Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-04, 13:02   



"Ciemność - Nieunikniona uległość". A dzisiaj u Marcina Knyszyńskiego nie o komiksie a o genialnej powieści jaką niewątpliwie jest "Jądro ciemności":



Cytat:
Okres pobytu w Afryce był dla Conrada przeżyciem traumatycznym i to nie z powodu najróżniejszych chorób i potwornego zmęczenia.


Cytat:
Zostawimy za sobą tysiące ton gnijącego słoniowego mięsa, niemożliwy do wyciszenia ryk cierpienia całej populacji kraju oraz miliony trupów rdzennych mieszkańców Konga. Miliony. Trupów. Dla gumy i małych, kościanych figurek. Wyobrażacie to sobie? "Jądro ciemności" powstało w wyniku prawdziwego doświadczenia tego, co my z trudem musimy sobie właśnie wyobrażać. Ale nie jest tylko krytyką europejskiego kolonializmu.


"Jądro ciemności"
Informacje o tytule i autorze w "Wikipedii"
Dzieło
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-04, 14:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-04, 18:53   



Józek Śliwiński opowiada o "Narodzinach legendy" czyli pierwszej części "Conana":



Cytat:
przyznam się Wam, że gdyby nie naprawdę mocna rekomendacja kolegi nigdy nie sięgnąłbym po najnowszego Conana od Egmontu. nie sięgnąłbym, bo raz, że swoje kosztuje (od 74 zł na tą chwilę), dwa, że dopiero co Hachette solidnie zraziło mnie do tej postaci wypocinami Roya Thomasa, trzy, że mamy teraz wystarczający zalew świetnych tytułów, by wybrać coś ciekawszego od przygód podróżującego osiłka opowiedzianych po raz setny... a już na pewno nie chwyciłbym za Conana kierując się wyborem na księgarskiej półce: sztampowa, czerwona okładka sugeruje raczej kolejnego Spider-Mana Ultimate, tymczasem...

...dostałem bodaj najlepszy komiks heroic fantasy jaki kiedykolwiek czytałem. świetnie opowiedziany, wspaniale "połatany" przez Kurta Busieka. autor ten znany jest ze swej "geekowatości", która przekłada się na zdolność do uzupełniania fabularnych dziur i wygładzania mankamentów dzięki świetnej znajomości uniwersum. (fani Marvela na pewno wiedzą o czym mówię chociażby dzięki "Avengers: Na Zawsze"). komiks jest też fenomenalnie zilustrowany, Greg Ruth w pierwszej części przedstawia dzieciństwo Conana w oryginalny, malarski sposób. dość szybko uzmysławia nam, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż tylko kolejną, mainstreamową adaptacją. późniejsze ilustracje sceptyk uznać może za przesłodzone, a z mojego punktu widzenia przedstawiają mroczne historie o Barbarzyńcy w nowych, jasnych barwach. w niektórych opowieściach jest to powiew świeżego powietrza, uzupełnienie historii o ten "baśniowy pierwiastek", którego brakuje oryginalnym opowieściom. to m.in. z tego powodu adaptacja ta może pretendować do miana lepszej od oryginału (!)

do tego wszystko w świetnym, naprawdę świetnym, przekładzie Dariusz'a i bynajmniej nie mówię tego dlatego, że się jakoś tam znamy. to po prostu jedna z najlepiej "postarzonych" translacji, jakie do tej pory czytałem. sprawdźcie i niech mi Crom łacno męki zada, jeśli swój honor łgarstwem jakim plamię (!)

po lekturze Conana chciałbym zobaczyć go w wersji pokroju "Hellboy Library" z czarną oprawą, złotymi literami i rysunkiem Grega Rutha na okładce. ten komiks jest tego warty!

