Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-04-27, 17:54   



"Batman kontra Deathstroke" - recenzuje Janusz Samborski:



Cytat:
No i mamy konflikt. Jego powód może zdawać się być wymyślony na siłę, lecz w trakcie lektury to uczucie zanika za sprawą charakteru jaki przyjmuje potyczka obu Panów. Przypomina to pojedynek tajnych agentów którzy wymyślają nowe sposoby wzajemnego wkurzania się, ciągłe podnosząc poprzeczkę. To sprawia, że ​​fabuła jest o wiele przyjemniejsza niż gdyby była to tylko jedna wielka, rozciągnięta na wiele stron walka.

Cytat:
Scenarzysta, Christopher Priest, nie stroni od ironicznego humoru i wychodzenia poza ramy.

Cytat:
Ponadto ukazana w albumie historia stawia Deathstroke’a na równi z Batmanem. Pokazuje, w jaki sposób obydwaj wojownicy reprezentują podobny poziom i próbują przewidzieć swoje kolejne ruchy.

Cytat:
Warstwa wizualna komiksu jest bez zarzutu, co zresztą potwierdza sam scenarzysta w posłowiu zawartym na końcu albumu.


:-D

"Batman kontra Deathstroke"



Od razu wcześniejszy artykuł Piotra Piskozuba:

Cytat:
Priest najlepiej radzi sobie tam, gdzie przychodzi mu zaakcentować emocjonalny wymiar tytułowego konfliktu - nieco traci na tym militarna ścieżka, na którą weszli w końcu protagoniści. Twórca znakomicie oddaje więc rodzinne rozterki i kwestię przekazywania pałeczki w sztafecie pokoleniowej, by później, w sekwencjach fizycznych pojedynków, sięgać po sprawdzone i bezpieczne schematy. Ten rozdźwięk będzie czytelnikowi przeszkadzał i bez dwóch zdań wpłynie na ocenę całej historii.

Cytat:
Rysownicy tej historii, Carlo Pagulayan, Roberto Viacava i Ed Benes, pozwolili sobie na sporą dozę frywolności, w odróżnieniu od scenarzysty stawiając przede wszystkim na żywiołowość i dynamikę prezentowanych wydarzeń.


:-D

"Batman kontra Deathstroke"
A tutaj dwa dotychczasowe.
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-06-14, 08:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-04-28, 06:58   



"Kto pilnuje Batmana?" Po raz drugi w dniu dzisiejszym Marcin Knyszyński - tym razem z własnego bloga - na temat "Batmana. Białego rycerza":



Cytat:
"Biały rycerz" wyszedł w odcinkach między grudniem 2017 a lipcem 2018 roku i według słów samego autora miał być hołdem dla Jokera - przede wszystkim w wydaniu Jacka Nicholsona z 1989 roku (to tutaj po raz pierwszy Joker nazwany został Jackiem Napierem - facetem, który oszalał i stał się zbrodniarzem). Wydawca komiksu zadzwonił pewnego dnia do Murphy’ego i powiedział, że jego dzieło jest "najlepszym komiksem z Jokerem w roli głównej, w którym tak naprawdę nie ma Jokera!" - trudno o lepsze podsumowanie tej opowieści. Ale "Biały rycerz" to także hołd dla całej historii człowieka–nietoperza - Murphy strzela w nas co chwilę najróżniejszymi "easter eggami”" w postaci chociażby kolejnych wersji Batmobilu, czy nawiązań do wszystkich kinowych filmów z Batmanem.


:-D

"Batman. Biały Rycerz"
Ubiegłoroczne materiały
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-04-29, 12:01   



Michał Żołyński właśnie nadesłał - uśmiechy dla Niego :-D - taki oto artykuł o zatytułowanym "Odporna" czwartym tomie "All-New Wolverine":



Cytat:
Komiks All-New Wolverine Tom 4 - Odporna jest tak naprawdę podzielony na dwa wątki. Pierwszy ziemski związany z wirusem, a drugi to kosmiczna przygoda. Dużo lepiej wypada ten drugi, ponieważ mamy tu Strażników Galaktyki. Osobiście zawsze dużo bardziej lubiłem wszelkiego rodzaju kosmiczne tytuły Marvela dlatego ten wątek przypadł mi bardziej do gustu. Historia nie jest jakaś złożona, schemat jest prosty. Trochę gadania, porem akcja i siekanie. Czego chcieć więcej od komiksu z Wolverine.

