Forum Książki
Witamy w Księgogrodzie!

Książki - Audiobooki - Nowa moda na książki do słuchania

gfilipczak - 2009-10-20, 11:47
Temat postu: Audiobooki - Nowa moda na książki do słuchania
NOWA MODA NA KSIĄŻKI DO SŁUCHANIA!
Rozsłuchaj się w literaturze.

Kolejny dzień wypełniony pracą? A jedyna przeczytana w tym tygodniu lektura to najświeższe wiadomości w gazecie?
Marzysz o dobrej książce tylko po prostu brak Ci czasu?
SŁUCHAJ KSIĄŻEK wykonując codzienne czynności! Zyskasz dwa razy więcej czasu dla siebie i twojej rodziny.


Do tej pory ta forma rozrywki kojarzona była z pozycjami dla dzieci oraz dla osób niewidomych. Brak czasu, duże tempo naszego życia spowodowało, że wbrew naszej woli coraz mniej czytamy. Okazuje się jednak, że każdego dnia możemy znaleźć czas na książkę – jeśli jej posłuchamy, a nie przeczytamy – bo książkę słuchać można wszędzie: w autobusie i samochodzie, podczas codziennych czynności takich jak sprzątanie czy zmywanie, ale także idąc z psem na spacer czy z dzieckiem na plac zabaw.

Biegasz? Czemu w tym czasie nie posłuchać dobrej książki.
Miejsc i czasu na jej słuchanie jest naprawdę bardzo wiele – zależy to tylko od naszej fantazji.

alibaba - 2009-10-23, 22:00

Nie, nic nie zastąpi czytania. Wiem to z własnego doświadczenia. Miałam ostatnio problem z oczami i prosiłam forumowiczów o pomoc- nie wiedziałam gdzie szukać książek do słuchania. No i gdy już mogłam wybrać i posłuchać- zrezygnowałam. To nie to. Czytanie to przyjemność której nic nie zastąpi. Takie jest moje zdanie.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-24, 04:15

Czasem jak chcę posłuchac sobie czegoś do snu, włączam sobie taką książkę do słuchania albo jakąś audycję radiową, żeby posłuchać i zasnąć przy niej.
A w innych przypadkach zgadzam się z alibabą, książka w ręku do czytania jest zdecydowanie lepsza niż ebooki czy audiobooki czy inne tam wynalazki.

Ravena - 2009-10-24, 12:46

A ja się jednak do audiobooków przekonałam. Głównie dlatego, że ostatnimi czasy zwyczajnie nie mogę usiąść z drukiem w ręce, więc skazana zostałam na słuchanie. Mogę słuchać książki robiąc zakupy, sprzątając, zmywając naczynia czy piekąc ciasto. W dobrej interpretacji daje mi tyle samo przyjemności co druk. No i jest to w pewnych warunkach niesamowicie wygodne!
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-24, 13:00

Ravena napisał/a:
Mogę słuchać książki robiąc zakupy, sprzątając, zmywając naczynia czy piekąc ciasto


Ciągle sobie powtarzam, że kupię sobie mp3-kę. :)

andy - 2009-10-24, 13:41

Ravena napisał/a:
A ja się jednak do audiobooków przekonałam.

Ja tak sobie. Co prawda profesjonalnych nie słuchałem, ale nie o jakość czytacza mi teraz idzie, bo w sumie dla mnie treść jest ważniejsza, niż popisy lektora.
Ale tak miałem sobie remoncik w domu, czytać na kompie, komórze, czy w papierze się nie da bo pazury zajęte - to se zrobię a"udiobuka". Tylko kniga, którą ja czytam nie robiąc przerw w 2 godziny (nie ważne czy z ekranu czy z papieru) w mp3 ma 6 godzin odsłuchu.
To już wolałem dokończyć "ocznie"

Ravena - 2009-10-24, 14:10

Cytat:
Ciągle sobie powtarzam, że kupię sobie mp3-kę.

Dostałam, więc korzystam ;-)
andy napisał/a:
Tylko kniga, którą ja czytam nie robiąc przerw w 2 godziny (nie ważne czy z ekranu czy z papieru) w mp3 ma 6 godzin odsłuchu.
To już wolałem dokończyć "ocznie"

Tak, dlatego zwykle słuchanie zajmuje mi dłużej niż czytanie. Ale zawsze mogę dokończyć przy kolejnym sprzątaniu czy gotowaniu. Robię to codziennie w końcu, okazja jest 8-)

Ladybug - 2009-10-25, 14:15

Ja się nigdy do audiobooków nie przekonam. Jestem tak zwanym wzrokowcem, a poza tym nic nie zastąpi zapachu kartek i druku, szelestu stron.
alibaba - 2009-10-26, 20:04

no właśnie- zapach kartek, szelest stron. To jest to. Tego niczym nie da sięzastąpić. A poza tym jak czytam, to świat zewnętrzny niemal dla mnie nie istnieje. Słuchanie i robienie np. zakupów czy zmywania naczyń nie pozwala na koncentrację. Nie wiem , może mam trochę ograniczone możliwości umysłowe- ale gdy próbowałam słuchać czytanej książki podczas sprzątania to wiele wątków mi po prostu uciekało. Jestem wzrokowcem tak jak Ladybug ale myślę, że to nie ma decydującego wpływu na to, że wolę czytać a nie słuchać. Książka to książka i już.
Ladybug - 2009-10-26, 20:21

Nie rozumiem tej mody :D
Lekturę, którą mamy teraz czytać, czyli "Sposób na Alcybiadesa" cała klasa (oprócz mnie) słucha audiobooka chomikuj.pl. Ne rozumiem ich wszystkich, mogę uwierzyć, że ktoś nie lubi czytać, ale jak można się nie wysilić i nie wmusić w siebie raz na dwa miesiące książkę, która ma 280 str. Ludzie nie dajmy się zwariować! Nawet moja przyjaciółka, która niby tak pochłania książki cieszy się, że kończy jej się szlaban na komputer i będzie mogła słuchać tego lektora.
Z drugiej strony moja koleżanka ma "Dumę i uprzedzenie" na MP3 i słucha kiedy ma ochotę (czytała już ja z 3 razy)

Zołzikiewicz - 2009-10-27, 07:20

Jakiś czas tego słuchałam tak Lśnienia. Przed snem, a nie przy sprzątaniu. I wtedy kiedy tylko głos lektora do mnie docierał (świetnie czytał) to wszystko rozumiałam i no dobrze było tak słuchać. Kiedyś też słuchałam Nad Niemnem i Chłopów. No i w trakcie grałam na emulatorach. Niby gry mało wymagające, ale z książek bardzo mało pamiętam. Więc nie wiem jak można przy sprzątaniu skupić się na słuchaniu. Właściwie i na jednym i na drugim się człowiek nie skupi.
tubi - 2009-10-27, 09:46

da się słuchać i cos robic mi to świetnie wychodzi, tylko dana praca nie może być za bardzo absorbująca i oczywiście lektura musi być ciekawa :)
wtedy czas mi płynie bardzo szybko
ale bardziej jednak lubię czytać po bożemu, co nie zmienia mojego przekonania że i ja przekonałem się do audiobooków

książ - 2009-10-27, 13:38

Ja nigdy nie miałem okazji zetknąć się z taką formą książki, choć wyobrażam sobie, że do musi być dość dziwne uczucie. Ale może w końcu się przełamię i pożyczę od kumpla Ojca chrzestnego, czytanego przez Jana Englerta... świetnie zresztą, podobno;)
andy - 2009-10-27, 14:52

książ napisał/a:
choć wyobrażam sobie, że do musi być dość dziwne uczucie

Nie musi, ale ja żyjąc wiosen wiele oporów nie mam tylko mnie wpienia, że to co mogę przeczytać w 4 godziny rozciąga się na 30. I to nie istotne czy profesjonalny lektor czy automat. Fajne, sam w sumie korzystam, ale dla dłuższych pozycji nie polecam.
Acha dłuzszych niż krótkie opowiadanie czyli cirka kilanaście stron. Jak będzie w okolicach 300 w papierze to jw. pisałem

książ - 2009-10-29, 10:53

Heh, to muszę kumpla zapytać, ile ten jego "Ojciec chrzestny" trwa. A w takim razie jakie audiobooki konkretnie byś polecił?
Tina - 2009-10-29, 18:03

W sumie nie mam nic przeciwko audiobookom. Potrafiłabym słuchać książki i wykonywać inną, niezbyt absorbującą czynność. Jednak w ciągu dnia nazbierałoby się tego tak niewiele, że szkoda fatygi. Raczej nie jestem w stanie pisać recenzji/robić zadań z fizyki/uczyć się historii i jednocześnie słuchać audiobooka. Jak mam chwilę wolnego czasu to sięgam po prostu po tradycyjną książkę.
A słuchanie przed snem odpada. Jak już się kładę to przeważnie jestem tak zmęczona, że zasypiam po 5min.

