Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-21, 16:38   



Przemek Pawełek jako drugi recenzuje "Koniec świata w Makowicach":



Cytat:
"Koniec świata w Makowicach" to nowy komiks Janka Mazura, który zrobił na mnie stanowczo większe wrażenie, niż jego "Tam, gdzie rosły mirabelki".
Po tym wstępie muszę jednak uściślić - do fanów Mirabelek się nie zaliczam, bo o ile cenię warsztat autora, to komiks jednak do mnie nie przemówił.
Cenię Janka za to, że po latach boksowania się z komiksem jako takim i użerania się z rysownikami, postanowił samodzielnie chwycić byka za rogi. Za dojście do wniosku 'nie potrzebuję niczyjej pomocy, ba, nie potrzebuję mieć nawet wyrobionej kreski czy doświadczenia jako rysownik' i po prostu przeszedł do opowiadania historii po swojemu. Opracowując swój minimalistyczny styl niejako przypomina o co chodzi w komiksie - to medium narracyjne, liczy się opowieść, a sam rysunek może być złożony lub nie, śliczny lub nie, może się podobać lub nie, ale co najważniejsze - ma pełnić rolę komunikacyjną, ma być nośnikiem historii. I rysunki Janka to założenie wypełniają w stu procentach, tak samo jak jego operowanie rytmem narracji oraz uzupełniające obraz słowa. Słowa - co ważne - ograniczające się do naturalnych dialogów, ale całościowo nie pełniące większej narracyjnej roli. Bo wszystko co trzeba, bez ozdobników, mówi minimalistyczny, czytelny rysunek.
Mirabelki miały w sobie pewną dawkę społecznych obserwacji z codziennego życia, które dzieje się na naszych oczach, za oknem, a na które niekoniecznie zwracamy uwagę. Bohaterowie posługiwali się żywym, niekoniecznie pięknym, ale naturalnym językiem. Tylko że najwyraźniej całość niekoniecznie łechtała te części mojego mózgu, które są u mnie (bądź w tym momencie były) wrażliwe. Nie poczułem się wzbogacony, nie zauważyłem nagle czegoś, czego bym dotąd nie widział. Nie doznałem olśnienia, nie przejąłem się bohaterami. Pomijam kwestię czystego 'rozerwania się', bo nie temu miał służyć ten komiks. No ale ja to ja, a przecież są fani tego komiksu, są też nawet hejterzy, którzy wiedzą swoje bez czytania, co wydaje się być jakąś tam miarą sukcesu. Chociaż jeśli za miarę sukcesu brać wrogów, to anonimowe trole i jakieś tam fejkowe konta oceniające komiks po dwóch planszach są dość mikrym kryterium.
No i pojawiły się Makowice. Na wielu płaszczyznach mamy tu dzieło pokrewne, to niemalże drugi tom niezapowiedzianej (chyba że o czymś nie wiem) trylogii. Znowu obserwujemy sceny z życia patyczaków, tylko że są to nasze rodzime, polskie patyczaki w realiach atomowej apokalipsy. Niby realia dziwne, dzikie i trudne, ale generalnie aż tak dużo się nie zmienia. Znowu obserwujemy słodko-gorzkie sceny zaprawione prozą życia - tym razem na podlaskiej prowincji.
No i ponownie doceniam opanowanie komiksowego (nie rysunkowego) warsztatu, umiejętne korzystanie z możliwości medium, a także niejako przekucie własnych rysunkowych niedostatków w charakterystyczny styl, który okazuje się być nie tyle wystarczający, co po prostu w sam raz do opowiedzenia takiej historii. Znowu mamy sceny z życia 'zwykłych ludzi', opowieść o oddaleniu, problemach z komunikacją, potrzebie bliskości i paru innych rzeczach, a wszystko to z zachowaniem naturalnego, żywego tonu rozmów, potocznego języka.
Nie jestem tylko pewien, czy na pewno do opowiedzenie tej historii potrzeba było aż tylu, bo ponad 200 stron. Podobnie się czułem przy Mirabelkach, gdy gdzieś w 1/4 lektury miałem wrażenie, że przyswoiłem już wszystko, co akurat mnie ten komiks może zaoferować. Faktycznie - reszta lektury niewiele mi w ten obraz wniosła, poza tym, że przygody bohaterów potoczyły się dalej, aż do finału - i tu było tak samo
Jest tu jednak coś więcej niż w Mirabelkach. Janek stworzył ciekawą mieszaninę postapokalipsy z próbą analizy społecznej. O ile jednak zwykle postapo to są refleksje typu 'wystarczy dzień bez prądu i prysznica, by ludzie zmienili się w dzikie zwierzęta', o tyle Mazur idzie w obserwację nieco głębszą, rodzimą, polską. Czy koniec świata dla Polski B oznaczałby naprawdę koniec życia w tej formie, jaką znali jej mieszkańcy? Co to może mówić o dzisiejszej polskiej prowincji? I co to oznacza o jej związkach z resztą świata, w tym naszymi metropoliami i jej mieszkańcami? Autor nie daje jednoznacznej odpowiedzi, ale metaforycznie bawi się w sugestie, które mogą skłonić do refleksji, na przykład: dlaczego w tym kraju niby prawie wszyscy mówimy jednym językiem, ale myślimy już w różnych kodach?
Czy warto? Fani Mirabelek nie muszą sobie zadawać tego pytania, bo już pewnie „Koniec świata w Makowicach” mają, albo i przeczytali. Jak ktoś Mirabelek nie polubił, to tu pewnie zdania nie zmieni. Ja sam zdania względem solowych komiksów Mazura aż tak bardzo nie zmieniam, ale muszę przyznać, że autor mnie wziął z zaskoczenia, upychając tu nieco więcej pod podstawową warstwą fabuły niż się spodziewałem. No i jeśli to trylogia, to ciekaw jestem co dalej? Polskie patyczaki po śmierci, w zaświatach, spędzające wieczność na czekaniu na "Jaka to melodia" w telewizji i pohukujące na siebie, żeby herbata za mocna nie była, i żeby pamiętać, by potem saszetki nie wyrzucać, to się ją jeszcze dwa razy zaparzy? Co by nie było, tym razem jestem gotów na to, by dać się zaskoczyć.
228 stron na miętko z Kultura Gniewu za okładkowe 49,90PLN