Cytat:
Za warstwę graficzną odpowiada Leonard Kirk i trzeba przyznać, że radzi sobie całkiem nieźle.

Cytat:
Ten amerykański rysownik bardzo dobrze sobie radzi zarówno ze statycznymi scenami jak i typową akcją.


:-D

_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-01, 14:50   



Na profilu Muzeum Literatury recenzja albumu "Encyklopedia wczesnej Ziemi" - dziękujemy za wiadomość :-D :



Cytat:
Długo polskie czytelniczki i czytelnicy musieli czekać na rodzime wydanie "Encyklopedii wczesnej Ziemi” , debiutancki album Isabel Greenberg. Książka ukazała się w oryginale w 2013 roku.

"Encyklopedia wczesnej ziemi" jest propozycją dla wszystkich, którzy hołdują sztuce opowiadania, dla których opowieść jest wartością samą w sobie. Czytając "Encyklopedię" mamy wrażenie obcowania z czymś znanym, bliskim, uniwersalnym. Mit i powieść ludowa są dla autorki kanwą, na której snuje swoje wersje wydarzeń. Tworząc misterne, szkatułkowe dzieło, wypełnia je fantazyjnymi szczegółami. Autorka daje się poznać jako utalentowana bajarka, wprawna opowiadaczka, na której kolejne albumy czeka się z ekscytacją.

Powieść graficzna Greenberg pierwotnie pomyślana była jako zbiór opowiadań – kompendium wiedzy na temat stworzonego uniwersum, stąd też jej tytuł. Autorka połączyła jednak wszystkie historie poprzez osobę głównego bohatera: Gawędziarza. To mieszkaniec mroźnej krainy Nord, który za sprawą felernego zaklęcia traci fragment swojej duszy. Wyrusza więc w podróż, aby go odnaleźć. Poznaje obce krainy i ludy, dociera na kraniec świata a jego losy śledzone są przez siły wyższe: dzieci bóstwa Ptakoluda - kruki: Dziecinę i Dzieciaka.

Opowieść o Gawędziarzu to także historia niecodziennej miłości dwojga ludzi żyjących na przeciwległych biegunach Ziemi, którym niezrozumiałe siły nie pozwalają się do siebie zbliżyć. Mimo pokonanego dystansu setek tysięcy kilometrów wciąż pozostają rozłączeni.

Wczesna ziemia to świat kontrastów, różnych porządków, to surowy padół, na którym ludzie stają się zabawkami w rękach bóstw - czasem okrutnych, czasem zachwycająco czułych. Chociaż głównym bohaterem komiksu jest mężczyzna, Greenberg wprowadza silne i oryginalne postaci kobiece: Dziecinę, która jest boską opiekunką bohatera, oraz Staruszkę z rodu Dagów, która wyprowadzając w pole przerażającego olbrzyma, ratuje się przed banicją.

Prosta, niepozbawiona detali i podobna do drzeworytu kreska w "Encyklopedii wczesnej Ziemi” przywodzi na myśl rdzenne obrazki naskalne, ograniczona paleta barw pomaga w tworzeniu określonych znaczeń i porządków.

Isabel Greenberg podczas spotkania na Festiwalu Literacki Sopot mówiła, że - choć osobiście zna kobiety pracujące w branży komiksowej - to zdaje sobie sprawę, że jest to środowisko zdominowane przez mężczyzn. Pomału się to zmienia jednak wciąż obowiązują podwójne standardy w ocenie autorek komiksów, których praca wciąż bywa oceniania przez pryzmat atrakcyjności fizycznej.

Autorka "Encyklopedii wczesnej Ziemi” została porównana przez dziennikarkę "Guardiana" do Tove Jansson, a jej komiks został obwołany klasykiem. To debiut dojrzały artystycznie, rozbudzający apetyt na więcej.

