Forum Książki Strona Główna Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolorowe Zeszyty
Autor Wiadomość
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-12, 05:25   



"Twoja kupa żyje. Co w niej mieszka?":



Cytat:
Jeżeli wydawało się wam, że w waszej kupie są tylko martwe komórki to jesteście w błędzie. "To żyje!" - krzyknął szalony Frankenstein, gdy ożyło jego monstrum. Można to samo powiedzieć o tym, co zostawiamy w toaletach.


"Twoja kupa żyje. Co w niej mieszka?"

:P

"National Geographic Society"

Okazało się, że nadal jestem członkiem "National Geographic Polska" :-D
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-12-31, 13:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-12, 07:33   



1. "Wonder Woman" #4: "Godwatch" - pisze Marek Adamkiewicz:



Cytat:
Autor zrezygnował z typowego dla komiksu superbohaterskiego schematu, korzystającego z rozprawy z jakimś geniuszem zbrodni, stawiając raczej w znacznej mierze na bohaterów i panujące między nimi relacje oraz dobre umotywowanie działań kolejnych postaci.


"Wonder Woman" #4: "Godwatch"
Tom ten odwiedza "FK" po raz czwarty.

2. "Thorgal - Kriss de Valnor" #8: "Strażnik sprawiedliwości" - również Marek Adamkiewicz:



Cytat:
Finałowego tomu "Kriss de Valnor" nie można co prawda traktować jako komiksu niezależnego, ale nie sądzę, by była to wielka wada. Na tym etapie cyklu i tak sięgną po niego tylko ci, którym poprzednie odsłony przypadły do gustu lub zatwardziali kolekcjonerzy, muszący mieć na półce wszystko co tylko wydano z logo "Thorgal". Od pewnego czasu wiadomo także, że co do wszystkich serii pobocznych nie można mieć zbyt wysokich oczekiwań – to rozrywka, która raczej nie ma większych ambicji.


:mrgreen:

"Thorgal - Kriss de Valnor" #8: "Strażnik sprawiedliwości"
To trzecia wizyta ostatniej odsłony tego cyklu.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-12, 10:54   



Przemek Pawełek prezentuje nam otwarcie "Grass Kings":



Nie stanowi już dla Was niespodzianki, że tekst publikuję w całości - Przemek po prostu nie ma bloga czy strony - działa tylko na facebooku:

Cytat:
Pierwszy tom "Grass Kings" to komiks lekki, subtelny w formie, oraz szorstki, momentami dość ciężkawy od strony treści. Matt Kindt zaprasza nas na amerykańską prowincję, gdzie w małym i spokojnym miasteczku ma dojść do drastycznych wydarzeń, na które i tak zbierało się od dawna. To niby prosta historia, ale jednocześnie gorzka, ponura, zniuansowana. I świetnie zilustrowana.

Królestwo Traw to niemal współczesna wioska Gallów, ale w wydaniu amerykańskim - małe miasteczko wyrzutków, którzy zadeklarowali niezależność i w dupie mają rząd centralny. Gdzieś mają też władze stanowe czy administrację hrabstwa. Są Amerykanami, solą tej ziemi, żyją u siebie, i nikt im nie będzie mówił jak mają żyć. Takie wprowadzenie w historię zwykle jest narracyjnym odpowiednikiem zaprezentowania beczki pełnej benzyny, po czym narrator teatralnym gestem odpala zapałkę. Tu jest nie inaczej. Królestwo od lat jest w wystudzonym konflikcie z mieszkańcami pobliskiego miasteczka, ale napięcie czeka tylko na eskalację. To kiepski moment, bo samozwańczy król społeczności wciąż nie poradził sobie z utratą córki i nieustannie zagląda do kielicha, a na domiar złego czeka go poradzenie sobie z nadprogramowymi problemami.

