Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dom bez książek
Autor Wiadomość
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-03-04, 13:58   

kenaz napisał/a:
A jak się jest na swoim a nie na wynajętym to problem z przeprowadzką odpada.

Czyżby? :)
Moje dwie ostatnie przeprowadzki były ze swojego na swoje. :)

kenaz napisał/a:
Ale przecież 350 sztuk to mało

Może. I może kiedyś moja "ukochana" biblioteczka będzie tyle liczyła. Ale póki co, z większością mogę się spokojnie rozstać.

Deina Eldathiel napisał/a:
Może dobrym pomysłem byłoby zrobienie spisu i prezentacja tutaj, na forum?

Deina, Gaskell zostaje. ;)
Ale masz rację, tak zrobię. Zawsze lepiej oddać w ręce znajome. :)
Póki co, możesz zajrzeć na moją półkę "Posiadam" na LC, może coś ci w oko wpadnie. Nie patrz w kierunku półki "Nikomu nie oddam", oczywiście... :D
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Deina Eldathiel 
Hen Ichaer



Wiek: 37
Dołączyła: 17 Sty 2013
Posty: 784
Skąd: Dol Angra
Wysłany: 2013-03-04, 14:15   

Skąd wiedziałaś, że na Gaskell się czaję?;P Niedobra Ty:)
_________________
Czytam bez opamiętania i dobrze mi z tym.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-03-04, 14:21   

Córka Lavransa napisał/a:
Moje dwie ostatnie przeprowadzki były ze swojego na swoje.

Ty po prostu wymykasz się wszystkim utartym schematom działania :P

Mi w trakcie przeprowadzki książki dały ostro w kość. Masa ciężkich kartonów wypełnionych po brzegi książkami... Za każdym razem na stancjach też uzbieram sporo książek i jest problem z transportem. Ebooki to fajna sprawa :)
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-03-04, 14:47   

Deina Eldathiel napisał/a:
Skąd wiedziałaś, że na Gaskell się czaję?;P Niedobra Ty:)

Znam cię, znam... :)
Służę za to "Jane Eyre" i "Wuthering Heights", choć w niezbyt pięknej formie. :P

Przy okazji zajrzałam sobie na moje LC i z przerażeniem stwierdziłam, że na półce "Nikomu nie oddam" mam ok. 150 pozycji. Ulżyło mi, kiedy się okazało, że to jakieś Montgomery czy Musierowicz, które leżą sobie bezpiecznie u moich rodziców... :)

kenaz napisał/a:
Masa ciężkich kartonów wypełnionych po brzegi książkami...

No właśnie... I tak kursuj, przesuwając to-to po podłodze, bo podnieść ciężko.
A e-booki takie leciutkie. :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-15, 18:55   

Smutna prawda o książkach jest taka, że większość czytamy tylko raz. Ok, mogą po nie sięgnąć inni domownicy, ale co potem? Książka marnieje w osamotnieniu. A oddać szkoda.

Parę razy przy przeprowadzkach miałam taki pomysł, że wywieźć wszystkie książki do rodziców i zostawić sobie tylko kilka, które naprawdę w najbliższym czasie przeczytam. I rzeczywiście czasem wywożę. Ale i tak wychodzi kilkadziesiąt koniecznie potrzebnych. ;) Chyba po prostu czułabym się osierocona bez chociaż 2 czy 3 półek zapełnionych książkami.

Tak czy siak przydałby się jakiś portal, gdzie by się można powymieniać książkami.

PS Córko też jestem za tą listą, ktoś na pewno zaadoptuje chociaż część Twoich książek. ;)
 
     
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2013-03-15, 19:03   

Atłasowa napisał/a:
przydałby się jakiś portal, gdzie by się można powymieniać książkami

Są takie.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-15, 19:05   

Procella napisał/a:
Atłasowa napisał/a:
przydałby się jakiś portal, gdzie by się można powymieniać książkami

Są takie.


Ojej to jak taka niedzisiejsza? A korzystałaś? W sensie, czy to sprawnie działa i rzeczywiście ktoś się zgłasza?
 
     
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2013-03-15, 21:27   

Nie korzystałam, ale znam osoby, które sobie chwalą.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2013-03-16, 07:35   

