Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-21, 08:26   



"Amerykański sen". Wczoraj Michał Ochnik a dzisiaj "ThePirateArr"... czyli znowu o "Visionie"!



Cytat:
Można powiedzieć, że w całej historii jesteśmy świadkami zmian zachodzących w członkach całej rodziny, przemiany, uczłowieczenia i próby zdefiniowania normalności.

Cytat:
Całą historię opisuje nam wszechwiedzący narrator, który dodatkowo nakreśla nam tło wydarzeń, opisuje postacie i ich zachowania.

Cytat:
Na sam koniec, żeby domknąć ten wątek powiem, żebyście nie spodziewali się akcji, wybuchów szmerów bajerów, bo jest to zwyczajnie komiks obyczajowy, opowiadający o psychologii człowieka, a nie typowy trykot z tendencją do obijania mordy każdemu napotkanemu człowiekowi.


"Vision"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-21, 18:16   



"Kolorowe Zeszyty" vol.2: #2487 - "Komix-Express" 417: "Zapowiedz 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksu":



Cytat:
Za mniej, niż dwa tygodnie w Mieście Królów Polskich odbędzie się 8. edycja (już!) Krakowskiego Festiwalu Komiksu! W dniach 30-31 marca w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, a konkretnie w Artetece (Rajska 12) każdy fan komiksu znajdzie coś dla siebie. W programie imprezy przewidziane są spotkania autorskie z gośćmi z Polski i zagranicy, panele dyskusyjne, wykłady oraz warsztaty komiksowe dla dzieci i młodzieży, a także pokaz filmów animowanych, pokaz cosplay i pokaz budowania z klocków Lego. Nie zabraknie także nieodłącznej, komiksowej giełdy, na której - jak co roku - będzie można kupić najciekawsze polskie i zagraniczne komiksy. Wydawcy przygotowują na festiwal kilka komiksowych premier, a organizatorzy zaprosili ich autorów. Będzie więc okazja do zdobycia autografów i rysunków od ich twórców. Organizatorem imprezy jest Krakowskie Stowarzyszenie Komiksowe. Autorami plakatu, który zobaczycie poniżej, są Simeon Genew (projekt) oraz Enrique Fernandez (ilustracja).


"Kolorowe Zeszyty" vol.2: #2487 - "Komix-Express" 417: "Zapowiedz 8. Krakowskiego Festiwalu Komiksu"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-22, 05:21   



"Jackass". Na temat "Ucieczki do Wisconsin" opowiada Ireneusz Podsobiński:



Cytat:
Po trochę rozczarowującym trzecim tomie, fabuła nabiera znowu rozpędu. Niektóre wątki są nadzwyczaj drastyczne, ale za to historia przybiera jeszcze bardziej budzący grozę klimat. Sam finał ponownie zachęca (a wręcz zmusza) do sięgnięcia po kolejny tom. Należą się za to pochwały, gdyż twórcy potrafią zaostrzyć apetyt, mimo że nie zawsze danie okazuje się być tego warte. W każdym razie "Ucieczka do Wisconsin" to powrót na właściwe tory.


"Odrodzenie" #4: "Ucieczka do Wisconsin"
Wcześniejsze recenzje
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-22, 08:51   



Szymon Cieśliński i Michał Rakowicz omawiają "Kapitan Marvel"! :



"Kapitan Marvel"
O tym filmie jest teraz co co chwilę.
:mrgreen:
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-22, 12:01   



Kolejny materiał Przemka Pawełka - "Piątek z Polskim Komiksem": "Blixa i Żorżeta":



Cytat:
Prosiak to jest, przepraszam bardzo, Antypapież polskiego komiksu. Lista jego dokonań jest długa - punkowe i antyklerykalne ziniki, przewrotne trawestacje bajek, historia filozoficzna z pogranicza teologii, do tego "Będziesz smażyć się w piekle" - jeden z najlepszych polskich komiksów nowego tysiąclecia. W oczekiwaniu na nowe i rozszerzone wydanie "Bajek Urłałckich" Kultura Gniewu dała nam kolejną prosiakową reedycję.

