Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-14, 11:03   



Dwukrotnie Janusz Samborski:

1. "Batman: Mroczny książę z bajki":



Cytat:
Fabuła komiksu nie jest skomplikowana i biorąc pod uwagę szaleństwa Jokera, mimo to posiada ona lekki ton. Pojawiające się w historii kultowe postacie z mytosu Batmana zostały rozpisane w sposób, dzięki któremu, bez problemu rozpozna je nawet najmniej rozeznany w uniwersum DC czytelnik.

Cytat:
No i te rysunki. Zdecydowana większość kadrów zatrzymuje na dłużej wzrok by móc się nacieszyć tymi wspaniałymi obrazami. Ciekawie designy kostiumów bohaterów komiksu są wynikiem udzielenia Mariniemu wolnej ręki w kwestii ich wizerunków. Dotyczy to także wyglądu miasta, które wypada tutaj wręcz wspaniale. Szczególnie na dużych kadrach, gdzie Gotham onieśmiela swym rozmachem.


"Batman: Mroczny książę z bajki"
Zaczynają nam się powiększać omówienia tego tytułu:

2. "Deadpool – Najlepszy komiks świata!" #4: "Śmieciowa opowieść":



Cytat:
Jest naprawdę zabawnie, a dobrze poprowadzone tempo akcji nie pozwala się nudzić. Kontrast pomiędzy Deadpoolem a Daredevilem czy duetem Luke Cage/Iron Fist, sprawia, że uśmiech nie znika czytelnikowi z twarzy w trakcie lektury komiksu.

Cytat:
Pod względem graficznym jest to istny miszmasz. W albumie zawarte są prace o zupełnie odmiennych stylach. Osobiście bardziej preferuję, gdy całość jest utrzymana w spójnej konwencji graficznej, ale plus jest taki, że każdy zaangażowany w ten projekt artysta dobrze się spisał.


"Deadpool – Najlepszy komiks świata!" #4: "Śmieciowa opowieść"l

3. "Wystawa Anny Heleny Szymborskiej" - zawiadamia Krzysztof Lichtblau:



Cytat:
Anna Helena Szymborska (ur.1982 w Łodzi) – polska ilustratorka, specjalizująca się w ilustracji, oraz autorka okładek i komiksów. W swojej twórczości komentuje ludzką psychikę, często wykorzystuje elementy mitologiczne, baśniowe, oraz zaczerpnięte z podań ludowych. Preferuje techniki analogowe (ołówek, tusz, akwarela, akryl, olej), nie stroni też od technik cyfrowych.


"Wystawa Anny Heleny Szymborskiej"
Anna Helena Szymborska
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-15, 13:56   



"Nadnaturalne zbrodnie i erotyczna groza" - także i na tym portalu recenzja tytułu "Neonomicon" - niestety nie wiemy kto ją napisał :) :



Cytat:
Opowieść osnuta jest na kanwie kilku ważnych dzieł Lovecrafta, żeby wymienić tutaj tylko "Zew Cthulhu" czy "W górach szaleństwa", jednak trudno mówić, że komiks Moore'a oraz Jacena Burrowsa, rysownika albumu, stanowi adaptację konkretnego utworu. "Neonomicon" jest czymś o wiele ciekawszym. Ceniony scenarzysta zadecydował bowiem, że horrory Samotnika z Providence będą najważniejszymi dowodami w sprawie seryjnych morderstw. Każdy aspekt w dochodzeniu ma związek z H.P. Lovecrafta.

Cytat:
"Neonomicon" to dowód wielkości Alana Moore'a, który wspólnie z niezwykle utalentowanym Jacenem Burrowsem stworzył dzieło niemalże kompletne, stanowiące piękny, acz równocześnie upiorny hołd dla dziedzictwa H.P. Lovecrafta.