"Grass Kings" wprowadza nas w realia kojarzące się z "Briggs Land", tylko że szybko okazuje się to być mylnym tropem. Bohaterowie nie chcą iść na wojnę o szeroko rozumianą niezależność, oni po prostu chcą mieć święty spokój, każdy pewnie z innego powodu, bo na razie wciąż mało wiemy o bohaterach. Wiemy jednak, że pewnie każdy ma tu swoje tajemnice. Kindt subtelnie zarysowuje tu relacje pomiędzy bohaterami, w ekspresywnych scenkach zaprasza nas w ich wewnętrzny świat, świat myśli, uczuć i wspomnień. To historia o szorstkich ludziach, ale też o tym, co ich ukształtowało. A gdy już wejdziemy w ten klimat niemal dzikiego miasteczka, komiks wjeżdża w ton współczesnego westernu, i robi to dość intensywnie. Kameralna opowieść pozostaje tu wciąż jednak urywkiem historii Ameryki Północnej, zbudowanej na krwi i kościach kolejnych ofiar, a wspomnienia kolejnych wieków czy dekad przemocy przewijają się tu co rozdział niczym mantra.

W tej opowieści jest pewna mieszanka wrażliwości z bolesną prozą życia. Idealnie sprawdza się w tym zestawieniu strona wizualna. Kreska Tylera Jenkinsa balansuje na granicy realizmu, często odpuszczając sobie pójście w detal czy dalsze plany, by dać więcej miejsca kolorom. To komiks, w którym fantastycznie sprawdzają się akwarele, zarówno od strony technicznej, jak i doboru barw - ich temperatura jest dopełnieniem tej historii.

Trochę mnie cieszy, a trochę napawa obawą fakt, że to dopiero pierwszy tom, bo nie jestem pewien, czy poziom uda się utrzymać. Autorzy stworzyli tu opowieść w duchu dobrej tradycji Vertigo, bohaterów i emocje, którymi można się przejąć. Jednocześnie tom kończy się w sposób, który oddaje autorom spore pole do popisu w kontynuacji, więc ja już czekam na ciąg dalszy.


Dotychczasowe trzy recenzje
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2018-11-14, 13:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-13, 07:02   

Odszedł Stan Lee:



Cytat:
Wieloletni prezes i członek zarządu wydawnictwa komiksowego Marvel Comics. W 2008 roku odznaczony został Narodowym Medalem Sztuki.


Cytat:
Stan Lee czynnie uczestniczył w przedsięwzięciach z branży komiksowej i filmowej. Pojawiał się również jako gość specjalny na wielu konwentach czy też premierach komiksowych filmów, w których grał epizodyczne role.


Cytat:
Z czasem dzięki niemu wypracowany został pewien schemat powstawania komiksów, tzw. Metoda (czy też styl) Marvela (Marvel Method). Owa metoda polega na ścisłej współpracy pomiędzy scenarzystą a rysownikiem w trakcie tworzenia komiksu.




Stan Lee
Stan Lee, Marvel Comics' Real-Life Superhero, Dies at 95
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-13, 07:46   



"Słaby odcień czerwieni. Recenzja albumu "Krew" - nadesłała autorka artykułu - Sylwia "Louise" Kaźmierczak - dziękujemy pięknie :-D :



Cytat:
Miał to być projekt wyjątkowy, powierzony w ręce kobiet, za sprawą historii których rozpocznie dyskurs gender i zredefiniuje obecne w kulturze obrazy krwi.


Cytat:
Obrana forma publikacji dawała możliwość nadania pewnych ram i spójnego ich przetworzenia. Zamiast tego otrzymujemy krótkie, pełne oczywistości, uniwersalne i zupełnie niewywrotowe nowelki.


Cytat:
Tylko dwie z dziewięciu prac zawierają dialogi. W przypadku pozostałych to na stronie wizualnej spoczywa zatem ciężar opowiedzenia historii. I niestety nie każda z autorek wychodzi z tego obronną ręką.


"Słaby odcień czerwieni. Recenzja albumu "Krew"
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-13, 12:32   



Adam Grochocki tak pisze na temat szóstej części "Daredevila. Nieustraszonego!":



Cytat:
Historia zajmuje zeszyty #106-110. Jej wątek przewodni to kryminał najwyższej klasy. Mnóstwo tutaj zwrotów akcji, sieci powiązań, a sama zagadka zbrodni mogłaby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjnego. Jest to tak dobrze napisane, że nawet obecność Daredevila jest zbędna. Gdyby na jego miejsce postawić zwykłego faceta historia i tak obroniłaby się świetnym, niesamowicie wciągającym i trzymającym w napięciu scenariuszem.


