Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 06:55   



"Studencki los" - "Giant Days" #5: "Jak nie teraz, to kiedy?" - pisze Łukasz Wasilewski:



Cytat:
John Allison jak zwykle rzuca naszym bohaterom barwne kłody pod nogi.

Cytat:
Jak zwykle dziewczyny przeżywają przyziemne przygody w przerysowanym wydaniu.

Cytat:
"Giant Days #5" trzyma poziom. Wciąż jest zabawnie, wciąż nie sposób przestać kibicować tej trójce uroczych nieogarów.


"Giant Days" #5: "Jak nie teraz, to kiedy?"
Materiały o tomach #4 i #3
Materiały o tomach #2 i #1
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 10:47   



"Hellboy" #5: "Zew ciemności. Dziki Gon" - omawia Przemek Pawełek:



Cytat:
Saga Hellboya ma różne swoje etapy. Poprzednie zbiorki nieźle się czyta, choć nie tak dobrze jak inne, sam autor przyznaje że miał wtedy zator twórczy, bo nie mógł się zdobyć na skierowanie bohatera w decydującą fazę jego przygód. W końcu jednak się przemógł. A więc oto i ona.

Akapit backgroundu dla tych, co nie śledzą tematu. Seria o Hellboyu to historia czerwonego pół-diabła o odłamanych rogach. Kwestia rogów jest tu kluczowa, ponieważ ściągnięto go na nasz świat jako bestię apokalipsy, tymczasem on neguje swoje przeznaczenie tak długo, jak się daje. Przez lata bada okultystyczne zagadki jako agent Biura Badań Paranormalnych i Obrony, ale po kolejnej akcji zahaczającej o jego piekielne pochodzenie postanawia opuścić przyjaciół i dalej kroczyć swoją ścieżką samemu.

No więc po kilku tomach lawirowania Hellboy w końcu przestaje się opierać i podejmuje wyzwanie wiążące się z jego przeznaczeniem. Robi to, bo nie ma w zasadzie wyboru, a przy okazji seria zalicza konkretny zwód stylistyczny. Dotąd historie o diable ocierały się o pulpę, klimaty rodem z Lovecrafta, paranormalnych nazistów czy klasyczne podania z różnych stron świata. Tym razem Mignola, wspierany przez rysunki Duncana Fegredo, idzie w klasyczną baśń. Owszem, to dalej przygodowa opowieść w mitologicznej oprawie, ale tym razem Hellboy nie ociera się już o legendy - staje się ich częścią. Pierwszy ze zgromadzonych tu tomów ("Zew Ciemności") to mitologia słowiańska, konfrontacja z Babą Jagą, a także dramatyczne starcie z Kościejem. "Dziki Gon" kieruje natomiast Hellboya na Wyspy Brytyjskie, by pośród tamtejszych fantastycznych postaci i legend poznał największy chyba sekret dotyczący jego genealogii.

Pamiętam, jak przed laty pierwszy raz czytałem te tomy - były powiewem świeżości po nieco wymęczonych przygodach w Afryce czy na dnie morza. Mignola bawi się tu znowu mitami, nadaje fabule wartkość i spektakularność, jednocześnie czerpiąc z własnej twórczości, splatając kolejne wydarzenia z zamierzchłymi wydarzeniami odnotowanymi już w tej sadze. Czyta się to świetnie, choć dziś brakuje mi tu pierwotnej surowości i tego mroku. Jednocześnie oba tomy to popis Duncana Fegredo, który zastąpił Mignolę jako rysownika, i sprawdził się znakomicie. Trzyma się on pierwotnej estetyki, ale zachowując własny, bogatszy w detale styl. Całość uzupełniają oczywiście kolory Dave'a Stewarta, u którego widać chyba jednak przyzwyczajenie do rysunków Mignoli, z którym był bardziej dopasowany (np. płaskorzeźby tonące w mroku przy większej liczbie detali tracą jednak z takim kolorem część czytelności).

