Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
Autor Wiadomość
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-11-04, 17:59   Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte

Przypadek sprawił, że natknąłem się na tą przepiękną opowieść o wielkiej sile oddziaływania na wyobraźnię. Kto raz przeczyta Wichrowe Wzgórza niemal na pewno do nich powróci, by jeszcze raz przespacerować się, choć przez chwilę, po przesyconych melancholijnym pięknem wrzosowiskach. By jeszcze raz posłuchać opowieści Ellen Dean o zawiłych i smutnych dziejach rodzin Earnshawów i Lintonów, o wielkim uczuciu, w którym z biegiem czasu granica między miłością i nienawiścią stopniowo się zatarła.

Pewnego dnia stary pan Earnshaw powraca z podróży przynosząc do domu dziecko, chłopca, którego znalazł w drodze. Postanowił się nim zaopiekować i przygarnąć go do swego domu. Chłopcem tym był Heathcliff. Bardzo szybko zaprzyjaźnił się z najstarszą córką pana Earnshawa, Katy. Dzieci bardzo szybko się polubiły i spędzały ze sobą każdą wolną chwilę. Mały Heathcliff ściągnął na siebie nienawiść najstarszego syna pana Earnshawa, Hindleya. Hindley nie mógł patrzeć, że ojciec jego traktuje 'przybłędę' tak samo jak własne dzieci.
Od tego właściwie wszystko się zaczęło. Po śmierci starego Earnshawa Hindley pomiata Heathcliffem coraz bardziej. Jednak to Katy stała się niejako sprawcą wszystkich późniejszych wypadków.
Postępowania Heathcliffa nie można usprawiedliwić, jednak Katarzyna była tu przynajmniej na równi winna, jeśli nie bardziej.

Książka jest smutna, krótkie momenty szczęścia przeplatają długie okresy bólu i cierpienia. Zupełnie jak niebo nad Wichrowymi Wzgórzami i Drozdowym Gniazdem, zazwyczaj pochmurne i szare, na którym tylko czasami pokazuje się słońce.
Geniusz Emily Bronte tkwi w jej pięknym stylu, który wielce oddziałuje na wyobraźnie. Czuje się pogodę, uczucia - radość i smutek bohaterów. Książka nie pozostawia obojętnym.

Scena, w której stary Heathcliff odwiedza Lokwooda jakoś uśmierzyła moją niechęć do tego człowieka, w którym wcześniej nie było ani krzty współczucia dla bliźnich.
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2008-12-30, 19:04   

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ta powieść jest zaliczana do klasyki, co ludzie w niej widzą, dlaczego ją uwielbiają? Miała być wyjątkowa miłość. Nie była. Miało być strasznie. Nie było. Miało być kontrowersyjnie. Nie było. Miało...
Nie chodzi o to, że źle mi się ją czytało lub że bardzo mi się nie podobała. Nie. Po prostu była zwyczajna. Momentami trochę irytująca, ale w sumie "ujdzie". Tylko że od "ujdzie" do okrzyków zachwytu jest bardzo, bardzo daleko. A tytuł taki obiecujący... ;]
 
     
karinka 
gamoniowa ;)



Dołączyła: 30 Lis 2008
Posty: 353
Skąd: 3city
Wysłany: 2008-12-30, 21:56   

ja wcale nie uwazam ze miala byc wyjatkowa miłosc ( no chyba ze przyjmiemy iz kazda miłosc jest wyjatkowa na swoj sposób), ze miala byc straszna? pierwsze słysze; kontrowersyjna? tez nie słyszałabym aby taka byc miala


dla mnie to studium ludzkiej podłosci, egoizmu, niezrozumienia
no i wrzosowiska...
a młoda Katarzyna jest o wiele ciekawsza od matki, choc to od matki zaczyna sie wszystko

w tej powiesci liczy sie dla mnie klimat i nawiazania do pewnych archetypicznych symboli i zachowan
absolutnie nie szukalam w WW tego co Ty wyminiłes w swoim poście
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2008-12-30, 22:05   

rygor napisał/a:
Nie chodzi o to, że źle mi się ją czytało lub że bardzo mi się nie podobała. Nie. Po prostu była zwyczajna.


A jakaś taka smutna magia tych wydawałoby się zapomnianych przez cywilizację terenów na których stały Wichrowe Wzgórza nie udzieliła Ci się? Smutek, ale zarazem piękno ponurych wrzosowisk? Mnie to wszystko ujęło.

