Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
François Souchal, Wandalizm rewolucji
Autor Wiadomość
rotmistrz 
Elear



Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 105
Skąd: Pomerania
Wysłany: 2017-06-16, 20:57   François Souchal, Wandalizm rewolucji


François Souchal, Wandalizm rewolucji

Poniżej fragmenty książki pt. „Wandalizm rewolucji”. Bo wbrew jeszcze do niedawna dominującemu poglądowi o samych zaletach rewolucji francuskiej z 1789 roku, zalet tych było mniej niż wad. Prócz zabijania „nie naszych” (głównie księży i rojalistów z królem Ludwikiem XVI na czele i jego żoną) rewolucja to szał niszczenia wszelkich świadectw poprzedniej epoki z księgozbiorami, kościołami i wieloma budynkami. Książka bardzo ciekawa i bardzo przystępnie i lekko napisana. Polecam.

„Jeden z najpoważniejszych aktów rewolucji, najbardziej brzemiennych w skutki, dokonał się rok po podpaleniu klasztoru misjonarzy: dekret ogłasza konstytucję cywilną duchowieństwa. Ideolodzy nowego ustroju mieli pełną świadomość, że jedyną siłą duchową, która mogła stanąć na przeszkodzie ich utopii, był Kościół. Narzucając przysięgę, zamierzano z góry złamać wszelki opór, unieszkodliwić Kościół, a w końcu pozbawić go rozumu, sprowadzić do rangi posłusznego funkcjonariusza w służbie nowych panów i modnych idei. To właśnie stało się z nielicznymi duchownymi, którzy przyłączyli się do tej komedii lub byli jej inspiratorami; wśród nich widzimy Gregoire'a. Ci, którzy chcieli „zmiażdżyć to łajdactwo”, nie przewidzieli jednak, że Kościół francuski nie ugnie karku. Ścigane, ciągane z więzienia do sali tortur, duchowieństwo do końca starało się chronić miejsca kultu i obrazy kultowe. 3 stycznia 1791 roku duchowni otrzymali nakaz złożenia przysięgi w ciągu dwudziestu czterech godzin. Trzy miesiące później dekret nakazywał sporządzenie list duchownych zaprzysiężonych i niezaprzysiężonych z wezwaniem do denuncjowania tych drugich. Od maja kościoły, które straciły posługujących w nich księży lub zostały uznane za zbyteczne i skasowane, były wystawiane na sprzedaż. Właśnie od tego czasu liczne świątynie były bezczeszczone, sprowadzane do funkcji stodół, stajni, warsztatów, ale także kamieniołomów, wielu nabywców „dóbr narodowych” kierowało się bowiem tylko ohydną ideą spekulacji. Wielkie pożałowanie kościołów we Francji zaczyna się więc bardzo wcześnie, kiedy kraj teoretycznie był jeszcze królestwem, którego władca skądinąd ostatecznie odmówił poparcia konstytucji cywilnej duchowieństwa (…)

Kościołów trzeba było przede wszystkim się pozbyć, dlatego większość z nich sprzedano osobom prywatnym po śmiesznych cenach, w dodatku płaconych w asygnatach, czyli w walucie nieustannie tracącej na wartości. Nabywcy lokowali w ten sposób kapitał. Wcale nie bardziej niż władze publiczne chcieli utrzymywać budowle, które tanio nabywali. Niekiedy przekształcali te przestronne wnętrza w składy, rzadko w sale zebrań i rozrywki. Częściej stopniowa rozbiórka kończyła się zupełnym zniknięciem obiektu. Najpierw pozyskiwano wszystko, co się dało, z kościelnego wnętrza: zawartość skarbców, przedmioty obrzędowe wykonane z cennych materiałów były gromadzone i wysyłane do przetopienia, by przysporzyć trochę srebra i złota ciągle niedomagającym finansom publicznym. Cóż znaczyła misterność czy dawność dzieła! Te kielichy, cyboria, krucyfiksy, świeczniki były tylko świadectwami zabobonu, który należało wykorzenić. Niekiedy dla szyderstwa, w jakimś szale świętokradczym, używano świętych naczyń do celów zgoła świeckich, podczas pijatyk wino lało się do kielichów mszalnych. Widywano maskarady, wesołe orszaki opętańców poprzebieranych w ornaty i kapy, oddających się poniżającym wygibasom, małpujących ceremonie obrzędowe, bełkocących piosenki biesiadne i bluźnierstwa. w miejsce pieśni kościelnych, widywano stosy rozpalone po to, żeby wrzucać do nich szaty i ozdoby kościelne; księgi liturgiczne, obrazy ołtarzowe i figury, połamane stalle, konfesjonały, ambony stawały się drewnem opałowym (…)

