Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Stowarzyszenie umarłych poetów - N. Kleinbaum
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-06-17, 07:21   Stowarzyszenie umarłych poetów - N. Kleinbaum

Chciałbym poznać Wasze opinie o książce i o filmie pod tym samym tytułem. Przeczytałem i obejrzałem i bardzo mi się podobało. W zasadzie najpierw obejrzałem, chwile potem przeczytałem.

Co myślicie o Johnie Keatingu? Wzór nauczyciela języka, nie? :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-07-23, 15:12   

Później obejrzałem film jeszcze raz, a potem jeszcze jeden i jeszcze raz. Coś w tym obrazie jest co mi się spodobało. Z pewnością postawa nauczyciela, pana Keatinga. Może trochę przerysowana, ale film przedstawia nam nauczyciela z powołaniem, z pasją, nie próbującego prowadzić uczniów od lat przetartą ścieżką nauczania, schematyczną, beznamiętną. Keating próbuje pokazać swoim podopiecznym inne możliwości, prowokuje by odkryli swoją własną drogę, swoją ścieżkę. I to mi się tak spodobało między innymi.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
metasearcher 



Wiek: 41
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 30
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-10-12, 21:18   

Najpierw oglądałem film, więc do książki było mi się trudno zabrać. Historia jest jednak bardzo interesująca.
W kwestii nauczyciela: jego najważniejszą rolą jest chyba zainteresowanie uczniów swoim przedmiotem i nauczenie ich czegoś. Patrząc z tej perspektywy, Keating spełnił swoje zadanie.
_________________
Zapraszam na stronę: Rozwój duchowy - świadomość i oświecenie
oraz stronkę z polskim tłumaczeniem Tao Te Ching
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2010-10-14, 11:55   

Ja obejrzałem, a później przeczytałem. Bardzo mi się postać Keatinga spodobała. Tak, albo podobnie powinien wyglądać nauczyciel, zwłaszcza jeśli chodzi o nauczyciela języka, literatury. Precz ze skostniałym programem, uczeniem się na pamięć regułek. Każdy powinien odkrywać literaturę na swój sposób i czerpać z tego radość, znaleźć własną ścieżkę. Jeśli nauczycielowi się uda tak ukształtować ucznia to jest wielka zasługa. Dla całego społeczeństwa, bo przecież im więcej ludzi oczytanych, wrażliwych na piękno języka tym lepiej.

Miałem w liceum polonistę, który potrafił zachęcić do literatury. Może nie tak jak to robił Keating, ale też nie narzekam. Wiele mi dało chodzenie na język polski w tym okresie.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Mizuumi 


Dołączyła: 14 Paź 2010
Posty: 38
Wysłany: 2010-10-14, 17:51   

Ja natomiast najpierw przeczytałam, a później obejrzałam. Jakże wymowny tytuł Stowarzyszenie umarłych poetów...
 
     
metasearcher 



Wiek: 41
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 30
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-10-14, 20:53   

Moi nauczyciele od polskiego raczej zniechęcali do czytania. Zwykle wyglądało to u mnie w ten sposób, że lektury czytałem z bryków (tzn. streszczenia), a czas wolny poświęcałem na czytanie książek, które sam wybierałem. Generalnie czytałem w szkole kilka razy tyle co inni uczniowie (10-12 książek miesięcznie), ale gdyby mnie ktoś zapytał o lektury, kiepsko by to wyglądało :-P
_________________
Zapraszam na stronę: Rozwój duchowy - świadomość i oświecenie
oraz stronkę z polskim tłumaczeniem Tao Te Ching
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-07-26, 20:28   

Jakbym miała wymienić pięć najpiękniejszych/najbardziej wzruszających zakończeń to SUP (fajny skrót :mrgreen: ) znalazło by się na miejscu trzecim.
Niby prosta historia. Szkoła, nauczyciel indywidualista, protest przeciwko ówczesnym wartościom, tragedia...
A jednak wracam do tego filmu często. I ten niesamowity ładunek emocjnalny, który film w sobie ma. Niby niewiele się dzieje, a zawsze jestem troche "rozbita" po seansie.

Co do książki. To powstała ona na podstawie scenariusza. I, owszem, też jest niezła. Jednak dla mnie Stowarzyszenie to przede wszystkim film z przegenialną rolą Williamsa.
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-08-20, 09:02   

sushi napisał/a:
A jednak wracam do tego filmu często.


