Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-19, 14:12   



"II Wojna Domowa X-Men, czyli porażka mutantów" - pisze jako czwarty Michał Żołyński:



Cytat:
Główne założenie fabuły komiksu II Wojna Domowa X-Men jest dobre. Zwłaszcza że od pewnego czasu mutanci nie mają zbyt kolorowo w uniwersum Marvela.

Cytat:
Cullen Bunn stara się stworzyć jakąś historie i niestety jest ona tylko i wyłącznie jakaś.

Cytat:
Cullen Bunn może i chciał coś zrobić w tym komiksie, ale zdecydowanie mu nie wyszło. Na plus wpływają na pewno roszady w drużynach Magento i Storm.

Cytat:
Jeżeli główne wydarzenie nie jest zbyt dobrze zrobione to nic dziwnego, że komiksy do niego nawiązujące też nie będą rewelacyjne. Tak jest i w tym przypadku.


:lol:

"II Wojna Domowa X-Men, czyli porażka mutantów"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-21, 06:19   



I jeszcze (ostatnio dwa dni wcześniej) Krzysztof Ryszard Wojciechowski napisał o "Infidel":



Cytat:
Oczywiście doceniam przekucie wątków paranormalnych na mocno polityczny przekaz, znakomitą grę z poprawnością polityczną, ale poza tym niewiele mnie tutaj ruszyło. Wcale nie polubiłem bohaterów, nie utożsamiłem z nimi i nie wsiąkłem w ich psychikę, przez co ich losy mnie nie obeszły, a sam komiks zupełnie nie przestraszył. Na szczęście nie należę do tych, dla których poziom grozy jest wyznacznikiem tego, czy horror jest udany i przyznam, że doceniam ten album za inteligentne poprowadzenie z pozoru ogranych schematów. Czuć, że z Pichetshote'a mogą być jeszcze ludzie i chętnie przeczytam jego następne komiksy.


"Infidel"

Dodane 26 sierpnia (na "Krainę komiksu" wszytko razem).

Opowiada Jagoda Wochlik:

Cytat:
Pichteshote w przedmowie do komiksu przyznaje się do inspiracji filmem Jordana Peele'a "Uciekaj". I rzeczywiście są one bardzo widoczne. Podobnie jak film Peele’a, komiks jest głęboko zaangażowany społecznie. To, co atakuje Aishę to nie potwory, lecz ludzka niechęć, a niekiedy nawet nienawiść, która w tej historii uzewnętrznia się właśnie jako dziwaczna, wroga kreatura. W tej historii wyraźnie widać, jak nieufni potrafią być wobec siebie ludzie żyjący ze sobą pod jednym dachem


"Infidel"

Pisze Jarosław Kowal:

Cytat:
Fabułę "Infidel" w największym skrócie można sprowadzić do: Millennialsi rożnych ras i płci wymieniają się poglądami na temat rasizmu oraz ksenofobii, a przy okazji walczą z duchami w ponurej kamienicy. Nie ma tu jednak kazań i akademickich dywagacji, dialogi są bardzo naturalne i jako trzydziestokilkulatek z dużego miasta myślę, że mogą potwierdzić - tak się mówi. Dla wielu osób ten niecodzienny koloryt może okazać się głównym atutem komiksu, bo gdyby wyobrazić sobie te wszystkie kadry w ruchu, z aktorami i aktorkami odgrywającymi postacie Pichetshote'a, szybko okazałoby się, że mamy do czynienia z hollywoodzkim standardem.


"Infidel"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-09-09, 20:53, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-21, 17:53   



1. Od razu druga w dniu dzisiejszym recenzja albumu "Piach w trybach". Omawia Marek Adamkiewicz:



Cytat:
Sama opowieść rozpisana jest całkiem przyzwoicie. Wyraźnie widać, że autor miał pomysł jak poprowadzić wszystkie linie fabularne. Ciekawym manewrem było postawienie na psychicznego fana jako głównego antagonisty drużyny. Tym bardziej szkoda, że w dalszej części albumu nie odgrywa już tak znaczącej roli, a momentami wydaje się nawet, że jest postacią zbędną.

