Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Renesans książki?
Autor Wiadomość
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-22, 08:58   Renesans książki?

Rzeczpospolita napisał/a:
Znów kupujemy książki, sprzedaż najwyższa od lat

W tym roku wydamy na nie prawie 3 mld zł. Poprawimy rekordowy wynik sprzed 2 lat. Przyszły rok dla branży będzie jednak trudny, zwłaszcza po wprowadzeniu 5-proc. VAT. O klienta walczą też wydawcy książek elektronicznych

Polacy wciąż chętnie je kupują, a sprzedaż w tym roku wzrośnie. Są nadal w czołówce wymarzonych prezentów. Mamy je w zasięgu ręki, nawet gdy robimy zakupy w hipermarketach.

Z danych firmy Biblioteka Analiz wynika, że w 2010 r. sprzedaż książek wzrośnie w porównaniu z 2009 r. o 2,8 proc., do 2,94 mld zł. – Brakowało wydarzeń na miarę Harry’ego Pottera czy sagi o wampirach Stephanie Meyer. Bestsellery zaczęły się pojawiać w końcówce roku, jak książki Janusza Głowackiego czy Małgorzaty Kalicińskiej – mówi Łukasz Gołębiewski, prezes Biblioteki Analiz. – Ale wydawcom pomaga reforma edukacji i wymiana podręczników dla niektórych klas. Polacy wciąż się dokształcają, kupują poradniki i książki naukowe – dodaje. – Ich sprzedaż wzrosła średnio 8 – 9 proc. rok do roku – mówi Monika Marianowicz z Empiku, lidera tego rynku.

Co drugi Polak zadeklarował, że w tym roku kupi książki na prezent świąteczny. – Książka stała się łatwiej dostępna. Wzrosła rola dwóch kanałów dystrybucji: hipermarketów i punktów sprzedaży prasy oraz Internetu. Można je kupić przy okazji codziennych zakupów, poszukiwane tytuły zamówić przez Internet, zazwyczaj płacąc mniej niż w księgarni – mówi Krzysztof Jerzyk, prezes Amazonka.pl. Sklep ruszył w maju 2009 r. Za tamten rok jego przychody wyniosły 1 mln zł, w tym będzie to już 3,5 mln zł, z czego książki stanowią 55 – 60 proc.

Faktycznie dzisiaj książki można kupić nie tylko w księgarniach, ale także w hipermarketach i sklepach ze sprzętem elektronicznym, jak Media Markt i Saturn. – Mamy je niemal we wszystkich placówkach, sprzedają się bardzo dobrze – wyjaśnia Wioletta Batóg, rzecznik sieci.

Rynek na pewno się rozwija, pojawiło się na nim ponad 20 tys. nowości, ale firmy są wciąż dalekie od optymizmu. – Wzrost wartości rynku książek w Polsce wynika w istotnym stopniu ze wzrostu cen, a nie tylko ilości sprzedanych egzemplarzy. Z punktu widzenia rozwoju czytelnictwa, a co za tym idzie wzrostu rynku w następnych latach, jest to powód do niepokoju – uważa Agata Czarnowska, rzeczniczka Merlin.pl.

Także zdaniem Łukasza Gołębiewskiego przyszły rok będzie trudny. Jednym z powodów jest wprowadzenie od 1 stycznia.

5-proc. stawki VAT na sprzedaż książek. Ministerstwo Finansów zgodziło się kilka dni temu, aby wydawcy mogli do końca kwietnia 2011 r. wyprodukowane przed końcem tego roku książki (także te znajdujące się jeszcze w magazynach) sprzedawać z zerową stawką VAT. To dla wydawców dobra wiadomość, ponieważ wcześniej niższa stawka miała objąć tylko książki wprowadzone do dystrybucji w tym roku. Jednak zdaniem wydawców książki zdrożeją mocniej niż o 5 proc. – rosną bowiem koszty papieru i transportu. Nie wiadomo, czy klienci nie wystraszą się podwyżek.

Rośnie też konkurencja w postaci e-booków, czyli książek w wersji elektronicznej. W USA „odpowiadają” już za 8,7 proc. rynku, od początku roku ich sprzedaż wzrosła tam o 171,3 proc. Jednak, jak podaje Amerykańskie Stowarzyszenie Wydawców, nie ma to zbytniego wpływu na tradycyjne nośniki – ich sprzedaż wzrosła o 3,4 proc.

– Sprzedaż książek elektronicznych i czytnika OYO jest zgodna z naszymi wcześniejszymi prognozami – dodaje Monika Marianowicz. – W ciągu najbliższych kilku lat e-booki nie będą stanowiły w Polsce zagrożenia dla książki tradycyjnej. Można już mówić o barierach wzrostu dla e-książek. Największym problemem jest brak dobrego i niedrogiego czytnika – dodaje Krzysztof Jerzyk.