"Daredevil. Nieustraszony!" #6
Pierwsze dwa omówienia
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-01-09, 06:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-13, 13:13   



"Jestem gruby, jestem leniwy i jestem z tego dumny!" - o pierwszym tomie "Garfielda. Tłustego kociego trójpaka" wypowiada się Ines Załęska - to debiut recenzencki tej pani na forum :-D :



Cytat:
Z perspektywy czytelnika interesujący może być fakt, że sytuacje w których Garfield się znajduje, są znamienne dla wielu czytelników. Część z nas może odczuwać poranną niechęć do wstawania, kiedy trzeba postawić stopę na zimnej podłodze, inni nie potrafią zachować umiaru w konsumpcji dóbr (ze szczególnym uwzględnieniem włoskiej lasagne, kurczaka i ciasta), pozostali – nie przepadają za wizytami u lekarza.


"Garfield. Tłusty koci trójpak" #1
Już ósmy raz czytamy lub słuchamy o tym tytule.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-14, 08:31   



"Rick to geniusz, a Morty to Morty" - Józek Śliwiński recenzuje otwarcie "Ricka i "Morty'ego":



Cytat:
Serial jest genialny, a komiks "tylko" bardzo dobry. Co istotne, twórcy garściami czerpią z potencjału uniwersum. Rick jest Rickiem, a Morty - Mortym. To się czuje i jest to dla mnie naprawdę ważne, bo prawdziwą klęską byłby tu brak spójności.


"Rizck i Morty" #1
Artykuł Tomasza Drozdowskiego
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-15, 05:11   



Dzisiaj ciemnym świtem z kotką na biurku i przy wspaniałej muzyce z mojego radia cztery nowe materiały z tego serwisu - autorem wszystkich jest Marek Adamkiewicz.

1. "Harley Quinn" #3: "Krwiste mięso":



Cytat:
Mając na uwadze, ze Conner i Palmiotti są przy tej serii już od dziewięciu tomów, dość zaskakującym jest fakt, że na ogromnej przestrzeni tych albumów mieli świeże pomysły na perypetie prowadzonej przez siebie antybohaterki. Jasne, od czasu do czasu lekkie odczucie zjadania własnego ogona się pojawia, ale na szczęście nie jest to efekt stały. "Krwiste mięso" ponownie sprawia, że możemy (być może nawet z podziwem) zastanowić się skąd ci ludzie biorą swoje pomysły i co sprawia, że wciąż potrafią one sprawiać tak dobre wrażenie.


"Harley Quinn" #3: "Krwiste mięso"
Artykuł "Ksociala"

2. "Transmetropolitan" #3:



Cytat:
Trzeci tom "Transmetropolitan" przynosi ciekawe wątki skrytych działań policji i polityków. Ellis sugeruje, że zarówno jedni, jak i drudzy, mają środki, by kreować rzeczywistość i zamykać usta tym, którzy się z nimi nie zgadzają.


"Transmetropolitan" #3
Wczorajsze analizy

3. "Liga Sprawiedliwości" #4: "Niekończąca się walka":



Cytat:
Już sam tytuł albumu mówi nam czego możemy spodziewać się w środku. Bezpośrednio odnosi się on co prawda do dwuzeszytowej opowieści Hitcha, ale jak ulał pasuje także do reszty stawki. "Niekończąca się walka" to kwintesencja stylu tego albumu. Składowych jest tu w sumie aż pięć, co sprawia, że całość bardziej przypomina antologię niż jedną, zwartą opowieść, jak miało to miejsce przy wcześniejszych tomach.


"Liga Sprawiedliwości" #4: "Niekończąca się walka"
Recenzja Michała E. Chmielowca

4. "Nightwing" #3: "Nightwing musi umrzeć":



Cytat:
Udanym manewrem było położenie pewnego nacisku na warstwę obyczajową. Obok dominującej w całym tomie akcji (w końcu jest to głównonurtowy komiks superbohaterski i warstwa sensacyjna zwyczajnie musi stać na pierwszym miejscu) Seeley serwuje nam kilka motywów pogłębiających psychologię bohaterów.


"Nightwing" #3: "Nightwing musi umrzeć"
Pierwsze dwa teksty
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-15, 13:31   



"Co się stało z wróżkami w "Sword Art Online"? zastanawia się Agata Włodarczyk recenzując zatytułowany "Taniec wróżek" #2 czwarty tom tej mangi:



Cytat:
Drugi Taniec wróżek - taki podtytuł nosi w końcu druga seria przygód Kazuto/Kirito w wirtualnej rzeczywistości pełnego zanurzenia – jest tomem zdecydowanie słabszym niż poprzednie, dość szybko staje się to też oczywiste. Przede wszystkim, w czasie lektury można odnieść wrażenie, że fabuła się strasznie rozjeżdża, jakby Kawahara nie do końca panował nad tym, co dzieje się w jego powieści.