Dotychczasowe przemyślenia
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-02, 14:36   



"Hellboy w piekle":





"Hellboy w piekle"

A czytajcie dla przypomnienia u:
- Tomasza Drozdowskiego
- Pawła Iwanowicza
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-05-21, 14:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-05, 08:34   



"Kostaki" recenzuje "Divinity":



Cytat:
Dostaję komiks “Divinity” w swoje ręce, na samym początku doceniam piękne ilustracje okładkowe i ciekawe, mocno nasycone kolorem grafiki Trevora Hairsine. Gdy wczytuję się w stonowane, choć po części ekscentryczne pomysły Matta Kindta mam wrażenie, że - oho - trafiłem na naprawdę nową jakość komiksu superbohaterskiego.

Cytat:
Pod kątem fabularnym jest to komiks strasznie nierówny. Obiecuje wiele na początku i przygotowuje czytelnika na ciekawą, klimatycznie i intelektualnie "jazdę", aby w pewnym momencie zrobić obrót i w tył zwrot, obrzucając nas shurikenami, promieniami laserów i zwyczajnym mordobiciem.

Cytat:
Warto jeszcze raz wspomnieć Trevora Hairsine, którego twórczość możemy pamiętać z chociażby X-Men Deadly Genesis, opisanego przez samego Joe Quesadę jako jednego z ”Young Guns” komiksów Marvela. Wyrazisty styl szkicu jest doskonale jak dla mnie uzupełniany przez inkera Ryana Winna i kolorystę Davida Barona, pokazując żywy, zróżnicowany w barwie i fascynujący w scenach kosmicznych świat Valiant Universe.


;)

"Divinity"
Poprzednie dwa omówienia
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-05, 11:00   



Kolejne dwa artykuły od Michała Żołyńskiego - uśmiechamy się więc do Niego :-D :

1. "Niegodny Thor":



Cytat:
Jason Aaron wykorzystuje bardzo dobrze Kolekcjonera i Thanosa. Chociaż w przypadku tego drugiego to bardziej jego Czarny Zakon ma tu swoją rolę. Niestety w obecnym składzie jest on słaby i mało interesujący. Szkoda, że szalony Tytan osobiście nie wziął udziały w przedsięwzięciu pozyskania Mjolnira. Największy plus poza przemianą głównego bohatera jest niewątpliwie pojawienie się kultowego Beta Rey Bill. Jak mi go brakowało w komiksach.

Cytat:
Jeżeli chodzi o warstwę graficzną komiksu Niegodny Thor to mamy czym się nacieszyć oczy. Olivier Coipel potrafi niekonwencjonalnie podejść do kadrowania. Dynamika pojedynków jest naprawdę świetnie przedstawiona. Jedynie można przyczepić się do gabarytów Thora. Wygląda on trochę niekorzystnie. Wiadomo, że zdołowana osoba może mieć problemy z nadwagą. Jednak Thor z brzuchem jakoś mi nie pasuje.


:)

"Niegodny Thor"
Pierwsza recenzja

2. "Kręgi Magii" #1: "Cienie na niebie":



Cytat:
Główna czwórka bohaterów, czyli Randal, Czermień, Gawron i Rzepik są wprost przesympatyczni. Pomimo że są oni do siebie podobni to każdy z nich przedstawia zupełnie inny charakter postaci. Troszeczkę przychodzi namyśl grupa słynnych Hobbitów. Trzeba również pamiętać, że jest to komiks, który można czytać ze swoimi pociechami. Intencje, jakie napędzają bohaterów do wyruszenia w podróż są bardzo dobrze przemyślane.

Cytat:
Jeżeli chodzi rysunki to są one bardzo przejrzyste i dość szczegółowe. Na szczęście nie tak bardzo, aby nie zrazić młodszego czytelnika. Zdecydowanie na plus są również kolory. Kamil Murzyn wykorzystuje pastelowe barwy a dominujący kolor w pierwszym tomie to niebieski wraz z jego odcieniami. Jak wiadomo są to chłodne barwy, które potęgują to co dzieje się w przełęczy cieni.


