Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-24, 18:44   



"Jak kończy się Królestwo Traw?" czyli Józek Śliwiński recenzuje trzeci tom "Grass Kings":



Cytat:
Zakończenie jest niezwykle brutalne, a przy tym wyjątkowo satysfakcjonujące. Wszystkie wątki zostają udatnie sprowadzone do wspólnego mianownika.

Cytat:
W warstwie graficznej, do czego przyzwyczaił nas Tyler Jenkins, otrzymujemy kawał naprawdę solidnej roboty.


"Grass Kings" #3
O tym tomie ostatnio było w sobotę.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-25, 11:18   



Przemek Pawełek tak pisze o "Batmanie. Mrocznym księciu z bajki":



Cytat:
"Mroczny książę z bajki" budził moją ciekawość odkąd tylko ogłoszono ten projekt - bo Batmana, jedną z największych ikon komiksu amerykańskiego, powierzono Mariniemu, jednemu z popularniejszych współczesnych autorów europejskich. Włoch w swoim czasie dzięki serii "Cygan" miał u nas sporo fanów, którzy pamiętają go do dziś. No i ja lubiłem tę serię, bo lubię jego krechę. No więc Marini + Batman? CZEKAM.

No i jest tak: "Mroczny książę z bajki" to historia spoza continuum, gdzie pozwolono Europejczykowi pobawić się po swojemu. Co to oznacza? Marini mógł się pobawić, rysując ikonicznie postaci po swojemu, tworząc własną wersję Batmobilu, czy Gotham. To zabawa najlepiej sprawdzająca się na poziomie plastycznym, przy czym, co ciekawe - najlepiej wypada tu amerykańska architektura z innej epoki. Panoramy miasta pięknie eksponują budowle utrzymane w nurcie art deco, choć trzeba przyznać, że z perspektywą dzieją się tu czasem dość nieforne rzeczy. Poza budynkami mamy wspomnianą profesjonalną kreskę i kolory, wykorzystane do raczej sztampowych obrazków typu 'Batman rozpostarł pelerynę i leci', 'Batman daje kopa z wyskoku' czy 'Catwoman huśta się na lassie'.

Jak jest z fabułą? Niestety jeszcze bardziej sztampowo, choć niby mamy tu niezły punkt wyjścia związany z nieoczywistym ojcostwem Bruce'a Wayne'a. Generalnie jednak banał goni banał, od pierwszej strony, gdy pojawia się smutna dziewuszka, i myśli się 'co ten Joker znowu...'. Jest w tym komiksie pewien twist, stawiający całość w nietypowym, bardzo nieoczywistym świetle i zostawiający czytelnika z niedopowiedzeniem, ale dla odmiany tu Marini jak dla mnie przekombinował, biorąc pod uwagę prostotę całości.

Czy warto? Tak, jeśli bardzo chce się komiks w stylu 'Europa urabia Batmana po swojemu', albo jest się fanem Mariniego, w pozostałych przypadkach można sobie odpuścić.


Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-26, 15:13   



"Morderczy fach w rękach nastolatków" - tak swój tekst o noszącym tytuł "1988 Dzieci czarnej dziury" drugim tomie "Deadly Class" zatytułował tym razem Marcin Waincetel:



Cytat:
Bohaterowie stają się coraz bardziej świadomi, choć równocześnie ciągle pogubieni, walka naznaczona jest krwią, nie brakuje brutalnych tortur i nieszablonowych scen z egzekucjami. To niemalże historia gangsterka – pasjonująca, dzika, trudna do przewidzenia – w której główną rolę odgrywają przedstawiciele młodocianej grupy.

Cytat:
A wszystko zwizualizowane jest z niesamowitym polotem, swoistym wdziękiem, którego nie brakuje rysownikowi serii.


"Deadly Class” #2: "1988 Dzieci czarnej dziury"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-26, 16:10   



Przemek Pawełek i dwunasty na forum artykuł o opowieści "Batman Metal" #1: "Mroczne dni":



Cytat:
Przyznam na wstępie, że po "Batman Metal" sięgałem z ciekawością. Tak, to naiwne, tym bardziej, że ostatnio mam wobec DC totalną awersję. Tu jednak miało być mocne odejście od status quo, na okładce zakrwawiony Batman z siekierami, pewnie będzie to wakacyjnie prostackie, będą się nawalać, czysta rozrywka. DC w koncu przestało udawać, że chodzi o coś więcej niż papkę, gdzie się nawalają, o dopisywanie do tego jakiejś wyższej filozofii. Tak naiwnie myślałem sobie.

