Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 13:04   



Kolejne dwie ciekawe wypowiedzi Przemka Pawełka :) :

1. "Reszta świata":



Cytat:
Tył okładki "Reszty Świata" zawiera jedno zdanie: 'Jak zachować człowieczeństwo, starając się przetrwać za wszelką cenę?', i złośliwość nakazuje mi napisać, że to wszystko, co musicie wiedzieć o tym komiksie, poza faktem, że nie znajdziecie w nim odpowiedzi na cytowane pytanie.

No ale nie zaglądacie tu tylko przez wzgląd na moją złośliwość, i oczekujecie czegoś więcej.

Wspomniany komiks to introspektywnie poprowadzona opowieść matki dwojga chłopców, której życie z końcem lata dosłownie czeka katastrofa. Wydaje się jej, że dramatem jest jej rozpadające się małżeństwo, ale nie wie, co czeka ją po kataklizmie, który przeszedł przez góry, w których właśnie się znajdowała. Pozostaje jej rzucić wszystko w cholerę i pędzić po dzieciaki, a jak się okazuje - odnalezienie pociech to nie koniec, a początek problemów, bo nagle opieka państwa gdzieś się ulotniła, i wszyscy sobie muszą radzić sami.

Jean-Christophe Chauzy w dość prosty sposób zarysowuje równanie 'człowiek minus cywilizacja równa się zwierzę'. Kolejne strony pokazują przedzieranie się przez leśne ostępy, przez wyrwy na drogach i zwalone drzewa, do odciętego miasta, w którym z kolejnymi dniami opada maska człowieczeństwa, a zaczyna liczyć tylko instynkt.

Problem polega na tym, że ani mnie autor nie przekonał, ani nie zaciekawił. Treść tych stu stron da się zawrzeć w jednym zdaniu.

UWAGA SPOILER

Ot, kobieta idzie po dzieci, potem idzie z dziećmi, a jak już gdzieś dotrze, to z nimi ucieka.

KONIEC SPOILERA

To, co dla mnie było najciekawsze, to co faktycznie się wydarzyło, stawiając bohaterów w niekorzystnej sytuacji. Tu też nie otrzymujemy odpowiedzi. To pewnie perfidna gra autora, że urywa cliffhangerem, tylko że nie udało mu się jakoś zainteresować mnie swoimi bohaterami i ich sytuacją, przez co w efekcie w finale tylko mnie zirytował. Ten tom to bardzo długa ekspozycja, wręcz prolog, urywający się zanim historia się naprawdę rozpocznie. Takie przynajmniej u mnie wywołał uczucie.

Co w tym komiksie działa? Rysunek, bo mamy do czynienia z naprawdę fachową kreską, co zdradza już sama okładka. Autor bawi się tu spektakularnymi kadrami, filmowością pewnych sekwencji, a patrzenie na jego dzieło naprawdę sprawia przyjemność. Niestety nie tak dobrze już służą komiksowi kolory, z początku jak dla mnie zbyt pstrokate, ale intensywnością potęgujące kontrast, gdy wszystko później pogrąży się w nudnej szarzyźnie.

Czy komuś mogę ten komiks poleci? Tak, osobom które lubią patrzeć, jak Francuzom dzieje się krzywda. I miłośnikom sprawnej europejskiej kreski. Dla pozostałych czytelników "Reszta Świata" pozostaje - jak to określił znajomy - generycznym frankofonem, na którego jednak nieco szkoda czasu, a tym bardziej szkoda czekać na pozostałe tomy. Być może w nich w końcu zacznie dziać się coś ciekawego, ale jakoś nie potrafię zaufać autorowi, dla którego 100 stron A4 to za mało, by mnie wciągnąć.

120 stron (w tym dodatki) na grubo od Non Stop Comics za okładkowe 59,90PLN


Forumowe zasoby

2. "Minionki" #1: Banana":



Cytat:
Dziś coś z zupełnie innej beczki. Bum Projekt kojarzony od kilku lat z daniami dla smakoszy, w tym roku u niektórych wywołał konsternację, bo jak to, gdzie kolejny Dylan? Dlaczego na Komiksową Warszawę dostaliśmy "Minionki"? No cóż, komiksowy rynek nie jest łatwy i nie ma się co dziwić, że wydawca celujący w jednak niszowe pozycje chce wzmocnić sobie drugą nogę tytułem o masowej sile rażenia, a tak się składa, że żółte stworki to dziś już międzynarodowy fenomen.