Bruixa - 2009-10-30, 01:20

Nie mam żadnych doświadczeń z audiobookami, ale uważam, ze to dobry pomysł, zwłaszcza dla osób, które mają problemy z oczami. Albo np. spędzają sporo czasu w pociągach czy autobusach, w tłoku zwłaszcza. Chociaż wolę osobisty kontakt ze słowem pisanym, to można połączyć przyjemne z pożytecznym słuchając audiobooka podczas robótek ręcznych, prasowania, gotowania itp. Pamiętam, że kiedyś w Trójce aktorzy czytali powieści w odcinkach - słuchałam radia przy zmywaniu, wypiekach czy porządkach przedświątecznych. I kilka z tych powieści później kupiłam lub pożyczyłam z biblioteki.
Uczeń Czarnoksiężnika - 2009-10-30, 06:43

Audiobooki są pożyteczne, ale bardziej w formie urozmaicenia, dodatku aniżeli czegoś, co mogłoby zastąpić dla czytelnika tradycyjną książkę. Nie wyobrażam sobie mieć w biblioteczce same audiobooki. :) Natomiast słuchanie w podróży, podczas roboty, sprzątania w domu, kiedy nie ma fizycznej możliwości sięgnąć po książkę to owszem.
Bardzo lubię w rozmaitych radiach audycje, ale takie mówione, nie na zasadzie listy przebojów. Zamiast takich audycji mógłbym równie dobrze słuchać audiobooka. :)

M - 2011-11-18, 15:47

Paleolog napisał/a:
Audiobooki uważam za znakomity wynalazek. Co prawda sam rzadko ich wysłuchuję, ale po a) od zawsze uwielbiałem fragmenty książek czytane w radiu, jeszcze zanim ktokolwiek ukuł termin 'audiobook', a po b) to jest fantastyczna metoda na zapoznawanie z literaturą ludzi nie czytających.
A ja już chyba gdzieś na forum wspomniałem, że jakoś mnie nie ciągnie do audiobooków. Jestem wzrokowcem i nigdy nie lubiłem słuchać jak mi ktoś czyta, wolę więc pozostać przy tradycyjnych metodach. Słuchając audiobooka, zamiast skupić się na treści, rozglądałbym się pewnie wokoło i myślał o czymś zupełnie innym. Gdybym natomiast zamknął oczy, to szybko bym zasnął. Jakoś nie wyobrażam sobie słuchania zamiast tradycyjnego czytania, bo uwielbiam fizyczny kontakt z książką ;-)
tmss - 2011-11-18, 18:40

Audiobook kojarzy mi się z lenistwem. Dla mnie, to oczywiście znakomita rzecz dla niewidzących, ale kiedy normalnie może ktoś przeczytac książkę i słyszę słowa typu: "nie chce mi się, założę słuchawki i posłucham", to ogarnia mnie wszechobecne zdziwienie.

Co do e-booków to jestem jak najbardziej na tak. Pewnie wiele osób powie, że przecież papier ma duszę, nowa książka pięknie pachnie i miło patrzy się na te grzbiety książek na półkach, ale co ja mogę... Ja idę z duchem technologi. Wątpię, żeby osoby starsze przerzuciły się na e-booki, ale ja, jako 16 latek, potrafię przekonac się do czytników. Jutro mam zamiar właśnie kupic dobry czytnik i całkowicie zacząc czytac elektroniczne wersje książek. Długi czas się nad tym zastanawiałem i mam nadzieję, że podjąłem słuszną decyzję.

M - 2011-11-18, 19:08

tmss napisał/a:
Audiobook kojarzy mi się z lenistwem. Dla mnie, to oczywiście znakomita rzecz dla niewidzących, ale kiedy normalnie może ktoś przeczytac książkę i słyszę słowa typu: "nie chce mi się, założę słuchawki i posłucham", to ogarnia mnie wszechobecne zdziwienie.
Mam wrażenie, że nieco przerysowujesz opisywaną sytuację ograniczając słuchaczy audiobooków jedynie do leniuchów, którym się nie chce sięgnąć po książkę. Pamiętaj, że nie każdy miłośnik literatury chodzi do szkoły i ma tyle wolnego czasu jak ty ;-) Są ludzie zapracowani, z obowiązkami rodzinnymi i czas nie pozwala im na poświęcenie książkom tyle, ile by chcieli. Przykładowo młoda matka parę tygodni po urodzeniu dziecka - ma dużo obowiązków związanych z dzieckiem i fakt słuchania audiobooka w czasie krzątania się po domu nie będzie przejawem lenistwa. Zgodzisz się ze mną? ;-)

Generalnie audiobooki traktuję jako alternatywę dla tradycyjnej książki, bo cenię sobie kontakt fizyczny z książką. Tyle, że sporo jest ludzi raczej słuchowców jak wzrokowców, więc niekiedy ze słuchanej książki potrafią więcej zapamiętać, niż z czytanej. Są osoby, które podczas spacerów czy podróży środkami lokomocji słuchają muzyki albo właśnie audiobooków. Mój kumpel ma tak, że robi sporo rzeczy słuchając. W wakacje pisał i drukował podania o pracę, chętniej zmywa naczynia z książką na uchu i ogólnie idąc miastem lubi sobie książkę posłuchać. Ponoć szybciej droga leci :mrgreen: Jego marzenie to mieć mp3 wodoodporne, co by się na basenie nie nudził :mrgreen:

Ja osobiście największą przyjemność mam z czytania wtedy, gdy siedzę/leżę sobie wygodnie na kanapie i poświęcam całą swoją uwagę lekturze. Niestety, z przykrością muszę przyznać, że coraz mniej jest tego czasu i większość książek czytam kiedy znajdę jakąś chwilę wolną w ciągu dnia. Takie czytanie niewielkich fragmentów i częste odrywanie się od lektury trochę psują odbiór i nie dają takiej przyjemności jak czytanie w spokoju, ale lepsze to niż nic. Audiobooków na razie nie mam zamiaru słuchać ;-)

Nieznany - 2011-11-18, 19:39

Zgadzam się z M, co niestety zaczyna wchodzić mi w krew, a to nie dobrze. :-P Audiobooki są nie tylko dla leniuchów, ja sam słucham książek podczas mycia naczyń. :lol: Jak mi się nazbiera trochę tego tałatajstwa w zlewie, to puszczam książkę z komórki na cały głos i biorę się za mycie garów, w ten sposób koncentruję się na książce a ręce robią swoje. ;-) Dodatkowo jeśli lektor jest dobry, to jego praca może stanowić wartość dodaną, poprawiając odbiór książki. :) Wspominam na przykład trylogię Mendozy w interpretacji Jacka Kissa - na prawdę świetne! :D
Córka Lavransa - 2011-11-18, 19:59

M napisał/a:
Są osoby, które podczas spacerów czy podróży środkami lokomocji słuchają muzyki albo właśnie audiobooków. Mój kumpel ma tak, że robi sporo rzeczy słuchając. (...) idąc miastem lubi sobie książkę posłuchać.