Źródło: artykuł w "Rz"

Czyżby renesans książki?
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2011-02-01, 11:44   

Poprzedni artykuł nie wzbudził jakichkolwiek reakcji dyskusyjnych, a szkoda, bo wydaje się, że temat dość ciekawy.

Może więc rozszerzymy zakres tematyki i zaprezentujemy wywiad z pisarzem Łukaszem Śmiglem:

money.pl napisał/a:
Śmierć tradycyjnej książki nie zabije czytelnictwa

Istnieją już maszyny, które drukują książki na życzenie. Wystarczy przenieść e-booka na pendrivea, a wyglądające jak bankomat urządzenie wydrukuje go i oprawi. W Polsce to jeszcze daleka przyszłość, ale i u nas pojawiły się pierwsze symptomy zmian. Rynek podbijają elektroniczne czytniki, które, gdy tylko staną się bardziej dostępne, spowodują prawdziwą rewolucję, mówi Łukasz Śmigiel założyciel Tube Studio.

Firma należy do dwóch kolegów ze studiów: Łukasza Śmigla i Krzysztofa Jaworskiego i powstała w rodzinnym domu pierwszego z nich. Po przekonaniu właścicieli lokalu, wyburzeniu ścian i zamurowaniu okien, wspólnicy otrzymali profesjonalne studio nagraniowe, w którym pracują z lektorami i aktorami teatralnymi.

Money.pl: Pana firma zajmuje się obróbką dźwięku. Czyli konkretnie czym?

Łukasz Śmigiel, koordynator projektów w Tube Studio: Produkujemy spoty, trailery do książek, wszelkiego rodzaju nagrania lektorskie, audiobooki i podcasty. Prowadzimy też szkolenia z zakresu pracy nad głosem. 90 procent naszych projektów wiąże się z jakąś formą udźwiękowienia, choć w tej chwili studio zwróciło się bardziej w stronę produkcji multimedialnych.

Nie chodzi już tylko o obróbkę dźwięku, ale o wszystko, co jest związane z grafiką i animacją. To kwestia promocji różnych produktów w nowych mediach. Strony internetowe zrobiły się ostatnio bardzo multimedialne, marketing literacki też poszedł do przodu.

Może Pan podać jakiś przykład tych zmian?

Na całym świecie przechodzi się stopniowo od tradycyjnych książek do książek elektronicznych, czytanych na specjalnych czytnikach, albo telefonach komórkowych. Na świecie są już dostępne pierwsze urządzenia, które drukują książki na życzenie (The Espresso Book Machine). Wystarczy przenieść e-booka na pendrivea, a wyglądająca jak bankomat maszyna wydrukuje go i oprawi. Szybko i w dodatku za grosze.

Polski rynek literacki jest jeszcze trochę z tyłu, ale to tylko kwestia czasu. Dowodzą tego wszystkie badania i analizy: rynek promocji książki stoi na krawędzi zmian. I na pewno będzie można na tym zarobić spore pieniądze.

A czy polscy czytelnicy są gotowi na rewolucję?

Myślę, że tak. Czytniki do e-booków są bardzo praktyczne: przechowują książki w formatach IPub, albo pdf i mieszczą po kilka tysięcy egzemplarzy. Są leciutkie, a do tego czyta się je lepiej, niż książki, bo można powiększyć druk. Można też robić na bieżąco notatki, dodawać zakładki, a nawet tłumaczyć tekst, bo czytniki są wyposażone w słownik. Poza tym czyta się je tak samo, jak książkę. Jeśli chcemy poczytać wieczorem, to też musimy zapalić lampkę, bo to nie jest ekran LCD i nie świeci w oczy.

Niestety, wciąż hamują nas ceny. Byle czytnik kosztuje w Polsce 800, 900 złotych. Na Zachodzie jest dużo taniej, przykładem może być czytnik Kindle dostępny w największej internetowej księgarni Amazon. W Polsce Empik wypuścił niedawno na rynek własne czytniki Oyo, ale one też kosztują wciąż ponad 600 złotych. Gdyby nie zaporowe ceny, e-booki kupowałoby znacznie więcej osób. Z czytelnikami nie byłoby problemu, gorzej z wydawcami.

Wydawcy są niechętni zmianom?