Czy więc warto? Pewnie że warto, ale jestem nieobiektywny, bo całą serię warto. Historia Hellboya to w tej branży unikat, to całe uniwersum które rozrosło się dokoła podstawowej serii. Sama opowieść czerwonego diabła jest zresztą wyjątkowa, bo to odbita w lustrze struktura campbellowskiej Podróży Bohatera. Zwykle Bohater ma ratować świat. Celem Hellboya jest teoretycznie zniszczenie świata, ale opiera się on temu przeznaczeniu, co zresztą też jest jednym z elementów Podróży, i wiele spośród tych elementów przewija się kolejno w sadze. Jednocześnie jest to świetna opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, samostanowieniu i o pójściu na wojnę z determinizmem. Widać tutaj to dużo wyraźniej niż w poprzednich, dobrych, ale nieco snujących się tomach. Piąty zbiór z biblioteczki Hellboya to powrót energii, której ostatnio nieco brakowało, to adrenalina, która pcha nas bezpośrednio do finału serii, który ma się ukazać w lutym.

A więc dzieciaki duże i małe - czytajcie serię Mike'a Mignoli, do Dnia Hellboya pozostały jakieś 4 miesiące, macie czas nadrobić, choć 1 tom obecnie trudno osiągalny, mam nadzieję że będzie dodruk.


Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-01-06, 13:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 15:11   



"Kocia skórka. Historia samby" Carlos Patati, Joao Sanchez:



"Kocia skórka. Historia samby" Carlos Patati, Joao Sanchez
Dotychczasowe materiały
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 21:38   



"Idący człowiek - Wszystko do czego można dojść" - pisze Józek Śliwiński:



Cytat:
Prosta historia przypomina o pierwotnych potrzebach, najgłębiej zakorzenionych w nas instynktach, których nie słuchamy, bo zwykliśmy zastępować je wytworami współczesnej cywilizacji. Przywołuje radość płynącą z dobrze wykonanej pracy, ulgę zaspokojenia pragnienia w upalny dzień. Tak po prostu. Jakby chciał powiedzieć: "Spójrzcie, wy wszyscy, ogłupiali w pędzie po kolejne doznania. Ile tracicie odtrącając to, co najbliższe".


"Idący człowiek - Wszystko do czego można dojść"
Nasze zasoby
+ jeszcze dwa materiały dźwiękowe:
Michała Chmielarza
oraz "MangaBzik" #59
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-19, 09:40   



"Hawkeye kontra Deadpool" - pisze Janusz Samborski:



Cytat:
Trzeba od razu zaznaczyć, iż tytuł tej pozycji jest mocno mylący. Sugeruje konflikt dwójki bohaterów, gdy tak naprawdę śledzimy ich współpracę. Niełatwą, biorąc pod uwagę charaktery obu herosów.

Cytat:
Przedstawiona w albumie historia jest pełna akcji o płynnym i szybkim tempie. Zawiera sporą dawkę nienachalnego humoru. To wszystko razem wzięte sprawia, iż lektura tego komiksu przynosi sporo frajdy.


"Hawkeye kontra Deadpool"
Porównujemy rzecz jasna
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-19, 10:35   



Dwa razy Rafał Białek:

1. "Wiecznie pod górkę" - "Daredevil. Nieustraszony!" #6:



Cytat:
Dzieje się naprawdę wiele, niewidomy bohater ma pełne ręce roboty, a finał historii jest niezwykle zaskakujący.

Cytat:
Przede wszystkim scenariusz jest dobrze pomyślany, a wprowadzanie kolejnych (jest ich niemało!) postaci i umiejscowienie ich w historii wypada znakomicie.