:)

"Kręgi Magii" #1: "Cienie na niebie"
Dotychczasowe trzy wypowiedzi
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-08, 11:05   



"Historia komiksu. Wykład on-line prof. Arkadiusza Wagnera":



Cytat:
Prof. Arkadiusz Wagner jest członkiem kilku towarzystw i stowarzyszeń naukowych oraz bibliofilskich, w tym Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Internationale Gutenberg-Gesellschaft w Moguncji, Towarzystwa Naukowego w Toruniu, Arbeitskreis für die Erfassung, Erschließung und Erhaltung historischer Bucheinbände działającego przy Staatsbibliothek w Berlinie, a także Wielkopolskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki.

W trzecim pokoleniu kontynuuje tradycję kolekcjonerską, w tym zwłaszcza bibliofilską, zapoczątkowaną działalnością Feliksa Wagnera i rozwiniętą przez ojca, Ryszarda Wagnera. Kolekcja prof. Arkadiusza Wagnera obejmuje głównie ryciny europejskie i polskie XV-XVIII wieku (kilkaset dzieł), a w mniejszym stopniu też grafiki późniejsze, ekslibrisy polskie i europejskie XVI-XXI wieku (około 30 tysięcy dzieł), jak również rysunki europejskie i polskie XVI-XVIII wieku (kilkanaście dzieł). Ważną częścią kolekcji są stare druki, a w niewielkim zakresie też woluminy późniejsze, odznaczające się cennymi oprawami oraz znakami własnościowymi (ekslibrisy, superekslibrisy). Poza tym gromadzi dzieła nowożytnej snycerki i rzemiosła artystycznego, w tym zwłaszcza wyroby metalowe i meble.


:-D

Czwartek, 14 maja 2020 o 18:00 – 18:30

"Historia komiksu. Wykład on-line prof. Arkadiusza Wagnera"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-08, 15:00   



Drugi dzisiaj tekst od Pawła Ciołkiewicza o "Życiu w obrazkach" - ale się cieszymy :-D :



Cytat:
Will Eisner to dla komiksowego świata postać bardzo ważna. Mawiał o sobie, że wprawdzie "nie wymyślił komiksów, ale był obecny przy ich narodzinach". I możemy wierzyć mu na słowo. Może tylko z jednym zastrzeżeniem. Nie tylko był obecny podczas narodzin, ale w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że komiks amerykański to dziś nie tylko przygody zamaskowanych bohaterów, ale również opowieści znacznie poważniejsze. Nie przez przypadek najważniejsze nagrody przyznawane przez przemysł komiksowy w USA noszą jego nazwisko.

Sam jednak zaczynał od powołania do życia bohatera w masce. Przepustką do komiksowego świata był dla Eisnera "Spirit" - bohater walczący z przestępczością w Central City. Jego przygody były drukowane w formie kilkustronicowych dodatków do niedzielnych wydań gazet w latach 1940-1952. Nawet gdy Eisner został powołany do wojska, Duch - rysowany przez innych autorów - nie przestawał walczyć ze złem. W Polsce dostępny jest tylko jeden tom z jego przygodami – album "Spirit. Najlepsze opowieści" (2009).

Najważniejszy etap kariery Eisnera rozpoczął się w roku 1978 wraz z publikacją "Umowy z bogiem". By odróżnić ją od standardowych komiksów z superbohaterami albo śmiesznymi zwierzakami, nadał jej miano „powieści graficznej”. Co ważne, już w tej pierwszej dojrzałej opowieści można doszukiwać się motywów autobiograficznych. Gdy główny bohater, Frimme Hersh, traci ukochaną córkę i zrozpaczony łamie swoją umowę z Bogiem, widzimy tragedię samego Eisnera. Jego córka Alice zmarła na białaczkę krótko przed publikacją komiksu. We wstępie umieszczonym w polskim wydaniu, autor mówi wprost: "(…) cierpienie Frimmego było moim. Podobnie, jak jego spór z Bogiem. Wyrzuciłem z siebie gniew na bóstwo, które, jak sądziłem, pogwałciło moją wiarę i pozbawiło moje 16-letnie dziecko dopiero co rozkwitającego życia".