"Neonomicon"
Przypomnijmy sobie Lovecrafta
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-15, 14:51   



Ewelina oraz Jej artykuł o czternastym tomie mangi "Nasz cud":



Cytat:
Każdy z bohaterów tej mangi ma swoją własną, tragiczną przeszłość i historię, która kształtuje jego niepowtarzalną osobowość i młodzieńcze pragnienia. Nie ma tu wyraźnego podziału na tych dobrych i złych. Przeszłość wciąż jest wielką, nieodgadnioną zagadką, która nie zdradza wprost, kto jest winny, a kto sprawiedliwy. Bohaterowie muszą sami dojść do źródła prawdy i zdecydować, co z tą wiedzą zamierzają uczynić.

Cytat:
Brak wyraźnych cech wyglądu i indywidualnych gestów mimiki – to według mnie jedyna wada tej arcywciągającej mangi. Fabuła, emocje, tajemnice, akcja – to wszystko jest tu fenomenalne i na wysokim, dobrze dopracowanym poziomie. Dlaczego więc kreska jest tak mało staranna i chaotyczna?


"Nasz cud" #14



Artykuł Pauli:

Cytat:
Natsuo Kumeta uwielbia budować napięcie i pozostawiać nas z wieloma pytaniami... szkoda tylko, że później trzeba czekać mnóstwo czasu, by poznać upragnione odpowiedzi. A nawet nie można mieć pewności, że zostaną nam one ujawnione. Niby ta historia nie wyróżnia się niczym szczególnym, a jednak posiada w sobie pewną magię, która przyciąga czytelnika...

Cytat:
Autorka bawi się naszymi emocjami, komplikuje fabułę i nie pozwala nam się nudzić. Dzięki temu wciąż dobrze się bawimy podczas lektury, ale... to czekanie jest dobijające. Chciałabym, już wiedzieć więcej! Bo tak naprawdę, to my ciągle błądzimy po omacku, brakuje nam wielu szczegółów, a wspomnienia wciąż są niejasne. I jak z tego złożyć jakąś logiczną całość?


"Nasz cud" #14
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-15, 18:10   



"ThePirateArr" jako drugi zrecenzował tom czwarty "Ex Machina":



Cytat:
Brian wciska w komiks trochę niesamowitego postmodernizmu pokazując wydarzenia z 11 września ze swojego własnego doświadczenia. Opisanie takiego zdarzenia obiektywnie w całej jego okazałości jest bardzo trudne, zwłaszcza kiedy widzi się to tylko w telewizji, gdyż każdy z nas inaczej to przeżywa. Vaughan zdaje się to akceptować.

Cytat:
W komiksie jest też oczywiście miejsce na trochę komedii.

Cytat:
Co do rysunków, raczej nie ma co wypowiadać się specjalnie. To jest ta sama seria, która trzyma poziom, jeśli chodzi o odbiór wizualny.


"Ex Machina" #4



A tutaj jeszcze opinia Tomasza Drozdowskiego z portalu "Uniwersum DC Comics":

Cytat:
Retrospekcje to stały element "Ex Machiny" i czwarty tom nie odstaje od pozostałych. Jak wspominałem, Vaughan stawia na wiarygodność swej historii i nie tworzy kolejnego pomnikowego superczłeka. Potężna Machina ma wiele wpadek, graniczących nieraz z utratą przez niego zdrowia i uszkodzeniem mieszkańców Nowego Jorku. Paradoksalnie to 11 września wynosi go z pozycji dziwaka z plecakiem odrzutowym do statusu herosa i obrońcy miasta. Ta tragiczna data jest fundamentem całego cyklu. Ważnym aż tak bardzo, iż Brian K. Vaughan i Tony Harris na chwilę pojawiają się w gabinecie Hundreda. Więcej do powiedzenia ma scenarzysta i rozmowa między nim a stworzoną przez niego postacią jest pretekstem do pewnej spowiedzi i opowieści, która tkwi w sercu każdego Nowojorczyka będącego świadkiem tragedii 9/11.


"Ex Machina" #4
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-16, 03:28   



Po raz trzeci pośród nas - dzisiejszej nocy dzięki "O JPawello" - brawo :-D - "Kolorowa rzeczywistość - czyli obraz PRL w polskim komiksie":



Cytat:
Komiksy poddane analizie są różne. Mamy zarówno te już mocno trącące myszką i znane raczej koneserom, jak i znane większości pokoleniu wychowanemu w latach 70. czy 80. XX wieku. Nie da się ukryć, że jest to swoista podróż sentymentalna a przy okazji wnikliwe spojrzenie na... propagandę.

