Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
King, Stephen
Autor Wiadomość
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2009-05-25, 18:28   King Stephen "Po zachodzie słońca"


Tytuł: Po zachodzie słońca
Autor: Stephen King
Tytuł oryginału: Just After Sunset
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 6 maja 2009

Najnowszy zbiór opowiadań mistrza horroru, Stephena Kinga, zawiera 13 krótkich tekstów,w tym wiele nowych, nigdy dotąd niepublikowanych. Niewielka wyrwa w otaczającej nas rzeczywistości potrafi sprawić, że świat staje się przerażającym i zadziwiającym miejscem. Po zmroku, po zachodzie słońca to, co oczywiste, staje się inne, nierozpoznawalne i niepokojące. Poznaj obsesje dręczące „Gingerbread Girl” i dwóch sąsiadów, którzy bez reszty zaangażowani w spór o ziemię, trafiają do naprawdę paskudnego miejsca. Przeczytaj o człowieku, który chciał interweniować w przypadku przemocy domowej i starszych ludziach, którzy w poszukiwaniu sposobu na przerwanie monotonii codzienności, posunęli się ciut zbyt daleko, o głuchoniemym autostopowiczu pomagającym pewnemu kierowcy uporać się z romansem jego żony oraz niewidomej dziewczynie, której pocałunki mają niezwykłą moc. Granica pomiędzy życiem a śmiercią, realnością a szaleństwem, zaciera się z każdą kolejną stroną…

Za: katedra.nast.pl

Czytałam dość pozytywną recenzję zbioru, a że ostatnio opowiadania czyta mi się dużo lepiej niż powieści, to chyba sobie niedługo sprawię ten tomik. Na Dzień Dziecka na przykład! :mag:
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
James Hawk 
Pisarz amator ;)



Dołączył: 30 Maj 2009
Posty: 23
Skąd: ;P
Wysłany: 2009-05-30, 10:05   

Mam to... Całkiem niezła książeczka ;-)
_________________
,,Gdy rozum śpi, budzą się upiory''
GOYA
 
     
pineapple


Dołączył: 13 Sie 2009
Posty: 5
Wysłany: 2009-08-13, 12:05   

Stevena Kinga bardzo lubie i jego twórczość też. Oczywiście czytając thriller lub horror, nie będzie wywoływał strachu w czytelniku. Inne dziwne emocje oczywiście. Z przykrością muszę stwierdzić, że współćzesny człowiek jest przyzwyczajony do odbioru obrazu i tylko horror w kinie na niego w pewnym stopniu oddziaływuje. A dla mnie autor jest genialny i jego książki wciągają i należą do jednych z lepszych.
 
     
książ


Dołączył: 21 Paź 2009
Posty: 39
Wysłany: 2009-11-27, 12:28   

Coś w tym jest, że książka nie ma po prostu takich narzędzi do straszenia, jak film. Stąd wg mnie również trudniej się przestraszyć czytając książkę. Ale już budowanie atmosfery grozy, napięcia, wciąganie w nieprawdopodobne historie... w tych elementach książka przeważa jak dla mnie nad filmem.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-02-09, 11:22   King Stephen "Pod kopułą"



Autor: Stephen King
Tytuł: Pod kopułą
Wydawca: Prószyński Media
Data wydania: 9 marzec 2010

Pewnego pogodnego, jesiennego dnia małe amerykańskie miasteczko Chester's Mill zostaje nagle i niewytłumaczalnie odcięte od świata. Otacza je niewidoczne pole siłowe, które mieszkańcy zaczynają nazywać kopułą. Sytuacja szybko się pogarsza. Pole wpływa niekorzystnie na środowisko, a ludzi powoli ogarnia panika...
Dale Barbara, weteran wojny w Iraku zarabiający na życie jako wędrowny kucharz, jest zmuszony do pozostania w Chester's Mill. Wspierany przez wojsko, które znajduje się na zewnątrz kopuły, wraz z garstką ochotników próbuje uspokoić nastroje społeczne. Na drodze staje im Duży Jim Rennie, ambitny lokalny polityk, który za wszelką cenę chce wykorzystać sytuację dla własnych celów. Wraz z synem ukrywają wiele koszmarnych tajemnic, które nie mogą ujrzeć światła dziennego.
Czas ucieka, a największym wrogiem mieszkańców jest sama kopuła. Czy dowiedzą się, jak powstała, zanim będzie za późno?
Czas goni. A właściwie czasu już brak...

