Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-22, 10:59   



"Batman dostanie gwiazdę w Alei Gwiazd" informuje Weronika Tybuś:



Cytat:
Tegoroczne 80-lecie Batmana jest hucznie celebrowane przez DC. Planowane są specjalne wydarzenia, wypuszczane limitowane figurki, warianty okładkowe komiksów czy też zupełnie nowe wydania. Do świętowania przyłączyło się The Hollywood Chamber of Commerce, które zajmuje się między innymi nadzorem i utrzymaniem Alei Gwiazd, ogłaszając, że komiksowy bohater znajduje się wśród nominowanych do otrzymania prestiżowej gwiazdy.


"Batman dostanie gwiazdę w Alei Gwiazd"
Przypomnijmy sobie tą postać :P
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-22, 19:02   



"Pisarz jest jak prostytutka – wywiad z Andrzejem Ziemiańskim":



Cytat:
Adrian Turzański: Od lat stawiasz akcent na opowiadaną historię, przekonujesz, że nie warsztat, lecz koncept, ciekawa fabuła liczą się najbardziej. Ale co w momencie, gdy pióro ani lekkie, ani sprawne, ni jasne w przekazie? Czy w takim wypadku ma większą szansę na zaistnienie? Szczególnie w konfrontacji z bardziej doświadczonymi twórcami?

Cytat:
Andrzej Ziemiański: Historia, którą autor opowiada jest podstawą wszystkiego. Albo trafi do czytelnika, albo nie. Pióro, ciężkie czy lekkie, nie ma tu żadnego znaczenia. Na rynku działa przecież mnóstwo grafomanów, którzy sprzedają nawet i milionowe nakłady. Co z tego, że pisać za bardzo nie potrafią? Najwyraźniej mają ciekawe rzeczy do powiedzenia, w ich duszach tkwi coś, co interesuje rzesze odbiorców.


"Pisarz jest jak prostytutka – wywiad z Andrzejem Ziemiańskim"
Andrzej Ziemiański
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-23, 03:26   



"Fantastyczni ojcowie z komiksów":



Cytat:
Motyw rodzicielstwa i relacji taty z dziećmi pojawia się w komiksach nierzadko i przybiera rozmaite postacie. Na Dzień Ojca przedstawiamy zestawienie oryginalnych komiksowych ojców.

Cytat:
Ojcowie w komiksach bywają bardzo różni. Czasem przykładni i troskliwi, innym razem patologicznie opiekuńczy, a zdarza się też, że są tak oschli i odpychający, że trudno powiedzieć, czy w ogóle żywią do swych dzieci jakieś uczucia. Zdarza się, że fabuła komiksu służy przedstawieniu skomplikowanych relacji rodzinnych, innym razem postać ojca stanowi jedynie komediowy element tła. Oto wybrani "tatowie" oraz postacie pełniące ojcowską rolę z historii obrazkowych.


"Fantastyczni ojcowie z komiksów"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-23, 04:42   



1. Rafał Białek i trzeci artykuł o drugim tomie "The Goon: Kolekcja":



Cytat:
Znowu wsiąkłem, po raz kolejny twórca złapał mnie z opuszczoną gardą. O drugiej odsłonie "The Goon" można by napisać naprawdę wiele, zachwycać się pomysłami, wykonaniem, smaczkami poukrywanymi w rysunkach i fabule. Ale w mojej opinii lepiej będzie, kiedy sami to wszystko poznacie. Pomimo wielu historii, komiks nie jest wtórny, nie nudzi się i potrafi zaskoczyć.


"The Goon: Kolekcja" #2

2. Natomiast Ireneusz Podsobiński opowiada o również już znanym tytule "Wolverine. Staruszek Logan":



Cytat:
Millar poszedł na całego i nie brał jeńców. Jego pomysły zaskakują, intrygują i fascynują. Autor puścił wodze fantazji i zaserwował nam takie losy niektórych bohaterów i łotrów, że głowa mała.

Cytat:
"Wolverine. Staruszek Logan" to niesamowicie dobra historia. Rzadko sięgam po historie o superbohaterach, ale gdyby każde były tak ambitne jak dzieło Millara/McNivena, brałbym je w ciemno.