Cytat:
Wiele spośród prezentowanych kadrów było "chciejstwem" decydentów i ich wizją rzeczywistości - rzecz jasna im bliżej "reglamentowanej" rewolucji tym łatwiej było przemycać rozmaite treści wywrotowe.

Cytat:
Przystępny styl wypowiedzi i niezbyt nachalny humor dobrze świadczą o autorze, który przygotował pozycję popularną, zajmującą i intrygującą, nie przytłaczając nas ani tekstem, ani obrazkami.


"Kolorowa rzeczywistość - czyli obraz PRL w polskim komiksie"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-16, 13:49   



"GeekLife" czyli Adam Grochocki razy trzy :) :

1. "Spider-Man: Daleko od domu":



Cytat:
"Spider-Man: Daleko od Domu" to pomimo wielkiej kosmicznej przygody, walki ramię w ramię z największymi twardzielami we wszechświecie dalej film o nastolatku i jego codziennych problemach. Peter za wszelką cenę chce unikać walki i zająć się marzeniami. Fury naturalnie nie daje mu żyć, ciągle narzucając nowe obowiązki. Sam Nick również nie może odnaleźć się w świecie po Thanosie. To wszystko sprawia, że mamy do czynienia z zupełnie innym zagrożeniem niż w" Avengers", a także innym niż w "Homecoming". Tym samym film idealnie oddaje komiksowego ducha i postać jaką jest Peter Parker. Nieporadny, lekkomyślny i nieco zbyt ufny więcej problemów prowokuje niż niweluje. Można przyczepić się do zbyt oczywistego głównego zwrotu akcji związanego ze złoczyńcą. Ale angażując Jake’a Gyllenhaala scenarzyści raczej spodziewali się tego, że i my będziemy się spodziewać.


"Spider-Man: Daleko od domu"
Wczoraj rano (oraz rzecz jasna wcześniej) też było o tym filmie

2. "Amazing Spider-Man. Globalna sieć" #3: "Demonstracja siły":



Cytat:
Trzeci tom zatytułowany "Demonstracja Siły" dzięki powrotowi do domu mocno zyskuje na tle poprzedników. Zarówno Parker, jak i Spider-Man są u Slotta indywidualistami, więc Pete średnio czuje się wśród innych superbohaterów. Ciągle skaczą sobie ze Starkiem do gardeł, a dochodzi między nimi nawet do walki. Swoją drogą fakt, iż Tony (i cała reszta) nie ogarnia, że Parker i Pająk to jedna osoba jest dużą fabularną głupotą. Spider-Man – ochroniarz Petera Parkera. Taaa. Pojawia się cały zespół All-New Avengers, ale odgrywa jedynie epizodyczną rolę. Gwiazdą albumu jest jednak Mary Jane, która okazuje się najbardziej przydatną asystentką w historii. MJ nie tylko błyszczy dobrymi pomysłami, ale potrafi też korzystać ze zbroi Iron Spider! Wszystko to sprawia, że komiks bawi i sprawia o wiele lepsze wrażenie niż dwa poprzednie albumy razem wzięte.


"Amazing Spider-Man. Globalna sieć" #3: "Demonstracja siły"
Poprzednie analizy równo tydzień temu

3. "Superman" #6: "Imperius Lex":



Cytat:
Tradycyjnie już album składa się z trzech historii zawartych w zeszytach #33-36 oraz #39-41. Peter J. Tomasi lubuje się w krótkich fabułach, więc jego opowieści są często zwięźle opowiedziane, a wśród nadających się jedynie do zapomnienia one-shotów znajdziemy też fajnie skonstruowane, wielowątkowe historie. Tym razem, podobnie jak w przypadku tomu piątego możemy być naprawdę zadowoleni.

Cytat:
Jeśli spodobał wam się poprzedni tom, to również i tutaj będziecie zadowoleni. Run Petera J. Tomasi nie wnosi wiele to postaci Supermana, nie stawia go przed wielkimi wyzwaniami i kompletnie ignoruje wątek Clarka. Jednocześnie ma kapitalne przebłyski w postaci zgrabnie poprowadzonych wątków i świetnych one-shotów. Szału nie ma, ale nie powinniście być zawiedzeni.


