Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Nagłośnienie w mediach
Autor Wiadomość
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-29, 15:37   Nagłośnienie w mediach

Chciałbym poznać waszą opinię na temat nagłośnienia w mediach niektórych dzieł pisarzy. Osobiście uważam, że takie nagłośnienie jest bardzo dobrą reklamą książki. Wiadomo, że jest nieważne, czy czytelnicy uznają to za powieść wybitną, dobrą, przeciętną czy słabą, ale ważne jest to, że się sprzeda. Najlepszym tutaj przykładem jest Dan Brown. Gdyby włodarze Kościoła Katolickiego nie interweniowali, nikt by pewnie nie nazywał książki kontrowersyjną, a sprzedaż mimo wszystko nie byłaby taka ogromna.

Osobiście nie lubię poznawać książek w ten sposób. Czytanie dzieł na zasadzie "bo wszyscy inni to przeczytali" albo "bo to najważniejsza książka XXI wieku" to według mnie czysta komercja i podążanie za modą, co nie ma wiele wspólnego z samą literaturą, a ma na celu ZYSK. Zresztą mam taką zasadę, że im mocniej książka jest reklamowana, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że po nią sięgnę. Być może jest to po prostu moja życiowa przekora. Czym jakaś książka jest bardziej polecana i zachwalana, tym mniejszą mam ochotę ją przeczytać - czuję się wtedy jakbym sięgał po coś pospolitego...

A jakie jest wasze zdanie :?:
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-12-29, 16:58   

Martinus napisał/a:
Czytanie dzieł na zasadzie "bo wszyscy inni to przeczytali"


Zależy też, co sprawiło, że wszyscy inni przeczytali. Czy to, że nagle wszystkie media zaczęły o danej pozycji mówić i zachwalać jako najwybitniejszą książkę ostatnich lat, czy też to, że po prostu książka ma w sobie to coś, co porywa czytelników.
Przyznam, że mam coś na kształt odruchu obronnego i gdy widzę, że wszyscy wokół nagle coś czytają, że w kinie właśnie weszła ekranizacja a na każdym rogu ulicy straszą mnie billboardy reklamujące właśnie tę pozycję, mnie jakoś przechodzi natychmiast ochota nawet na zainteresowanie się ową książką.
Niemniej reklama jest potężnym sprzymierzeńcem autorów i wydawców. I to nie tylko w branży książkowej, lecz w każdej. Wyobrażacie sobie taki sukces Harrego Pottera, gdyby nie było ekranizacji i wielkiej akcji reklamowej? Przecież pierwszej część HP wielu wydawców w Anglii odrzuciło. Wreszcie ukazała się w dosyć niskim nakładzie. Nie jestem pewien czy bez promocji, książka sama w sobie zdobyła by serca tak wielu czytelników. Podobnie ze sagą "Zmierzch". Na forach książkowych zwykle spotykam się z opinią, że jest to napisana takim sobie piórem opowieść miłosna dla nastolatek. Niby nic specjalnego, pozycja jakich wiele, ale w jakiś sposób wciągnęła rzesze czytelników. I tu znów ta sama prawidłowość - Hollywood i ekranizacja. To dopiero napędza sprzedaż, sprawia, że nakłady idą w miliony.

A jak można się przekonać analizując co ostatnimi laty było czy jest bestsellerami o milionowych nakładach, czy wielka literatura czy dobre czytadła, myślę, że więcej będzie tych drugich. Oczywiście nakład nie stanowi o wielkości literatury, trzeba o tym pamiętać.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-29, 20:03   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Niemniej reklama jest potężnym sprzymierzeńcem autorów i wydawców.
Zgadzam się, ale że reklama u nas, a reklama na zachodzie (jeżeli chodzi o książki, komiksy) to dwie różne rzeczy. Książki np. Stephena Kinga reklamowane były na gigantycznych billboardach, jakich u nas nie powstydziłyby się bogate firmy samochodowe, czy też politycy najwyższego szczebla. Jego sława przyszła do naszego kraju ugruntowana, tak samo jak sława wielu innych pisarzy z zagrabanicy. Tak więc wydawca nie musiał u nas inwestować w to cholernie kosztowne przedsięwzięcie. Co więcej, miał pewność, że to nazwisko będzie dla niego skuteczną reklamą...

