Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Houellebecq Michel
Autor Wiadomość
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-11-10, 20:23   Houellebecq Michel

"Platforma"

Po raz kolejny Houellebecq bohaterem swojej powieści czyni Michela – czterdziestoletniego urzędnika, który śmierć ojca „odreagowuje” na wakacjach w Tajlandii. Poznaje tam młodą i piękną Valerie, a ich romans owocuje projektem stworzenia dla zachodnich turystów sieci luksusowych domów rozkoszy. Myślę, że ten krótki zarys fabularny, wystarczy, aby wywołać dreszczyk emocji. Jednak prawdziwych dreszczy doświadczymy dopiero, gdy poza skandalizującą fabułą, dostrzeżemy „drugie dno” tej powieści.

Houellebecq stwierdza, że „wszystko jest turystyczne”. Samą zaś turystykę definiuje, za Rachidem Amirou, jako zespół narzędzi służących do procesu stopniowego poznawania, skodyfikowanego i nie wywołującego traumy, tego wszystkiego, co znajduje się na zewnątrz nas i tego, co jest różne od nas. Wszystko, co niebezpieczne, niezdefiniowane i inne, należy wyrzucić poza nawias rzeczywistości, bądź wchłonąć bezmyślnie, wymawiając się hasłami tolerancji i prawa do wolności drugiego człowieka (degrengoladę drugiego z tych pojęć najlepiej ilustruje zdanie: „Jeśli chodzi o moje życie czułem się na ogół tak wolny, jak, nie przymierzając, odkurzacz”). Baumanowski człowiek-turysta, który zachowuje dystans duchowy, mimo fizycznej bliskości i jest wolny od wszelkich obowiązków, byłby bardzo bliski bohaterowi „Platformy”. W tym momencie należy postawić sobie pytanie: na ile taki człowiek jest bliski mnie samemu? Jak bardzo przypominam tego biernego i schowanego pod maską cynizmu Michela? Niektórzy zarzucają Houellebecqowi katastrofizm, zbyt radykalne i jednoznaczne postrzeganie rzeczywistości. Ja uznałbym to jednak za świadomy zabieg. Francuz stawia przed nami zwierciadło, które wyolbrzymia wszystkie nasze wady, i pyta: jak blisko Ci do takiego człowieka? Bardzo trudno jest udzielić odpowiedzi na to pytanie, ale próbując zyskujemy większą świadomość samych siebie. Houellebecq daje nam możliwość dostrzeżenia własnej degrengolady, co powinno sprowokować nas do zmiany. A czy tak się stanie, zależy już tylko i wyłącznie od nas samych.
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-02-06, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-12-24, 03:00   

"Cząstki elementarne"

"Platforma" zrobiła na mnie duże wrażenie, a o "Cząstkach elementarnych" często pisze się jako o jednym z największych skandali intelektualnych ostatnich lat, więc spodziewałem się czegoś naprawdę niezwykłego. Ale to, co przeczytałem wykroczyło daleko poza moje oczekiwania. Houellebecq popisał się wspaniałym warsztatem łącząc elementy science-ficton, eseju, wnikliwej analizy psychologicznej z fragmentami, które niektórzy określiliby jako pornograficzne.

Jednak to nie talent pisarski Francuza zrobił na mnie takie wrażenie. Houellebecq, prezentując historię dwóch braci - Michela (naukowca) oraz Bruna (nauczyciela), przypuszcza atak na współczesne społeczeństwo i kulturę. A rozmiar tej szarży jest niewiarygodny. Skrytykowani zostają hipisi, New Age, Aldous Huxley, Salman Rushdie, Murzyni, islam, różokrzyżowcy, lewica, prawica...

