Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-15, 11:13   



"Im dalej tym lepiej" - tak nam o początku "Siedmiu książąt i tysiącletniego labiryntu" opowiada Marcin Kłak:



Cytat:
Każdy kolejny rozdział jest coraz ciekawszy i po zakończeniu tomiku ma się ochotę na ciąg dalszy historii.

Opowieść jest naprawdę wciągająca. Nie jest to może jakaś szalenie odkrywcza historia, ale tempo akcji i sympatyczni bohaterowie sprawiają, że pod koniec tomiksu trudno się odeń oderwać. Należy mieć nadzieję, że drugi tom serii będzie dalej trzymał poziom z końcówki pierwszej części.


"Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt" #1
Pierwsze dwa omówienia
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-15, 13:46   



Przemek Pawełek ciekawie wypowiada się o "Mojej snów dolinie i innych historiach z lat 1952-1953" będącej drugą odsłoną "Kaczogrodu Carla Barksa":



Cytat:
Ciężko czasem czyta się komiksy, które mają zaledwie 20 lat, bo medium przez ten czas poszło do przodu, a pewne zabiegi okazują się być nieaktualne.

Tym większym szokiem jest dla mnie lektura drugiego tomu kolekcji Carla Barksa, legendarnego autora komiksowych historii o disneyowskich kaczkach. Mamy tu do czynienia z opowieściami sprzed ponad 60 lat. I one cały czas na poziomie wizualnym, narracyjnym, formalnym się bronią, i to bronią się dobrze. Medium przez te pół wieku przeżywało różne zmiany, ale okazuje się, że autorzy czasem sami sobie komplikowali robotę, by odkryć koło na nowo. Odkryć i uprościć coś, co Barks miał ogarnięte już w latach 50-tych.

Ale może po kolei. Carl Barks to komiksowa legenda, w Polsce na pewno nie aż tak popularny i szanowany jak np Stan Lee, ale świetnie kojarzony w branży i uwielbiany przez kaczkofanów. Autor ów nie tylko był sprawnym rysownikiem i opowiadaczem, ale także praktycznie rzecz biorąc stworzył niemal od podstaw uniwersum Kaczogrodu, zaludniając je Sknerusem, Braćmi Be i innymi do dziś rozpoznawalnymi postaciami. Kolekcja o Kaczogrodzie to planowane 30 tomów, przedstawiających dekady jego pracy nad komiksami o Donaldzie, jego siostrzeńcach i skąpym wujku.

Pierwsze dwa tomy kolekcji poświęcone są początkom lat 50tych, przy czym ja akurat zapoznałem się z tomem drugim, z komiksami z lat 1953-54. Jak informuje Centrum Komiksów Disneya - to szczytowy okres twórczości Barksa. Co otrzymujemy w środku? Kilka krótkich przygód kaczej rodziny przeplatanych z bardziej nastawionymi na żart sytuacyjny jednoplanszówkami. Kuzyni odwiedzają egzotyczne krainy - odizolowaną cywilizację na szczytach gór, Hawaje, czy oceaniczne odmęty, użerają się z knowaniami Braci Be, czy po prostu starają się radzić z codziennymi problemami wynikającymi zwykle ze skąpstwa (bądź bogactwa) Sknerusa, lub też nieogarnięcia Donalda.

Fabularnie mamy tu proste i nasączone humorem historie o przygodach antropomorficznych kaczek, skierowane raczej do dzieci, tudzież młodszej młodzieży. Nie jestem kaczkofanem (a tym bardziej kaczkofilem), więc mnie nie porwały, ale i tak chylę przed Barksem czoła. Pomijam wykreowanie tego kaczego świata, z całą mitologią Sknerusa, z której potem czerpał choćby Don Rosa. To i tak jest duże osiągnięcie. Piorunujące wrażenie robi tu jednak wspomniany warsztat, który przez ponad pół wieku się nie zestarzał. Rysunki Barksa są precyzyjne, estetyczne, elegancko potuszowane, konsekwentne w cartoonowym portretowaniu świata i bohaterów. Tu wszystko jest na swoim miejscu. Kadry nie są przygniecione nadmierną ilością detali czy planów, mimika bohaterów jest urozmaicona, całość jest idealnie czytelna. Sprawnie działa też narracja, wizualnie przedstawiająca opisywaną historię, rzadko uciekająca się do odnarratorskich przypisów w ramkach. Jest w sposobie opowiadania Barksa pewna wyjątkowa lekkość, której próżno szukać u wielu późniejszych autorów.