:)

Przypomnijmy sobie "Tam, gdzie rosły Mirabelki"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-22, 15:33   



Jacek Bartłomiejczyk recenzuje zatytułowany "Rodzina" tom czwarty "Hrabstwa Harrow":



Cytat:
Muszę przyznać, że i tym razem się nie zawiodłem. Hrabstwo Harrow Tom 4 – Rodzina to prawdziwa historia rodem z koszmaru, która w porównaniu do trzech poprzednich tomów jest jak do tej pory najbardziej straszna.

Cytat:
Nie jest przy tym brutalna i zdecydowanie trzyma czytelnika w napięciu. Całość przepięknie narysowana i znakomicie opowiedziana po prostu zachęca do lektury.


:-D

"Hrabstwo Harrow" #4: Rodzina"
Poprzednie analizy w ubiegłym roku.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-22, 16:19   



Mikołaj Ćwik - "Co ja recenzuję" #220: "Green Arrow":



Cytat:
Kiedyś przeczytałem po angielsku kilka zeszytów z tego tomu i mam dobre wspomnienia. Bardzo ucieszyłem się na tę, zupełnie niespodziewaną premierę, rodem z linii New52. Jeff Lemire jest u nas popularny niczym rybka nad Bałtykiem. Andrea Sorentino ma też paru fanów. IMHO panowie dobrali się idealnie. Jeden bardzo dobrze czuje drugiego, ich wspólne projekty to praktycznie gwarancja dobrej rozrywki. Wystarczy wymienić Staruszka Logana i Gideon Falls, które ukazały się nad Wisłą.
Fabuła? Dużo by pisać. Pozwolę sobie tylko na ogólniki. Na tych 480 stronach dzieje się naprawdę dużo. Połączenie wartkiego scenariusza i dynamicznych kadrów sprawia, że strona leci za stroną. Zaczyna się od nagłego ataku, który wszystko wywraca do góry nogami. Oliver Queen nie ma praktycznie nic, ktoś na niego poluje, ktoś mu pomaga. Ale nie wszystko przyjdzie od razu. Spada praktycznie na dno i musi wszystko odbudować. Uwaga, następuje retcon historii z wyspą (chociażby WKKDC 44). Fabuła to klasyczna opowieść drogi. Od zaszczutego - do wielbionego bohatera. We wszystko wplecione zostają tajemnicze klany, grupa Outsidwrów, przyrodnia siostra Olivera i jej matka. Plus parę niespodzianek. I kilku rządnych władzy jegomościów. Nowi pomocnicy dostali również swoje 5 minut. Wielka bitwa i koniec. Szukajcie ciągu dalszego. Zobaczycie tutaj też Batmana i Katanę.
Rysunki… Są wprost stworzone do dynamicznych ujęć. Niczym szybki montaż i cięcia obrazu w filmach akcji. Dostajemy ładnie rozrysowane sekwencje walk. Do tego czasem sterylne postacie na jednolitych tłach, okraszone kolorami działań. Piękne krajobrazy zdarzą się nie raz i poproszą o zamyślenie się nad nimi. Do tego tom rozdzielają okładki zeszytów.
Ocena tomu 4/6
TL;DR
No to pochwaliłem autorów. To skąd 4? Zaznajamiając się z całością, na końcu czytania, poczułem że mi czegoś brakuje. Niby wszystko jest: zwroty akcji, fajna mitologia, przykuwające uwagi rysunki. Ale odkładając tom powiedziałem to - było dobre, nie zajebiste, tylko dobre. Może, dlatego że dla mnie Queen to taki ciut gorszy Stark. Może dlatego, że klany niby takie potężne, a prawie nic nie pokazały. Ogólnie warto, naprawę dobre czytadło z małym, niedopowiedzianym ale.