Niestety, strasznie ciężko jest ich przekonać do jakichkolwiek nowinek. Reagują niechęcią i niedowierzaniem. Myślą, że jak od dwustu lat robią to samo, to wszystko musi zostać po staremu. Ale prawda jest taka, że kiedy nasz rynek wydawniczy się zmieni, przeciętny wydawca straci pozycję guru, który lituje się nad autorami, wydaje im książki i zapewnia dystrybucję. Pisarzom zależy na tym, żeby ich prace dotarły do jak największej liczby osób. Więc reagują na nowości znacznie lepiej, niż wydawcy.

A jak wygląda polski rynek audiobooków?

Ta branża też się w Polsce rozwija. Kiedyś audiobookami zajmowało się zaledwie kilka firm, teraz rynek generuje już milionowe obroty i przynosi pierwsze zyski. Angażują się w niego wielkie koncerny, do rozwoju przyczynia się też telefonia komórkowa. Audiobooki są dziś dostępne w każdym lepszym aparacie.

Nie obawia się Pan, że audiobooki zniechęcą Polaków do czytania książek?

Słuchaczami audiobooków nie są ludzie, którym nie chce się czytać. To najczęściej oddani miłośnicy literatury, którzy chcą czytać więcej, ale nie mają na to czasu. Ja ich doskonale rozumiem - przecież siedząc w autobusie albo stojąc w korku można posłuchać książki, zamiast bezsensownie wyglądać przez szybę. A po powrocie do domu większość z tych osób i tak zasiądzie w fotelu z lekturą. Ja również.

Generalnie jestem zwolennikiem teorii, że zmiany wcale nie zabiją czytelnictwa. Wręcz przeciwnie - spowodują boom na kulturę, bo dostęp do niej będzie o wiele łatwiejszy. Uważam, że jeśli coś ma pchnąć rynek czytelniczy do przodu, to będą to właśnie elektroniczne formy literatury. A my w Tube Studio staramy się za tymi zmianami podążać.

Z kim nagrywają Państwo audiobooki?

Z zawodowymi lektorami i aktorami teatralnymi. Z tymi pierwszymi pracuje się zdecydowanie lepiej i szybciej. Aktor często nie jest przyzwyczajony do pracy w studiu i kiedy reżyser narzuca mu zza szyby konkretną interpretację tekstu, którą trzeba potem milion razy powtórzyć, robi się niewesoło. Lektor jest do takiej sytuacji przyzwyczajony.

Istnieją różne formy audiobooków i nie wszystkie wymagają pracy aktora. Aktorzy są niezbędni przy nagrywaniu tekstu z podziałem na role albo form zbliżonych do słuchowiska. Ale, co ciekawe, przy tego rodzaju nagraniach coraz rzadziej zatrudniane są gwiazdy. Badania pokazują, że czytelnikowi wcale nie zależy tak bardzo na tym, aby książkę przeczytał Wiktor Zborowski albo Piotr Fronczewski. W nazwiska warto inwestować tylko przy superprodukcjach. W każdym innym przypadku czytelnika przyciąga bardziej nazwisko autora książki i w zasadzie nie zwraca się aż tak bardzo uwagi na to, kto ją właściwie czyta.

A kto z ludzi mediów w Polsce ma, Pana zdaniem, najlepszy głos?

Od lat jestem zakochany w głosach dziennikarzy radiowej Trójki – Piotra Kaczkowskiego, Dariusza Bugalskiego, Piotra Barona, czy Roberta Kantereita. Za to nie cierpię sposobu mówienia polskich polityków. Nikt ich nie nauczył panowania nad głosem i zwykle w ogóle nie przejmują się tym, jak mówią. Polaków z kolei nikt nie nauczył zwracania uwagi na to, w jaki sposób się do nich mówi. Drażni mnie to do tego stopnia, że nie jestem w stanie oglądać serwisów informacyjnych. Newsy czytam już tylko w sieci albo słucham wiadomości w radiu.


Źródło: money.pl

Co wy na to? Czy Śmigiel ma rację czy się myli?
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-02-01, 17:49   

Ostatnio poznaję Forum Miłośników Piór Wiecznych. Wiedziałem, że niektórzy lubią pisać piórem. Ale nie spodziewałem się, że jest tylu entuzjastów tych pięknych tradycyjnych środków piśmienniczych. Ludzie potrafią na pióro wydać kilkaset złotych, tysiąc, nawet czasem kilka. I co jakiś czas dokupują kolejne. Bo są pięknie wykonane, bo pięknie piszą, bo pióra to tradycja i piękno.
Wydawać by się mogło, że długopisy zabiją pióra, które są droższe i bardziej trzeba o nie dbać. Tymczasem tak się nie stało. Być może rynek książki pójdzie w stronę elektroniki, tak jak poszła muzyka (która z kaset i płyt przeniosła się na pliki mp3 do komputerów i telefonów i odtwarzaczy mp3), ale tradycyjna forma książki na pewno nie zginie.
Bo na pewno znajdzie się pewna grupa entuzjastów tradycji, która, tak jak w przypadku piór, będzie książki kupować i czytać w tradycyjnej formie. Jeszcze tacy ludzie chodzą po ziemi, którzy kochają trzymać książkę w ręku. Książkę a nie jakiś elektroniczny gadżet.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Procella 



Wiek: 36
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2011-02-01, 21:13   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Być może rynek książki pójdzie w stronę elektroniki, tak jak poszła muzyka (która z kaset i płyt przeniosła się na pliki mp3 do komputerów i telefonów i odtwarzaczy mp3), ale tradycyjna forma książki na pewno nie zginie.

