, której jednorozdziałowe historie mają specyficzny urok i klimat (jeśli ktoś będzie zainteresowany podam stronę). Nierówne pod względem fabuły, ale niektóre bardzo interesujące mangi wydaje Hanami, szczególnie podobało mi się Mój rok – wiosna Jirō Taniguchi, którego bohaterką jest dziewczynka z zespołem Downa. Bardzo lubię też serię "Balsamista", jest o tyle ciekawa, że porusza specyficzny dla Japończyka temat (przypomina mi też film "Okuribito").
Cóż, lubię mangę, jej styl i kreskę, mogłabym polecać dużo i bardzo róznorodnych tytułów z tego gatunku ;-)
Z innych interesujących komiksów bardzo polecam "Persepolis", też dostępny w polskim tłumaczeniu, naprawdę świetna rzecz. Teraz chcę blizej przyjrzeć się twórczosci Madary, który rysownikiem jest rewelacyjnym, choć jak wspominał Jacek na KGB, jakość jego dziełek, zależy od tego, kto tworzył scenariusz ^^ Generalnie twórczosć komiksowa wcale nie upada, chociaż rzeczywiście łatwiej o tytuły europejskie niż polskie...
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-08-17, 18:44   

Sporo o komiksie można znaleźć także tutaj:

http://www.esensja.pl/komiks/recenzje/

A wracając jeszcze do Baranowskiego
Cytat:
o dowcipie słyszę pierwszy raz... jak rozumiem, jest zbyt pieprzny, żeby puszczać go na forum? :)
...

Żart zbyt pieprzny nie jest, ale z pewnością jest zbyt przeciętny w porównaniu do dowcipu z komiksu, zatem lepiej żeby pozostał nieopowiedziany ;-)


Nie mógł mi dać spokoju tytuł komiksu o antropomorficznych zwierzętach zatem odnalazłem go i odświeżyłem sobie - to "Blacksad". Typowy komiks noir. Bardzo ładnie narysowany, stylowy kryminał z inteligentnymi dialogami - że wspomnę tylko perły takie jak "brak ci tego, czego nie brak mnie - zimnej krwi" wypowiadane przez czarny charakter o żabiej facjacie do kociego detektywa, czy psio-koci dialog "- mam nieczyste sumienie, a to wyjątkowo niemiłe uczucie - na tym właśnie polega sumienie komisarzu: uwiera" :) Miła rzecz.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
elfrun 
Wojowniczka



Wiek: 46
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 2651
Skąd: Langangen
Wysłany: 2010-09-15, 22:15   

Zawsze uwielbialam komiksy. W dziecinstwie przepadalam za "Tytusami", "Fistaszkami", "Kajko i Kokoszem". W wieku dojrzalym zakochalam sie w komiksach Tove Jansson o Muminkach i w "Asterixach".
_________________
Nie dokarmiaj zlego wilka. :)
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2010-09-23, 17:21   

Dla mnie komiks to jest taka książeczka. Bardzo je lubię. Ale przeczytanych nie zapisuję do swojej listy książek. Jak miałam 10 lat to czytałam Thorgala. Niestety dziś już nic z tego nie pamiętam. Zapadł mi w pamięć pewien komiks związany z rycerstwem, bo pamiętam rysunek mężczyzny na koniu z charakterystycznymi skrzydłami husarskimi. A teraz zaczęłam swoją przygodę z mangą i czytam drugi tom Hellsinga.
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-12-06, 21:21   

Odświeżam temat, bowiem z końcem roku na naszym komiksowym rynku pojawiły się trzy interesujące pozycje:

"Droga Łowcy", w serii będącej prequelem "W poszukiwaniu ptaka czasu", nowy Thorgal (choć akurat ten cykl czasy świetności zdaje się mieć za sobą, na co nie bez wpływu pozostaje odejście Van Hamme'a) oraz pierwszy tom pochodnej Thorgala, nowej serii: "Kriss de Valnor". Co prawda nie rysuje Rosiński, ale okładka prezentuje się ładnie, a scenariusz pisze aktualny scenarzysta oryginalnego Thorgala, Sente.

