Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wiesław Wernic
Autor Wiadomość
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-14, 09:56   Wiesław Wernic

Myślę, że i tej osobie - dziś już chyba lekko niestety zapomnianej - należy się wątek w tym miejscu. Pamiętam, że jako dzieciak ceniłem je na bardzo mocno. Nie przypominam sobie żebym widział wznowienia jego książek, a szkoda.
Czy pamiętacie go jeszcze?

Dla mnie osobiście był to autor, który zawrócił mi w głowie powodując szok i totalną fiksację, oczywiście w sensie pozytywnym :mrgreen: Po raz pierwszy natknąłem się nań stosunkowo późno - w czasach szkoły podstawowej, a potem kontynuowałem niektóre części w czasach technikum. Oczywiście wcześniej przeczytałem Karola May'a, Alfreda Szklarskiego, Adama Bahdaja, Juliusza Verne'a i wielu, wielu innych autorów. Po takich lekturach nie miałem co czytać, bo biblioteczne zasoby przeznaczone dla dzieci i młodzieży przeczytałem niemalże w całości ;-) Pół godziny grzebałem po półkach i wpadł mi taki tomik pod zachęcającym tytułem "Tropy wiodą przez prerię"'... Otwieram. Czytam pierwszą stronę... Nieeeesssssamowite! Jeszcze w bibliotece przeczytałem pierwszy rozdział i zabrałem ją do domu. Potem były kolejne z serii... a ja stałem się wówczas wielkim fanem twórczości tego pisarza.

Ciekawostką jest, że tom ten który zapoczątkował burzę w moim młodym życiu został pisany na raty. Autor po wojnie napisał 80 stron maszynopisu... i stwierdził, że to słabizna jakich mało i rzucił je w kąt, gdzie po kilkunastu latach znalazł je przypadkiem jego syn. Przeczytał i namówił do dokończenia powieści. I tak się zaczęło :mrgreen:
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-11-14, 10:54   

A ja autora zupełnie nie znam. Słyszałem nazwisko, ale nigdy książka Wernica nie wpadła mi w ręce. Może dlatego, że rzadko obecnie uczęszczam do bibliotek, szczególnie do dziecięcej, gdzie można było jeszcze przechadzać się między regałami i odkrywać skarby na półkach. A w księgarniach, jak rzekłeś, chyba w ogóle Wernica nie ma, przynajmniej nigdy nie spotkałem. Czasem można spotkać Maya, ostatnio Zielona Sowa przypomniała dośc obszernie Verne'a, cały czas jest Szklarski. Tych autorów dobrze zresztą znam i przynajmniej po jednej książce mam w domu, Szklarskiego i Maya nawet po kilka.

Lubie odkrywać takie zapomniane książki. Niejednokrotnie jest mi żal, że to czym my zachwycaliśmy się w dzieciństwie, wciąż przecież świetnie napisane i aktualne, jest dla dzieci dziś nieznane.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-14, 11:05   

Za młodu byłam dziewczynką (khe, khe...), a zatem nie zaczytywałam się specjalnie w Szklarskim i Mayu, pomimo że miałam niezłą kolekcję (tatuś kupował, teoretycznie dla córeczki, prawda...). Jakoś do mnie te książki nie przemawiały.
Natomiast jak już raz wzięłam do ręki "W Nowej Fundlandii", to zakochałam się bez reszty. Oprócz niej miałam jeszcze "Złe miasto" i "Słońce Arizony". Wiem, że czytałam je wiele razy, choć teraz niewiele już pamiętam. Jak z pozostałymi, nie wiem, ale "W Nowej Fundlandii" na pewno jeszcze gdzieś tam leży w szafie u rodziców. Przy następnej wizycie chętnie sobie wydłubię i odświeżę. :)

Na Wiki znalazłam następującą informację:
Cytat:
Na stronie internetowej www.wernic.info powstała nieoficjalna kontynuacja serii westernowej Wiesława Wernica. Powieść stworzona przez Wojciecha Wójcika nosi tytuł Czarna Gwiazda. Być może doczeka się publikacji, wraz z nową edycją wszystkich książek Mistrza.