Cytat:
Przy warstwie graficznej albumu pracowało kilku różnych artystów i jak to zazwyczaj ma miejsce w tego typu projektach łączonych, niektórzy wypadli lepiej, inni gorzej. Najistotniejszą informacją jest jednak to, że chyba nikt nie odstawił fuszerki – nawet w momentach kiedy poziom lekko spada, wciąż można go określić mianem przyzwoitego.


"Ligia Sprawiedliwości" #6: "Piach w trybach"

2. Również Marek Adamkiewicz - na temat zatytułowanego "Wojna Apocalypse'a” drugiego tomu "Extraordinary X-Men":



Cytat:
Jednym z najważniejszych elementów w tak zwanych drużynówkach są bohaterowie i ich wzajemne relacje. W Przypadku "Wojny Apocalypse'a" element ten nie sprawia niestety najlepszego wrażenia. Ujmę to w ten sposób - Lemire starał się coś tam pokazać, ale nie wyszło mu najlepiej. Na przestrzeni całego albumu króluje sztampa, a potencjalnie interesujące charaktery przykryte są akcją.

Cytat:
Ilustracje Humberto Ramosa nie należą do najbardziej kunsztownych, jakie miałem okazje oglądać. Meksykański artysta ma bardzo kreskówkowy styl, a w momentach gdy przedstawiana jest jakaś potyczka, rysunki stają się niestety mało czytelne.


"Extraordinary X-Men" #2: "Wojna Apocalypse'a”
O tym tomie czytamy po raz piąty.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-09-21, 09:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-22, 05:52   



1. "Nostalgia pełną gębą" - Paweł Grzelczyk recenzuje zina "90s FOREVER":



Cytat:
Autor zina to poznański bloger (Gruby Geek – Recenzje Figurek), miłośnik bardzo szeroko pojętej popkultury lat 80. i 90. oraz zadeklarowany fan Roba Liefelda. W "90s FOREVER" można znaleźć niemal wszystko, co było związane z tą magiczną i groteskową dekadą.

Cytat:
W zinie znajdziemy małomównych, umięśnionych twardzieli z brygady Death Lords składającej się z wskrzeszonych i zmodyfikowanych genetycznie żołnierzy.

Cytat:
Rysunki są czarno-białe, momentami bardzo groteskowe i abstrakcyjne, co świetnie oddaje klimat popkultury ostatniej dekady XX wieku, w której rządził ten, który miał większą spluwę i mięśnie.


:mrgreen:

"90s FOREVER"

2. "Wszystko się łączy" - natomiast Damian "Nox" Lesicki opowiada o "Przystani" czyli trzeciej odsłonie "Monstressy":



Cytat:
Tak jak poprzedni album wyróżniała niesamowita wizja kościanej wyspy oraz znajdującego się na niej miasta, tak charakterystyczna dla tego tomu jest mnogość steampunkowej machinerii, do tej pory obecnej głównie na okładkach. Na dodatek wszystkie te cuda techniki są solidnie nadgryzione zębem czasu, wadliwe, powykrzywiane i uszkodzone, a dzięki temu wyglądają jeszcze bardziej intrygująco i przerażająco zarazem. Prawdziwą grozę budzi jednak widmo iście lovecraftowego pradawnego bóstwa wiszącego nad miastem.


:-D

"Monstressa" #3: "Przystań"
Coś dawno nie było o tej części ;)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-23, 10:50   



Dwukrotnie Karolina Cebula:

1. "Citrus" #3:



Cytat:
Fabuła trzeciego tomu "Citrus" w ogromnej mierze budowana jest wokół postaci Matsuri, dlatego też to właśnie na niej chciałabym skupić się w pierwszej kolejności recenzując tę odsłonę serii.

Cytat:
Myślę, że dużą zaletą trzeciej odsłony "Citrus" jest również fakt, iż zamknięta w sobie Mei w końcu w pewnym stopniu się otwiera, porównując siebie i swoje doświadczenia z przypadkiem Matsuri.

Cytat:
Co się zaś tyczy relacji między głównymi bohaterkami, ten tom mangi wydaje mi się nie skupiać w jakimś szczególnym stopniu na wniesieniu do historii czegoś nowego pod względem uczuciowym.


"Citrus" #3
Artykuł Michała Lipki

2. "Murciélago" #12:



Cytat:
Prawdę mówiąc, dwunasty tom "Murciélago" został skonstruowany w dosyć interesujący sposób, ponieważ z jednej strony dzieje się tu wiele, z drugiej zaś niemal nic. Jak to w ogóle możliwe?