Pod kopułą to ambitne i imponujące przedsięwzięcie. Pomysł na książkę powstał już w 1976 roku, ale autor po dwóch tygodniach pisania odłożył go na później. Powracał do niego dwukrotnie, w latach osiemdziesiątych (Kanibale) oraz na początku 2009 roku. Pierwszy szkic powieści, który ukończył w sierpniu 2009 roku ważył prawie 9 kilogramów!
Stephen King stworzył w powieści kompletny i fascynujący świat mieszkańców Chester's Mill, wyposażonych w wielopokoleniowe relacje rodzinne, złożone cechy charakteru, zainteresowania i choroby.

Za: Merlin.pl
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-22, 12:09   

książ napisał/a:
Coś w tym jest, że książka nie ma po prostu takich narzędzi do straszenia, jak film. Stąd wg mnie również trudniej się przestraszyć czytając książkę. Ale już budowanie atmosfery grozy, napięcia, wciąganie w nieprawdopodobne historie... w tych elementach książka przeważa jak dla mnie nad filmem.


Wiadomo, że nikt nie krzyczy "łaaaa" podczas czytania książki bo jakiś wampir wyskoczył zza rogu. Książka straszy innymi sposobami. Nie zdarzyło mi się mieć koszmarów sennych inspirowanych jakimś filmem, a książką dość często. Wydaje mi się, ze książka w większym stopniu opanowuje mózg i strach, który mnie ogarnia na widok ciemności za oknem czy też z powodu tajemniczego szelestu zza niedomkniętych drzwi jest bardziej przerażający, bo to jest strach, który narodził się w mojej głowie i w niej pozostanie, gdzieś tam, schowany i czekający na dogodny moment, żeby wyjść. :evil2:
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
InBook



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 9
Wysłany: 2010-04-02, 13:38   

A nie wydaje Wam się,że King po jakimś czasie zwyczajnie nudny?? W ten sam sposób buduje napięcie,nie zmienia stylu (to może i nawet plus) czytając np Misery oraz Lśnienie odniosłem wrażenie,że jego horror opiera się na tych samych zasadach.
_________________
InBook.pl - Księgarnia Internetowa, ksiazki, muzyka, filmy, gry, zegarki, zabawki, plakaty
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-04-06, 10:24   

Czy ja wiem? Mi się wydaje, że King jest dość płodny co nie zawsze przekłada się na jakość i jego twórczość można podzielić na pewne okresy. A pomiędzy niemal wszystkimi jest jakieś powiązanie chociażby ulubiony wątek strachów z dzieciństwa czy bardzo lubiany przeze mnie domu, który generuje zło poprzez różne metody jak to na przykład ma miejsce w Lśnieniu czy w Miasteczku Salem, gdzie jest ciekawie bo i jest wspomnienie ducha z dzieciństwa, i tajemniczego morderstwa, ale też wątek główny czyli wampiry :evil2:
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-07-23, 15:26   King, Stephen: "Pod kopułą"

Pod kopułą - Stephen King


Nie jestem wielkim entuzjastą Stephena Kinga. Nie oczekiwałem z niecierpliwością na jego najnowszą powieść zatytułowaną „Pod kopułą”. Jak też nie obiecywałem sobie niczego w kwestii wielkości wspomnianego dzieła. Lubię jednak poczytać od czasu do czasu którąś z książek autora, ponieważ ma on niesamowity dar opowiadania historii. O czymkolwiek by nie pisał i tak czytasz książkę strona po stronie aż natrafisz ze zdziwieniem na tylnią okładkę dającą do zrozumienia, że właśnie skończyły się kartki i dalej już nie pójdziesz. Z tego też powodu, podkuszany dodatkowo przez brata, który sprowadził książkę „Pod kopułą” do domu, zacząłem ową powieść czytać. Z każdą kolejną stroną coraz głębiej przenosiłem się do niewielkiego miasteczka w stanie Maine, do czego King też wszystkich swoich czytelników od dawna przyzwyczaił. Tym razem jest to Chester’s Mill. Miasto bardzo zwyczajne, wręcz nudne, z rodzaju tych, z których wszyscy młodzi ludzie uciekają na studia, by potem już nie powrócić, ułożywszy sobie życie w większym mieście.