Niestety, po kliknięciu na wernic.info ukazuje się informacja, że domena wygasła. :(
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-11-14, 11:09   

Jak dobrze mieć forum. Ktoś wrzuci temat, zagai i już jest pomysł na to, co by tu poczytać. Dzięki M. i Córko, muszę się przejśc do biblioteki. Choć dzieciństwo już dawno za mną, ale wierzę, że dobra książka się nie starzeje i przeczytam z radością. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-14, 12:06   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
A ja autora zupełnie nie znam. Słyszałem nazwisko, ale nigdy książka Wernica nie wpadła mi w ręce.
Wielka szkoda, bo ten autor niewątpliwie miał ogromny talent. Co więcej, ma tę przewagę nad Karolem May’em, że osobiście odwiedzał parokrotnie Stany Zjednoczony, Kanadę i Meksyk, aby osobiście przekonać się nie tylko o wyjątkowości Dzikiego Zachodu, ale też naocznie przekonać się jak żyją potomkowie Indian. To sprawiło, że Wernic "wiedział o czym pisze", gdy świetny przecież May błądził w oparach niewiedzy ;-)
Nie wiem jak sytuacja wyglądałaby dzisiaj, czy książki Wiesława Wernica spodobałyby mi się w chwili obecnej. Myślę, że taka przygoda byłaby co najwyżej powiewem młodości i powrotem do cudownych lat dziecięcych. Na nic więcej chyba bym nie liczył, gdyż jednak przez te wiele lat dorosłem czytelniczo i opowieści o doktorze Janie i Karolu Gordonie nie porwałyby mnie jak kiedyś ;-) Opowieść jednak byłaby na pewno ciekawym doznaniem.

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Lubie odkrywać takie zapomniane książki.
Zajrzałem na Allegro i widziałem zdjęcia książek Wernica, wydanych w latach 70 i 80 ubiegłego wieku. Dość charakterystyczna szata graficzna sprawiła, że na sercu zrobiło się tak jakoś błogo ;-)
Przykładowo tę książkę miałem kiedyś w domu, aż ją sczytałem i nie nadawała się do niczego innego ;-)
http://www.mksiazek.home....263/63139_0.jpg
http://www.mksiazek.home....263/63139_1.jpg

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Niejednokrotnie jest mi żal, że to czym my zachwycaliśmy się w dzieciństwie, wciąż przecież świetnie napisane i aktualne, jest dla dzieci dziś nieznane.
Niestety, taki jest efekt postępu cywilizacyjnego i czasem bezmyślnego podążania jedynie za nowinkami technicznymi. Przykre, ale chyba niewiele można z tym zrobić - przynajmniej w skali globalnej. W skali mikro możemy działać, ale tylko na najbliższych. Swoje dzieci będę zaznajamiał z moimi guru dzieciństwa :mrgreen:

Córka Lavransa napisał/a:
"W Nowej Fundlandii", to zakochałam się bez reszty. Oprócz niej miałam jeszcze "Złe miasto" i "Słońce Arizony".
Z tego co pamiętam, to czytałem je co najmniej kilka razy. Zresztą, przeczytałem większość książek Wernica. Pamiętam, że miałem zrobioną listę i odhaczałem czerwonym mazakiem przeczytane pozycje :mrgreen:

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Jak dobrze mieć forum. Ktoś wrzuci temat, zagai i już jest pomysł na to, co by tu poczytać. Dzięki M. i Córko, muszę się przejśc do biblioteki. Choć dzieciństwo już dawno za mną, ale wierzę, że dobra książka się nie starzeje i przeczytam z radością. :)
Spróbuj, a nuż, widelec ;-)
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-14, 12:18   

Ja miałam te książki wydane w tej serii:
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Nieznany 
Carrot Monster