"Blixa i Żorżeta" to cykl pasków o migającym się od woja punku, jego ogarniętej bardziej niż on dziewczynie oraz znajomych. Jak można się domyślić - jest humorystycznie i subkulturowo, przy czym Prosiak opisuje punkowe klimaty 'od środka', ale i bardzo autoironicznie.

Po praktycznie dwóch dekadach od premiery pierwszego zeszytu wydanego przez wydawnictwo Pasażer seria Prosiaka ma wartość archiwalną i historyczną. Oto nowy zbiorek dawno wydanych prac współczesnego Klasyka (Prosiak, jeśli to czyta, to pewnie się właśnie krztusi kawą). Tenże zbiorek jest też zapisek określonego stanu ducha z innej epoki - gdy był jeszcze powszechny pobór do woja, a na ulicach spotykało się klasycznych punkowców ganiających się ze skinami. Choć pewne rzeczy są stałe - jak choćby podatki i uroki samodzielnego wypełniania PITów.

Jednocześnie muszę napisać wprost - nie jest to Prosiak, którego lubię najbardziej. Spora część żartów jest przeraźliwie sucha, choć i autor nie mierzy wysoko - są tu też żarty o kupie i rzyganiu. Niewykluczone że część żartów, choć są w punkowym duchu, striggerowała by dziś paru nadwrażliwych obrońców społecznej równości.

Jednocześnie w tym maratonie żartów z jabolpanków, pozerpanków, metaluchów i nazioli kryptogejów jest spora dawka wrażliwości, czy wręcz czułości - autora wobec ich bohaterów, oraz bohaterów wobec siebie. I te spokojne kawałki o Blixie i Żorżecie którzy rozmawiają ze sobą o życiu i emocjach lubię najbardziej, bo nie są wysilone, są wiarygodne, autentyczne i bywają naprawdę emocjonalne.

Trochę zabawne, że punkowa klasyka doczekała się reedycji w twardej oprawie (oraz z galerią pinupów w hołdzie). Czy warto sięgnąć? Tak, jeśli chce się poznać Prosiaka dziś już dla wielu nieznanego. Poznać, albo przypomnieć sobie ten klimat przełomu tysiącleci, gdy rzeczywistość polskich subkultur była zupełnie inna. Zanurzyć się w tym klimacie. Będąc jednocześnie przygotowanym na żarciki o tym, że ktoś się nie myje, albo chce tanio schlać w trupa. Trzy akordy, darcie mordy, bełty, smród, wrażliwość, to jest właśnie punk na 200 stronach albumu Prosiaka.


:mrgreen:

Kilka dotychczasowych analiz
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-22, 14:15   



"Po upadku PRIDE". Paweł Grzelczyk i uwagi dotyczące drugiego tomu "Runaways":



Cytat:
Pomimo tego, że komiksy te liczą sobie już kilkanaście lat, nie straciły na aktualności. Bohaterowie są ciekawi, wiarygodni i wzbudzający sympatię. Mimo wielkich różnic istnieje pomiędzy nimi chemia. Na szczególną uwagę zasługuje fragment, w którym nastolatki spotykają bardziej znane postaci z uniwersum Marvela. To sprawia, że czytelnik jest w stanie jeszcze bardziej zżyć się z protagonistami.