"Umowa z bogiem" zapoczątkowała serię kolejnych powieści graficznych, które zmieniły oblicze amerykańskiego komiksu. Ta część twórczości Eisnera jest dostępna na naszym rynku - "Umowa z Bogiem. Trylogia" (2007), "Nowy Jork. Życie w wielkim mieście" (2008), "Sprawa rodzinna" (2011), "Żyd Fagin" (2014) no i oczywiście tom, od którego zapożyczyliśmy tytuł cyklu naszych literacko-komiksowych tekstów - "Życie w obrazkach. Opowieści autobiograficzne" (2009). W tym opasłym tomiszczu znajdziemy pięć stworzonych na różnych etapach kariery Eisnera historii. Motywy autobiograficzne odgrywają w nich fundamentalną rolę, choć są traktowane na różne sposoby.

Tom otwiera najmniej autobiograficzna ze wszystkich zawartych w albumie historia "Zmierzch w Mieście Słońca" (1985). Opowieść o tym, jak przedsiębiorca Henry Klop przechodzi na emeryturę i opuszcza rodzinny Nowy Jork, powstała rok po przeprowadzce Eisnera na Florydę. Dla wszystkich zainteresowanych historią amerykańskiego przemysłu komiksowego najciekawszy będzie "Marzyciel" (1986). Wprawdzie imiona i nazwiska głównych graczy rodzącego się rynku komiksowego są tu pozmieniane, ale jest to opowieść dokumentalna w sensie ścisłym. Jej akcja rozgrywa się w latach 1934-1939, gdy Eisner rozpoczynał swoją komiksową przygodę. Opowieść "W środek burzy" (1990) stanowi kontynuację "Marzyciela". Autor wykracza tu poza środowisko komiksowe i przedstawia historię własnej rodziny. Widzimy jak w 1942 młody twórca siedzi w pociągu wiozącym go na front II wojny światowej i wspomina dotychczasowe życie. Kolejna opowieść "Cel gry" (2001) prezentuje rodzinę żony Eisnera. Tom kończy najkrótsza i najpóźniejsza historia - "Dzień, w którym zostałem profesjonalistą" (2003). To swoiste przesłanie do młodych twórców, stworzone przez autora na dwa lata przed śmiercią.

Neil Gaiman we wstępie do tomu "Spirit. Najlepsze opowieści" napisał, że życie Eisnera to historia amerykańskiego komiksu w miniaturze. Po lekturze "Życia w obrazkach" trudno się z tą tezą nie zgodzić. Świetnie narysowane, poruszające i pełne wielowymiarowych bohaterów opowieści ukazują świat, którego już nie ma. Świat rodzącego się przemysłu komiksowego, który do dziś dostarcza czytelnikom rozrywki i okazji do refleksji. Will Eisner bez wątpienia jest jednym z tych twórców, dzięki którym nie da się utrzymać tezy, że komiksy są tylko dla dzieci (i niedojrzałych dorosłych). Komiksy są dla wszystkich i mogą być jak powieści. Owszem, powieści graficzne, ale jednak powieści!


A tutaj pradawna wypowiedź Karola Wiśniewskiego.
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-05-15, 23:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-09, 15:28   



Radosław "Froszti" Frosztęga jest pierwszym, który recenzuje "Pieśń wron" stanowiącą drugi tom "Bloodborne":



Cytat:
Ocena scenariuszowa całego drugiego tomu serii Bloodborne, jest dosyć mocno zależna od tego, kto zdecyduje się sięgnąć po ten tytuł. Aleš Kot wyraźnie od samego początku celuje w target osób, które miały do czynienia z growym pierwowzorem. Jego scenariusze są pod wieloma wędami intrygujące, jednak pełne również niedopowiedzeń, uproszczeń i pominięć, które są możliwe do uzupełnienia jedynie przez osobę mającą przyjemność zwiedzania cyfrowego świata gry.

Cytat:
Zgoła inaczej sprawa wygląda, jeśli weźmiemy pod uwagę oprawę graficzną, za którą odpowiedzialny jest nasz rodak Piotr Kowalski. Jego rysunki powodują całe spektrum emocji, począwszy od zachwytu na strachu kończąc.