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Zależy też, co sprawiło, że wszyscy inni przeczytali. Czy to, że nagle wszystkie media zaczęły o danej pozycji mówić i zachwalać jako najwybitniejszą książkę ostatnich lat, czy też to, że po prostu książka ma w sobie to coś, co porywa czytelników.
Wiesz, reklamowanie książki słowami "Genialna, porywająca, niezapomniana, MUSISZ TO MIEĆ!" na wiele osób - osób, które czytają książki na co dzień, nie od wielkiego święta, zaznaczam - wpływa odstraszająco. Jakoś tak z góry taki czytelnik zakłada się, że największe echo wywołują rzeczy puste w środku, więc i tutaj może być podobnie ;-)
Trochę reklamy na pewno nie zaszkodzi, byle niezbyt nachalnej, ja osobiście nie lubię jak ktoś mówi mi co muszę mieć, a czego nie, więc może dlatego na mnie to działa odwrotnie.
Niemniej rozumiem, że reklama sprzedaje towar i nastawiona jest na masowość, no chyba, że ktoś jest w klasie luuuuuks, gdzie otrzymuje indywidualne oferty firm przygotowane tak by łechtać jego nieobliczalnie bogate w boga materializmu ego ;-)
Nachalne hasła są skuteczne, a wydawca patrzy tylko jak mu słupek sprzedaży rośnie. Choć oczywiście można przedobrzyć, ale zanim ludzie się zorientują, to wydawca nieźle na tym zarobi ;-)
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-11-11, 08:33   

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Z punktu widzenia czytelnika (czytelnik też może reklamować książkę) polecilibyśmy innym książkę, którą uważamy za dobrą, której wystawilibyśmy dobrą recenzję. To wydaje się oczywiste.
Natomiast już na wyższych progach, tam gdzie w grę idą zyski, pieniądze, książka staje się często produktem jak każdy inny, jak płyn do mycia naczyń, proszek, nowy model komórki. Jest reklama i świetne opinie, bo ktoś wyłożył na to fundusze. Mniejsza o to jeśli przynajmniej książka jest dobra, ale jeśli słysząc wszędzie, że to jedna z lepszych książek ostatnich lat (itp, itd.) kupię, przeczytam i okaże się tandetną historią, zwyczajnie zostałem oszukany.
Popularne jest zjawisko tzw. patronatów nad książką. Ostatnio wprowadził to u siebie Selkar.pl, ale często robi to też Wirtualna Polska czy Radio Zet. Zastanawiam się co to oznacza, ten patronat. Czy ma funkcjonować jako znak jakości? Jeśli tak, to mnie to średnio przekonuje, podobnie jak rekomendacje na tylnej okładce z takich gazet jak Bravo czy podobne 'autorytety w dziedzinie literatury'.
I na jakiej zasadzie taki patronat działa. Wydawca daje pieniądze i książkę do objęcia patronatem czy może to WP czy Radio Zet wybiera sobie książkę, bo uważa ją za dobrą?
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-11, 12:28   

M napisał/a:
Czytanie dzieł na zasadzie "bo wszyscy inni to przeczytali" albo "bo to najważniejsza książka XXI wieku" to według mnie czysta komercja i podążanie za modą
M napisał/a:
Czym jakaś książka jest bardziej polecana i zachwalana, tym mniejszą mam ochotę ją przeczytać - czuję się wtedy jakbym sięgał po coś pospolitego...

Coś takiego równie dobrze można powiedzieć o książkach takich jak "Imię róży", "Mistrz i Małgorzata" i wiele innych. Czy to też podążanie za modą i komercja? Tylko o tych książkach nikt złego słowa nie powie i każdy się zaznajomi, bo wypada, bo ważna.
Dlatego dla mnie popularność i moda nie jest absolutnie żadnym wyznacznikiem, ale też mam chyba w sobie troche takiej przekory, dlatego do dziś nie sięgnąłem po te dwie książki które wymieniłem powyżej. Ale sięgnę... kiedyś. Bo wierzę, że dobre. Tylko że to będzie "podążanie za modą", prawda?