I byłoby tak dalej, nikt w Ameryce by o Chester’s Mill nie usłyszał, gdyby nie tajemnicze zjawisko, które w nim zaistniało. Nad miasteczkiem pewnego dnia wyrosła Bariera, zwana też kopułą, bądź kloszem. Oplotła miasto z każdej strony sięgając na wiele kilometrów wzwyż jak i w głąb, uniemożliwiając zarówno wjazd jak i opuszczenie miasteczka. King od razu rozpoczyna opowieść mocnym akcentem opisując pierwsze spotkania mieszkańców z tajemniczym kloszem. Rozbicie samolotu, wypadki samochodowe, gdy nieświadomi niczego kierowcy wpadają z pełną prędkością na przezroczystą, lecz niezniszczalną zaporę. Ludzie zaczynają sobie powoli zdawać sprawę, że zostali uwięzieni. I to jest w zasadzie głównym tematem książki – opis społeczeństwa, zachowanie ludzi kompletnie odciętych od świata zewnętrznego. Kopuła to nie tylko izolacja ludzi, to także przerwanie linii energetycznych, odcięcie zaopatrzenia w żywność i inne produkty, przerwanie płynącej przez Chester’s Mill rzeczki, i najważniejsze w dłuższej perspektywie, znaczące odcięcie dopływu powietrza z atmosfery. Klosz nie jest całkowicie nieprzepuszczalny, jednak powietrze z zewnątrz dociera do miasta tylko w niewielkim stopniu.

Z tym wszystkim mieszkańcy Chester’s Mill muszą się zmierzyć, do momentu, aż klosz nie zniknie. Początkowo zaistniała sytuacja wywołuje jedynie lekkie zaniepokojenie, wraz z upływem czasu, kiedy fiaskiem kończą się kolejne próby zdjęcia kopuły przez wojsko, zaniepokojenie zmienia się w przerażenie, a stąd już tylko krok do paniki. Miastu w takim momencie jak nic potrzebne są sprawne i uczciwe władze, które zapanują nad sytuacją.
Tymczasem właśnie one są drugim, po kopule nieszczęściem Chester’s Mill. Duży Jim Rennie, zastępca przewodniczącego rady miejskiej, wykorzystuje sytuację do próby przejęcia całkowitej władzy w mieście. Władzy, którą faktycznie i tak sprawuje, bowiem reszta rady, jak i komendant policji są mu całkowicie ulegli i podporządkowani. Duży Jim to człowiek, którego władza upaja. Nie tyle pieniądze, których i tak ma pod dostatkiem, a gdyby wyjechał z miasta, zarobiłby ich jeszcze więcej. Dużego Jima pasjonuje samo rządzenie, świadomość, że od niego wszystko zależy, że trzyma na wszystkim rękę. Kopuła przeradza tę żądzę władzy w chorobę, odcina bowiem wszystko to, co mogłoby go powstrzymać przed dyktaturą – policję stanową, prasę, demokrację. Duży Jim zdaje sobie sprawę, że cokolwiek uczyni, nic nie będzie w stanie go powstrzymać i może robić, co mu się podoba, nie ponosząc za swoje czyny żadnych konsekwencji. Ten sam mechanizm działa w każdej dyktaturze. Zwróćcie uwagę, że każdy system totalitarny dąży do odizolowania państwa i obywateli od świata zewnętrznego. Żeby nie było przepływu informacji, żeby zatuszować terror, żeby manipulować społeczeństwem. Kopuła zesłała Dużemu Jimowi coś jeszcze lepszego. Wprawdzie nie odcięła dostępu do informacji, ale stała się nieprzeniknioną barierą dla mieszkańców (nikt nie może wyjechać). Co gorsza, siły zewnętrzne, które, choć monitorują sytuację, nie są w stanie nic zaradzić. Czyż może być coś lepszego dla człowieka dążącego do władzy absolutnej wszelkimi możliwymi środkami? Czy trzeba dodawać, że kopuła jest Dużemu Jimowi, w przeciwieństwie do większości mieszkańców Chester’s Mill, na rękę?