Cytat:
W kilku słowach chciałabym jeszcze wspomnieć o bohaterach pobocznych oraz tych, którzy znajdują się w tle przedstawionej tu historii. Pod tym względem autor realizuje znany nam już doskonale schemat. Z jednej strony, znajdziemy tu bowiem mały "przegląd" postaci, które pojawiły się w serii do tej pory, z czego niektórym z nich poświęconych zostaje dosłownie kilka mało znaczących kadrów. Z drugiej zaś strony, Yoshimurakana wprowadza nowe, męskie postaci, które służą mu tylko za mięso armatnie, bo przecież czyjąś krew przelać trzeba.


"Murciélago" #12



Artykuł "Grisznaka":

Cytat:
Pisałem przy okazji poprzedniego tomu, że nie porwała mnie zbytnio ta historyjka. W tym roku jest trochę lepiej – acz nadal cała ta opowieść jest jakby za normalna jak na realia tej mangi. W sumie już w poprzednim epizodzie brakowało charakterystycznego szaleństwa, choć tam sprawę ratował udany finał, a oryginalna tematyka też pomagała. Czy tu będzie podobnie? Zobaczymy. Szkoda natomiast, że nie posuwa się w żaden sposób do przodu główny wątek fabularny. Po tym, jak dowiedzieliśmy się wreszcie, kto za wszystkim stoi, liczyłem na to, że akcja ruszy szybciej.


"Murciélago" #12
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-24, 03:29   



Przemek Pawełek jako trzeci recenzuje "Fale":



Cytat:
W trakcie lektury "Fal" miałem uczucie że czytam poprawny komiks o emocjach połączony z brykiem o historii surfingu, takie no spoko, ale po co, najsłabsza rzecz z oferty Marginesów. Po czym przyszedł pewien moment w tym albumie, który emocjonalnie poskładał mnie w kostkę, taką drobną, że na chwilę musiałem przerwać lekturę. I już sam nie wiem do końca, co o tym komiksie myśleć.

Aj Dungo prowadzi swoją historię na dwóch planach. To oparta na jego własnych doświadczeniach opowieść młodzieńczej, nieco naiwnej miłości naznaczonej dramatem, gdy u dziewczyny marzeń zdiagnozowany zostaje rak. Jest tu więc nieuchronność śmierci, godzenie się z własną śmiertelnością z jednej strony, jak i godzenie się ze stratą z drugiej. Jest też chęć życia, wyciśnięcia z niego ile się da oraz pasja, pasja zaraźliwa i silniejsza od przemijania. Fascynacja surfingiem. Równolegle poznajemy historię dzisiejszego sportu, poczynając na jego korzeniach, będących plemienną tradycją.

Dungo prowadzi swoją opowieść w dość suchy, może się momentami wydawać że prawie beznamiętny sposób, choć mówi o silnych emocjach. To sterylna, cyfrowa kreska, w której brakowało mi większego ładunku pierwiastka ludzkiego, której towarzyszy najczęściej pierwszo- lub trzecioosobowa narracja z offu. Obraz ze słowem poprowadzony jest w sposób, którego zwyczajnie nie lubię, gdy sekwencyjność obrazów dopasowana jest do płynącego sobie zdanie po zdaniu tekstu narracji. Mniej tu jest tradycyjnie rozumianej komiksowości i narracji wizualnej, a więcej, przepraszam bardzo, 'story artu'.

Jednocześnie historia surfingu została podana sprawnie i ciekawie, a na spokojnie opowiedziana relacji chłopaka z dziewczyną, która wie o ciążącym nad nią wyrokiem śmierci, oddaje prawdziwe uczucia. Znam ten typ historii. Wiedziałem, do czego to dąży. Impregnowałem się zawczasu na kulminację. A i tak dosłownie dwie rozłożone na przestrzeni tego albumu plansze zrobiły ze mną emocjonalnie co chciały. Tak działa sekwencyjność. Tak działa sztuka.