"Superman" #6: "Imperius Lex"
Tutaj także pierwsze wypowiedzi były siedem dni temu
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-17, 07:23   



Michał Żołyński i następny artykuł na temat albumu "Batman: Mroczny książę z bajki":



Cytat:
W niektórych miejscach dymki z tekstami są zbędne i spadają tak naprawdę na drugi plan, ponieważ Marini opowiada swoją historię obrazem. Jest on również oszczędny w kolorach, stosuje odcienie pomarańczowego, zielonego oraz fioletowego. Dzięki temu tworzy fenomenalne zjawiska dla oka.

Cytat:
Enrico Marini pokazuje nam głównego bohatera od ludzkiej strony. Dzięki temu Batman jest bliższy każdemu z nas. Widać jak traci cierpliwość, zatraca się w przemocy i dąży po trupach do celu. Autor jednak nie tworzy nic nowego, względem bohaterów. Batman jest tu przedstawiony bardzo klasycznie, Joker to psychopatyczny szef gangu, Harley Quinn to małorozgarnięta lalunia trzymająca pod pantoflem swojego ukochanego Pana J. Najbardziej interesujący jest karłowaty pomocnik Jokera o imieniu Archie. Jego podejście do świata, życia i wszystkiego co go otacza jest wprost genialne. To on wybija się momentami na pierwszy plan opowieści.


"Batman: Mroczny książę z bajki"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-17, 12:43   



Przemek Pawełek i artykuł o "God Country" :) :



Cytat:
"God Country" zaczyna się niczym jeden z przerywników głównej intrygi z "Amerykańskich Bogów" Gaimana. Zadupie w Teksasie, mały domek i rodzinny problem. Emmet, głowa rodu Quinlanów, staje się lokalnym problemem, bo dziadek ma parę w łapach, tylko przez Alzheimera nie pamięta nawet jak się nazywa, i choć nie ma złych intencji - jest zagrożeniem. Historia zanosi się na rodzinny dramat, ale sytuację diametralnie zmienia trąba powietrzna, i boski oręż, potężny miecz, który czyni z Emmeta istotę równą bogom. Alzheimer odchodzi, ale pojawia się zagrożenie ze strony nad-istot, które chcą odzyskać broń.

Opowieść Catesa to jeden wielki hołd dla szeroko rozumianego ojcostwa, a także opowieść o snuciu opowieści, nad którą gdzieś na górze unosi się duch Jacka Kirby'ego. Fabuła o boskich istotach z kosmosu i wszechmocny oręż noszący własne imię z jednej strony przywodzą na myśl Thora, z drugiej strony New Gods, których plakat można wypatrzyć nawet na jednej ze ścian. To wielki ukłon dla klasycznych motywów komiksów superbohaterskich, oczywiście tych o wymiarze kosmicznym i boskim.

Jednocześnie Cates opowiada z wrażliwością o ojcostwie, byciu synem, byciu córką, o odpowiedzialności z tym związanej, miłości i trosce. Być może to zamierzony poziom meta, być może nadinterpretuję, ale tu też przewija się motyw Kirby'ego, będącego Królem komiksu superbohaterskiego, i ojcem jego psychodelicznej, kosmicznej odnogi. Mówisz 'komiksowe bóstwa z innej galaktyki', myślisz o tym tytanie z nieodłącznym cygarem, i dziełach, które zarówno współtworzył ze Stanem Lee, jak i wymyślał bez jego pomocy. Bo w tworzeniu nowych mitologii i ich wyjątkowej oprawy graficznej Kirby pomocy nie potrzebował. Warto przy okazji pochwalić kreskę Geoffa Shawa, także nawiązującego w designie swoich bohaterów do prac Króla, ale i kolorystę Jasona Wordiego, który nasączył przestrzenie dusznym, gęstym klimatem, kojarzącym mi się właśnie z książką Gaimana.

