Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-20, 09:10   



"Lepiej późno niż wcale" - czyli Kamil Giedrys opowiada o "Indyjskiej włóczędze":



Cytat:
Powieść sprzed prawie 400 lat weszła do kanonu klasycznej literatury, na dodatek doczekując się komiksowej kontynuacji w 2019 roku. Tak oto "Indyjska Włóczęga" pozwoli zwyczajnym zjadaczom razowego chleba wejść w skórę przedstawiciela drobnej przestępczości rzuconego na odmęty XVIII wiecznego świata.

Cytat:
Opowieść wycieńczonego nieszczęśnika snuta w majakach półprzytomności prowadzi przez egzotyczne miejsca, odmienne kultury i masę ludzkiej niegodziwości, otwierając przed nami kolejne, pasjonujące wątki.


:-D

"Indyjska wóczęga"
Przemyśleń nam przybywa
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-20, 17:11   



Przed chwilą otrzymane od autora wypowiedzi czyli od Marcina Chudoby takie oto dwie nowe recenzje - dziękujemy :-D :

1. "Ms Marvel" #7: "Obrażenia na sekundę":



Cytat:
Opowieść rozpoczynająca omawiany tom ma na celu przekazanie, że wybory są ważnym wydarzeniem i należy aktywnie w nich uczestniczyć, ponieważ każdy głos ma znaczenie. Niestety przywołane treści nie zostały przedstawione w interesujący sposób.

Cytat:
O wiele ciekawiej prezentuje się historia o osobie, która odkryła prawdziwą tożsamość Ms. Marvel.

Cytat:
Rozdziały poświęcone problemom cyberprzestępczości pokazują, że w trakcie korzystania z sieci należy zachować ostrożność i rozwagę, nie można podporządkowywać się żądaniom przestępców, oraz że tak naprawdę nikt nie jest w stu procentach anonimowy.


:)

"Ms Marvel" #7: "Obrażenia na sekundę"
Dwie poprzednie wizyty

2. "Promethea" księga pierwsza:



Cytat:
Tytułowa superbohaterka jest metaforą żywej opowieści, nieśmiertelnego dzieła istniejącego dzięki sile wyobraźni swych twórców. Nie ma jednej postaci Promethei, tak jak nie ma jednej wersji tekstu kultury, który może ulegać licznym zmianom na skutek działań kolejnych autorów, pragnących poddać go własnym interpretacjom.

Cytat:
Pierwsza księga "Promethei wypełniona jest nawiązaniami do mitów, legend, baśni, filozofii i okultyzmu.

Cytat:
Plansze niejednokrotnie wypełnione są elementami przywodzącymi na myśl zdobione inkunabuły oraz starożytne tablice. Artysta nie boi się eksperymentów, co widoczne jest w częstych zmianach stylu, od prostych i niezbyt szczegółowych rysunków do hiperrealistycznych prac wykorzystujących elementy fotografii.


:)

"Promethea" księga pierwsza
A tutaj cała masa
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-21, 07:10   



"Takich dwóch, jak ich czterech, nie ma ani jednego" - "Kajti" recenzuje "Moon Knighta":



Cytat:
Pierwsze kroki, które stawiałem, gdy czytałem komiks, były bardzo niepewne. Czułem się, jakbym błądził po omacku, czasem wiedziony za rękę, żeby zaraz znów zostać pchniętym i pozostawionym samemu sobie. Jestem pewien, że osoby, które nie miały wcześniej styczności z Moon Knightem, mogą odnieść jeszcze cięższe wrażenie.

Cytat:
Właściwie motyw superhero zdaje się tu wyłącznie tłem dla wydarzeń, które mają miejsce w głowie głównej postaci. I świetnie!

Cytat:
Komiks wygląda po prostu pięknie. Wszystko utrzymane jest w onirycznych klimatach i sprawia, że czytelnik zanurza się w umyśle bohatera razem z nim samym.