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Ostatnio wprowadził to u siebie Selkar.pl,
Może chcą podnieść sprzedaż pozycji na której mają większą marżę? Albo wydawca zapewnia jakieś dodatki? Np. egzemplarze do oddania w konkursach itd.
Ja się patronatami nie kieruję, jeśli już to biorę pod uwagę cytaty na tylnej części okładki, ale tylko tych osób, które mają u mnie pewien autorytet. Zawsze to lepsze niż przeczytać na odwrocie note wydawcy czyli często streszczenie lub zakończenie powieści (np. na drugim tomie 1Q84).
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-11-11, 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-11-11, 13:24   

kenaz napisał/a:
Coś takiego równie dobrze można powiedzieć o książkach takich jak "Imię róży", "Mistrz i Małgorzata" i wiele innych.


Ale tutaj zgodnie 'reklama' idzie i od znawców literatury i od dużej rzeszy czytelników czytających wiele, mających rozeznanie w dobrej literaturze. To już nieco silniejszy argument niż w przypadku owczego pędu jaki towarzyszył np. Zmierzchowi, gdzie nikt nie wiedział co to jest, ale nagle wszyscy zaczęli czytać. I większość zgodnie twierdzi, że książki są przeciętne.
Nigdy nie kierowałem się argumentem "bo wszyscy czytają", raczej nastawia mnie on do książki niechętnie lub sceptycznie. Ale cenię sobie opinie znajomych, którym wiedzy literackiej i ocenom wierzę. Dla jednej takiej szczerej rekomendacji jestem w stanie się na książkę skusić.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2011-11-11, 13:59   

Ja nie za bardzo rozumiem postawę "wszyscy to czytają (także"słuchają" i "oglądają"), więc ja nie, bo to zUa komercja jest". U mnie szum wokół czegoś raczej wywołuje zainteresowanie. Choć nie lecę za tym bezmyślnie i automatycznie, czasem widzę, że to nie dla mnie i wtedy się tym nie przejmuję.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2011-11-11, 14:09   

Mam zdanie bardzo zbliżone do Procelli.
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-11-11, 14:35   

Procella napisał/a:
Ja nie za bardzo rozumiem postawę "wszyscy to czytają (także"słuchają" i "oglądają"), więc ja nie, bo to zUa komercja jest".

To druga skrajność, równie popularna jak "wszyscy czytają to ja też", mi sie wydaje, że nie należe do żadnej z tych grup, a wśród znajomych to właśnie ta druga grupa ("wiec ja nie, bo to komercha") jest irytująca ze swoim podejściem do lektur, silą się żeby za wszelką cenę być "alternatywnym", nie powstrzymują się od ostrej krytyki wszystkiego tego, co akutalnie popularne (ale im znane tylko z reklam) + gadanie sprowadzające się do "no i co ty czytasz, czas tracisz, sięgnąłbyś po coś ambitnego!". A może nie szukam czegoś ambitnego i chcę się odprężyć przy Brownie?
 
 
     
Czarna_Smoczyca 



Wiek: 37
Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 489
Skąd: Emmeloord
Wysłany: 2011-11-11, 16:52   

Ja chyba nie mam zdania na ten temat :-/
Media mnie nie interesuja, rzadko kiedy ogladam tv i nie wiem co jest aktualnie na topie. Czytam co mi kto dostarczy, podaruje czy pozyczy, czyli i te przereklamowane bestsellery i te przecietniaki. Ja mam wybor to siegam po jakies ambitniejsz tytuly, ale nie pogardze i ,,Zmierzchem". Nigdy nie oceniam ksiazki przed jej przeczytaniem.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-11-11, 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-11-11, 21:14   

Czarna_Smoczyca napisał/a:
Nigdy nie oceniam książki przed jej przeczytaniem.