I mogę mieć do tego albumu zastrzeżenia, bardziej lub też mniej uzasadnione pretensje, ale nie mogę Dungo odmówić silnego wpływu, jaki udało mu się osiągnąć na mojej osobie, który poczułem znowu, gdy otworzyłem komiks, by znowu zerknąć na te dwie plansze. I choć niby nie kupiła mnie ta opowieść, to jednak chylę czoła.

"Fale" - Aj Dungo, Wydawnictwo Marginesy, okładkowe 59,90 PLN za 376 stron na miętko.


:)

Szczegółowe informacje, opis, przykładowe grafiki i opublikowana przeze mnie 18 lipca recenzja Michała Lipki (wkp)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-24, 06:03   



Trzy najnowsze omówienia - autorem wszystkich jest Marek Adamkiewicz:

1. "Extraordinary X-Men" #2: "Wojna Apocalypse'a":



Cytat:
Chwil przestoju jest mało, a szkoda, bo to właśnie one są tu najlepsze - w nich właśnie czuć namiastkę prawdziwego Lemire'a. Przeskoki w czasie, wybuchy, strzelaniny, mordobicia - tego jest w "Wojnie Apocalypse'a" pełno, jednak ten nadmiar sprawia, że dosyć szybko przestaje to robić na nas większe wrażenie. Kolejne eksplozje nadchodzą, a my tylko wzruszamy ramionami, bo nie zostały odpowiednio one podbudowane narastającym napięciem.


"Extraordinary X-Men" #2: "Wojna Apocalypse'a"
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
A tutaj dotychczasowe cztery wypowiedzi.

2. "Doom Patrol" #1:



Cytat:
W pierwszej odsłonie "Doom Patrolu" nie ma co szukać jednej, nadrzędnej fabuły. Ten tom to raczej zbiór kilku krótszych opowieści, które w połączeniu dają bardziej kompletny obraz drużyny jako takiej. Te wszystkie składowe nie są oklepanymi opowiastkami superhero, co to to nie. Na kartach dzieła Morrisona królują awangarda, psychodelia i odjazd, które to cechy momentami przysłaniają wszystko inne, nawet fabułę, na pierwszym planie pozostawiając głównie zabawę formą. Nie będzie to podejście, które spodoba się każdemu czytelnikowi, od tej inkarnacji "Doom Patrolu" odbiją się zwłaszcza czytelnicy oczekujący kolejnej wersji tej samej rozrywkowej opowieści, którą dobrze znają, i którą lubią, ale jeśli już wczujemy się w ten specyficzny nastrój, lektura przyniesie nam sporo frajdy.


"Doom Patrol" #1
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
Poprzednie materiały

3. "Thorgal. Młodzieńcze lata" #7: "Sinozęby":



Cytat:
Francuski scenarzysta niespecjalnie stara się rozbudować charakterologicznie swoich bohaterów. Rozumiem, że Thorgal jest tu jeszcze nieopierzony, a prawa młodości są takie, że jest się wtedy bardziej skorym do ryzyka i nadstawiania karku, ale w interpretacji Yanna jest to postać, która aż zanadto pali się do bitki. Nie takiego go znamy, a nawet po uwzględnieniu możliwych różnic nastawienia bohatera na różnych etapach jego rozwoju, rozstrzał pomiędzy rozważnym i skorym do przemyśleń dorosłym a narwanym młokosem jest nieco zbyt duży. Trochę lepiej prezentuje się za to Aaricia, która jak przystało na wikińską księżniczkę, próbuje znaleźć wyjście z sytuacji, w której się znalazła i działa. Wciąż zdarzą się co prawda sceny w stylu "Kochany Thorgalu, kiedy w końcu mnie uratujesz?", ale jest ich mniej, przez co nie irytują aż tak, jak bywało to wcześniej.


"Thorgal. Młodzieńcze lata" #7: "Sinozęby"
Materiał Artura Tojzy
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki

:P

P.S. Na "Krainę..." dane 27.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-27, 09:42, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-25, 06:53   



"Zjednoczone Stany Komiksu" 12: "Droga do odrodzonego Skywalkera":



"Zjednoczone Stany Komiksu" 12: "Droga do odrodzonego Skywalkera"

Na facebooku 27.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-27, 05:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-25, 15:08   



Także Jagoda Muzolf napisała o "Grzecznej dziewczynce" czyli trzeciej części "Nienawidzę Baśniowa":



