Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak patrzą na fantastykę niefantaści?
Autor Wiadomość
Zołzikiewicz 



Wiek: 29
Dołączyła: 17 Maj 2009
Posty: 289
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-09-09, 10:05   

Bruixa napisał/a:
/.../moja ciotka, która twierdzi, że czytanie lub oglądanie "Kodu Leonarda da Vinci" to grzech, /.../

Bez sensu jest mówienie, że czytanie/oglądanie/słuchanie czegoś to grzech. Powiedziałabym, że wierzenie w to co napisane jest w "Kodzie..." prędzej byłoby grzechem. Jeśli czyta się o tej magii itp dla rozrywki, no po prostu, ale się w nią nie wierzy to nie jest to grzechem.
W bajce o Jasiu i Małgosi była chatka na kurzej łapce i w niej mieszkała czarownica. Opowiadanie tego dzieciom to grzech?

Miałam niedawno okazję rozmawiać z osobą, która fantastyki to nie bardzo lubiła, ale uważała, że okej niech sobie ludzie to czytają jak im się podoba, ale osobiście tego nie trawię i proszę, żeby mnie nie namawiać. Inna osoba uważała z kolei, że jak można Władce Pierścieni lubić bo jak oglądałam filmy to tam najpierw szli, a potem jakieś drzewa szły, a dalej to nie pamiętam bo usnąłem. I koniec z fantastyką dla tej osoby.
I fakt, fantastyka jest "nie realna", ale jaka to przyjemność czytać o życiu zwykłym. Jak bohater wstaje, je śniadanie, idzie do pracy i tak ciągle i ciągle. Książki (i nie tylko one) przedstawiają coś co człowiek miał w swojej wyobraźni. Po to ona nam jest między innymi, żeby tworzyć co to życie nie stworzy.
Książka jest niejako swego rodzaju odpoczynkiem od tego co mamy na codzień, i fantastyka, która pokazuje zupełnie inny świat jest doskonała w takim celu.

Erendis napisał/a:
/.../
Smuci mnie tylko to, że niektórzy uważają fantastykę za bezwartościowe czytadła. /.../ A co do rodziny, to niekiedy przeszkadza im to, że czytam w ogóle - to, CO czytam, nie ma już znaczenia :-P

Moja klasa w liceum uważała, że nie mam życia bo czytam, że po co mi to itp. Akurat w szkole na lekcjach, które mnie nie interesowały czytałam lektury. Życie sobie marnowałam itp bo przecież można iść się upić i jest wtedy fajniej.
W domu uważają, że dobrze, że czytam tylko czemu akurat dzieła ćpuna (Dick) czy jakichś innych dziwolągów, bo brutalne bo to, bo tamto, ale jak opowiadam co np się dzieje czasem u Pratchetta to już śmiechy chichy. Jak czasem coś opowiadam z innych książek rozmaitych to słuchają z grzeczności chociaż mało co rozumieją. Dziadek czy rodzeństwo mojej Mamy nie wie co czytam, ani tego, że w ogóle czytam więc nie ma z tym problemu.

Warto zwrócić uwagę na to, że jeśli ktoś czytał fantastykę za młody to i będzie ją czytać jak jest starszy. Osoba, która ma męża/żonę i dzieci czytając fantastykę powiem, że to bajki bo życie wygląda inaczej i będzie podirytowana na samo słowo fantastyka. I może właśnie o to chodzi dziadkom i ciociom. Krytykują fantastykę za to, że takie dziecko/wnuczek ich naczyta się tego, a potem rozczarowanie bo jednorożce nie istnieją?
_________________
A ja myślę, że całe to zło tego świata bierze się z myślenia.
Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku tego nie mającym predyspozycji.
 
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2009-12-30, 13:13   

Zołzikiewicz napisał/a:
Bez sensu jest mówienie, że czytanie/oglądanie/słuchanie czegoś to grzech.


Grzech, albo bajka dla dzieci, jakże często słyszy się te dwa określenia. Pierwsze zwykle od pobożnych babć lub dziadków, drugie najczęściej od rodziców, którzy książkę oceniają tylko po okładce.