Popieram. W zasadzie wyłącznie dlatego sięgnęłam po Harry'ego Pottera, tak wszyscy po tym jechali, że stwierdziłam, że skoro mam brać udział w dyskusji, to wypada się zapoznać.
Pottera polubiłam, Whartona i Coelho - nie, co pewnie nie za dobrze o mnie świadczy w gronie osób czytających to, co trendy, ale trudno, jakoś to zniosę. :)

Patronat np. Radia Zet, selkar.pl czy lubimyczytac.pl ma dla mnie wymiar czysto informacyjny - często dowiaduję się w ten sposób o istnieniu jakiejś książki. Raczej nie biegnę jej zaraz kupić, ale przynajmniej wiem, że jest, mogę poszukać opinii na jej temat i wtedy zadecydować, czy byłabym nią zainteresowana.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Viwoo 
flainigr



Dołączyła: 16 Wrz 2010
Posty: 725
Skąd: z zaświatów
Wysłany: 2011-11-12, 21:19   

Gdy jakaś książka jest bardzo popularna, to trochę mnie to zniechęca, bo obawiam się rozczarowania. Ale nie skreślam jej z tego powodu, i jeśli wyda mi się interesująca to mam ją na uwadze, z tym, że nie muszę jej od razu mieć/przeczytać.
A często to nawet nie wiem co jest aktualnie na topie, co media reklamują i 'co się czyta'.
Whartona przykładowo 'poznałam' widząc u koleżanki (lata temu) i wypożyczyłam z ciekawości (przyznam, że mnie akurat przypadł do gustu).
 
     
Tifa Lockhart 



Wiek: 26
Dołączyła: 04 Lis 2008
Posty: 1874
Skąd: Augustów/ Toruń
Wysłany: 2013-01-10, 08:35   

Myślę, że reklamowanie książek w mediach to przydatna rzecz. A nuż ktoś się zainteresuje, kupi, przeczyta i zostanie fanem danego autora? :) Uważam tylko, że nie powinno się to odbywać w sposób bardzo nachalny. Weźmy chociażby przykład ''Pięćdziesięciu twarzy Grey'a''. Książka atakowała mnie z każdej strony. Tu w Biedronce, w każdej księgarni tylko ona na wystawie, w radiu o niej trąbili. Czułam się wręcz osaczona.
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2013-01-10, 09:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6453
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2013-01-10, 09:22   

Niedługo zajrzysz do lodówki, a tam Grey :P
Córka Lavransa napisał/a:
Patronat np. Radia Zet, selkar.pl czy lubimyczytac.pl ma dla mnie wymiar czysto informacyjny

Przestałam kompletnie zwracać na to uwagę. Podobnie na te wszystkie znaczki bestseller, miliony sprzedanych egzemplarzy, itp.
I nie znoszę rekomendacji na okładkach typu "w stylu słynnego Cienia wiatru!", albo "szwedzkie Przeminęło z wiatrem!", rosyjski "Wywiad z wampirem!" - do pasji mnie to doprowadza ^^
Ale jednak wciąż nie mamy telewizyjnych reklam książek. Takich z polotem, jak wiele reklam dla produktów użytkowych. A w sumie chciałabym kiedyś zobaczyć jakąś inteligentną reklamę książki, można zrobić niezłe spoty propagujące czytanie, to chyba można by i literaturę... :)
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2013-01-10, 09:33   

Tifa Lockhart napisał/a:
Weźmy chociażby przykład ''Pięćdziesięciu twarzy Grey'a''. Książka atakowała mnie z każdej strony.

Gdyby nie to, nikt normalny by tego nawet kijem nie dotknął. A tak, to proszę, nawet przeczytałam. Nawet wszystkie.
I nadal saga "Zmierzch" jest najgorszym cyklem w moim życiu. ;)

Ravena napisał/a:
Ale jednak wciąż nie mamy telewizyjnych reklam książek.

Koszt produkcji reklamówki telewizyjnej jest dość wysoki i wątpliwe, żeby się zwrócił... Poza tym produkcja takiej reklamówki ma sens w przypadku produktów, które są na rynku odpowiednio długo. A książka...? "Moda" na takiego Greya choćby to będzie miesiąc-dwa i za chwilę wyskoczy inne paskudztwo.

Można by reklamować książki w telewizji przy okazji np. wypuszczania do kin ekranizacji. Duże wydawnictwa mogłyby sobie pozwolić chyba na reklamę cykli wydawniczych...
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 15