"Wolverine. Staruszek Logan"

A poniżej jeszcze dwa materiały:

1. "Konglomeratu Podcastowego"
2. "Dee Dee"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-06-26, 04:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-23, 06:06   



Trzykrotnie Adam Grochocki oczywiście :) :

1. "Deadpool - Najlepszy komiks świata!" #3: "Deadpool kontra Sabretooth":



Cytat:
W ruch idą miecze, materiały wybuchowe, pułapki i… niewiele z tego wynika. Powraca największy problem ostatnich komiksów Deadpoola, czyli brak jasnego celu, do którego dąży scenarzysta.

Cytat:
Jasne, pełno tutaj krwistych scen, trochę charakterystycznego dla Deadpoola szaleństwa i niewiele więcej. Na szczęście finał jest satysfakcjonujący, ponieważ zamyka wątek śmierci Wilsonów.


"Deadpool - Najlepszy komiks świata!" #3: "Deadpool kontra Sabretooth"
To trzeci artykuł o tym tomie.

2. "Superman" #5: "Nadzieje i lęki":



Cytat:
Są to niepowiązane ze sobą mniejsze opowieści. Nigdy nie byłem wielkim fanem krótkich fabuł, zdecydowanie bardziej preferuję rozbudowane historie, z wieloma zwrotami akcji. Do tej pory Superman z Odrodzenia DC nie dostarczał ciekawych one-shotów, więc byłem dość pesymistycznie nastawiony i nie bardzo liczyłem, że Peter J. Tomasi czymś mnie zaskoczy. Na szczęście się myliłem.


"Superman" #5: "Nadzieje i lęki"
Pierwsze dwie recenzje

3. "Hawkeye" #1: "Odmieniony":



Cytat:
Mniej tutaj domowych problemów Clinta, spotkań z sąsiadami i wszystkich tych przyziemnych spraw, a więcej akcji i pogłębiania relacji z Kate. Relacji, która w dalszym ciągu jest bardzo trudna do rozszyfrowania, a przez to tak interesująca. Ponadto w wielu momentach wracamy do dzieciństwa Clinta, a retrospekcje pomieszane są aktualnymi wydarzeniami. Wypada to naprawdę znakomicie i nie ma mowy o nudzie.


"Hawkeye" #1: "Odmieniony"
Ta opowieść gości u nas po raz piąty.
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-12-03, 06:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-23, 10:26   



I jeszcze "KomiksowoVlog" o "Action Comcs" #1000:



"Action Comcs" #1000
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-23, 16:14   



Także Kamil Giedrys omówił "Suitę apokaliptyczną" - czyli tom pierwszy "Umbrella Academy":



Cytat:
Umbrella Academy: Siuta Apokaliptyczna to album będący zabawą z formą i historią. Z do bólu wyeksploatowanych superbohaterskich motywów tworzy ironiczny spektakl grozy i czarnego humoru dla oddanych fanów gatunku.

Cytat:
Choć festiwal dziwności absorbuje uwagę czytelników, to skomplikowane rodzinne relacje wydają się głównym motywem komiksu. Czym jest ruchoma, oszalała wieża Eiffla przy goryczy i złości wyzwalanej przez bolesne dzieciństwo? Nieoczywisty klimat komiksu podkreślają rysunki Gabriela Ba. Oryginalna kreska brazylijskiego rysownika bierze historię Waya w groteskowy nawias, sprawiając, że dynamiczna akcja, czy przerażające potwory nabierają satyrycznego charakteru.


"Umbrella Academy" #1: "Suita apokaliptyczna"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-24, 11:53   



Przemek Pawełek jako pierwszy wypowiada się o "Prison Pit" #1:



Cytat:
Poniedziałeczek lepiej zacząć na ostro.

Dawno nie czytałem czegoś tak popieprzonego jak "Prison Pit" autorstwa Johnny'ego Ryana. Ostatnim wynalazkiem z okolic było chyba "Space Riders", ale tam mieliśmy kolorowego Kirby'ego w kosmosie i na kwasie. A tu, pozycja wydana w linii "Łukasz Kowalczuk Przedstawia", cóż, no praktycznie w pełni wpisuje się w kowalczukowatość.

Czyli jest tak: znacie Kowalczuka, to wiecie czego się spodziewać. I ten komiks spełni Wasze oczekiwania.

