Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Fabryka Słów
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-09-10, 12:05   

Kamil napisał/a:
Przykre tylko że i autor na tym traci

Traci, bo współpracuje z beznadziejną firmą. Jak inaczej dać mu do zrozumienia, że to wydawnictwo jest do niczego?

Kamil napisał/a:
Za rysunkami nie przepadam, u Bretta - nuda, bo wszystkie na jedno kopyto, choć.. przyznaje, znakomite.

Tak przy okazji - czytam teraz "Siewcę wiatru" Kossakowskiej - nie wiem, komu i co zrobił ten rysownik, ale wciskać do wszystkich książek jego rysunki, które nie różnią się między sobą w ogóle, to absolutna pomyłka.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-09-10, 12:27   

Córka Lavransa napisał/a:
ale wciskać do wszystkich książek jego rysunki, które nie różnią się między sobą w ogóle, to absolutna pomyłka.

Ja je bardzo lubię z tego co pamiętam.

I a propos tego szumu z Fabryką. Zobaczcie co powstało na fejsbuku :3

https://www.facebook.com/...35450551/?ref=3
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-09-10, 20:49   

Radament napisał/a:
Ja je bardzo lubię z tego co pamiętam.

No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.
To tak, jakby Ania Shirley, Emma Woodhouse i Anna Karenina miały tę samą twarz.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Radament 
Mniejsze Zło



Wiek: 25
Dołączyła: 05 Wrz 2011
Posty: 2483
Skąd: z R'lyeh
Wysłany: 2013-09-10, 21:02   

Córka Lavransa napisał/a:
No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.

Jak dla mnie większość bohaterek zgrabnie zlewa mi się w jedno, więc akurat ta jedna twarz idealnie odzwierciedla mój stosunek do nich. Szczerze mówiąc, raczej dawkuje sobie te książki i rzadko zdarza mi się je czytać je pod rząd, więc naprawdę jest mi to obojętne. Grunt żeby rysunki mi się podobały, a się podobają.
_________________
„Ludzie zawsze myśleli o jutrze. Ja w to nie wierzyłem. Bo jutro nie myślało o nich. Nawet nie wiedziało, że są.”
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-09-10, 22:05   

Córka Lavransa napisał/a:
No dobra, ale jak wszystkie demony, faceci i baby mają te same pyski, to co za różnica, czy się czyta Kossakowską, Bretta, Grzędowicza, Zambocha czy Piekarę? To zawsze ten sam potwór, ten sam heros i ta sama cycata dziunia. Kompletny bezsens.

To tak, jakby Ania Shirley, Emma Woodhouse i Anna Karenina miały tę samą twarz.


Dlatego wole np. szkice Kobylińskiego z "kolorowej serii" Pana Samochodzika, niż dopracowane, wymuskane ilustracje z Fabryki.
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-09-10, 22:28   

Kamil napisał/a:
np. szkice Kobylińskiego z "kolorowej serii" Pana Samochodzika

Oczywiście, że tak. Zaliczka naprawdę wyglądała jak "zaliczka" i żadna inna potem bohaterka serii nie wyglądała tak jak ona. Nie mówiąc już o tym, że pan Kobyliński robił ilustracje do tekstu, tzn. do konkretnych scen - tutaj portret dziewczyny, tu rekonstrukcja czaszki, tu pościg na jeziorze. A nie tylko w kółko - demon, facecik z mieczem, laska z cyckiem.
Trzeba mieć talent i go kształcić, a nie nauczyć się jednego i powielać do znudzenia.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-12-31, 00:43   

Ceny książek Pilipiuka rosną a liczba stron maleje... Kolejny powód dla którego utwierdzam się w przekonaniu że moje postanowienie niekupowania książek z Fabryki Słów jest słuszne.

2005 "2586 kroków" - 520 stron, 29,90 zł
2007 "Czerwona gorączka" - 430 stron, 29,90 zł
2009 "Rzeźnik drzew" - 490 stron, 34,90 zł
2011 "Aparatus" - 416 stron, 37,80 zł (wszedł VAT 5%)
2012 "Szewc z Lichtenrade" - 380 stron, 39,90 zł
2013 "Carska manierka" - 350 stron, 39,90 zł

dla porównania:

Powergraph - 2013 "Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy" - 504 strony, 39 zł, twarda okładka
Mag - 2013 "Republika złodziei" - 680 stron, 45 zł
Mag - 2013 Uczta Wyobraźni "Pusta przestrzeń" - 305 stron, twarda, 37 zł

wszędzie ceny okładkowe.

Tylko fakt, że ksiażki z FS często są ładniejsze, ale jednak nie przepadam za tymi "zintegorwanymi okładkami", wolałem miekkie ze skrzydałekami no i twarde.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 13