Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Władca Pierścieni
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-12-17, 21:48   

Martinus Jachus napisał/a:
I tylko się zastanawiam czemu "WP" jest AŻ tak popularny? Pomijając oczywiście fakt, że twórczość Tolkiena to przebogaty, a jednocześnie spójny świat fantasy, wymyślony na taką skalę.

Pomijając ten fakt nie otrzymasz odpowiedzi na swoje pytanie ;) Sądzę bowiem, że główna przyczyna tej popularności tkwi w owym pieczołowicie obmyślonym i dokładnie wycyzelowanym do każdego szczegółu świecie. To wręcz alternatywna rzeczywistość, w której można posiedzieć na trochę, ale w którą można też wejść głębiej... i całkiem zatonąć :)
Martinus Jachus napisał/a:
Gdy czytałem pierwszy raz "Władcę pierścieni", to byłem zachwycony... Gdy sięgnąłem po raz drugi kilka lat później, to te książki tylko mnie nudziły i odrzucały

A widzisz, miałam dokładnie odwrotnie. Pierwsza lektura w wieku nastu lat nie zrobiła na mnie większego wrażenia, wciągnęła mnie sama historia, ale raczej gnałam przez kolejne tomy, ciekawa rozwiązania. Niecierpliwiły mnie fragmenty, w których trzeba było opuścić Froda i przenieść się do innego wątku opowieści. Dopiero drugie czytanie, ładnych kilka lat później, sprawiło, że naprawdę pojęłam świat Tolkiena i się nim zachwyciłam. Pomimo rządzącej w nim magii, sprawia wrażenie całkiem realnego. A niemałą siłą są jego bohaterowie, co dziwne przy charakterach tak szlachetnych - zwykle czytelnicy wolą drani o dobrych odruchach, ale jednak drani ^^"
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-12-17, 21:53   

Ravena napisał/a:
A niemałą siłą są jego bohaterowie, co dziwne przy charakterach tak szlachetnych - zwykle czytelnicy wolą drani o dobrych odruchach, ale jednak drani ^^


Wychowałem na Tomku Wilmowskim i Old Shatterhandzie, więc mi szlachetni bohaterowie nie przeszkadzają ani trochę. Nawet bardziej ich lubię niż tych trochę łotrowatych. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2010-12-18, 15:11   

Martinus Jachus napisał/a:
Sztampowa historia, bohaterowie czarno-biali (albo źli albo dobrzy), oklepane motywy i jednowątkowa akcja przeplatana piosenkami i wierszykami ;-)


Tu się generalnie nie zgadzam :)

Owszem, "Władca..." byłby może dość sztampową historią, gdyby powstał teraz. Ale w momencie kiedy został napisany świat, o jakim opowiadał był naprawdę oryginalny.

Nie do końca jest też tak jednowymiarowo z tymi bohaterami - to raczej w wersji filmowej Jackson przedstawił ich jako przykładnych harcerzy (dla mnie niestrawnych, mimo że całą adaptację darzę sympatią). Owszem, i u Tolkiena bohaterowie pozytywni niebezpiecznie zbliżają się do nieskazitelności, ale warto pamiętać o ataku złości Bilba, kiedy miał przekazać pierścień, czy o walce, jaką toczył ze sobą Frodo niosąc go na Amon Amarth. A także o mających swoje mniejsze i większe słabości bohaterach drugiego planu: Boromirze czy Sarumanie.

No i jest jeszcze Gollum (lub Gullum, zależnie od tłumaczenia) - postać złożona i przez to moim skromnym zdaniem kapitalna. Pozornie mały trybik w machinie opowieści, który dla mnie jest najciekawszym bohaterem całej trylogii.

Zgodzę się jednak, że w porównaniu do bohaterów np "Diuny" postacie z "Władcy..." (poza Smeagolem) są jednokolorowe.

Ale czy to bardzo źle?
Tolkien wykreował wielki, żyjący swoim życiem świat, ze swoją własną historią i mitologią (warto w tym miejscu wspomnieć bardzo dobry "Silmarilion"). Poza tym nie powinniśmy oczekiwać zbyt wiele, jeżeli chodzi o złożoność postaci - to przecież bajka, mimo że także dla dorosłych.
Bajka, której głównym celem jest wyraźne rozgraniczenie sił dobra i zła. Zła, które - jak to w bajkach - na końcu musi zostać pokonane.