A to dopiero początek. Houellebecq z niezwykłą przenikliwością i bezwzględnością pokazuje społeczeństwo w trakcie rozpadu. Niszczone przez kult młodości i ciała, wypełnione nienasyconymi i kalekimi emocjonalnie ludźmi, którzy żyją w pustce. Więzy rodzinne ulegają rozpadowi, miłość dewaluacji. Zostaje tylko zaspokajanie swoich potrzeb seksualnych - coraz bardziej wyuzdanych i perwersyjnych. Jednak Houellebecq nie jest wobec swoich bohaterów bezwzględny. Oni pragną miłości, kontaktu z drugim człowiekiem, ale nie są do niej zdolni. Stać ich tylko na odrobinę czułości i wdzięczności. Ale winy za to nie ponoszą oni, ale wcześniejsze pokolenia, które wypracowały taki, a nie inny model społeczeństwa. Po prostu: "Dzieci znoszą świat, którzy dorośli im zbudowali, usiłują przystosować się do niego najlepiej, jak potrafią; a później w większości wypadków powielają ten sam wzorzec". Podobną krytykę można odnaleźć u wielu autorów, a także filozofów (mi podczas czytania często nasuwał się Bauman), jednak u Houellebecqa przybiera ona wymiar totalny. On dokonuje czegoś na kształt kumulacji, dzięki czemu wstrząsa czytelnikiem, osiąga bardzo silny efekt.

No, ale Houellebecqowi wciąż było mało, więc dobrał się do współczesnych społeczeństw od podstaw. Poddał w wątpliwość fundament, jakim jest dzisiaj wolność i dążenie do indywidualizmu. Przedstawił je jako źródło ludzkich nieszczęść. Pokazał, że decyzje, reakcje i uczucia człowieka zdeterminowane są przez zachodzące w nim reakcje chemiczne i biologiczne. Uwarunkowane przez czynniki historyczne, socjologiczne, psychologiczne, itp. Tak więc wolność i wynikające z niej dążenie do indywidualizmu jest marzeniem egocentrycznego człowieka, a w zasadzie iluzją. To jest chyba najboleśniejsza konkluzja, jaką serwuje nam Houellebecq.

Od momentu, gdy zapoznałem się z twórczością Gombrowicza żaden pisarz nie wywarł na mnie tak wielkiego wrażenia. Chociaż ostrość sądów Houellebecqa może razić niekiedy niesprawiedliwością, ja uznałbym to za wyraz jego głębokiego, niezwykle bolesnego rozczarowania światem i frustrującego uczucia bezsilności. Należy zwrócić również uwagę na to, że Francuz atakując jedną ideologię, nie chowa się za inną - z niezwykłą konsekwencją obnaża wady wszystkich. Jednak ja cenię go najbardziej za atak, jaki przypuścił na wolność - fundament współczesnych społeczeństw. Ów atak bowiem zmusza nas do zastanowienia się nad tym, czy zmierzamy w dobrym kierunku, czy nie skończymy tak jak bohaterowie "Cząstek elementarnych". Tak więc w gruncie rzeczy Houellebecq zmusza nas do przemyślenia wszystkich największy problemów dręczących współczesny świat.
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2008-12-24, 11:15   

A wiesz, bardzo zainteresowałeś mnie tą recenzją. Nie znam twórczości tego autora, ale chyba, jeśli czas pozwoli warto będzie zacząć. Bo z tego co piszesz, Cząstki elementarne są ciekawym tekstem, takie przynajmniej odnoszę wrażenie jeśli chodzi o tematykę.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-12-24, 13:07   

W pewnym sensie jest to science-ficton, co (myślę) powinno Cię zainteresować. Jednak nie jest to SF w wydaniu klasycznym, a największego rozpędu pod tym względem nabiera na ostatnich 30 stronach. Niemniej jednak samo zakończenie wywołało u mnie długotrwały opad szczęki ;-).
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-09-25, 09:22   

No to stało się. Dziś zamówiłem Cząstki elementarne za Twoją, montano, rekomendacją. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-09-27, 07:52   

Ulala, mam tylko nadzieję, że się spodoba :) .
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-09-27, 07:54   

montano napisał/a:
Ulala, mam tylko nadzieję, że się spodoba :) .


Ja też. :) W innym przypadku będziemy mieli po prostu więcej tematów do polemiki. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
montano 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 437
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-09-27, 07:57   

Ano racja. Mi się ostatnio stosunek do Houellebecqa zmienił nieco, więc będzie jeszcze ciekawiej ;-).
_________________
"Nie bój się, nie uciekaj przed snem, bo sen to nic złego, nic takiego, nic wielkiego"
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-09-27, 08:18   

montano napisał/a:
Ano racja. Mi się ostatnio stosunek do Houellebecqa zmienił nieco, więc będzie jeszcze ciekawiej ;-).