"Runaways" #2
Wcześniejsze artykuły
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-22, 17:10   



Trzy razy Marek Adamkiewicz:

1. "Vision":



Cytat:
Tutaj nie spotkamy się z rutyniarstwem, bo choć autor porusza tematykę, która obecna jest w science-fiction od dawien dawna, to nienachalny sposób w jaki to robi, wywołuje jedynie uznanie. Vision jest w tej interpretacji postacią rozdartą między poczuciem obowiązku, a rozbudzonym w sobie uczuciem do nowej rodziny. To wobec niej czuje największą lojalność, co z kolei zaczyna stanowić problem w momencie, gdy nadchodzi moment wyboru czy należy czynić to co konieczne, ale kosztem najbliższych, czy może chronić bliskich, ale przy użyciu kłamstwa. Na te dylematy nie ma łatwych odpowiedzi, a protagonista ma okazję, dzięki próbie ich rozwikłania, nauczyć się co to właściwie znaczy być człowiekiem.


"Vision"
No to co? Sprawdzamy jakie zdanie mieli poprzednicy.

2. "Liga Sprawiedliwości" ("Odrodzenie") #5: "Dziedzictwo":



Cytat:
Dobrze… zabawy z czasem stanowią stały element komiksu superbohaterskiego, ale jeśli przymkniemy nieco na ten fakt oko, okaże się, że Hitch ma do opowiedzenia nie najgorszą historię. Podobać się może przede wszystkim postapokaliptyczny charakter świata przedstawionego w scenach rozgrywających się w przyszłości. Idea, by do katastrofy mieli doprowadzić superbohaterowie, nie jest niczym specjalnie nowym, ale dobrze wprowadza w ten klimat zniszczenia. Przy okazji autor odpowiednio prezentuje desperację młodych bohaterów poszukujących ocalenia dla samych siebie i co za tym idzie, także całego świata.


"Liga Sprawiedliwości" ("Odrodzenie") #5: "Dziedzictwo"
O tym tomie czytamy piąty raz.

3. "Ludzie Północy" #3: "Saga europejska":



Cytat:
Trzeci tom "Ludzi Północy" ponownie przynosi nam opowieści podszyte dużą dawką pesymizmu. Życie w krajach nordyckich nie było łatwe, co jest dość obrazowo pokazane na kolejnych kartach tego komiksu. Podobnie rzecz się miała w poprzednich tomach i muszę przyznać, że tym razem czułem lekką nutkę znużenia tym schematem. Bo choć bohaterom czasami się udaje osiągnąć to, do czego dążyli, to ich wysiłki okupione są tak dużą dawką cierpienia, że miejscami czytelnik cierpi wraz z nimi. To w zasadzie nie jest do końca zarzut, ale raczej uczciwe ostrzeżenie – to po prostu nie jest tytuł dla czytelników ceniących sobie przede wszystkim lekki ton opowieści. Wood serwuje nam krew i łzy i to w dużych dawkach.


"Ludzie Północy" #3: "Saga europejska"
Także o tym tomie czytamy po raz piąty.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-23, 05:11   



"Berlin" #1: "Miasto kamieni" - omawia Przemek Pawełek:



Cytat:
Pierwszy tom serii Berlin miał swoją pierwotną polską premierę 11 lat temu. Kultura Gniewu domknęła trylogię ostatnim tomem w minionym roku, w efekcie czego cykl zerkał na mnie z półki niczym wyrzut sumienia, codzienny, nieustępliwy. Ile jeszcze? Przeczytaj mnie! A ja zerkałem na te opasłe tomiska pełne Poważnego Tematu i się wzdragałem w lekkiej obawie.

Bezpodstawnie. Bo "Miasto kamieni" to komiks po prostu pierwszorzędny.