:)

"Moon Knight"
Wcześniej trzykrotnie spotykaliśmy się z tym albumem.
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-06-27, 09:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-22, 13:06   



Przemek Pawełek tak oto rzecze o zatytułowanym "1988 Umrzyj za mnie" czwartym tomie "Deadly Class":



Cytat:
O pierwszym tomie "Deadly Class" o ile pamiętam pisałem jako o tytule, który z miejsca trafia na listę moich ulubionych na tę chwilę pozycji, choć przy kolejnych tomach entuzjazm nieco mi siadł. Opowieść o szkole średniej dla zabójców miała w sobie iskrę, była świetnie narysowana i opowiedziana, ale tomy 2 i 3 jak dla mnie za bardzo poszły w teen dramę (ale z narkotykami i dekapitacją).

No cóż, najwyraźniej musiałem poczekać na swoją kolej, bo przy t4 Rick Remender znowu zdaje się pisać właśnie dla mnie.

"Umrzyj za mnie" rusza z kopyta, bo ostatnio pożegnano nas cliffhangerem - nastolatki czeka egzamin, co oznacza polowanie i masową sieczkę, krew, masakrę, zastraszenia, poszukiwanie sojuszy, zdrady, a gdzieś pośród tego całego bajzlu nasz Marcus, który zdążył sobie narobić wrogów, nadwyrężył relacje z przyjaciółmi, a problemy pogłębia jego życie uczuciowe.

Nie jest lekko. Jest krwawo. Jest wartko. Czyta się bardzo szybko, byłem wręcz zdziwiony gdy dojechałem do końca tomu, i oczywiście już nie mogę doczekać się następnego, gdzie fabuła pewni znowu zwolni, bo nie ta się utrzymać tej intensywności i tempa.

Znowu klimat lat osiemdziesiątych, muzyczne smaczki, punkowy wkurw, pierwszorzędna narracja, świetne rysunki i kolory. Jedyne co mi lekko chrupnęło, to tłumaczenie. Niby bez jakichś walących w twarz fuckupów, ale czułem coś trudnego do zdefiniowania. Tak jakby ziarnko piasku wpadło w trybiki, flow straciło swoją gładkość i płynność. Myślę sobie 'Ale jak to? Przecież to Marceli Szpak, co jest?' i zerkam w creditsy, a tam już nie ma Marcelego. Więcej Szpaka!!! Ceńcie tłumaczy, ich styl, charakter, klasę, generalnie znaczenie odczuwa się często najbardziej w tym momencie, gdy ktoś ich zastępuje.

Poza tym samo dobro, nastoletnią egzaltację znowu wpiera dekadencja i nihilizm w wersji ostatecznej, daję #znakjakościGonza

"Deadly Class t4: 1988 Umrzyj za mnie" - 136 stron za okładkowe 44PLN z Non Stop Comics


:)

Analizy nam się powiększają
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-26, 12:18   



"Czarne nenufary" w dniu dzisiejszym również u Przemka Pawełka :) :



Cytat:
Marginesy znowu dostarczają komiks nawiązujący do historii sztuk plastycznych - tym razem jest to kryminał. Porządnie skonstruowany, opowiedziany i ślicznie narysowany kryminał.

Zacznę od wyznania. Nie jestem sympatykiem impresjonizmu. Zdaję sobie sprawę z historycznego znaczenia tego nurtu nie tylko dla malarstwa, ale generalnie dla sztuk wizualnych. Rozumiem, że to impresjonistom zawdzięczamy przemodelowanie spojrzenia na rolę koloru, plamy, pociągnięcia pędzlem, ale jakoś nigdy nie potrafiłem się ich twórczością fascynować. Pewnie przez ignorancję i zbyt płytkie zgłębienie tematu. I tu - cali w czerni - wjeżdżają Duval i Cassegrain z adaptacją powieści Bussiego, fundują mi bardzo skróconą biografię Claude'a Moneta, zachęcają do jakże wskazanego poszerzenia horyzontów, a czynią to absolutnie mimochodem, opowiadając intrygującą historię zabójstwa.

Opowieść pierwotnie spisana przez Bussiego rozgrywa się w Giverny - francuskim miasteczku związanym z Monetem, gdzie policjanci rozpoczynają śledztwo. Niby nie tak trudna sprawa morderstwa w małej społeczności okazuje się być bardziej zawikłana, niż można się było spodziewać - motywem mogła być zarówno zazdrość, jak i obrazy wspomnianego malarza, a klarowności sprawy nie poprawia ponura historia kryminalna miejscowości.