:-D

"Bloodborne" #2: "Pieśń wron"
A w tych miejscach materiały o pierwszym tomie cyklu.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-11, 21:45   



"Kostaki" tak nam opowiada o "Black Paradox":



Cytat:
Wstęp sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z rozterkami, związanymi z jakimś samobójczym paktem lecz niedługo później gdy motywacje bohaterów zdecydowanych na podjęcie tak drastycznego kroku wychodzą na światło dzienne – zaczynamy czuć, że wjeżdżamy na znajome tory dziwactwa i groteski - tak znamienne dla innych dzieł autora. Nie jest to jednak czysty horror z dużą ilością gore, raczej dziwny mariaż tegoż z lekkim science fiction - mamy tu bramy do innych wymiarów, androidy, będące replikantami żywych ludzi i nowe, niesamowicie cenne źródła energii o tajemniczym rodowodzie, przyprawione dobrze nam znajomą szczyptą konkretnej makabry.


:)

"Black Paradox"

A tak uczynił to dawnymi czasy Karol Sus:

Cytat:
Ito przyzwyczaił już czytelników do niebanalnych fabuł. Akcja gna do przodu już od pierwszych stron mangi. "Black Paradox" nie jest jednak typowym horrorem, napakowanym krwią, flakami i bzdurnymi dialogami. Co więcej nie jest to też typowy komiks w stylu Ito.

Cytat:
Mimo że jest to znak firmowy Ito, mandze wychodzi to tylko na plus.

Cytat:
Paradoksalnie, choć uważam, że ograniczone występowanie obrzydliwych kadrów wyszło fabule na plus, nie pozwala to w pełni rozwinąć skrzydeł Ito w warstwie graficznej. Choć rysunki stoją na najwyższym poziomie, przyznać trzeba, że najmocniejszymi kadrami, tymi które oglądało się najdłużej, podziwiając szczegółowość rysunku, były te prezentujące kolejną osobliwość z pokaźnej kolekcji Ito.


:)


"Black Paradox"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-06-14, 08:09, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-14, 04:57   



Przemek Pawełek tak pisze o "Indyjskiej włóczędze":



Cytat:
Podpatruję tu i tam opinie, no i zanosi się na to, że "Indyjska włóczęga" to mocny kandydat do list podsumowujących w grudniu najlepsze komiksy 2020 roku. No i nie ma się co dziwić, to komiks rysowany przez Juanjo Guarnido, współautora doskonałego Blacksada.

Tym razem jednak Hiszpan nawiązał współpracę z innym scenarzystą, czego poniekąd owocem jest zupełnie inna konwencja. Francuz Alain Ayroles przenosi nas do Ameryki Południowej w złotej erze podboju. Naszym przewodnikiem jest tu Don Pablos - cwaniak i kłamca, który szuka szczęścia w Nowym Świecie. Napędza go chciwość i lenistwo, a zmiana kontynentu wydaje mu się sprzyjać, bo co prawda dalej funkcjonują ograniczenia klasowe, ale już nie reprezentuje on nizin. Te wydają się być zarezerwowane dla tubylców. Pablos postanawia się wzbogacić, bo fortuna mu sprzyja, a gdzieś za horyzontem majaczy łuna odbita od złota El Dorado.

"Indyjska włóczęga" to powieść łotrzykowska, więc spodziewać się możemy krętactwa, szelmostwa, przygód, i pogoni za bogactwem, które wciąż wydaje się być o krok. Komiks wciąga nas w swój świat dzięki ślicznym ilustracjom, oddziałującym tym mocniej, że komiks wydrukowano w sporym formacie. Generalnie klasa wydania w przypadku tego albumu jest naprawdę wysoka. Nie brak tu także lekkiej zadumy nad smutnym dziedzictwem kolonializmu.

Jest więc przygoda, humor, intrygi, śliczne rysunki, wszystko to, co trzeba, łącznie ze zgrabną stylizacją językową na pamiętnik z innej epoki. Mimo wszystko chwilę pomarudzę - jak dla mnie był ten komiks nieco zanadto przesycony monologiem wewnętrznym bohatera, a jego finałowy wałek to już niemal dżampnięcie szarka, o dwa kroki (skoki?) za daleko. Także kadry mogły by być większe, bo jest ich na planszach poupychane spoko, przez co grafika nieco traci na ekspresji. Nie są to jednak zbyt duże wady, bo z nawiązką równoważą je wspomniane śliczne rysunki, pełne niesamowitych pejzaży i żywej mimiki bohaterów, a także dobrze skrojona, lekka i wartka fabuła, która wodzi czytelnika za nos, dzięki czemu otrzymujemy komiks dla niemal każdego.