Jason Lutes cofa nas w czasie o niemal 100 lat, by pokazać jak dogasała Republika Weimarska. Pokazuje złożony historyczny proces, który doprowadził do wybuchu II wojny światowej, w najprostszy do zrozumienia, ale i chyba najtrudniejszy do zrealizowania sposób. Pokazał po prostu perspektywę ludzi - różnych stanów i światopoglądów, po prostu wiwisekcję niemieckiego stany ducha na rok 1928. I zrobił to z autentyczną maestrią. Lutes pokazuje panujące w Berlinie zależności - urażoną dumę narodu, którego niegdyś wielkie państwo zostało upokorzone. Wzrost popularności postaw faszystowskich i antysemickich, idących na centralne zderzenie ze zwolennikami bolszewizmu. Atmosferę dekadencji, która traci rezon, bo nawet elity zaczynają widzieć, co dzieje się na ulicach. Co dzieje się społecznie, ale też co dzieje się politycznie, bo kraj, na którym wymuszono rozbrojenie, zaczyna przygotowywać się powoli do wojny.

Lutes na tych 200 stronach zawarł zeitgeist - ducha epoki, berlińskie 'tu i teraz' na przełom lat 1928 i 1929. Na pewno są tu uogólnienia i skróty, być może przekłamania, ale na pewno nie da się odmówić autorowi stworzenia wiarygodności. Wielka w tym zasługa faktu, że Lutes panuje nad medium w stu procentach, a czasami wydaje się przekraczać tę granicę. Motorem tej historii zdaje się być lekka i urozmaicona narracja. Berlin poznajemy najpierw oczami młodej dziewczyny z prowincji - odkrywamy urok metropolii, widzimy niemalże pocztówkowe kadry przedstawiające ulice czy architekturę. Uwagę do kwestii politycznych w naturalny sposób przykuwa dziennikarz, stojący moralnie gdzieś poza tym wszystkim czujny obserwator rzeczywistości, który pragnie zachować obiektywizm. To z jego ust padają słowa, jak bardzo uwielbia w Berlinie to, że obok żyją kobiety i mężczyźni zarówno hetero, jak i homoseksualni, tworząc zróżnicowane ale harmonijne społeczeństwo - na dosłownie kilka lat, przed powstaniem III Rzeszy. Jednocześnie postępujący, symboliczny rozpad narodu, zsuwanie się w dychotomię, obserwujemy na przykładzie rodziny, której dwa filary skręcają w przeciwne kierunki - ojciec idzie brunatną, a matka czerwoną ścieżką.

Jason Lutes wprowadza mnogość wątków ilustrujących podskórne zmiany, i robi to z niesamowitym wdziękiem. Gdy chce malować obrazem - stawia na rysunki bez słów. Gdy chce pokazać subiektywne spojrzenie - cytuje pamiętniki bohaterów, pozwala im na wypowiadanie sądów. Gdy chce dodać informacje o epoce - pozwala im posłuchać radia czy poczytać gazetę. Nigdy nie używa narracji trzecioosobowej, ani nie stawia się po jakiejś stronie, na chłodno przyjmując perspektywę bezstronnego dziennikarza stojącego między młotem (i sierpem) a kowadłem. Lutes jednocześnie sięga po cała gamę rozwiązań formalnych, które daje tylko komiks, rozwiązań nie służących wcale zabawie, za to podporządkowanych opowiadanej historii, służących wzmocnieniu przedstawianych scen. Jedną z wielu pereł jest tu dla mnie scena, gdy bohaterowie siedzą w kawiarni na śniadaniu, i tylko szyba oddziela ich od skandującego na ulicy przechodnia z ulotkami. Na lewym kadrze widać krzyczącego człowieka, i pierwszą połowę dymka z okrzykiem. Na prawym - naszych zdziwionych bohaterów i drugą połowę dymka o czcionce osłabionej przez barierę okna. Lutes jako symboliczne rozgraniczenie wykorzystuje tu obramowania kadrów. Wykorzystuje coś, co teoretycznie ogranicza komiksową ekspresję, do jej faktycznego wzmocnienia. Jednocześnie podkreśla oddzielenie elit od tego, co dzieje się na ulicach, sugeruje jak mało z tych okrzyków na ulicach słychać u nich w kawiarniach czy na rautach.