Nie znacie Kowalczuka? No są i tacy. Jeśli twórczości Łukasza nie ogarniacie, to sięganie po ten komiks może być ryzykowne, bo to bardzo wyrazisty autor i trudny do przegapienia, więc jeśli się go omijało, to raczej się już ten test papierka lakmusowego wtedy ma za sobą.

Chyba że naprawdę jakoś tak wyszło, że przegapiliście prace Łukasza, ALE lubicie wrestling, pulpę, przemoc, kosmitów, mutanty, glizdoludzi, epatowanie obleśnością oraz mocarne i wulgarne jednocześnie wymiany zdań pokroju 'sram ci do japy' (wariant wobec komiksu złagodony).

To wtedy tak, sięgajcie po "Prison Pit" śmiało, bo to chory wygrzew w powyższych klimatach, narysowany undergroundową krechą. Jedna półkula mojego mózgu była w fazie WTF, druga półkula generowała na twarzy kretyński uśmiech.

Generalnie okładka mówi o tym komiksie wszystko, i już po niej powinniście wiedzieć, czego chcecie. To historia prosta, ale to nie ważne, bo pełna przemocy i dziwactw wszelakich. Zmrażać może pewnie niektórych cena, bo 54PLN za 128 stron, w nie tak dużym formacie, czerń i biel, cienki papier, ale za to HC. No cóż, to nie jest masówka, która pójdzie w nakładach deadpoolowych, pozwalając dzięki wyższemu nakładowi na obniżenie ceny, bo koszty itd. To underground, niemal nieżal, a Johnny Ryan to srogi zawodnik. Jego postać to nieco taki Riddick, ale który się nie patyczkuje. I jest cały na gębie wysmarowany krwią. No nie wiecie, czy chcecie ten komiks przeczytać? Pewnie że wiecie.


Chociaż nie pierwszy - wcześniej był materiał w "Kadr Ci w oko" #87.

Informacje, opis, przykładowe grafiki i filmik
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-24, 16:09   



Dwa następne materiały, których autorem jest "PASTOR":

1. "Wojna nieskończoności":



Cytat:
Starlin nie upraszcza nam sprawy i snuje kolejne wielowątkowe epizody, jednak wydaje się, że bardzo dobrze nad tym panuje i nie powinniście mieć problemów w rozeznaniu się w wydarzeniach.

Cytat:
Starlin świetnie przybliża nam postać Thanosa, który nie do końca wie, czego chce.

Cytat:
Świetna narracja, wciąga od samego początku i ciężko odpuścić sobie kolejne strony.

Cytat:
Graficznie jest całkiem nieźle. Trzeba się nastawić na styl lat dziewięćdziesiątych, gdzie dominują często przerysowane postaci i odpowiednie dla tamtych czasów pastele.


"Wojna nieskończoności"
Recenzja Michała Lipki
Za cholerę nie mogę odnaleźć innych omówień zatem publikuję je poniżej - pisali:
Piotr Piskozub, Tomasz Drozdowski, Bartłomiej Romanek, "archer", anonimowy recenzent z Kłobucka

2. "BBPO" #6: "Piekło na Ziemi" #1:



Cytat:
Nie można zarzucić, że fabuła jest słaba. Mignola w perfekcyjny sposób opanował tworzenie takiej historii, która wciąga coraz bardziej z każdą stroną. Stworzył świat, który posiada wszystkie elementy z najgorszych koszmarów. Połączył wiele gatunków, między innymi horror, fantazy. Tak urozmaicił fabułę i nadał jej swojego stylu, że nie chce się oderwać od lektury.

Cytat:
Warstwa graficzna lekko zmieniła się, jednak uważam, że na plus. Został zachowany charakter rysunków, jednak zmiana na stanowisku rysownika przyniosła kadrom więcej szczegółów, co dało lepszy efekt końcowy.


"BBPO" #6: "Piekło na Ziemi" #1
Dotychczasowe trzy analizy
Zaległa wypowiedź Jacka Wernera
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-07-04, 03:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-24, 17:44   



"Jak kończy się Królestwo Traw?" czyli Józek Śliwiński recenzuje trzeci tom "Grass Kings":



Cytat:
Zakończenie jest niezwykle brutalne, a przy tym wyjątkowo satysfakcjonujące. Wszystkie wątki zostają udatnie sprowadzone do wspólnego mianownika.

Cytat:
W warstwie graficznej, do czego przyzwyczaił nas Tyler Jenkins, otrzymujemy kawał naprawdę solidnej roboty.


