Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Fantastyka polska - SZOSTAK, Wit

Nabu - 2009-11-15, 15:18
Temat postu: SZOSTAK, Wit
Wit Szostak - urodzony w 1976 roku, filozof, pracownik jednej z krakowskich uczelni, autor opowiadań i powieści;

Bibliografia:
Wichry Smoczogór
Poszarpane granie
Ględźby Ropucha
Oberki do końca świata


Ględźby Ropucha to zbiór kilkunastu opowiadań, bardzo nastrojowych, nieco baśniowych, nostalgicznych. Świetnie się to czyta, takie prawdziwe gawędy - a to o wyprawie na smoka, a to o cudzie w Gandawie i innych historiach - słyszane gdzieś w góralskim domku przy trzaskającym kominku i wyjącym wietrze. Może nie zawsze ma się odpowiedni nastrój, żeby przeczytać coś podobnego, lecz umiejętności Szostakowi odmówić nie można, bo pisze po prostu znakomicie. Do tej pory zdążyłem przeczytać jedynie wspomniane wyżej "Ględźby...", ale jeśli tylko będę miał okazję, na pewno zabiorę się za pozostałe pozycje.

Na stronie Esensji można zapoznać się z dość obszernym fragmentem Poszarpanych grani. Kolejne dostępne są też na stronie Runy.
Rzadko można przeczytać coś tak urokliwego, to zupełnie inna fantastyka - dostojna, spokojna, nawet nieco filozoficzna. Bardzo mi się podoba.

Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-11-15, 16:46

Widzisz, a ja ciągle nie mogę się zabrać za książki Szostaka. Obiecałem sobie przeczytać Wichry Smoczogór i Poszarpane granie gdy jOjO polecał mi je gorąco już spory czas temu. I jakoś jeszcze nie miałem ich w rękach. Postaram się przy okazji świąt pamiętać o Szostaku i przynajmniej jedną książkę jego na swoje półki sprowadzić.
Tina - 2009-11-16, 16:57

Na półce posiadam wszystkie książki Szostaka i na razie udało mi się przeczytać jedną - Wichry Smoczogór. Klimat i styl tej powieści tak mnie urzekł, że zapominałam o całym świecie (co u mnie bardzo rzadkie przy czytaniu). Niby język nie jest stylizowany w jakiś szczególny sposób na gwarę, ale bardzo mocno odbiera się tą górską atmosferę, krajobraz i majestat gór. Coś wspaniałego. Tylko żałuję, że zabrakło mi czasu, aby chwilę zastanowić się nad tą książką, bo akurat wtedy, gdy ją czytałam, wiele się działo i nie mogłam znaleźć chwili, aby spokojnie pomyśleć.

Kiedyś z ciekawości zaczęłam Oberki. Przeczytałam chyba jeden czy dwa. To już kompletna magia, w teksie tak można wyczuć rytm muzyki, że nie da się wręcz przerwać czytania w połowie. Fascynujące.

Jak znajdę chwilę, to chyba będę musiała znów przysiąść nad którąś książką Szostaka. Choć w tym roku to raczej nie nastąpi.

Saule - 2014-07-23, 18:22

"Sto dni bez słońca" - to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i zdecydowanie mogę je zaliczyć do udanych. Początkowo powieść jest zabawna, trudno powstrzymać uśmiech. Z upływem czytania coraz częściej odczuwałam litość, rozdrażnienie, zażenowanie. Ta różnorodność wbudzanych uczuć jest przede wszystkim zasługą głównego bohatera - Lesława. On jest tu narratorem i to z jego punktu widzenia poznajemy całą historię. Lesław jest osobą totalnie oderwaną od rzeczywistości, niesamowicie zadufaną w sobie, niezachwianie przekonaną o swojej wspaniałości. Żyje w swoim własnym świecie, i nawet jeśli sporadycznie zdarzają mu się chwile zwątpienia ("nachodzą go demony"), to i tak ostatecznie trwa przy swoim. Z drugiej strony można podziwiać jego wiarę (chociaż nieco chorą) i wytrwałość w dążeniu do celu. O Lesławie można by jeszcze wiele napisać, bo jest on postacią niejako symboliczną, ukazującą przywary ludzkie, ale jeśli ktoś się zdecyduje przeczytać to sam sobie opinię wyrobi. :)
W powieści, w sposób prześmiewczy, ironiczny, pokazane jest środowisko akademickie (do którego należy też nasz narrator), społeczność małomiasteczkowa, i tajemniczy, bardzo znany (ale tylko w Polsce) pisarz fantastyczny. Napisana jest w niezwykle przyjemnym, dopracowanym stylu i z pewnością dzięki temu książkę przeczytałam w ciągu jednego dnia.
Czuję się zachęcona do sięgnięcia po jego inne książki. :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group