Próbowałam ostatnio słuchać audiobooka idąc ulicą - nie ma takiej możliwości. Jest tak głośno na zewnątrz (samochody, czasami jakaś muzyka z baru, reklamy audio, piszczenie świateł), że umyka mi co trzecie słowo, co mnie bardzo irytuje. Z kolei kiedy próbowałam zwiększyć siłę głosu w słuchawkach, tylko nabawiłam się bólu głowy. Nie, to nie dla mnie.

Za to nęci mnie koncepcja powrotu do szydełkowania (pamiętam to jako bardzo relaksujące, choć mało owocne zajęcie na ZPT w podstawówce) - przy tym mogłabym sobie słuchać. :mrgreen:

Najaa - 2011-11-18, 20:03

Coś wiem na ten temat. Dzięki audiobookom nadrobiłam moje trochę moje ogromne zaległości w klasyce, jednocześnie myjąc okna, sprzątając dom, lub gotując obiad ( to cud,że nie utopiłam odtwarzacza w zupie) lub siedząc w tramwaju.
M - 2011-11-18, 20:06

Córka Lavransa napisał/a:
Próbowałam ostatnio słuchać audiobooka idąc ulicą - nie ma takiej możliwości. Jest tak głośno na zewnątrz (samochody, czasami jakaś muzyka z baru, reklamy audio, piszczenie świateł), że umyka mi co trzecie słowo, co mnie bardzo irytuje. Z kolei kiedy próbowałam zwiększyć siłę głosu w słuchawkach, tylko nabawiłam się bólu głowy. Nie, to nie dla mnie.
Ale to i tak lepsze niż czytanie książki idąc ulicą ;-) Na deszczu czy śniegu nie poczytasz, na wietrze też do bani. W ogóle idąc miastem z książką w ręku to cholernie niekomfortowo, możesz na ludzi wpadać albo nawet pod samochód... byle zaparkowany ;-)
Córka Lavransa - 2011-11-18, 20:26

M napisał/a:
W ogóle idąc miastem z książką w ręku to cholernie niekomfortowo

Wiem, próbowałam... :-/

Nieznany - 2011-11-19, 09:54

Córka Lavransa napisał/a:
Próbowałam ostatnio słuchać audiobooka idąc ulicą - nie ma takiej możliwości. Jest tak głośno na zewnątrz (samochody, czasami jakaś muzyka z baru, reklamy audio, piszczenie świateł), że umyka mi co trzecie słowo, co mnie bardzo irytuje. Z kolei kiedy próbowałam zwiększyć siłę głosu w słuchawkach, tylko nabawiłam się bólu głowy. Nie, to nie dla mnie.
Nie masz u siebie spokojnej okolicy, w której nie byłoby zbyt dużego ruchu? Ja spokojnie słucham a-buków na spacerze, ale spaceruję chodnikiem przy drodze na mielecką specjalną strefę ekonomiczną, a tam w niedzielę, kiedy chodzę na spacery, jest minimalny ruch, czyli nie więcej niż jeden samochód na minutę, w porywach dwa. :)

Córka Lavransa napisał/a:
Za to nęci mnie koncepcja powrotu do szydełkowania (pamiętam to jako bardzo relaksujące, choć mało owocne zajęcie na ZPT w podstawówce) - przy tym mogłabym sobie słuchać.
Nic z tego, Andrzeju. :-P Przy robieniu na drutach mogłabyś się skupić na słuchaniu książki, bo zazwyczaj masz tam wybór typu "lewe oczko / prawe oczko", natomiast szydełkowanie wymaga ciągłej koncentracji, liczenia oczek, żeby wzór wyszedł, no i przekładanie szydełka przez maleńkie oczka ścisłej zazwyczaj robótki jest również dość zajmujące. Marne szanse. :roll:

Najaa napisał/a:
Coś wiem na ten temat. Dzięki audiobookom nadrobiłam moje trochę moje ogromne zaległości w klasyce, jednocześnie myjąc okna, sprzątając dom, lub gotując obiad ( to cud,że nie utopiłam odtwarzacza w zupie) lub siedząc w tramwaju.
Tak, dodaj do tego jeszcze prasowanie a będziemy "w domu". :evil:

Córka Lavransa napisał/a:
M napisał/a:
W ogóle idąc miastem z książką w ręku to cholernie niekomfortowo

Wiem, próbowałam...
Ja też...
tmss - 2011-11-19, 10:38

Pewnie macie rację, ale dla mnie to trochę zależy od osoby. Ja bym po prostu tak nie potrafił. Wszystko dookoła by mnie rozpraszało. Skupiłbym się na kilka chwil na czymś innym niż słuchanie i zgubiłbym wątek.
Znam osoby, które słuchają audiobooków łącznie czytając książke. Pomaga im to lepiej przyswoic tekst.
Mnie chyba brakuje podzielności uwagi...

Córka Lavransa - 2011-11-19, 21:20

Nieznany napisał/a:
Marne szanse. :roll:

Prawda, kurza twarz. W takim razie, Madziu :-P pozostaje mi produkcja wyjątkowo nierównych pod względem ilości oczek w poszczególnych rzędach szalików. To mi zawsze dobrze szło, niezależnie od okoliczności. :)

Nieznany napisał/a:
Nie masz u siebie spokojnej okolicy, w której nie byłoby zbyt dużego ruchu?

Nie mam, niestety. Miałam za czasów panieńskich park tuż pod oknami. Teraz mieszkam w dużo bardziej nieciekawym miejscu. :-/

tmss napisał/a:
Znam osoby, które słuchają audiobooków łącznie czytając książke. Pomaga im to lepiej przyswoic tekst.

To by było niezłe przy nauce języków. Słuchasz angielskiego i czytasz polski. :)

Nieznany - 2011-11-19, 23:09

Córka Lavransa napisał/a:
W takim razie, Madziu pozostaje mi produkcja wyjątkowo nierównych pod względem ilości oczek w poszczególnych rzędach szalików. To mi zawsze dobrze szło, niezależnie od okoliczności.
Ja "będąc małą dziewczynką" robiłem opaski na głowę - regularnie nieregularne. :lol:

Córka Lavransa napisał/a:
Nie mam, niestety. Miałam za czasów panieńskich park tuż pod oknami. Teraz mieszkam w dużo bardziej nieciekawym miejscu.
A mówiłem, żebyś przyjeżdżała do Mielca, Twoi snajperzy teraz kontemplują ciszę w mojej okolicy. :-P

Córka Lavransa napisał/a:
To by było niezłe przy nauce języków. Słuchasz angielskiego i czytasz polski.
W ten sposób miast nauczyć się angielskiego oduczyła byś się polskiego. :lol:
Córka Lavransa - 2011-11-20, 21:12

Nieznany napisał/a:
A mówiłem, żebyś przyjeżdżała do Mielca

Brak ciepłych gaci nieco mnie ogranicza. Jak myślisz, gdzie, u licha, mogłam je zostawić...? :shock:

Nieznany napisał/a:
W ten sposób miast nauczyć się angielskiego oduczyła byś się polskiego. :lol:

No to mnie nastraszyłeś. A miałam zamiar spróbować ze szwedzkim... :-/

kalinka - 2011-12-05, 10:49

a ja np. bardzo duzo robie na drutach. i jeszcze do takiej wprawy nie doszlam, zeby dziergac i czytac na raz:0 wiec audiobooki to moj najwiekszy przyjaciel!
M - 2011-12-14, 08:47