W miasteczku jest jednak garstka ludzi, która próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego klosza i powstrzymać Dużego Jima Renniego. Wśród nich były kapitan armii USA, a obecnie kucharz w restauracji Sweetbar Rose, Dale Barbara, dla przyjaciół Barbie. Początkowo myślałem, ze King rozwinie akcję tak jak w wielu amerykańskich filmach. Jest kryzys, któremu nikt nie jest w stanie zaradzić i pojawia się superbohater, wojskowy, policjant, który bierze sprawy w swoje ręce i rozwiązuje zagadkę. Omyliłem się. Dale Barbara jest jedną z głównych postaci, ale nie jedyną. King nie wykreował jednego, wiodącego bohatera. Na ponad dziewięciuset stronach mamy ich prawdziwą galerię. By wśród nich wymienić tylko redaktor naczelną lokalnej gazety Julię Shumway, asystenta medycznego Ryżego Everetta, czy właścicielkę restauracji Rose Twitchel. Odcięte miasteczko Chester’s Mill będzie więc poligonem, na którym rozegra się walka pomiędzy Dużym Jimem a tymi kilkunastoma ludźmi, którzy przejrzeli jego prawdziwe zamiary i próbują mu się przeciwstawić.
Można zadać sobie pytanie, co takiego można opisać w małym prowincjonalnym miasteczku aż na 923 stronach? Cóż, gdybym nie znał Kinga powiedziałbym, że nie mam pojęcia. Tymczasem książkę czyta się z ciągłym zainteresowaniem, z nieustępliwą myślą - co będzie dalej? Na tyle trudno było mi ją zostawić, że brałem ją do pociągu i czytałem w czasie podróży do pracy. A przyznacie, że powieść lekka i poręczna nie jest.
Jeśli więc książka jest długa, wciągająca, zapewniająca godziny dobrej literackiej rozrywki i pozostawia czytelnika w stanie, którym żałuje, że już się skończyła, to chyba trudno jest narzekać? Ale chciałbym jeszcze, na koniec już, przy wszystkich plusach książki, dodać kilka rzeczy, które mnie osobiście nie pasowały.

Przyjęło się, że King to autor piszący fantastykę, a w szczególności horrory. Tak go powszechnie zaszufladkowano i może przez to pisze teraz owe słowa. Trzeba rzec, że poza tytułową kopułą fantastyki w książce nie ma. A i sama kopuła jest jedynie pretekstem, żeby opisać zamknięte społeczeństwo, a nie kluczowym elementem fabuły. Gdyby wymyślić jakiś inny, bardziej naturalny czynnik izolacyjny, można z niej zrezygnować. Liczyłem, że ów klosz będzie odgrywał w powieści nieco większą rolę.
Nie znam się na psychologii, ale zachowanie mieszkańców demolujących sklep, już w dwa dni po pojawieniu bariery, gdy każdy ma jeszcze pełne spiżarnie wydało mi się sztuczne. Zapasów starczyłoby jeszcze na długi czas, a zaopatrzenie sklepów w Chester’s Mill było na tyle dobre, że przez miesiące nikomu by jedzenia nie brakowało. Przez większość książki nie miałem żadnego problemu, ale w tym przypadku nie byłem w stanie zawiesić niewiary.
Kolejna rzecz - zachowanie się mieszkańców wobec Dużego Jima Renniego. Wygląda to tak, jakby człowiekowi można było wmówić wszystko. Czy możliwym jest, by pośród ponad tysiąca mieszkańców miasta tylko kilkoro widziało, że dzieje się coś nie tak? Rozumiem intencje autora, ale wydaje mi się, że rzeczywistość byłaby nieco inna. King przedstawia bardzo bogatą galerię postaci, ale reszta mieszkańców wydaje się być nieobecna, nie ma własnego zdania na temat wydarzeń w mieście.