Ale jednocześnie jest to opowieść skrojona zgodnie z zasadami sztuki bajkopisarstwa - zawierająca odrobinę smutku, nostalgii. Opowieść o tym, że świat się ciągle zmienia. Stary porządek przemija, a jego podpory (państwa, narody, rasy) odchodzą w zapomnienie. Odpływają z Szarych Przystani. Nauka o tym, że po wielkich, przewracających wszystko do góry nogami wojnach świat nigdy nie jest już taki jak wcześniej. Coś umiera, żeby coś innego mogło się narodzić.
Także na bohaterach książki zmiany odciskają jakieś piętno. Powiernicy pierścienia rozstają się. Nie na zawsze, ale na długo. Arwena dokonuje trudnego wyboru - dla ukochanego porzuca rodzinę i rezygnuje z nieśmiertelności.
I tak dalej i tak dalej...
Naprawdę, trudno tu mówić o jednowątkowości.

"Władca Pierścieni" to zdecydowanie niepowtarzalna książka.

Myślę też, że nie ma wielkiej tragedii, jeżeli ktoś uważa Tolkiena za ojca fantasy, nawet jeżeli jest to błędne.

Howard i tak jest na tyle uznanym nazwiskiem, że korona klasyka nie spadnie mu z głowy :)

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Wychowałem się na Tomku Wilmowskim i Old Shatterhandzie


To byli niepowtarzalni bohaterowie (Z "Tomków" najbardziej lubiłem Smugę, a z cyklu powieści o przygodach Old Shatterhanda... Old Shatterhanda :) ), mimo że chyba jednak akurat w przypadku tych książek wiek, w jakim je czytaliśmy nie pozostaje bez znaczenia ;-)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Przemek0911
Stały czytelnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-12-31, 22:07   

Ravena napisał/a:
Niecierpliwiły mnie fragmenty, w których trzeba było opuścić Froda i przenieść się do innego wątku opowieści.
Ja miałem właśnie odwrotnie - wątek o głównym bohaterze nudził mnie, natomiast lubiłem czytać o Rohanie, Gondorze , Gandalfie Aragornie, itp.
 
 
     
Przemek0911
Stały czytelnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-01-08, 20:15   

Paleolog napisał/a:
Owszem, "Władca..." byłby może dość sztampową historią, gdyby powstał teraz.
Bez sensu to co mówisz. Znasz takie powiedzenie - "Gdyby babcia miała wąsy toby była babcią z wąsami?"
 
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-08, 20:44   

Cytat:
Ja miałem właśnie odwrotnie - wątek o głównym bohaterze nudził mnie, natomiast lubiłem czytać o Rohanie, Gondorze , Gandalfie Aragornie, itp.


Ja podobnie. Pamiętam to z czasów czytania książki, ale nasiliło mi się to podczas oglądania filmu. Zwłaszcza w późniejszych częściach, kiedy, jak ja to mówię "Frodo tylko szedł i stękał", wolałam poznawać losy innych postaci.

Przemek0911 napisał/a:
Bez sensu to co mówisz. Znasz takie powiedzenie - "Gdyby babcia miała wąsy toby była babcią z wąsami?"


Nie lubię argumentów typu "bez sensu" :) . Uwaga Paleologa moim zdaniem jest dość trafna, bo w dzisiejszych czasach Tolkien to bardziej bajeczka niż jakaś fascynująca podróż w fantastykę - przynajmniej dla mnie. W swoich czasach natomiast była to powieść jedyna w swoim rodzaju, odkrywcza, śmiała i w ogóle, i w szczególe... :)
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-01-08, 20:59   

Córka Lavransa napisał/a:
bo w dzisiejszych czasach Tolkien to bardziej bajeczka niż jakaś fascynująca podróż w fantastykę - przynajmniej dla mnie. W swoich czasach natomiast była to powieść jedyna w swoim rodzaju, odkrywcza, śmiała i w ogóle, i w szczególe... :)


Nie uważam, że powieść Tolkiena dziś straciła na wartości czy w jakiś sposób się zdewalualizowała. Dla wielu wielu czytelników nadal jest jedyna w swoim rodzaju. Niby czemu nie mamy się nadal cieszyć Władcą Pierścieni? Dzisiejsi autorzy piszący 300 stronicowe książki znaleźli lepszy przepis na fantastykę? Dzisiejsze książki pisane są piękniejszym językiem? A może w dobie brutalizacji języka piękno już nie przystoi?
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-01-09, 18:56   

Przemek0911 napisał/a:
Paleolog napisał/a:
Owszem, "Władca..." byłby może dość sztampową historią, gdyby powstał teraz.
Bez sensu to co mówisz. Znasz takie powiedzenie - "Gdyby babcia miała wąsy toby była babcią z wąsami?"