Nie może być inaczej - #znakjakościGonza

160 stron na twardo z Egmontu. Nie tylko w kolorze, ale i ze złoceniami na okładce, więc excelowcy powinni liczyć wartość strony x2 czy coś.


:-D

A tutaj poprzednie analizy.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-14, 22:33   



"Miłość do rąk własnych i z pokwitowaniem w "Kwiat i królik" Chiaki Kashimy" - pisze Agata "Aninreh" Włodarczyk:



Cytat:
W "Kwiecie i króliku" znajdziemy trzy, niepowiązane ze sobą historie.

Cytat:
Wszystkie trzy historie są przyjemne, w miarę puchate - a przede wszystkim zachowawcze pod względem treści. Chociaż niby dotykają pewnych problemów, jak fobia społeczna czy depresja wywołana traumą (w Tamtym uśmiechu), ale nie zagłębiają się mocno w temat. W obu przypadkach również lekarstwem na problemy okazuje się Magiczny Penis™, chociaż zanadto w akcji go na kartach mangi Kashimy nie uświadczymy, to jego efekt - owszem. Nie jest on może wykorzystany w sposób wyjątkowo widoczny, ale zdecydowanie obecny. Fakt, bliskość i wsparcie, jakie otrzymują obaj bohaterowie tymi problemami dotknięci są niezwykle ważne w zdrowieniu, ale same w sobie magicznie nikogo nie wyleczą.


;)

"Kwiat i królik"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-15, 10:58   



Przed momentem otrzymana od autora analizy czyli Marcina Chudoby - dzięki kolego :-D - recenzja zatytułowanego "Czerwony łajdak" drugiego tomu "Kapitana Ameryki":



Cytat:
Rozdział wprowadzający postać potomkini arcywroga Steve’a Rogersa jest niezwykle brutalny.

Cytat:
Na czytelników czeka również zeszyt powstały z okazji sześćdziesiątych piątych urodzin Kapitana Ameryki, w którym akcja przenosi się do III Rzeszy. Pod względem fabularnym przywodzi on na myśl pulpowe opowieści publikowane na łamach XX-wiecznej prasy, nie brakuje w nim scen romantycznych oraz nazistowskiej maszyny zagłady w postaci gigantycznego robota napędzanego przez prawdziwe serce.

Cytat:
Oprawa graficzna ponownie nie zawodzi. Rysunki cechują realizm, dokładność wykonania, szczegółowość elementów otoczenia i projektów postaci. Wyjątek stanowi rozdział o wyprawie do III Rzeszy. Obrazy przygotowane na potrzeby tego fragmentu mają mocno kreskówkowy charakter.


:)

"Kapitan Ameryka" #2: "Czerwony łajdak"
Przypomnijmy sobie od razu artykuł Tomasza Drozdowskiego.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13892
Skąd: Puławy
Wysłany: 2020-05-15, 17:20   



"Drzwi do ogrodu" - Michał Czajkowski jako pierwszy omawia "Trzy cienie":



Cytat:
Akcja Trzech cieni Cyryla Pedrosy nie rozgrywa się w żadnym konkretnym miejscu i czasie. Trudno rozpoznać po imionach, z jakiego kraju mogłyby pochodzić postacie, sceneria także niczego nie podpowiada, sugeruje jedynie szeroko rozumianą przeszłość sprzed rewolucji przemysłowej.

Cytat:
Nie chodzi oto jak coś wygląda, ale co ma wyrazić.

Cytat:
Sposób, w jaki autor nawiązuje do schematu powieści inicjacyjnej, stanowiącego ramę dla całej narracji, komplikuje postrzeganie stworzonego świata i pozycji zajmowanej w nim przez człowieka.

Cytat:
W miejscu całkowicie przewidywalnym, opanowanym i uporządkowanym niemożliwa jest jakakolwiek zmiana, nie ma miejsca na niespodzianki od losu, które wyrywałyby z wygodnych ram, w których zdążyło się już wymościć.


...

"Trzy cienie"

Sięgnijmy od razu do pradawnych materiałów:
- Łukasza Muniowskiego
"Camillo"
Pawła Panica i Macieja Kowalskiego
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 13