Ja korzystam z portalu lubimyczytać. Wymieniłam się dotychczas z kilkoma osobami i nie spotkało mnie nic nieprzyjemnego. Trzy książki sprzedałam i również wszystko przebiegło sprawnie. Polecam. :) Znajduje się tam również temat, w którym użytkownicy ostrzegają się przed oszustami/ zachwalają innych.
Wyjeżdżając na studia nie mogłam sobie wyobrazić jak wytrzymam bez wszystkich moich książek. Najchętniej zapakowałabym ze sobą te kilka półek, ale to nie było niestety wykonalne. Teraz, po kilku miesiącach przyzwyczaiłam się do tego, że ich nie mam. Wypożyczam teraz prawie wyłącznie z biblioteki tylko. Na stoliku czy też kartonie leży zazwyczaj ta, którą aktualnie czytam. Z racji tego, że na dwóch półkach leżą ubrania, więc książki znajdują w plecaku w szafie. Dlatego nie oceniajcie nikogo jeśli nie widać u niego żadnych lektur. Może chowa je jak ja. :mg:
W przyszłości oczywiście chciałabym je mieć wszystkie przy sobie, najlepiej we własnym domu. :)
 
 
     
Atłasowa 



Wiek: 31
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-16, 22:03   

Dzięki za podpowiedź, muszę poszukać takich tematów na lubimyczytac, bo jakoś niespecjalnie się tam do tej pory udzielałam.

PS Tifo masz uroczy awatarek. ;)
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-03-25, 22:31   

Dla mnie książki oprócz oczywistej funkcji, do jakiej zostały powołane, pełnią także funkcję dekoracyjną. Zamiast kwiatków i bibelotów wolę zatem trzymać w domu książki. Właśnie szykuję się do zakupu kolejnego regału, bo te dwa, które mam, zaczynają się niepokojąco szybko zapełniać ;) I nie wiem, co zrobię, jak zapełnię kolejny, bo w mieszkaniu trudno będzie znaleźć miejsce na następny :-|

Tak naprawdę nienawidzę książek tylko w momencie przeprowadzki. Przeprowadzałam się w życiu już kilka razy i za każdym razem pudła z książkami były coraz większe i bardziej spuchnięte. Nie chcę myśleć, co będzie następnym razem... Mamy plan pomieszkać tu jeszcze z osiem lat, zanim dorobimy się czegoś własnego, a ponieważ zamierzam miesięcznie kupować cztery książki, to czekają mnie kolejne (kalkulator w dłoń :P ) 384 tomy do upchania poza tym, co już mam :P

Zapewne mogłabym chodzić do biblioteki (przynajmniej do tamtej, w której nie wiszą moje portrety pamięciowe, po tym, jak przez lata przetrzymywałam jakieś trzy książki, których tytuły dawno uleciały mi z pamięci - tak, z nimi też się przeprowadzałam :P Ale w końcu je zwróciłam, niemniej jednak wejście do którejkolwiek placówki Biblioteki Nowohuckiej napawa mnie strachem), jednakże przyznam, że mam w sobie bezwstydną żądzę posiadania książek. Chcę na nie patrzeć i móc ich dotykać, kiedy tylko zechcę. W moim wymarzonym domu, który w bezsenne noce raz po raz mebluję w wyobraźni, znajdzie się miejsce na osobną bibliotekę. Będą regały z ciemnego drewna, jasny dywan, miękki fotel i małe biurko z serwisem do herbaty. I wtedy będę mogła umrzeć szczęśliwa ;)
_________________
Zjeść książkę
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2013-03-26, 09:13   

Córka Lavransa napisał/a:
Nic nie trwa wiecznie. Lepsza mała, ale naprawdę ukochana biblioteczka, niż setki regałów kurzozbieraczy. Niech tych książek ktoś dotyka. ;)


kenaz napisał/a:
Choć ostatnio po zakupie Kindla spojrzałem na swoje przepełnione półki i też pomyślałem o ograniczeniu biblioteczki, ale tylko do momentu likwidacji tych, które się nie mieszczą i zasłaniają inne (bo np. są dwa rzędy).


:zlo

A co jeśli spośród tych wielu wielu książek na półce wszystkie dla właściciela są drogie? Ja na swoje półki kupowałem raczej zawsze to, co naprawdę chciałbym mieć i przeczytać. I w sumie nie widzę książek, których łatwo mógłbym się pozbyć.
Kochani widzę, że posiadanie czytnika wywołuje niepokojące moje serce myśli o pozbywaniu się książek z domu. A przynajmniej w Waszych wypowiedziach jest to wspólny mianownik. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-03-26, 10:44   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A co jeśli spośród tych wielu wielu książek na półce wszystkie dla właściciela są drogie?

Wtedy jest spory zgryz.
W czasach podstawówkowych, pamiętam, miałam sporą kolekcję wycinków z gazet (treść wstydliwie przemilczę). Trzymałam je, od czasu do czasu oglądałam, było to coraz większe. I pewnego dnia, jednego dnia, nagle uświadomiłam sobie, że nie zaglądałam do tej kolekcji od kilku miesięcy. I - nadal do niej nie zaglądając - wyniosłam całość do śmieci. Poczułam nawet ulgę. :)
Wydaje mi się, że z częścią książek mam tak samo. Trzymam je przez wzgląd na sentyment, który żywiłam do nich kiedyś tam. I głupio mi się przyznać do tego, że ten sentyment już znikł. Przeprowadzka jest dobrym czasem na zweryfikowanie tego, które książki są mi naprawdę drogie (wspomniana już Gaskell - choć też nie wiem, czy na zawsze; na zawsze na pewno powieści Jane Austen w genialnym tłumaczeniu Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej).