Jak wspomniałem - nie jestem kaczkofanem, a Kacze Opowieści odpuściłem sobie w podobnym czasie, co przestałem czytać komiksy. Do komiksów wróciłem, do kaczek już nie, i to się raczej nie zmieni. Warto było jednak sięgnąć po Barksa, by poznać choćby namiastkę Legendy amerykańskiego przemysłu, co też wszystkim polecam. Trzeba brać poprawkę na to, że to historie dla dzieciaków sprzed ponad 60 lat, ale i tak korci mnie, by przeczytać pierwszy tom kolekcji.

I tu rodzi się PROBLEM.

Pierwsze tomy Barksa wyprzedały się na pniu. Nie pamiętam co Tomasz Kołodziejczak mówił o ewentualnych dodrukach, ale miejcie te tomiki na celowniku, oczywiście: o ile ciekawi was historia amerykańskiego komiksu, szukacie łatwych i nienachalnie dydaktycznych, niegłupich historyjek dla dzieciarni, albo lubicie świat Disneya.


Poprzednie trzy analizy
A tutaj to co było o części pierwszej (uwaga - czasem o dwóch jednocześnie).
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-16, 09:27   



"Ludzka strona superbohatera" - tak "Kajti" pisze o drugiej części "Invincible":



Cytat:
Problemy
Oglądamy je, nie tylko z perspektywy superherosa, który ratuje świat, ale też zwykłego dzieciaka, który musi wejść w buty ojca również w domu. To fantastycznie obrazuje nam, że nie trzeba codziennie walczyć ze swoim nemezis, aby mieć ciężkie życie.


"Invincible" #2
A tutaj to co już było.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-16, 10:18   



"Bezalkoholowy" tak nam mówi o "Ani chybi magii":



Cytat:
Polacy nie gęsi, swoje komiksy rysują! I w dodatku wychodzi im to całkiem nieźle :) Ani Chybi Magia od Sol Invictus jest tego niezłym przykładem. Czy rodzima zeszytówka może konkurować z produkcjami zagranicznymi? Czy życzenia złotej rybki są takie fajne jak się wydaje na pierwszy rzut oka? Zapraszam na seans aby się przekonać!


"Ani chybi magia"
A tutaj nasze dotychczasowe zasoby.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-16, 11:02   



"MidoriCat" o "Nie odpychaj mnie":



"Nie odpychaj mnie"
Dotychczasowe cztery omówienia
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-17, 09:47   

Taki oto nowy, ciekawy pomysł Daniela Chmielewskiego:



"The ugly comics"

:-D
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-06-01, 06:56, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 06:11   



"Daredevil (Frank Miller)" #1 dzisiaj - tutaj dotychczas - w analizie Adama Gorchockiego:



Cytat:
Zeszyty pochodzą z przełomu lat 70. i 80. więc miałem sporo obaw dotyczących tego komiksu. Komiksy superbohaterskie w tamtych czasach były o wiele prostsze, bardzo łopatologicznie tłumaczyły myśli bohaterów, by nikt nie miał wątpliwości co do ich motywacji i celów. Nie inaczej jest w tym przypadku. Wielokrotnie oprócz dymków myśli widzimy też ramki z opisami wyjaśniające działanie zmysłów Daredevila, a same dialogi wydają się bardzo nienaturalnie rozwleczone.

A same historie? Zaskakują bardzo pozytywnie.


"Daredevil (Frank Miller)" #1
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 06:20   



"Sześć Złotych Kurczaków":



Cytat:
W sobotę (16 lutego) we wrocławskim Fandomie odbyła się szósta uroczysta gala rozdania Złotych Kurczaków, czyli nagród dla polskich artystów i wydawców komiksów niezależnych. Udało się nam poznać zwycięzców sześciu kategorii.


"Sześć Złotych Kurczaków"

:brawo:
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 08:22   



Garść zaległych artykułów o początku "Punishera MAX":

- tekst "Rankine":

Cytat:
Krucjata Franka trwa nadal – tym razem cios wymierza w kierunku Włochów i urządza masakrę gangsterów podczas urodzin jednego z przywódców mafii. Pamiętajmy jednak, że Punisher to nie bezmyślny zabójca, a wyszkolony żołnierz, który wciąga przeciwników w prawdziwą bitwę, ale przewyższa ich geniuszem taktycznym, urządzając krwawą jatkę.


"Punisher MAX" #1

- tekst Łukasza Muniowskiego:

Cytat:
Niewielu scenarzystów zasługuje na tytuł geniusza, ale trudno odmówić go Ennisowi, który wypracował własny styl – twardy protagonista, seksowna chłopczyca, ciapowaci, acz okrutni przeciwnicy – i pozostaje mu oddany z równą konsekwencją, z jaką Frank Castle rozprawia się z kolejnymi grupami przestępców.