Tym bardziej że, pociągnijmy jeszcze przykład z muzyką, wciąż jest wielu kolekcjonerów płyt winylowych - i to nie tylko starych, nowe pozycje też ukazują się w tym formacie.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-07-08, 15:03   

Widzę, że jednak nikogo za bardzo nie poruszył ten temat. Ale ja go odświeżę. Moim zdaniem wszystko zależy od tego czy my jako dorośli ludzie przekażemy takie zamiłowanie do książek papierowych swoim dzieciom. Nasze społeczeństwo jest bardzo zróżnicowane i wielu ludzi nie czyta swoim dzieciom w ogóle albo czyta zbyt mało i za rzadko. I takie dzieci będąc później dorosłymi nie będą kupować książek, bo np. będzie im szkoda pieniędzy. Natomiast e-book już dziś jest ogólnodostępny w sieci i można ściągać takie książki praktycznie za darmo.

Myślę (i mam nadzieję, że tak będzie), że nie będzie przybywać domów bez książek gdzie nie ma ani jednej półki choćby z poradnikami bądź lekturami.
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3877
Wysłany: 2011-07-09, 15:15   

Żabka napisał/a:
I takie dzieci będąc później dorosłymi nie będą kupować książek, bo np. będzie im szkoda pieniędzy. Natomiast e-book już dziś jest ogólnodostępny w sieci i można ściągać takie książki praktycznie za darmo.


Niemniej jednak jeśli w człowieku nie urodzi się swoista miłość do książki to ebooki też tu niewiele wskórają. Wiele osób czytających ebooki wcześniej przeczytało wiele książek tradycyjnych. A przerzucają się na starą treść w nowej formie, bo np. wygodniej się czyta będąc w podróży, bądź z tak prozaicznego powodu, że cyfrowe książki zajmują mniej miejsca na półkach. Choć ja osobiście tego argumentu nie rozumiem. :)

Żabka napisał/a:
Myślę (i mam nadzieję, że tak będzie), że nie będzie przybywać domów bez książek gdzie nie ma ani jednej półki choćby z poradnikami bądź lekturami.


Mam taką nadzieję, ale szczerze mówiąc nie będzie to takie łatwe. Współczesne rozrywki czekające zwłaszcza na młodych ludzi są tak kuszące, że książkom może być trudno z tym wszystkim rywalizować. Ale bądźmy dobrej myśli. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Żabka 



Dołączyła: 04 Lis 2009
Posty: 1599
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2011-07-11, 12:12   

Mój mąż przyjaźni się z takimi dwoma braćmi, którzy wręcz uwielbiają czytać książki. Miesięcznie czytają minimum 5 książek. Całe to zamiłowanie bierze się z tego, że ich mama od najmłodszych lat dużo im czytała. I myślę, że to od dorosłych wymaga trochę wysiłku, aby społeczeństwo jednak czytało książki. ;-)
_________________
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

Mój blog: http://filmyksiazki.blogspot.com/
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-07-11, 21:13   

Mój syn ma dwa lata, mówi zaledwie kilka słów, ale kilka liter już w książkach rozpoznaje. :) Ciekawe, czy przez to polubi czytanie...?

Martinus napisał/a:
Na świecie są już dostępne pierwsze urządzenia, które drukują książki na życzenie (The Espresso Book Machine). Wystarczy przenieść e-booka na pendrivea, a wyglądająca jak bankomat maszyna wydrukuje go i oprawi. Szybko i w dodatku za grosze.


To jest moje marzenie. Jako, że nie jestem fanką bogato zdobionych twardych opraw z obwolutami ani tekstów drukowanych 14-tką z podwójnym odstępem, dla mnie byłoby to rozwiązanie idealne. 10-tka, póki wzrok mam dobry, i cieniutka oprawa - albo i bez. Bo nie znoszę czytać e-booków na ekranie. Nie umiem się do tego przyzwyczaić. Choć nie ukrywam, że argument o niewielkiej zajmowanej przestrzeni mocno do mnie przemawia.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 13