"Daredevil. Nieustraszony!" #6
Poprzednie trzy analizy

2. "Królestwo z problemami" - "Grass Kings" #1:



Cytat:
W "Grass Kings" czuć ten małomiasteczkowy klimat, a po szafach upchane są kościotrupy. Jakby tego było mało, autorzy na początku każdego rozdziału postanowili nam przybliżyć historię tych ziem, sięgającą aż po czasy rdzennych Amerykanów, co jest dodatkowym smaczkiem.


"Grass Kings" #1
Mamy już z czym zestawić
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-01-09, 06:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-19, 11:38   



Przemek Pawełek o "Ostrej jeździe" - dziewiątym tomie "Chłopaków":



Cytat:
Dziś stosunkowo krótko o 9 tomie serii Gartha Ennisa, autora (nie)sławnego Kaznodziei. Tom 9, więc stanowczo jesteśmy na poziomie 'dla fanów', kto miał odpaść, ten już zrezygnował, ale najpierw przypomnę o co w serii chodziło.

"Chłopaki" to opowieść o tajnej grupie specjalnych agentów (powiedzmy) których celem jest pacyfikacja superherosów, którzy zerwali się ze smyczy. Supkowie, jak tu się o nich mówi, są tu na usługach korporacji która ich wykreowała, ale jest to też banda zwyrodnialców - nie mają zahamowań ani w kwestiach przemocy, seksu, seksu i przemocy, używek, jak i przemocy seksualnej po używkach. Ktoś nad nimi musi czuwać - tą ekipą są Chłopaki, a że są na supków wyjątkowo cięci, to od 8 tomów zbiera się na mocną konfrontację. Seria, żeby było zabawniej, jest nie tylko pastiszem, ale i zabawą gatunkiem jako takim, jak i jego historią, jest to jednak zabawa równie pozbawiona fabularnych hamulców, co bohaterowie pozbawieni są moralności. Jest wulgarnie, ordynarnie, momentami bardzo obleśnie, choć też niegłupio.

Tom 9, zawierający w sobie tym razem trzy tomy oryginalne, to zbiorek cholernie nierówny. Pierwszy z tomów to wzajemne obwąchiwanie się Chłopaków i grupy superherosów. Robią to kolejne bodaj 6 przegadanych zeszytów, w których w zasadzie niewiele się dzieje. Nuda.

Po czym środkowa miniseria zgromadzona w 9 tomie przynosi najlepsze, co znajdziemy na tych stronach. Tyci Hughie w rozmowie z byłym żołnierzem/agentem/szefem Chłopaków poznaje historię swojej organizacji. Mamy tu upchnięty origin story grupy anty-superherosów, w dodatku origin sięgający swoimi korzeniami epoki II wojny światowej. Garth Ennis w typowy dla siebie sposób bawi się znowu historią komiksu superbohaterskiego, czerpiąc tym razem z dokonań Złotej Ery. Jest tu poziom meta, jest ciekawie, choć jednocześnie jest to jedna z najbardziej przeze mnie znienawidzonych form - ktoś komuś coś opowiada, czemu towarzyszą kadry czy sceny ilustrujące jego opowieść. Tu się to mocno broni.

Ostatnia w tomie 9 miniseria na pewno przewyższa otwarcie, ale i tak miałem wrażenie, że jest to odwlekanie ostatniego aktu cyklu. Cały czas atmosfera gęstnieje, jeszcze bardziej zanosi się na konfrontację (znowu?), sprawę komplikuje zagadkowe morderstwo związane z jednym z supków i śledztwo, w które angażuje się Rzeźnik z Hughiem. Sprawa niby kryminalna nie otrzymuje w tym tomie rozwiązania czy kulminacji, zamiast tego narracyjnie służy podniesieniu napięcia. Nie będę nic zdradzał, poza tym, że więcej eskalacji chyba nie będzie potrzeba, i w kolejnych tomach seria na koniec znowu nabierze rozpędu.