PS
ktoś czepliwy mógłby stwierdzić, że krytykuję okładkę, a sam zapodaję zbliżony rysunek na Insta i w sumie miałby rację. to dlatego, że nauczony doświadczeniem staram się wybierać duże, wyraźne grafiki, najlepiej z twarzą, bo uważam że takie najlepiej działają na portalu samo*ebek


To omówienie jest tylko na instagramie w zamkniętej grupie komiksowej zatem nie będzie opublikowane na "Krainie komiksu".
Wcześniejsze recenzje
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-05, 03:49   



"Śledztwo się rozkręca" - Piotr Markiewicz wziął na tapet "Obłęd", który stanowi drugą część przygód "Zgrozy":



Cytat:
Mroczny klimat niczym z horroru czuć aż nadto. Wpływają na to zarówno świetne rysunki, utrzymane nadal w klimacie noir, sami bohaterowie, którzy zagłębiają się w śledztwo, ale przede wszystkim akcja.


"Zgroza" # "Obłęd"
To co było do tej pory o obydwu częściach
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-05, 08:53   



"Mort Cinder" – "komiks nieśmiertelny, jak sam bohater":



Cytat:
Atmosfera jest nie tyle oniryczna, co zdaje się tańczyć gdzieś na krawędzi snu i jawy. Wystarczająco odrealniona, by mogła stanowić nocne urojenie, lecz jednocześnie zbyt zwarta, by można było mówić o zupełnym abstrakcie. Przypomina trochę twórczość Edgara Allana Poe i powieści klasyków grozy XIX wieku.


"Mort Cinder"
To szósta wizyta tej opowieści u nas.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-05, 09:13   



"ADWE" (Adam Wedler) i materiał jak następuje: "Spider-Mani z INNYCH WYMIARÓW! | Historia Postaci":



"Spider-Mani z INNYCH WYMIARÓW! | Historia Postaci"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-05, 11:15   



Kolejne dwa teksty u Przemka Pawełka:

1. "Ludzie Północy" #2: "Saga islandzka":



Cytat:
O pierwszym tomie Ludzi Północy pisałem, że to porządne czytadło, sprawne, takie bez ekscytacji, ale 7/10. Przy drugim tomie uleciała ze mnie nawet ta nienajwiększa sympatia, ale po kolei.

Seria do scenariuszy Briana Wooda to cykl opowieści o wikingach, rozgrywających się w różnych czasach ich ekspansji, a także w różnych miejscach, poświęcony różnym postaciom. Pierwszy tom opowiadał o zdarzeniach na wyspach brytyjskich. Drugi - o podtytule "Saga islandzka" - no cóż, domyślcie się sami.

Tym razem otrzymujemy kilka krótszych historii (w tym powrót postaci z tomu pierwszego, tu w wieku emerytalnym), a także jedną dłuższą opowieść, skaczącą po kolejnych generacjach Skandynawów, którzy dotarli na Islandię, by odnaleźć na niej niezależność, oczywiście do czasu. Zgromadzone tu historie to opowieść o twardych ludziach żyjących w trudnych warunkach, gdzie życie, śmierć, krew i złoto i to wszystko i tak dalej i tak się to trochę ciągnie, aż się kończy.

Doceniam koncepcję serii na zróżnicowane, szesze spojrzenie na wikingów, ale jednak nie potrafię odnaleźć tu cienia emocjonalnego przywiązania do bohaterów, za którymi chyba nawet sam autor nie przepada, bardziej skupiając się na ekstremalnych czynach w ekstremalnych warunkach. Niestety - można te historie traktować jak przeciągnięty i oparty na dramatach poszczególnych postaci bryk, który coś tam o historii wikingów mówi, ale nie mnie oceniać jak dobry to bryk, bo za dobrze historii ich podbojów nie znam.

Nieźle się tu bronią rysunki, zwłaszcza w krótszych formach, słabiej w tej dłuższej sadze, którą nieco też przytłacza bycie próbą streszczenie kilku wieków w kilka zeszytów i przez dwa skoki czasowe. No niestety - chcecie dobrą przygodówkę z wikingami, to dalej lepiej sięgać po stare Thorgale. Chcecie coś bardziej awanturniczego - to na Croma, sięgajcie po egmontowskiego Conana! Chcecie coś o podbojach i dalekich wojażach Skandynawów? "Eryk Rudy: opowieść zimowa" z Centrali, znakomita opowieść o przybyciu na Grenlandię typa, który tak narozrabiał, że go z Islandii pogonili. Więcej metafizyki, może fantasy? To połączone fabularnie "Nastrond" tegoż samego autora.