Jak widzę w kimś autentyczną pasję i zainteresowaniem jestem gotów zaryzykować i kupić (przeczytać taką książkę). Tak miałem niegdyś z Jackiem Dukajem. Dzięki temu przeprowadziłem na forum bardzo wiele ciekawych rozmów z człowiekiem, który jest wielkim entuzjastą prozy Jacka Dukaja. Cieszę się, jak jest też odwrotnie, gdy ktoś przeczyta książkę z mojego powodu, co też mi się parę razy zdarzyło. :) A jak inni ufają mi, dlaczego ja mam nie zaufać innym? :)

Nie wiem kiedy książkę dostanę w ręce, pewnie na poczatku tygodnia. Nie wiem kiedy przeczytam. Ale jak już to zrobię możesz liczyć na mój głos, tu, w tym wątku. Tak jak zauważyłem montano, mamy bardzo rozbieżne zainteresowania literackie, rzadko zdarza się nam podyskutować. Dlatego też ja wkraczam teraz, że tak powiem, na twoje podwórko. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-10-11, 19:03   

montano napisał/a:
Mi się ostatnio stosunek do Houellebecqa zmienił nieco, więc będzie jeszcze ciekawiej


To może napisz monatano, co rozumiesz przez tą zmianę stosunku. Może zachęcisz mnie do szybszego przeczytania. :)

BTW, zamówiłem sobie też przy okazji zakupów książkowych Platformę. Może niepotrzebnie, ale trudno.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
fuksiara 
neuromance


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2012
Posty: 17
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-06-20, 00:39   

Nie wiem czy można tu odświeżać tak stare tematy, ale zakładanie nowego raczej nie ma sensu :roll: , a chciałam się podzielić jednym przemyśleniem na temat "Cząstek elementarnych". Otóż nie należę do zbytnich optymistek, ale nawet mi świat przedstawiony w tej powieści wydał się ostro przerysowany. Nie lubię książek ociekających różowym lukrem, ale też i przesada w drugą stronę wydaje mi się wręcz kiczowata. Książka na pewno skłania do przemyśleń, oczywiście niektóre spostrzeżenia są trafne, ale Houellebecq zaserwował nam taką porcję dramatyzmu, beznadziei i nędzy istnienia, że momentami to razi w zdrowy rozsądek. Zwłaszcza mam tu na myśli wątek Bruna, który wydaje mi się dużo słabszy od wątku Michela (a jednocześnie, o ile pamiętam, bo już dość dawno czytałam tę książkę) wyeksponowany. Wydaje mi się, że powieść jest po prostu przesycona prywatnymi poglądami autora (jaki jest Houellebecq, każdy wie), a zabrakło w niej odrobiny trzeźwego osądu świata. Z tego co widziałam na paru forach, nie jestem odosobniona w tym poglądzie.
 
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-30, 12:28   

Skoro już jest wątek, to mogę w nim śmiało wyznać swoją miłość do Houellebecq'a. Przeczytałam wszystko co w Polsce wyszło. Najciekawsze moim zdaniem są "Cząstki elementarne" i "Możliwość wyspy". Pierwszą czytałam dawno, dawno temu, więc może to po prostu efekt pierwszego zetknięcia z autorem. Druga ma ciekawy, futurystyczny posmak. Z jednej strony Daniel współczesny, żyjący w cywilizacji, która sama prowadzi się do upadku, w drugiej perspektywie Daniele przyszłości, żujący w zimnym i odhumanizowanym świecie. "Platforma" i "Poszerzenie pola walki" jakoś tak mi się ze sobą zlały, były nieco wtórne w stosunku do poprzednich. Wiadomo, że obraz w tych książkach jest przerysowany w swoim krytycyzmie i pesymizmie, ale nawet przy moim optymizmie mi to nie przeszkadza. Jest to po prostu kompletnie inny punkt widzenia, a niektóre krytyczne spostrzeżenia wobec zagrożeń naszej cywilizacji są moim zdaniem jak najbardziej trzeźwe, trafne i zapadające w pamięć.