I o tym generalnie jest ten komiks - poniekąd o nowych mitologiach, które powstały na użytek komiksów, ale i tak są tylko nośnikiem opowieści o klasycznych wartościach i ponadczasowych emocjach. I choć to naprawdę prosta historia, wręcz banalna, to ja tu te emocje odnalazłem. Dopiero teraz, zaglądając do stopki, zwróciłem uwagę, że komiks ma dedykację 'dla taty'. Nie jest to absolutnie żadne zaskoczenie, bo po prostu tę intencję w trakcie lektury czuć.

184 strony zamkniętej miniserii na twardo i w nieco powiększonym formacie za okładkowe 75PLN od Wydawnictwo KBOOM

Powiększają się nam materiały o tym albumie
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-17, 14:09   



"Co ja recenzuję" #158: "Kapitan Ameryka" #1: "Zimowy żołnierz" - pisze Mikołaj Ćwik:



Cytat:
Po raz pierwszy styczność z tym tytułem miałem w 2013 roku, gdy został wydany w dwóch tomach w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela (tom 11 i 14). Od tego czasu minęło już dobrych 6 lat, a premiera pod szyldem innego wydawnictwa, zachęciła mnie do ponownego zanurzenie się w świecie Kapitana Ameryka pisanego przez Eda Brubakera.

Cytat:
Historia w niniejszym tomie rozpoczyna się od ucieczki Red Skulla z więzienia. Chce on zrealizować swój plan naładowania Kosmicznej Kostki, poprzez masową śmierć ludzi, w tym samym momencie, w kilku miejscach na globie. Wszystko poszłoby zapewne zgodnie z urojeniami Czerwonogłowego, gdyby nie konkurencja chętna do zawładnięcia kostką. Tym razem połasił się na nią generał Łukin. Ma własny pomysł na jej wykorzystanie. I chce uzyskać to przy pomocy pewnej legendy Związku Radzieckiego, zwanej Zimowym Żołnierzem. Wszystko to odbywa się niczym w najlepszym kryminale/filmie szpiegowskim. Nic do końca nie jest oczywiste, a tajemnice zamiast zostać rozwiązane, piętrzą się. Kapitanowi pomogą również dawni kolegi z niejakich Avengers ;)
Powrót do lektury tego story arcu był naprawdę przyjemnością. Przywrócił dobre wspomnienia związane z tą opowieścią. Dzisiaj, po przeczytaniu dosłownie setek innych komiksów Marvela, zarówno sprzed i po wydarzeniach z tego tomu, mam o nim zupełnie inne zdanie. 300 stron przeleciało jak z bicza strzelił. Był to prawdziwy nostalgiczny powrót do jednego z moich naprawdę ulubionych okresów w historii uniwersum Marvela. Gdzie wszystko było takie jak powinno być (SHIELD jako najlepsza organizacja na świecie, Nick Fury przed dziwactwami w Original Sin), gdzie dobrzy scenarzyści tworzyli naprawdę świetne historie. Niestety, aby poznać ciąg dalszy trzeba będzie kupić kolejny tom. Dodam, że za ten run Brubaker otrzymał nagrodę Eisnera. Może to być, dla niektórych, dobra rekomendacja.

Cytat:
Nie wiem czy dla kogoś, główna oś fabuły, będzie odkrywcza. Wykorzystano ją, bowiem w filmie MCU o takim samym tytule. Nie przypadkiem film ten, jest moim zdaniem - najlepszym z filmowego uniwersum. Dokładnie odwzorowuje ciężar emocjonalny, który nosi w sobie Kapitan, gdy poznaje tożsamość wroga. Przy okazji warto zapoznać się z innym komiksem - Kapitan Ameryka: Biały. Idealnie komponuje się z recenzowaną historią.