Cytat:
W najnowszym tomie Scottie Young bierze na warsztat konwenty fantastyczne. Naśmiewa się z ich atmosfery, kolejek, drwi z psychofanów. W tym tomie Gertrude stwierdza także, że być może droga do domu wiedzie przez spełnianie dobrych uczynków i bycie grzeczną dziewczynką. Stąd też tytuł najnowszego tomu. Opowiadając o "dobrej" Gert, Young parodiuje filmy o kung-fu i na swój specyficzny, dowcipny sposób przeinacza schematy znane z popkultury. Na uwagę zasługuje także rozdział dotyczący przewodnika Gert. Ze snu Larry’ego dowiadujemy się, jakie wiódłby życie, gdyby nie spotkał swojej pierwszej (i jedynej) podopiecznej.


:)

"Nienawidzę Baśniowa" #3: "Grzeczna dziewczynka"

Na profil zawędrowało 27.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-27, 05:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-27, 04:17   



"Studium w czerni i bieli" - Marcin Knyszyński wczoraj nadesłał - dziękujemy :-D - taką oto recenzję "Sin City" #1: "Trudne pożegnanie":



Cytat:
Frank Miller zbudował świat czarno-biały, bez najmniejszych odcieni szarości. To nie jest opowieść z morałem, autor nie rości sobie pretensji do dydaktyzmu, nie podejmuje żadnej próby dyskursu społecznego. To prosta historia, mocno oddziałująca na emocje czytelnika, odwołująca się do bardzo podstawowych, wręcz voyeurystycznych instynktów.


"Sin City" #1: "Trudne pożegnanie"
Artykuł Miłosza Kozińskiego
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-29, 05:28   



"Nienawidzę nienawidzenia rzeczy!" - recenzja komiksu "Garfield. Tłusty koci trójpak" t. 3 - pisze Ines Załęska:



Cytat:
No limits - śmiejemy się!
I w tym tomie Jim Davis nie zawodzi. Czytelnik dostaje dobre jakościowo komiksy w dużej liczbie. Trzy zbiory pasków złączone w jeden tom to – bagatela! – trzy godziny czytania. Warto zauważyć jedną ze zmian, którą proponuje twórca amerykańskiego kota. Garfield w trzecim tomie nie jest już skoncentrowany wyłącznie na własnych potrzebach. Pozwala on sobie (i czytelnikom) na bliższe kontakty z innymi bohaterami opowieści.


"Garfield. Tłusty koci trójpak" #3
Wcześniejsze wizyty tego tomu
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-29, 12:12   



"1,609 kilometra" - artykuł o "Bonneville" od Marcina Knyszyńskiego - brawo dla kolegi :-D



Cytat:
Komiks Marvano to wspomnienia Zeldine, pewnej małej dziewczynki, która w 1959 roku przeprowadziła się z Belgii do Stanów Zjednoczonych, właśnie w okolice Słonych Równin. Dziewczynka, która od najmłodszych lat interesuje się nauką, mechaniką i motoryzacją jest absolutnie zafascynowana tym, co zastała na miejscu. Fikcyjny pamiętnik głównej bohaterki jest nie tylko kroniką jej dzieciństwa i dojrzewania, ale również szczegółowym raportem z wydarzeń, które miały wówczas miejsce na solnej pustyni oraz zapisem ważnych wydarzeń na świecie. Stąd też taka a nie inna forma komiksu. Czy raczej "komiksu", gdyż tak naprawdę trzymamy w rękach pamiętnik, rzetelny rejestr faktów, który tak zupełnie przy okazji został zilustrowany przez Marvano. Dialogi zapisane w "dymkach" zostały tutaj ograniczone do minimum.


"Bonneville"
Materiały porównawcze
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-30, 00:11   



Michał Żołyński tak nam relacjonuje swoje spotkanie z "All-New Wolverine" #2: "II wojna domowa":



Cytat:
Już sam tytuł dokładnie nam mówi, że ten komiks rozgrywa się podczas konfliktu bohaterów. Oczywiście to nie wszystko. Australijski scenarzysta Tom Taylor stara się podejść luźno do tego tematu.