Wczorajszym późnym wieczorem spróbowałem posłuchać audiobooka "Wyjście z cienia" Janusza A. Zajdla, którego kupiłem ojcu na święta Bożego Narodzenia. Chciałem sprawdzić z czym to się je i mogę z całą stanowczością stwierdzić, że to nie zabawa dla mnie. Już od dawna wiem, że jestem typowym wzrokowcem i taka forma zapoznawania się z książką totalnie mi nie odpowiada. Co prawda słuchałem jej w łóżku, kiedy żona oglądała serial w telewizji, więc stąd może nieadekwatne emocje we mnie wzbudziła. Podejrzewam, że należałoby zastosować rozwiązanie polecane przez większość sympatyków audiobooków, czyli słuchać tylko w samochodzie w trakcie podróży z punktu a do b, ale ja tej formy nie widzę. A tym bardziej nie widzę słuchania wieczorem, ze słuchawkami na uszach, zamiast z książką w ręku... W żadnym wypadku. Ewentualnie na spacerze ;-) Nie odpowiada mi i koniec, nie łapię akcji, nie podążam za nią, nie wczuwam się w nią, narzucona interpretacja również nie bardzo mi pasuje. Chciałbym zapoznać się jeszcze ze słuchowiskiem, aby mieć pełne wyobrażenie o audiobookach. Rozumiem, że niektórym ta forma odpowiada, do mnie jednak nie trafia. Jeszcze do nich wrócę, ale to raczej w trakcie dłuższych podróży i z książką, z którą w innym sposób i tak bym się nie zapoznał.
Lumen - 2012-01-05, 22:38

Ja nawet lubie audiobooki, ale faktycznie musi byc cicho, najlepiej pozny wieczor/noc, malo absorbujaca czynnosc jak: ukladanie puzzli, prasowanie, czy porzadki (w moim przypadku) i dobre wydanie. Ostatnio sluchalam kilku rozdzialow Nawalnicy Mieczy z cholkuj.pl. Nie wiem kto to nagral- na pewno mial dobre chceci- ale kiepsko to wyszlo. Nawet imion nie czyta po ang. tylko tak jak jest napisane co dawalo przedziwny efekt. No ale darowanemu koniowi....przynajmniej prasowanie zrobilam, czego bez zajetych mysli bym sie nie podjela :)
Ravena - 2012-01-06, 13:31

Lumen napisał/a:
przynajmniej prasowanie zrobilam, czego bez zajetych mysli bym sie nie podjela :)

Nom, przy tym zajęciu nie przeszkadza nawet zła interpretacja lektora ^^
A ja, przygotowując scenariusze zajęć na najbliższe ferie, przypomniałam sobie o Bajkach-Samograjkach. To słuchowiska dla dzieci, z czasów mojego dzieciństwa, w wykonaniach najlepszych aktorów starszego pokolenia: Irena Kwiatkowska, Barbara Krafftówna, Mieczysław Czechowicz, Władysław Hańcza, Wiesław Michnikowski - wszystkie te znane głosy! Po latach słucha się tego z dziką przyjemnością.
Z tego samego powodu odnalazłam sobie "Alicję w Krainie Czarów" z 1975 roku. Obsada aktorska jest wspaniała: Iga Cembrzyńska, Piotr Fronczewski, Wojciech Siemion, Wiesław Michnikowski, Andrzej Stockinger, Irena Kwiatkowska, Janusz Zakrzeński, Mieczysław Czechowicz, Wieńczysław Gliński, Magdalena Zawadzka, Jan Kociniak i wielu innych. Przemiło się słucha ^^

Lumen - 2012-01-06, 15:48

Ravena, a gdzie to znalazlas? na chomiku czy jeszcze gdzies indziej?
Ravena - 2012-01-06, 20:01

Na chomiku jest dostępne. Z wersją do słuchania, więc niekoniecznie trzeba ściągać ^^
Julietta - 2012-01-10, 10:38

Ja też lubię ksiażki do słuchania, bo własnie można robić coś w trakcie ;)
A nawet w warszawskim metrze ostatnio ciężko utrzymać się z książką w ręku i sie niszcza :(
A słuchawki nie przeszkadzadzają.
Z ężuniem sobie słuchaliśmy kiedyś -nie pamietam tytułu, ale lekko erotycznej powieści o japońskiej gejszy, wieczorami zamiast filmu :lol:
W domu zaczęłąm słuchać "Dziewczynki ze świata maskotek", ale zapodziałam płytę na miesiac i już nie pamietam wiele :(
A dziś w drodze do pracy "Igrzyska śmierci" znalazłam damrowy /i rozdział czytany przez Dereszowską, którą uwielbiam i dlatego się skusiłam. Mimo, że to książka młodzieżowa, przyznam, że się trochę wciągnęłam i myślę o zakupie całości, tylko z tą kasą po świętach tak mizernie :(

A może też jest na chomiku, wie ktoś? ja nie korzystałam nigdy z tego przybytku...

Renata122 - 2012-01-13, 23:37

Audiobooki to wygoda, wrzucam sobie na odtwarzacz i przesłuchuje kiedy chce. Najczyściej w drodze na uczelnie, do pracy czy gdziekolwiek indziej. Aczkolwiek nie są w stanie zastąpić książki w wersji papierowej. Może dlatego, że jestem wzrokowcem ;)
Najaa - 2012-01-13, 23:50

W archiwach Polskiego Radia można by ba pewno wygrzebać zapewne nie jedno świetne słuchowisko i aż się prosi, żeby Radio udostępniło swoje słuchowiska na przykład na stroni internetowej, skąd można by je było pobrać,za jakąś sensowną opłatą.
Julietta - 2012-01-14, 12:04

Ciekawy pomysł 8-)
elemental - 2012-01-16, 12:24

W domu wolę raczej poczytać , jest w tym jakiś fajny klimat ;)
Ale na dłuższą podróż czy dni poza domem audiobook jest bardzo wygodny, tylko nie można za długiej przerwy robić między odsłuchiwaniem ;) Przynajmniej u mnie tak jest, że w natłoku innych spraw taki odsłuchiwany audiobook dość szybko ulatuje z pamięci

Julietta - 2012-01-16, 12:41

To prawda i podobnie jak książka wymaga skupienia. Już na przykład ze słuchania przy gotowaniu niewiele bym chyba zapamiętała :-P
Córka Lavransa - 2012-01-16, 13:31

Ja też mam takie wrażenie, że audiobooka zapominam w sekundę.
Może dlatego, że przy jego słuchaniu nie angażuję zbytnio umysłu i łatwo się rozpraszam...

Atłasowa - 2012-01-18, 16:47

Ja się nigdy do audiobooków nie przekonałam, nie mogę się skupić bez tekstu, chyba po prostu jestem wzrokowcem.

Julietta ja mam "Igrzyska Śmierci" właśnie z chomika, tylko, że w pdf. Może w innej formie też są. Polecam metodę łopatologiczną - wpisz w googlach igrzyska śmieci chomik :D swoją drogą bardzo fajna książka, też się młodzieżowych nie tykam generalnie, a od tej nie mogłam się oderwać po prostu. :evil2:

KwaśnaŚliwa - 2012-01-19, 21:48

Ja tam jednak zawsze wolę książkę kupić. A e-booków po prostu nie umiem czytać to samo z audiobookami. Próbowałam słuchać tych igrzysk w wersji lektorskiej i to jednak chyba nie dla mnie. Teraz jednak czekam na film. To dla mnie zdecydowanie bardziej strawna interpretacja książki ;)
Renata122 - 2012-01-22, 03:39

Ja odsłuchiwałam "Igrzyska śmierci" w wersji audiobook, co było dla mnie niesamowitą wygodą bo słuchałam w każdej wolnej chwili z mp3, z którą się nie rozstaję. Ogólnie z audiobookami bywa na prawdę różnie, czasem lektor jest ciężki do słuchania. Ale jeśli chodzi o "Igrzyska.." to Anna Dereszowska czyta na prawdę dobrze, dlatego jeśli ktoś jest chętny na książkę a jeszcze jej nie ma bądź nie jest przekonany to polecam pobrać z internetu wersję próbną audiobooka, która jest darmowa i zawiera jedynie fragment książki dla oceny.
Bartek - 2012-01-22, 09:17