"Grass Kings" #3
O tym tomie ostatnio było w sobotę.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-25, 10:18   



Przemek Pawełek tak pisze o "Batmanie. Mrocznym księciu z bajki":



Cytat:
"Mroczny książę z bajki" budził moją ciekawość odkąd tylko ogłoszono ten projekt - bo Batmana, jedną z największych ikon komiksu amerykańskiego, powierzono Mariniemu, jednemu z popularniejszych współczesnych autorów europejskich. Włoch w swoim czasie dzięki serii "Cygan" miał u nas sporo fanów, którzy pamiętają go do dziś. No i ja lubiłem tę serię, bo lubię jego krechę. No więc Marini + Batman? CZEKAM.

No i jest tak: "Mroczny książę z bajki" to historia spoza continuum, gdzie pozwolono Europejczykowi pobawić się po swojemu. Co to oznacza? Marini mógł się pobawić, rysując ikonicznie postaci po swojemu, tworząc własną wersję Batmobilu, czy Gotham. To zabawa najlepiej sprawdzająca się na poziomie plastycznym, przy czym, co ciekawe - najlepiej wypada tu amerykańska architektura z innej epoki. Panoramy miasta pięknie eksponują budowle utrzymane w nurcie art deco, choć trzeba przyznać, że z perspektywą dzieją się tu czasem dość nieforne rzeczy. Poza budynkami mamy wspomnianą profesjonalną kreskę i kolory, wykorzystane do raczej sztampowych obrazków typu 'Batman rozpostarł pelerynę i leci', 'Batman daje kopa z wyskoku' czy 'Catwoman huśta się na lassie'.

Jak jest z fabułą? Niestety jeszcze bardziej sztampowo, choć niby mamy tu niezły punkt wyjścia związany z nieoczywistym ojcostwem Bruce'a Wayne'a. Generalnie jednak banał goni banał, od pierwszej strony, gdy pojawia się smutna dziewuszka, i myśli się 'co ten Joker znowu...'. Jest w tym komiksie pewien twist, stawiający całość w nietypowym, bardzo nieoczywistym świetle i zostawiający czytelnika z niedopowiedzeniem, ale dla odmiany tu Marini jak dla mnie przekombinował, biorąc pod uwagę prostotę całości.

Czy warto? Tak, jeśli bardzo chce się komiks w stylu 'Europa urabia Batmana po swojemu', albo jest się fanem Mariniego, w pozostałych przypadkach można sobie odpuścić.


Szczegółowe informacje, opis i przykładowe grafiki
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-26, 14:13   



"Morderczy fach w rękach nastolatków" - tak swój tekst o noszącym tytuł "1988 Dzieci czarnej dziury" drugim tomie "Deadly Class" zatytułował tym razem Marcin Waincetel:



Cytat:
Bohaterowie stają się coraz bardziej świadomi, choć równocześnie ciągle pogubieni, walka naznaczona jest krwią, nie brakuje brutalnych tortur i nieszablonowych scen z egzekucjami. To niemalże historia gangsterka – pasjonująca, dzika, trudna do przewidzenia – w której główną rolę odgrywają przedstawiciele młodocianej grupy.

Cytat:
A wszystko zwizualizowane jest z niesamowitym polotem, swoistym wdziękiem, którego nie brakuje rysownikowi serii.


"Deadly Class” #2: "1988 Dzieci czarnej dziury"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-26, 15:10   



Przemek Pawełek i dwunasty na forum artykuł o opowieści "Batman Metal" #1: "Mroczne dni":



Cytat:
Przyznam na wstępie, że po "Batman Metal" sięgałem z ciekawością. Tak, to naiwne, tym bardziej, że ostatnio mam wobec DC totalną awersję. Tu jednak miało być mocne odejście od status quo, na okładce zakrwawiony Batman z siekierami, pewnie będzie to wakacyjnie prostackie, będą się nawalać, czysta rozrywka. DC w koncu przestało udawać, że chodzi o coś więcej niż papkę, gdzie się nawalają, o dopisywanie do tego jakiejś wyższej filozofii. Tak naiwnie myślałem sobie.

Tymczasem tom okazał się być rzeczą co najmniej ciężką do przebrnięcia (choć strona wizualna jest tu pierwiastkiem łagodzącym przyswajalność).