Ta kilkukadrowa scenka to tylko jedna z wielu podobnie korzystających z możliwości medium, a język komiksu działa tu równie sprawnie co kreska - realistyczna, nieco chłodna, wykalkulowana, ale znakomicie sprawdzająca się do opowiedzenia tej historii. Lutes to rysownik o świetnym warsztacie, ale jednocześnie dużo lepszy 'reżyser' - wie, jak co i gdzie narysować i jak rozłożyć na planszy, by osiągać piorunujący efekt. Unika tanich rozwiązań, a i tak - pomimo tego całego wykalkulowania - potrafi wzbudzić empatię i emocje.

Co jednak chyba najistotniejsze - przekaż zachowuje tu świeżość nie tylko formalną, a historia Republiki Weimarskiej to dla nas wciąż aktualna lekcja historii. Lekcja, która wciąż może mieć zastosowanie, ale i tak mało nas nauczyła. Niestety.

Tom pierwszy jest absolutnym musisz-to-przeczytać dla każdego, kogo interesuje historia, komiksowe obyczaje i dramaty, albo po prostu język i możliwości medium, obcowanie z niebanalnym warsztatem. Czy postawił bym "Berlin" koło "Mausa"? Po pierwszym tomie tak, ale przyznam, że nie czytałem nigdy tej historii w całości, i poznawanie jej na nowo, ze świadomością, że poznam ją do końca, budzi we mnie autentyczną ekscytację. Jestem czytelnikiem starszym o 10 lat doświadczeń, i odbieram ten komiks autentycznie na nowo. No i jestem nim oszołomiony.


Artykuły ubiegłoroczne
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-23, 11:08   



"Przeciw niewidzialności". Michał Czajkowski analizuje "Sztukę komiksu" Krzysztofa Teodora Toeplitza:



Cytat:
W szarzyznę codziennego życia [komiks] wnosi pierwiastek niezwykłej przygody, w rzeczywistość rządzącą się kategoriami ostrożnego prawdopodobieństwa wprowadza motyw nadzwyczajności i fantazji.

Cytat:
Podobnie jak w sztuce dekoracyjnej autor może pozostawić na otaczającym go świecie bezpośredni ślad dzięki wyglądowi swojego dzieła. Jedno spojrzenie wystarczy, żeby komiks wywarł na odbiorcy określone wrażenie lub nie wywarł żadnego, stając się niewidzialny. I tu pojawia się chyba jedno z największych wyzwań dla twórcy: jak wyrazić coś, co działa na mnie tak mocno,żeby zainteresować i poruszyć w podobnym stopniu innych? Już sprawdzone środki mogą dać efekt, ale zbyt częste sięganie po nie grozi zbanalizowaniem.


"Sztuka komiksu"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-23, 12:40   



Dwa razy Tomek Dymek:

1. "Deadpool Cała Historia!! - Montaż Vol 2 Daniela Way":



"Deadpool Cała Historia!! - Montaż Vol 2 Daniela Way"l

2. "Najgorsza Seria Deadpoola? Co poszło nie tak? - Vol 2 Daniel Way":



"Najgorsza Seria Deadpoola? Co poszło nie tak? - Vol 2 Daniel Way"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-23, 16:41   



"Jak koty nauczyły się porozumiewać z ludźmi? Przystosowały swoje miauczenie":



Cytat:
Udomowione około 10 000 lat temu koty nauczyły się porozumiewać z ludźmi zarówno przy użyciu sygnałów wizualnych, jak i dźwiękowych. Szczególnie „gadatliwe” są rasy syjamskie i birmańskie. Dziko żyjące koty miauczą zwykle tylko w dzieciństwie - aby zwrócić na siebie uwagę matki, natomiast domowe - także jako dorosłe osobniki. Jak wyjaśnia prof. Susanne Schotz, w około 90 proc. przypadków odgłosy wydawane przez kota mogą być próbą zwrócenia na siebie uwagi człowieka.


