Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Gałczyński, Konstanty Ildefons
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2008-11-18, 17:13   Gałczyński, Konstanty Ildefons

Konstanty Ildefons Gałczyński

Poeta, także tłumacz; urodził się 23 stycznia 1905 roku w Warszawie, zmarł tamże 5 grudnia 1953.
Na przecięciu czy na uboczu dwóch głównych nurtów poezji dwudziestolecia międzywojennego, nurtu klasycyzującego i szeroko pojętej awangardy, wyrasta fenomen Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (1905-1953). Wykorzystując twórczo zdobycze "Skamandra", futuryzmu, kubizmu, surrealizmu, przynależąc czas jakiś do "Kwadrygi", nie opowiedział się za żadnym skrzydłem, nie podpisał pod żadną teorią czy programem; wybrał pozycję libero, cygana, trubadura, który służy wszystkim i nikomu. Był za życia i pozostał po śmierci poetą osobnym. Oznacza to (względną) niezależność, oryginalność, popularność, ale też może oznaczać cięgi zbierane choćby za "służalstwo", "sprzedajność", zdolność mimikry, przefarbowywania się, błazenadę - słowem: za bezideowość - praktycznie z każdej strony.
Debiutował poetycko-satyryczną powieścią poetycką Porfirion Osiełek czyli Klub Świętokradców (1929), rozpoczynając nurt groteski w swojej twórczości. Współistniał w niej typ poety-cygana nie stroniącego od wesołej błazenady z podszytym autoironią głosicielem katastrofizmu, np. w poemacie Koniec świata. Wizje świętego Ildefonsa czyli Satyra na Wszechświat (1929) - z licznymi aluzjami do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce.
Głośny poemat Bal u Salomona (1931) ukazuje sprzeczności ówczesnego świata przy pomocy nadrealistycznego obrazowania. W okresie współpracy z radykalnie prawicowym Prosto z mostu staje po stronie tzw. prostego człowieka, przedstawiciela lumpenproletariatu i drobnomieszczaństwa, któremu przeciwstawiał oportunistycznego inteligenta, obiekt jego kpin w dalszej twórczości.
Wiersze satyryczne, skierowane przeciwko rządom sanacji, jak Skumbrie w tomacie. Utwory poetyckie (1937) przyniosły mu w rok później znaczącą nagrodę literacką.
W okresie wojny napisał szereg wierszy patriotycznych, np. Pieśń o żołnierzach Westerplatte. Ogromną popularność zyskał mu m.in. zbiór Zaczarowana dorożka (1948). W 1945 rozpoczął pisanie cyklu dialogowanych miniatur Zielona Gęś w typie humoru absurdalnego, publikowanych na łamach "Przekroju", podobnie jak felietony Listy z fiołkiem (1946-1950). Częściowo uległ naciskowi socrealizmu.
Pod koniec życia sławił trwałe wartości sztuki i rolę artysty w poematach Niobe (1951) i Wit Stwosz (1952), a także w cyklu dziesięciu Pieśni (1953). Autor licznych utworów satyrycznych, powieści, sztuk teatralnych, tekstów piosenek, słuchowisk radiowych, utworów dla dzieci i przekładów.
ZA: culture.pl i zgapa.pl


Twórczość Gałczyńskiego cenię sobie bardzo, niezależnie od sporów na temat osoby i poglądów samego poety. Jest bowiem ta twórczość magiczna i piękna, czasem eteryczna czasem dosadna. Potrafi być Gałczyński prześmiewczy i zjadliwy, ale też tkliwy i czuły, bolesny i prawdziwy. Poemat "Niobe" to dla mnie jedno z poetyckich arcydzieł. Podobnie jak cykl "Pieśni", które częściowo spopularyzował Grechuta, bo któż z nas nie zna słynnego:

Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych?
Ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?


Przepiękna jest "Zaczarowana dorożka" czy wiersze, które Gałczyński poświęcił żonie i córce. Z dużą sympatią czytam zawsze "Nocny testament" wzrusza mnie "Rozmowa liryczna". Jego twórczość jest bardzo bogata, niekiedy bardzo osobista, niekiedy ocierająca sie o cynizm, czasem kpiąca, ale z nutą serdeczności. Trochę tu marzycielstwa, sporo codzienności, ciągłym leitmotivem jest podróż i wędrówka. Cechą charakterystyczną tej poezji jest też niezwykła nastrojowość, ale równocześnie żywe barwy. Zawsze, gdy myślę o Gałczyńskim myślę słowami jego wiersza "O, zielony Konstanty, o, srebrna Natalio! Cała wasza wieczerza dzbanuszek z konwalią." Barwa i nastrój, to dla mnie główne wyznaczniki jego poetyckiej twórczości.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
Ostatnio zmieniony przez Ravena 2009-02-06, 20:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Riannon 
:P



Dołączyła: 02 Lis 2008
Posty: 114
Skąd: Zamość
Wysłany: 2008-11-21, 19:34   

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Wiec?
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cie w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy spisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukniesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosna, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zima kocham cie jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Kolo niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.


mmm.... :)
 
 
     
M.przy herbacie


Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 10
Wysłany: 2012-08-29, 12:33   

Wpadła mi ręce w ostatnim czasie "Farlandia" Gałczyńskiego. Oprócz wierszy, jest w niej też Notatnik z Altengrabow prowadzony przez Konstantego Ildefonsa w ciągu trzech miesięcy lata roku 1941 w stalagu Altengrabow pod Magdeburgiem.
Są w nim fragmenty, takie jak ten:

22 IX 41
„B. sama przyniosła mi czysty ręcznik, a w ręczniku był kawałek chleba z serem. Dobroć. Cudowna niespodzianka dobroci, nagle zapalającej się jak gwiazda na ciemnym niebie Tacyta. Jaki jasny robi się wtedy świat. Ale sztuka jest żyć w złym świecie i – śpiewać."

Notatnik ten nie był pisany z przeznaczeniem publikacji, opisuje rzeczywistość trudną, ale nie pozbawioną nadziei - bo taką ją widzi autor Notatnika: "sztuka jest żyć w złym świecie i – śpiewać"
_________________
Kto czyta ten wie, że nie wszystko warto czytać...
http://ksiazkiprzyherbacie.otwarte24.pl
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2012-08-29, 21:13   

M.przy herbacie napisał/a:
Ale sztuka jest żyć w złym świecie i – śpiewać."

Umm, pięknie to napisane :)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
M.przy herbacie


Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 10
Wysłany: 2012-08-29, 23:04   

No właśnie :)
W Notatniku więcej jest takich "pięknie napisanych" :)
_________________
Kto czyta ten wie, że nie wszystko warto czytać...
http://ksiazkiprzyherbacie.otwarte24.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 12