To sieczka z kilku równoległych serii, zbierających się na wydarzenia, tworzące razem tytułowy event. Metal - czyli metale z innego wymiaru, innego świata, innej rzeczywistości, metale które nie istniały, ale które w świecie DC są obecne, ot, przypadek, odkąd Batmanem zajął się Snyder. Wszystko co się dotąd działo okazuje się być przygrywką do chyba największego retconu w dziejach serii, bo sięgającego czasów prehistorycznych. To Wielkie Zło, Wielki Wróg z innego (oczywiście mrocznego) wymiaru, który tylko czeka, aż piątka metali albo trójka z Trójcy się zjednoczy (już nie pamiętam kto co, to nie ważne), by pękła cienka granica rzeczywistości, i do znanego nam świata wparowali Mroczni Rycerze. Trochę tacy Mroczni Sędziowie z Dredda, tylko że będący wariantami Batmana, będącego wariantem innych superherosów, oczywiście w wersji mrocznej. Jakżeby inaczej.

Liczyłem, że najpierw dostaniemy szybką ekspozycję, a potem Batman powie 'puć tu, orku, to sieknę bat-toporkiem ciebie', i się zacznie. Przeliczyłem się.

Najpierw mamy nudziarskie rozpisywanie całej mitologii tych metali, innych światów, fal wpływających na rzeczywistość, magnetyzmu który nie istniał, nieistniejących substancji, zagrożenia itd. Żmudne to, bełkotliwe i nieciekawe. Potem - UWAGA SPOILER - w środku Gotham wyrasta wulkan, który otacza labirynt, tworzący w mieście coś na kształt kręgów piekielnych, jak z Dantego, (no i wzgórze Dantego, hehe, te zabawy w intertekstualizm), a każdy krąg obejmuje w posiadanie któryś z dyżurnych złoli, dopakowanych nowymi mocami przez tych przybyszów z innego wymiaru. Dla odmiany Ci Dobrzy (JLA, Młodzi Tytani, Nightwing, bonusowo Suicide Squad) przebierają się za pięciopoziomowych wojowników, rangerów, druidów, sięgają po broń z nieistniejących metali i idą ich siekać. Mamy więc akcję, nawalanki, dziwne postapo, co tylko sobie scenarzyści zamarzyli, bo wyraźnie im chyba powiedziano, by robili co chcą, ponieważ Metal to najdziwniejszy dotąd Elseworld - bo wpisany w continuum tego świata.

Taka fabularna wolna amerykanka.

Trzeba na ten komiks patrzeć szerzej. I jest tylko jeden właściwy sposób.

Otóż cały ten Metal to komiks o zagrożeniu i fobiach związanych z 5G - tu, symbolizowanym przez Mrocznych Sędziów i największego wroga Batmana, Barbatosa, uosabiającego Rząd Światowy, który chce wykorzystać ten magnetyzm, nowy rodzaj fal telefonii komórkowej, by wszystkich nas sobie podporządkować. Zadziornych zabić (modyfikując im zdalnie DNA, albo wpisując im w organizm choroby np mózgu), słabszych za pomocą fal zarazić rakiem, by w ramach leczenia wyciągnąć z nich ostatnie pieniądze, a pozostałych wystraszyć. By rządził nowy Pan. I to jest komiks pod rozwagę, karmiący się powszechnym lękiem, i obawami przed Nowym - Innym.

Bo jeśli nie przyjmiemy tego spojrzenia na tę historię, to pozostaje się tylko pogodzić, że DC ma swoich klientów za jeszcze większych idiotów, niż nam się dotąd wydawało, którzy łykną wszystko, i to nie musi się trzymać kupy, to nie musi być sensownie rozpisane dramaturgicznie, wystarczy że co chwilę ktoś bąknie coś o Entym Metalu, czy szkodliwym magnetyzmie, a wszystko to po to, byśmy mogli zobaczyć, jak Batman jedzie na dinozaurze (i nie jest to historia spoza continuity), przy okazji wrzucono w to nawiązania do Nowego DC i kryzysów aż do tego pierwszego włącznie, co i tak nie ma znaczenia, chodzi jak zawsze o to, by ktoś komuś dał w pysk.

I jest to coś strasznego, to ostateczny argument przeciw Snyderowi.

