Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Staff, Leopold
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2008-11-18, 16:42   Staff, Leopold

LEOPOLD STAFF
Poeta, dramatopisarz, tłumacz, urodzony 14 września 1878 we Lwowie, zmarł 31 maja 1957 w Skarżysku Kamiennej.
Jako poeta debiutował w 1901 tomem Sny o potędze, w okresie rozkwitu poezji i poetyki Młodej Polski. Był on mocno osadzony w tej konwencji i zawierał liczne typowe dla niej wiersze (obfitujące m.in. w motywy tajemniczości i bezsensu bytu, zniechęcenia do rzeczywistości, mizoginizmu i walki płci, z bardzo istotną rolą poezji nastroju - m.in. znany utwór Deszcz jesienny). Znajdowały się w nim jednak utwory stanowiące próbę przezwyciężenia panującego w poezji dekadentyzmu (zwłaszcza w otwierającym tomik sonecie Kowal), w których głosił postulaty siły i aktywności, woli i chęci życia. Motywy te zostaną wyraźniej zaakcentowane w poemacie Mistrz Twardowski (1902) i następnych tomach poezji - Dzień duszy (1903), Ptakom niebieskim (1905), Gałąź kwitnąca (1908). W twórczości tej przejawiała się fascynacja filozofią Nietzschego, zwłaszcza wątkami związanymi z pojęciem "woli mocy" i koncepcją nadczłowieka (Staff pojmował ją w swoisty, niesprzeczny z chrześcijańskimi wartościami współczucia i litości sposób), dzięki której przełamywał prymat wynikającego z koncepcji Schopenhauerowskiej modernistycznego pesymizmu oraz postawy dekadenckiej.
Począwszy od tomów Gałąź kwitnąca (1908) i Uśmiechy godzin (1910) w jego poezji zaczęły przeważać tendencje klasyczne, wyrażające się w poszukiwaniu spokoju, harmonii i piękna. Staff odwołuje się do świata realiów antycznych, a także stosuje wiele chwytów artystycznych charakterystycznych dla utworów klasycznych.
Od wydania przez Staffa, opatrzonego jego wstępem, tłumaczenia Kwiatków świętego Franciszka z Asyżu (1910) w jego poezji zaczynają się nasilać motywy franciszkańskie (obecne już od tomu Ptakom niebieskim), często zlewając się z tendencjami klasycznymi - głoszenie pokory w miejsce potęgi, afirmacji życia, radości i pochwały istnienia. Kolejne tomy są, jak pisał Jerzy Kwiatkowski, "okresem artystycznego regresu, który - z pewnymi przerwami - trwać będzie aż do lat trzydziestych". W tym czasie wydał Staff m.in. tom Tęcza łez i krwi (1918) zawierający utwory związane z przeżyciami i problematyką I wojny światowej oraz nagrodzony Państwową Nagroda Literacką tom liryków religijnych Ucho igielne (1927).
W tomach Wysokie drzewa (1932) i Barwa miodu (1936) Staff dąży do coraz większej zwięzłości środków wyrazu, zwraca się ku tematyce życia codziennego, zrywa z patetyczną metaforyką na rzecz codziennego konkretu. Pojawia się specyficzny rodzaj żartobliwego humoru, poeta akcentuje swoją postawę sceptyka. Wynikało to również z wpływu, jaki mieli na Staffa zaprzyjaźnieni z nim Skamandryci, dla których był mistrzem i patronem.
Kolejny przełom w twórczości następuje w zbiorach Wiklina (1954) i Dziewięć muz (wyd. pośmiertne 1958), gdzie poeta przełamał tradycyjne systemy metryczne, unowocześnił sposób obrazowania, stworzył mniej dbałą o harmonię, autoironiczną wizję świata. Pierwszy z nich, z perspektywy współczesnego czytelnika, można uznać za najwybitniejszy i najdojrzalszy tom w twórczości Lepolda Staffa.

