Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Barker, Clive
Autor Wiadomość
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-12-19, 14:45   Barker, Clive

Clive Barker (ur. 5 października 1952 w Liverpoolu) – angielski pisarz horrorów, grozy i dark fantasy. Uczęszczał do tej samej szkoły co John Lennon, czym w późniejszym życiu często się szczycił. Studiował język angielski i filozofię na Uniwersytecie w Liverpoolu.

Oprócz pisarstwa zajmował się także reżyserią i produkcją filmów (m.in. pierwszy film z serii Hellraiser), sztukami wizualnymi i komiksem, napisał także scenariusze do dwóch gier komputerowych. Występował też na ekranie, co najmniej dwukrotnie zagrał nawet w ekranizacjach swoich opowiadań ("Lunatycy" i "Autostrada strachu" - w obu wystąpił wraz ze Stephenem Kingiem).

Stephen King w odniesieniu do Barkera użył słów "Widziałem przyszłość horroru" i w 100% są to prawdziwe słowa.

Dla mnie osobiście Clive Barker to autor, którego przeczytałem niemal wszystko, co wyszło na naszym rodzimym polskim rynku. Nie miałem tylko styczności z "Sakramentem" i "Historią pana B.". Barker to jeden z tych pisarzy, którzy mieli największy wpływ na moją chorą wyobraźnię ;-) Jego pokręcone wizje zawarte w powieściach "Imajica", "Kobierzec", "Wielkie sekretne widowisko" czy "Abarat" powalają na kolana i stawiają pytanie: "Dlaczego padłem tylko na kolana? To policzek dla wyobraźni Clive'a Barkera" :mg:

Czy forumowicze znają twórczość tego autora? Jeśli tak, to zapraszam do dyskusji.
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-12-20, 11:55   

Miałam możliwość przeczytania książki "Abarat" i to dwóch części...
Byłam wyjątkowo zachwycona tą książką przede wszystkim dlatego, że świat przez niego stworzony jest zupełnie inny niż cokolwiek co miałam możliwość poznać. Dzięki niemu moja wyobraźnia przeszła na kolejny, wyższy poziom, bo nie przypuszczałam, że można takie stwory wymyślić. I nawet w wyobraźni czasem ciężko mi było sobie je uzmysłowić, ale jakoś dałam radę i dzięki temu poćwiczyłam mój mały rozumek. ;-)
Myślę, że z chęcią sięgnę po kolejne jego książki, choćby dla samej przyjemności zobaczenia tych śmiesznych rysunków jakie potrafią być w jego książkach :)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-12-20, 13:10   

Żabka napisał/a:
Miałam możliwość przeczytania książki "Abarat" i to dwóch części...
Oczywiście też czytałem obie części, ale to było naprawdę dawno temu. Na dzień dzisiejszy nie pamiętam w zasadzie żadnych szczegółów, będę musiał ją trafić i przeczytać raz jeszcze. Ale z tego co jeszcze mi błyska w pamięci, to fakt, że Clive Barker jak zwykle daje upust swej wyobraźni i dość malownicze bestie tam występują - w przenośni i dosłownie. Zachwyciły mnie ilustracje, książki jest tak wydana, że po prostu chce się ją mieć, nawet jeśli jest przeznaczona głównie dla dzieci (czy aby na pewno tylko dla nich? ;-)). Coś mi się wydaje, że kiedyś dzieci będę uświadamiał Barkerem :mg:

Żabka napisał/a:
Byłam wyjątkowo zachwycona tą książką przede wszystkim dlatego, że świat przez niego stworzony jest zupełnie inny niż cokolwiek co miałam możliwość poznać. Dzięki niemu moja wyobraźnia przeszła na kolejny, wyższy poziom, bo nie przypuszczałam, że można takie stwory wymyślić. I nawet w wyobraźni czasem ciężko mi było sobie je uzmysłowić, ale jakoś dałam radę i dzięki temu poćwiczyłam mój mały rozumek. ;-)
Cieszę się niezmiernie, że trafiły do ciebie wizje stworzone przez Barkera. Musiałabyś sięgnąć jeszcze po "Imajicę" i "Kobierzec". Specjalnie dla ciebie wrzucam mały fragment tej ostatniej powieści:

Clive_Barker_Kobierzec napisał/a:
_____W tym momencie stopa ześliznęła mu się z parkanu, albo też pękła pod nim cegła. Usłyszał, jak z jego gardła wydobywa się wrzask, który spłoszył ptaki odpoczywające na parapetach. Wzniosły się w górę i odleciały, a furkot ich skrzydeł zabrzmiał mu w uszach jak szyderczy aplauz. Jego przerażony wzrok powędrował najpierw w dół, na stopy, a potem na dziedziniec. Nie, nie na dziedziniec; już go nie było. Pod nim leżał rozwinięty dywan i zakrywał wszystko od parkanu do parkanu.
_____To, co nastąpiło później, trwało zaledwie kilka sekund, ale dla Cala było to wystarczająco długo. Może wyobraźnia płatała mu figle, a może świat zamarł na chwilę w bezruchu... Miał w każdym razie dość czasu, by zachwycić się zadziwiającą zawiłością wzoru, który nagle objawił się pod nim; szokującą obfitością wyśmienicie wypracowanych detali. Stulecia zamazały blask kolorów tkaniny, zamieniając cynober w róż i pokrywając patyną kobaltowy błękit. Tu i ówdzie tkanina była tak wytarta, że pojawiły się szare plamy, ale z miejsca, na którym chwiał się Cal, widok był zachwycający.
_____Każdy centymetr przedstawiał przeogromne bogactwo motywów. Nawet brzeg dywanu kipiał ornamentami, które różniły się od siebie. Nie było jednak w tym przesady i Cal mógł spokojnie delektować się wielokolorową mozaiką. Miejscami wzory splatały się ze sobą, gdzie indziej tworzyły odrębne, wręcz wrogie światy. Niektóre ściśle przylegały do brzegu dywanu, inne koncentrowały się wokół zagęszczonego detalami środka. Tam, na tle nasyconego brązu i zieleni, wstęgi kolorów kreśliły arabeski, wzory czysto abstrakcyjne; jaskrawe malunki, jakby zaczerpnięte ze szkicownika człowieka, który postradał zmysły. Ta gmatwanina barw i kresek traciła jednak swój blask w samym centrum dywanu, tuż przy ogromnym medalionie mieniącym się odcieniami sierpniowego ogrodu i przeładowanym detalami o geometrycznych kształtach. Oko ludzkie mogło je uznać zarówno za rozwijający się kwiat, jak i skomplikowaną bryłę. Dla jednych mógł to być widok niemiły, bo chaotyczny, dla innych kojący, bo uporządkowany.
_____Cal objął to wszystko jednym zachwyconym spojrzeniem. Gdy zerknął po raz drugi, dywan zaczął ulegać transformacji. Kątem oka dostrzegł, że reszta świata – dziedziniec, robotnicy, parkan, na którym balansował – powoli zanika. Czuł, że wisi w powietrzu, a dywan rozrasta się pod nim pchany nieznaną siłą. Sploty drgnęły, jakby usiłując wyzwolić się z jarzma tkaniny. Kolory zlewały się i z tego połączenia barw wyłaniały się nowe formy. Stała się rzecz nadzwyczajna: dywan ożył.
_____Z osnowy i wątku wyłaniał się krajobraz, a może raczej bajeczna mieszanina krajobrazów. Czy to nie szczyt góry przedzierał się przez chmurę kolorów? A tamto, czy to nie rzeka? I czyż nie słyszał huku wody w zacienionym wąwozie?
_____W dole rozciągał się świat.
_____I nagle poczuł, że jest ptakiem, bezskrzydłym ptakiem, który przez jedną, cudowną chwilę trwa zawieszony w kojącym powietrzu napełnionym wonnościami. Jest jedynym świadkiem cudu. Tylko on widzi, jak śpiąca piękność budzi się do życia.