"Ludzie Północy" pozostają natomiast serią o tak niekonkretnym trzonie (są wikingowie, no i oni sobie trochę żyją, a trochę walczą), że nie przykuwają większej uwagi, nie budzą ciekawości, nie budują emocji ani więzi z bohaterami, przynajmniej u mnie. Pierwszy tom był strawnym czytadłem. Drugi to dalej czytadło, ale w najlepszym przypadku dość mdłe.


O tej odsłonie cyklu czytamy już siódmy raz.

2. "Monstressa" #3: "Przystań":



Cytat:
Trzeci tom Monstressy trafił na nasz rynek - i znowu brawa dla NSC, bo amerykanie otrzymali tomik we wrześniu, a do nas trafił w październiku. Jesteśmy więc na bieżąco, nawet kolejne zeszyty jeszcze się za oceanem nie ukazały. Trzeci tom to jeszcze więcej tego, czego możemy się spodziewać, czyli zarówno dobra, jak i pewnych warsztatowych braków, które widzę coraz wyraźniej i łatwiej będzie mi się ustosunkować do zarzutów, które miałem tom temu, ale po kolei.

Dla tych, którym marka nic nie mówi. Monstressa to nasączone rozgrywkami politycznymi dark fantasy w krainie, która stara się odżyć po wyniszczającej wojnie dominujących frakcji i ras. Pomimo wysiłków, po wszystkich tych spustoszeniach, które wielu przypłaciło śmiercią (albo przynajmniej ranami), znowu zanosi się na konflikt. Jakby tego było mało - wszystko wydaje się być i tak z góry zdeterminowane przez proroctwa związane z główną bohaterką. Maika Półwilk pochodzi bowiem nie tylko z rodu o naznaczonej krwi, ale dzieli też ciało łaknącym krwi i śmierci demonem, i nawet bohaterka nie wie, jakie ciąży nad nią przeznaczenie, tym bardziej, że nie chce wcale być siła napędową Zmian - chce po prostu ujść z życiem i pozbyć się demona. Przemierza więc fantastyczne krainy matriarchalnego świata, jednocześnie uciekając pogoni dybiących na nią sił, i szukając odpowiedzi na trawiące nią pytania.

Seria Marjorie Liu i Sany Takedy od samego początku kupiła mnie fantastycznymi rysunkami, mieszającymi mangowy styl z secesyjnymi inspiracjami. Historia wciąga poprzez podróż bohaterki, z którą poznajemy ten świat o bogatej historii, zależnościach, mitach. Z kolejnymi zeszytami Monstressa coraz mniej jest jednak serią przygodową, a coraz bardziej polityczną sagą, w której ważą się losy świata, a bohaterka, choć ma moc sprawczą, jest też w pewnym sensie katalizatorem zmian, niczym Ciri w sadze Sapkowskiego, czy Paul Atryda z Diuny. Dokoła niej działają bowiem siły, które ją przerastają.

Tak samo ta cała nadbudowa świata z czasem (dla mnie przynajmniej) zaczyna przerastać tą serię, spowalniając wartkość narracji. Mnożą się strony konfliktu, bohaterowie, zależności, w efekcie przez pierwsze pół tomu fabuła niemal stoi tu w miejscu, w trakcie gdy skaczemy po kolejnych wątkach by czytać jak bohaterowie ze sobą mówią i mówią i mówią, knując, snując plany i poszerzając głębie tego świata.

Druga połowa tomu o dla odmiany zwrot o 180 stopni w akcję i przygodę, robi się wartko i szybko, ale nagle rysunki Takedy tracą część czytelności, dość równe outline'y i bure kolory w których tonie całość utrudniają różnicowanie planów, gdzieś siada czytelność sekwencyjności działań bohaterów.