Proszę Cię... gdyby "Władca powstał" teraz byłby przeraźliwie wtórną, sztampową historią (zakładając istnienie wszystkich pozostałych pozycji z szeroko pojmowanej literatury fantastycznej, jakie powstały od czasu napisania trylogii Tolkiena) - jak to ujął Martinus przetykaną wierszykami i piosenkami ;-) Siła tej książki polega właśnie na tym, że była PIERWSZA i że to na niej wzorują się rzesze naśladowców.

Trylogia sama w sobie nie straciła na wartości, choć oczywiście można gdybać czy i na ile się zestarzała. Sęk w tym, że jej magia polega na bogactwie wykreowanego świata, który jest odnośnikiem, wzorem dla innych książkowych światów, będących jedynie wytworem fantazji. Świat Tolkiena, był - i jest, bo wszak powstał jako pierwszy - genialnie oryginalny. Gdyby autor wykreował go dzisiaj, byłby w najlepszym razie dość ciekawy i, niestety, wtórny.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Córka Lavransa 
Ma na imię Dżeny...



Wiek: 41
Dołączyła: 21 Sie 2009
Posty: 8520
Wysłany: 2011-01-09, 20:15   

Zgadzam się w pełni z Paleologiem.
Powieść jest wyjątkowa, bo dzięki niej powstało coś wyjątkowego. Ale to, co powstało musi się rozwijać i rozwija się bardzo pięknie.
Cieszcie się "Władcą", cieszcie się jego magią - to bardzo pozytywne. Nie zamykajcie jednak oczu na fakt, że dla wielu ludzi - zwłaszcza, moim zdaniem, dla dorosłych czytelników - powieść mocno się zestarzała.
Dzisiejsi autorzy znaleźli inny sposób na fantastykę, Uczniu, i nie mnie oceniać, czy lepszy. Mnie współczesną fantastykę czyta się dużo przyjemniej niż Tolkiena, ale niewiele to ma wspólnego z "brutalizacją języka". Po prostu pisana jest w stylu, który bardziej mi odpowiada. U Tolkiena mam do wyboru przynudnawe wielostronicowe wierszyki albo mało zrozumiałą składnię "Silmarillion". Nie nęci mnie ani jedno, ani drugie.
_________________
Life is a game of inches.

Jestem tylko małym modkiem z wielkim Tasakiem.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2011-01-09, 20:29   

Paleolog napisał/a:
Gdyby autor wykreował go dzisiaj, byłby w najlepszym razie dość ciekawy i, niestety, wtórny.


To też trudno przewidzieć. Trudno przewidzieć jak wyglądałby taki modelowy klasyczny świat fantastyczny, gdyby nie było Władcy Pierścieni. Dziś zapytani o takowy powiemy - królowie, zamki, elfy, krasnale, orki, czarodzieje itp. Ale to właśnie Tolkien świat z jego książek przyczynił się do tego, że tak postrzegamy "klasyczną fantasy". Czy gdyby nie napisał swoich książek ten kanon to nadal byliby elfowie, krasnoludy, orki i czarodzieje? A może zupełnie coś innego? Nie podejmuje się takiego przewidywania.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-01-09, 23:14   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
To też trudno przewidzieć. Trudno przewidzieć jak wyglądałby taki modelowy klasyczny świat fantastyczny, gdyby nie było Władcy Pierścieni. Dziś zapytani o takowy powiemy - królowie, zamki, elfy, krasnale, orki, czarodzieje itp. Ale to właśnie Tolkien świat z jego książek przyczynił się do tego, że tak postrzegamy "klasyczną fantasy". Czy gdyby nie napisał swoich książek ten kanon to nadal byliby elfowie, krasnoludy, orki i czarodzieje? A może zupełnie coś innego? Nie podejmuje się takiego przewidywania.