_____Z każdą sekundą pojawiały się nowe szczegóły i serce biło mu coraz mocniej. Oto jezioro z miriadami wysepek rozcinających spokojne wody niczym rozbawione delfiny; pstrokate poduszki pól, na nich trawa i pszenica wysmagane tym samym wiatrem, który jego unosi w powietrzu; aksamit lasu wspinającego się po gładkim zboczu góry; na jej szczycie strażnica z pobielonymi ścianami, które lśnią w słońcu i granatowieją, gdy przemyka obok deszczowa chmura.
_____Były też inne oznaki obecności ludzi, chociaż Cal nie dostrzegł ani jednego człowieka. Gromadka domów przytuliła się do rzeki; kilka chat sterczało niebezpiecznie na krawędzi klifu, jakby usiłując sprawdzić istnienie prawa ciążenia. Było też miasteczko, którego plan pochodził zapewne z najkoszmarniejszych snów architekta: kręte ulice, nie kończące się serpentyny albo Ślepe zaułki prowadzące prosto w przepaść.
_____To samo lekceważenie ładu widać było zresztą wszędzie. Wszystko wydawało się dziwnie wymieszane i nie uporządkowane. Gorące strefy klimatyczne sąsiadowały z zimnymi, ziemia urodzajna była przeplatana ugorami; wszelkie prawa geologiczne i klimatyczne zostały złamane. Może ten świat pochodził od Boga, który uwielbiał sprzeczności?
_____Jak cudownie byłoby móc tam spacerować, pomyślał Cal. Zachwycała go ta wielka różnorodność wciśnięta w tak maleńki skrawek przestrzeni. Pełno tam było niespodzianek: za kolejnym rogiem czy drzewem mogła czekać na przybysza pustynia, ale mógł to być również lodowiec. Takiej gmatwaniny krajobrazów nie wymyśliłby żaden kartograf. W tym świecie życie nie mogło być nudne.
_____W centrum owej kwitnącej krainy był widok najbardziej zadziwiający: skupisko stalowoszarych chmur, których wnętrze poruszało się nieustannie po linii spirali. Ten obraz przypomniał Calowi ptaki kołujące nad ulicą Rue – lustrzane odbicie tego, co teraz tutaj zobaczył.
_____Wspomniał miejsca, które za sobą zostawił, i ptaki nad miastem. Wtedy usłyszał ich krzyk. W tym momencie wiatr z tego niezwykłego świata, wiejący od dołu i utrzymujący go dotąd w powietrzu, ucichł.
_____Cal poczuł, jak strach ściska mu najpierw żołądek, a potem wszystkie mięśnie. Zrozumiał, że za chwilę spadnie.
_____Wrzawa nad jego głową stawała się coraz głośniejsza. Ptaki obwieszczały światu swoją radość z upadku człowieka, który miał czelność uzurpować sobie prawo do ich tajemnic. Teraz, skoro ujrzał dla nich tylko zastrzeżony cud, musi umrzeć.
_____Pęd powietrza wcisnął wołanie o pomoc z powrotem do gardła. W uszach miał huk, włosy stanęły mu dęba. Próbował rozłożyć ramiona, żeby zwolnić spadanie, ale zamiast tego przekoziołkował kilkakrotnie i już nie wiedział, gdzie jest ziemia, a gdzie niebo. Może to nawet dobrze – przemknęło mu przez głowę. Przynajmniej nie będzie wiedział, ile czasu mu pozostało. Po prostu stoczy się w dół, aż w końcu...
_____...aż w końcu zniknie świat.
_____Runął w ciemność nie rozjaśnioną gwiazdami. W uszach ciągle słyszał krzyk ptaków. Spadł na ziemię. Twardą ziemię. Bolało. Bardzo bolało. Pomyślał, że to dziwne. Zawsze sądził, że niebyt jest stanem bezbolesnym. I niemym. On jednak słyszał jakieś głosy.
_____– Powiedz coś... – zażądał jeden. – Nawet jeśli ma to być "żegnaj".
_____Rozległ się śmiech.