Zołzikiewicz napisał/a:
I fakt, fantastyka jest "nie realna",


To nie do końca prawda. Bywa, że fantastyka bywa bardziej realna niż te książki "o życiu". A poza tym, dlaczego zakładać, że np. Zamek w Malborku jest bardziej realny niż martinowski Winterfell? Dla osoby, która ani jednego ani drugiego nie widziała na oczy mogą być równie prawdziwe? Czy informacja, że dane miejsce, gdzie rozgrywa się akcja powieści "gdzieś jest", czasem na drugim końcu świata, nigdy tego nie widziała, ale jest. Czy ta informacja od razu winduje ocenę powieści np. sensacyjnej czy obyczajowej nad fantastyką? To bardzo płytki i nie sprawiedliwy sposób oceniania jeśli tak.

Cytat:
Krytykują fantastykę za to, że takie dziecko/wnuczek ich naczyta się tego, a potem rozczarowanie bo jednorożce nie istnieją?


C.S. Lewis z takim zarzutem rozprawił się w swoim eseju "O trzech sposobach pisania dla dzieci". Tolkien także o tym pisał.

Czy ktokolwiek z Was doznał rzeczonego zawodu w dzieciństwie? Każdy na pewno czytał, lub mu czytano o olbrzymach, królewnach, smokach, złych wiedźmach i dobrych wróżkach. O tym wszystkim czy zaludnione jest królestwo baśni, które każdy z nas w dzieciństwie w mniejszym lub większym stopniu poznał.

Problem jest chyba taki, że ludzie dziś mają zdecydowanie mniej wyobraźni. To wszystko tzw. realne pochłania ich do tego stopnia, że nie mają czasu ani chęci by sięgnąć po książkę, do której jednak wyobraźnia jest wymagana.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Procella 



Wiek: 37
Dołączyła: 28 Maj 2009
Posty: 2210
Wysłany: 2010-01-20, 20:29   

Zołzikiewicz napisał/a:
która fantastyki to nie bardzo lubiła, ale uważała, że okej niech sobie ludzie to czytają jak im się podoba, ale osobiście tego nie trawię i proszę, żeby mnie nie namawiać.

No i to jest postawa właściwa, nie każdy musi wszystko lubić.
_________________
Tumblr ~*~ Instagram ~*~ GoodReads
Raziel napisał/a:
Cthulhu fh'tagn i do przodu.
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-19, 09:21   

Ja kiedyś nie lubiłam fantastyki. Nawet nie próbowałam ;-)
A potem jakoś tak mnie naszło- pomyślałam, że mam już dość książek o rzeczywistości bo i tak byt w niej jest dostatecznie przygnębiający. Teraz jedna na cztery książki, które czytam to fantasy :)
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-03-19, 21:21   

Artemiss napisał/a:
Teraz jedna na cztery książki, które czytam to fantasy


Warto poszerzać horyzonty i sięgać po różne gatunki. Niektórzy deprecjonują fantastykę, a przecież w niej sporo jest naprawdę dobrych opowieści. No i wyobraźnia może działać na pełnych obrotach. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-22, 11:49   

Ja patrzyłam na fantastykę jako jakieś tam "pierdu pierdu" o smokach, a przecież tutaj można znaleźć rewelacyjne obserwacje socjologiczne, tam gdzie ktoś tworzy własny świat z szeregiem zależności i powiązań pomiędzy istotami. :)
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-03-22, 18:13   

Artemiss napisał/a:
Ja patrzyłam na fantastykę jako jakieś tam "pierdu pierdu" o smokach


Niestety bardzo wiele osób tak właśnie patrzy na fantastykę i nie dają sobie otworzyć oczu. Nie chcą spróbować i docenić. A niejeden narzekał i potem wsiąkł w gatunek przy pierwszej lepszej przeczytanej fantastycznej lekturze.