"Czarne nenufary" wciągają, i zasługa leży tu zarówno po stronie autora pierwowzoru, jak i autorów adaptacji. Mamy bowiem do czynienia ze świetnie skonstruowaną i opowiedzianą opowieścią, gdzie niby dostajemy tajemnicę podaną na talerzu, ale przeplata się tu kilka wątków i w efekcie oczywiście jesteśmy sprawnie wodzeni za nos. Nie dziwi mnie popularność we Francji książki Bussiego, ale trzeba też podkreślić, że łatwo skopać adaptację książki idąc na łatwiznę i wtórnie lecąc za tekstem pierwowzoru, ale Duval perfekcyjnie przepisał narrację tekstową na wizualną. Reszty dopełniają perfekcyjne rysunki Cassegraina, który zdaje się bohaterów rysował pastelami, ale za to w tłach posiłkował się akwarelami, idąc nieco - jakże by inaczej - w impresje, co idealnie stapia się z tematyką. Jeśli coś pomieszałem względem technik - poprawcie mnie proszę.

Otrzymujemy więc - tak jak wspomniałem - świetnie skrojony i zwizualizowany kryminał, będący przy okazji skróconą lekcją historii malarstwa (a raczej przyczynkiem do własnych poszukiwań), dodatkowo twarda oprawa, słusznej jakości papier. Jeśli chcecie wysokiej jakości gatunkowej lektury bez artystycznych szaleństw, to możecie sięgać śmiało. Daję #znakjakościGonza, bo wczoraj komiks odłożyłem, a dziś mam ochotę przeczytać go od nowa.

"Czarne nenufary" - 140 stron na twardo za 69,90PLN z Wydawnictwo Marginesy


:)
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-26, 13:58   



Po raz drugi dnia dzisiejszego Przemek Pawełek - tym razem o zatytułowanym "Dziedzictwo" pierwszym tomie "Mieszka" :) :



Cytat:
W minionym roku nie brakowało ciekawych polskich premier, i wydaje mi się że do tej listy spokojnie można dopisać pierwszy tom serii Komiks Mieszko. Nie jest to komiks idealny, ma pewne mankamenty, ale jednocześnie jest to start serii, której na naszym rynku brakowało.

Przemek Świszcz, znany też jako Graphos, zabiera nas w czasy zarania państwa polskiego. Cofamy się więc o ponad 1000 lat, w epokę, w trakcie której nie powstawały jeszcze poświęcone jej kroniki. To pogańskie czasy, jeszcze sprzed ustanowienia w Polsce królestwa, gdy Słowianie dzielili się na plemiona. Nie brakowało tarć ani walk, a kluczowe do zachowania pewnej równowagi były wątłe sojusze. "Dziedzictwo" otwiera jedna z bitew, kluczowa dla przyszłości Polan, których wkrótce ma połączyć przyszły książę z rodu Piastów.

"Mieszko" to sprawna narracja, porządne rysunki i otoczka fascynującej epoki. Tak wiele nie wiemy o tamtych czasach, że wiele można sobie dopowiedzieć samemu. Graphos tworzy tu niemal klasyczną szekspirowską intrygę związaną z walką o władzę i rodzinnym konfliktem o schedę po ojcu. Wszystko to ładnie tu gra, choć jak wspomniałem - nie bez mankamentów. Rysunki świetnie budują pradawny, pogański klimat, zwłaszcza w większych kadrach z szerszą perspektywą, ale momentami wydały mi się nazbyt powierzchowne ('koncepciarskie') w przypadku bohaterów, przez co miewałem problemy z rozróżnianiem części postaci. Także starcie wojsk było przez to nieco chaotyczne, bo zabrakło mocniejszego zróżnicowania stron. Nieco to kwestia konwencji, a nieco szlifowania warsztatu, liczę przy okazji "Mieszka" na możliwość obserwowania rysowniczej ewolucji. Druga sprawa, która nie do końca jest wadą - ZA MAŁO. To pierwszy etap drogi Mieszka, bardziej prolog, który pozostawił mnie ze sporym niedosytem, więc skoro mam ochotę na więcej, to autor chyba dobrze wykonał swoją robotę.