Ja również. Obejrzałem go po raz pierwszy nie tak dawno temu. Chyba na krótko przed założeniem tego tematu na forum. Od tego czasu jeszcze kilkukrotnie i zawsze z radością.
Zgadzam się z Tobą sushi w zupełności.

A z ciekawości. Co znajduje się na miejscu drugim i pierwszym? :)

sushi napisał/a:
I ten niesamowity ładunek emocjnalny, który film w sobie ma. Niby niewiele się dzieje,


Może nie wiele w stereotypowym znaczeniu. Nie ma szybkiej akcji, pościgów itp. Ale nie zawsze w filmach o to chodzi. Innym z moich ulubionych filmów jest "Cienista Dolina", bazująca na biografii C.S. Lewisa. Film także wzruszający, przenoszący widza w ten magiczny świat angielskiego środowiska akademickiego, w którym powstały "Opowieści z Narnii", "Władca Pierścieni".

Ale wracając do Stowarzyszenia umarłych poetów - ten film pokazuje, że są jeszcze inne drogi w życiu niż - zapomnij o zainteresowaniach i zmarnuj sobie młodość zakuwając do egzaminów, zdobądź dobrze płatny zawód, a potem jak się dorobisz, może znajdziesz chwilę na własne pasje. Taką postawę prezentuje ojciec Neila. I mam wrażenie, że w mediach i na portalach internetowych też jest ona propagowana. Mam takie wrażenie ilekroć czytam o rynku pracy dla absolwentów uczelni. A można się dowiedzieć z tych tekstów, że na studiach warto już pracować od wczesnych lat, że wakacje poświęcać na praktyki, że jeden kierunek i znajomość jednego języka obcego to już za mało, żeby znaleźć pracę itp. Czyli wszystko dla kariery i zapełnienia CV.

Taką właśnie postawę wpaja w uczniów Akademia Welton. Tymczasem John Keating próbuje ukazać chłopcom inne ścieżki. Próbuje obudzić i wydobyć na zewnątrz ich zainteresowania, inspiruje ich. Jest wzorem nauczyciela. A że moje poglądy na edukację mniej więcej zgadzają się z tym, co przekazuje uczniom John Keating, dlatego zapewne polubiłem ów film. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
sushi 
Prawie polonistka :D



Wiek: 32
Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 168
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-08-20, 15:37   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A z ciekawości. Co znajduje się na miejscu drugim i pierwszym?

1. Władca pierścieni: Powrót króla - jak Frodo żegna się z przyjaciółmi i jeszcze okazuje się, że Gandalf też odpływa, a potem są napisy końcowe i Annie Lennox śpiewa Into the west, a ja muszę "wrócić" do mojego miałkiego, szarego, beznadziejnego życia.
2. Pocahontas - konkretnie ta scena: http://www.youtube.com/watch?v=zLvCqaO8w9o

I proszę mi wierzyć, to nie jest symboliczna łezka otarta rąbkiem spódnicy. To są kaskady łez, a wręcz histeria :mrgreen: :oops:
_________________
Soft kitty, warm kitty, little ball of fur.
Happy kitty, sleepy kitty, purr purr purr.
 
     
chuda


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 20
Wysłany: 2011-10-02, 19:09   

Z tą książką mam niesamowite wspomnienia. Na pierwszych zajęciach polskiego w liceum polonista puścił nam ten film i powiedział, że on chce takich zajęć i liczy na nas :)Ahh.. wszystkie się w nim kochałyśmy. No ale to też on zaraził nas miłością do literatury. Dzięki niemu przeczytałam Mistrza i Małgorzatę, sięgnęłam po Umberto Eco i jego genialne "Imię Róży"...
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2011-10-02, 19:15   

A mnie "Stowarzyszenie umarłych poetów" rozczarowało. Najpierw obejrzałam film, a następnie kierowana zachwytem względem fabuły, jak i niesamowitych bohaterów sięgnęłam po papierową wersję...
Mam wrażenie, że wyszło strasznie... Płasko.
Zdecydowanie jak dla mnie jest to najlepszy przykład na to, że czasem film bywa lepszy niż książka.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
castagna 



Dołączyła: 25 Wrz 2016
Posty: 203
Wysłany: 2016-09-25, 20:18   

film mi się podobał, ale książka, która została napisana w oparciu o scenariusz, już mniej ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12