"Jak koty nauczyły się porozumiewać z ludźmi? Przystosowały swoje miauczenie"
Kot domowy
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-24, 08:13   



"Nawet lepiej, że jesteśmy tacy mali i bezpieczniej to i prościej*". Po wtorkowej publikacji dotyczącej cyklu "Paper Girls" sięgamy po wcześniejszy artykuł Józka Śliwińskiego, który również dotyczy prezentowanego już u nas tytułu - a mianowicie "Ghost world":



Cytat:
Bohaterki nie należą do osób, które czytelnikowi łatwo polubić. Fabuła zdaje się nie zmierzać donikąd. Snuje się pozornie bez celu. Niepokojący klimat przedstawia raczej to od czego chcielibyśmy uciec, niż to do czego pragnęlibyśmy dążyć. Mimo tego, czy też właśnie dlatego, jest to powieść wybitna.


"Ghost World"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-24, 11:56   



"Ludzkie uczucia" - także Artur 'Arto' Sobala mierzy się z "Visionem":



Cytat:
Tom King świetnie zagłębił się w postać głównego bohatera i nakreślił ją wręcz z pietyzmem. Vision, to indywiduum, postrzegające świat kompletnie inaczej niż Ziemianie. Protagonista myśli aż nazbyt logicznie oraz często dzieli się z żoną swymi przemyśleniami, które będą zmuszać czytelnika do refleksji. Niejednokrotnie warto zatrzymać się nad kartką i przeanalizować słowa herosa lub jego rodziny, bo za ich sprawą scenarzysta przekazuje ciekawe aforyzmy.


"Vision"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-24, 19:39   



Michał Żołyński tak pisze o "Uncanny X-Men: Powstaniu i upadku Imperium Shi’ar:



Cytat:
Ed Brubaker wykorzystuje wątki, które miały miejsce w Morderczej Genezie. Stawia jednak na nową drużyne z mniej znanymi bohaterami. Co ciekawe część z nich nie ma zbytnio widowiskowych mocy. Chociażby Darwin, który przystosowuje się do każdej sytuacji. Niby nic takiego a jednak jest najważniejszym ogniwem całej opowieści. Zdecydowanie najsłabiej wypada Korvus, który z gigantycznym mieczem biega za naszymi bohaterami. Przypomina on raczej bohatera anime, niż klasycznego Marvelowskiego bohatera. Na domiar złego jego relacja z Rachel jest bardzo naciągana i nic nie wnosi do całej opowieści. Niby odnosi się poniekąd do mocy Phonix jednak można to było pominąć. Na plus wypada pojawienie się Corsaira i jego ekipy kosmicznych piratów.


"Uncanny X-Men: Powstanie i upadek Imperium Shi’ar
A tak pisali inni.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10580
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-03-25, 06:15   



"Otai" omawia "Szlajfki" będące otwarciem "Heleny Wiktorii":



Cytat:
Historia w komiksie jest luźno oparta na historii śląskiego Kopciuszka Joanny Schaffgotsch. Właściwie na tyle luźno, że zgadza się na razie tylko to, że Helena odziedziczyła fortunę po zmarłym wuju za młodu, a jej rodzina spiskuje w mniejszym lub większym stopniu, żeby ją odebrać. Ile się będzie zgadzać dalej? Nie wiadomo, może nic, może więcej niż się spodziewamy ;) ?

Cytat:
Opowieść prezentowana jest głównie za pomocą komiksu, ale częściowo również jako korespondencja między Heleną, a Arturem.

Cytat:
Jeśli chodzi o kreskę to poza tym, że jest niewątpliwie profesjonalna, to podobają mi się te "naleciałości" ze stylu mangowego w kresce autorki.


"Helena Wiktoria" #1: "Szlajfki"
Recenzja "Aypy", artykuł "Marcelki", analiza "Easnadh", fragment w "Kadr Ci w oko!", opis i szczególowe informacje
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 12