A jednocześnie czuję się, jakbym patrzył na coś tak strasznego, że zasłaniam oczy, ale jednocześnie rozsuwam palce, by widzieć co dalej, bo ta katastrofa mnie ciekawi, chcę wiedzieć jak się potoczy. I ja ten komiks szczerze odradzam (choć momentami wygląda bardzo ładnie). Ale i tak sięgnę po kolejne tomy. Po prostu - by się przekonać, co z tego bełkotu ma wykwitnąć.

79,99PLN za 232 strony sunięcia gołymi czterema literami po nieheblowanych deskach prosto w jezioro jodyny. W twardej oprawie. Niestety nie z metalu, choć metalizowanej.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-27, 17:01   



Czas sprawdzić co tam nowego u Michała Żołyńskiego:

"Batman Metal" #1: "Mroczne dni":



Cytat:
Pierwszy tom to świetne wprowadzenie w całą opowieść. Jest ona mroczna, przygnębiające i bardzo dobrze napisana. Jak to zwykle bywa, sukces ma wielu ojców. W tym przypadku jest tak samo, w związku, z tym że jest to wydarzenie, które składa się z wielki serii mamy do czynienia z wieloma autorami.

Cytat:
Batman jest na tyle szczególną i ikoniczną postacią w DC Comics, że bez problemu mógłby istnieć bez ligi czy też całej superbohaterskiej otoczki. Scott Snyder ustawia go w samym epicentrum opowieści, co gwarantuje już sukces.

Cytat:
Jako że jest to duże wydarzenie, które poza głównym tytułem łączy serię: Teen Titans, Nightwing, Suicide Squad oraz Green Arrow dostajemy tu całkiem spory wachlarz rysowników.


"Batman Metal" #1: "Mroczne dni"
Rozbudowuje się nam materiał porównawczy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10574
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-06-28, 04:35   



Przemek Pawełek tak wypowiada się o drugim tomie "Deadly Class". Tom ten nosi tytuł "1988 Dzieci czarnej dziury":



Cytat:
Pierwszy tom "Deadly Class" był dla mnie jednym z najmocniejszych na polskim rynku startów nowych serii. Bezbłędny rysunek, znakomite, dynamiczne kadrowanie i kompozycja plansz, żywa narracja, do tego wciągająca historia o szkole młodocianych zabójców i bohaterze, który nawet w tej dziwnej zbieraninie czuje się wyrzutkiem. Do tego przemoc, używki, młodzieńcza agresja, punkowa energia. Dobra, energetyczna mieszanka, bo Rick Remender się nie hamuje i gra ostro.

No i drugi tom zwalnia. Po mocnym akcencie, jakim była wizyta w Vegas w tomie pierwszym, bohaterowie muszą ochłonąć i się ogarnąć, przygotować na rozliczenie z konsekwencjami. Rick Remender odwleka kumulację tych akcentów do mocnego i pełnego akcji finału, po drodze rozkręcając dramę trójkąta uczuciowego w który pakuje się protagonista, a także rozwijając background postaci.

Znowu czyta się to dobrze, choć intensywność gdzieś uleciała, jest za to przeciąganie wątków, by było mocne uderzenie w ostatnim zeszycie. Dużo bardziej czuć, że to komiks dla zbuntowanych licealistów, których nikt nie rozumie, a przynajmniej tak te wrażliwe i skrzywdzone jednostki tłumaczą potem swoje idiotyczne zachowania. Jest to nihilizm, ale to nihilizm zwyczajnie gówniarski.

Czyta się jednak, jak wspomniałem, dobrze, choć męczące były dla mnie obfite fragmenty z pierwszoosobową narracją bohatera, który trochę się napina, trochę żali, bardzo hamletyzuje, a ja jakoś nie potrafię się z nim identyfikować, bo już ledwo co pamiętam jak to było w tym wieku. Poziom podnoszą jednak świetna kreska, tuszowanie, rastry i oszczędne pogrywanie kolorami (o zabawach planszą już wspominałem).

Dalej jestem na tak, ale skoro wiemy już, że dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty, to może by w kolejnym tomie się więcej zadziało? Na to liczę

"Deadly Class 2: Dzieci czarnej dziury"
Wydawnictwo Non Stop Comics, 128 stron na miętko za okładkowe 44PLN.


Poprzednie omówienia
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 12