Tymczasem tom okazał się być rzeczą co najmniej ciężką do przebrnięcia (choć strona wizualna jest tu pierwiastkiem łagodzącym przyswajalność).

To sieczka z kilku równoległych serii, zbierających się na wydarzenia, tworzące razem tytułowy event. Metal - czyli metale z innego wymiaru, innego świata, innej rzeczywistości, metale które nie istniały, ale które w świecie DC są obecne, ot, przypadek, odkąd Batmanem zajął się Snyder. Wszystko co się dotąd działo okazuje się być przygrywką do chyba największego retconu w dziejach serii, bo sięgającego czasów prehistorycznych. To Wielkie Zło, Wielki Wróg z innego (oczywiście mrocznego) wymiaru, który tylko czeka, aż piątka metali albo trójka z Trójcy się zjednoczy (już nie pamiętam kto co, to nie ważne), by pękła cienka granica rzeczywistości, i do znanego nam świata wparowali Mroczni Rycerze. Trochę tacy Mroczni Sędziowie z Dredda, tylko że będący wariantami Batmana, będącego wariantem innych superherosów, oczywiście w wersji mrocznej. Jakżeby inaczej.

Liczyłem, że najpierw dostaniemy szybką ekspozycję, a potem Batman powie 'puć tu, orku, to sieknę bat-toporkiem ciebie', i się zacznie. Przeliczyłem się.

Najpierw mamy nudziarskie rozpisywanie całej mitologii tych metali, innych światów, fal wpływających na rzeczywistość, magnetyzmu który nie istniał, nieistniejących substancji, zagrożenia itd. Żmudne to, bełkotliwe i nieciekawe. Potem - UWAGA SPOILER - w środku Gotham wyrasta wulkan, który otacza labirynt, tworzący w mieście coś na kształt kręgów piekielnych, jak z Dantego, (no i wzgórze Dantego, hehe, te zabawy w intertekstualizm), a każdy krąg obejmuje w posiadanie któryś z dyżurnych złoli, dopakowanych nowymi mocami przez tych przybyszów z innego wymiaru. Dla odmiany Ci Dobrzy (JLA, Młodzi Tytani, Nightwing, bonusowo Suicide Squad) przebierają się za pięciopoziomowych wojowników, rangerów, druidów, sięgają po broń z nieistniejących metali i idą ich siekać. Mamy więc akcję, nawalanki, dziwne postapo, co tylko sobie scenarzyści zamarzyli, bo wyraźnie im chyba powiedziano, by robili co chcą, ponieważ Metal to najdziwniejszy dotąd Elseworld - bo wpisany w continuum tego świata.

Taka fabularna wolna amerykanka.

Trzeba na ten komiks patrzeć szerzej. I jest tylko jeden właściwy sposób.

Otóż cały ten Metal to komiks o zagrożeniu i fobiach związanych z 5G - tu, symbolizowanym przez Mrocznych Sędziów i największego wroga Batmana, Barbatosa, uosabiającego Rząd Światowy, który chce wykorzystać ten magnetyzm, nowy rodzaj fal telefonii komórkowej, by wszystkich nas sobie podporządkować. Zadziornych zabić (modyfikując im zdalnie DNA, albo wpisując im w organizm choroby np mózgu), słabszych za pomocą fal zarazić rakiem, by w ramach leczenia wyciągnąć z nich ostatnie pieniądze, a pozostałych wystraszyć. By rządził nowy Pan. I to jest komiks pod rozwagę, karmiący się powszechnym lękiem, i obawami przed Nowym - Innym.