Lekcja, którą trzeba wyciągnąć z wandalizmu rewolucji, jest zdaniem wieloraka. Jest nią śmiertelne niebezpieczeństwo ideologii, zakwestionowania tego, co stanowi o wielkości i szlachetności człowieka, szczególnie jego wiary religijnej, na rzecz złudnej sakralizacji „praw człowieka”, które nigdy nie były tak ignorowane, zdeptane, jak w czasach tej rewolucji. Wandalizm, który przypisuje winę rzeczom, jest przejawem nietolerancji, fanatyzmu i wreszcie głupoty. Głupoty wulgarnej i podłej; głupoty polegającej na burzeniu dzwonnic, bo gwałcą zasadę równości; głupoty, która pali figury Matki Boskiej przez całe wieki otoczone czcią pokoleń i pokoleń wiernych. Figura Matki Boskiej z ołtarza głównego w Notre-Dame w Puy od średniowiecza była otoczona kultem i ciągnęły do niej pielgrzymki z całego królestwa. W 1792 roku zastąpiono ją boginią Rozumu. W 1794 wyciągnięto ją z szafki na szczotki, gdzie była schowana, i zawieziono do ratusza na wozie śmieciarzy. Tam pewien „patriota” szablą odciął jej nos. Potem zawleczono ją na plac du Martouret, gdzie ułożony był stos, na który wrzucono tę figurę wykonaną z drewna cedrowego. Kiedy płonęła z jednej strony, jeden z bydlaków czuwających nad tą ofiarą, lub raczej nad tym świętokradztwem, obrócił ją, rzucając: „Jesteś już upieczona z jednej strony, musisz się teraz obsmażyć z drugiej”. Zejście na ten poziom podłości staje się obsceniczne i pokazuje, do jakiego stopnia wydarzenia rozpętane w 1789 roku odczłowieczyły jednostki, które pogrążyły kraj w nieszczęściu i nikczemności. Wandalizm rewolucji był jednym z wielkich kataklizmów historii kultury i sztuki Francji i Zachodu. Ponieważ społeczeństwo polityczne XIX i XX wieku wywodzi się w znacznej mierze z rewolucji i jej mitów, zakres tego kataklizmu był zazwyczaj zaciemniany i pomniejszany. Spowodowane przez niewybaczalny wandalizm straty w tym, co stanowiło o wielkości i pięknie kraju, są przeogromne”.

Spis treści:
http://kronos.org.pl/wp-c...spis-tresci.pdf

Poniżej w linku kilka innych informacji:
http://www.teologiapolity...an-ois-souchal/
_________________
"Koń, szabla krzywa, czyste pole, to jego sława"
 
     
alibaba 


Wiek: 73
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2198
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-06-16, 23:02   

To pewnie bardzo ciekawa książka, kiedyś takie chętnie czytałam. Ale teraz już wolę książki bez opisów okrucieństw, spokojniejsze.
 
     
rotmistrz 
Elear



Dołączył: 13 Sie 2012
Posty: 105
Skąd: Pomerania
Wysłany: 2017-06-29, 22:50   

Tam w sumie (w książce, nie w rzeczywistości tamtych lat) nie ma opisów strasznych rzezi etc. Wiać, że to wyszło spod pióra profesora rodem ze starych filmów. Siwa bródka, dwurzędowy garniak, te sprawy...
_________________
"Koń, szabla krzywa, czyste pole, to jego sława"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 14