Plusy:
- klany
- fabuła
- siostra
- rysunki Sorrentino.
Minusy:
- uczucie niedosytu po lekturze
- Komodo - taki typowy, ty złolku mój
- klany, takie niby potężne
- retcon? Nie, dziękuję!


:)

Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-12-16, 20:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-22, 22:09   



"Pogadajmy o komiksach": "Batman" #8: "Zimne Dni" - przegląd i omówienie:



"Batman" #8: "Zimne Dni" - przegląd i omówienie
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-23, 01:29   



"Doktor Sen" - "ekranizacja kontynuacji kultowego "Lśnienia"" - omówienie "Konglomeratu podcastowego":



"Doktor Sen"

No to sięgnijmy również po inne wypowiedzi:

"Sfilmowanych"
"Galerii Horroru"
"Ponarzekajmy o filmach"

Konrada Kozłowskiego:

Cytat:
“Doktor Sen” pokazuje nam wydarzenia około 30 lat po tym, co widzieliśmy w “Lśnieniu”.

Cytat:
Największą zaletą filmu jest bez wątpienia tempo i dynamika akcji. Choć seans trwa około 2,5 godziny, to zupełnie tego nie czuć. Twórcy sporo czasu poświęcili na wytłumaczenie szerszego kontekstu dla całej sprawy, co może niektórym nie odpowiadać, ale dzięki temu zyskaliśmy też większy sens tego, co spotyka Danny’ego i podobne do niego osoby. Również dzięki temu można inaczej spojrzeć na niektóre wydarzenia z “Lśnienia”.


"Doktor Sen"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-11-23, 08:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-23, 02:26   



"Dziewczynka w pogoni za przygodą" - "Strzeżcie się, olbrzymy!" oraz "Strzeżcie się, smoki!" po raz drugi pośród nas. Dziś opowiada o tych książeczkach Bartosz Wokan :) :



Cytat:
Fantasy (smoki, olbrzymy, władca rzeki) zaprawione humorem i baśniową konwencją (wiedźma na jabłoni). Przyznaję, że ten koktajl dał całkiem pozytywne rezultaty.

Cytat:
Przyznaję, że nie miałem w stosunku do tego komiksu jakichś specjalnych oczekiwań i zostałem pozytywnie zaskoczony. Sporo akcji i pomysłowych wątków. Polecam na długie jesienne wieczory.


:)

"Strzeżcie się, olbrzymy!" oraz "Strzeżcie się, smoki!"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-24, 17:22   



Karolina Cebula recenzuje piąty tom mangi "Citrus":



Cytat:
Wprawdzie najważniejsze miejsce zajmuje tu budowa bohaterów, jednak w centrum przedstawionej w tym tomie historii autorka kolejny raz stawia samorząd szkolny, jak również sięga po jego byłą członkinię. Prawdę mówiąc, nie jest to motyw, który zachwyca, ponieważ od razu nasuwa nam się pytanie, czy ludzie naprawdę nie mają nic ciekawszego do roboty, niż angażowanie się w sprawy swojego dawnego liceum.