Cytat:
Praca rysowników Steva Eptinga i Michaela Larka sprawdzają się dobrze. Zapewniają dobre wrażenie zarówno przy dynamicznych scenach potyczek jak i wspomnieniach z dawnych czasów. Gdy przewracasz strony sprawdzają się doskonale. Czasami jest naprawdę dobrze i realistycznie. Szczególnie przy okazji twarzy bohaterów. Wspomnienia są takie jak powinny być. Rozmyte, niejednolite. Oczywiście malkontenci mogą zarzucić zbytnie rozmycia, ale jest tak zawsze przy dogłębnej analizie kadrów.
Ocena tomu 10/10
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-08-03, 18:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-17, 16:27   



"Jeż Jerzy" - dzieła zebrane #1 - nadesłał autor artykułu - "O JPawello" - bardzo dziękujemy :-D :



Cytat:
Mamy dobrze wykreowanego bohatera i nie mniej interesujących wrogów, prawdy absolutne i wartości nie mniej bezwzględne oraz humor ze sporą dawką brutalności – jak to drzewiej bywało. Z pewnością wiele sytuacji jest przerysowanych do granic absurdu, ale przecież takie mają autorzy prawo, a że nie ma to często dużo wspólnego z prawdą to inna sprawa. Dochodzimy do ważnego pytania, które ktoś i tak zada: czy komiks z Jerzym się mocno zestarzał? Tak, jeśli przeczytamy go na szybciora, możemy nie załapać młodzieżowej warstwy i tła obyczajowego. Nie, jeśli potraktujemy go jako pokrętną opowieść o szukaniu własnej drogi w niespecjalnie przyjaznych okolicznościach przyrody.


"Jeż Jerzy" - dzieła zebrane #1
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-18, 13:22   



"Ropiejący wrzód na ciele rosyjskiego giganta" - Marcin Knyszyński, któremu pięknie dziękujemy tak pisze o "Berlinie":



Cytat:
Autor przeplata fabułę komiksu szczegółowym opisem wydarzeń historycznych. Pisze o alianckich oddziałach lotniczych, podziale Berlina, polityce Rosjan wobec zachodniej części miasta, werbowaniu niemieckich "specjalistów", czyli naukowców III Rzeszy (nierzadko zbrodniarzy i potworów w ludzkiej skórze), do prac nad nowymi rodzajami broni, budowie muru czy wreszcie o rozpaczliwych próbach ucieczki mieszkańców Berlina Wschodniego do zachodniej enklawy.

Cytat:
Ale najważniejsze i tak są dzieje zwykłych ludzi, wplątanych najczęściej wbrew własnej woli w wojenną zawieruchę. Marvano kreśli bardzo ciekawe i wiarygodne postacie, wyjaśnia motywacje ich działań i uwiarygadnia ich losy, które tworzą gęstą siatkę wzajemnych zależności.


"Berlin"
Poprzednie wypowiedzi
A tutaj o trzyczęściowej pierwszej edycji:
A
B
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-18, 14:05   



"Krwawej walki ciąg dalszy" - Radosław "Froszti" Frosztęga jako pierwszy omówił dla nas tom dziewiąty mangi "Shiki":



Cytat:
Już wcześniejsze tomy obfitowały w wiele krwawych momentów, ale to, co zobaczymy w dziewiątej części, jest istną krwawą łaźnią.

Cytat:
W oczach postaci (ludzkich) widać tutaj strach, wściekłość, smutek, rezygnację. Wzrok wampirów jest zaś kompletnie pusty, przerażający i mocno hipnotyzujący.

Cytat:
Nieprzerwanie od pierwszego tomu cała historia prowadzona jest w taki sposób, że seria może trafić w różne gusta. Mowa tutaj zarówno o miłośnikach krwawych i dynamicznych mang z wampirami w roli głównej, jak i tych, którzy poszukują tytułu, którego fabułę można dogłębnie analizować i doszukiwać się w niej wielowymiarowego znaczenia.


"Shiki" #9
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-18, 16:36   



Sara Glanc tak oto wypowiada się o tomie pierwszym "Voyeur" - "Komiksów erotycznych z Playboya":



Cytat:
Choć sięgając po komiks erotyczny trudno spodziewać się jakiejś niesamowitej fabuły czy wyrazistych postaci trudno odmówić autorowi oryginalnego pomysłu na swoje prace. Z jednej strony bowiem otrzymujemy masę pikantnych scen, plejadę pięknych kobiet, które wiedzą czego pragną od życia (i od mężczyzn), z drugiej jednak nie brakuje tu nietypowego, a przy tym zabawnego podejścia do przedstawianych sytuacji. I tym sposobem otrzymujemy intrygujące, a przy tym nad wyraz udane połączenie spełnienia erotycznych fantazji wielu osób z przedstawieniem sytuacji znanych nam z szarej codzienności.