Trzymam kciuki za ciąg dalszy, bo może i nie jest to komiks przełomowy, dało by się go zrealizować nieco lepiej, ale też brakowało podobnej sagi o czasach prapolskich. Mieliśmy ostatnio "Ludzi Północy", ukazuje się u nas "Slaine", uwielbia się u nas "Thorgala", otrzymujemy serie historyczne z Francji, a pomimo mody na turbosłowiańszczyznę - o naszej historii podobnych komiksów ostatnio nie było. Dobrze że się to zmieniło, czekam na więcej.

"Mieszko: Dziedzictwo" - 60 stron wydanych bez pomocy wydawcy, ale i tak porządnie, za 59,99PLN. Oddolna inicjatywa, kolejny tom wkrótce.


:)

Od razu dawniejsze wypowiedzi:
- Rafała "yaieza" Piernikowskiego
- Łukasza Szczygło
Szczegółowe informacje i galeria
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-06-27, 20:34   



Na dobranoc w dniu dzisiejszym Radosław "Froszti" Frosztęga i artykuł o zatytułowanym "Bêlit" tomie pierwszym "Ery Conana" :) :



Cytat:
Jeśli uznamy "Bêlit" za oddzielną piracką historię w klimatach fantasy, to kreuje się nam obraz całkiem dobrego tytułu, zapewniającego chwilę rozrywki. Jeżeli jednak popatrzymy na tomik przez pryzmat uniwersum, do którego należy i porównany z nim wcześniej wydane komiksy, kreuje się nam obraz mocnej przeciętności. Najlepiej całość będzie tutaj podsumowywać parafraza pewnego znanego tytułu: "To nie jest komiks dla starych fanów Conana".

Cytat:
Trochę do życzenia pozostawia również oprawa graficzna, która jak na mój gust jest za bardzo "młodzieżowa". Nie można oczywiście na temat warstwy plastycznej napisać "brzydka", jednak nadmiar kolorów i trochę ugrzeczniony styl, znacząco odbiega od tego, co można było zobaczyć w innych tytułach. Mrocznej i bardziej krwawo robi się dopiero pod sam koniec.


:P

"Era Conana" #1: Bêlit"
Omówienie Przemysława Mazura
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-02, 09:46   



Dnia dzisiejszego u Przemka Pawełka materiał o "Moon Knight":



Cytat:
Coraz rzadziej sięgam ostatnio po aktualne serie superbohaterskie z Marvela. Większość oferty Domu Pomysłów zwyczajnie mnie męczy (wtórne, ugrzecznione, infantylne, ewentualnie na siłę przekombinowane), ale są jednak rzeczy, dla których warto śledzić kolejne tytuły. "Moon Knight" Jeffa Lemire to właśnie jednak z takich pozycji, co to warto raz na ten miesiąc, czy na trzy, po Marvela sięgnąć.

Oczywiście wiadomo że Lemire to Lemire, ale nawet on z Marvelowskimi seriami nie zawsze ma szczęście. Tu mamy klasyczny przykład, że wydawca jednak trzyma nawet popularnych autorów na krótkiej smyczy w przypadku serii o strategicznym znaczeniu (tak podobno było z X-Menami), ale pozwala im poszaleć przy bohaterach z drugiego czy trzeciego szeregu. Takim właśnie herosem jest Moon Knight - lubiany, choć nie za bardzo popularny. Mark Spector to trochę taki marvelowski Batman, ale nie do końca, bo połowicznie też trochę Cień. Nocny mściciel pomaga zagubionym, zmienia personalia, nie hamuje się z przemocą, a sam wewnętrznie balansuje gdzieś pomiędzy nawiedzeniem przez antyczne bóstwo, a szaleństwem. Bez wdawania się w detale i psucia zabawy - Lemire idzie właśnie tym tropem, niemal ignorując wątek codziennej walki z łotrami, a zamiast tego skupiając się na wewnętrznej wojnie zaburzonego bohatera, który ma tyle rzeczy do przepracowania, że sam się w tym gubi. Nadchodzi czas na uporządkowanie chaosu, co okazuje się być dużo większym wyzwaniem, niż potyczki z przestępcami.