Pierwszy album z serii to 48 stron wypełnionych humorystycznymi jednoplanszówkami o stadzie zapracowanych, choć czasem leniwych stworków, które zadebiutowały w "Jak ukraść księżyc", a potem doczekały się własnego filmu. Kolejne szorty opierają się na żartach, ale to żart dość infantylny, co nie powinno jednak dziwić - to komiks nie tyle młodzieżowy, co dziecięcy, i wystarczy sprawdzić jedną czy dwie dostępne gdzieś plansze, by dokonać kalibracji poczucia humoru. To historyjki dla najmłodszych, i tego się będę trzymał, choć dorosły także może tu się czegoś dopatrzeć. Cały ten często bezsensowny trud Minionków można traktować jako satyrę na zasuwanie w korporacji, a choćby przedostatnia plansza o oczekiwaniu na moment, gdy banan będzie idealnie dojrzały, to niemal metafora życia. Niewykluczone jednak, że popełniam grzech nadinterpretacji, bo nie ma co tu doszukiwać się drugiego dna, chodzi o puentujące każdą planszę żarty.

Bez względu na kompatybilność z poczuciem minionkowego poczucia humoru, warto zwrócić uwagę na warsztatowy poziom kolejnych stron. Po pierwsze - to bardzo przyjemny dla oka i pełen żywych kolorów cartoon, nie odstający stylem od tego, co widać na okładce. Po drugie - to komiksy nieme, i choć słowa czasem się pojawiają, to nie są dla zrozumienia historyjek wcale potrzebne, narracja wizualna dostatecznie broni się sama. Po trzecie - słowa pojawiają się rzadko, ale jeśli już są, to przy składzie wykonano porządną robotę, by nie odstawały graficznie od minionkowego szaleństwa.

No i zamykając temat - po czwarte, warto też zwrócić uwagę na cenę. Ten albumik to niecałe 25 złotych, co za komiks we francuskim formacie jest obecnie na naszym rynku ewenementem. Mam nadzieję że niska cena napędzi sprzedaż wśród rodziców tych najmłodszych czytelników komiksów i poza komiksowem, co przyspieszy prace nad kolejnymi Dylanami. Sam na nie czekam, a fanem Minionków nie będę, to już czekam aż syn podrośnie, by mu podrzucić ten album jako jedną z pierwszych komiksowych lektur.


Pierwsze trzy analizy
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-07-21, 08:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 15:19   



Ewelina tak pisze o "Kronice Duchów":



Cytat:
"Kronika duchów" to 3-tomowa seria mangi z gatunku Shounen, która na swoim koncie ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Zdania na jej temat są bardzo podzielone. Ci pierwsi, cenią ją za jej: niepowtarzalny humor, niebanalny klimat oraz za miłe dla oka i duszy nawiązanie do kultury japońskiej. Drudzy zaś, przeklinają jej istnienie za: monotonną fabułę, powolną jak flaki z olejem akcję oraz za zupełny chaos w prowadzeniu "spójnej" historii. Ja w stosunku do tej mangi jestem bardziej na tak, niż na nie. Podobają mi się w niej trzy elementy: niepowtarzalny humor, nawiązanie do kultury japońskiej oraz dość ciekawa, lekka kreska. W porównaniu do innych czytelników, ja od samego początku wiedziałem, na co się piszę.


"Kronika Duchów"
A tak opowiadał Michał
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 18:31   



"Pogadajmy o komiksach" - "Batman" #6: "Narzeczona czy włamywaczka":



"Batman" #6: "Narzeczona czy włamywaczka"



Zaległy artykuł Adama Grochockiego:



Cytat:
Wzorem ostatniego albumu i tym razem dostajemy główna historię wraz z one-shotami.

Cytat:
"Batman Tom 6: Bride or Burglar" to chwilowy, mam nadzieję, spadek formy. Obok kapitalnego pierwszego zeszytu reszta to średniaki, które zapomina się równie szybko, jak czyta. King odciąga to wielkie wesele w nieskończoność chcąc zrobić z niego gigantyczne wydarzenie. Niestety fillerami taki efekt osiągnąć bardzo trudno. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.