"Punisher MAX" #1

- tekst Mikołaja Mielczarka:

Cytat:
Tak iż widzicie, Punisher to niezłe ziółko. Morduje z zimną krwią, ale nie zabija cywili. Ma swoje zasady. Ogólnie komiks opowiadający o wydarzeniach wspomnianych w aktach czytało mi się bardzo przyjemnie. Dynamiczna akcja i świetne dialogi doskonale opisują historię mściciela w czarnej koszulce z czaszką.


"Punisher MAX" #1

- tekst Krzysztofa Lewandowskiego:

Cytat:
Można uznać, że jest to przesadzony tytuł, jednak z pełną premedytacją i satysfakcjonującym efektem. To bez wątpienia pozycja dla dorosłych czytelników spodziewających się dużej ilości krwi i momentów kojarzących się choćby z filmami Tarantino, o czym wspomina w posłowiu Oskar Rogowski. Poza opisaniem losów Punishera w świecie komiksów dokonuje też ich trafnej, ciekawej analizy.


"Punisher MAX" #1

Forumowe zasoby
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 14:06   



"Amazing Spider-Man. Globalna sieć" #1: "Wrogie przejęcie" dzisiaj - 6 tego miesiąca poprzednio - w omówieniu Tomasza Bazylewicza:



Cytat:
Na samym starcie otrzymujemy przesycenie akcją i postaciami, tylko po to, aby po chwili przekonać się, że antagoniści i poruszone wątki niespecjalnie angażują ani nie mają większej głębi. Jednocześnie możemy zdać sobie pytanie, czy faktycznie w świecie Marvela jest miejsce dla drugiego Tony’ego Starka?

Cytat:
Z drugiej strony jednak odrobina zmiany perspektywy nigdy nie zaszkodzi. Zasadniczo ile można czytać w kółko powrót do młodzieńczych lat Człowieka Pająka i wciąż wałkować te same problemy?


"Amazing Spider-Man. Globalna sieć" #1: "Wrogie przejęcie"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 19:20   



"Mutanci wracają!" - o pierwszym tomie "Astonishing X-Men" pisze "Sznikiel":



Cytat:
Wheldon zdawał sobie sprawę z tego, że kluczem do sukcesu może być zmniejszenie składu, który dzięki temu stał by się bliższy odbiorcy, a wzajemne interakcje między X-Menami przybiorą na sile. Swój pomysł wcielił w życie, ale by całość miała ręce i nogi potrzebny był jeszcze scenariusz. W pierwszym tomie Astonishing X-Men zaobserwujemy jego charakterystyczny, filmowy styl tworzenia fabuły.


"Astonishing X-Men" #1
Poprzednie trzy omówienia

A tutaj jeszcze tekst Macieja Skrzypczaka:

Cytat:
Wprawdzie "Obdarowani" aż tak bardzo mnie do siebie nie przekonali, ale już druga część komiksu sprawiła, że w historii Jossa Whedona zacząłem dostrzegać "to coś". Scenarzysta nie tylko bardzo umiejętnie buduje tajemnicę, jaka rozgrywa się za plecami naszych bohaterów, lecz także świetnie prowadzi relacje między nimi. Dotyczy to zwłaszcza ciemnej strony ich charakterów. Wszystkie kłamstwa, manipulacje i urazy sprzed lat są bardzo mocno zaznaczone w całej historii. Duży nacisk położono również na wybory moralne.


"Astonishing X-Men" #1
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-06-08, 13:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-18, 21:14   



1. "Jak wyjść z cienia innych bohaterów?" - zastanawia się "Patrycja Szustak pisząc o "Łotrach - reaktywacji" czyli trzecim tomie "Flasha":



Cytat:
Nie twierdzę, że jest to totalna klapa, tylko że jest to pozycja, którą zapomina się tak szybko, jak wcześniej się czytało. Chociaż to może dobrze? Czytelnik będzie mógł zagłębiać się w ten komiks za każdym razem na nowo, bo i tak go nie zapamięta.

Cytat:
Ten tom wydaje się stać w cieniu innych genialnych tytułów pojawiających się w Odrodzeniu. Nie będę jednak nadmiernie krytykować Flasha, gdyż to nadal po prostu komiks, który dobrze jest przeczytać.