Do 9 tomu dobrnęli chyba tylko sympatycy serii, więc zaskoczeń raczej nie będzie. Wiecie czego się spodziewać - cykl zwolnił, generalnie ostatnie tomy Chłopaków to nieco za dużo przeciągania, mam nadzieję że tom 9 to kończy, bo dłużej się nie da. Oczywiście - dalej rysunek pozostawia sporo do życzenia, a kolory i ich cieniowanie jeszcze więcej, ale nie dla oprawy graficznej czyta się tej serię. Jest to godziwa ilość czytania, zauważalnie mniej treściwa niż gdzieś tam w kole jeszcze piątego czy szóstego tomu, no to teraz czas na finał. Zapowiada się grubo.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-19, 14:53   



"Magiczna moc dla każdego" - "Bezalkoholowy" opowiada o "Lanfeuście z Troy":



"Magiczna moc dla każdego, czyli komiks Lanfeust z Troy"
No to przypomnijmy sobie tą serię: "Lanfeust z Troy".
Notatka w "Wikipedii"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-20, 05:08   

O cholera - pracowałem tam ponad 30 lat temu ale wtedy było tam cacy pod każdym względem:

"Budynek PTTK w Puławach po remoncie, ale otwarcie nieprędko":



Cytat:
Muzeum Regionalne Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego przy ul. Czartoryskich w Puławach jest już gotowe do użytku po generalnym remoncie. Kiedy będzie otwarte na razie nie wiadomo, bo miejscowa prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie zniszczenia części kolekcji.


"Budynek PTTK w Puławach po remoncie, ale otwarcie nieprędko"
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-21, 08:17   



Przemek Pawełek również często pisze - dzisiaj o "Giants":



Cytat:
Gogi i Zedo to dwóch młodzieńców z podziemnego miasta, w którym ludzkość kryje się przed pustoszącymi powierzchnię ziemi gigantami. Chcą się wkupić w łaski jednego z gangów, ale oczywiście ma to swoją cenę - muszą wyjść na powierzchnię, i przynieść stamtąd czarny bursztyn, substancję mającą dużą wartość w tych postapokaliptycznych warunkach. Ruszają w tę trudną wyprawę, która okaże się być nie tylko ich testem jako kandydatów do gangu, ale także próbą przyjaźni.

Komiks braci Valderrama to pięknie rozrysowany hołd dla kina kaiju oraz klimatów postapo. To wartka, choć dość prosta przygodowa opowiastka o tym, co w życiu najważniejsze. Najmocniejszą jego stroną pozostaje jednak strona wizualna, przykuwająca uwagę od samej okładki. Wrażenie robi dynamiczna kreska zdradzająca lekkie mangowe inspiracje, ciekawie wyglądają postapokaliptyczne pejzaże i wykreowane przez autorów monstra, efektu dopełniają ze smakiem położone kolory.

"Giants" przyjemnie się ogląda, ale z mniejszym zaciekawieniem czyta, bo to jedna z tych historii, które mówią o uniwersalnych wartościach i da się je streścić w dwóch zdaniach, ale przeciągnięta na ponad sto stron. Z tego też powodu będę dość ostrożny z polecaniem, choć nie jest to wcale komiks zły. Lubicie kaiju miłością bezwarunkową, kręcą Was wszystkie historie o zgliszczach cywilizacji, albo zadowalają Was ładne rysunki - wtedy sięgajcie po ten album, w innym przypadku możecie mieć wrażenie, że obcujecie ze bardzo sprawnym warsztatowo, ale umiarkowanie interesującym przeciętniakiem, któremu trudno konkurować z zalewem świetnych tytułów, które trafiły na nasz rynek.