Próbowałem z którąś z części "Wiedźmina", ale nie wyszło. Audiobooki zdecydowanie nie są w moim typie. Może kiedyś się do nich przekonam...
Z chęcią bym natomiast spróbował przeczytać książkę na Kindlu od Amazona, zobaczyć czy faktycznie to urządzenie działa tak dobrze jak je opisują...

motylek727 - 2012-01-22, 11:23

Ja słuchając audiobooki czasami potrafię się niestety "wyłączyć". Może to dlatego, że jestem bardziej wzrokowcem niż słuchowcem i jestem bardziej skupiona, kiedy czytam niż słucham. Chociaż podobno kiedy czytamy za wolno to nasza koncentracja się obniża, gdyż nasz mózg się najzwyczajniej w świecie nudzi ;-)
Renata122 - 2012-01-22, 22:59

Ja też jestem wzrokowcem a częściej się dekoncentruje czytając. Chociaż to też zależy od książki... Jeśli książka jest mało ciekawa i mnie nadzwyczajnie w świecie nudzi, to niezależnie od tego czy czytam czy słucham będę się zamyślać.
Tifa Lockhart - 2012-01-23, 06:22

Lubię całkiem audiobooki. Na razie w swoim życiu przesłuchałam dwa. Nie mogę robić tego leżąc, bo zasypiam momentalnie. Ale biegając, idąc gdzieś czy zbierając jagody cały dzień świetnie mi się słucha. Nie mam problemów z zapamiętywaniem, a niektóre sceny do teraz tkwią mi w pamięci.
Bartek - 2012-01-24, 20:30

Tifa Lockhart napisał/a:
Ale biegając, idąc gdzieś czy zbierając jagody cały dzień świetnie mi się słucha.


Próbowałem właśnie głównie podczas biegania, ale szybko odjeżdżałem myślami dalekoooo...

Delacroix - 2012-01-25, 10:15

nie przekonują mnie audiobooki tak jak i ebooki. te drugie - ze względu na to, że ja muszę mieć książkę w ręku i przewracać kartki. muszę.
a co do audiobooków - po kilku minutach odpływam myślami ('co zrobić dziś na obiad? schabowe były w sobotę...', 'pranie!!!') a gdy już 'wracam' to zawsze się zastanawiam: co ja słucham? :-P

Viwoo - 2012-01-27, 12:33

Delacroix napisał/a:
nie przekonują mnie audiobooki tak jak i ebooki.

Mnie również nie przekonują. Na audiobooku się nie skupię, musiałabym się bardzo starać, a i tak dużo by mi uciekło :-/ . Poza tym książkę muszę przeczytać, słuchanie to nie to samo :roll:

KwaśnaŚliwa - 2012-01-29, 07:59

Mi nic nie zastąpi czytanie książki. Zapach, przewracanie kartek, to jak rytuał. Oglądać wolę filmy a słuchać muzyki. Przynajmniej na razie. Potem się może przekonam.
Saule - 2012-01-29, 20:53

Audiobooki do mnie nie przemawiają. Nie potrafię za długo skupić się na treści książki, wejść w jej klimat, poznać bohaterów. Zamiast skoncentrować się na słuchaniu, moje myśli bardzo szybko odpływają w zupełnie inną stronę i w efekcie całkiem gubię się w akcji.
elemental - 2012-02-04, 10:53

Bartek napisał/a:
Próbowałem z którąś z części "Wiedźmina", ale nie wyszło. Audiobooki zdecydowanie nie są w moim typie. Może kiedyś się do nich przekonam...
Z chęcią bym natomiast spróbował przeczytać książkę na Kindlu od Amazona, zobaczyć czy faktycznie to urządzenie działa tak dobrze jak je opisują...


Na największym Kindle DX efekt jest już naprawdę super. Jest nawet dźwięk przewracanych kartek ;) można się zapomnieć i poślinić palce przed próbą obrócenia :P

Atłasowa - 2012-02-06, 11:23

Ostatnio widziałam Kindle na Gruponie za pół ceny, gdyby nie to, że jestem spłukana, może bym się skusiła.
KwaśnaŚliwa - 2012-02-09, 20:52

A co to?
Córka Lavransa - 2012-02-09, 21:34

Atłasowa napisał/a:
Ostatnio widziałam Kindle na Gruponie za pół ceny, gdyby nie to, że jestem spłukana, może bym się skusiła.

Z grouponem sugeruję uważać, całkiem możliwe, że ich "pół ceny" to niewiele mniej od pełnej gdzie indziej, gdzie jest bezpieczniej i wygodniej kupować. ;-) Przy sprzęcie elektronicznym jest to szczególnie częste.

Kindle na Gruponie
Dziś na Grouponie pojawiły się czytniki ebooków Kindle. Cena wyglądała nawet nie najgorzej, bo za 399zł otrzymywaliśmy zwykłego (bezdotykowego) Kindla. Jednak po głębszym wczytaniu się w ofertę, okazuje się, że jak większość ofert grupowych zakupów i ta oferta nie jest w ogóle atrakcyjna.
Pomińmy tu fakt, że jakby nie liczyć, to zakup bezpośrednio z Amazon będzie tańszy... Niektórzy nie czują się na siłach, żeby samodzielnie dokonać zakupów w zagranicznych sklepach online, inni mogą mieć opory związane z bezpieczeństwem transakcji. Dla takich osób te dodatkowe 20-30zł może nie być wielkim dodatkiem.
Jednak oferta ma mały haczyk - jest to wersja Kindle'a z reklamami ("Wersja sponsorowana – special offer z reklamami"), która dostępna jest jedynie na terenie USA. Jej oficjalna cena to 89$, a nie jak w przypadku standardowej wersji 109$. To tłumaczy cenę na Gruponie.
Możemy też mieć później problemy z realizacją gwarancji. Pewnie musiałaby być realizowana przez sklep, który oferuje Grupona, zamiast przez Amazon.
Polecam jednak samodzielne sprowadzenia Kindle poprzez Amazon, który jest jednym oficjalnym sprzedawcą tych urządzeń. Nie dajmy pośrednikom na nas zarabiać, nie po to jesteśmy internautami, żeby dać się tak wykorzystywać.
Dodatkowo polecam prześwietlanie każdej oferty na Gruponie i podobnych serwisach. 95% z nich to pseudo-oferty promocyjne, które służą jako darmowa reklama i sposób na zbijanie kokosów przez nieuczciwe firmy.


Źródło:
http://www.webzky.pl/czyt...le-na-gruponie/

Atłasowa - 2012-02-10, 09:33

KwaśnaŚliwa napisał/a:
A co to?


Kindle czy grupon? :p Kindle to taki czytnik do e-booków, wygląda trochę jak mały tablet, w autobusie czasem można zobaczyć, jak ludzie na nim czytają.

Córka Lavransa napisał/a:
Dodatkowo polecam prześwietlanie każdej oferty na Gruponie i podobnych serwisach. 95% z nich to pseudo-oferty promocyjne, które służą jako darmowa reklama i sposób na zbijanie kokosów przez nieuczciwe firmy.