"Batman" #6: "Narzeczona czy włamywaczka"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 18:58   



"Star Wars Komiks" #81 (03/2019): "Walka o kryształy":



"Star Wars Komiks" #81 (03/2019): "Walka o kryształy"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-08, 13:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-20, 05:09   



W dniu dzisiejszym od "O JPawello" - dzięki :-D - recenzja tytułu "Kajko i Kokosz. Nowe przygody" #3: "Królewska konna":



Cytat:
Opowieść jest bardzo fajna, szybko i przyjemnie się czyta. Mamy masę nawiązań, nie tylko dla starych fanów historii Christy! Pojawiają się aluzje do naszej rzeczywistości i mrugnięcia okiem do czytelnika, nie mówiąc o jednej historycznej z przyśpiewką. Wszystko to sprawia, że akcja nie zwalnia. Nie ma przegadanych kadrów. Wszyscy którzy pamiętają Kajka i Kokosza, po lekturze stwierdzą, że to bardzo dobry album. Jednocześnie oddający ducha oryginałów, jak i wnoszący sporo nowych rzeczy.


:)

"Kajko i Kokosz. Nowe przygody" #3: "Królewska konna"



Trochę wcześniejszy artykuł Sergiusza Kurczuka
A tutaj dotychczasowe.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-20, 08:00   



"Teraz przekroję cię na pół i zrobię sobie z twoich płuc kalesony" - Krzysztof Ryszard Wojciechowski bierze się za bary z "Prison Pit":



Cytat:
Przyznam, że takiego amerykańskiego obskura nie było na naszym rynku bodaj od czasu słynnego "El Borbaha" Charlesa Burnsa. Komiksy te zresztą mają z sobą coś wspólnego, bo oba są hołdem dla wrestlingu – to następne zjawisko, z którego autor "Prison Pit" czerpał inspiracje. Niemniej o ile album Burnsa, można uznawać za podziemną, awangardową sztukę, to dzieło Ryanna jest raczej utworem pochwalnym dla wszelkich patologii i nie niesie ze sobą żadnych innych wartości poza dość prymitywną, wulgarną rozrywką. To istna komiksowa wolna amerykanka – widowisko obrażające wszelkie dobre gusta, w którym chodzi głównie o to, by urwać przeciwnikowi głowę i nasrać mu do szyi.


"Prison Pit"
To czwarte odwiedziny tej historii.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-20, 11:49   



"O JPawello" właśnie podrzucił - jasne, że się cieszymy :-D - taki oto artykuł o "Królewskiej Konnej" czyli trzecim tomie "Kajka i Kokosza. Nowych Przygód":



Cytat:
Opowieść jest bardzo fajna, szybko i przyjemnie się czyta. Mamy masę nawiązań, nie tylko dla starych fanów historii Christy! Pojawiają się aluzje do naszej rzeczywistości i mrugnięcia okiem do czytelnika, nie mówiąc o jednej historycznej z przyśpiewką. Wszystko to sprawia, że akcja nie zwalnia. Nie ma przegadanych kadrów. Wszyscy którzy pamiętają Kajka i Kokosza, po lekturze stwierdzą, że to bardzo dobry album. Jednocześnie oddający ducha oryginałów, jak i wnoszący sporo nowych rzeczy.


"Kajka i Kokosz. Nowe Przygody" #3: "Królewska Konna"
Przybywa nam materiałów związanych z tym tomem

:)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-20, 15:43   



Krzysztof Ryszard Wojciechowski tak się wypowiada o szóstym tomie "Punishera MAX":



Cytat:
Tom ten napisało trzech różnych twórców, więc i jakość zebranych tu opowieści jest różna. Od znakomitych, przez przeciętne, po kiepskie. Warto już we wstępie zauważyć, że żadna z opowiedzianych w tej części historii nie wnosi nic ciekawego do rysu psychologicznego bohatera. Autorzy nie mieli ambicji kreślenia głębokiego portretu tej postaci i używają go jak napędzanego nienawiścią robota do zabijania. W rękach Ennisa Frank był jednak trochę mniej płaski, wchodził w mocniejsze interakcje z innymi postaciami. Był najzwyczajniej bardziej ludzki.