Wczoraj też opublikowałem recenzję tej opowieści graficznej.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-21, 09:17   



"Anihilacja: Podbój" #2:



"Anihilacja: Podbój" #2
Artykuł Michała Lipki + odnośnik do zasobów dotyczących części pierwszej

A poniżej jeszcze inne teksty o tomie drugim:
Adama Grochockiego, Tomasza Drozdowskiego, Tomasza Kleszcza i Marcina Kamińskiego
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-21, 16:07   



"Nikt nie może zadrzeć z PRAWDĄ" - Marcin Knyszyński rano podrzucił swój artykuł omawiający tom trzeci "Transmetropolitana" - dzięki Marcinie :-D :



Cytat:
Warren Ellis, ustami i czynami Pająka Jeruzalema, ośmiesza naiwną wiarę społeczeństwa we wszelkie mechanizmy demokracji oraz instytucję powszechnych wyborów. Chrzanić etykę dziennikarską, miarka się przebrała! Pająk idzie na całość, posunie się do najbardziej niecnych zagrań i podstępów, aby pokazać Amerykanom, jakiego potwora wybrali – jest cyberpunkowym Wallenrodem przyszłości.


"Transmetropolitan" #3
Porównujemy gdyż warto
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-02, 09:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-22, 12:39   



Przemek Pawełek oraz artykuł o szóstym tomie "Kaznodziei":



Cytat:
Saga Jesse Custera dobiegła na naszym rynku ponownie końca. Trudno pisać o tym tomie bez streszczania go, bo splatają się tu i zamykają wątki, które pojawiały się na przestrzeni poprzednich zeszytów, by zgrabnie od strony kompozycji dojść do zwieńczenia w 66 zeszycie. Zamiast tego po prostu podsumuję - dlaczego to seria warta uwagi, może zachęci to do przeczytania także osoby, co nie sięgnęły nawet po pierwszy tom.

"Kaznodzieja" to zanurzona w konwencji horroru historia drogi. Tak, to prawda. To opowieść zanurzająca się w 'amerykańskość', pełna - po równo - szacunku, jak i kpiny. To też. To hołd dla westernu, ale i amerykańskiego Południa. Zapewne. To opowieść, zadająca pytania o naturę Boga, kwestionująca jego zgodę na istnienie Zła, obrazoburcza, choć jest to jednocześnie prowokacja momentami na poziomie licealnego ateisty-neofity. To także. Jak również utrzymana w tarantinowskim stylu narracja pełna przemocy, czarnego humoru, popkulturalnych odniesień, wulgarności i przerysowania.

To bardzo pojemna historia, bo wszystkie te elementy można w niej odnaleźć, jednocześnie nie dochodząc od sedna. Horror czy historia drogi - to konwencja. Szosy międzystanowe amerykańskiego południa - to sceneria. Ale chodzi o coś innego.

"Kaznodzieja" dla mnie, po latach, to historia o przyjaźni, lojalności i zaufaniu. Także o nadużyciu zaufania, zdradzie, hierarchii wartości. To opowieść o trzymaniu się zasad, które tworzą nas tym, kim jesteśmy.

Co najważniejsze jednak - to opowieść o miłości. To amerykański romans, taki naiwny, tylko że rozgrywający się w piachu i brudzie, pośród bluzgów, wybuchających czaszek i generalnej obsceny. Romans naiwny, ale jednak kupujący czytelnika - a przynajmniej mnie, bo kupili mnie ci bohaterowie. I przejmowałem się ich losem, ich uczuciami.
Prawdziwy romans.

Nieco jak w scenariuszu Tarantino, ale ze Słowem Bożym, aniołami i Armageddonem zamiast walizki narkotyków (i her Starrem zamiast postaci Garry'ego Oldmana). Nawet Wymyślony Przyjaciel głównego bohatera się zgadza, ale tu mamy inną ikonę USA. Dobraną do tego westernowego klimatu.

Jest to historia, która ma czas rozwinąć się i wybrzmieć, byśmy tych bohaterów polubili, a autorzy zdążyli pochylić czoła nad różnymi aspektami USA, a potem kończy się we właściwym momencie (co niegdyś kwestionowałem). Ostatni tom historii jest więc jeszcze jedną formalną zabawą współczesnym westernem, a potem ostatnim spotkaniem z tymi bohaterami, by na koniec się pożegnać.