Wiek: 44
Dołączył: 13 Gru 2008
Posty: 3438
Skąd: inąd
Wysłany: 2011-11-14, 14:04   

M napisał/a:
Dla mnie osobiście był to autor, który zawrócił mi w głowie powodując szok i totalną fiksację, oczywiście w sensie pozytywnym Po raz pierwszy natknąłem się nań stosunkowo późno - w czasach szkoły podstawowej, a potem kontynuowałem niektóre części w czasach technikum. Oczywiście wcześniej przeczytałem Karola May'a, Alfreda Szklarskiego, Adama Bahdaja, Juliusza Verne'a i wielu, wielu innych autorów. Po takich lekturach nie miałem co czytać, bo biblioteczne zasoby przeznaczone dla dzieci i młodzieży przeczytałem niemalże w całości Pół godziny grzebałem po półkach i wpadł mi taki tomik pod zachęcającym tytułem "Tropy wiodą przez prerię"'... Otwieram. Czytam pierwszą stronę... Nieeeesssssamowite! Jeszcze w bibliotece przeczytałem pierwszy rozdział i zabrałem ją do domu. Potem były kolejne z serii... a ja stałem się wówczas wielkim fanem twórczości tego pisarza.
Po cóż, mam pisać coś więcej, skoro M już napisał wszystko, co miałbym do powiedzenia. :roll: Ze mną było identycznie. :D Może poza technikum, bo ja chodziłem do ekonomika. :-P

Wernic, to polski Karol May a jego bohater doktor Gordon, to polski Old Shatterhand. Warto przeczytać, warto wracać do jego przygód i warto polecać młodzieży, nawet nieco starszej, jak Uczeń. :mrgreen:
_________________
Nenek, jesteś mistrzem, uwielbiam Cię!
Obi
Jesteś moim bohaterem!
Caroline*
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-14, 14:46   

Nieznany napisał/a:
Po cóż, mam pisać coś więcej, skoro M już napisał wszystko, co miałbym do powiedzenia. :roll: Ze mną było identycznie. :D Może poza technikum, bo ja chodziłem do ekonomika. :-P
Drogi Nieznany kolego, co dałeś się już wielokrotnie poznać z dobrej strony ;-) z przykrością dla Ciebie zawiadamiam cię, szanowny dyskutancie, iż nieco wystawiasz się na strzał między oczka, bo jasno dajesz do zrozumienia, że nie chcesz wygłaszać peanów na cześć jednego z naszych ulubionych pisarzy okresu dziecięco-młodzieżowego. Oświadczam, że takie zachowanie jest niedopuszczalne i nie będę go tolerował :-P
Myślę, że teraz powinieneś uznać, że popełniłeś ogromny błąd, od razu usiąść przed monitor i na klawiaturze wystukać kilkanaście hymnów pochwalnych na cześć Wiesława Wernica :mrgreen: Nie uważasz, że to byłoby oczywiste zadośćuczynienie? ;-)

Ale na poważnie, waść wesołku ;-), cieszę się bardzo, że również inni użytkownicy niniejszego forum czytali te same książki, co ja. Wynika z tego, że w większości przeszliśmy podobną, jak nie tą samą, drogę rozwoju czytelniczego. Obrazuje to jak diametralnie różniły się nasze lata dziecięce i młodzieńcze od czasów współczesnych. Wtedy była dobra koniunktura na czytanie, taka swego rodzaju hossa, obecnie zaś czytelnictwo jest w odwrocie.
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2011-11-14, 14:56   

Nigdy nie słyszałam o tym autorze. Muszę to nadrobić. Zrobię sobie listę książek po maturze, żeby wiedzieć co wypożyczać. :)
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-14, 15:01   