Kurcze, dużo już negatywnych opinii o ofertach z grupona słyszałam. Mój zbytni entuzjazm pewnie wynika z faktu, że do tej pory dobrze trafiłam, choć korzystałam tylko z ofert dentystyczno-kosmetycznych. Nawet nie wpadłam na to, żeby sprawdzić cenę u producenta. :oops:

Córka Lavransa - 2012-02-10, 09:49

Korzystałam z groupona kilka razy, ale zawsze z usług, mając świadomość, że termin pewnie będę miała za trzy miesiące i zostanę obsłużona przez panią z krzywą miną. No trudno, dla pieniędzy znosi się gorsze rzeczy. ;-)

Natomiast ich oferty na laptopy i temu podobny sprzęt to najczęściej nic ciekawego. Albo modele reklamowe, jak ten, albo starsze, jak te, albo w najdroższym sklepie, jak można znaleźć.
Pamiętam, jak kupiłam sobie na allegro u legalnego sprzedawcy, żeby nie było :-P , zegarek za cenę X. Dwa dni później ten zegarek był na grouponie za cenę 140%X, reklamowany jako wyjątkowo korzystna oferta. :-)

Z tego co wiem, niedługo amazon będzie w Polsce. Zobaczymy, jak bedą wyglądały ceny dla Polaków, ale myślę, że do tego czasu warto się wstrzymać z "okazyjnymi" zakupami. :-)

Julietta - 2012-03-14, 15:33

Ja tez odpuszczam oferty sprzetu, ciuchów itp.
Za to trudno mi przepuścić sushi i innym fajnym knajpkom...
U fryzjera byłam raz -mega zadowolona :]

Ciekawe, ze oferty na audiobooki jeszcze nie widziałam :p

Renata122 - 2012-03-16, 21:14

Audiobooki nie są jakoś bardzo drogie, i dostępne w internecie . Też nie widziałam, tak samo jak na książki. Rzadko ogólnie widzę oferty na przedmioty, częściej usługi, podróże czy jakieś rabaty. No ale zdarzają się, to może i audiobooki będą! :D
Julietta - 2012-03-19, 13:28

Sa trochę tańsze od książek (ostatnio widziałam między 6-12 zł róznicy na konktretnych pozycjach), ale też nie jakaś darmocha. Fajnie by było, gdyby były zestawy książka plus mp3 z ładnym oznaczeniem, aby można było w zależności od potrzeb/możliwości czytać, lub kontynuować słuchając :)
Renata122 - 2012-03-19, 20:29

To by było bardzo rozsądne!! Chciałabym czytać książkę w domu, a na przykład gdy idę w drodze odsłuchiwać dalszy fragment na mp3. To by było wygodne, a tym bardziej jak w "igrzyskach śmierci" cały czas byłam głodna dalszej treści, ciekawa co się jeszcze stanie:D
motylek727 - 2012-03-19, 20:36

Renata122 napisał/a:
Chciałabym czytać książkę w domu, a na przykład gdy idę w drodze odsłuchiwać dalszy fragment na mp3.


A chyba stworzyli już coś takiego. Tylko nie pamiętam jak to się nazywało i czy wszystkie książki były dostępne :-P

Renata122 - 2012-03-19, 20:39

nie słyszałam o tym! Bo kupowanie oddzielnie książki i audiobooka jest nieopłacalne. Jakby to połączyć, to może chętniej ludzie by kupowali :)
motylek727 - 2012-03-19, 21:05

http://lubimyczytac.pl/ak...e-book-w-jednym

Tu możesz o tym poczytać :)

Julietta - 2012-03-20, 09:57

Dzięki!! Fajne, tylko tam jest audiobook z e-bookiem, a wszyscy lubimy chyba papier pościskać... :lol:
Panna Jeż - 2012-03-21, 16:45

Słucham teraz "Wilta" Toma Sharpe'a. NN mi użyczył pliku :) To mój pierwszy audiobook i wrażenia mam całkiem niezłe. Lektorem jest Wojtek Malajkat, którego głos mi nie przeszkadza. Ale mnie ta forma by rozleniwiła, gdybym często po nią sięgała ^^ A co do samej książki, to bardzo kojarzy mi się z "Lesiem" Chmielewskiej :D
Koyot_com_pl - 2012-03-24, 12:39

To fajne do samochodu. W domu nic nie zastąpi pachnącego papieru i szeleszczenia stron. Zdecydowanie wygrywa stara dobra książka.
Panna Jeż - 2012-03-24, 13:54

Ja słucham w drodze do i z pracy. Chodzę teraz częściej na piechotę - jakieś 45 minut drogi. :)
Nieznany - 2012-03-24, 16:15

Ja słucham wtedy, kiedy nie czytam. :lol:
Żabka - 2012-03-26, 07:25

A to ciekawe Eva, że to działa mobilizująco na Ciebie i chodzisz do pracy na piechotę...
Ja pamiętam, że jak słuchałam audiobooka na zakupach albo gdzieś poza domem to przedłużałam sobie trasę, bo wiedziałam, że w domu już nie posłucham :)

ciocia_rada - 2012-03-26, 09:17

Ja dwa razy podjęłam próbę czytania za pomocą audiobooka.
Raz - do pracy licencjackiej, kupiłam Największe wpadki rekinów biznesu, 4 części. Nie dałam rady przesłuchać choćby 1 płyty.
Drugie podejście to Dziennik Bridget Jones. Przygotowałam się do słuchania, herbatka, cisza, spokój, wieczór zimowy i... po 30minutach przysypiałam.

Kolejnej próby już nie podejmę. Jak mam czas, to wolę czytać książki tradycyjne. A jak gotuję, sprzątam, to słucham muzyki bądź rozmawiam.

Panna Jeż - 2012-03-26, 09:18

Żabka napisał/a:
A to ciekawe Eva, że to działa mobilizująco na Ciebie i chodzisz do pracy na piechotę...
Ja pamiętam, że jak słuchałam audiobooka na zakupach albo gdzieś poza domem to przedłużałam sobie trasę, bo wiedziałam, że w domu już nie posłucham

Nie, to nie do końca jest tak. Chodzę na piechotę, żeby mieć więcej ruchu. Zimą musiałam jeździć autobusem, bo było ciemno i się bałam. Strasznie się przez zimę zasiedziałam :-/ W drodze do pracy przeważnie słuchałam muzyki, a od niedawna audiobooków. I mam to samo co Ty. Żeby się wyrobić z rozdziałem zwalniam kroku, albo wychodzę wcześniej :lol: Jeszcze nie wiem, czy będę fanką tej formy, ale na razie mi się podoba. Tych książek, które słucham nie ma niestety w mojej bibliotece, więc to całkiem niezły sposób na zapoznanie się z nimi ^^

Wiele zależy od lektora. Teraz słucham 'Alternatywy według Wilta". Lektorem jest Ryszard Nawrocki. Czyta bardziej monotonnie niż Malajkat w pierwszej części.

Nieznany - 2012-03-26, 11:38

ciocia_rada napisał/a:
Ja dwa razy podjęłam próbę czytania za pomocą audiobooka.
Raz - do pracy licencjackiej, kupiłam Największe wpadki rekinów biznesu, 4 części. Nie dałam rady przesłuchać choćby 1 płyty.
Drugie podejście to Dziennik Bridget Jones. Przygotowałam się do słuchania, herbatka, cisza, spokój, wieczór zimowy i... po 30minutach przysypiałam.
Bo Ty źle do tego podchodzisz. :) A-booki najlepiej się słucha w ruchu, np. na spacerze, albo gdy robisz coś, co nie wymaga dużego wkładu pomyślunku, np. przy prasowaniu. W ten sposób nie myślisz o tym, jak bardzo nie cierpisz prasować pościele :lol: tylko koncentrujesz się na książce - sprawdzone. :mrgreen:

Eva del Dolores napisał/a:
Ryszard Nawrocki
To popularny lektor, faktycznie dość monotonnie mówi, ale da się przeżyć. Są też książki, które znam wyłącznie z a-booka i nie wyobrażam sobie ich "samodzielnych", bez udziału interpretacji lektora. Przykładem może być trylogia Mendozy, której nie wyobrażam sobie inaczej, jak w interpretacji pana Mirosława Utty. :)
Panna Jeż - 2012-03-26, 13:55

Nieznany napisał/a:
da się przeżyć

Fakt, żyję, ale co to za życie xD
A ściągnęłam sobie teraz "Forresta Gumpa", obie części. Przypomnę sobie część pierwszą i zapoznam się z drugą. ^^

Nieznany - 2012-03-26, 20:10

To widzę, że jednak spodobała Ci się ta forma. :)
Córka Lavransa - 2012-03-26, 20:58

Ja mam w audiobooku 19 książek. Nie zmogłam ani jednej...
Albo zasypiam, albo mnie tak drażnią, że muszę wyłączyć - i to niezależnie od tego, co robię. Ostatnio porwałam się na "Służące" Stockett i wyłączyłam po 4 minutach słuchania Anny Seniuk, którą bardzo cenię jako aktorkę. Nie umiem, i już.
Chciałam spróbować z Wiltem, którego uwielbiam, ale ktoś, nie pokazując palcem, kolczasty, wyłączył mi transfer w połowie. ;-)

Panna Jeż - 2012-03-27, 09:03

Nieznany napisał/a:
To widzę, że jednak spodobała Ci się ta forma.