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Kochani widzę, że posiadanie czytnika wywołuje niepokojące moje serce myśli o pozbywaniu się książek z domu.

Jestem zaskoczona rozmiarem tego zjawiska, powiem szczerze. Rozmawiałam o tym ostatnio z Przyjaciółką - posiadaczką tabletu. U niej też papierowych książek już jak na lekarstwo, choć kiedyś miała biblioteczkę większą od mojej, bo kupowała bardzo dużo. Obecnie większość tomów wyniosła do biblioteki i kupuje wyłącznie e-booki (wyjątkiem są nieliczne pozycje, których na e-bookach nie ma, ale to są ze dwie książki w ciągu ostatnich trzech miesięcy, podczas gdy kiedyś zdarzało jej się kupować dwie-trzy ksiązki tygodniowo).
Jedna z moich znajomych na LC też obserwuje u siebie taką tendencję. Zastanawiam się, czy to się utrzyma - w końcu mam czytnik stosunkowo niedawno, może w pewnej chwili bedę chciała od niego odpocząć i wrócę do papieru?
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2013-03-26, 10:47   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Kochani widzę, że posiadanie czytnika wywołuje niepokojące moje serce myśli o pozbywaniu się książek z domu. A przynajmniej w Waszych wypowiedziach jest to wspólny mianownik.


Czy często wracasz do przeczytanych książek?
Ja nie zbyt... są tytuły, po które sięgałem pare, a nawet kilka razy, ale moge je policzyć na palcach.. to będą te do których mam ogromny sentyment (np. Pan Samochodzik, Harry Potter, pare jeszcze.. raczej z dzieciństwa). Oprócz tych, dodajmy tytuły, które są wyjątkowo ładnie wydane i lubie czasem wziąć do ręki, np. z Fabryki Słów (narzekam na nich, ale jak co do czego, to zachwycam sie tasiemko-zakładką, przybrudzonymi kartkami i innymi efekciarskimi zagrywkami ;) ), albo Hyperion - o to wygląda super. No i jeszcze te wydane kiepsko, ale jednak znakomite tytuły.

Zostają książki które czytałem, nie wracam, nie zachwyciły, a jeśli zachwyciły, i tak do nich nie wrócę. Czemu by się ich nie pozbyć? przynajmniej częściowo? Lubie mieć zapełnione książkami półki i z pewnością nie pozbęde się wszystkiego, ale przyda się odrobina luzu i miejsce na nowe - tylko tyle :)
W moim domu zawsze będą regały z książkami.

Poza tym ta technologia miesza człowiekowi w głowie :lol: i rzeczywiście teraz wolę sięgnąć po czytnik niż po papierową książkę (a tego to ja sie przed kupnem nie spodziewałem).
 
 
     
Emoonia 
Ja chcę herbatę!



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Mar 2013
Posty: 336
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-03-26, 13:00   

No to jestem staroświecka... Chyba nigdy nie przekonam się do e-booków. Nie mieć w domu moich ukochanych książek, to jak pozbawić go wszelkich ozdób. Dla mnie książka musi swoje ważyć, musi pachnieć, musi się otwierać i zamykać z tym charakterystycznym "puk" ;) Nie przeszkadzają mi zagięcia na rogach i w ogóle ślady używania, wręcz przeciwnie, czynią książkę moją, nadają jej ślady dni, które z nią spędziłam. Trzymać cały swój księgozbiór w jednym małym urządzonku może i jest wygodnie - jaka oszczędność miejsca i o ileż łatwiej przy przeprowadzce - ale mój dom byłby niepełny bez tych woluminów. Książkę można zabrać wszędzie, nie martwić się, że ktoś ją ukradnie (kto w Polsce kradłby książki? :P ), jeśli upadnie na ziemię, nic się nie stanie, nawet lekkie zalanie nie zrobi jej krzywdy. O czytnik e-booków bałabym się jak o każde urządzenie elektroniczne, których nie rozumiem i które są dla mnie czymś obcym. A papierowa książka nie ma dla mnie tajemnic, widzę ją strona po stronie, mogę pogłaskać jej miękki papier i jakoś mnie to po prostu cieszy ;)

Tak naprawdę jedyna funkcja, jakiej mi w papierowych książkach brakuje, to Ctrl+F : :lol: Jestem zapominalska i czasami chciałabym szybko wyszukać coś, do czego potrzebuję się wrócić, zamiast wertować wstecz kartki :P
_________________
Zjeść książkę
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13