Monstressa to seria od strony uniwersum bardzo przemyślana i drobiazgowa, ale mam wrażenie, że potrzeba opowiedzenia historii ras, bóstw i wiążących ich zależności, poprowadziła Marjorie Liu nieco na manowce. Odbija się to na lekkości tej historii, która z tomu na tom ulatuje, stając się coraz ciaśniej zwarta i duszna. Nie piszę tego do końca jako zarzut, bo ta zawiła historia rozgrywek politycznych jest jednocześnie ciekawa, ale przygniata opowieść o Półwilk, która szuka odpowiedzi na pytanie o to, co jej zgotowano w przeszłości, i co ją czeka w przyszłości. Ciekawi mnie to, ale z czasem pojawia się tyle samo nowych pytań, co odpowiedzi.

Wyjdę pewnie teraz dla niejednej z osób które nie mają o mnie złego zdania na idiotę i profana, bo seria otrzymała tylko w tym roku pięć nagród Eisnera, jednego Harveya, a to nie wszystko. Moim największym problemem z Monstressą jest fakt, że jest to komiks. Jakże chciałbym zagrać w grę RPG w tym świecie, gdzie przeżywało by się przygody, eksplorowało, popychając naprzód opowieść liczoną w dziesiątkach godzin, przy okazji chłonąć historię świata, chowającą się na omszałych obeliskach, w porzuconych świątyniach, drzemiącą w pamięci żebraków czy wyznawców wyklętych bogów. To świat, który chciałbym przemierzyć i spróbować uratować przed zagładą, na którą pewnie i tak jest skazany. Widzę Monstressę jako materiał na grę, którą świetnie zrobili by Polacy, i nie, nie mam na myśli CDP Red. Myślę o 11 bit studios, którzy obracają się od paru lat w podobnych tematach, w penetrowaniu dobrej i jasnej strony szeroko rozumianej ludzkości, mówią o spustoszeniach (także jednostkowych, psychologicznych), które poczynić może Wojna, o wyrzeczeniach, których poniesienie może pomóc w obliczu zagrożenia, ale ma swoją cenę. Nie sądzę, by taka gra powstała, bo 11bici nie bawią się w gry na licencji, ale niestety - dużo bardziej chciałbym zagrać w tę ich grę, która nie powstanie, niż kontynuować czytanie tej nagradzanej przecież serii.

Ale to tylko ja. Seria zbiera nagrody, świat jest fantastyczny a rysunki piękne, warto dać szanse. Dla mnie jednak mankamenty tej opowieści stają się coraz wyraźniejsze.


Zaś o tym tomie czytamy po raz piąty.
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-08, 22:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-06, 05:23   



Janusz Samborski tak nam przybliża "Giants":



Cytat:
Dzieje dwójki głównych bohaterów są bardzo zbliżone do fabuły wspomnianego w opisie przez wydawcę anime Akira.

Cytat:
Świetna fabuła stanowi połowę sukcesu, który dopełnia niesamowita szata graficzna.

Cytat:
Co prawda nie jest to wybitny, górnolotny komiks, lecz zapewnia on sporo rozrywki.


"Giants"
Mamy już z czym zestawić
A tutaj o anime "Akira"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-06, 08:21   



Adam Gochowski tako prawi o "Palcojadzie":



Cytat:
Palcojad nazywany jest horrorem lecz ja nazwałbym go mrocznym thrillerem. Kilka scen jest tutaj autentycznie przerażających i odrażających natomiast na pierwszy plan częściej wychodzi zagmatwane śledztwo. Ponadto druga część albumu zawiera dwa zeszyty opowiadające autonomiczne historie osadzone w niesławnym klimacie miasteczka.


"Palcojad" #1
Pierwsze dwa materiały
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-10, 14:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-07, 05:06   



"Dlaczego piersi kobiet są takie duże? Jest kilka teorii na ten temat":



Cytat:
Na Ziemi ponad istnieje ponad 5 tysięcy gatunków ssaków, a tylko jeden ma taką ich budowę na stałe. To błąd ewolucji?


