Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Kryminał, Thriller, Sensacja - Maryla Szymiczkowa i profesorowa Szczupaczyńska

Deina Eldathiel - 2018-12-18, 10:07
Temat postu: Maryla Szymiczkowa i profesorowa Szczupaczyńska
Wyszukiwarka nie wykazała istnienia tematu, więc zakładam, jeśli gdzieś jest, to zakopany na amen:)

Znajomość z profesorową zawarłam za namową Procki i na razie mam za sobą pierwszy tom (czekam, aż pozostałe wrócą do biblioteki). I tak: napisane to jest z biglem. Panowie mają poczucie humoru, lubią i potrafią bawić się polszczyzną, czyta się to potoczyście, z przyjemnością, z uśmiechem przede wszystkim.

Główna bohaterka mocno przerysowana i trochę drażniąca, ale w sumie największy dysonans poczułam na koniec: wyjaśnienie zagadki, a raczej sposób jego przedstawienia na wzór Poirota, wydawało się brzmieć jak dzieło zupełnie innej charakterologicznie osoby. Można oczywiście argumentować, że to inna strona osobowości profesorowej, dochodząca do głosu, gdy Szczupaczyńska realizuje swoją rzeczywistą pasję, że zrzuca wtedy drobnomieszczańską maskę itd., ale mnie to średnio przekonuje.

Wolałabym, żeby wtrącała charakterystyczne dla siebie zdania, np. "mam ten sam problem z moją służącą, która wiecznie..." czy coś w podobie.
Ogólnie jednak czytało mi się bardzo dobrze. Sprawdzę wrażenia w kolejnych tomach.

Nawiasem mówiąc. Sama nie mam do końca zdania, ale często w recenzjach internetowych przewija się zarzut, że autorzy nie powinni się przyznawać do kreacji, ale konsekwentnie ukrywać się pod pseudonimem, tworząc ułudę, że Szymiczkowa jest prawdziwa. A Wy jak sądzicie?

Córka Lavransa - 2018-12-18, 20:32

Deina Eldathiel napisał/a:
Główna bohaterka mocno przerysowana i trochę drażniąca, ale w sumie największy dysonans poczułam na koniec: wyjaśnienie zagadki, a raczej sposób jego przedstawienia na wzór Poirota

Dla mnie to spory zarzut, bo nie przepadam za Poirotem.Też wywołało to u mnie wrażenie sztuczności i... znudzenie, jak pierwowzór.

W moim przypadku panowie nie osiągnęli spodziewanego efektu. Ani mnie to nie wciągnęło, ani nie rozbawiło, ani nie zaintrygowało. Narzekania Szczupaczyńskiej na wszystko są dla mnie zbyt irytujące.

Deina Eldathiel napisał/a:
autorzy nie powinni się przyznawać do kreacji, ale konsekwentnie ukrywać się pod pseudonimem, tworząc ułudę, że Szymiczkowa jest prawdziwa

Dla mnie, powiem szczerze, nie ma to żadnego znaczenia. Może, gdybym się pierwotnie dała nabrać na jakieś znalezione na strychu manuskrypty (nie wiem, nawet, czy taka legenda za tym stała...?), to bym poczuła rozczarowanie, ale że wiedziałam od początku, bo dość późno usłyszałam o tych powieściach, to jest mi wszystko jedno.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group