Bo tak jak pisałem chyba kiedyś przy okazji pierwszego czy drugiego tomu - powrót Kaznodziei na rynek, to powrót dawno nie widzianych przyjaciół, z którymi nie rozmawiałeś od lat, a po spotkaniu czujesz się, jakby minęła chwila. I stworzenie czegoś takiego, to jest wyjątkowa sprawa, za co Ennisowi i Dillonowi na wieki szacunek.


Nie po raz pierwszy Przemek Pawełek pisze o tytule zanim ten się ukazał - planowana data wydania to 5 grudzień.

:brawo:
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-23, 05:55   



Coś dawno nie zaglądaliśmy do Michała Żołyńskiego - no to czas go odwiedzić ;)

Jeden:

"Tortilla dla Daltonów czyli Meksykańska podróż Lucky Luke’a":



Cytat:
"Tortilla dla Daltonów" to kolejny album przygód Lucky Luke’a, który nafaszerowany jest ogromną dawką humoru. Wszystko za sprawą dziwnemu zbiegowi okoliczności związanemu z Daltonami. Pomysł na wysłanie ich poza granice Stanów Zjednoczonych jest po prostu świetny. Dzięki temu mamy to pokazane idealne zestawienie kultury bandytów Dzikiego Zachodu z meksykańskimi porywaczami.


"Tortilla dla Daltonów czyli Meksykańska podróż Lucky Luke’a"

Dwa:

"Kopalnia Złota Dicka Diggera czyli Lucky Luke album 1":



Cytat:
Muszę przyznać, że dawno żaden z komiksów nie budził we mnie tyle emocji co Kopalnia Złota Dicka Diggera. Bardzo się na niego nastawiałem, ale brałem też poprawkę, że opowieść z 1949 roku może nie być aż tak dobra w obecnych czasach. Jak to bywa z pierwszymi tomami czy też albumami jest tu różnie. I nie chodzi o fabułę, bo ta w przypadku obu opowieści jest naprawdę dobra. Bardziej chodzi o rysunki Morrisa. Ale o tym troszeczkę później.


"Kopalnia Złota Dicka Diggera czyli Lucky Luke album 1"
Dotychczasowe trzy recenzje

Trzy:

"Ekho Lustrzany Świat czyli Fantasy na wysokim poziomie":



Cytat:
Ekho Lustrzany Świat to komiks przy którym nie da się nudzić. To wszystko za sprawą Christophera Arlestona, którego czytelnicy mogą znać ze świata Troy. Pomysł na nowy świat jest bardzo interesujący, zwłaszcza, że pozbywamy się elektryczności. Ciężko wyobrazić sobie Nowy Jork bez prądu i metra. A jednak Arleston pokazuje nam lustrzane odbicie z różnego rodzaju istotami. Smoki, gigantyczne stonogi czy innego rodzaju dziwactwa są tam na porządku dziennym.


"Ekho Lustrzany Świat czyli Fantasy na wysokim poziomie"
Dotychczasowe publikacje
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-11-27, 11:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 9672
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-23, 09:09   



"The end of the f***ing world - świetny komiks na serial" - zaprasza Józek Śliwiński:



Cytat:
Specyficzna, oszczędna kreska świetnie sprzedaje historię i niebywale pasuje do przekazywanej treści. Całość ma wydźwięk silnie nihilistyczny i dosyć abstrakcyjny. Klasyfikuję go raczej jako zbiór pewnych wrażeń, niż opowiadanie konkretnej historii zgodnej z zasadami powieściopisarstwa.


"The end of the f***ing world – świetny komiks na serial"
Już dziesiąty raz czytamy o tej opowieści.
_________________
https://www.facebook.com/Kraina.komiksu
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 13