:P

"Dlaczego piersi kobiet są takie duże? Jest kilka teorii na ten temat"
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-31, 13:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-07, 17:19   



"Radość dla oka, czyli ikoniczne męskie klaty" - pisze Jacek Lubiński:



Cytat:
Oto kamienie milowe kinematografii w prezentacji spoconych torsów (kolejność, jak zawsze, alfabetyczna). Tylko pamiętajcie, że dołączone do tekstu zdjęcia przeznaczone są dla każdego i jeśli oglądacie je w pracy, to znaczy, że tak naprawdę nie pracujecie!


"Radość dla oka, czyli ikoniczne męskie klaty"

Czyli teraz coś dla Pań 8-)
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-08, 03:59   



"Jak rozpętałem Secret Wars. Tajne tajne wojny Deadpoola" - pisze "Norn":



Cytat:
Znajduję się w nim parę fajnych momentów i kadrów, wszystko to zalane zostało typowymi dla Deadpoola, zabawnymi gagami, jednak sama lektura nie wywołała we mnie większych emocji, a czasem nawet dezorientowała nagłymi przeskokami w czasie.


"Jak rozpętałem Secret Wars. Tajne tajne wojny Deadpoola"
Artykuł Tomasza Drozdowskiego
Prawda, że mam fajne radio

:P
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-27, 10:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-08, 13:32   



Przemek Pawełek opowiedział nam wczoraj o przygodach komisarza Zbigniewa Zgrozy:



Cytat:
Piątek z Polskim Komiksem, tym razem seria "Zgroza" z Wydawnictwo Sol Invictus. Nieco sobie po tym tytule obiecywałem ze względu na scenariusz Kuby Ryszkiewicza, którego "Nie przebaczaj" to dla mnie jeden z najmocniejszych polskich tytułów ostatnich lat. Kartkowanie zeszytów (dotąd wyszły trzy) chłodziło nieco moje zainteresowanie, i wygląda na to że słusznie, ale po kolei.

"Zgroza" to klasyczny niemal w stylu amerykański thriller policyjny, tylko że rozgrywający się w Polsce lat 90-tych. Tytuł mówi nieco o nastroju tej opowieści, ale stanowi też nazwisko głównego bohatera, oficera policji, który angażuje się w sprawę makabrycznych morderstw. Historia całkiem sprawnie operuje niedopowiedzeniami, bo widać, że bohater ma coś za uszami i operuje poza policyjnym regulaminem, dodatkowo sprawa wydaje się być bezpośrednio z nim powiązana. Nie będę zdradzał, jak historia rozwija się przez te trzy zeszyty, by nie spoilować, ale to sprawnie poprowadzony procedural z elementami dreszczowca, w którym śledztwo miesza się z osobistymi dramatami.

O ile gatunkowa historia skonstruowana jest dość rzemieślniczo i solidnie, to wszystko zaczyna się wysypywać przy przekładaniu jej na papier. Niedopolerowana jest komiksowa narracja, coś tam się koleboce co jakiś czas z kompozycją plansz, zwłaszcza w pierwszym zeszycie. Niedomagają bardzo nierówne rysunki, które bywają dość dopracowane i konsekwentne w kwestii np twarzy naszego wąsatego bohatera, ale mają też wahnięcia w stronę niedopracowanej amatorszczyzny. Niezły efekt daje szorstka faktura stonowanych kolorów, pasujących do tej dusznej opowieści, ale nie do końca rozumiałem zasadność używania rozmycia do różnicowania planów na wzór zogniskowania soczewki obiektywu. W końcu to komiks. Na pewno też całości nie zaszkodziło by bardziej precyzyjne, ostrzejsze położenie tuszu.