Lemire ciągnie swoją 14-zeszytową serię z werwą, wartko, mocno grając kartą negacji rzeczywistości i zdrowych zmysłów bohatera, bawiąc się jego zawichrowaną osobowością, ale także wykręcając konwencję na lewą stronę. Efekt jest co najmniej dobry, do czego przysługują się też rysunki Grega Smallwooda oraz wspierających go innych rysowników i kolorystów, dzięki czemu przeplatające się wątki uzyskują także inny wymiar estetyczny, akcentujący ich zróżnicowanie. W bonusie dostajemy też oldskulowy zeszyt Moon Knighta sprzed 40 lat.

W efekcie ten tomik to dla mnie jeden z najlepszych ostatnio Marveli (choć nie ma tu jakiegoś silenia się na rewolucję, jest po prostu gra z konwencją - i to wystarczy), jeden 'tych lepszych' komiksów Jeffa Lemire, a także - obok tomu Ellisa - chyba najlepszy Moon Knight, jakiego jak dotąd dostaliśmy. #ZnakjakościGonza

"Moon Knight" (2016) - 344 strony za okładkowe 79,99PLN na miękko (czyli w zasadzie 3 trejdy za cenę dwóch) z Egmontu


:-D

Liczba przemyśleń nam się powiększa
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-03, 14:54   



Trzeci tom "Oblivion Song. Pieśń Otchłani" w uwagach będącego drugim Janusza Samborskiego:



Cytat:
Ten trzeci tom stanowi kluczowy moment dla Oblivion Song. Scenarzysta, Robert Kirkman zasadniczo rozpoczął zupełnie nowy rozdział wykorzystując przeskok czasowy i znacznie podniósł stawkę wraz z pojawieniem się nowych antagonistów.

Cytat:
Rozmach i przebieg akcji sprawia iż odnosi się wrażenie że fabuła z dotychczasowych dwóch tomów stanowiła dopiero rozgrzewkę.

Cytat:
Warstwa wizualna tomu trzeciego jest bez zarzutu. De Felici jest naprawdę dobry w rysowaniu potworów.

Cytat:
Lecz same rysunki nie budziłyby takich emocji bez świetnie dobranych kolorów przez Annalisę Leoni. Ten duet świetnie uzupełnia się.


:)

"Oblivion Song. Pieśń Otchłani" #3
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-05, 21:45   



Radosław "Froszti" Frosztęga jako kolejny mierzy się z "Harleen" - i świetnie :-D :



Cytat:
Z każdą kolejną pochłanianą stroną dzieła, czytelnik widzi ewolucję doktor Quinzel zarówno pod względem psychicznym, jak i później fizycznym.

Cytat:
Deprawacja umysłowa postępuje z każą kolejną sceną coraz mocniej, dając początek nowemu obliczu zbrodni.

Wątek ten zaprezentowany jest naprawdę ciekawie i w wielu swoich aspektach mocno niesztampowo. Nie stanowi on jednak jedynego elementu komiksu, który warty jest uwagi odbiorcy. Stjepan Šejic stara się również w intrygujący i wielowymiarowy sposób zaprezentować fanom postać Jokera.

Cytat:
Wyrazista stylistyka zarówno przy projektowaniu postaci (szczególnie ekspresja twarzy), jak i teł uzupełniona jest tutaj nutką „artystycznej” niesztampowości (najbardziej widocznej w doborze palety kolorów).


:)

"Harleen"



I również On - tym razem będąc drugim - opowiada o "Pogańskich żądzach" :-D :



Cytat:
Kolejny raz wydawnictwo Planeta komiksów udowadnia, że komiks erotyczny może być czymś więcej niż tylko bezmyślnym pokazem wyuzdanych rysunków. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać istnych scenariuszowych fajerwerków. Zaprezentowane tutaj historie są pod wieloma względami proste i dążą do jednego wspólnego "cielesnego" finału. Sex i nagość nie jest jednak tutaj motywem zbytnio przesadzonym i stanowi integralną część czegoś większego. Forma pokazania zbliżenia postaci jest dosyć różnorodna od bardziej "namiętnej" po tę ostrzejszą, jednak bez przekraczania pewnych barier dobrego smaku.