Żabka napisał/a:
Myślę, że z chęcią sięgnę po kolejne jego książki, choćby dla samej przyjemności zobaczenia tych śmiesznych rysunków jakie potrafią być w jego książkach :)
Niestety, takie fajne obrazki, to tylko w obu częściach "Abaratu" ;-)
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-12-20, 14:50   

M napisał/a:
po prostu chce się ją mieć, nawet jeśli jest przeznaczona głównie dla dzieci (czy aby na pewno tylko dla nich? ;-) ). Coś mi się wydaje, że kiedyś dzieci będę uświadamiał Barkerem :mg:



Nie jestem do końca przekonana, że te książki są przeznaczone dla dzieci. Bardziej dla młodzieży, bo niektóre te stwory mogą być przerażające dla maluchów (choć teraz dzieci takie rzeczy oglądają w tv, że włosy dęba stają)... A co do uświadamiania to fakt :)
Można je uświadamiać ;-)

Dzięki za ten fragment... Był nieco inny niż ten abaracki, ale uważam, że równie dobry. Podobał mi się opis tego dywanu. Dość nietypowy sposób było to opisane :)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-12-20, 14:58   

Żabka napisał/a:
Nie jestem do końca przekonana, że te książki są przeznaczone dla dzieci. Bardziej dla młodzieży, bo niektóre te stwory mogą być przerażające dla maluchów (choć teraz dzieci takie rzeczy oglądają w tv, że włosy dęba stają)...
Racja, może nie tyle dla dzieci, co dla wczesnej młodzieży.

Żabka napisał/a:
Dzięki za ten fragment... Był nieco inny niż ten abaracki, ale uważam, że równie dobry. Podobał mi się opis tego dywanu. Dość nietypowy sposób było to opisane :)
To w takim razie rzucę ci jeszcze jedno z opowiadań, które w Polsce ukazało się jedynie w magazynie "Fenix" w 1996 roku. Mowa o utworze "Wybrzeże Amen".

Wybrzeże Amen
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-12-20, 15:13   

Dzięki Martinus :D
Na pewno przeczytam.
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Saule 



Wiek: 42
Dołączyła: 06 Gru 2011
Posty: 988
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-12-22, 07:07   

Jak dotąd nie czytałam nic Barkera, ale teraz będę pamiętać, żeby przy najbliższej okazji zwrócić uwagę również na jego książki. Opowiadanie i zaprezentowany fragment brzmią zdecydowanie zachęcająco. Z przyjemnością zapoznam się ze stworzonymi przez niego wizjami.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2012-01-09, 17:42   

Przed Bożym Narodzeniem zabrałam się za ''Wielkie sekretne widowisko''. Przerwałam po pięćdziesięciu stronach i odpuszczam sobie czytanie tej książki. Irytował mnie główny bohater, a akcja działa się za szybko. Nie zamierzam jednak rezygnować z Barkera. Mam nadzieję, że w bibliotece będą inne jego książki.
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2012-01-09, 19:46   

Tifa Lockhart napisał/a:
Przed Bożym Narodzeniem zabrałam się za ''Wielkie sekretne widowisko''. Przerwałam po pięćdziesięciu stronach i odpuszczam sobie czytanie tej książki. Irytował mnie główny bohater, a akcja działa się za szybko. Nie zamierzam jednak rezygnować z Barkera. Mam nadzieję, że w bibliotece będą inne jego książki.
Niestety, to nie jest dobra książka na początek przygody z Barkerem... Wybrałaś chyba najgorzej jak mogłaś ;-) Polecam "Kobierzec", "Abarat" (1 i 2), "Galilee", "Wąwóz Kamiennego Serca" lub ewentualnie "Księgi krwi" (1-6), ale to już tylko opowiadania - krwawe i groteskowe, które Clive pisał na początku kariery. "Wielkie sekretne widowisko" czy "Everville" oraz "Imajica" to już wyższa szkoła jazdy i raczej trzeba być już miłośnikiem twórczości tego Pana ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12