Jasne. Dlatego właśnie zrobiłem to ważne zastrzeżenie:

Cytat:
(zakładając istnienie wszystkich pozostałych pozycji z szeroko pojmowanej literatury fantastycznej, jakie powstały od czasu napisania trylogii Tolkiena)
;-)
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Przemek0911
Stały czytelnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-01-10, 15:27   

:off:
No właśnie, a dlaczego takie powstały? Bo sugerowały się Tolkienem, tak mi się wydaje
Paleolog napisał/a:
gdyby "Władca powstał" teraz byłby przeraźliwie wtórną, sztampową historią

A dlaczego byłby wtórną historią? Gdyby nie powstał Władca Pierścieni, nie powstałoby tyle książek podobnych. Gdyby powstał teraz byłby nowością, odkryciem. Ale ja tam się nie znam. :)
Paleolog napisał/a:
(zakładając istnienie wszystkich pozostałych pozycji z szeroko pojmowanej literatury fantastycznej, jakie powstały od czasu napisania trylogii Tolkiena)
Nie mogłyby istnieć. Zresztą co tu dużo gadać.
Córka Lavransa napisał/a:
"Gdyby babcia miała wąsy toby była babcią z wąsami"
 
 
     
Paleolog 
czytaczszerokopojęty



Dołączył: 20 Lis 2009
Posty: 789
Skąd: z drakkaru
Wysłany: 2011-01-10, 20:33   

Przemek0911 napisał/a:
A dlaczego byłby wtórną historią? Gdyby nie powstał Władca Pierścieni, nie powstałoby tyle książek podobnych (...) Nie mogłyby istnieć. Zresztą co tu dużo gadać


Może tak, może nie. Ja tam wierzę w zdolność ludzi do kreatywnego myślenia - np takie piramidy, do konstrukcji których trzeba było mieć sporo wyobraźni i niemniej kunsztu, w mniej lub bardziej zbliżonej formie powstawały niezależnie od siebie w Egipcie, Ameryce Południowej, Środkowej...

Tolkien nie był jedynym pisarzem na świecie obdarzonym talentem i fantazją, zatem... ;-)

Tyle że w tym momencie robi się to spór typowo akademicki - można pięknie gdybać, ale nie da się niczego udowodnić. Warto jednak - choćby nie wiadomo jak ceniło się autora - zostawić miejsce na, przynajmniej mały, znak zapytania 'co by było gdyby'.
_________________
... ale nie ułaskawił żadnych filozofów
 
     
Przemek0911
Stały czytelnik



Dołączył: 30 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-01-11, 16:42   

Paleolog napisał/a:
'co by było gdyby'.
Już Ci pisałem:)
 
 
     
Kamil 



Wiek: 31
Dołączył: 05 Maj 2011
Posty: 3807
Wysłany: 2011-09-17, 11:36   

Właśnie przeczytałem Drużyne Pierścienia a chwile po tym obejrzałem film w wersji rozszerzonej (około 30 minut dodatkowych scen, trochę zmian m.in. nowy początek w Shire).
10 lat mineło, przez ten czas oglądałem film z 2 razy w podstawowej wersji, zdążyłem nawet zapomnieć, że to nie Arwena przewiozła Froda przez rzekę - tą zmianę uważam za całkiem dobrą, opowieść w tym miejscu stała się jakby bardziej atrakcyjna ;-) Ogólnie film uważam za dobrą ekranizacje, zmian wiele nie było a większość bez znaczenia (chociaż niektóre bezzasadne). Widoki przepiękne, efekty mimo upływu 10 lat nie postarzały się, scena przepłynięcia między posągami wgniata w fotel tak jak Orthank i sceny wewnątrz. Tylko nie wiem czemu, ale miałem wrażenie, że momentami montaż filmu w tej wersji był nieco chaotyczny, ale chyba się czepiam. Najgorszy moment filmu: śmierć Boromira, nie lubie takich długich śmierci w slow-motion :-P jakoś tak kiczowato. Zasłużone Oscary za zdjęcia i muzykę.

Książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak kiedyś, ale nadal czyta się całkiem przyjemnie. Piosenki mijałem, jakoś za dużo ich...
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2011-09-17, 21:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13