Dziwne, że nie słyszałem o tym autorze. Dziwne, bo z tego co widzę czytałem w dzieciństwie mniej więcej to co spora część forumowiczów, głównie ta starsza ode mnie o te około 5 lat, może ze względu na to, że mam brata w tym wieku. Tak więc był Szklarski (który mnie specjalnie niezachwycił), May, Verne, Curwood (moje ulubione westerny), Cooper, Bahdaj, Niziurski i tak dalej...
A, że lubię książki kierowane do młodszych czytelników to chętnie po "W nowej Funlandii" sięgnę, dodaję na listę książek do przeczytania.
Szkoda tylko, że książki tego autora chyba nie doczekały się wznowień, w merlinie i selkarze nic nie znalazłem, będzie trzeba wybrać się do biblioteki.
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-11-14, 15:19   

kenaz napisał/a:
chętnie po "W nowej Funlandii" sięgnę, dodaję na listę książek do przeczytania.
Niekoniecznie musisz sięgać po tę pozycję. W zasadzie możesz sięgnąć po cokolwiek.

kenaz napisał/a:
Szkoda tylko, że książki tego autora chyba nie doczekały się wznowień, w merlinie i selkarze nic nie znalazłem, będzie trzeba wybrać się do biblioteki.
Możesz na Allegro kupić kilka pozycji za 1,99 zł ;-)
http://allegro.pl/wieslaw...1935558953.html
 
     
alibaba 


Wiek: 75
Dołączyła: 05 Lip 2009
Posty: 2368
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-11-15, 16:08   

Przejrzałam katalog Biblioteki Raczyńskich i okazuje się, że większość książek Wernica znajduje się w wydzielonych filiach dziecięcych ale i w tych ogólnych też. Tylko że......wszystkie książki są dostępne bo leżą na półkach. Są też wydania z roku 1999 i 2001.
Gdy byłam dziewczynką / przepraszam Córko, że posłużyłam się Twoim określeniem/ byłam zachwycona książkami Maya, Curwooda, Copera, Verne i Wernica również. Nie potrafię jednak w tej chwili powiedzieć który bardziej mnie zachwycał. Wiem, że May nigdy nie wyściubił nosa ze swoich Niemiec a Wernic dużo podróżował. I dlatego książki tego drugiego są chyba cenniejsze, bo oparte o własne doświadczenie.
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-15, 20:41   

alibaba napisał/a:
Gdy byłam dziewczynką / przepraszam Córko, że posłużyłam się Twoim określeniem/

:) Przecież każda z nas była kiedyś dziewczynką. Część nawet nadal jest... :)

alibaba napisał/a:
Wernic dużo podróżował

To jedno, jakoś może podskórnie wydały mi się te jego książki bardziej autentyczne, natomiast mam takie wrażenie, że bardziej lubiłam jego bohaterów niż tych Maya czy Szklarskiego. Chyba byli trochę bardziej ludzcy, prawdziwi.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-11-15, 22:58   

Nieznany napisał/a:
Wernic, to polski Karol May a jego bohater doktor Gordon, to polski Old Shatterhand


Dokładnie, dalszy komentarz jest zbyteczny.

Czytałem go jako chłopiec: "Gwiazda trapera", "Słońce Arizony"... tę drugą książkę dosłownie zaczytałem. Uwielbiałem ją.

Dla młodego chłopaka, jakim byłem dawno temu, Wernic był świetny. Był jednym z bogów. Nie wiem na ile się zestarzał, ale cóż, może to dobra okazja żeby to zweryfikować...
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-15, 23:22   

Córka Lavransa napisał/a:
alibaba napisał/a:
Wernic dużo podróżował

To jedno, jakoś może podskórnie wydały mi się te jego książki bardziej autentyczne, natomiast mam takie wrażenie, że bardziej lubiłam jego bohaterów niż tych Maya czy Szklarskiego. Chyba byli trochę bardziej ludzcy, prawdziwi.

Z tego co wiem Szklarski, tak jak May, nogi poza ojczyzną nie postawił. A Cooper i Curwood - amerykanie żyjący jeszcze za czasów Dziekiego Zachodu. Może dlatego to ci dwaj mnie przekonali, a Szklarski i May nie? (bo Winnetou nigdy nawet nie dokończyłem, lubiłem tylko pierwszą część i wersje komiksową całości).
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13