Cytat:
Punisher Max bez Ennisa to już nie to samo. Prócz jednej historii napisanej przez Gischlera, zawartość tego tomu nie dorasta do tego, co prezentował Irlandczyk. Niemniej to dobrze, że Egmont zdecydował dociągnąć serię do końca, bo przecież zżerałaby mnie ciekawość, co do jakości części tworzonych po runie Ennisa. Teraz już znam odpowiedź.


"Punisher MAX" #6
Artykuł od Michała Lipki
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-21, 09:20   



"Moore spotyka Cthulhu" - o "Neonomiconie" wypowiada się tym razem Patryk Głażewski:



Cytat:
Komiks jest zdecydowanie trudny w odbiorze.

Cytat:
Nawet do seksualności Moore podchodzi w sposób bardziej bezpośredni niż Lovecraft (i to w najbardziej nieprzyjemny sposób), przez co zdecydowanie nie jest to komiks dla osób wrażliwych.

Cytat:
Miłośnicy Mitologii Cthulhu będą za to w siódmym niebie, wynajdując poszczególne nawiązania skryte między wierszami.

Cytat:
Moore po raz kolejny udowadnia, jak zgrabnym jest scenarzystą, potrafiąc tworzyć historie na wielu poziomach.


"Neonomicon"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-21, 14:44   



Ha! Kolejny materiał od "O JPawello". Dzisiaj pisze o czterech tomach mangi "Usagi Yoimbo Saga" - dzięki :-D :



Cytat:
Usagi jest komiksem zachodnim. Przy całej strukturze tła osadzonego w japońskich realiach, sposób narracji, jak i nawiązania czy mrugnięcia do czytelnika mieszczą się w kanonach naszej tradycji (mamy i Godzillę, i żółwie ninja, nie mówiąc o sposobie konstruowania akcji, który przypomina filmy "karate" z lat 80. ubiegłego wieku). Popkultura w pełnej krasie, a jednocześnie interesujący komiks. Jeden z tych, który wywołuje uśmiech na twarzy, wciąga jak bagno i powoduje reakcje w stylu: kurde, jakie to dobre!


"Usagi Yoimbo Saga" #1-4
Jak dotąd publikowałem wypowiedzi o dwóch pierwszych tomach
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-22, 11:54   



Przemek Pawełek tak pisze o "Usagi Yoimbo Saga" #1:



Cytat:
Ponieważ uważam, że nowy tydzień warto zaczynać w fajny sposób, to o, proszę, w całym miesiącu lepiej nie będzie - serdecznie polecam pierwszy tom nowej edycji przygód Usagiego Yojimbo.

O serii Stana Sakai już niedawno pisałem, że uważam ją za niebanalny ewenement. Sakai to artysta kompletny i konsekwentny, bo swój cykl ciągnie niemalże solo od ponad 30 lat, zachowując pełnię kreatywnej kontroli nad swoim bohaterem - o czym można aktualnie przeczytać w wywiadzie, który przeprowadziłem z nim do aktualnego numeru magazynu Nowa Fantastyka.

Co jednak daje nam pierwszy tom sagi? Przejazd przez pełną gamę możliwości tego autora. Seria o Usagim to elementy przygody, akcji, romansu, kryminału i horroru, tworzące razem urozmaiconą, ale spójną układankę. Wszystko to trafiło do tego tomu.

Mamy tu inspirowaną japońską historią opowieść o duszy samurajów tkwiącej w ich mieczach. Jest westernowa u swoich podstaw opowieść o chciwości, zabójcach, i wieśniakach, którzy mają pecha. Są tu opowieści odnoszące się do japońskiej tradycji (farma wodorostów) czy folkloru. Są epickie opowieści przygodowe z udziałem Żółwi Mutantów, są i nastrojowe miniatury inspirowane tradycyjną kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni (Jizo). Są refleksyjne sceny z młodości Usagiego, gdy dopiero się szkolił na samuraja, są i retrospekcje z jego początków służby, gdy romantyzm i idealizm roztrzaskiwały się o kodeks oraz feudalnie pojmowany rycerski honor.

Stan Sakai używa szerokiej gamy tonacji stylistycznych, za każdym razem świetnie sprawdzając się jako narrator i rysownik, grając akcją i dynamiką, ale też kontrastując je spokojem i zadumą. Za każdym razem robi to dobrze, jednocześnie w konsekwentny sposób rozwijając uniwersum Usagiego. To nie są randomowe sceny w drodze. To rozwój świata, wydłużanie się listy przyjaciół, ale też wrogów ronina, którzy prędzej czy później powracają (czego kumulację mamy w opus magnum Stana, czyli "Ostrzu Burz").