Bo jeśli nie przyjmiemy tego spojrzenia na tę historię, to pozostaje się tylko pogodzić, że DC ma swoich klientów za jeszcze większych idiotów, niż nam się dotąd wydawało, którzy łykną wszystko, i to nie musi się trzymać kupy, to nie musi być sensownie rozpisane dramaturgicznie, wystarczy że co chwilę ktoś bąknie coś o Entym Metalu, czy szkodliwym magnetyzmie, a wszystko to po to, byśmy mogli zobaczyć, jak Batman jedzie na dinozaurze (i nie jest to historia spoza continuity), przy okazji wrzucono w to nawiązania do Nowego DC i kryzysów aż do tego pierwszego włącznie, co i tak nie ma znaczenia, chodzi jak zawsze o to, by ktoś komuś dał w pysk.

I jest to coś strasznego, to ostateczny argument przeciw Snyderowi.

A jednocześnie czuję się, jakbym patrzył na coś tak strasznego, że zasłaniam oczy, ale jednocześnie rozsuwam palce, by widzieć co dalej, bo ta katastrofa mnie ciekawi, chcę wiedzieć jak się potoczy. I ja ten komiks szczerze odradzam (choć momentami wygląda bardzo ładnie). Ale i tak sięgnę po kolejne tomy. Po prostu - by się przekonać, co z tego bełkotu ma wykwitnąć.

79,99PLN za 232 strony sunięcia gołymi czterema literami po nieheblowanych deskach prosto w jezioro jodyny. W twardej oprawie. Niestety nie z metalu, choć metalizowanej.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-27, 18:01   



Czas sprawdzić co tam nowego u Michała Żołyńskiego:

"Batman Metal" #1: "Mroczne dni":



Cytat:
Pierwszy tom to świetne wprowadzenie w całą opowieść. Jest ona mroczna, przygnębiające i bardzo dobrze napisana. Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. W tym przypadku jest tak samo, w związku, z tym że jest to wydarzenie, które składa się z wielki serii mamy do czynienia z wieloma autorami.

Cytat:
Batman jest na tyle szczególną i ikoniczną postacią w DC Comics, że bez problemu mógłby istnieć bez ligi czy też całej superbohaterskiej otoczki. Scott Snyder ustawia go w samym epicentrum opowieści, co gwarantuje już sukces.

Cytat:
Jako że jest to duże wydarzenie, które poza głównym tytułem łączy serię: Teen Titans, Nightwing, Suicide Squad oraz Green Arrow dostajemy tu całkiem spory wachlarz rysowników.


"Batman Metal" #1: "Mroczne dni"
Rozbudowuje się nam materiał porównawczy
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-28, 05:35   



Przemek Pawełek tak wypowiada się o drugim tomie "Deadly Class". Tom ten nosi tytuł "1988 Dzieci czarnej dziury":



Cytat:
Pierwszy tom "Deadly Class" był dla mnie jednym z najmocniejszych na polskim rynku startów nowych serii. Bezbłędny rysunek, znakomite, dynamiczne kadrowanie i kompozycja plansz, żywa narracja, do tego wciągająca historia o szkole młodocianych zabójców i bohaterze, który nawet w tej dziwnej zbieraninie czuje się wyrzutkiem. Do tego przemoc, używki, młodzieńcza agresja, punkowa energia. Dobra, energetyczna mieszanka, bo Rick Remender się nie hamuje i gra ostro.

No i drugi tom zwalnia. Po mocnym akcencie, jakim była wizyta w Vegas w tomie pierwszym, bohaterowie muszą ochłonąć i się ogarnąć, przygotować na rozliczenie z konsekwencjami. Rick Remender odwleka kumulację tych akcentów do mocnego i pełnego akcji finału, po drodze rozkręcając dramę trójkąta uczuciowego w który pakuje się protagonista, a także rozwijając background postaci.

Znowu czyta się to dobrze, choć intensywność gdzieś uleciała, jest za to przeciąganie wątków, by było mocne uderzenie w ostatnim zeszycie. Dużo bardziej czuć, że to komiks dla zbuntowanych licealistów, których nikt nie rozumie, a przynajmniej tak te wrażliwe i skrzywdzone jednostki tłumaczą potem swoje idiotyczne zachowania. Jest to nihilizm, ale to nihilizm zwyczajnie gówniarski.