Podoba mi się idea, ale jak pisałam, tylko przy odpowiednim lektorze. Tzn. takim, który mi pasuje, bo że mi się ktoś nie podoba, to nie znaczy jeszcze, że zły. Ale szerzej wypowiem się, jak będę miała więcej audiobooków na koncie ;-)

Córko, nie wiem, z kim Ty się zadajesz, ale na pewno jeszcze da się wycofać z tego związku :-P :lol:

Żabka - 2012-03-27, 12:59

Nieznany napisał/a:
co nie wymaga dużego wkładu pomyślunku, np. przy prasowaniu.



W ten sposób nie zauważysz kiedy wyprasowałaś wszystko i jak miło byłoby jeszcze coś zrobić. ;-)
Ja w ten sposób przesłuchałam niektóre książki Karola Maya. A słuchając książek Jane Austen świetnie mi się myło okna i na prawdę nie zauważyłam kiedy wszystko zrobiłam 8-)

Atłasowa - 2012-03-27, 13:35

W sumie Święta idą, trzeba sprzątać - jakiś audiobook by się przydał. ;)
ciocia_rada - 2012-03-27, 13:56

Nie, nie, Nieznany, nie dam się namówić. Przy sprzątaniu, gotowaniu czy prasowaniu nie mogę słuchać książki. By wiedzieć o co chodzi, muszę byś skupiona :P .
Ravena - 2012-03-30, 12:28

„Gra o tron” w wersji audio



W połowie kwietnia będzie miał swoją premierę audiobook kultowej książki George’a R.R. Martina „Gra o Tron”, przygotowany przez Wydawnictwo ZYSK i S-ka oraz serwis audioteka.pl. W nagraniach wzięło udział niemal 100 aktorów, w tym takie gwiazdy jak Robert Więckiewicz, Agata Kulesza, Maria Seweryn i Marian Dziędziel. Oprócz doborowej obsady aktorów, Audioteka zastosowała niespotykane dotąd w produkcjach audio efekty dźwiękowe oraz oryginalną ścieżkę dźwiękową. Reżyserii podjął się Krzysztof Czeczot.

Audiobook „Gra o tron” to największa superprodukcja audio stworzona na podstawie światowego bestsellera. O jej wyjątkowym charakterze świadczy wielkość produkcji, plejada znanych aktorów oraz zastosowana nowoczesna technologia efektów dźwiękowych. Nagrania trwały niemal 3 miesiące, a rozmach przedsięwzięcia można porównać do średniej wielkości projektu filmowego. Słuchacze otrzymują ponad 30 godzin nagrań, wypełnionych głosami znanych aktorów. Narratorem „Gry o tron” jest Krzysztof Banaszyk. Producenci położyli duży nacisk na oryginalną ścieżkę dźwiękową m.in. wykorzystano efekty dźwiękowe nagrane podczas walk rycerskich (Grunwald, Malbork) oraz tradycyjne instrumenty w nowoczesnych aranżacjach.
– Zapytano mnie, czy zrealizowana przez nas "Gra o Tron" to audiobook czy słuchowisko radiowe? Pewnie i to i to. W audiobooku narrator sam prowadzi nas przez historię. W słuchowisku radiowym role różnych bohaterów odgrywane są przez wielu różnych aktorów. Do tego dochodzą specjalne efekty dźwiękowe, które wprowadzają nas do innego wymiaru opowiadanej historii. Nie słuchamy wtedy tylko opowieści, jesteśmy jej częścią… jak byśmy stali obok postaci, jakbyśmy je podglądali i podsłuchiwali. Dla mnie nasza realizacja zamyka się w zdaniu "film bez obrazu" - choć pewnie i z tej szuflady łatwo nas wyciągnąć i przełożyć do innej. Wydaje mi się, że najważniejsze to to, że każdy usłyszy coś innego, coś dla siebie. Ale zawsze będzie nas ciekawiło, co wydarzy się w kolejnym rozdziale. Nawet, kiedy nie jest się fanem literatury fantasy – poleca reżyser audiobooka, Krzysztof Czeczot.
„Gra o tron” to powieść fantasy, pierwsza część sagi „Pieśń Lodu i Ognia”, której autorem jest amerykański pisarz George R.R. Martin. Tytuł zarówno w Polsce jak i na świecie otrzymał miano bestsellera i został przetłumaczony na 14 języków, a na naszym rodzimym rynku sprzedano 100 tysięcy egzemplarzy. Autor książki jest również jednym ze scenarzystów serialu produkowanego przez stację HBO. Saga opowiada o fantastycznej krainie przypominającej średniowieczną Europę, w której czas rządzi się własnymi prawami. Lato może trwać przez dziesięciolecia, a zima całe dekady. Dwa potężne rody są uwikłane w grę, w której zwycięzca obejmie panowanie nad Siedmioma Królestwami Westeros. Głównym tematem „Gry o tron” jest walka o władzę, która obraca się wokół takich kwestii jak lojalność, pożądanie, obsesje erotyczne, pragnienia, nieposłuszeństwo i historia.
– Słuchając „Gry o tron” możemy śmiało mówić o rozkwicie polskiego audio show biznesu. Połączenie wyjątkowej treści ze świetnymi kreacjami aktorskimi i efektami muzycznymi daje niepowtarzalny efekt, który zapewnia szczególny odbiór treści. Dzięki możliwościom, jakie zapewnia technologia mobilna, smartphony i aplikacje mobilne, obcowaniem z tym wyjątkowym teatrem wyobraźni możemy cieszyć się podczas jazdy metrem, samochodem, podczas spaceru, treningu, zakupów… Nasza „Gra o tron” to nowa przestrzeń słowa – komentuje Marcin Beme, prezes Audioteka S.A.

Dystrybucja audiobooka „Gra o tron”:
Pierwsze fragmenty audiobooka „Gra o tron” można pobrać już z serwisu audioteka.pl, a premiera całości odbędzie się na telefonach Samsung Wave III w ofercie PLAY. Audiobook pojawi się również w postaci kolekcjonerskiego czteropłytowego wydania na CD.
Informacja o produkcji:
Reżyseria: Krzysztof Czeczot (1979 r.) – aktor, absolwent a obecnie wykładowca Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi. Autor tekstów dramatycznych (m.in. „Bezładu”), libretta do operetki „Piękna Helena” Jacques'a Offenbach'a. Realizator teatrów radia („Dublin.One Way” - nagroda za reżyserię na VIII FRi Tv "Dwa Teatry ", „Jeszcze się spotkamy młodsi” - Grand Prix na na X FR i Tv Dwa Teatry ). Nagradzany za role filmowe m.in. na KSF „Młodzi i Film" (nagroda aktorska za najlepszą rolę męską - „Głośniej od bomb”, reż. P. Wojcieszek) oraz na „Bartoszki Film Festival” (za rolę w filmie „Za Horyzont”, reż. Jakub Czekaj).

Producent: audioteka.pl, Paweł Andryszczyk
Muzyka: Adam Walicki
Dźwięk: Sound Tropez
Czas trwania: 32 godz. 15 min.