Mnie na dobre wciągnął przepiękny świat J.R.R. Tolkiena.
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Artemiss



Dołączył: 19 Mar 2010
Posty: 53
Wysłany: 2010-03-23, 15:45   

No ale to już jest prawdziwe cudo. Niesamowite jaki ten człowiek musiał mieć aby stworzyć tak skomplikowany i całkowicie dopracowany świat, w którym właściwie wszystko jest oryginalne, a inspiracje ograniczają się właściwie tylko do postaci!
_________________
Bliźniaczki na cmentarzu
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-30, 20:43   

Pamiętam, jak na jednej z pierwszych lekcji polskiego w technikum nauczycielka od języka polskiego zadała każdemu z uczniów w klasie pytanie: "Jakiego rodzaju książki czytasz?". Byłem jedyny (31 osób w klasie), który odpowiedział: "Fantastyka w niemal każdej postaci". Nauczycielka spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem i stwierdziła: "Jako uczeń klasy technikum i osoba prawie dorosła, będziesz musiał zmienić swoje upodobania odnośnie literatury, odłożyć w końcu dziecinne lektury na półkę i sięgnąć nieco wyżej, po znacznie poważniejsze tytuły." Poczułem się trochę dziwnie, ale mimo to nie poszedłem za jej radą. Minęło pięć lat nauki w technikum, rozpocząłem studia, a wciąż pierwsze miejsce w moim sercu zajmowała właśnie fantastyka, choć w porównaniu z okresem technikum, mniej czytałem fantasy i bardziej skupiłem się na science-fiction, choć obecnie już tak często nie sięgam po tego typu literaturę, to jednak darzę ją ogromnym sentymentem.
Fantastyczne stwory, cybernetyka, kosmos, bramy do innych wymiarów, przenoszenie się w czasie, alternatywna historia świata, przyszłość, życie na innych planetach, może i nie są żywcem wyciągnięte z rzeczywistości i są osoby, które nazywają książki je opisujące bajkami dla dzieci. Nikt mi jednak nie wmówi, że za tym pozornym brakiem powagi i światem pozbawionym krzty realizmu nie kryje się głębsze przesłanie, które jest cholernie ważne w dzisiejszych czasach. Opowieści o przyjaźni, zdradzie, miłości, nienawiści, korupcji - przecież to jest to wszystko, z czym każdego dnia spotykamy się w swoim życiu. Czytając o problemach fantastycznych bohaterów, przeżywając wspólnie z nimi ich przygody, dzieląc troski i cierpienia zapominamy o swoich własnych zmartwieniach lub uczymy się sobie z nimi radzić. Na kartach tych powieści znajdujemy ukojenie, którego próżno szukać w innych gatunkach literatury... Ponadto nieraz autorzy powieści fantastycznych snują przed oczami naszej wyobraźni wizje świata, który może stać się naszym udziałem, jeśli nie przemyślimy naszego postępowania i nie wprowadzimy stosownych zmian. Przykład - cyberpunk w wykonaniu Philipa K. Dicka. Kto chciałby żyć w takim świecie? Pozbawionym więzi z naturą, przepełnionego elektroniką, nafaszerowanymi wszczepami ludźmi, cyborgami, korupcją, nienawiścią... Philip K. Dick wyraźnie mówi: "Zmieńcie swoje zachowanie, albo taka właśnie przyszłość nas czeka." :shock: ;-)
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-12-31, 11:02   

Martinus napisał/a:
"Jako uczeń klasy technikum i osoba prawie dorosła, będziesz musiał zmienić swoje upodobania odnośnie literatury, odłożyć w końcu dziecinne lektury na półkę i sięgnąć nieco wyżej, po znacznie poważniejsze tytuły."


Co taka osoba robi na stanowisku nauczycielki języka polskiego? Kto jak kto, ale poloniści nie powinni pogardzać literaturą. Powinni bardziej być znawcami słowa pisanego i wskazywać uczniom drogę, pokazywać rzeczy wartościowe. I czasem odradzać te słabe, ale na zasadzie popierania swego zdania logicznymi argumentami, a nie, że "fantastyka to bajki, nie warto się tym zajmować". Czy można równie szeroko stwierdzić, że powieść realistyczna jest bardo wartościowa? Cała, jako gatunek? Że nie ma w niej gniotów? Przecież się nie da. Tak samo z fantastyką, wrzucanie wszystkiego do jednego worka i pogardzanie bez czytania jest karygodne.