Czyta się jednak, jak wspomniałem, dobrze, choć męczące były dla mnie obfite fragmenty z pierwszoosobową narracją bohatera, który trochę się napina, trochę żali, bardzo hamletyzuje, a ja jakoś nie potrafię się z nim identyfikować, bo już ledwo co pamiętam jak to było w tym wieku. Poziom podnoszą jednak świetna kreska, tuszowanie, rastry i oszczędne pogrywanie kolorami (o zabawach planszą już wspominałem).

Dalej jestem na tak, ale skoro wiemy już, że dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty, to może by w kolejnym tomie się więcej zadziało? Na to liczę

"Deadly Class 2: Dzieci czarnej dziury"
Wydawnictwo Non Stop Comics, 128 stron na miętko za okładkowe 44PLN.


Poprzednie omówienia
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-29, 15:06   



"Zjednoczone Stany Komiksu" 09 - "Zgony superbohaterów":



"Zjednoczone Stany Komiksu" 09 - "Zgony superbohaterów"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-30, 08:37   



Radosław "Froszti" Frosztęga recenzuje całość mangi "Inspektor Akane Tsunemori", której pierwsze tomy gościły już na forum":



Cytat:
Wizja przyszłości, którą kreują przed nami już od wielu lat przeróżni pisarze, nie wygląda nazbyt zachęcająco. Czy właśnie tak będzie wyglądać przyszłość?

Cytat:
Już na samym początku widzimy, że utopijny kraj pełny szczęśliwych ludzi to tylko fasada i nic nie jest taki proste i łatwe. Czy można oceniać człowieka na podstawie niedokonanych jeszcze czynów? Czy same negatywne myśli mogą być przesłanką do eliminacji (mniej lub bardziej bezpośredniej) takiej jednostki ze społeczeństwa? Philip K. Dick nie jest jednym autorem, którego twórczość można się tutaj dopatrzyć. Cała struktura przedstawionego świata, sposób zarządzania krajem i dość mocne uzależnienie od systemu pojedynczej jednostki ludzkiej - to wypisz wymaluj George Orwell.

Cytat:
Niepokojąca wizja utopijnej przyszłości, wyraźne elementy klasycznej powieści detektywistycznej z dodatkiem klimatu brutalnego i mrocznego thrillera. Wszystko to można znaleźć w recenzowanej pozycji, jednak jest to tylko wierzchnia warstwa przykrywająca najważniejszy element mangi, czyli ludzi.


"Inspektor Akane Tsunemori"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-30, 12:16   



"Piękna ciemność":



"Piękna ciemność"
Ubiegłoroczne materiały
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-30, 17:30   



Ewelina omawia tom pierwszy mangi "Plunderer":



Cytat:
Muszę przyznać, że fabuła tej mangi okazała się dla mnie bardzo wciągająca, nietuzinkowa i co najważniejsze, nieszablonowa. Oczarowała mnie nie tylko cudowną, a wręcz zniewalającą kreską, wartką dynamiką akcji i prostotą przekazu emocji, ale i niepowtarzalnym, trochę rubasznym humorem, który nie jeden raz wywołał na mojej twarzy szeroki uśmiech radości. Podobały mi się także sceny walki i wesoły ton dialogów, które dodały tej fantastycznej historii trochę waleczny, niepokorny charakterek.

Cytat:
Jeśli chodzi o kreskę, to według mnie jest ona fenomenalna. Nic nie można jej zarzucić. Jest piękna, subtelna, drobiazgowa i niespotykanie schludna. Czuć od niej emocje, dynamikę i magię, która przyciąga nie tylko wzrok czytelnika, ale i jego komiksowe serce.


"Plunderer" #1
Ta opowieść zawitała do nas po raz piąty.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-01, 06:15   



A dzisiaj ta sama recenzentka recenzuje część pierwszą tytułu "Citrus":



Cytat:
Po przeczytaniu "Citrus", pierwsze co przyszło mi do głowy to słowo "T.A.T.U." Mam tu na myśli zespół rosyjski, który w roku 1999 zawojował całą Europą. Mowa tu o dwóch uroczych nastolatkach – Julii i Lenie, które we frywolnych, szkolnych mundurkach śpiewały światu o swojej odmienności i zakazanej miłości.