:)

"Pogańskie żądze"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-08-10, 13:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-06, 12:28   



Aż cztery nowości w dniu dzisiejszym od Michała Żołyńskiego - bardzo Mu dziękujemy :-D :

"Papieże w historii" #1: "Jan Paweł II. Nie lękajcie się!":



Cytat:
Muszę przyznać, że dość ciężko jest ocenić ten komiks. Za scenariusz odpowiada Dobbs, który bardzo przemyślanie przeprowadza nas przez wszystkie lata Jana Pawła II.

Cytat:
Można się tu doszukiwać braku chronologii w niektórych miejscach, jednak bardziej chodzi tu o przekaz. Jest on bardzo jasny i klarowny. Oczywiście nie znajdziemy tu jakichś nowości z życia Jana Pawła II, ponieważ każdy przeciętny Polak zna historię naszego rodaka. Trzeba jednak pamiętać, że cały cykl komiksów Papieże w Historii był tworzony na rynek francuski.

Cytat:
Rysunki w komiksie o Janie Pawle II są poprawne. Nie wyróżniają się zbytnio od typowego europejskiego stylu rysowania. Fabrizio Fiorentino w przypadku niektórych kadrów bardzo ładnie przekazuje emocje. Zwłaszcza te na twarzach wszelakich postaci znajdujących się w komiksie.


:)

"Papieże w historii" #1: "Jan Paweł II. Nie lękajcie się!"
Dotychczasowe uwagi

2. "Folwark zwierzęcy":



Cytat:
Przeniesienie ponadczasowej opowieści do komiksu to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza jeżeli mierzymy się z powieścią Orwella Folwark Zwierzęcy. Jest to niewątpliwie ciekawy projekt. I przyznam, że bardzo dobrze zrealizowany.

Cytat:
Uniwersalna opowieść pokazuje jak wypacza i deformuje się każda władza, która zapomina o demokracji.

Cytat:
Technika Odyra w tym przypadku to farby akwarelowe, które genialnie się w tym przypadku sprawdzają. Dodatkowo są świetnym nośnikiem treści i będą nadal aktualne.


:)

"Folwark zwierzęcy"
Trzy poprzednie wizyty albumu

3. "Potężna Thor" #3: "Wojna Asgardu z Shi’ar":



Cytat:
Jeżeli chodzi o rysunki to odpowiadają za nie Russell Dauterman i Steve Epting. Ten pierwszy towarzyszy Aaronowi od samego początku przygody z Potężną Thor. Jak dla mnie ten kalifornijski rysownik genialnie czuje klimat tej historii, a jego rysunki są pełne dynamiki.

Cytat:
Kosmiczny wątek i pojawienie się Odinsona są zdecydowanie na plus. Warto jednak zapoznać się wcześniej z komiksem Niegodny Thor, aby mieć świadomość co działo się z Odinsonem. Jason Aaron zaczyna się rozkręcać i wrzuca nam zapowiedzi czegoś dużego. Nadchodzi poważne zagrożenie, które może dużo zmienić. Jestem pełen nadziei, że ta seria jeszcze nie osiągnęła swojego pełnego potencjału, a nie jest to jednorazowy strzał.


:)

"Potężna Thor" #3: "Wojna Asgardu z Shi’ar"
O tej historii czytamy po raz szósty.

4. "Star Wars Komiks" 2/2020: "Poe Dameron: Iskra i płomień":



Cytat:
Za warstwę graficzną odpowiada Angel Uzueta, który świetnie radzi sobie zarówno z postaciami jak i maszynami. Jego rysunki bohaterów znanych z filmów Gwiezdne Wojny są naprawdę bardzo dobrze wykonane. Przypominają oni aktorów wcielających się w dane postacie. W uproszczeniu są jednak wszystkie myśliwce oraz inne kosmiczne jednostki.