"Voyeur" - "Komiksy erotyczne z Playboya" #1
Już piąty raz czytamy... ech... przyglądamy się temu albumowi ;)
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 13:04   



Kolejne dwie ciekawe wypowiedzi Przemka Pawełka :) :

1. "Reszta świata":



Cytat:
Tył okładki "Reszty Świata" zawiera jedno zdanie: 'Jak zachować człowieczeństwo, starając się przetrwać za wszelką cenę?', i złośliwość nakazuje mi napisać, że to wszystko, co musicie wiedzieć o tym komiksie, poza faktem, że nie znajdziecie w nim odpowiedzi na cytowane pytanie.

No ale nie zaglądacie tu tylko przez wzgląd na moją złośliwość, i oczekujecie czegoś więcej.

Wspomniany komiks to introspektywnie poprowadzona opowieść matki dwojga chłopców, której życie z końcem lata dosłownie czeka katastrofa. Wydaje się jej, że dramatem jest jej rozpadające się małżeństwo, ale nie wie, co czeka ją po kataklizmie, który przeszedł przez góry, w których właśnie się znajdowała. Pozostaje jej rzucić wszystko w cholerę i pędzić po dzieciaki, a jak się okazuje - odnalezienie pociech to nie koniec, a początek problemów, bo nagle opieka państwa gdzieś się ulotniła, i wszyscy sobie muszą radzić sami.

Jean-Christophe Chauzy w dość prosty sposób zarysowuje równanie 'człowiek minus cywilizacja równa się zwierzę'. Kolejne strony pokazują przedzieranie się przez leśne ostępy, przez wyrwy na drogach i zwalone drzewa, do odciętego miasta, w którym z kolejnymi dniami opada maska człowieczeństwa, a zaczyna liczyć tylko instynkt.

Problem polega na tym, że ani mnie autor nie przekonał, ani nie zaciekawił. Treść tych stu stron da się zawrzeć w jednym zdaniu.

UWAGA SPOILER

Ot, kobieta idzie po dzieci, potem idzie z dziećmi, a jak już gdzieś dotrze, to z nimi ucieka.

KONIEC SPOILERA

To, co dla mnie było najciekawsze, to co faktycznie się wydarzyło, stawiając bohaterów w niekorzystnej sytuacji. Tu też nie otrzymujemy odpowiedzi. To pewnie perfidna gra autora, że urywa cliffhangerem, tylko że nie udało mu się jakoś zainteresować mnie swoimi bohaterami i ich sytuacją, przez co w efekcie w finale tylko mnie zirytował. Ten tom to bardzo długa ekspozycja, wręcz prolog, urywający się zanim historia się naprawdę rozpocznie. Takie przynajmniej u mnie wywołał uczucie.

Co w tym komiksie działa? Rysunek, bo mamy do czynienia z naprawdę fachową kreską, co zdradza już sama okładka. Autor bawi się tu spektakularnymi kadrami, filmowością pewnych sekwencji, a patrzenie na jego dzieło naprawdę sprawia przyjemność. Niestety nie tak dobrze już służą komiksowi kolory, z początku jak dla mnie zbyt pstrokate, ale intensywnością potęgujące kontrast, gdy wszystko później pogrąży się w nudnej szarzyźnie.

Czy komuś mogę ten komiks poleci? Tak, osobom które lubią patrzeć, jak Francuzom dzieje się krzywda. I miłośnikom sprawnej europejskiej kreski. Dla pozostałych czytelników "Reszta Świata" pozostaje - jak to określił znajomy - generycznym frankofonem, na którego jednak nieco szkoda czasu, a tym bardziej szkoda czekać na pozostałe tomy. Być może w nich w końcu zacznie dziać się coś ciekawego, ale jakoś nie potrafię zaufać autorowi, dla którego 100 stron A4 to za mało, by mnie wciągnąć.