Szczerze i od serca polecam pierwszy tom sagi każdemu, kto jej nie zna, i zazdroszczę tym, na których to doświadczenie wciąż czeka. Od razu zwracam uwagę - to nie początek całej sagi, a początek jej części wydawanej przez Dark Horse, ale nie warto tym się przejmować, bo a) pierwsze tomy są aktualnie nieosiągalne b) można spokojnie wskoczyć w tę historię i tutaj, tak została ona napisana. Dodatkowo fani Usagiego zauważą tu pewien przejściowy etap w stylu autora. Seria początkowo bardziej trącała animorficznym cartoonem, by z czasem 'spoważnieć'. Zgromadzone tu tomy to już późniejszy styl Sakaiego, ale dalej momentami idący w przerysowanie, od którego autor potem odszedł. To drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi pozwalają zauważyć, jak ta seria przez dekady ulegała jednak powolnym zmianom.

Tu i tam pada w internetach pytanie: czytuję tylko marvele/DC/frankofony/mangę/ilustrowane instrukcje obsługi, czy warto się tą serią zainteresować?

PEWNIE ŻE TAK, bo Usagi to mistrzostwo, tym większe, że skierowane do każdego, w każdym wieku. Fascynacja feudalną Japonią oczywiście pomaga w odbiorze, ale i bez niej obiektywnie rzecz biorąc mamy do czynienia ze świetnie skrojonymi historiami. Kolega na przykład się bał wsiąknąć w Usagiego, bo tyle tomów. Nie było czego się bać, wystarczy sięgnąć po dowolny tomik (z tych z przedziału 1-20), by dać się ponieść historii. Kolega zaryzykował, a potem wyklinał, bo nie musiał, ale chciał przeczytać całą resztę.

Bo taki jest Usagi, pierwszy tom sagi daje w jego możliwości dobry wgląd, i jest w sumie tylko przygrywką przed mocniejszym uderzeniem, które czeka nas w serii później.

Nie może być inaczej, #znakjakościGonza.

I niech Was nie zmyli, że to zwierzaki.

89,99PLN za 632 strony na miękko ze skrzydełkami (szkoda, nie lubię HC, ale tu byłby to naturalny wybór, a przynajmniej tak myślałem) z Egmontu, czyli 3 tomy w jednym tomie. TRZEBA.


Forumowe zasoby dotyczące czterech części
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-09, 05:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-22, 15:20   



"Poruszające postapo w obrazkach" - Marta Kowal jest następną, która przybliża nam "Resztę świata":



Cytat:
Bardzo się cieszę, że Jean-Christophe Chauzy postawił w swoim scenariuszu na kobiecą bohaterkę. W dodatku zadbaną nauczycielkę, która jest raczej delikatną i wrażliwą panią, niż silną fajterką. Jednak krytyczna sytuacja zmusza protagonistkę do zrewidowania swoich poglądów i wyciszenia wyrzutów sumienia. Jak zachować człowieczeństwo w nieludzkich czasach? Zdaje się, że to pytanie będzie nam towarzyszyć do końca serii.

Cytat:
"Reszta świata" łączy w sobie oszałamiające ilustracje z dynamiczną i niepozbawioną głębi opowieścią, w której motywy postapokaliptyczne są tylko pretekstem do ukazania skomplikowanej natury ludzkiej. Bardzo, ale to bardzo dobry komiks, który niepokoi i zajmuje myśli czytelnika na długo po lekturze.


"Reszta świata"



I od razu tekst Damiana Drabika:

Cytat:
Fabularnie Reszta Świata to ciąg następujących po sobie krytycznych sytuacji, sprawiających że bohaterowie raz za razem stają nad przepaścią śmierci. To, co pomaga im przetrwać, to czasem dyscyplina i odrobina szczęścia, a czasem niestety bezwzględność.

Istotą komiksu Chauzy’ego jest bowiem próba uchwycenia ludzkich zachowań w sytuacjach ekstremalnych. Kiedy zapasy żywności w mieście niespodziewanie się kurczą, Marie musi zdecydować czy pozwolić swoim dzieciom głodować, czy poszukać nieetycznego sposobu na zdobycie pożywienia. A to tylko jeden z przykładów podważania moralności w obliczu katastrofy.