Cytat:
Charles Sole bardzo ładnie kończy cały komiks dając niejeako nadzieję na możliwość powrotu ulubionych bohaterów. Na szczęście jest jeszcze 30 stronicowy komiks o przygodach Poe, który będziemy mogli przeczytać w ramach kolejnego Star Wars Komiks. Obecny numer jest całkiem dobry, jak na to co proponuje czytelnikom Marvel w ramach uniwersum Gwiezdnych Wojen. Niestety przez to, że chce wydawnictwo chce trafić do większego i szerszego grona odbiorców historie są nieco spłycone. Przez co starsi fani raczej nie pałają do nich wielkim entuzjazmem.


;)

"Star Wars Komiks" 2/2020: "Poe Dameron: Iskra i płomień"
Wcześniejsze cztery przemyślenia
A tutaj jeszcze audycja.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-08, 09:32   



Radosław "Froszti" Frosztęga tak oto wypowiada się o albumie "Gdy zapłaczą cykady - Księgi pytań":



Cytat:
Pierwsze trzy tomy serii (Księga uprowadzenia przez demony; Księga dryfującej bawełny; Księga morderczej klątwy) są do siebie podobne pod względem formy. Początek tomików to fabuła pełna humoru (często głupkowatego i odrobinę infantylnego, jednak na swój sposób zabawnego), dobrej zabawy i beztroskiego wiejskiego życia. Z każdą kolejną przeczytaną stroną scenariusz staje się jednak coraz bardziej mroczny, tajemniczy, krwawy i mocno zaskakujący. Zaprezentowaną konwencję formy łamie tutaj Księga czwarta (Księga Marnowania Czasu), która zaczyna się w iście hitchcockowskim stylu od krótkiego, ale mocnego akcentu, który wgniata czytelnika w fotel, aby później stosunkowo spokojniej budować całą akcję dążącą do już pokazanego finału.

Cytat:
Śmiało można napisać, że "Gdy Zapłaczą Cykady", to tytuł wielowymiarowy, który nie jest łatwy do zaszufladkowania w wielu swoich aspektach. Chodzi tutaj nie tylko zróżnicowane gatunki będące częścią składową scenariusza (horror, thriller, kryminał, sensacja, dramat, komedia, znajdą się nawet pewne elementy romansu), ale również jej nietuzinkową formę, która znacząco odbiega od wszystkich innych standardowych komiksów.

Nawet najlepszy niebanalny mangowy scenariusz zatraci swoje pozytywne cechy, jeśli nie będzie szedł w parze z również ekscytującą oprawą graficzną. Na całe szczęście mamy tutaj do czynienia z doskonałymi rysunkami, które podsycają niesamowity klimat tytułu.


:-D

"Gdy zapłaczą cykady - Księgi pytań"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-08, 10:08   



Adam Grochocki opowiada o zatytułowanym "Saga jedności: Ziemia widmo" pierwszym tomie "Supermana":



Cytat:
Komiks ignoruje tutaj najlepsze cechy siostrzanej serii stawiając na przekombinowaną nawalankę.

Cytat:
Mam niestety wrażenie, że Bendis chce za wszelką cenę wykreować Rogol Zaara na największego i najpotężniejszego przeciwnika Supermana.

Cytat:
Jasne, jest widowiskowo i spektakularnie dzięki fantastycznym rysunkom Ivana Reisa i kolorom nałożonym przez Alexa Sicnlaira, ale to w dalszym ciągu powtórka z rozrywki.


:P

"Superman" #1: "Saga jedności: Ziemia widmo"

Przypomnienie pradawnych omówień:

- Jędrzeja Kluski:

Cytat:
"Saga Jedności - Ziemia Widmo" nie udaje, że chce być bardzo ambitną historią, ale jestem daleki od nazwania jej "prostacką". Struktura opowieści jest prosta, od początku wiemy jaki jest problem (ale nie jak go rozwiązać!), komiks swoją obecnością uświetniają gościnne występy innych członków Ligi Sprawiedliwości (ale przytoczenie tego, który odcisnął największe piętno na kryzysie będzie zbyt dużym spoilerem), a czytelnicy odkrywają kolejne elementy układanki pod tytułem "O co chodzi z tym Rogolem?"