Żadnej z powyższych pozycji jeszcze nie czytałem, ale z niecierpliwością oczekuję na to, że wszystkie wpadną w moje ręce - przynajmniej w wersji elektronicznej.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2011-03-02, 20:46   

Poza Kajkami i Kokoszami czy innymi Tytusami czytanymi w wieku 7 - 8 lat, to ostatnio przeczytałem dwa tomy "Sandmana" Gaimana. Mocno mnie to zaciekawiło i chyba się bardziej komiksem zainteresuję.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Gromon123 
Simon



Dołączył: 01 Maj 2011
Posty: 24
Wysłany: 2011-05-02, 13:50   

Ja ostatnio przeczytałem hmm...Kajko i Kokosz.
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-09-09, 13:31   

Kiedyś uwielbiałem komiksy... może dlatego, że sam chciałem je rysować :mrgreen: Oczywiście, były to pobożne życzenia, gdyż talentu rysowniczego nie mam za grosz, więc idea dość szybko upadła :mrgreen: W dzieciństwie komiksy czytałem zdecydowanie częściej niż książki! A zaczynało się od przygód Jonka, Jonki i Kleksa - a także równorzędnie od Tytusów a'la Papcio Chmiel. Potem przyszedł czas na Kajka i Kokosza autorstwa Janusza Christy ;-) Nie da się również pominąć kultowego Thorgala, Szninkiela czy Funky Kovala - komiksy które zyskały u nas wielu wielbicieli.

Były czasy, że rodzice kupowali mi pismo młodzieżowe "Świat młodych" tylko dla ostatniej strony - tam w odcinkach leciały historie, które bardzo mi się podobały, np. "3 x kontra Mamuty" - chyba tak to się nazywało...hihi (... ja wiem, może to był 1987, 1988 rok??), "Monstrum" czy "Doman". Co prawda jako szkrab siedmioletni niewiele rozumiałem, ale rysunki mi się podobały :mrgreen:

Potem w zasadzie od komiksów trzymałem się z dala. Wolałem książki, z którymi przygoda była zawsze dłuższa niż z najgrubszym komiksem. Przeglądałem jednak co jakiś czas u kolegów Asterixa, którego do dzisiaj uwielbiam :mrgreen: Zresztą, po upadku Polski Ludowej, era komiksu w Polsce się skończyła i nie były one już tak popularne jak wcześniej. Pamiętam czasy, jeszcze parę lat temu, kiedy człowiekowi się oczy świeciły na widok kiepsko wydanych amerykańskich komiksów o superbohaterach, przeplatanych czasem czymś ambitniejszym spod znaku "Komiksu - Fantastyki" (a czasem jakimś Thorgalem), taka sytuacja jak w chwili obecnej była wręcz nie do wyobrażenia, serie które nikomu nawet się nie śniły, w dodatku wydane perfekcyjnie... Jedna jest tylko wada - cena... Ale dla wielu miłośników jeszcze zostają Empiki ;-)
Moim zdaniem, komiks zdobywa coraz więcej zwolenników ostatnimi czasy. A to co aktualnie dzieje się na polskim rynku, można by śmiało nazwać złotą erą komiksu ;-)
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-09-09, 14:19   

M napisał/a:
Potem w zasadzie od komiksów trzymałem się z dala. Wolałem książki,

Ja od dziecka wolałem książki, komiksami jakoś nigdy się nie zainteresowałem. Jedyny, który pamiętam z dzieciństwa to Old Shatterhand i Winnetou, o ten: http://www.komiks.gildia....nd_i_winnetou/1 być może było coś jeszcze, ale nie pamiętam. A mangi wręcz nie lubię i nie lubiłem nigdy.

W późniejszym życiu przeczytałem The Dark Tower: The Gunslinger Born :mrgreen: Pięknie namalowany i wydany, cieszy oko i sporo frajdy miałem z jego oglądania-czytania. Kolejne tomy czekają :)
Był jeszcze "Dobić dziada" ale tego komiksu to tam tyle co kot napłakał.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 13