I na koniec, to, co mnie w powieści najbardziej irytowało – niepomyślne zbiegi okoliczności. Taki zabieg pojawia się u Kinga nie tylko w „Pod kopułą”. Postać negatywna ma zawsze takiego farta, że każdy przypadek jest dla niej korzystny, natomiast bohaterowie pozytywni wręcz odwrotnie. Zbieg okoliczności to trudny zabieg literacki, należy posługiwać się nim ostrożnie, żeby czytelnik był w stanie w niego uwierzyć. A w serię zbiegów okoliczności, zwłaszcza pechowych, uwierzyć jest bardzo trudno, a te nękają bohaterów nagminnie. W ogóle autor wydaje się mieć jakiś uraz do pozytywnych bohaterów, nie daje im za bardzo wyjść przed szereg, popisać się. Rzadko kiedy książki Kinga kończą się zdecydowanie pomyślnie. Zwykle jest to pyrrusowe zwycięstwo. Niektóry dotrwają do końca, większość postaci, które darzyliśmy sympatią zginie, a ostateczny koniec historii trudno jest nazwać zwycięstwem dobra.

Stephen King to bez wątpienia człowiek obdarzony wielkim talentem narracyjnym. Jego najnowsze dzieło – „Pod kopułą” tylko ten fakt potwierdza. Książkę należy bez wątpienia ocenić pozytywnie jako zdecydowanie wartą przeczytania. Nie wiem czy będę do niej wracał, aż na tyle mnie nie zachwyciła, jednak tych paru dni spędzonych w Chester’s Mill na pewno nie żałuję. A miłośnikom twórczości Stephena Kinga polecam w szczególności, gdyż znajdą w najnowszej jego powieści wszystko to, za co kochają jego powieści i za co sam autor jest najbardziej ceniony. A poza tym, niejednokrotnie słyszałem głos, że najlepszymi książkami Kinga są te najobszerniejsze – „Bastion”, „To” ,itp.. Nie jestem w stanie potwierdzić, ale jeśli coś w tym jest, to po „Pod kopułą” można sięgać w ciemno.

_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
Ostatnio zmieniony przez Córka Lavransa 2012-01-04, 22:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 33
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2010-12-08, 19:34   

U mnie sezon jesień-zima obfituje w Kinga.
Doczytałam końcówkę Mrocznej Wieży, która mnie bardzo, ale to bardzo rozczarowała :evil:
Przeczytałam Stukostrachy - całkiem fajne, to było moje drugie podejście i tym razem doczytałam do końca i nie żałuje :)

Regulatorzy - bardzo mi się podobała i kilka razy przechodziły mnie ciarki, sam pomysł żeby postacie rodem z komiksów robiły krwawa jatkę udany :D

Nocna zmiana- zbiór opowiadań, przekonałam się,że chyba wole krótkie opowiadania Kinga, niż opasłe księgi w których zanim fabuła się rozkręci to mi się odechciewa (vide Sklepik z Marzeniami :P )

Podpalaczka - bliska memu sercu, sama się dziwie . Z książek które przeczytałam do tej pory wydaje się być mało kingowska. Jednak znawcą nie jestem :)

Jeżeli chodzi o horrory chyba wole Koontza, nie poddaje bardzo wnikliwej analizie swoich bohaterów (fakt,że przez to także ich spłyca) i jakby mniej przynudza:P
I podoba mi się to,że w jego książkach jest czasem nadzieja,że z siłami nie czystymi można wygrać, natomiast King brutalnie pozbawia mnie złudzeń...
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-09, 08:46   

Ishikawa napisał/a:
Doczytałam końcówkę Mrocznej Wieży, która mnie bardzo, ale to bardzo rozczarowała :evil:
Moim zdaniem cały cykl "Mroczna Wieża" szumnie nazywany "Dziełem życia Kinga" nadaje się jedynie na przemiał. Przegadana, piekielnie nudna i beznadziejna fabularnie. Aż sam się dziwię, że w ogóle dojechałem do końca ;-)

Ishikawa napisał/a:
Regulatorzy - bardzo mi się podobała i kilka razy przechodziły mnie ciarki, sam pomysł żeby postacie rodem z komiksów robiły krwawa jatkę udany :D
Bo "Regulatorzy" to taka krwawa jatka i nic więcej. Ja byłem nieco zawiedziony, ale czytało się nieźle.

Ishikawa napisał/a:
Nocna zmiana- zbiór opowiadań, przekonałam się,że chyba wole krótkie opowiadania Kinga, niż opasłe księgi w których zanim fabuła się rozkręci to mi się odechciewa (vide Sklepik z Marzeniami :P )
"Nocna zmiana" to najlepszy zbiór opowiadań, jaki wyszedł spod ręki Kinga. Reszta zbiorów jest co najwyżej niezła.

