Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyznania Gejszy (Arthur Golden)
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-18, 11:58   

Ravena napisał/a:
na siłę "ugrzecznia" zawód

Podobno grożono jej śmiercią. Może dlatego... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2013-07-18, 12:00   

Tak? Mnie się wydaje, że to ta japońska Zasada Zachowania Twarzy i kwestie wizerunkowe. Oni wszyscy to mają jakoś wyjątkowo mocno wpojone ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-07-18, 12:03   

Takie pogłoski chodziły.
Może pogróżki wynikały z japońskiej Zasady Zachowania Twarzy... 8-)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2013-07-18, 12:05   

Nie zdziwiłabym się ^^
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Ribati 
Leniwiec Pospolity



Dołączyła: 14 Cze 2013
Posty: 528
Skąd: Fiołkowe Drzewo
Wysłany: 2013-07-18, 13:02   

Córka Lavransa napisał/a:

Rozumiem, że w konflikcie pomiędzy Goldenem a Mineko Iwasaki stajesz stanowczo po stronie tej drugiej? :)

powody są dwa... nienawidzę kiedy amerykanie wtykają palce w japońska rozrywkę. Dragon Ball, Ostatni Samuraj. Tutaj co prawda sytuacja jest trochę inna, bo Golden z tego co pamiętam był słuchaczem tej opowieści... mimo wszytko opowieść Iwasaki wydaje mi się bardziej prawdziwa. No bo kto może lepiej opowiedzieć o tym lepiej jak nie rodowita japonka?:P



Ravena napisał/a:
japońska filmowa wersja "Wyznań gejszy"

nie wiem jaka była obecna wersja, ale japończycy tak bardzo lubią traaagizm...:d

Ravena napisał/a:
I w "Crouching tiger, hidden dragon" :)
Mnie tam Zhiyi nie przeszkadzała, Chińczycy i Japończycy wyglądają dla mnie na tyle podobnie, że zignorowałam fakt pochodzenia aktorki.

niby to samo... ciemne oczy, ciemne włosy, blada cera, skośne oczy. Nie wiem jak poszło Zhiyi zagranie gejszy, ale powabu i gracji japończyków nic nie zastąpi. Chociaz... tańcce chińskie tez się charakteryzują tym samym o_O
już sama nie wiem, popsułaś! xD
 
     
Reiva 
guru pechowców



Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-07-27, 11:54   

Mnie osobiście bardzo urzekła ta książka, jest jedną z tych, które lubię "bardziej" - a więc z tych, do których wracam dość często. Istotnie, jest to bajka o Kopciuszku, lecz w mniej baśniowych realiach, a odrobinę bardziej życiowych... Chociaż... Czy życie w Gion różni się czymś od bajek, pomijając złe siostry/macochy/księcia, którego nie można pokochać? Ot, krótka opowieść z morałem i określonym zakończeniem... Chociaż nie lubię książek z romansem w tle, w tym przypadku uczyniłam wyjątek.
Być może motyw Goldena jest wtórny, lecz w tym przypadku ma inną, nową wersję - nie ma szarej Polski/Anglii/tuwstawjakiekolwiekinnepaństwo, szarych ludzi, zwykłych zasad, wkraczamy natomiast w świat kolorowych motyli w kimonach, które żyją według określonej hierarchii, struktur, zasad. Piękne, barwne opisy pobudzają wyobraźnię, uplastyczniają świat, który wydaje się istnieć nie tylko z papieru... Ale to sami wiecie.
Btw - czy tylko ja polubiłam Hatsumomo, pomimo, iż była po prostu wredna dla całego otoczenia? :mrgreen: Trochę żal mi było tej postaci...

Jeśli chodzi o zarzuty dotyczące "upiększania świata" przez Mineko Iwasaki, to sądzę, że być może i tak było; zapewne niektóre fakty wolała pozostawić dla siebie, co mnie nieszczególnie dziwi, biorąc pod uwagę to, jaki był jej zawód oraz otoczenie.

Ekranizacja książki była całkiem niezła, chociaż jak to już ktoś słusznie zauważył, przepadły niektóre detale. Mimo to film również bardzo mi się spodobał - świetna gra aktorska (szczególnie Kôji Yakusho, który grał Nobu, jak i Li Gong - Hatsumomo - ich role zapadły mi najbardziej w pamięć, doskonale odegrane, odwzorowane postaci). Pomimo pewnych przeinaczeń odnośnie niektórych szczegółów film nadal zachował swój czar, który jeszcze długo nie przeminie...

Ech, chyba obejrzę to sobie jeszcze raz...
_________________
- Jakimi ludźmi byśmy byli, gdybyśmy nie chodzili do biblioteki?
– Studentami – odparł smętnie pierwszy prymus.
 
     
aybige 


Dołączyła: 19 Kwi 2016
Posty: 106
Wysłany: 2016-04-22, 19:10   

Jedna z piękniejszych powieści, jakie czytałam! Uwielbiam, naprawdę uwielbiam, kiedy historia opisana w książce obejmuje dłuższy okres, gdy można zobaczyć, jak zmieniają się bohaterowie i realia, w których żyją. Dzięki temu powieść wydaje się bardziej wielowymiarowa. Nie sądziłam, że coś związanego z kulturą Japonii mogło mnie tak oczarować. Po raz kolejny sprawdza się zasada, że nieważne, o czym się opowiada, ale w jaki sposób.
Jest jeszcze jedna, szalenie istotna sprawa - język tej książki, styl. Jest tak lekki, plastyczny, narracja jest wręcz niesamowita i zostaje w głowie na dłużej. Pamiętam, że podczas czytania tej książki nawet na chwilę zmienił mi się styl pisania na bardziej narracyjny właśnie, bo po prostu sformułowania same się zapamiętywały, jakoś tak wchodziły w umysł... Tak, wiem, że to dziwne. :)
Ale to nie wszystko - największym zaskoczeniem było dla mnie to, że mężczyzna potrafił pisać tak... kobieco. Przecież kobiece emocje widać na każdej stronie tej książki, pod tym względem nie jest ona gorsza od jakiejkolwiek napisanej przez kobietę.
Zawsze wspominam "Wyznania gejszy" jako książkę, której język wywarł na mnie najmocniejsze wrażenie.
_________________
„There’s so many different worlds
So many different suns
And we have just one world
But we live in different ones”.
– Mark Knopfler, „Brothers In Arms”
 
     
castagna 



Dołączyła: 25 Wrz 2016
Posty: 203
Wysłany: 2016-09-25, 21:44   

po tej książce miałam lekki "boom" na klimaty azjatyckie :D
 
     
balson


Dołączył: 10 Cze 2017
Posty: 5
Wysłany: 2017-06-10, 00:36   

Nie polecam filmu przed książką... ani po. Psuje bardzo dobre wrażenie :roll:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12