Jak napisał Jerzy Kwiatkowski:
"Poezja Leopolda Staffa stanowi - w tej skali jedyny w polskiej literaturze - przykład zdumiewającej długowieczności i zdumiewających zdolności regeneracyjnych. (...) Staff jest współtwórcą paru okresów literackich, chętnie przez historyków literatury zwanych epokami. W każdej z nich - odgrywa rolę pierwszorzędną."
ZA : culture.pl

Jeden z moich ukochanych polskich poetów. Jego twórczość trafia do mnie jedną z najprostszych dróg, przez serce. Staff potrafi być wzruszający i zabawny, radosny i ciepły, zadumany i pełen goryczy. Ogromnie lubię go czytywać wieczorami, w jasnym kręgu lampy, zagłębiona w przepastnym fotelu.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-02-06, 20:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
koncept
Gość
Wysłany: 2008-11-21, 19:03   

Bardzo lubię wiersz "Odys". Towarzyszy mi od dawna, a jego treść zawsze jest aktualna. Bardzo prosto napisany (co znamienne dla Staffa) o tym, co ważne. Dzięki oszczędności wyrazu staje się bardziej przekonujący, dobitniejszy. Nie wyobrażam go sobie obleczonego w jakieś wyszukane metafory, przepełnionego wydumanymi porównaniami... To umiarkowanie jest wymowniejsze niż nadmiar pustych słów. "W prostocie tkwi piękno". Czytając takie utwory, umacniam się w przekonaniu o prawdziwości tego stwierdzenia.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2008-11-21, 19:10   

Też jeden z moich ulubionych. O prawdziwości tych słów niejednokrotnie miałam okazję sie w życiu przekonać:

O to chodzi jedynie,
By naprzód wciąż iść śmiało,
Bo zawsze się dochodzi
Gdzie indziej, niż się chciało.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Lumen 
Zimowy spioch



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 81
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2008-11-22, 01:10   

Wyszedłem szukać…

Wyszedłem szukać Ciebie o świcie i w trwodze,
Nie znajdując, myślałem, żem szedł drogą kłamną;
I spotkałem Cię, kiedym odwrócił się w drodze,
Bowiem przez całe życie krok w krok szedłeś za mną.

Wędrowałem dzień cały pod cienia ciężarem,
W chłodzie-m południe minął, by oto u końca
Płonąć Tobą, o zmierzchu mym, czerwonym żarem,
Jako wieczorna rzeka o zachodzie słońca.

Oraz jeden z bardziej znanych, i jakże piękny:

Kochać i tracić…

Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znowu się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie “precz!” i błagać “prowadź!”
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…

Zbiegać za jednym klejnotem pustynie,
Iść w ton za perłą o cudu urodzie,
Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1870
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2015-05-21, 09:40   

Będąc z wizytą u koleżanki zauważyłam w kartonie pełnym książek bardzo ciekawą okładkę. Był to "Szum drzew" Staffa z ilustracjami Józefa Wilkonia. Książka została wydana w 1961 roku, więc widać po niej upływ czasu i ślady użytkowania. Mimo to zachwyciły mnie rysunki i koleżanki rodzice pozwolili mi ją zabrać. :) Tak jak i dwie inne, bo okazało się, że jest to pudło do wyniesienia do piwnicy.
Wydaje mi się, że zebrane w tomiku wiersze są dla dzieci. Mimo to bardzo, ale to bardzo mnie zachwyciły. Głównym tematem jest natura. A rysunki? Po prostu przepiękne!
Najbardziej spodobał mi się utwór pod tytułem "Bajka". Ja również mam często zbyt wybujałą wyobraźnię i zaczynam się bać tego o czym myślę. :mrgreen:
Nie przepadałam nigdy za poezją, ale chyba czas najwyższy się przemóc i zapoznać się z twórczością chociażby polskich poetów. Pomijając tych, których katowaliśmy w szkole na lekcjach przez tyle lat.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 40
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2015-05-21, 11:56   

Tiff, ja też miałam takie mocne postanowienie swego czasu... ;) Jego ślady widać tu nawet na forum. I skoro polecasz, chętnie zapoznam się z "Szumem drzew" . :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12