;)

Cytat:
Saburouta skupia się na budowie swoich głównych i pobocznych bohaterek, zmuszając je do dokonywania trudnych, wymagających odwagi wyborów. Sposób, w jaki w tej odsłonie serii mangaka kreuje swoje postaci znacząco zmienia to, jak są one przez nas postrzegane.


:)

"Citrus" #5
Analiza przygotowana przez Michała Lipkę
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-25, 03:36   



"Potężna Thor" #2: "Władcy Midgardu":



"Potężna Thor" #2: "Władcy Midgardu"
A tutaj dotychczas.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-25, 09:50   



Mikołaj Ćwik - "Co ja recenzuję" #225: "Amazing Spider-Man" #5: "Spisek klonów":



Cytat:
Połączenie słów Spider-Man i klonowanie okryte jest złą sławą. Tekst ten będzie, bodajże o czwartym podejściu do tematu klonowania, w historii istnienia Pajączka. We wszystkich uniwersach Marvela. Cała zła sława wzięła się przez wydanie Sagi klonów w latach 90-tych. Genialny pomysły Marvela, w i tak kiepskim dla niego okresie, na pewno nie przysporzył im fanów. Czy nowy event z linii Marvel NOW! 2.0 ukazującej się w Polsce, to hit czy kit? Wszystko z założenia pachnie nieświeżo...

Cytat:
Czwarty tom, pod tytułem Starzy znajomi, zakończył się śmiercią Jameson seniora. Pierwszy kadr witający nas w Spisku to jego pogrzeb. Oczywistym jest, że doszło do przepychanki na linii Parker - J.J. Jameson junior. Jednak Peter, pomimo oczywistego żalu po stracie kolejnego męża ciotki May, nie poddaje się i rusza znaleźć odpowiedzi na liczne pytanie dotyczące procedur firmy New U. Przyczółek naszych rozważań doprowadzi do rozwinięcia epickiej historii, rozpisanej na cztery tytuły: Spisek klonów, Amazing Spider-Man, Silk, Prowler. Na początku czytania proponowane są nam dwa podejścia: albo czytamy po kolei jak leci, albo zgodnie z zamieszczoną poniżej wprowadzenia mapką. Wybrałem mapkę (jeśli wy inaczej piszcie w komentarzach jak się czytało). 460 stron - niezły grubasek, pomyślałem. Avengers Impas miało 420 i tak było ciężkawe. Ale dosyć technikali. Na łamach wspomnianych serii, dzieje się dużo a historia nie traci tempa ani na chwilę. Śmiało stwierdzę, że to jak na razie, najlepszy event z tej linii wydawniczej. Chociaż w głowie huczą mi oczywiście inne Klony, ale wariacja Slotta jest naprawdę dobra. O wiele lepsza od ostatniej z lat 90-tych. My jesteśmy klony, będą nas miliony, a nawet całe miasto. Jackal w nowej masce Anubisa, ma ciekawy plan. Ale nie za bardzo ma fanów, wśród pająków i to nie tylko z naszego wymiaru. Odwiedzimy świat Krosna, wróci Kane, Spider-Gwen, nawet Cassandra Webb oraz wielu innych przyjaciół i wrogów. Wszyscy na początku, teoretycznie są dobrzy! Jackal ma dziwny plan i nie zawaha się go użyć. Samo moralne podejście do klonowania nieżyjących ludzi jest wątpliwe moralnie. A co dopiero robić to “przemysłową” skalę. Dzięki czemu Spiderki mają, co robić. I dobrze. Chociaż nie zawsze w parze. Niespodzianek jest wiele, zwrotów akcji tyle samo, miło popatrzeć na te znajome, dawno niewidziane ryjki. Pewnie domyślacie, co stanie się z większością. Dla mnie największym zaskoczeniem była tożsamości Jackala. Samo wytłumaczenie sprawiło, że historia nabrała głębi. Dostaje przez to solidną opowieść ze świata pająków. Odkrywanie historii zostawiam wam, gdyż zwyczajnie warto. I nie warto bać się słowa klony. Od dzisiaj ;)

Cytat:
A co z Silk i Prowlerem? Robią trochę jako tło, trochę jako tie-iny. Silk gdy pojawiła się po raz pierwszy w AS-M wydawała się seksowną, pewną siebie nastolatką. W serii, która jest elementem eventu, ukazana jest inaczej, bardziej dziecinnie. Nie za bardzo mi podeszła ta wersja. Poza tym w miarę pasowała do całości. Prowler o klasę wyżej. Samotnik robiący prawie to, co chce, z wewnętrznymi rozmyślaniami. Miłe zaskoczenie płynnie przeczytane.