Jedne książki odkładamy po przeczytaniu i zapominamy o nich po krótkim czasie. Może jakąś niewyraźną smugę w pamięci po sobie pozostawią. Inne pamiętamy przez lata. Dla mnie Wichrowe Wzgórza zaliczają się do tej drugiej kategorii.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2008-12-31, 14:44   

karinka napisał/a:
ja wcale nie uwazam ze miala byc wyjatkowa miłosc ( no chyba ze przyjmiemy iz kazda miłosc jest wyjatkowa na swoj sposób), ze miala byc straszna? pierwsze słysze; kontrowersyjna? tez nie słyszałabym aby taka byc miala

Zazwyczaj z dziełami należącymi do kanonu literatury jest tak, że się coś się o nich wie (w mniejszym bądź większym stopniu) z różnych źródeł np. opinie innych, recenzje, artykuły etc. Do mnie właśnie tego typu słuchy doszły, poza tym opis na okładce też zrobił swoje. Może źle został przeze mnie zrozumiany, ale w końcu o swoich odczuciach piszę. ;)
Później jakiś cień tego wszystkiego można było wyczuć, ale w marnym stopniu. Zaczęło się obiecująco, początek miał swoisty klimat - gałąź uderzająca o szybę, echo słów... (coś takiego pamietam;]) - ale z każdą stroną było gorzej.

karinka napisał/a:
dla mnie to studium ludzkiej podłosci, egoizmu, niezrozumienia
Dla mnie nie. Owszem charaktery tam mieli paskudne i wyczuwalne było ich zepsucie, ale nie znajduję w tej powieści jakiejś wyjątkowej analizy tego, o czym napisałaś.

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A jakaś taka smutna magia tych wydawałoby się zapomnianych przez cywilizację terenów na których stały Wichrowe Wzgórza nie udzieliła Ci się? Smutek, ale zarazem piękno ponurych wrzosowisk? Mnie to wszystko ujęło.
Mnie nie... Właśnie początek dawał nadzieję na taki klimat, ale znikł on po kilku stronach. Też by mnie to ujęło, gdyby udało mi się to znaleźć ;P.

Nic mnie do tej książki nie przekona, ale nie piszę tutaj po to, by ją krytykować, tylko ciągle się łudzę, że znajdę w końcu kogoś, kto podzieli moją opinię ;>.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-01-01, 09:56   

rygor napisał/a:
Nic mnie do tej książki nie przekona, ale nie piszę tutaj po to, by ją krytykować, tylko ciągle się łudzę, że znajdę w końcu kogoś, kto podzieli moją opinię ;>.


Ależ oczywiście, każdy może mieć swój pogląd (choć jak sobie czytam Archipelag GUŁag, tam było z tym gorzej), i nie zamierzamy młotkiem wbijać przekonania, że musi zachwycać skoro nie zachwyca.

rygor napisał/a:
Zazwyczaj z dziełami należącymi do kanonu literatury jest tak, że się coś się o nich wie (w mniejszym bądź większym stopniu) z różnych źródeł np. opinie innych, recenzje, artykuły etc. Do mnie właśnie tego typu słuchy doszły, poza tym opis na okładce też zrobił swoje.


Ja na ten przykład biorąc Wichrowe Wzgórza do ręki nie wiedziałem dosłownie nic o tej książce. Wyrobiłem sobie więc zdanie jedynie na podstawie własnej lektury i swoich subiektywnych odczuć. Ponoć to klasyka jest. :) Dla mnie to po prostu bardzo dobra książka, która potrafiła pozostawić ślad w mojej pamięci na dłużej.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-01-01, 13:58   

rygor napisał/a:
ciągle się łudzę, że znajdę w końcu kogoś, kto podzieli moją opinię ;>.

Przykro mi, ja się zgadzam z Uczniem i Karinką! ^-^ Książka ma niepowtarzalny nastrój, charaktery i namiętności nie pozostawiają obojętnym, a chociaż chyba żadnej postaci tak naprawdę nie darzę sympatią, to "Wichrowe Wzgórza" mnie urzekły. Obie Katarzyny są wysoce irytującymi charakterami, Heathcliffa mi z jednej strony żal, z drugiej burzę się na jego nieprzejednanie i mściwość, jedyną postacią, która wzbudziła we mnie względną sympatię jest Hareton. Ale najbardziej pociągająca w "WW" jest intensywność uczuć, które targają bohaterami. Jeśli miłość to pożerająca niemal od środka, jeśli nienawiść to demoniczna i spalająca. Żadna z postaci "WW" nie uznaje półśrodków, gdy chodzi o uczucia.
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Utopiste



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 1135
Wysłany: 2009-01-01, 15:35   

Rygor, najgorsza rzecz jaką można zrobić do zaczynać czytanie jakiejś książki z wyrobioną opinią o niej. W większości takich sytuacji trzeba się zawieść, ponieważ każdy doszukuję się w książkach czegoś innego, i niekoniecznie musi się to zgadzać z naszym podejściem.
_________________
You should be the jewel in the crown, not some dull bauble in a plastic tiara.
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-02, 22:48   

Utopiste, owszem, ale nie było tak w tym wypadku. Mogę zacząć czytać coś, wiedząc mniej więcej o czym to jest i jakie opinie mają inni ludzie, natomiast ze swoją oceną czekam do ostatniej strony, a nawet dłużej, gdyż czasem dopiero po zastanowieniu się nad całością jestem w stanie wydać osąd ;).