Cytat:
"Citrus" to pełna szaleńczych przygód, młodzieńczej zawieruchy i dynamicznej akcji historia, która zauroczyła mnie nie tylko siłą swojej gorzko-słodkiej miłości i pięknem subtelnej, delikatnej kreski, ale i magią nietuzinkowej wyobraźni, która krok po kroku uczy nas szacunku, tolerancji i szerszego spojrzenia na świat.


"Citrus" #1
To co już Wam proponowałem o obydwóch odsłonach.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-01, 06:42   



"Kulturowa wyliczanka" - także "Rankine" zmierzył się z początkiem "Promethei":



Cytat:
Moore z wdziękiem buldożera pozbywa się wszelkich barier i ścian.

Cytat:
Świat komiksu podzielony jest na dwie równorzędne warstwy – rzeczywistość i świat wyobraźni, czyli profanum i sacrum.

Cytat:
Nie mniej ważne jest aspekt superbohaterski. Zarówno w Imaterii, jak i na jawie, Promethea to potężna heroska, a jej rola i działania są ściśle związane z porządkiem istnienia obu światów.

Cytat:
Komiks nie mógłby być dobry bez udanej oprawy graficznej. J. H. Williams III wykonał tu kawał dobrej roboty. Jego rysunki wyglądają równie dobrze we fragmentach science-fiction, jak i fantasy.


"Promethea" - księga pierwsza
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-01, 16:13   



Karolina Wiśniewska przeprowadziła wywiad z Sylwestrem Wilkiem - recenzentem z portalu "Czas na komiks":



Cytat:
https://www.youtube.com/watch?v=5jlBrqT7lLc&t=5s


:-D
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-01, 16:57   



"Budujący przykład artystycznego rozkwitu" - Józek Śliwiński i trzeci od wczoraj artykuł na temat drugiego tomu "The Goon: Kolekcji":



Cytat:
Rysunki, bez niespodzianki, są zjawiskowe. Nie tylko dlatego, że Eric ma niesamowity talent i warsztat, lecz także dzięki śmiałym eksperymentom.

Cytat:
No dobra, że ładnie, że pięknie, że progres, ale dlaczego konkretnie śmiem piać peany na temat tego nieskomplikowanego utworu o zombie, gangsterce, mordobiciu i pijaństwie?

Cytat:
Pierwszy tom Zbira zbudował planszę i porozstawiał pionki. Teraz, w swoim, szytym na miarę, "Wesołym Miasteczku Grozy" Eric Powell może pokazać nam na co go stać. I robi to! Robi to, jak cholera!


:mrgreen:

"The Goon: Kolekcja" #2
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9100
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-07-02, 09:28   



Dwukrotnie Krzysztof Ryszard Wojciechowski:

1. "Wolverine. Staruszek Logan":



Cytat:
Millar bardzo skutecznie buduje tu świat przedstawiony, stawia podwaliny pod całe uniwersum. Znakomicie zobrazowana jest post-apokaliptyczna, zdziczała Ameryka, rządzona przez superłotrów z zajmującym Biały Dom Red Skullem na czele. Ta sztuka się Millarowi niezwykle udała, bo stworzył krainę, w którą od razu wchodzimy jak w masełko i jeśli choć trochę znamy Marvelowskie uniwersum, od razu kumamy czaczę i jaramy się tym, jak zostało to na nowo zarysowane.


"Wolverine. Staruszek Logan"
Dotychczasowe zasoby

2. "Corto Maltese" #10: "Tango":



Cytat:
Powiem szczerze, że ten album podobał mi się zdecydowanie mniej niż inne tomy z historiami o Corto. Może po prostu Prattowi jednak najlepiej wychodzą opowieści przygodowe i pobłądził tworząc rasowy kryminał? Nie jest to na pewno zły komiks, ale nie polecałbym zaczynać przygody z twórczością Włocha właśnie od niego. Lekkość opowieści zostaje zaburzona i przygnieciona nawałem tekstu, bo bohaterowie prowadzą bardzo rozbudowane dialogi, często opisujące zdarzenia z przeszłości, które mają opisać sytuację społeczno-polityczną w ówczesnej Argentynie. Może było to potrzebne fabule, niestety zdecydowanie zaszkodziło warstwie narracyjnej.


"Corto Maltese" #10: "Tango"
Pierwszy artykuł wraz z dodatkowymi materiałami
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13