Cytat:
Pierwszy tom "All-New Wolverine" był bardzo dobry, dlatego można było żywić duże nadzieję w związku z kolejnym tomem. Tu jednak lekkie rozczarowanie, a to wszystko za sprawą II Wojny Domowej, która naprawdę nie jest genialnym wydarzeniem. Na szczęście udało się to jakoś sensownie wpasować, pomimo że tak naprawdę pretekst do wydarzeń jest błahy i zdecydowanie mógłby być inny.


"All-New Wolverine" #2: "II wojna domowa"



I od razu artykuł Adama Grochockiego:



Cytat:
W odróżnieniu od przygotowanych pod "II Wojnę Domową" tie-inów "X-Men i Amazing Spider-Man All-New Wolverine" to kanoniczna kontynuacja solowej serii Laury Kinney. Tłumaczy to nieco obecność fillerowych one-shotów. Najmocniejszym punktem tego komiksu jest relacja Laury i Logana. Dziewczyna nie może pogodzić się z obecnością przybysza z innej linii czasowej i ciągle powtarza sobie, że jej mentor nie żyje. Relacja naturalnie ewoluuje wraz z postępami w historii i naprawdę daje radę. Nawet bardziej niż sceny akcji, walka z Capem i tym podobne fajerwerki. Co ważne zakończenie zgrabnie zapowiada kolejny rozdział i jeszcze mocniej rozwija postaci.


"All-New Wolverine" #2: "II wojna domowa"
Pierwsze trzy omówienia
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-08-30, 00:39   



"Zbyt szybko, zbyt słodko" - Sylwia "Louise" Kaźmierczak recenzuje tom drugi mangi "Pietà":



Cytat:
Haruno Nanae nie szczędzi zmian w kreacji bohaterów.

Cytat:
Graficznie recenzowana część zachowuje standard z poprzedniej odsłony. Duże zastrzeżenia budzi natomiast warstwa fabularna. Pierwszy tom budował relacje między bohaterkami powoli, dając każdej z nich przestrzeń na zobrazowanie uczuć.

Cytat:
W tej odsłonie depresyjny klimat ustępuje miejsca nadmiarowi słodyczy oraz pozytywnemu i intensywnemu biegowi zdarzeń. Czarę goryczy dopełnia zbyt duża liczba zbiegów okoliczności przytrafiających się bohaterce. Autorka wręcz nas nimi bombarduje.


"Pietà" #2



Wcześniejsza recenzja "Grisznaka":

Cytat:
Drugi tom "Piety" czyta się powoli. Nie jest to zarzut, po prostu taka jest konwencja tej mangi, gdzie wszystko dzieje się jakby w zwolnionym tempie, a najważniejsze pozostają rozmowy między postaciami i relacje emocjonalne między nimi. O ile bowiem akcja toczy się niespiesznie, w temacie uczuć mamy tutaj do czynienia z istnym węzłem gordyjskim, stopniowo rozsupływanym praktycznie do samego końca.


"Pietà" #2
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-09-02, 06:49   



"Kronika tysiąca i jednej porażki" - "Przygody wielkiego wezyra Iznoguda" - brawo Marcinie :-D :



Cytat:
René Goscinny określał "Iznoguda" jako parodię "Księgi tysiąca i jednej nocy". Wymyślił mnóstwo krótkich historyjek opartych na slapsticku, żarcie sytuacyjnym i nawiązujących do komedii pomyłek. Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności są tutaj najczęściej występującymi zdarzeniami. Wszystko to przypomina nieco perypetie bohaterów granych przez pewnego słynnego, francuskiego aktora, który w czasach powstawania serii o wrednym wezyrze był u szczytu popularności. Mowa oczywiście o Louisie de Funésie, którego sam Goscinny wymieniał jako potencjalnego odtwórcę roli Iznoguda (osobiście brałbym jeszcze pod uwagę Rowana Atkinsona z czasów "Czarnej Żmii"). Podobieństwo fizyczne, ekspresja, neurotyczne zachowanie i ciągły pech - nie sposób tego nie skojarzyć. W jednym z odcinków komiksu sługa roznoszący wiktuały na przyjęciu pyta wręcz jednego z gości: "skrzydełko czy nóżka?" potwierdzając niejako nasze słowa i fajne nawiązując do czasów współczesnych autorowi.


"Przygody wielkiego wezyra Iznoguda"
Już kilka razy mogliśmy zapoznać się z tym tytułem.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13