"Sword Art Online" #4: "Taniec wróżek" #2
_________________
"Kraina komiksu"
Ostatnio zmieniony przez jacek 2019-03-08, 04:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-16, 12:52   



Przemek Pawełek i omówienie otwarcia "Palcojada":



Cytat:
Po lekturze pierwszego tomu "Palcojada" mam wrażenie, że Egmont przespał termin. W końcu jako ocierający się o gore thriller z pogranicza horroru byłby idealną propozycją do promowania na Halloween. Joshua Williamson proponuje nam kryminalną historię rozgrywającą się w miasteczku, będącym niemalże kolebką seryjnych morderców. Z prowincjonalnej mieściny rekrutowało się przynajmniej kilkunastu z nich. W tę mało sielską okolicę trafia Nicholas Finch, agent NSA, którego ściągnął tam kolega z FBI. Znajomy z Biura trafił tam ogarnięty obsesją, doszukując się w tej złotej passie seryjnych morderców pewnej prawidłowości. Problem polega na tym, że federalny zaginął, a na miejscu jest aż zbyt ciekawie. Galerię indywiduów otwiera tu tytułowy Palcojad, uniewinniony morderca, którego przyskrzynił pierwotnie właśnie trudny do zlokalizowania agent Charles Carrol.

Zacznę od pozytywów. Seria ma sugestywne, doprawione gore, przykuwające uwagę okładki. Także okładka tomu wygląda elegancko, z matową, miękką fakturą czerni, z którą kontrastuje lakierowana czerwień kapiącej krwi. No i fajnie, że polskiemu wydawcy chciało się bawić w polskie graficzne onomatopeje.

No to by było tyle z pozytywów.

Niestety sposób, w jaki pisze Williamson, zmęczył mnie już przy pierwszym zeszycie. Nie ma on lekkiego pióra, sporo tu dialogów dla dialogów, upajania się słowem, które nie płynie ani wartko, ani interesująco. Nie wiem, na ile to kwestia oryginału, a na ile naszej wersji językowej, ale rozmowy postaci wydawały mi się drętwe, naciągane, sztuczne, nikt tak ze sobą nie rozmawia.

Mało też przekonała mnie sama intryga. Scenarzysta zamieszał w kociołku agentów, policję, psychopatów, zwykłą ludność, oczywiście zaginięcie to początek zagadki, bo szybko zaczynają się morderstwa. Scenarzysta wodzi jednak za nos, dorzucając nowe postaci, nowe zgony, bawiąc się zagadką, dokładając pytania, ale nie podsuwając nowych detali związanych z mordercą. Nie tak budzi się w kryminałach ciekawość, a przynajmniej nie u mnie. Na grę pomiędzy autorem a czytelnikiem w typowanie zabójcy nie ma tu praktycznie miejsca, bo po 10 zeszytach można stwierdzić, że zabijać mógł ktokolwiek, o ile postać zabójcy 'w cywilu', bez maski czy innego błazeńskiego stroju, w ogóle się pojawiła. Jak wiemy z amerykańskich procedurali - istotna jest sposobność i motyw, tu generalnie motyw jest rozmazany, o sposobności nie wspominając.

Mało pociągającą fabułę może uratować rysunek, ale nie tutaj. Kreska jest mało finezyjna, kolory szaro-bure, bez wyrazu. Będę złośliwy, ale tylko troszkę - wizualnie nie jest to dla mnie profesjonalny poziom jednego z liderów amerykańskiego rynku. Tak wyglądają niektóre projekty komiksowe, które kończą się sukcesem na polskich serwisach crowdfundingowych. Niektóre, bo łatwo znaleźć ładniejsze.

Generalnie nawet chwalone przeze mnie (jako inicjatywa) onomatopeje - też tu nie grają. Jak robić takie cuda, to porządnie, a efekt wygląda, jakby zabrała się do nich po prostu niewłaściwa osoba.