Cytat:
Całość tomu to aż ośmiu rysowników. Na pewno będziecie mieli, w czym wybierać. Na plus na pewno kreska Jamala Campbella w Prowlerze. Dalej jest poprawnie, chociaż Jim Cheung w Spisku Klonów dobrze wykonał swoje zadanie. I na konie skomentuję rysownika Silk, Irene Strychalski, która sprawiła jeszcze większe wrażenie dziecinności tą swoją cartoonową kreską. Na liczne okładki i dodatki nie miejcie nadziei.

Cytat:
Po raz kolejny pragnę uświadomić was, że linia Marvel NOW! 2.0 nie jest kiepska. Do tego dostaliśmy naprawdę fajny event. Trzymający jak mało, który tzw. kupy. I nic tu nie śmierdzi, lecz zapewnia rozrywkę na naprawdę dobrym poziomie. Historia oferuję nam wiele wspomnień, nawiązań, postaci, ale po raz pierwszy nie czułem się tym przytłoczony. Do tego - redakcyjnie to perełka. Teksty są spójne na łamach różnych serii Wszystko to oczywiście w ramach gatunku superhero ;) Polecam!


Wypowiedź Michała Lipki
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-28, 10:16   



"Belcia70" omawia "LatMana" #1 i ma dla nas niespodziankę :) :



"LastMan"#1

Od razu dwie zaległe recenzje:

- Tomasza Drabika:

Cytat:
"Lastman" jest historią niepozorną. Mała książeczka, z niedbałymi rysunkami. Na pierwszy rzut oka nic nas nie jest w stanie do niej zachęcić. Jakże jest to mylne wrażenie. Dzieło francuskich twórców okazuje się bowiem przebojową historyjką, która wprawdzie nie odkrywa przed czytelnikiem żadnych fabularnych kart, a jednak wciąż zachwyca. Przede wszystkim swoją tajemniczością, ale również skomplikowaną scenerią fantasy i porywającymi sekwencjami walk.


"LastMan"#1

- Wojtka "Rodzyna" Rozmusa:

Cytat:
"LastMan", komiks francuski, czerpie mocne inspiracje z mang shounen, więc fani takich pozycji jak Dragon Ball, Bleach czy Naruto powinni w pierwszej kolejności po niego sięgnąć. Sam motyw turnieju i walk to motyw wprost wyciągnięty z japońskich komiksów, tutaj jednak nie ciągnący się przez piętnaście tomów, tylko dość szybko przechodzący do pewnego ważniejszego momentu, zostawiając nas w takim miejscu, że aż chce się już sięgnąć po kolejny tom. Wzór czerpany jest także w przypadku kolorów. Wiele mang prezentuje pierwsze swoje strony w kolorze, kolejne już są czarno-białe. Tutaj mamy podobnie. Końcówka tomu to także krótkie, humorystyczne scenki z życia autorów. Gdzie takie najczęściej widujemy? Wiadomo.


"LastMan" #1
A pod tym odnośnikiem dotychczasowe.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-30, 02:01   



"Pogadajmy o komiksach" - "Batman: Trylogia Knightfall. Omówienie i przegląd omnibusów":



Cytat:
Knightfall, Knightquest i Knightsend to historie, które w semicowym Batmanie toczyły się przez 2,5 roku (numery 8/95 do 12/97). Dzisiaj chcę pokazać Wam po krótce jak naprawdę długa była ta trylogia i dlaczego semic pociął ją dość mocno. W 2018 roku na rynek amerykański wyszły 3 omnibusy, które zawierają sobie całość upadku, wyzwania i końca wraz z historiami dodatkowymi. Przez semicowe cięcia naprawdę sporo nas ominęło więc sięgając po te 3 omnibusy mamy okazję zapoznać się z pełną wersją tej historii, a także z całkiem sporym materiałem, który semic pominął, a który opowiadał o tym co działo się między Knightsend a początkiem runu Kelley Jonesa w Batmanie (między numerami 12/97 a 1/98).
Czy warto wydać blisko 1000zł, żeby wrócić do czasów, które wielu z nas wspomina z tak dużym sentymentem i poznać historię w pełni?