Obsada:
Asińska Weronika – Sansa Stark
Banaszyk Krzysztof – Narrator
Benoit Mariusz – Maester Pycelle
Boberek Jarosław – Khal Drogo
Bondyra Piotr – Robb Stark
Braciak Jacek – Tyrion Lannister
Bychawska Pola – Arya Stark
Dereszowska Anna – Lysa Stark
Dracz Krzysztof – Lord Varys
Dziędziel Marian – Król Robert Baratheon
Garlicki Łukasz – Renly Baratheon
Gonera Robert – Jorah Mormont
Juchniewicz Marcin – Sandor Clegane
Kuduk Dorota – Daenerys Targaryen
Kulec Damian – Jon Snow
Kulesza Agata – Catelyn Stark
Łotocki Lech - Selmy Baratheon
Mohr Rafał – Littlefinger
Musiał Maciej – Joffrey Baratheon
Orzechowski Sławomir – Lord Dowódca Mormont
Pławiak Filip – Viserys Targaryen
Seweryn Maria – Cersei Lannister
Simlat Łukasz - Jaime Lannister
Więckiewicz Robert – Eddard Stark
Wojciechowski Mariusz – Tywin Lannister
i inni.

Za: Rynek Książki

Atłasowa - 2012-03-30, 12:50

Obsada? Tzn. że będą czytać z podziałem na role? :shock:
Ravena - 2012-03-30, 13:16

Pewnie tak :) Sądzę, że to będzie słuchowisko, nie sam lektor, tak jak w przypadku "Narrenturm" Sapkowskiego, z efektami dźwiękowymi i muzyką. Mnie by to odpowiadało jak najbardziej, bardzo przyjemnie mi się słucha takich rzeczy :)
Nieznany - 2012-03-30, 13:43

Super. :) Chętnie bym tego posłuchał. :)
bielun - 2012-05-26, 15:26

Nigdy nie mogę przekonac się do audiobooków. Za wolno czytają, zawsze mam ochotę w jakiś sposób to przyspieszyc, a nie mam jak. Niecierpliwię się i szukam książki w formie papierowej lub ebooka


aleksanderdzoga

Julietta - 2012-05-28, 13:34

za wolno czytaja?? haha, raczej nie byłoby fajnie jakby zapier...lali.

Najlepszym audiobookiem jakieg słuchałam do tej pory było Millenium, starszy facet czyta, nie pamietam nazwiska, ale po prostu mistrzostwo intonacji i dykcji!!

Garadiella_ - 2012-05-28, 18:40

Do mnie jakoś audiobooki nie trafiają, zdecydowanie wolę wygospodarować choć parę minut, usiąść i się zaczytać w tradycyjną, papierową książkę:)
iskradeus - 2012-06-21, 00:29

Audiobooki są dobre na naukę języka, a nie na zgłębianie książek...
Turn The Page - 2012-10-09, 14:10

Ja i tak wolę przeczytać książkę. No chyba że lektury szkolne. :)
Radament - 2012-10-09, 19:22

Lektury szkole (przynajmniej moim zdaniem) były przednie. Miałam tylko dwie, które zwyczajnie mi się nie podobały :)
Tifa Lockhart - 2012-12-08, 08:46

Julietta napisał/a:
za wolno czytaja?? haha, raczej nie byłoby fajnie jakby zapier...lali.

Dla mnie Dereszowska czytając Collins też robiła to zbyt wolno. Momentami było to naprawdę irytujące jak przeciągała zdania w nieskończoność.
Ostatnio audiobooki dużo mi towarzyszą. :) Jest to idealne rozwiązanie rankami. Ja wstaję wcześnie, współlokatorka tak jak normalny człowiek. :P Nie będę paliła światła, by jej nie budzić. Lampki nie posiadam, więc nic mniejszego nie zapalę. W kuchni jest zimno, więc nie pójdę tam czytać. (Co za kretyn wymyślił grzejnik schowany w szafce?! Nie odkręcamy go przez to nigdy, bo to bez sensu) Włączam więc sobie mp3, siedzę pod ciepłą kołderką i słucham.

NathalieRoss - 2012-12-08, 18:10

Nie przekonują mnie audiobooki. Byłam dość wierną słuchaczką audycji z czytaniem przez Małgosię Sochę "Pięćdziesięciu twarzy Greya", ale ogółem nie przepadam.
Żabka - 2012-12-10, 13:42

A ja ostatnio dorwałam się do pokaźnej kolekcji audiobooków mojego kolegi i teraz mam co słuchać...
Muszę tylko wgrać na sprzęt i jak będę jeździć do pracy to będę sobie słuchała ;)

aneczka - 2013-02-15, 15:46

Ksiażka Jim’a Holtje Potęga opowieści, już samym tytułem zachęca do przeczytania. Postanowiłam sprawdzić, na czym polega siła tej pozycji. Jim Holtje światowej sławy twórca przemówień postanowił wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie i stworzyć oryginalną książkę.
Jej lektura była dla mnie ogromną przyjemnością. Autor zawarł w niej opowieści największych rekinów biznesowych takich jak: Steve Jobs, Bill Gates, czy Mark Zuckerberg. We wprowadzeniu Holtje podkreśla swoją subiektywność w doborze historii. Uważam jednak, że tak świetny specjalista właśnie poprzez kierowanie się swoją własną oceną mógł stworzyć tak ciekawą pozycję. Każda z tych historii zawiera w sobie dawkę humoru i optymizmu. Opis biznesowych zmagań ludzi sukcesu dają ogromną chęć do działania.
Książkę uważam za lekturę obowiązkową dla każdego przedsiębiorcy, który chce budować prawidłową komunikację w swojej firmie. Mimo, że historie dotyczą często odmiennych tematów, to posiadają wspólne przesłanie - podstawą działalności każdej firmy jest dobra komunikacja!
Kolejnym plusem tej pozycji jest możliwość słuchania książki, która została wydana również w postaci audiobooka. To ogromne udogodnienie dla osób zapracowanych i spędzających dużo czasu w samochodzie. Koniec z wymówkami braku czasu na czytanie.
Książka jest napisana przyjemnym i prostym językiem, który ułatwia rozumienie i skupia naszą uwagę zarówno podczas czytania jak i słuchania. Również forma opisywania każdej historii wzmaga naszą aktywność i zainteresowanie.
Książka jest solidną dawką wiedzy i humoru oraz bogatą skarbnicą, którą możemy wykorzystać w każdej sytuacji. Jest pozycją, której zdecydowanie warto poświęcić swój czas.

Kasia - 2013-02-16, 19:38

Szczerze mówiąc nie miałam jeszcze do czynienia z audiobookami, jedynie z ebookami, ale sprawdzę jakiegoś audiobooka. :)
wojt221 - 2013-02-16, 22:08

Oj ja mam dużo dobrych wspomnień z audiobookami. Nieraz podczas nudnych zajęć domowych zapuszczałem sobie jakiegoś audiobook i od razu milej się pracowało :D
MewaTrzech - 2013-02-18, 00:21

Ja to się do tego nie nadaje. Głos lektora zawsze mnie drażni, a i tekst leci zdecydowanie zbyt wolno.
mk_29 - 2013-03-25, 21:33
Temat postu: Potęga opowieści
Wydawnictwo AudioBiznes ma w swojej bibliotece audiobooki związane z biznesem, ale nie tylko dla biznesmenów :)

Ostatnio trafiłam na "Potęgę opowieści" Jima Holtjego.

Jim Holtje zauważył, że publiczności najlepiej zapadają w pamięć historie ludzi. Jego książka „Potęga opowieści” to zbiór historii znanych, współczesnych dyrektorów generalnych (m.in. Larry Page z Google, Bill Gates- Microsoft, Jerry Yang- Yahoo!) którzy dzięki swojej osobowości, zdolnościom i kreatywności doszli do wielu sukcesów, które dzisiaj znane są na całym świecie. Opowieści te na całym świecie inspirują ludzi związanych ze światem biznesu i nie tylko do tworzenia doskonałych przemówień skierowanych zarówno do szerokiego audytorium jak i kameralnych rozmów.

Szczerze polecam "Potęgę opowieści"- nie jest to książka, którą raz się przeczyta i odstawi na półkę, by się kurzyła. Jest to książka do której można wciąż wracać, czytać, odkrywać, interpretować i ciągle wykorzystywać jej treść!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group