Cytat:
Obecne na przestrzeni całego albumu wspomnienia Clarka z momentów spędzanych razem z rodziną tylko potwierdzają, że Clark jest najszczęśliwszy wtedy, kiedy może na chwilę odwiesić pelerynę na wieszaku.

Cytat:
Za stronę wizualną albumu odpowiadają Ivan Reis i Joe Prado, z późniejszym wsparciem Oclaira Alberta. Duet sam w sobie stanowi już znak jakości, a w kresce Reisa zakochałem się za czasów pierwszych zeszytów “Aquamana” z czasów inicjatywy The New 52.


:mrgreen:

"Superman" #1: "Saga jedności: Ziemia widmo"

- Marcina Waincetela:

Cytat:
"Saga jedności: Ziemia widmo" gwarantuje wysokoprocentową akcję. Ivan Reis - oraz wspomagający w dziele stworzenia warstwy wizualnej kolorysta Alex Sinclair – w brawurowym stylu oddał nastrojowość pojedynku. A właściwie serii batalii rozgrywających się w wymiarze widmo. Na arenie zmagań swoją obecność akcentują w epizodach również inni herosi, a wśród nich choćby Adam Strange. W interesujący sposób rozrysowano interakcje pomiędzy postaciami, które ryzykują nie tylko życiem. Bo wartością – może nawet największą siłą - jest pamięć o dziedzictwie.

Bendis to sprawny rzemieślnik. Nawet jeśli niektóre z pisanych przezeń historie nie stanowią komiksowej rewolucji, to udaje się w nich zawrzeć aspekty.


:)

"Superman" #1: "Saga jedności: Ziemia widmo"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-09, 14:24   



"Wiedźmun. Wiedźmun Gierwald". Przed momentem otrzymana od autora wypowiedzi czyli Andrzeja Kłopotowskiego recenzja noszącego tytuł "Słodki zapach potwora o zmierzchu" pierwszego tomu "Wiedźmuna" - uśmiechy dla kolegi :-D :



Cytat:
W pierwszym albumie z nowym wiedźmunem mamy wprowadzenie i zawiązanie akcji. Ustawienie pionków na komiksowej planszy. Mamy oczywiście kilka nawiązań do klasycznego „Wiedźmina” Andrzeja Sapkowskiego - by wspomnieć imającego się kolejnych zleceń wiedźmuna czy też akcję zniszczenia karczmy przez straszliwego Juszczykłuja.

Cytat:
"Wiedźmun" narysowany jest też w typowej, samojlikowej stylistyce. Mamy więc dobrze wykreowanych (a dokładniej sparafrazowanych) bohaterów, świetne potwory, wyraziste plenery i bardziej jaskrawą - nieco jarmarczną - kolorystykę. To też puszczenie oka do starszego czytelnika.


:-D

"Wiedźmun" #1: ""Słodki zapach potwora o zmierzchu"
Wypowiedź od Michała
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-07-15, 10:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 14375
Skąd: Puławy

Wysłany: 2020-07-11, 08:13   



Janusz Samborski jako drugi recenzuje "Imaginarium zbiorowe":



Cytat:
Wesley Rodrigues, brazylijski reżyser, scenarzysta i animator, na łamach stron swego opus magnum jakim jest niniejszy komiks opisuje przygody krowy, która chciała być ptakiem - a może ptak, który urodził się krową?

Cytat:
Podczas tej fantastycznej podróży nie można nie zadać sobie pytania: czy jestem wszystkim, czym mógłbym być?
W tej kwestii sporo do myślenia daje początek historii, gdzie tuż po narodzinach wszechświata, wszystkie nienarodzone jeszcze dusze otrzymują numerki przypisujące im role jakie pełnić będą na świecie.

Cytat:
Na przestrzeni prawie 500 stron, doświadczamy zróżnicowane doznania estetyczne wynikające z zastosowania przez Rodriguesa różnorodnych stylów ilustracyjnych. Od bohomazów, przez pełne detali ilustracje aż po kwintesencję abstrakcji ocierającą się o psychodelkę.


;)

"Imaginarium zbiorowe"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12