Przyznam też, że jego nowa książka "Mapa i terytorium" była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Bałam się właśnie, że autor już za bardzo w ten pesymizm, brud i wyuzdany seks wpadnie, tak że nie będzie mi się chciało czytać. A tu niespodzianka. Bohaterem jest malarz i fotograf Jed, który osiągnął sławę, chociaż wcale nie dzięki swojemu geniuszowi, a wsparciu firmy Michelin. Ciekawy jest obraz samego światka artystów, sportretowanego w krzywym zwierciadle. Problemem Jeda jest to, że nie potrafi nawiązywać relacji z innymi ludźmi, jest takim symbolem tej choroby współczesnego człowieka, który jest samotny wśród ludzi i nawet jeśli ma szansę na jakąś relację to ją psuje. Houellebecq wprowadza też do powieści siebie, po czym się brutalnie morduje. A Jed pozbawiony jedynej osoby,z którą mógłby się dogadać, powoli dziwaczeje. Podsumowując, w tej książce więcej było refleksji niż naturalistycznych momentami opisów i bardzo dobrze. ;)
 
     
awalanz


Dołączył: 23 Lis 2012
Posty: 4
Wysłany: 2012-11-23, 08:06   

Jak dla mnie Platforma jest jedną z najlepszych książek jakie kiedykolwiek miałem w ręku. Bardzo wciągająca książka. Jeszcze podobał mi się Możliwość Wyspy, ale nie tak jak Platforma.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2016-03-29, 09:16   

Przeczytałem "Uległość". To było moje pierwsze spotkanie z autorem, Którego Imienia Nie Należy Wymawiać (gdyż nie wiadomo jak należy to poprawnie czynić - skojarzenia z Wielkim Przedwiecznym są nawet całkiem na miejscu, jako że pan H. popełnił niegdyś esej "H.P. Lovecraft: Przeciw światu, przeciw życiu").

Nie ukrywam, że zrobiłem to na fali ostatnich wydarzeń polityczno-etnicznych: "Uległość" to political fiction, w którym prezydentem Francji zostaje muzułmanin z fikcyjnej partii Bractwo Muzułmańskie, a cały kraj ulega stopniowej i pokojowej islamizacji (a nawet cały region: do Unii Europejskiej przystępują Maroko i Tunezja, trwają negocjacje z Syrią i Libanem). Wydarzenia globalne stanowią jedynie tło powieści, esencją jest natomiast analiza postawy jednostki, która przystosowuje się do nowej sytuacji, przyjmując ją względnie łagodnie i bez buntu. I sugestia powszechności podobnego zjawiska. Z tego punktu widzenia książka jest nieco przerażająca. I zarazem celna.

Po lekturze H. przedstawia mi się jako zdolny opowiadacz - stworzył historię pełną erudycyjnych odniesień, którą czyta się lekko i potoczyście, a to duża sztuka. Mając świadomość warsztatu autora tym bardziej zbędna wydaje mi się obecność jego drugiego oblicza: "gawędziarza-erotomana", momentami ocierającego się o pornografię. I bynajmniej nie dlatego, żebym był pruderyjny - co to, to nie. Sceny seksu w książce uważam za uzasadnione. Natomiast język użyty przy opisie niektórych z nich: już nie. Uważam po prostu, że o seksie - bez względu na to w jakiej konfiguracji i stopniu wyrafinowania miałby się on odbywać - można pisać na pewnym poziomie. Od pisarza oczekuję większej plastyczności opisu zbliżenia niż "brałem ją we wszystkie trzy otwory". Cytuję z pamięci, więc w druku mogło to wyglądać odrobinę inaczej, ale kontekst pozostaje niezmieniony.
Oczywiście wiem, że takie zabiegi nie były wyrazem bezradności autora, ale świadomym wyborem. Osobiście uważam jednak, że było to niepotrzebne. Szokować w ten sposób umie każdy. Prawdziwą sztuką jest wywołanie podobnego efektu przy użyciu bardziej subtelnych środków. Nie wątpię, że H. by to potrafił. Ale nie zechciał.

Sama książka jest potrzebna, kto wie - może kiedyś będzie uznawana nie tyle za skandalizującą, co proroczą.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2016-03-29, 10:18   

Paleolog napisał/a:
Natomiast język użyty przy opisie niektórych z nich: już nie. Uważam po prostu, że o seksie - bez względu na to w jakiej konfiguracji i stopniu wyrafinowania miałby się on odbywać - można pisać na pewnym poziomie. Od pisarza oczekuję większej plastyczności opisu zbliżenia niż "brałem ją we wszystkie trzy otwory". Cytuję z pamięci, więc w druku mogło to wyglądać odrobinę inaczej, ale kontekst pozostaje niezmieniony.


Odradzam w takim razie zabieranie się za "Platformę", której z tych względów - jako pruderyjny chłopak ;) - nie doczytałem.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13