Ravena napisał/a:
chyba żadnej postaci tak naprawdę nie darzę sympatią, to "Wichrowe Wzgórza" mnie urzekły. Obie Katarzyny są wysoce irytującymi charakterami, Heathcliffa mi z jednej strony żal(...).

No to opinię o postaciach mamy podobną, chociaż sama powieść wywarła na nas zupełnie inne wrażenie ;-).

Dobra, to ja zostawię już miejsce dla tych, którzy tę powieść lubią. Będę wypatrywać kogoś niezadowolonego ;}. Nawiasem mówiąc, bardzo dziwi mnie to, że nie mogę napotkać osoby, której powieść nie przypadła do gustu, gdyż nawet najbardziej lubiane książki mają swoich przeciwników. Na razie np. "Mistrz i Małgorzata" ma więcej krytyków, co jest dla mnie niepojęte ;-). Niemniej - parafrazując słowa Dumasa - czekam i nie tracę nadziei :D.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-01-03, 09:19   

rygor napisał/a:
Niemniej - parafrazując słowa Dumasa - czekam i nie tracę nadziei :D .


Nie parafrazując, one brzmiały tak dosłownie. :) Ostatnie słowa z listu hrabiego Monte Christo do Maksymiliana i zarazem ostatnie słowa tej wspaniałej książki. :)

Cóż, krytycy Wichrowych Wzgórz zapewne gdzieś są, choć być może w naszym małym forumowym towarzystwie nikt się taki nie znalazł. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
rygor
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-03, 14:52   

Ooo, no to mam świetną pamięć, ha!(*) ;} Wiem, że to było na samym końcu, może dlatego je pamiętam. W ogóle HMC jest jedną z nielicznych powieści, którym moja skleroza jeszcze nie dała rady... Zazwyczaj pamiętam dobrze treść nie dłużej niż przez dwa tygodnie od zakończenia czytania, ale w przypadku HMC jeszcze nie mam białej plamy. Może dlatego, że bardzo mi się spodobała, nie wiem, ale cieszy mnie to... i kończę tego bezwstydnego offtopa. (**) ;)


(*)Osoba o tak zaawansowanej sklerozie jak ja z wielkim entuzjazmem podchodzi do najdrobniejszych sukcesów jej pamięci ;)
(**) Odbiegać od głównego tematu to jedno, ale dyskutować o jakiejś książce w dziale poświęconym innej to zupełnie co innego... ;>
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2009-01-03, 15:05   

rygor napisał/a:
i kończę tego bezwstydnego offtopa. (**) ;)


Jako, że administrator jest wielkim entuzjastą Hrabiego Monte Christo off top zostaje Ci wybaczony. ;)

A wracając na właściwą płaszczyznę. Pierwszy raz czytałem Wichrowe Wzgórza w edycji Biblioteki Narodowej. Na pewno kojarzycie wygląd tych książek, niewielki format, biała okładka i niemal identyczna szata graficzna. Jedno, co w tych książkach jest wyjątkowe to bardzo długie wstępy. Zawsze można w nich znaleźć kawałek biografii pisarza, genezę utworu, uwarunkowania w których on powstał. Takie spojrzenie na rodzinę Bronte myślę, że wpływa nieco na późniejszy odbiór książki. Dla mnie było dobrym dopełnieniem lektury.

Była taka scena, w której stary Heathcliff przyszedł do Drozdowego Gniazda w odwiedziny do chorego Lockwooda. Było coś w tej scenie, co pozwoliło mi zobaczyć w Heathcliffie zwyczajnego człowieka, pomimo tych wszystkich podłości, które zrobił.
Może to tylko ja tak odbieram, ale po tej scenie nie mogłem go jednoznacznie potępić. Napisałem zresztą o tym we wstępie. I szkoda mi było, kiedy odszedł. Chyba bardziej bym się cieszył, gdyby stary już bohater pogodził się jakoś z ludźmi, których tak długo nienawidził.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
algreholt 



Wiek: 38
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-27, 21:25   

Siostry Bronte plus Jane Austeen to 2 autorki na studiach dla mnie nie do przejścia. Zawsze mi się kojarzyły z brazylijskimi telenowelami, gdzie bym nie otworzył to i tak wiadomo o co chodzi i ciągle jest ten sam dzień :-)
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6442
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-01-27, 21:29   

Oooo, bluźnierco!!!
A już myślałam, żeśmy zgodni :D
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
algreholt 



Wiek: 38
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 133
Skąd: z nikąd
Wysłany: 2009-01-27, 21:32   

Ravena napisał/a:
A już myślałam, żeśmy zgodni

Czasami gdy komuś z kimś nie po drodze, ostatecznie i tak kończą w tym samym miejscu ;-)
_________________
Power of speech is given to all,
Wisdom of mind to few!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13