:P

"Pogadajmy o komiksach" - "Batman: Trylogia Knightfall. Omówienie i przegląd omnibusów"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-30, 04:35   



Ola Dobrowolska jest siódmą, która zrecenzowała "Kroniki Francine R.":



Cytat:
Jeśli nie wzrusza Was los francuskich więźniarek, to przeczytacie tam o niemieckich, rosyjskich, czeskich i ...polskich więźniarkach politycznych i losach Romów oraz ich smutnej roli w tych ośrodkach. Znajdziecie tam nawet dwóję czarnoskórych. W każdym razie - wracając do tego co Was pewnie najbardziej interesuje - los Polek także jest opisany przez Francine, która nazywa je "królikami". Choć były one traktowane chyba najgorzej ze wszystkich więźniarek i tak może być to dla niektórych kubeł zimnej wody wylany na głowę. Autorka kroniki nie wyraża się o nich miło w żadnym wypadku. Darzy je wręcz podobną awersją co Niemców. Twierdzi, że nie próbowały nawet dbać o jakąkolwiek higienę, kradły i kapowały. Kuzyn stara się wręcz w przypisach usprawiedliwiać opinię staruszki, ale nie jest w tym zbyt przekonujący.


:!:

"Kroniki Francine R."
Materiał w audycji
Poprzednie recenzje
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2020-02-19, 18:44, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-30, 06:11   



"Komiks o Tamarze Łempickiej" - "Tamara Łempicka". Informuje Krzysztof Lichtblau:



Cytat:
Nakładem wydawnictwa Marginesy ukazał się komiks o polskiej malarce i skandalistce, Tamarze Łempickiej. Autorami publikacji są francuskie autorki: Virginie Greiner (scenariusz) i Daphne Collignon (ilustracje).

Cytat:
Prowokacyjna, wyzwolona i otwarcie biseksualna artystka wieczorami rzuca się w wir słynnych kabaretów szalonych lat dwudziestych w poszukiwaniu inspiracji, klientów, modelek lub jednorazowych romansów.

Intensywne nocne życie często kończy się kłótniami z mężem Tadeuszem, który zarzuca Tamarze, że zaniedbuje ich córką Kizette. Ale Tamara zawsze robi to, na co ma ochotę, szczególnie, że to właśnie z pieniędzy zarabianych przez nią na obrazach utrzymuje się cała rodzina. Takie są wyzwolone kobiety!


:!:

"Komiks o Tamarze Łempickiej" - "Tamara Łempicka"
O Pani Tamarze w "Wikipedii"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-30, 12:04   



"Zoo zimą" - recenzuje Radosław Frosztęga:



Cytat:
Autor stara się pokazać, zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy podejmowanych przez nas decyzji, które mogą mieć wymierny wpływ na całe nasze życie. Nie jest on jednak orędownikiem stagnacji, wręcz przeciwnie podejmowanie pewnego ryzyka jest częścią dorastania i bez niego nie ma mowy o rozwoju.

Cytat:
Biorąc pod uwagę całą zaserwowaną przez autora treść, można stwierdzić, że ma się tutaj do czynienia z jego kolejną wymagającą graficzną powieścią obyczajową. Tym razem jednak jest w niej widoczny wyraźny sznyt autobiograficzny, który powoduje, że dla pewnej grupy odbiorców będzie to tytuł zwyczajnie nudny.

Cytat:
Warstwa artystyczna mangi jest jak zawsze doskonała, oferując odbiory rysunki, przy których można zatrzymać się na dłuższą chwilę, aby móc je podziwiać.


:)

"Zoo zimą"

Przypomnijmy sobie od razu kilka innych omówień gdyż o i le były to były dawno temu - pisali:

- "Hattori Wiseman"
- Paweł Ciołkiewicz
- Magdalena Kącka
- "Grisznak"
- Marcin Andrys
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 13837
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-11-30, 13:33   



Artur Sadziński i czwarte omówienie drugiej części "Providence":



Cytat:
Odniesień do twórczości HP Lovecrafta jest ogromna ilość, ba nawet on sam pojawia się jaki bohater komiksu na kilku panelach. Jednak dla niektórych może tutaj być zbyt mało Moore’a w Moorze. Jednak z drugiej strony cała seria ma być ukłonem, hołdem i zabawą z twórczością Lovecrafta, więc nie ma co narzekać.

Cytat:
Moore schodzi na drugi plan, a najważniejszy staje się świat z opowiadań i książek HP Lovecrafta.


:)

"Providence" #2
Przypomnijmy sobie tom pierwszy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12