120 stron (w tym dodatki) na grubo od Non Stop Comics za okładkowe 59,90PLN


Forumowe zasoby

2. "Minionki" #1: Banana":



Cytat:
Dziś coś z zupełnie innej beczki. Bum Projekt kojarzony od kilku lat z daniami dla smakoszy, w tym roku u niektórych wywołał konsternację, bo jak to, gdzie kolejny Dylan? Dlaczego na Komiksową Warszawę dostaliśmy "Minionki"? No cóż, komiksowy rynek nie jest łatwy i nie ma się co dziwić, że wydawca celujący w jednak niszowe pozycje chce wzmocnić sobie drugą nogę tytułem o masowej sile rażenia, a tak się składa, że żółte stworki to dziś już międzynarodowy fenomen.

Pierwszy album z serii to 48 stron wypełnionych humorystycznymi jednoplanszówkami o stadzie zapracowanych, choć czasem leniwych stworków, które zadebiutowały w "Jak ukraść księżyc", a potem doczekały się własnego filmu. Kolejne szorty opierają się na żartach, ale to żart dość infantylny, co nie powinno jednak dziwić - to komiks nie tyle młodzieżowy, co dziecięcy, i wystarczy sprawdzić jedną czy dwie dostępne gdzieś plansze, by dokonać kalibracji poczucia humoru. To historyjki dla najmłodszych, i tego się będę trzymał, choć dorosły także może tu się czegoś dopatrzeć. Cały ten często bezsensowny trud Minionków można traktować jako satyrę na zasuwanie w korporacji, a choćby przedostatnia plansza o oczekiwaniu na moment, gdy banan będzie idealnie dojrzały, to niemal metafora życia. Niewykluczone jednak, że popełniam grzech nadinterpretacji, bo nie ma co tu doszukiwać się drugiego dna, chodzi o puentujące każdą planszę żarty.

Bez względu na kompatybilność z poczuciem minionkowego poczucia humoru, warto zwrócić uwagę na warsztatowy poziom kolejnych stron. Po pierwsze - to bardzo przyjemny dla oka i pełen żywych kolorów cartoon, nie odstający stylem od tego, co widać na okładce. Po drugie - to komiksy nieme, i choć słowa czasem się pojawiają, to nie są dla zrozumienia historyjek wcale potrzebne, narracja wizualna dostatecznie broni się sama. Po trzecie - słowa pojawiają się rzadko, ale jeśli już są, to przy składzie wykonano porządną robotę, by nie odstawały graficznie od minionkowego szaleństwa.

No i zamykając temat - po czwarte, warto też zwrócić uwagę na cenę. Ten albumik to niecałe 25 złotych, co za komiks we francuskim formacie jest obecnie na naszym rynku ewenementem. Mam nadzieję że niska cena napędzi sprzedaż wśród rodziców tych najmłodszych czytelników komiksów i poza komiksowem, co przyspieszy prace nad kolejnymi Dylanami. Sam na nie czekam, a fanem Minionków nie będę, to już czekam aż syn podrośnie, by mu podrzucić ten album jako jedną z pierwszych komiksowych lektur.


Pierwsze trzy analizy
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-07-21, 08:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9753
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-19, 15:19   



Ewelina tak pisze o "Kronice Duchów":



Cytat:
"Kronika duchów" to 3-tomowa seria mangi z gatunku Shounen, która na swoim koncie ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Zdania na jej temat są bardzo podzielone. Ci pierwsi, cenią ją za jej: niepowtarzalny humor, niebanalny klimat oraz za miłe dla oka i duszy nawiązanie do kultury japońskiej. Drudzy zaś, przeklinają jej istnienie za: monotonną fabułę, powolną jak flaki z olejem akcję oraz za zupełny chaos w prowadzeniu "spójnej" historii. Ja w stosunku do tej mangi jestem bardziej na tak, niż na nie. Podobają mi się w niej trzy elementy: niepowtarzalny humor, nawiązanie do kultury japońskiej oraz dość ciekawa, lekka kreska. W porównaniu do innych czytelników, ja od samego początku wiedziałem, na co się piszę.


"Kronika Duchów"
A tak opowiadał Michał
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12