Cytat:
Oczywiście Chauzy nie daje jednoznacznych odpowiedzi i nie zajmuje stanowiska. Jego bohaterowie postępują w ten czy inny sposób kierowani jedynie chęcią przetrwania. To zresztą bohaterowie bardzo ludzcy i prawdziwi.


"Reszta świata"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-22, 16:06   



Druga dzisiaj recenzja pierwszej odsłony "Usagi Yoimbo Sagi". Autorką tej jest Anna Issel:



Cytat:
Gdyby nie to, że za dzieciaka trzaskałam z bratem w Usagiego na Commodore 64, to po ten zachawalany przez wielu komiks pewnie bym nie sięgnęła. A tak, w czasie komiksowej posuchy wygrała we mnie nostalgia za długouchym i kupiłam na próbę pierwszy tom sagi o Usagim autorstwa Stana Sakai.
Jest to jednak dla mnie dość naiwna przygodówka, która przez pierwsze strony nieco mnie wynudziła dialogami i nawalankami.
Jednak dość sympatyczna, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę to, że w tym tomie nasz samuraj walczy u boku Wojowniczych Żółwi Ninja, czyli po raz kolejny - sentyment.
Usagi jest samotnym honorowym włóczęgą, samurajem sprawnie rozprawiającym się z ninja, rabusiami, godzącym zwaśnionych sąsiadów, ratującym piękne kobiety, a niekiedy będącym przez nie ratowanym.
Biorąc pod uwagę format, obszerne 600stronnicowe wydanie, skrzydełka, niezbyt dużą wagę i to, że spokojnie można czytać Usagiego na raty, mogę śmiało napisac że to lektura w sam raz na długą podróż, czy też wakacje.
Choć przyznaję, że w osłupienie wprawia mnie to, że występują tu dziwne małe dinozaury, które wszyscy nazywają jaszczurkami :)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-22, 16:59   



Radosław "Froszti" Frosztęga tak nam omawia "Głosy z odległej gwiazdy":



Cytat:
Głosy z odległej gwiazdy to przedstawiciel gatunku mang obyczajowych z nutką miłości i dramatu. Jeżeli ktoś liczy na wciągającą i pełną dynamizmu historię z pogranicza sci-fi, w której mechy odrywają kluczową rolę, będzie srogo zawiedziony.

Cytat:
Cała zaprezentowana tutaj historia jest bardzo powolna i przepełniona melancholią oraz innymi wyrazistymi ludzkimi emocjami (momentami może nazbyt przesadnie, popadając w ten sposób w odrobinę nudy). Strach, miłość, smutek, tęsknota, rezygnacja, jest tego tutaj o wiele więcej.

Cytat:
Bardziej wnikliwe oko czytelnika dostrzeże również delikatne poruszenie tematu postrzegania kosmicznej misji przez mieszkańców naszej planety. Większość kompletnie się tym nie interesuje, zajęta swoją własną egzystencją, po pewnym czasie kompletnie zapominając o tych, którzy mają bronić Ziemi.


"Głosy z odległej gwiazdy"
Trzy pierwsze wypowiedzi
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9688
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-23, 07:02   



"Gdy stajesz się rodzicem dla swoich rodziców." - Recenzja komiksu "Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym" - pisze Agata 'Aninreh' Włodarczyk - dziękujemy :-D :



Cytat:
"Rozpakowanie" Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym dla celów niniejszego tekstu nie jest proste. Mamy bowiem do czynienia z komiksem autobiograficznym, zawierającym informacje dotyczące prywatnego życia autorki, ale jednocześnie będącego twórczym przeobrażeniem tych samych, rzeczywistych wydarzeń. A zatem jest to dzieło znajdujące się pomiędzy fikcją oraz nie-fikcją, do pewnego stopnia poddane modyfikacjom wynikającym z wymagań komiksowego medium oraz charakterystycznego stylu storytellingowego Chast. Ale również i takim, które zapewnią pozostałym bohaterom oraz bohaterkom anonimowość, jak i dotknięte nieuniknioną (nie)świadomą autocenzurą.


"Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-03, 11:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13