Oddzielną sprawą jest tutaj stylizacja na epokę. Jak wynika z opisu wydawcy - to początek lat 90. ubiegłego wieku. Dopytywałem Kubę Ryszkiewicza o konkrety i powiedział że sam rok jest umowny. Ok, umowność umownością, ale konsekwencja by nie zaszkodziła. Początek tamtej dekady tłumaczy na przykład, dlaczego na ulicach niemal same Polonezy czy Maluchy (choć to też mało odzwierciedla ówczesną rzeczywistość), ale potem zaczynają się schody. Bohaterowie za wizytę w kawiarni (ciastko, kawka, kanapka albo mały burgerek) płacą 'nowym' banknotem 50złotowym. Tylko że denominacja miała miejsce dokładnie w połowie, a nie na początku tamtej dekady. No i za takie zamówienie nie zapłaciło by się wtedy w byle 'jadłodajni' (tak nazywa się ten lokal) 50 zeta. Podobnie technologia GSM, która wystartowała u nas w roku 1996, co nie przeszkadza naszemu gliniarzowi korzystać z komórki. Nie przypominam sobie też, by Policja jeździła wtedy BMW, no ale może nasz bohater jest skorumpowany, a jeszcze tego w fabule nie ujawniono. No i nurtuje mnie to najbardziej, bo nie wiem czy mnie wzrok nie oszukał, a nie mam teraz jak zweryfikować, ale czy przypadkiem Zgroza nie odpala swojej beemki za pomocą karty?

Wszystko to są teoretycznie drobiazgi, ale jak już się bawić w stylizację na epokę, to konsekwentnie, czego tutaj jednak zabrakło. Jednocześnie sama historia - sensownie skrojona i poprawna w granicach swojego gatunku - jest na tyle dobrze poprowadzona, że ciekawi mnie kulminacja, która ma się ukazać w roku przyszłym. Jeśli to dla Was dobra rekomendacja, to miejsce ten tytuł na uwadze, 10PLN za zeszyt polskich autorów z małego wydawnictwa to nie jest wygórowana kwota, choć trzeba brać poprawkę na nierówną oprawę klasy 'aspirujący rysownik, który ma jeszcze przed sobą sporo samodoskonalenia'.


Odświeżmy sobie to co było o wszystkich trzech częściach
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-09, 00:25   



"Finał godny serii" - to tytuł napisanej przez Piotra Markiewicza recenzji szóstego tomu "Daredevila. Nieustraszonego!"



Cytat:
Daredevil: Nieustraszony! to fantastyczna seria, a od tomu szóstego trudno się oderwać. Mamy tu świetną akcję, ciekawych bohaterów, wspaniały klimat i piękne rysunki. Różni się on od wielu innych komiksów o superbohaterach w świecie Marvela. Jest przede wszystkim bardziej przyziemny.


"Daredevil. Nieustraszony!" #6
Dotychczasowe recenzje
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-01-09, 06:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-09, 05:32   



"Czerwień i biel" - "Irek" recenzuje "Kolorado" stanowiące pierwszą część cyklu "Bloodshot: Odrodzenie":



Cytat:
Fabularnie komiks stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie. Spora dawka brutalności i tematyki bez wątpienia sugeruje, iż to komiks dla dorosłych (jak by to nas powstrzymało za dzieciaka :-( ). Główny bohater, ukrywający się pod pseudonimem Ray Garrison, wiedzie nudne życie konserwatora w motelu. Po pracy pije i ćpa, próbując sobie poradzić ze wspomnieniami z czasów Bloodshota – z tym ile ofiar zabił, ale także kogo stracił.


"Bloodshot: Odrodzenie” #1: "Kolorado"
Pierwsze omówienie + dodatkowe materiały

A moje radio w dniu dzisiejszym przywitało mnie tym.

Idealnie pasuje do tego komiksu - prawda? :mrgreen:
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-11, 07:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10579
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-12-09, 12:16   



Adam Grochocki tak opowiada o "Tajnych wojnach":



Cytat:
Obawiałem się tego komiksu, bo spodziewałem się, że będzie to mocno alternatywna opowieść. Jedna z tych, gdzie bohaterowie przenoszą się to równoległego świata, w którym wszystko potoczyło się inaczej, a ich tutejsze wersje są kimś zupełnie innym. Schemat ten w pewnym stopniu "Tajne Wojny" odtwarzają, ale dzięki zgrabnej narracji i mocnemu odwoływaniu się do wydarzeń sprzed ostatniej inkursji nie czujemy, że mamy do czynienia z zapychaczem, po którym wszystko i tak powróci do starego porządku.


"Tajne wojny"
Czytaj też wczoraj i rzecz jasna nie tylko.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Oficjalna Polska Strona Tada Williamsa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 12