Do "Nailbitera" przyciągnął mnie pomysł na thriller, parę pozytywnych opinii które nie wiem już gdzie przeczytałem, ale lektury za zadowalającą nie mogę uznać. owszem, autor bawi się tu nieco popkulturą, ale robi to z małym wdziękiem. Gdy nawiąże do "Milczenia owiec", to od razu musi to wyjaśnić nierozgarniętym, gdy posłuży się cytatem, to na wszelki wypadek poda źródło. W komiksie gościnnie pojawia się nawet Brian Michael Bendis (i chyba też paru innych scenarzystów, ale przy tej kresce bym się nie zakładał), i efekt jest w najlepszym przypadku frapujący.

Paradoks polega na tym, że ja tego komiksu nie odradzam.

Bardzo możliwe, że znajdzie on swoich odbiorców, tak jak i w USA ma swoich fanów. Do mnie jednak nie trafił, i jeśli miał bym go do czegoś porównać, to do pozbawionego heheszków i cartoonowego przerysowania "Chew". Tu mamy realizm, ale tak samo przeciągana jest intryga, tak samo autor pławi się w swoich dialogach, które mnie akurat nie mają nic do zaproponowania. W efekcie nic do zaproponowania mi nie ma sam komiks, ale pewnie znajdzie i w Polsce swoich fanów, tak jak rzeszę fanów ma wspomniany "Chew".

No ale jeśli ufacie mojemu gustowi, to czujcie się ostrzeżeni.


Jak już u tego recenzenta bywało jest to artykuł przedpremierowy - tytuł ukaże się dopiero za pięć dni.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-17, 06:21   



"Wieczny Wojownik od tysiącleci broni świat przed złem i przegrywa" - recenzent z serwisu "GAMEPLAY.pl" omawia początek "Walecznych":



Cytat:
Przez wszystkie cztery zeszyty czytałem w pełnym napięcia oczekiwaniu na jakąś woltę, która obróci wszystko o sto osiemdziesiąt stopni i uzmysłowi nam, że to nie jest zwykłe, sztampowe superhero. Nie doczekałem się.


Waleczni" #1
To szósty tekst o tej opowieści.
A tutaj oraz tutaj materiały dźwiękowe.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-17, 08:30   



"Festiwal cringe'u" - na temat tytułu "Nightwing musi umrzeć" wypowiada się też Michał Wasilewski:



Cytat:
Komiks pełen jest absurdalnych zwrotów akcji i patosu, równoważonego głupkowatym poczuciem humoru. Jeśli lubujecie się w w komiksowych, groteskowych telenowelach takich jak np. serial "Gotham" to "Nightwing" jest wymarzoną pozycją dla was.


"Nightwing" #3: "Nightwing musi umrzeć"
To czwarta recenzja tego tomu.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 01:10   

Cie choroba - już niedziela :P



1. "Ex Machina" #2 - pisze "Gizmo":



Cytat:
Ex Machina. Tom 2 utrzymuje charakter poprzednika (tutaj znajdziecie jego recenzję), będąc tytułem innym niż pozostałe komiksy superbohaterskie. Przez mieszankę tajemnicy, polityki, codziennego życia miasta i supermocy staje się nietuzinkowy na tle innych pozycji, ale jednocześnie jest bardziej dojrzały, a przez to bardziej realny.


"Ex Machina" #2
Tom ten odwiedza nas po raz czwarty

2. "Transmetropolitan" #3 - z albumem mierzy się "Sznikiel":



Cytat:
Transmetropolitan. Tom 3 to póki co najbardziej wymagająca odsłona tej serii. Czytelnik stoi przed wyzwaniem przebrnięcia przez dosyć ciężki początek, jednak kolejne historie zdecydowanie rekompensują jego cierpliwość. Transmetropolitan to jednak od samego początku propozycja dla osób z wyrobionym smakiem, czujących się jak ryba w wodzie w zaproponowanych tu cyberpunkowych realiach.


"Transmetropolitan" #3
To co już czytaliście

A w moim kapitalnym radio niedawno leciało to :mrgreen:
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
jacek 



Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2014
Posty: 10625
Skąd: Puławy
Wysłany: 2018-11-18, 02:43   



"Ultimate Spider-Man" #2:



"Ultimate Spider-Man" #2
To trzecia wizyta tego tomu na forum.
Ponadto artykuł Michała E. Chmielowca oraz omówienie Artura Sadzińskiego.
_________________
"Kraina komiksu"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum KGB

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12