A przecież książki Lema czy Hobbit Tolkiena są lekturami szkolnymi. :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
M 



Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 1479
Wysłany: 2010-12-31, 13:15   

Uczeń Czarnoksiężnika napisał/a:
Co taka osoba robi na stanowisku nauczycielki języka polskiego? Kto jak kto, ale poloniści nie powinni pogardzać literaturą.
Dyskutowałem z nią później parokrotnie. Ona nie pogardzała literaturą, tylko szufladkowała ją. Fantastyka - super, ale to bajki dla dzieci. Według niej ludzie inteligentni powinni czytać literaturę wyższego poziomu. Ona sama dużo czytała - klasyki, powieści historyczne, literaturę współczesną, oczywiście musowo przypominała sobie lektury. Myślę, że była dość dobrze oczytana jak na nauczycielkę, choć z lekkim skrzywieniem na punkcie szufladkowania. Zresztą, ja mam podobnie - dla mnie "Harry Potter" to niskiego lotu bajeczka, po którą powinny sięgać tylko dzieci do 15 roku życia. Po przeczytaniu I tomu do dziś nie mogę zrozumieć fenomenu tego cyklu... Oczywiście rozumiem, że szufladkowanie jest krzywdzące, ale dla niektórych jest to sposób na ogarniecie rzeczywistości - vide stereotypy itp.
 
     
Uczeń Czarnoksiężnika 



Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2008
Posty: 3878
Wysłany: 2010-12-31, 17:26   

Martinus napisał/a:
Według niej ludzie inteligentni powinni czytać literaturę wyższego poziomu.


Ale dlaczego nie powinni czytać? Cóż to jest "literatura wyższego poziomu"? Jakie ma znaki rozpoznawcze? :) I dlaczego fantastyka jest dla dzieci? Nie kłócę się z gustem pani polonistki a jedynie ze sposobem wnioskowania. Czy przeczytała powiedzmy 100 fantastycznych książek i na tej podstawie stwierdza, że nic w fantastyce wartościowego nie ma? Czy też na bazie jakichś opinii bądź po lekturze jednej, dwóch przeczytanych książek (niekoniecznie najlepszych) wnioskuje o wartości całego gatunku? :)
_________________
Zamek Czarnoksiężnika
:arrow: Czas Imperium - nr 33 - 12.04.2009
:arrow: Czas Imperium - nr 35 - 20.09.2009
 
     
Raziel 
Jukka Sarasti



Wiek: 24
Dołączył: 13 Lut 2011
Posty: 3388
Wysłany: 2011-02-14, 18:19   

W sumie gdyby nie fantastyka, która od dziecka mnie ciekawiła, pewnie nie sięgnąłbym po inne książki. Z dyskryminacją na tym tle jakąś szczególną się nie spotkałem, czasem co najwyżej mama wspomni, żebym sobie jakies poważniejsze lektury dobierał (taki Dukaj się do nich zapewne nie zalicza), ale generalnie problemów mi rodzina z powodu upodobań nie robi. No i kiedyś kolegom "Mroczną wieżę" streszczałem, a jeden kolega stwierdził, że po co czytać takie bezsensowne książki :-/ Żeby było śmieszniej, sam teraz sięgnął po fantastykę :)
_________________
http://www.thenonprofits.com/
http://www.facebook.com/p...266224913397771
"Because if you're not improving, no matter what you're doing, you're just dying."
www.lowking.pl
 
 
     
Trauma


Dołączył: 31 Gru 2010
Posty: 63
Wysłany: 2011-02-15, 00:28   

Ja nawracam swojego ojca. Kiedy dalem mu Diune to nie mozna bylo go oderwać od lektury. Teraz dawkuje lzejsze tytuly. Sprobuje go przekonac do "Terna" i "Aliedory", jako ze tata jest rusofilem
 
     
andy 



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 675
Wysłany: 2011-02-15, 14:21   

Trauma napisał/a:
Sprobuje go przekonac do "Terna" i "Aliedory", jako ze tata jest rusofilem

To proponuję jeszcze Strugackich i Diwow. No jeszcze by się paru znalazło, bo w sumie fantastyka nawet jeszcze radziecka nie była taka zła
_________________
Wszystko jest możliwe, jeżeli pozwalają na to prawa fizyki.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12