Ishikawa napisał/a:
Podpalaczka - bliska memu sercu, sama się dziwie . Z książek które przeczytałam do tej pory wydaje się być mało kingowska. Jednak znawcą nie jestem :)
Zdecydowanie ta książka nie pasuje fabularnie i treściowo do pozostałej części książek Kinga. To jednak wcale nie oznacza, że książka jest słaba. Wręcz przeciwnie. Ja bardzo miło wspominam tę pozycję.

Ishikawa napisał/a:
Jeżeli chodzi o horrory chyba wole Koontza
Tyle tylko, że ani Koontz ani King nie pisze czystych gatunkowo horrorów. Dean Koontz ma w swoim dorobku tylko jeden rasowy horror ("Północ"), zaś King bodaj dwa ("Miasteczko Salem" i "Lśnienie"). Pozostałe utwory Koontza to thrillery z elementami grozy, zaś Kinga to mieszanka thrillera z powieściami grozy i różnymi elementami dark fantasy.
 
     
Ishikawa 
Crazy tortoise lady



Wiek: 33
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 820
Wysłany: 2010-12-09, 09:37   

Na półce w bibliotece i Koontz i King sa w jednym dziale, to mnie zmylilo :d
_________________
"Boże! Zrób tak,żeby mnie w lesie zaskoczyła nagła i niespodziewana bajka! Niech ta bajka będzie straszna i groźna, byleby była ciekawa i piękna".
Chwile później na gładkiej skalnej ścianie pojawiają się drzwi wiodące do skarbów Sezamu.
~Ali Baba.
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-09, 09:53   

Ishikawa napisał/a:
Na półce w bibliotece i Koontz i King sa w jednym dziale, to mnie zmylilo :d
Bo bibliotekarze często nie mają pojęcia co dany pisarz tworzy. Poza tym, zazwyczaj miejsce w bibliotece jest ograniczone, więc okładają książki tam, gdzie jest miejsce ;-)

Co do samego Kinga, to do 2006 roku przeczytałem w zasadzie wszystko co wyszło w Polsce. Ominąłem jedynie "Stukostrachy", ale to tylko dlatego, że nie wpadły mi w ręce. Od 2006 roku nie sięgnąłem już po żadną książkę Stefana. Po 200 stronach beznadziejnej "Historii Lisey", powiedziałem "dość marudzenia"! Książka przegadana i nudna przeraźliwie. Tak jak cykl "Mroczna wieża", który nie wiem jak udało mi się skończyć. Ledwo wytrzymywałem rozwlekłe opisy, które nic nie wnosiły do akcji oraz ciągłe użalanie się bohaterów nad sobą i swym straszliwym losem. Fuuu... Fabuła się potwornie rozwlekała. Gdyby usunąć wszystkie zbędne wątki - każdą część można by skrócić do rozmiarów Rolanda ;-)
Najlepszymi powieściami jakie wyszły spod reki Kinga to "TO", "Bastion", "Christine", "Miasteczko Salem", "Cmętaż zwierząt". Resztę można sobie darować.
 
     
Ravena 
Wiedźma Dyplomowana



Wiek: 38
Dołączyła: 01 Lis 2008
Posty: 6454
Skąd: Wiedźmowy Las
Wysłany: 2010-12-09, 09:57   

Martinus Jachus napisał/a:
Moim zdaniem cały cykl "Mroczna Wieża" szumnie nazywany "Dziełem życia Kinga" nadaje się jedynie na przemiał. Przegadana, piekielnie nudna i beznadziejna fabularnie. Aż sam się dziwię, że w ogóle dojechałem do końca

Nie zgadzam się ^^
Martinus Jachus napisał/a:
"Nocna zmiana" to najlepszy zbiór opowiadań, jaki wyszedł spod ręki Kinga.

O tak, a tutaj się zgadzamy :D
_________________
Without coffee, 'Good Morning' is an oxymoron

Lektury Kawoholiczki
 
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-09, 10:25   

Ravena napisał/a:
Nie zgadzam się ^^
A ja nie zgadzam się z tobą i co z tego wynika? ;-) Może tak jakiś argument?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 13