:mrgreen:

"Flash" #3: "Łotrzy - reaktywacja"
Wcześniejsze odwiedziny tego tytułu

2. "Wyrasta z ziemi, ratuje Ziemię" - tak o drugiej odsłonie "Sagi o Potworze z Bagien" pisze Artur Sobala:



Cytat:
Drugi tom Sagi o Potworze z Bagien nie osadzono głównie na mokradłach Luizjany, ponieważ wydarzenia zmusiły protagonistę do wielu podróży, zatem można obejrzeć inne scenerie, zaprezentowane przez rysowników. W niektórych zeszytach Alec idzie w odstawkę, a historia skupia się bardziej na Johnie Constantine i jego wyjątkowej drużynie, dobrze zorientowanej w zaistniałej sytuacji i pomagającej Hollandowi zrozumieć nadciągający koniec.


"Saga o Potworze z Bagien" #2
A tutaj dotychczasowe omówienia.

3. "Najsłabsze ogniwo" - Po raz drugi dzisiaj Artur Sobala - na temat "Aliens: Bunt" #1:



Cytat:
Podczas czytania nie zapomina się o ksenomorfach, które należą do głównych zagrożeń, a starcia z nimi zaliczają się do niezwykle dynamicznych i krwawych. Rysownicy nie stronią od pokazywania przemocy, co uzmysławia, jak brutalne są te bestie. Obcy polują, by zabić, a mają na to wiele sposobów. Nawet gdy istoty te nie pojawiają się przez kilka stron, to z komiksu i tak wylewa się wszędobylskie poczucie zaszczucia i strachu, bo przecież łowcy mogą czyhać za rogiem albo w wentylacji.


"Aliens: Bunt" #1
Pierwsze dwa teksty + inne informacje
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-19, 08:53   



"Triumf natury? Tak wygląda Czarnobyl ponad 30 lat po katastrofie":



Cytat:
- Trudno opisać atmosferę tego miejsca, ale czułem się jakbym trafił do raju - mówi fotograf Władimir Migutin, który dotarł do tzw. Strefy Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.

Brzmi kontrowersyjnie? Jak tłumaczy Migutin, wszystko za sprawą natury, która triumfuje tu mimo wszystko i ożywia opuszczone ruiny. Ponad 30 lat po katastrofie miejsce należy do roślin i zwierząt.


"Triumf natury? Tak wygląda Czarnobyl ponad 30 lat po katastrofie"
Czarnobyl
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-19, 11:29   



"Odrodzenie - gdzieś między Twin Peaks, a Hannibalem". Józek Śliwiński i podsumowanie czterech dotychczas wydanych tomów "Odrodzenia":



Cytat:
Zanurzamy się w tę powieść, by zdemaskować układy chroniące niewygodne tajemnice. By kibicować tym, którzy sprzeciwiają się zarobkowi na ludzkiej krzywdzie i rasistowskiemu koniunkturalizmowi.

Cytat:
Odrodzenie wciąga, intryguje i zaspokaja odwieczną potrzebę rzucenia wyzwania własnym lękom.


"Odrodzenie - gdzieś między Twin Peaks, a Hannibalem"
No to my też zróbmy sobie podsumowanie.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9964
Skąd: Puławy
Wysłany: 2019-02-19, 14:15   



Poczytajmy teraz to co Michał Żołyński napisał o "Star Wars Komiks" 6/2018: "Zemsta droida"



Cytat:
Na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że grudniowy Star Wars Komiks jest napakowany najróżniejszymi opowieściami i żadna z nich nie zaspokoi wybrednych fanów. Owszem, tak można przypuszczać na samym początku. Jadnak wgłębiając się w każdą opowieść autorstwa Jasona Aarona dostajemy dobre i złe mini opowieści. Każda z nich jest w troszeczkę innym klimacie.


"Star Wars Komiks" 6/2018: "Zemsta droida"
Czytaj i słuchaj również wcześniej.

Plus z podsumowania u "Jedi Nadiru Radeny":

Cytat:
Seria "Star Wars" wróciła z długiej i męczącej podróży. Chociaż nadal nie wykorzystuje swojego potencjału, to przynajmniej porzuciła kuriozalne i zdecydowanie zbyt oryginalne pomysły rodem z wczesnego starego kanonu."Zemsta droida" to świetna antologia one-shotów, której nie przeszkadzają ani dwie nieco gorsze historyjki, ani eksperymenty twarzowe rysownika. Co więcej, jej wielką zaletą jest niewielkie powiązanie z serią "Star Wars", co pozwala mi polecić ten komiks absolutnie każdemu fanowi odległej galaktyki. Nie zawiedziecie się.


"Star Wars Komiks" 6/2018: "Zemsta droida"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13